Sprawdź nas też tutaj

Felieton

W telewizorach Euro, na głośnikach rap – czy futbol i hip hop to dobre połączenie? |FELIETON

Opublikowany

 

We Francji kończą się dzisiaj piłkarskie Mistrzostwa Europy, wydarzenie, które z hip hopem rzecz jasna nie ma nic wspólnego. W ogóle piłka nożna i rap to teoretycznie dwa bardzo odległe bieguny- jeden na wskroś komercyjny, a drugi przynajmniej z założenia stroniący od masowej publiki. Jak jest w rzeczywistości wszyscy wiemy, a czy futbol i hip hop miały też swoje romanse?

Pewnie i odnośnie do polskiego rapu wcale nie tyczy się to jedynie okresu, gdy scena cierpiała na przypływ hip hopolowych farbowanych lisów. O nich później, a teraz zastanówmy się który z „prawdziwych” polskich raperów nagrywał w przeszłości numery o tematyce futbolowej. No jak to kto? Rychu Peja!

 

Pamiętacie jeszcze wersy poznańskiego rapera w dissie na Parias adresowane w kierunku jednego z założycieli Molesty? Brzmiały one tak:„Dobrze wiem kim byłeś wcześniej Włodi byłeś skinheadem […] Wczoraj mecze, dziś meczet- nie wierzę w poprawę”. Niby wszystko fajnie, tyle że sam Rychu był przed laty zagorzałym- używając języka mass mediów- kibolem poznańskiego Lecha

 

Pochodzący z Jeżyc raper nagrał nawet numer zatytułowany nazwą swojego lokalnego klubu. Kawałek „Lech Poznań” to z pewnością jeden z pierwszych polskich rapowych tracków o tematyce piłkarskiej- choć na szczęście nie czysto piłkarskiej. Nie jest to bowiem braggadocio opowiadające o tym jak Rychu swoim kosmicznym flow zwodzi rywali niczym Juninho Pernambucano, lecz kawałek opisujący realia polskiego kibicowania. Tyle, że wiecie takiego „prawdziwego”, a nie tam jakiś jebanych piknikowych wypraw na stadiony. W końcu istotą futbolu są przede wszystkim stadionowe zadymy…

Jednak jeśli była już mowa o porównywaniu technicznych popisów raperów do piłkarskich sztuczek na boisku warto wspomnieć słynny przed laty kawałek „Futbol”, nagrany przez Dużego Pe i Meza. Wiem, nie brzmi to zbyt zachęcająco, ale nie ma czego się bać- numer ten został nagrany jeszcze za zamierzchłych, owianych legendą czasów, kiedy to drugi z panów zwykł naprawdę solidnie rapować.

 

Tu niestety nie posłuchamy o pierdoleniu stadionowego monitoringu, najebce z psiarnią, ale jeśli ktoś ma ochotę dowiedzieć się, że w futbolu piłka jest jedna, bramki są dwie a Mezo i Duże Pe wpierdalają się niczym Patrick Kluivert, to serdecznie polecam odświeżenie tego numeru.

Z podobnych „klasyków” mamy rzecz jasna jeszcze numer Libera pod tytułem „Czysta gra”, który podobnie jak kawałek Rycha Peji opowiada o kibicowaniu poznańskiemu „Kolejorzowi”. Tyle, że mówi o innej stronie kibicowania- nie o ustawkach i napierdalaniu się z policją, a o dumnym dopingowaniu  piłkarzy Lecha w ich heroicznych zmaganiach na boisku. Brzmi cudownie, prawda? I o ile kawałek Rycha jest uznawany przez niektórych kiboli/chuliganów Lecha za hymn klubu z Poznania, o tyle numer Libera mógłby spokojnie robić za pieśń łączącą wszystkich, najdumniejszych i obdarzonych najgorszym gustem muzycznym piknikowych fanów „Kolejorza”. Z szacunku do czytelnika zamierzałem nie podrzucać linku, no ale co mi tam;)

Swój hip hopowy hymn ma też rzecz jasna stołeczna Legia. Może nie brzmi on tak wytwornie jak „Sen o Warszawie” Czesława Niemena, ale przynajmniej nie ma się chyba czego wstydzić. Zresztą nie ma też na szczęście obawy, że numer ten kiedykolwiek dostąpi miana hymnu stołecznego klubu, gdyż ten od lat jest tylko jeden. Bądź co bądź kawałek Deobsona o nazwie „Mamy to w kodach dna” nie tylko stroni od populistycznych haseł stadionowych piknikowców, ale i pokazuję tę odrobinę jaśniejszą stronę stadionowego „kibolstwa”. W superpucharze lepszy był Lech, lecz w domenie rapowych hymnów zdecydowanie góruje Legia.

Dobra, jeśli chodzi o polski rap w wersji studyjnej to to by było na tyle- powstały rzecz jasna jeszcze inne hip hopowe numery traktujące o futbolu, ale, pokazując te najbardziej sławne, chyba udowodniłem, że nie ma co specjalnie zagłębiać się w temat. Mi wciąż jeśli chodzi o nawiązania do piłki nożnej w polskim rapie najbardziej pozytywnie (zupełnie na serio) kojarzą te o to pamiętne wersy Bilona –  „Wiesz, że ostry haj pobudza do działania, likwiduje szarość na boisku gała […] Reprezentuje radosny futbol, radosny rap, a nie komercyjne gówno.” W połączeniu z teledyskiem do „Życia Warszawy”, w który to Bilon, nawijając te linijki w śmiesznej zimowej czapce, wygląda jakby ledwie przed paroma dniami dostał przepustkę z monaru, całość wypada naprawdę przekomicznie i bardzo pozytywnie.

 

Jednak o ile w rapie jako takim nawiązań do futbolu jest w gruncie rzeczy bardzo mało, o tyle w polskim fristajlu jego temat przywoływany jest praktycznie na każdej bitwie. Czemu? Proste, w celu wygrywania dziś walk często jedyne co trzeba robić to zgrabnie rzucać populizmy. Stąd na battle’ach raz po raz słuchamy o strzelaniu pannom przeciwnika większej liczby goli niż Lewandowski, dochodzeniu do finału ręką niczym Maradona czy wypijaniu większej ilości setek od Sławka Peszki. Co ciekawe, do dziś nie padł na bitwach fristajlowych (tak mi się przynajmniej wydaje) wers porównujący nawijkę przeciwnika do aparycji Jacka Krzynówka…

 

Natomiast na mającej miejsce przed trzema tygodniami Bitwie o Pitos rządziły wersy o bohaterach Euro 2016, Michale Pazdanie i Joachimie Loewie. Pazdan – wiadomo, zagrał świetny mecz z Niemcami i był dla nas bohaterem całych mistrzostw. A Loew? Niemiecki selekcjoner zasłynął (jak pewnie doskonale wiecie) z wkładania sobie podczas meczu swojej drużyny palców tam…gdzie powiedzmy, że przy tysiącach kamer wkładać ich nie powinien.

 

No a jak zareagowali na te wydarzenia nasi błyskotliwi fristajlowcy? Już śpieszę podać najbardziej barwne przykłady:

– „Twoja panna jest tak brzydka powiedzieć to trzeba, że nawet Marcin Pazdan by jej nie wyjebał” –prawdopodobnie autorowi tych wersów chodziło o Michała Pazdana, ale nie zmienia to faktu, że hałas od publiki dostał potężny…

– „Myślicie, że Bober jakąś dupeczkę wyrucha? Prędzej Joachim Loew zacznie słuchać Palucha” – w sumie jak już go wkłada sobie gdzie popadnie, to chyba słuchanie przy tym już mały pikuś…

– „Joł, nie ma przebacz, twój rap śmierdzi chujem jak prawa ręka Joachima Loewa.”- oj tak, zaczyna się robić błyskotliwie…

– No to na koniec klasyka gatunku-Ja pierdole, gram na taktach, twoja panna lubi łyse pały #Pazdan”.

 

Cóż, mamy więc kolejny wymiar nawiązań do futbolu w polskim rapie – najpierw były pieśni chwalebne kibolskich ustawek, potem wpierdalanie się na bit jak Patrick Kluivert, a teraz dochodzą do tego barwnie nacechowane erotyką metafory w roli głównej z aparycją i postawą naszych graczy na Euro oraz sprośnymi fetyszami zagranicznych trenerów. Co by tu rzec, piękne i obfite są te romanse polskiego rapu i piłki nożnej…

Na szczęście wciąż (poza fristajlem) jest ich stosunkowo niewiele. Ale nie, nie znaczy to bynajmniej, że zostawię Was na koniec z niczym. Polska z Euro 2016 pożegnała się już, lecz póki sam turniej wciąż trwa, a nas nie przestała rozpierać duma, to warto przypomnieć sobie taki o to numer zagrzewający do boju „Biało- czerwonych”. 

 

Jeeedeeen wspólny cel!

Cóż, zostaje liczyć na to, że w przyszłych latach cel ten bardzo się od naszych graczy oddali i nagrywanie podobnych rapowych hymnów zwyczajnie nie będzie miało racji bytu. No chyba, że zaczęłyby one powstawać z kompilacji najbardziej błyskotliwych linijek fristajlowców oraz futbolowych przemyśleń Rycha Peji i leciałyby w masowych mediach… Wtedy jestem zdecydowanie na tak 🙂

 
25 komentarzy

25
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
ObozowyKapo

CHUJ NIE RAP!

jpwk

Zamknij kurwa pizde bo juz nie moge czytac tych twoich spierdolonych wypocin

kangur

[youtube]https://youtu.be/oQdQhPpZQ0k[/youtube]

Realhh

Na glosnikach rap a na zdjęciu Peja… Cos tu nie gra

koala132

REDAKTOR nie zna jak gimby
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=oQdQhPpZQ0k[/youtube]

Congressman

JEBAC WKS

JEBACGO

JAK RAP TO WIADOMO ZE TYLKO BASKECIK.
NO I LEPSZE RAPERKI DO NIEGO NAWIAZUJA NIZ TO CO ZOSTALO WYZEJ WYLICZONE.
OSTRY, HADES, KNAP, MIELZKY, BONSON, NULLO TAK NA SZYBKO SIE PRZYPOMINAJA.
O MASSEYU NIE WSPOMINAM CHOCIAZ TEN JEDEN WYSKOK BYŁ RZECZYWISCIE SPOKO I NA KAZDYM STREETBALLU SIE MUSIAL PRZEWINAC SWEGO CZASU

krew zalewa

Śmieszne wypociny bez zagłębiania się w temat. W Poznaniu kibice wydali chociażby dwie legalne płyty „Definicja kibol”, które możesz kupić w empiku, a koleś wypisuje o mezo i liberze. Wyżej ktoś dobrze zwrócił uwagę na kawałek Kasty. A Molesta i RPK?

hiper kazik

W Katowicach był kiedyś raper o wdzięcznej ksywie Burdel… Pomijając ksywe, koleś nagrywał nawet spoko traki obracające sie tematycznie wokół Gieksy. Pozdro

ObozowyKapo

AHHAHAHAHAHAHAHAH WYJEBAŁEM Z BEKI!

hiper kazik

No fakt pseudonimem strzelił sobie w stope, ale rapowal calkiem niezle, nie czulem żenady słuchając jego plyty, a o to w tej sferze rapu trudno

parowczan

WLASNIE RAP ZOSTAŁ NIEJAKO SPACZONY PRZEZ TE PATOLOGICZNE STADIONOWE GOWNO.

BALEEEEEE

ZOBACZ SPRAWDZE GARETH NA WOLNO PIS JOL [img]https://cde.3.depor.pe/ima/0/0/2/0/9/209499.jpg[/img]

bekazgimbajebanego

Autor felietonu 15 lat typowy mariusz co coś tam usłyszał ale nie wie za bardzo co

.

Przecież te wersy Bilona nie sa z zycia warszawy kretynie

Michal1992aaa

Sie jara- taki chyba jest tytul tej nuty. Ten caly serwis to chyba gimby prowadza

bezkolan

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=RdW8QRPupi8[/youtube]

TWITERKFC

CZY ISTNIEJE BARDZIEJ UWŁACZAJĄCA PRACA NIŻ FELIETONISTA NA GLAMRAPIE?

ObozowyKapo

STRAŻNIK MIEJSKI

Sushi

Chujowe

Szkodnik
crstl

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=1bmRc8YtC5o[/youtube]

Recektoreleczo

[img]https://cdn4.se.smcloud.net/t/photos/t/168579/liber_22504816.jpg[/img]

Recektoreleczo

a tak wgl to numer strasznie ale to kur3wsko strasznie chujowy !

Az

Peja. Peja.

Popularne