Sprawdź nas też tutaj

News

VNM: „Musiałem na nowo nauczyć się pisać”

Raper opowiedział o swojej przemianie.

Opublikowany

 

VNM

29 marca do sklepów trafił nowy album Venoma „Czuz Tu Daj Najs”. Jest to konceptualny krążek, na którym VNM wygłasza przyjacielowi przejrzysty, w większości terapeutyczny dla samego autora monolog o swojej przemianie w detalach okraszonych często bolesną dla niego szczerością. Akcja ma miejsce w restauracji, a przyjacielem jest słuchacz.

Przemiana VNM-a

W najnowszym wywiadzie raper wyjaśnia proces powstawania płyty. Dowiadujemy się m.in., że musiał on przejść dużą przemianę… w głowie. – Opowiadałem o niej swoim przyjaciołom wielokrotnie. Monolog prawie zawsze trwał godzinę i później postanowiłem nagrać tę płytę w formie rozmowy z przyjacielem. Cała ta przemiana stała się przed napisaniem płyty. Główny bodziec, czyli to katharsis, które przeżyłem miało miejsce latem 2017 roku. – wyjaśnia raper w rozmowie z Arturem Rawiczem dla CGM-u. – Później nastąpił czas przeżywania wszystkiego od czego uciekałem całe życie podświadomie i powstał pomysł na ubranie tego w muzykę i zrobienie z tego płyty. Musiałem na nowo nauczyć się pisać, bo nigdy nie miałem z tym problemów, a po tej przemianie nie wiedziałem czy dalej potrafię to robić – dodaje.

VNM przyznaje, że całe życie pisał o wyobrażeniu siebie, a kiedy przyszło mu napisać o swoich prawdziwych uczuciach i emocjach, było to dla niego bardzo trudnym zadaniem.

Problem alkoholowy

Artur Rawicz zapytał rapera m.in. o to, czy wciąż spożywa alkohol. – Tak, ale po tej przemianie zdałem sobie sprawę do czego ten alkohol był mi potrzebny. Jest też o tym kawałek zatytułowany „Control freek”. Żyłem w takim schemacie, że wstawałem rano i odhaczałem rzeczy, które mam zrobić i kiedy miałem czas wolny, to w mojej głowie pojawiała się myśl, że skoro mam wolne, to mogę się napić. Myślałem, że piję bo lubię. Okazało się, że używam tego, by się po prostu odciąć od samego siebie, bo czułem się niekomfortowo bez alkoholu. Teraz, gdy czuję się dobrze sam ze sobą, nie zawsze codziennie tryskam szczęściem, ale jestem świadomy tego co czuję. Jeżeli czuję się smutny, to staram się dojść z jakiego powodu, jeżeli się martwię to nie sięgam automatycznie po alkohol – wyjaśnia.

Pomogła… Kaja Paschalska

Raper wytłumaczył także, że impulsem do przemiany była jego dziewczyna, znana aktorka Kaja Paschalska. – Nazywam to przemianą, bo to nie jest naturalna ewolucja. Gdybym nie poznał mojej dziewczyny, która miała wiedzę psychologiczną pewnie do tej przemiany by nigdy nie doszło. Sam nigdy nie poszedłbym do psychologa – wyznaje raper. – Moja przemiana nie miała nic wspólnego z religią. Po raz pierwszy w życiu świadomie przeżyłem traumę z dzieciństwa spowodowaną wycięciem kawałka buzi. Jak się okazało po 26 latach, ja wcale tego nie przeżyłem tylko po prostu jako dziecko zbudowałem sobie skorupę, która pomogła mi się bronić przed ewentualnym smutkiem z tego powodu. Byłem introwertycznym dzieckiem, które musiało zostać ekstrawertykiem – dodaje.

 

News

Molesta bez cenzury w TVP. Pelson: „Po 30 latach nie musimy nic zmieniać”

Pelson o kulisach występu w Opolu.

Opublikowany

 

Przez

Molesta pojawiła się na wydarzeniu „Hip-Hop. Jedno Podwórko 2” w Opolu i wykonała swoje klasyki bez ingerencji ze strony TVP. Pelson przyznał, że po latach zespół w końcu nie musiał ciąć tekstów ani zmieniać wersów pod telewizję.

Jednym z największych wydarzeń na hip-hopowym Opolu był powrót Grammatika. Eldo i Jotuze znów stanęli razem na scenie – najpierw Eldo wykonał solowe „Nie pytaj o nią”, a chwilę później duet przypomniał numer „Friko”.

Na scenie pojawiła się też OG Kamka z programu „Rap Generation”. Zaprezentowała numer „Wiesz?”, a zaraz po niej mikrofon przejęli goście, których nikomu z hip-hopowego świata przedstawiać nie trzeba.

Molesta w składzie Wilku, Włodi, Vienio i Pelson wykonała „Wiedziałem, że tak będzie”, a potem dorzuciła jeszcze „Powrót”. Pelson w rozmowie z Bartoszem Boruciakiem dla Telemagazynu, że tym razem Telewizja Polska nie ingerowała w teksty zespołu. To spora zmiana, bo jak wynika z jego słów, przez lata podobne występy często wiązały się z cięciem wersów i pilnowaniem każdego słowa.

– Nie musimy nic zmieniać, nic wycinać z tych kawałków. Okazało się po 30 latach, że nie musimy robić takich rzeczy, co zawsze nam kazano. A to przekleństwa, a to ktoś coś nie tak powiedział i już nie można było tego powiedzieć. To teraz możemy i bardzo się z tego cieszymy – ujawnił Pelson.

Wpływ na taki obrót spraw mógł mieć Vienio, który pełnił funkcję kierownika artystycznego wydarzenia Hip-Hop. Jedno Podwórko. Trudno nie zauważyć, że obecność jednej z najważniejszych postaci warszawskiej sceny za kulisami mogła pomóc w tym, żeby rap dostał na dużej antenie więcej przestrzeni.

Czytaj dalej

News

Vix.N wygrał w Opolu. Raper, który skręcił w pop z nagrodą za najlepszy tekst

„Poczułem, że muszę w jakimś kierunku odbić”.

Opublikowany

 

Przez

vixen

Vix.N pojawił się na 63. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu i zgarnął nagrodę ZAiKS za najlepszy tekst do numeru „Stara dusza”. Dla wielu fanów mógł to być lekki szok, bo artysta kojarzony z rapową sceną wyszedł z popowo-folkowym materiałem.

Vix.N właśnie zamyka rapowy rozdział i idzie w stronę bardziej radiowych, folkowo-popowych klimatów. Podczas tegorocznych „Premier” artysta porozmawiał z Bartoszem Boruciakiem z Telemagazyn.pl i wyjaśnił, skąd wzięła się ta zmiana. Jak mówi, w pewnym momencie kariery poczuł, że dalsze trzymanie się jednego toru byłoby po prostu udawaniem.

– Na pewnym etapie kariery poczułem, że muszę coś zmienić i muszę w jakimś kierunku odbić po to, żeby utrzymać taką prawdziwą zajawkę, a nie oszukiwać siebie, że jest ta zajawka i robić na siłę coś, co nie do końca w danej chwili czuję – stwierdził.

To nie znaczy jednak, że Vix.N porzuca rap na zawsze. Zaznaczył, że nie traktuje tej zmiany jako definitywnego pożegnania z hip-hopem.

– Nigdy nie powiedziałem, że odszedłem od robienia rapu na zawsze. Po prostu potrzebowałem odbić w jakimś kierunku po to, żeby naładować baterie.

Czytaj dalej

News

Syn Młynarza tłumaczy, dlaczego Rysiek Riedel to „największy człowiek w historii Polski”

„Idziesz na koncert swojego idola i wracasz do domu z kawałkiem Ryśka na kurtce”.

Opublikowany

 

Przez

syn młynarza

Syn Młynarza wrzucił mocny, prześmiewczy i bardzo dosadny wpis o Ryśku Riedlu, legendarnym wokaliście zespołu Dżem. Tekst wyglądający jak typowa pasta wyjaśnia nam dlaczego Riedel to jedna z największych postaci w historii polskiej muzyki.

Rysiek Riedel od lat ma status ikony. Dla jednych był głosem pokolenia i symbolem wolności, dla innych tragiczną postacią, która spaliła się przez używki i życie na granicy. Syn Młynarza z grubą ironią i czarnym humorem w kilku słowach podsumował legendę.

„Rysiek Riedel to był k*rwa największy człowiek w historii Polski. Wielki artysta napił się, naćpał, zrzygał i napisał o tym kilka piosenek. I właśnie dlatego był wielki. Bo miał odwagę żyć. Dzisiaj wszyscy udają idealnych na Instagramie, a Rysiek miał wyj*bane. Chlał, ćpał, rzygał i robił z tego sztukę.

Kiedyś pod filmem „Skazany na bluesa” na YT ktoś zapytał, czy scena, w której Rysiek zrzygał się na publiczność, była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Ja pi*rdolę, oby była. Wyobrażacie sobie ten zaszczyt? Idziesz na koncert swojego idola i wracasz do domu z kawałkiem Ryśka na kurtce. Dzisiaj ludzie płacą tysiące za koszulki z autografem, a wtedy mogłeś dostać coś znacznie bardziej osobistego.

Raz jakaś osoba napisała, że Rysiek był alkoholikiem. No i co z tego? Wielu ludzi pije alkohol. Ale nie każdy potrafi po alkoholu napisać „Whisky”. Ja po alkoholu najwyżej napiszę do byłej o drugiej w nocy. Rysiek po alkoholu tworzył historię polskiej muzyki.

Ktoś inny czepiał się, że ćpał. No właśnie ćpał. I co? Ilu ćpunów napisało „Autsajdera”? Ilu narkomanów stworzyło teksty, które ludzie cytują po kilkudziesięciu latach? Większość siedzi pod sklepem i kłóci się z gołębiami. Rysiek został legendą.

W ogóle zauważyliście, że większość jego piosenek jest o chlaniu albo ćpaniu? I bardzo dobrze. Każdy artysta powinien pisać o tym, co zna najlepiej. Jakby Rysiek zaczął pisać piosenki o fizyce kwantowej, to dopiero byłaby żenada.

„Whisky” – arcydzieło o alkoholu. „Autsajder” – arcydzieło o życiu na własnych zasadach. „Detox” – arcydzieło o ćpaniu. „Skazany na bluesa” – arcydzieło o skutkach ćpania. Niesamowite, jak wiele różnych arcydzieł można stworzyć wokół jednego tematu.

Najbardziej jednak podziwiam jego autentyczność. Dzisiaj każdy celebryta ma sztab stylistów, makijażystów i specjalistów od wizerunku. A Rysiek? Przepocony podkoszulek, chusta na głowie i jazda. Jak śmierdział potem, to znaczyło, że ciężko pracował. Dzisiaj ludzie chodzą na siłownię i wrzucają zdjęcia spoconych koszulek na Instagrama. Rysiek wyprzedził epokę o trzydzieści lat.

Widziałem kiedyś zdjęcie Ryśka z podpisem, że nie potrzebował makijażu ani stylistów. I oczywiście wszyscy w komentarzach pisali, jaki był zajebisty. I mieli rację. Gdyby Rysiek wyszedł na scenę w worku po ziemniakach, to byłby to najbardziej kultowy worek po ziemniakach w historii polskiej muzyki.

Najlepsze jest jednak to, że niektórzy twierdzą, iż nie dbał o siebie. No właśnie nie dbał. Był tak zajęty byciem legendą, że nie miał czasu na przyziemne sprawy. Jedni chodzą pod prysznic, inni przechodzą do historii. Każdy wybiera własną drogę.

I dlatego właśnie ludzie do dziś słuchają Ryśka. Bo nieważne, co zrobił. Czy śpiewał, czy chlał, czy ćpał, czy siedział, czy stał, czy oddychał. Dla prawdziwego fana wszystko było przejawem geniuszu. Gdyby Rysiek przez trzy minuty czytał książkę telefoniczną, fani analizowaliby do dziś głębię przekazu i ukryte metafory.”

Czytaj dalej

News

Doda twierdzi, że powstała lista osób, które nigdy nie zagrają ze Skolimem

„Nie jest artystą tylko przedsiębiorcą od kiełbas i perfum”.

Opublikowany

 

Przez

doda skolim

Doda nie odpuszcza Skolimowi. Podczas festiwalu w Opolu wokalistka ponownie skomentowała jego głośne słowa o emeryturach dla artystów i zasugerowała, że część branży odwraca się od autora hitu „Wyglądasz idealnie”.

Temat wrócił podczas jednego z wywiadów udzielonych przez Dodę w Opolu. Piosenkarka nawiązała do niedawnej wypowiedzi Skolima, który stwierdził, że nie zgadza się z finansowaniem emerytur dla artystów z pieniędzy podatników. – Przechlali karierę i chcą emerytur – podsumował pomysł minister Cienkowskiej.

Według Dody konsekwencje tych słów mają być za chwilę odczuwalne dla Skolima w środowisku.

– Jest lista osób, która ma już w kontrakcie, że nigdy nie wystąpi z nim na scenie. M.in. bardzo znana gwiazda młodzieży – mężczyzna – to byście się zdziwili. Lista będzie ta coraz większa – powiedziała w rozmowie z Jastrząb Post.

Wokalistka przyznała też, że sama zastanawia się nad dołączeniem do takiej grupy artystów.

– Sam się wykluczył ze środowiska artystycznego. Artystą nie jest i nigdy nie będzie. Jest przedsiębiorcą od kiełbasy i perfum – dodała.

Poniżej wideo:

Czytaj dalej

News

Sentino i Diho znów razem na scenie – fani czekali na to latami

Historyczne spotkanie.

Opublikowany

 

Przez

sentino diho

Sentino i Diho ponownie stanęli obok siebie na scenie. Dla wielu fanów był to widok, którego jeszcze kilka lat temu mało kto się spodziewał.

W sobotę, 6 czerwca podczas majówki w Emilianowie wystąpili Sentino, Diho i Fagata. Reprezentanci GM2L po latach konfliktów i rozbieżnych życiowych dróg ponownie pokazali się razem przed publicznością.

Tuż przed wykonaniem kultowego już kawałka „Szampana do ręki”, Diho wrócił wspomnieniami do początków swojej kariery.

– To były czasy. Polscy raperzy autobusem jeździli na stare Bemowo nagrywać – powiedział ze sceny.

Historia znajomości Sentino i Diho sięga 2010 roku. To właśnie wtedy ich drogi po raz pierwszy się przecięły, a niedługo później zaczęły pojawiać się wspólne muzyczne projekty. W 2011 roku GlamRap.pl jako pierwszy portal w Polsce informował o Sentino, prezentując również ich wspólny teledysk do utworu „Pitbull”.

Później relacje między raperami zostały wystawione na próbę. Z różnych powodów ich współpraca została przerwana na długie lata, a każdy z nich poszedł własną drogą.

Powrót nastąpił dopiero po niemal dekadzie. 5 lutego Sentino i Diho wypuścili wspólny numer „WAWA 022”, promujący album „Zabójstwo Liryczne 5”.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: