Wywiad
DONIU ODPOWIADA NA WASZE PYTANIA – GLAMRAP.PL
Członek kultowej formacji Ascetoholix, producent, oraz osobowość telewizyjna. Pod koniec 2011 r. uczestniczył w głośnym konflikcie z warszawskim raperem Chadą, czego efektem było wydanie EP-ki „Stricte”. Doniu pracuje obecnie z Krisem nad kolejną płytą składu Ascetoholix i odpowiedział na kilka Waszych pytań.
Pytania zadawali użytkownicy serwisu Glamrap.pl w dniach od 5 maja do 2 czerwca 2013.
GregBoss: Czy myślisz, że zasłużyłeś na miano celebryty? Od dawna nic nie robisz jeżeli chodzi o karierę MC, dzięki której zyskałeś sławę, a błyszczysz gdzieś w wieśniackich programach na Vivie. Dlaczego nie zależało Ci, by pokazać ile jesteś wart (jak Trzeci Wymiar, który w pewien sposób porzucił łatkę)? Swoją drogą, jaki hajs można dostać za odcinek w tym programie co się zgaduje wykonawców lub piosenki?
Doniu: Konsekwentnie od 2004 roku co rok, dwa lata wydaję materiał jako legal lub w drugim obiegu (Adsum, Brudny Zachód, Stricte, DialogiMuzyka, produkuję muzykę dla innych zespołów) więc nie bardzo rozumiem stwierdzenia że nic nie robię. Program, właściwie ostatnio tylko jeden odwiedziłem (Polska Stówa) aby wyjaśnić co mi się nie podoba w polskich klipach, z czego szydzę a co podziwiam. Zrobiłem to tylko z uwagi na fakt, iż stacja ta kilka lat temu zawsze wspierała emisje moich klipów, a nie jestem zwykłym frajerem jak 90% sceny i nie odwracam się plecami do instytucji lub ludzi którym topnieją słupki oglądalności.
Grabo: Zakładając, że miałbyś swoją wytwórnię, kogo byś chciał wydać? Obserwujesz podziemie? Kto zasługuje by w niego zainwestować?
Doniu: Ewidentnie nie czuję się w roli wydawcy. Zrobiłem wyjątek dla 52Dębiec i wydałem limitowaną edycję albumu „Deep Hans”, luksusowo wydaną, numerowaną itp. Oraz własne zajawki typu „Brudny Zachód” czy „Stricte”. Jeśli miałbym zwracać uwagę na dzisiejszych artystów na pewno niesamowite wrażenie robi na mnie Bisz i Medium – obaj jednak są już „mainstream’em” rapowym. Z kolei z młodszych lubię Zaginionego, HuczuHucz przykuwa moją uwagę i V-Unit (mimo że ich gatunek to „comedy-rap”). Lubię kiedy ktoś się odcina nieszablonowo od szeregu takich samych wtórnych, rapujących łysych głów.
Brudny Harry: Kilkanaście lat temu, dobre stosunki z Rychem i Decks’em jakby nie patrzyć (udział w jak dla mnie klasycznym projekcie „Na legalu”). Chciałbym się dowiedzieć jak dzisiaj wyglądają Wasze stosunki? Chodzą słuchy, że nadal jesteście w kontakcie.
Doniu: Myślę że chłopaki zgodnie stwierdzą że prywatnie co jakiś czas mamy styczność i to na zupełnym luzie. Nie mamy żadnych ciśnień. Z kolei na kanwie zawodowej, muzycznej na pewno jest dość duży dysonans dlatego nie współpracujemy. Na pewno fani Rycha nie przełknęli by tak gorzkiej pigułki jak Doniu 🙂 Ale kto wie … Ostatnio słuchałem w sieci moich bitów na których leciał Rysiek i tak dobrze to on chyba tylko na muzyce Whitehouse nawija. A co tam, fałszywa skromność to nie moja bajka. Pozdrawiam i zdrówka!
BTA: Jak postrzegasz niektóre kontrowersyjne postacie w polskim przemyśle hip-hopowym, np. Pikej? Uważasz że to dobrze że takie postacie coś tworzą, czy wolałbyś wyczyścić scenę z takich łaków zanim się pomnożą?
Doniu: Pikej to jest zjawisko polegające na zagubionym chłopcu wyjętym spod klosza włożonym pod lampę solarną i opiekanym w cieple znajomych pseudodziennikarzy i podsmażanym przez bekę środowiska w którym nawet w 2048 roku nie uzyska mikrograma szacunku. Obudzi się niebawem. Żenada. Wybaczcie ale przy nim nawet Nowator wydaje się być rzeczywisty 🙂
BTA: Planujecie wydać jeszcze jakiś mixtape w formacji „Brudny zachód”?
Doniu: To mistrzowski materiał który dotarł do niewielu ale zapisał się trwale. Być może kiedyś, gdzieś…kto wie.
BTA: Co słychać u Owala, mógłbyś zdradzić czy interesuje się jeszcze hip-hopem?
Doniu: Mamy sporadyczny kontakt ostatnio, zajawka kipi ale nie w kwestii twórczej u niego. Skupia się na innych aspektach życia i z tego co wiem świetnie się realizuje.
Ascetoholik: Kiedy nowa płyta Ascetoholix? Czy chociaż w jednym utworze będzie można usłyszeć Libera lub 52 Dębiec?
Doniu: Libera nie. 52 bardzo chcemy zaprosić, zobaczymy czy płaszczyzna porozumienia będzie osiągalna. To byłby klasyk jak np: „Świadomości” albo „Barykady i granice”…no wiem wiem, gimby nie znajo…:)
WacoEloMarian: Czemu będąc jednym z czołowych raperów w Polsce, działając w Ascetoholix, zacząłeś robić nie do końca rapowe płyty? Chodziło o siano czy po prostu taką wybrałeś drogę?
Doniu: Wiesz co, mierziło mnie to tkwiące w jednym sorcie towarzystwo kilkunastu zespołów rozgrywające (do dziś) między sobą kto ilu ma fanów, „prawdziwość” i inne przymioty „charakterności”. Ja bym nie zniósł przez 15 lat robić tony podobnych płyt i mieć zakaz wolności artystycznej w imię rosnących dochodów. Artysta który nie poszukuje jest zwykłym wyrobnikiem i rzemieślnikiem. Zauważ że nasze „wokalistki” na płytach czy własne często nieudolne próby „śpiewanych” (kwestia gustu) refrenów znalazły odbicie w dzisiejszej scenie, która jakby nigdy nic zaczęła robić przyswajalne kawałki i taki Sokół nawet dziś we własnym programie na RBL tv wręcz utyskuje iż nie grają go duże stacje radiowe. To jest tak szokujące że aż prawdziwe!
Szanuję Pezeta czy Peję za to że jednak próbują (współpraca z MyRiot) czy „dubstep challenge” Pawła i choć trochę odbiegają od stereotypów. Niestety fani w przypadku Pezeta są bezlitośni, wciąż chcieliby go z Noonem…przykre. Ja przed kilkoma laty odbiłem z jednej strony żeby nie grać dla dość hermetycznej publiki, która się z czasem rozhermetyzowała sama i też z uwagi na przekonanie iż tylko ścieranie się z nowymi wyzwaniami bedzie mnie rozwijać. Przyznaję , wiele razy robię rzeczy które póżniej są odbierane jako kompletnie bezsensowne ruchy, ale przynajmniej patrzę w lustro z luzem że bawię się tym co robię. Tak było jak robiłem remiksy z Kombii, tak było jak produkowałem muzykę do filmu „Czas Surferów”, tak było przy „Najszybszy w Mieście”, tak jest teraz przewrotnie z V-Unit. Nie boję się wyzwań. Kocham to co robię, po prostu kocham muzykę. Obecnie kompletnie zwrócę swój nakład sił na projekt muzyczno-internetowy do którego zostałem zaproszony a który jest dość poważny i jednocześnie jest wyzwaniem dla mnie.
Będzie to projekt „ZnamPapieza.pl”, który w nieszablonowy, prostolinijny sposób przybliża młodym ludziom postać dla mnie niezwykłą i nieszablonową, autorytet mojego pokolenia czyli postać Jana Pawła II. To dla mnie ważne zarówno dla człowieka jak i muzyka móc oddać część siebie takiej akcji społecznej w zamian za lata dzieciństwa spędzone pod opieką ojca pokolenia lat 80′.
Buła: W kawałku z V-unit „Koniec świata” zauważyłem herb Lecha Poznań w samochodzie. Czy kibicujesz tej drużynie?
Doniu: Tak. Od dziecka. Jak jeszcze stadion to była podkowa a zamiast boisk treningowych były ogródki działkowe i bagno:)
Wiernyfan: Która droga według Ciebie przynosi więcej pieniędzy: a) Jak reszta sceny hip-hopowej: konsekwentnie robić jedno i to samo; ważenie słowa; nie wyłamywanie się z określonego kanonu panującego na scenie? b) Twoje podejście do robienia muzyki: przede wszystkim bawienie się muzyką; robienie to na masz ochotę; wychodzenie poza wszelakie ramy? Jak myślisz dlaczego publika mówi, że to ty się sprzedałeś, mimo że w twojej muzyce jest mniej fałszu niż u tych „prawdziwych” raperów?
Doniu: Z perspektywy lat widzę że wieksze pieniądze można zarobić robiąc konsekwentnie to samo z kosmetycznymi zmianami. Fani lubią znane nuty, niczym produkty po faceliftingu, są wtedy stałym źródłem dochodu dla zespołu/artysty. Nie mówię że to coś złego, absolutnie, to przemyślana strategia marketingowa, której słuchacz jest częścią. Jeśli jest tego świadomy to w porządku, obie strony są zadowolone. Z kolei postrzeganie mnie jako tego który się sprzedał to kompletna pomyłka i wymysł wkurwionych wręcz hiphopowych „betonów” niczym rady nadzorczej polskiej sceny. Dziś to oni są komercyjni i mają rozpędzone machiny promocyjne, wydawnicze by napychać konsumenta własnym towarem w każdej formie. Jeśli idzie z tym artyzm choć przerysowany, ja to kupuję. Jeśli rzemieślnictwo – rzygam tym.
Grześ: Jak oceniasz swoje „dokonania” sprzed kliku lat? Mam na myśli „hiphopolo” i ten jakiś monopolowy schemat, które, nie oszukujmy się, sprawiły, że wielu słuchaczy rapu, odwróciło się od Ciebie, a Twój target znalazł się z zupełnie innej strony rynku. Czy uważasz, że teraz ci słuchacze, których cechuje, nazwijmy to, prawdziwość dla gry, wybaczy Ci te występki przeciwko hip hopowi? A może uważasz, że to co robiłeś, to był czysty hip hop i nie masz w związku z tym żadnych artystycznych wyrzutów sumienia?
Doniu: Myślę że w poprzednich pytaniach odpowiedziałem na to akurat, co nie zmienia faktu że cieszy mnie to, iż po latach ludzie wracają do moich płyt, dostrzegają w nich zajawkę, ogrom pracy i autentyczne zajaranie. Niestety zdeptane przez knujących monopolistów. Później był etap zrażenia się „rapgrą” i etap zamknięcia, odbicia od tematu itp itd. by po latach wracać i robić to na luzie bez spinki.
Grześ: Myślisz, że diss na Chadę i Hi-Fi, pomógł Ci jakoś wrócić na właściwy tor i na scenę? Ja nigdy nie byłem Twoim słuchaczem, ale krótko mówiąc Chada jest marnym no-skillem i w bezpośrednim beefie rozniosłeś go w pył, przy czym dla mnie, nie jest to zachęta do sprawdzania Twojej twórczości, gdy przypominam sobie o Twoich „wyczynach”, których temat poruszyłem już w pierwszym pytaniu. Jak oceniasz muzykę Chady, Dioxa i Hadesa?
Doniu: Paradoksalnie gdy teraz słucham Hadesa (w połączeniu z Ostrym) czy Dioxa, uważam ich za dobrych raperów i przede wszystkim mega zajawkowiczów. Mają świetne wsparcie doskonałego producenta w zespole (Czarny) co czyni ich bardzo dobrym team’em. Pamiętam że Chada swego czasu miał robić album z Dioxem ale po wiadomej sytuacji ochota przeszła. Nie dziwi mnie to. Diox i Hades kompletnie bez sensu się dali namówić chyba na numer by nie pogrążyć – co odbiło się czkawką. Z kolei Chada poza jaskrawymi historiami z młodości, które odbijają się echem na osiedlach, teledyskowym wizerunkiem nie ma nic do zaoferowania. Ciężka praca StepRecords świetne wyczucie marketingowe jego opiekuna w wydawnictwie zaowocowało produktem „Chada” – który mówiąc szczerze, jeszcze trochę płyt sprzeda na tak chłonnym rynku jakim jest polski rodzimy biznes hiphopowy.
Pikej: Co tak naprawdę było powodem tego, iż Liber nie zgodził się na reaktywację Ascetów? Nie uważasz, że pomogłoby mu to w odbiciu się od dna na którym jest u bardzo dużej liczby słuchaczy rapu?
Doniu: Tematu Libera nie poruszajmy. Po prostu nie ma o czym mówić, obrał drogę w jedną stronę i życzę mu jak najlepiej.
Strendżer: Czy od czasów kawałka Ascetoholix „Suczki” z Szadem (3W) utrzymywany jest z Twojej strony jakikolwiek kontakt z nim? Czy raczej kontakt się urwał i nie ma co liczyć na jakąś konkretną kolaboracje?
Doniu: Kontakt minilany lub zupełnie sporadyczny. Olbrzymie pozdro dla chłopaków i ich ciężkiej pracy. Naprawdę wkładają w to serce.
xyz: Co sądzisz o ponownym boomie na rap i powrocie takich dinozaurów jak Aro, Red&Spinache lub innych? Jakie to może mieć negatywne skutki, czy chciałbyś by znowu w telewizji można było oglądać hip hopowe teledyski?
Doniu: Ale komu to jest potrzebne? Mamy milionowe views’y na YouTube a dzieciaki znają numery pod sceną. Czego chcieć więcej? Donatana w pytaniu na śniadanie? Sokoła z Marysią w Tvn Style? Dajcie spokój. Teraz tv goni sieć i tak ma być! Co do Aro czy R&S… hmm może tylko Spinache zasługuje w końcu na docenienie. Pozytywny flow.!
xyz: Czy po ostatnim sukcesie Jesteś Bogiem byłbyś za tym, aby stworzyć film pokroju Blokersów opowiadający o obecnej sytuacji rapu i o tym czym jest rap? Czy może uważasz że to byłby tylko zabieg przyśpieszający komercjalizację i popularność rapu?
Doniu: W sumie niegłupi pomysł. Tylko niestety nawet „Blokersi” 10 lat temu byli doskonale wyreżyserowanym widowiskiem nakręcającym popularność głównych bohaterów, by Deliś z Latkowskim (obecnie naczelny Wprost) mogli kosić hajs na nich. Cóż. Tak to wygląda na levelu stołecznym, gdzie utkana siatka połączeń skutkuje przy dobrej organizacji i biznesplanie sukcesem: frekwencyjnym i sprzedażowym. Obecnie część druga byłaby chyba już przerysowanym obrazem z żywymi modelami, upstrzona lokowaniem produktu.
Polak: Skorzystałbyś z okazji gdyby zaproponowali ci role w serialu/filmie lub zajęcia się ścieżką dźwiękową tak jak w filmie Czas surferów?
Doniu: Wszystko zależy od warunków współpracy.
Sallazar: Co sądzisz o wykorzystaniu kawałka Suczki przez polityków w walce wyborczej? Dlaczego zostawiłeś ten temat? Czy nie powinni odpowiedzie za złodziejstwo?
Doniu: Chłopaku chyba nie za bardzo orientujesz się w temacie. Jestem po trzeciej rozprawie w sądzie w Warszawie. To już trwa półtora roku. Na początku występowałem sam z adwokatem przeciwko największej kancelarii obsługującej Platformę Obywatelską, chroniącą niedoszłego posła Dolczewskiego z całych sił. Szczegóły może kiedyś opiszę, na pewno kosztuje mnie to dużo stresu, łącznie z kłamliwymi dziennikarzami, wydanymi pieniędzmi, kulejącym sądem, technologicznym zacofaniem aparatu sprawiedliwości, mało konkretnymi biegłymi itp. Obecnie w lipcu ma zostać ogłoszony wyrok, nie sądzę aby było to wydarzenie komentowane w „platformerskich” mediach zbyt szeroko. Jako ciekawostkę powiem, iż obecnie ów niedoszły poseł w zamian za „zasługi” w tamtej kampanii wyborczej ma stanowisko doradcy ministra cyfryzacji Michała Boniego. Wykorzystuje, nie płaci, leży na naszych podatkach i jeszcze muszę z nim walczyć. Skandal? Mało powiedziane.
Pytanie od działu /Bekowo.
Re: Smakowała chałwa? Bo widziałem jak ją zjadłeś.
Doniu: Niezbyt, w sumie nigdy nie zażerałem się.Mdłe to i źle się kojarzy:) Wolę Snickersy.
Pytanie od działu /Wstecz Story.
BB: Jak doszło do kolaboracji z Ziperą?
Doniu: O stary, hmm. W sumie to mogę teraz po latach powiedzieć że w teledysku „Suczki” wystąpiła żona Fusznika . W sensie poznałem ich ze sobą po tym teledysku. W międzyczasie robiłem mu muzykę do płyty „Futurum” do kawałka z Sokołem. Skutkiem tego był ich feat w „Azylu”. Po jakimś czasie dowiedziałem się że są małżeństwem i tak się życie dalej potoczyło. Ot ciekawostka z rapowego światka lat poprzedniej dekady:)
Pytanie od działu /Tekstylia.
Mark: macie w planach jeszcze robić jakąś odzież w ramach marki A Classic?
Doniu: Prawdopodobnie tak, uruchamiamy sklep niebawem. Wpadajcie na OHYEAH.com.pl!
Dzięujemy artyście i użytkownikom za wzięcie udziału w akcji.
© Glamrap 2013
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Wywiad
Rozmawiamy z Polo – członkiem legendarnej ekipy La Famiglia z Włoch
Pionier neapolitańskiego rapu przed naszą kamerą.
To jedna z tych postaci, bez których włoski rap nie wyglądałby dziś tak, jak wygląda. Polo z legendarnej La Famiglia to pionier sceny z Neapolu, który od lat 90. jest obecny na scenie.
Polo, czyli Alberto Cretara, to gość, który budował scenę wtedy, kiedy większość dopiero ogarniała, czym w ogóle jest rap. Jako członek La Famiglia – ekipy, która powstała na początku lat 90. stał się jednym z fundamentów neapolitańskiego brzmienia.
To właśnie oni pokazali, że można nawijać w lokalnym dialekcie i nie tylko się nie wstydzić, ale zrobić z tego znak rozpoznawczy. Dziś brzmi to normalnie, ale wtedy to był ruch, który wyprzedzał swoją epokę. Album „41° Parallelo” do dziś uchodzi za klasyk włoskiego undergroundu i punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń.
Z Polo złapaliśmy się na rozmowę we Włoszech, a spotkanie pomogła nam zorganizować raperka Mei, która pomogła w tłumaczeniu.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Wywiad
Frosti: „Obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą, o co chodzi w rapie” – wywiad
Szef Sp. Zoo mówi o Fagacie, nieszablonowej okładce płyty i trapie.
Frosti wraca z nowym, mocnym albumem „Polski Swag”. Porozmawialiśmy o powstawaniu projektu, nowych wyzwaniach i jego podejściu do muzyki.
Goldie: Wydałeś właśnie album „Polski Swag”, który moim zdaniem bardzo świadomie i sprytnie wypromowałeś singlem z Fagatą. Skąd wziął się pomysł na taki ruch i jak narodził się cały koncept tego featu?
Frosti: Ja od zawsze jaram się dziewczyńskim rapem i go bronię w dyskusjach z shitheadami,. Dla mnie te laski są bardziej OG niż 40-letni ulicznicy z korpo, co pi*rdolą o ławkach, na których piją kraftowe piwko IPA od mordziatego.
Sprtytnie, to też złe określenie – jest moim zdaniem nacechowane negatywnie, jakbym coś knuł. Nagrałem kawałek, zlinkował nas mgmt, posiedzieliśmy w studio i mamy nutę. Fagata jest the baddest w grze, ja też do najgrzeczniejszych nie należę. Myślę, że nasze stylówki pasują do siebie i oboje rapowaliśmy o tych samych rzeczach, co zawsze. Jaram się jej muzą i cieszę się, że zgodziła się zrobić wspólny numer.
Odbiór ratchetowego kawałka „Toxic” jest bardzo zróżnicowany. Spodziewałeś się takiej reakcji słuchaczy? Jak myślisz, skąd biorą się te podzielone opinie?
Posprawdzałem profile osób komentujących na IG “unfollow” i nie miałem historii oznaczeń w DM’ach od nich, za to moi OG fani byli zajarani. Zawsze robiłem kontrowersję, a nie muszę zawsze jej wyzwalać powiedzeniem, że ten czy tamten jest taki czy taki. Ci obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą o co chodzi w rapie.
Przy tym projekcie słychać, że dobrze odnajdujesz się w różnych stylistykach. Czy podczas pracy nad materiałem miałeś w głowie konkretną reakcję, jaką chciałbyś wywołać u słuchaczy? Jakie miejsce zajmuje „Polski Swag” w Twojej karierze?
Chciałem i chcę, żeby się z tym ruchali twardo. Zajmuje on miejsce pierwsze.
Przejdźmy do okładki albumu. Sama w sobie była dla mnie mocnym elementem, który przyciągnął uwagę do całego projektu. Skąd wziął się pomysł na taką estetykę i kto odpowiada realizację?
Zrobił to Pat Customs, na fotce @krysteq. Miałem lot na taką stylówkę i rucham się z tym, więc poproszenie o zrobienie tego Pata był oczywiste, bo to traphead i zna tę stylistykę jak własną kieszeń.

Jak wyglądała praca nad tym materiałem od strony studyjnej? Macie z producentami wypracowany jakiś własny system pracy lub rutynę podczas tworzenia numerów?
To było podzielone na takie trzy etapy: Pierwszy – Skibovicz i Pedro wysyłali mi bity, chodziłem sobie nagrywać, potem z tymi dwoma gentlemenami oraz z VVSimonem i Xawitem polecieliśmy do Hiszpanii się zlockinować, doaranżować i podogrywać co trzeb. Na końcu w studio w Warszawie – mixowanie, wysyłanie 59 wersji każdej nuty i męczarnia.
Muszę też zapytać o sample z „Dzień życia hustlera”, nie daje mi on spokoju. Brzmi jak jakiś azjatycki numer, który znają już chyba tylko prawdziwi koneserzy…stary numer z tego co wiem. Słuchasz rapu z innych krajów?
To podobne do takiego bangera sprzed 15 lat, nie pamiętam tytułu, ale na pewno znajdą się znawcy, bo niedługo dropimy do tego klip, który nakręciliśmy w Tajlandii.
„Najlepszy numer w życiu” zrobił na mnie duże wrażenie, zarówno pod względem tekstowym, jak i produkcyjnym. Czy myślałeś kiedyś o stworzeniu całego projektu w takim klimacie? Przy niektórych beatach, jak np. w „Szczurach”, mam skojarzenia z vibem Dusty’ego Locane’a.
Znudziłbym się robiąc rzeczy w jednym klimacie. Raczej staram się skakać stylistycznie, pozostając Kubusiem ze Śródmieścia. Także nie zdziwcie się jak zrobię na święta Last Christmas. Z taką ksywą to chyba mój obowiązek (śmiech).
Podczas słuchania albumu kilkukrotnie złapałam się na tym, że śmieję się z punchline’ów. Rozbawienie słuchacza tekstem w rapie to naprawdę rzadka umiejętność. Podobny vibe czuję też w „Nie Wasza Liga” z Sitkiem i Młodym Westem. Czy taka absurdalna, ironiczna nawijka to coś, w czym czujesz się najbardziej naturalnie? Jak doszło do tej kolaboracji?
Ja ogólnie jestem z tych, co wszystko obracają w żart, a nutkami wyrażam siebie, więc na śmiechy zawsze znajdzie się miejsce. Do kolaboracji doszło tak, że West sprzedał mi zwrotkę za sto tysięcy, a Sitek za dwa razy tyle.
W Twoich numerach często pojawia się bezpośredni, momentami prowokacyjny sposób opisywania kobiet. Czy taki trappa jak Ty wierzy jeszcze w miłość?
Widzę moich Braci, którzy są szczęśliwie zakochani i to dla mnie jest informacja, że takie rzeczy się dzieją i są możliwe, ale Pan Bóg ma dla mnie chyba inne plany.
Powiedziałeś kiedyś, że ludzie Cię nie lubią. Jak myślisz, z czego to wynika? Czy odnosi się do byciem autentycznym na polskiej scenie rapowej?
Ludzie nie lubią pewnych siebie, bo czują się przez nich zagrożeni. Ja znam swoją wartość, jestem samcem alfa, który zawsze robił swoje, czasem w samotności, czasem w towarzystwie (które zawsze sam wybierałem). Oprócz tego mam irytujący wyraz twarzy, jestem zarozumiałym, głośnym, nieznośnym, ponadprzeciętnie inteligentnym, zabójczo przystojnym i utalentowanym narcyzem. Za takimi się nie przepada.
Z tego, co wiem, jesteś, podobnie jak ja, wychowany muzycznie na Three 6 Mafia. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby w Polsce, które jarały się trapem czy southern rapem, często słyszały zarzut, że nie słuchają „prawdziwego rapu”. Czym jest dla Ciebie Trap?
Trap po polsku oznacza najczęściej pułapkę, zasadzkę lub sidła. To nie chodzi o specyfikę bitów i używanie 808, albo rapowanie o imprezie. Trap to lifestyle.
Nie chcę porównywać Cię do innych polskich raperów, bo wiem, że nie jesteś fanem takich zestawień. Gdybyś jednak miał sam odpowiedzieć na to pytanie, czym Frosti wyróżnia się na tle polskiej sceny?
To, że nie da się mnie porównać do nikogo wyróżnia mnie najbardziej. Definiują mnie kontrasty.
Utwór „Ewa Farna” bez wątpienia zapisał się w historii polskiego rapu jako bardzo odważny i dobry ruch. Czy planujesz w przyszłości kolejne kolaboracje z artystami z innych krajów?
No jasne. Zrobię to tak, że będą słuchać wszędzie rapu po polsku.
Na koniec: co motywuje Cię dziś najbardziej, zarówno w życiu, jak i w muzyce? Jakie masz cele i plany na przyszłość?
Nie potrzebuje jakiejś specjalnej motywacji, wiem czego chcę od życia i swoją (często) pokraczną drogą idę do tego i chcę być – najpopularniejszym raperem w regionie Europy środkowowschodniej i stąd popchnąć to na cały świat.
Rozmawiała Amanda aka Goldiethebossy
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Wywiad
Tede: „To, że miałem tyle beefów nie było intencjonalne” – wywiad
Young Leosia, Fagata, Kara, Ten Typ Mes, Wujek Samo Zło, Sentino.
Pierwsza rozmowa w tym roku, to spontaniczny wywiad z Tede we Wrocławiu przy okazji 10-lecia albumu „Vanillahajs”.
Oskar Brzostowski podczas rozmowy z TDF-em wspomniał, że jest on prawdopodobnie raperem z największą ilością beefów na scenie. – To nie jest intencjonalne, tylko wynika to z tego, że nie hamuję się w wyrażaniu swoich opinii. Nie lubię mówić czegoś, czego nie myślę, tylko po to, żeby komuś było miło – mówi
Według Tedego wielu raperów woli milczeć, bo zwyczajnie nie opłaca im się wchodzić w otwarty konflikt. – To jest wielka kalkulacja. Z dnia na dzień możesz stracić wszystko, co wypracowałeś – dodaje.
Podczas rozmowy poruszono takie wątki jak: współpraca z artystami z innych gatunków, beef Young Leosi i Fagaty, czy kobiecy rap będzie poważany w środowisku? 50-letni Peja mówi, że beefy są raczej niepotrzebne. Ksywki które padają podczas wywiadu: Kara, Ten Typ Mes, Wujek Samo Zło, Sentino.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Wywiad
Pikers: „Nie chcę być kojarzony z polskim drillem” – wywiad
Rozmawiamy z Pikersem, który wypuścił dzisiaj nowy numer.
W święta bożonarodzeniowe połączyliśmy się na żywo z Pikersem, żeby wypytać go o kilka rzeczy.
Rozmowa odbyła się live przez Instagram, więc dźwięk nie jest idealny, ale poruszyliśmy kilka ciekawych wątków dotyczących chociażby Okiego, Smolastego, Fagaty, Vkiego czy kobiecego rapu w Polsce. Rozmawiał Oskar Brzostowski.
Przed chwilą Pikers wypuścił kolejny numer. Tym razem to „1000 styli 2” z udziałem MFC, na bicie Młody Bóg.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Wywiad
Sarius: „Nie chciałbym mieć z kimś beefu” – wywiad
Sarius o Tede, Mesie, Filipku, Eripe, Bedoesie, Guziorze, Fagacie, Young Leosi, Szadzie z 3W, Laikike1, VNM-ie, Tombie, Pono, Gibbsie i Żyto.
Ostatnia rozmowa w tym roku. Spędziliśmy blisko 2 godziny z Sariusem i porozmawialiśmy o ostatniej płycie oraz na bieżące tematy z naszego rapowego podwórka.
Podczas wywiadu Sarius powiedział wiersz, zahaczyliśmy o temat AI, komentarzy na GlamRapie, a także zamieniliśmy kilka słów na temat Kut*s Records.
Poruszyliśmy też wątki ostatnich beefów: Tedego i Mesa, Filipka i Przemka Fergusona oraz Eripe i Bedoesa. Szef Antihype wypowiedział się o Guziorze, Fagacie, Young Leosi, Szadzie z 3W, Laikike1, VNM-ie, Tombie, Pono, Gibbsie i Żyto.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News3 dni temuZachowanie Popka zgłoszone do prokuratury. „To niedopuszczalne”
-
News2 dni temuPeyna, którego rapować nauczył pod celą Chada ujawnił, dlaczego nie udziela wywiadów
-
News2 dni temuModelki wskazały raperów, których usunęłyby ze sceny
-
News3 dni temu6ix9ine wyszedł z więzienia i się pochwalił: „Maduro podpisał mojego SpongeBoba”
-
News21 godzin temuU boku Bonusa RPK pojawiła się osoba mająca działać na zlecenie Rosji
-
News2 dni temuOki wraca? Zrobił ustawkę z wjazdem mu do domu przez dwóch karków
-
News3 dni temuChodyniak zaprojektował własną kolekcję ubrań
-
News15 godzin temuNikola Milanovic o Popku: „Powinien być pogoniony. Zrobił ludziom dużą krzywdę”