News
Co ze zdrowiem Pezeta? Raper rezygnuje z dużych tras
„Mam pewne ograniczenia”.
Po wieloletniej nieobecności Pezet w końcu wraca do regularnego grania. Jego powrót będzie wyglądał jednak trochę inaczej, niż to, do czego przez lata przyzwyczaił on swoich słuchaczy. Dalsze problemy z kręgosłupem nie pozwolą raperowi grać m.in. kilku koncertów pod rząd.
Na co choruje Pezet?
Warszawski raper ma od wielu lat problemy z kręgosłupem. W 2013 roku odwołał on trasę koncertową i zawiesił muzyczną działalność. Wszystko z powodu wypadku, w którym uszkodził kręgosłup. – Od czterech lat zakwalifikowany do operacji, ale się boję. Istnieje duże ryzyko pooperacyjnej niepełnosprawności, różnych powikłań, które nie muszą, ale mogą się wydarzyć. To siedzenie na bombie. – mówił raper sześć lat temu. Od tamtego czasu Pezet bardzo rzadko udzielał się muzycznie i koncertowo.
W najnowszym wywiadzie raper przyznał, że jest sprawnym człowiekiem, ale musi szczególnie dbać o zdrowie. – Mam po prostu pewne ograniczenia ruchowe i czasami dopadają mnie zawroty głowy. – ujawnił Pezet w rozmowie z Marcinem Misztalskim dla Red Bulla.
Pezet musi uważać na koncertach
W związku ze zdrowotnymi problemami raper musi być szczególnie ostrożny na koncertach. – Na pewno nie będę grał już takich tras koncertowych jak kiedyś. Mimo że jest to w moim przypadku wykonalne – mój organizm pozwoliłby mi na to. Podjąłem jednak tę decyzję bardzo świadomie, bo częste koncerty, mimo wszystko, obciążałyby mój kręgosłup w znacznym stopniu. – wyjaśnia.
Pezet przyznaje, że dobrze zagrany show można porównać do sportu zawodowego. – Tutaj również trzeba intensywnie skakać, dynamicznie się poruszać i dodatkowo używać przez ponad godzinę przepony. Cały układ wydolnościowy funkcjonuje wtedy na bardzo wysokich obrotach. Mój rehabilitant złapał się kiedyś za głowę, gdy zobaczył, jak wyglądają moje koncerty. Pogo, ciągłe machanie szyją – to zabójcze rzeczy dla każdego kręgosłupa. Przez długi czas nie myślałem o tych konsekwencjach, bo zależało mi tylko na tym, by wypaść jak najlepiej na scenie. – dodaje.
Na koniec raper wyjaśnił, że nie zamierza się nad sobą rozczulać i użalać, chociaż przez dłuższy czas musiał oswajać się z myślą, że nie jest już tak sprawny jak wtedy, kiedy miał 20 lat.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
A$AP Rocky wraca do Europy i zagra w Polsce. We wrześniu 2026 roku raper wystąpi w Atlas Arenie w Łodzi w ramach światowej trasy Don’t Be Dumb World Tour, promującej jego nowy materiał studyjny. To pierwsza taka trasa rapera od ośmiu lat.
Don’t Be Dumb World Tour obejmie łącznie 42 koncerty. Trasa ruszy 27 maja 2026 roku w Chicago, następnie przejdzie przez największe hale Ameryki Północnej, by pod koniec sierpnia przenieść się do Europy i Wielkiej Brytanii. Na liście przystanków znalazły się m.in. Bruksela, Londyn, Mediolan, Berlin, Sztokholm oraz Łódź, która będzie jedynym polskim miastem na trasie.
Globalna sprzedaż biletów wystartuje 27 stycznia o godz. 9:00 czasu lokalnego za pośrednictwem stron ASAPROCKY.COM. Wcześniej zaplanowano przedsprzedaż dla fanów z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, która ruszy w środę 21 stycznia o godz. 9:00 czasu lokalnego.
Za organizację odpowiada Live Nation.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Nie żyje ELove – człowiek, który stał się logo Public Enemy
To jego sylwetkę znają miliony fanów rapu.
Świat hip-hopu żegna Damiena „ELove” Matthiasa – postać kluczową dla historii kultury, choć przez lata pozostającą w cieniu. To właśnie jego sylwetka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli rapu: logo Public Enemy z celownikiem.
Informację o śmierci ELove’a zespół potwierdził w mediach społecznościowych. W hołdzie opublikowanym na Facebooku napisali:
– Spoczywaj w mocy, nasz bracie. Człowiek z logo narysowanym przez @MrChuckD prawie cztery dekady temu.
Przez lata logo Public Enemy było błędnie interpretowane – część osób uważała, że przedstawia policjanta ze względu na nakrycie głowy. W rzeczywistości sylwetka powstała na bazie zdjęcia ELove’a stojącego obok LL Cool J. Autorem projektu był Chuck D, wykształcony grafik, który w połowie lat 80. ręcznie zaprojektował znak. Sam Chuck D wielokrotnie podkreślał, że celownik symbolizuje „czarnego mężczyznę w Ameryce” i realia przemocy systemowej, z którymi mierzy się czarna społeczność. Logo stało się wizualnym manifestem politycznej misji zespołu i potwierdzeniem jego roli jako „czarnego CNN”.
We mourn the loss of Damien “E-Love” Matthias
— Okayplayer (@okayplayer) January 19, 2026
Multi-platinum producer, writer, director, and hip hop visionary. From co-producing LL Cool J to helping launch Tupac & John Forte, and being the figure symbolized in the Public Enemy logo, he shaped culture, music, and media.
Rest… pic.twitter.com/bZUPue6yIr
ELove nie był jednak wyłącznie ikoną graficzną. Miał realny wpływ na przemysł muzyczny. Był autorem, producentem i reżyserem projektów, które łącznie sprzedały się w ponad 35 milionach egzemplarzy. Najsilniej związany był z Def Jam Records, gdzie odegrał ważną rolę w budowaniu pozycji wytwórni w jej kluczowym okresie.
Współprodukował debiutancki album LL Cool J „Radio„, a później wspierał jego drogę do mainstreamu, odpowiadając m.in. za występy i obecność rapera w telewizji, na galach i w najważniejszych programach muzycznych. Był także współproducentem klipu do klasyka I’m Goin’ Back to Cali, nad którym pracował razem z Rickiem Rubinem.
Jego wpływ sięgał dalej. ELove pomagał torować drogę kolejnym artystom – w tym Tupacowi Shakurowi oraz Johnemu Forte z Fugees. Był też jednym z ludzi odpowiedzialnych za uliczne, bezpośrednie metody promocji, które pozwoliły Def Jamowi urosnąć z lokalnej firemki w globalną potęgę.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Wiz Khalifa odkrył, że jego przodek był niewolnikiem. „To chore”
„Jakiś gość posiadał moją rodzinę”.
Wiz Khalifa zmierzył się z brutalną historią własnej rodziny w programie Finding Your Roots emitowanym przez PBS. W odcinku ujawniono, że jego piąty pradziadek był niewolnikiem.
Prowadzący program, Henry Louis Gates Jr., przedstawił dokumenty dotyczące Howarda Williamsona, piątego pradziadka rapera, który w 1870 roku mieszkał obok białej rodziny noszącej to samo nazwisko. Ustalenia sugerują, że właścicielem zniewolonych członków rodziny mógł być Thomas J. Williamson. Wiz Khalifa nie krył szoku, konfrontując się z tą informacją.
– Myślę, że jestem zaprogramowany tak, żeby czuć teraz złość. Sama myśl, że ten gość posiadał moją rodzinę, brzmi absurdalnie. To jest chore. Czuję się z tym bardzo źle – powiedział.
Gospodarz programu wyjaśnił też, że Thomas J. Williamson prowadził tzw. „spis niewolników”, w którym ludzi opisywano według koloru skóry, płci i wieku, bez podawania imion. Jedna z pozycji dotyczyła 14-letniego czarnoskórego chłopca, który według badaczy prawdopodobnie był przodkiem rapera.
– To straszne widzieć go jako bezimienną osobę w tabelce i mieć świadomość, jak bardzo ‘wartościowa’ była ta własność, bo to przecież życie. To nie jest żadna własność, tylko człowiek – dodał raper.
Choć historia ta jest dla niego bolesnym „zderzeniem z rzeczywistością”, raper podkreślił, że jego przodek mimo wszystko zbudował rodzinę i zostawił po sobie dziedzictwo. Po zniesieniu niewolnictwa pracował jako dzierżawca ziemi i nigdy nie osiągnął pełnej niezależności finansowej, ale zarejestrował się jako wyborca, narażając się na realne zagrożenia, jakie po wojnie secesyjnej spotykały czarnoskórych Amerykanów. Miał co najmniej siedmioro dzieci i dwadzieścioro wnuków, a jego linia rodzinna doprowadziła do jednego z najbardziej utytułowanych raperów w USA.
– Myślę, że byliby ze mnie cholernie dumni – podsumował Wiz Khalifa.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Sentino i Misiek Koterski wystąpili razem w reklamie
„Góra z górą się nie zejdzie! Ale Król z Królem owszem”.
Sentino wrócił do Polski na pełnej. Za nim już kilka koncertów, a także wspólna reklama z Miśkiem Koterskim. Panowie reklamują salon luksusowych zegarków.
Raper bardzo dobrze odnajduje się wśród marek premium, co niejednokrotnie pokazywał, chwaląc się drogą biżuterią i galanterią. Idealnie więc odnalazł się w krótkim spocie reklamowym salonu luksusowych zegarków Royal Watch. Wystąpił on u boku popularnego aktora Miśka Koterskiego.
W spocie widzimy jak Misiek przychodzi do salonu i pyta o złotą Daytonę. Sprzedawca mówi mu, że w tej chwili jest tylko stalowa i wtedy na ekranie pokazuje się Sentino ze złotą Daytoną podśpiewujący jeden ze swoich szlagierów: „wszystko czego tylko dotknę, to staje się złotem”.
– Góra z górą się nie zejdzie, ale Król z Królem owszem – napisał pod wspólnym zdjęciem z raperem aktor.
Poniżej wideo:
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Kaczor zetknął się z AI w muzyce. „Sprawdziłem artystę i okazało się, że nie istnieje”
Raper jest zaskoczony jakością takich nagrań.
Kaczor zabrał głos w sprawie muzyki tworzonej przez sztuczną inteligencję. Punktem zapalnym była playlista na YouTube z numerami, które brzmiały jak pełnoprawne nagrania. Problem w tym, że autor… nie istniał.
Poznański raper opisał sytuację, jak podczas słuchania playlisty zainteresował się jednym z artystów, ale szybkie sprawdzenie zakończyło się zaskoczeniem – cały materiał był wygenerowany przez AI.
– Słucham podcastu o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją itd. Wczoraj wieczorem wybrałem jakąś playlistę na YouTube, zainteresowany artystą sprawdziłem i się okazało, że takowy nie istnieje. To były numery stworzone za pomocą EjAja i były naprawdę dobre. Jestem w tym temacie laikiem i może można to w łatwy sposób rozpoznać, nie zmienia to faktu, że żyjemy w ciekawych i dziwnych czasach hehehe.
Wpis Kaczora nie jest paniką, jaką sieją niektórzy artyści i aktywiści odnośnie sztucznej inteligencji w muzyce. Notabene właśnie się dowiedzieliśmy, że Spotify nie będzie walczyć z kawałkami stworzonymi przez AI.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuKiszło Boruta poszedł na współpracę z policją. Ciemna Strefa się odcina (tylko u nas)
-
News1 dzień temuTaco ogłosił drugi koncert na Narodowym, ale uczy się na błędach Quebonafide
-
News3 dni temuMajka Jeżowska usunęła numer Bajorsona i Dawida Obserwatora
-
News3 dni temuPeja – 16 lat w trzeźwości: „Mogę się napić. Tylko po co?”
-
News3 dni temuSentino wrócił do koncertów: zadyszka, playback, dobra energia i zachwyceni fani
-
News2 dni temuSentino we Wrocławiu: „Ktoś mówił, że się nie pojawię z tym wielkim brzuchem”
-
News2 dni temuFokus został tatą. „Projekt Orion dowieziony”
-
News3 dni temuSentino w Katowicach: „To jest mój kraj, to moje miejsce!”