Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Zeamsone „Hundred Bands” – recenzja

To na swój sposób duży fenomen.

Opublikowany

 

Dla dziennikarza nie ma nic bardziej przyjemnego, niż zabieranie się za kolejny materiał rapera, którego subiektywnie uznajecie za równie młodego, jak miernego. Lirycznie, brzmieniowo, a nawet wizerunkowo. Szczególnie kiedy ma się już za sobą jedną recenzję albumu tegoż artysty. Kończąc już z tym sarkazmem, przyjrzymy się dzisiaj bliżej następcy ubiegłorocznego “777”, którego zgodnie z czytelnikami oceniliśmy nie nadzwyczajnie wysoko. Przed wami recenzja „Hundred Bands”. 

Pojebane Hundred Bands, leci stary Dr. Dre
Pierdole, że nowy rok, obiecuję Rock n’ roll

Zaczęliśmy negatywnie, bo i takie miałem podejście do twórczości Zeamsona. Ciężko w końcu oczekiwać od dziewiętnastolatka wyszukanych tematów lub wyrobionej wyobraźni narracyjnej. Zeamsone całe szczęście, nawet się na nią nie sili. Zakres poruszanych tematów pozostaje dość wąski i wcale nie zaskakujący. Określiłbym go mianem… najzwyczaj w świecie młodzieżowego. Taki również niezmiennie pozostaje target Zeama. Natomiast na pochwałę zasługuje zdecydowanie coraz to lepszy warsztat wokalny muzyka. Nie ważne na jaką tonację, tempo lub klimat porwie się ten młody raper, zawsze się w nim odnajdzie. Najlepiej to widać po ostatnich czterech numerach z albumu, czyli kolejno “Everest”, “Mollypercocets”, “Japanese Hoes”, kończąc na utworze “3M0CJ3”. Jestem pod sporym wrażeniem kontroli, a przede wszystkim różnorodności flow. Dawno nie miałem styczności z tak ciekawą zabawą stylem, a przynajmniej na naszym smutnym i szarym polskim podwórku.

Autotune antares minor
Życie było prawie chwilą
Ziomal twój mnie prawie minął
Ponoć dalej nosi stare Vlone

Aspekt, przez który tak wiele osób, z miejsca zniechęca się do twórczości Pawła, a jest dominującą cechą w jego twórczości – liryka. Będąc konkretniejszym, mówimy tutaj o dość kontrowewrsyjnym sposobie składania wersów przez rapera. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, iż bliżej jej do poezji rodem z wierszy, niż podwórkowej prozy. Co by nie mówić, przeciętny słuchacz nie będzie przyzwyczajony do takich zabiegów. Wychodzenie z dotyczasowo ustalonych ram, wiąże się oczywiście z nieprzychylnym wzrokiem większości środowiska, jednak pozwala zarazem na stworzenie pewnego unikatu. Z pewnością młodszemu odbiorcy łatwiej będzie przyswoić taką formę, niż perosonie obytej ze sceną kolejną dekadę. Może to też kwestia, tak popularnej w ostatnim czasie “otwartej” lub “zamkniętej” głowy?

Jebać tych frajerów, którzy chcieli ciebie skrzywdzić
Jebać tych debili, którzy mieli brudne myśli
Wyzbyłem się grzechu, chyba dzisiaj jestem czysty

Zachaczyć musimy jeszczę o wątek czysto techniczny. Podobnie jak w przypadku “777”, spis producentów pozostaje przydługi. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż na liście zdecydowanie dominują beatmakerzy zza granicy. Chociaż nawet tutaj ciężko znaleźć wspólny mianownik dla rozsianych po różnych kontynentach muzyków. Ich lista wygląda następującoL COBRA, DatBoiGetro, DeeMarc, FANTØM, HXRXKILLER, IamQUVN, Kcaaz, Nearr, RDY Beats, Seismic, Xtravulous, YoungKimJ, a nawet sam Zeamsone (utwór “​molly percocets”). Swoich wokali użyczyli natomiast Tymek, Young Igi, Gedz oraz Deys. Tutaj bez większych zastrzeżeń, chociaż na uwagę zasługuje fenomenalna zwrotka Dawida, dobrze nastrajająca przed wyczekiwanym solowym albumem.

Ja nie chcę więcej tych emocji – jak xanax, proszki
Na łeb napada tak jak bomby, jestem beztroski

“Hundred Brands” to na swój sposób duży fenomen. Mimo mojego wyraźnie sceptycznego podejścia muszę przyznać, że Zeamsone przekonał mnie po części do swojej muzyki. Tempo w jakim się on rozwija, jest zastraszająco szybkie. Gdzieś już powoli nawet zaczynam widzieć u niego określoną drogę, którą najwyraźniej konsekwentnie ma zamiar podąża. Z mojej strony poszło dzisiaj sporo komplementów, chociaż oczywiście album nie obył się również bez tych słabszych momentów. Wygląda to jednak stanowczo lepiej, niż przed rokiem, kiedy cały odsłuch zaliczał się słabszym momentów, ale dla mnie. Zeamsone nagrał całkiem krążek, tylko mnie to tak dziwi?

Stoję na dachu bloku – palę gumę, projektanci mody na mojej skórze
Nie znasz tego życia – nie wiesz jak tu jest, chowaj ten syf jak głowę w kapturze

Ocena płyty Zeamsone „Hundred Bands”:

7 Ocena redakcji
8.2 Ocena słuchaczy (8 głosy)
Teksty6
Bity7
Flow8
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. Jebać Grę
  2. Paradoksalnie
  3. Od Tej Pory
  4. TRUDNY
  5. SPORT feat Young Igi
  6. Nie Interesuje
  7. Brudne Myśli feat Tymek
  8. VLONE
  9. Balmain
  10. 10 (morning sun)
  11. Bankroll
  12. Everest feat GedZ
  13. molly percocets
  14. Japanese Hoes feat Deys
  15. 3M0CJ3
 
8 komentarzy

8
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Ms46

Teksty 6 serio? To co trzeba nawinąć żeby mieć mniej niż 5?

hujjasz

JEBAC TEGO CWELA

WnukTedego

Ciebie ruchać po same kukle fajfusie z piździchowa

ŻeCo?

No, faktycznie kurwa poezja… recenzent to ciota, no doubt jak Gwen
co do tego łaka, łapcie jego wers… ostrzegam, jest chujowo!
„Ona mi mówi żebym napadał z gitarą na Turcję,
Z gitarą na Turcję, kupię Ci kebaba jeżeli nie umrę” – poezja, hehehe / TFU

WnukTedego

Wysrywy kurwa jak ja tęsknię za czasami w których nie było tak dużo ścierwa . Kolejny debil z tekstami o niczym . Porównajcie Donia i Libera ” Skarby” czy Penera ” Już do końca tak być musi” . Poważne życiowe teksty vs pierdolenie ” chowaj ten syf jak głowę w kapturze” . Poza tym mógłbyś baranie czytać przed publikacją swój tekst co to jest „perosona” ? Persona inteligencie spod Żabki który chciał się popisać rzadko używanym zwrotem . Wypierdalajcie obaj szczam na was tak jak wszyscy glamrapowicze

Prawda

Opublikowany 6 dni temu / 26 Październik 2019 Przez Bartłomiej Ciepłota

19:43 17

Non phixon

Ale syf

Marley

Wasz ziom rucha swojego starego i starą i babkę cwelura zakłamana.

Popularne