ranking
Ranking raperów według zasobu słownictwa
Przyglądamy się polskiemu i zagranicznemu podwórku.
Muzyka rapowa wymaga od artystów używania sporej ilości słów. To przynajmniej do niedawna było standardem. Dzisiaj sporą wagę przykłada się też do techniki i umiejętności śpiewanych. Tym niemniej elokwencja i liczba unikalnych słów używanych w utworach wciąż jest jedną z najważniejszych wartości. No właśnie, zastanawialiście się kiedyś, którzy raperzy mają największy zasób słownictwa, a którzy przeczytali w życiu tylko książkę telefoniczną? Z pomocą przychodzą dwa odrębne projekty przygotowane przez Amerykanina i Polaka, dzięki czemu możemy przyjrzeć się naszemu podwórku oraz, jak to wygląda za granicą.
Elokwencja amerykańskich raperów
W 2014 roku Matt Daniels udostępnił swój projekt „The Largest Vocabulary In Hip Hop”. Amerykańscy raperzy zostali uszeregowani według liczby unikalnych słów użytych w swoich tekstach. Kilka dni temu autor aktualizował swój projekt dodając 75 nowych artystów m.in. Lil Uzi Verta, Lil Yachty’ego, Migos i 21 Savage.
Metodyka badania jest prosta. Matt porządkuje raperów według użytych przez nich unikatowych słów z pierwszych 35 000 słów, które wypowiadają. Taka liczba słów obejmuje zazwyczaj od 3 do 5 albumów studyjnych i EP-ek. W taki sposób można porównać do siebie np. artystów takich jak Jay-Z i Young Thug.

Zasób słownictwa: ranking raperów z USA
Z wykresu przygotowane przez Danielsa dowiadujemy się, że największą ilością unikalnych słów dysponują Aesop Rock oraz Busdriver. Mogą się oni pochwalić ponad 6425 unikalnymi słowami na 35 000. Tuż za nimi znajdują się legendy amerykańskiego rapu: GZA, Wu-Tang Clan, Jedi Mind Tricks oraz MF DOOM. Ich zasób słownictwa waha się między 6050 a 6425 słów. – Wu-Tang Clan zrobił na mnie spore wrażenie biorąc pod uwagę, że grupa składa się z 10 członków o bardzo różnych stylach rapowania – komentuje autor rankingu. Warto dodać, że GZA, Ghostface, Raekwon i Method Man są w pierwszej dwudziestce rankingu, a GZA jest na miejscu czwartym.
Sporo książek w życiu przeczytali także: Common, E-40, Nas, Redman, Raekwon czy Kool G Rap. Oni również należą do raperów z ogromnym zasobem słownictwa.
Najliczniejszą grupą są raperzy, którzy używają między 3400 a 5000 unikalnych słów. Znajdziemy tu zarówno raperów starego pokolenia: Run DMC, Ice-T, Rakim, Beastie Boys, 2Paca, Jay-Z, Snoop Dogga, KRS-One, Mobb Deep. Tych debiutujących w latach 2000: Eminema, Game’a, Lil Kim, Kanye Westa, 50 Centa, Xzibita, Lil Wayne’a czy Gucciego Mane’a. A także nowe pokolenie raperów: Meeka Milla, Nicki Minaj, 2 Chainza, Hopsina, Tygę, ASAP Rocky’ego czy Joey Badassa.
Ostatnią grupą są artyści, którzy w swoich tekstach powtarzają się najczęściej. Do nich należą: Drake, 50 Cent, Future, Kid Cudi, Migos, Travis Scoot, Young Thug, Migos, Lil Yachty, DMX, Wiz Khalifa, Lil Baby czy YG. Najmniejszą ilością unikalnych słów operują Lil Uzi Vert i NF. Ci dwaj ostatni, na 35 000 użytych słów używają poniżej 2600 unikalnych słów. Wynik bardzo mizerny.

Wnioski
Jak zauważa autor rankingu, młodzi artyści używają coraz mniej unikalnych słów. – Dzieje się tak nie dlatego, że hip-hop „staje się głupszy”. Gatunek ewoluował, raperzy odeszli od złożonej liryki na rzecz elementów kojarzonych z muzyką popularną – twierdzi autor.
Daniels uważa, że dzisiaj najlepiej sprzedaje się powtarzalna struktura utworów i śpiew. Joe Carmanica napisał kiedyś o tym artykuł w New York Timesie, argumentując, że ta forma została wprowadzona przez Drake’a, który spopularyzował w ciągu ostatniej dekady rapowanie i śpiewanie.
W rankingu najsłabiej wypadł Lil Uzi Vert (2556 słów), ale keidy porównamy go z popularnymi wykonawcami innych gatunków, wcale nie wygląda to tak źle. Dla przykładu Beyonce używa ok. 2433 unikalnych słów, a Marilyn Manson 2462 słów.
Polskie podwórko
Słuchacze na pewno będą zainteresowani jak to wygląda wśród polskich raperów. Tak się składa, że podobny ranking stworzył Sawka. Metodyka badania jest identyczna. Analiza została stworzona jednak na kilku poziomach od 10 000 do 30 000 słów. – 10 000 słów to średnio 25 utworów, czyli około 2 płyt. Wykorzystywałem pierwsze 10 000 słów do jakie udało mi się zgromadzić – niekoniecznie były to całe albumy. Brałem pod uwagę albumy artystów wg. strony discogs.com. Największą trudnością w tym badaniu było dla mnie zgromadzenie danych – wyjaśnia autor.
Jak informuje Sawka, hierarchia na każdym z poziomów jest bardzo podobna, więc my skupimy się jedynie na 10 000 próbie.
Zasób słownictwa: ranking raperów z Polski
Niepodważalnym liderem rankingu został Tau. Badanie zostało wykonane, kiedy raper funkcjonował jeszcze pod pseudonimem Medium, ale nawrócenie rapera na Boga nie wpłynęło na ilość używanego przez niego słownictwa. Przy analizie zarówno 10 jak i 30 tysięcy słów wciąż jest na szczycie tabeli. Na drugim miejscu, ku zaskoczeniu znalazł się Mezo. – Przeglądając jego teksty zauważyłem sporo porównań do osób wymienianych z imienia i nazwiska np.: Od lat pod jedną banderą Lajner, Eros, Herkules, Mez, skuteczny jak Patrick Kluivert. Przypuszczam że to jeden z czynników osiągnięcia tak wysokiej pozycji, drugi – słowotwórstowo w stylu „mezokracji” – zauważa autor. Podium zamyka L.U.C.
Do grupy raperów/składów, którzy używają najwięcej unikalnych słów (ponad 4 000 na 10 000) należą również: Gural, Buka, Pih, Hemp Gru, O.S.T.R., Vienio, Nagły Atak Spawacza, WWO, Te-Tris, Molesta i Pokahontaz.
Nieco mniejszy zasób słownictwa, ale wciąż imponujący (3 500-4 000 słów na 10 000) mają m.in. Włodi, Eldo, Mes, Sokół i Marysia Starosta, Chada, VNM, Abradab, Sobota, Mielzky oraz Tede (3843) i Peja (3881).
Do ostatniej grupy, z najmniejszą ilością unikalnych słów należą m.in. Liroy, Pezet, Onar, Borixon, Pono, Miuosh, Grubson, Pyskaty, a także ku naszemu zdziwieniu Łona, Fisz oraz KęKę. Ostatnią pozycję zajął Kazik (2787 słów), przez część osób uważany za pierwszego polskiego artystę, który zaczął rapować.

Wnioski
Jak wyjaśnia autor, niespodzianek było wiele. Nie przypuszczał on, że na pierwszym miejscu znajdzie się Tau, a stawkę zamknie Kazik. – Zaskoczył mnie tak samo jak Łona czy Fisz, którzy uplasowali się w drugiej połowie. Przypuszczałem, że Eldo uplasuje się wyżej. Z drugiej strony zaskoczyła mnie stosunkowo wysoka pozycja Piha i Molesty – zauważa Sawka.
Liczba unikatowych słów oczywiście nie świadczy o jakości i popularności kawałków, ale mimo to jest w pewien sposób wyznacznikiem poziomu utworu.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
ranking
Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów
Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.
„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.
„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.
W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.
Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.
Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.
Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.
Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.
Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.
Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.
30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy
- Jay-Z
- Young Thug
- Kendrick Lamar
- OutKast
- Missy Elliott
- Mariah Carey
- The-Dream
- Bad Bunny
- Babyface
- Stevie Wonder
- Nile Rodgers
- Jimmy Jam & Terry Lewis
- Smokey Robinson
- Lionel Richie
- Taylor Swift
- Lana Del Rey
- Dolly Parton
- Bob Dylan
- Bruce Springsteen
- Paul Simon
- Carole King
- Willie Nelson
- Diane Warren
- Fiona Apple
- Lucinda Williams
- Romeo Santos
- Valerie Simpson
- Brian & Eddie Holland
- Stephin Merritt
- Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally
ranking
Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat
Kto naprawdę robi liczby?
Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.
Drake na tronie streamingu
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.
W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.
Stara gwardia nadal w grze
Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.
Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.
Nowa szkoła i middle generation
Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.
To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Spotify: liczby, które pokazują prawdę
Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:
– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”
TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify
- Drake
- Eminem
- Kanye West
- Travis Scott
- Kendrick Lamar
- Future
- Juice WRLD
-
News1 dzień temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News3 dni temuPih skomentował odebranie orderu Zełeńskiemu
-
News3 dni temuVNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
-
News9 godzin temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News3 dni temuBobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach
-
News2 dni temuWspólnik Bonusa RPK ostrzega, kto może stracić na odebraniu orderu Zełeńskiemu
-
teledysk1 dzień temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg