Sprawdź nas też tutaj

News

Młodzież Wszechpolska chce delegalizacji Oliwki Brazil

„Takie osoby i zjawiska trzeba publicznie napiętnować”.

Opublikowany

 

młodzież wszechpolska oliwka brazil

Czy chcielibyście żyć w kraju, w którym ktoś odgórnie ustala, jaki wykonawca może prowadzić działalność, a jaki nie, zgodnie z konserwatywnym światopoglądem? Jeśli tak, to w końcu trafiliście na opcję, spełniającą Wasze oczekiwania. Wystarczy dać dojść do władzy Młodzieży Wszechpolskiej i będziecie mieć gwarancję, że z przestrzeni muzycznej zniknie np. Oliwka Brazil.

Jeszcze 30-kilka lat temu nie można było po prostu wejść do studia i nagrać legalną płytę bez zgody cenzury. Niekiedy recenzenci ingerowali też w nazwy zespołów – przekonał się o tym m.in. Dezerter, któremu zabroniono używania nazwy SS-20 (oznaczała radziecki pocisk balistyczny), a ich ostatnia sesja live z udziałem Skandala na wokalu, została wydana niedawno, po prawie 40 latach od zarejestrowania materiału. Podobne przygody spotkały m.in. Brygadę Kryzys, której pozwolono na koncertowanie pod nazwą Brygada K., żeby niepotrzebnie nie podkreślać problemów gospodarczych Polski epoki Jaruzelskiego.

Jednak nawet wtedy nikomu nie przyszło do głowy, żeby całkowicie delegalizować twórczość muzyczną. Pewnym novum na tym polu jest koncept Młodzieży Wszechpolskiej. Jej rzecznik prasowy zabrał głos pod postem GlamRapu o transparencie z Oliwką na Marszu Niepodległości. – Takie osoby i zjawiska trzeba publicznie napiętnować, by następnie rozpocząć dyskusję na temat delegalizacji – napisał Arkadiusz Jabłoński.

Na jego profilu twitterowym możemy przeczytać pochwałę podobnych praktyk, jakie zastosowano w Chinach. – Kilka dni temu chiński KRRiT zakazał promocji internetowych influnecerów i celebrytów, „naruszających porządek publiczny” oraz „prowadzących się niemoralnie”. To jest właśnie konserwatyzm na miarę XXI wieku – czytamy w przypiętym poście. Jabłońskiemu najwyraźniej nie przypadło przełamanie tabu, jakiego dokonała Oliwka. – Uderz mnie pałą po twarzy. Dziewczyny mówicie to wprost, przecież każda o czymś marzy – to fragment jej ostatniego, rozpustnego singla „S.E.K.S.”.

 

News

Popek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi

„Opłacało się”.

Opublikowany

 

Przez

popek

Popek zaskoczył fanów i sprzedał swój instagramowy profil obserwowany przez ponad 800 tysięcy osób. Konto trafiło do Adriana Ciosa, który już zapowiada, że szykuje projekt mający przejść do historii.

Profil Popka ma nowego właściciela

Fani, którzy wejdą na dawny profil Popka na Instagramie, zobaczą informację, że konto nie należy już do rapera. Zamiast tego pojawił się komunikat:

– Nazwa „popek_oficjalnie” na tym koncie nie jest już własnością Pawła Popka. Jedynym właścicielem nazwy na tym koncie jest … King of Cyprus. Witam Albańczycy, miło was widzieć.

Jak się okazało, profil przejął patoinfluencer Adrian Cios.

Dlaczego Popek sprzedał konto?

Raper wyjaśnił, że decyzja była podyktowana prostym powodem. Jak sam przyznał: – Bo nic się tam nie działo. Raz tam byłem, ram mnie nie było i postanowiłem sprzedać – ujawnił w rozmowie z Szalonym Reporterem i Arkiem Tańculą.

Popek został też zapytany, czy nie obawia się, że konto może zostać wykorzystane do promowania hazardu. Nie ukrywał, że taki scenariusz jest możliwy, ale podkreślił, że nie będzie już za to odpowiadał.

Za ile sprzedał konto? – Za duże pieniądze. Opłacało się – odparł.

Poniżej wideo:

Adrian Cios zapowiada wielkie plany

Nowy właściciel profilu nie zamierza zaniedbywać konta tak jak poprzednik. Już zapowiedział, że przygotowuje projekt, o którym ma być głośno.

– Szykuje się duży projekt, który myślę że przejdzie do historii. Cisza przed burzą.

Popek ruszył z nowymi profilami

Choć sprzedał dotychczasowe konto, Popek nie znika z mediów społecznościowych. Raper założył już dwa nowe profile na Instagramie:

popek__official
popeknafroncie

Czytaj dalej

News

Adwokat Lil Durka: „Nawet policjanci proszą mnie, żebym go uwolnił”

Tymczasem raperowi grozi nawet dożywocie.

Opublikowany

 

lil durk

Sprawa Lil Durka wciąż budzi ogromne emocje, a jego obrońca nie ukrywa pewności siebie. Drew Findling przekonuje, że raper ma realne szanse na wyjście z sądowej batalii zwycięsko, a przy okazji zdradził zaskakującą historię o funkcjonariuszach policji.

Nawet wyrok dożywocia

Lil Durk nadal przebywa w areszcie, gdzie czeka na rozpoczęcie procesu w sprawie dotyczącej rzekomego zlecenia zabójstwa. Jeśli sąd uzna go za winnego, może usłyszeć wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Raper postawił na jednego z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich adwokatów. Drew Findling od lat reprezentuje znane postacie i uchodzi za jednego z najmocniejszych graczy w swojej branży. Teraz to właśnie on odpowiada za linię obrony Durka.

„Uwolnijcie Durka”

Podczas festiwalu Summer Smash Findling otwarcie mówił o swoim nastawieniu do procesu. Nie ukrywał, że wierzy w korzystne rozstrzygnięcie dla swojego klienta. W trakcie rozmowy padły też słowa, które błyskawicznie obiegły internet.

– Nawet policjanci mówią mi: 'Uwolnijcie Durka’.

To właśnie ta wypowiedź wywołała najwięcej dyskusji wśród fanów rapera.

Prawda czy element strategii?

Nie wiadomo, czy opowieść adwokata rzeczywiście miała miejsce, czy była jedynie próbą budowania pozytywnego przekazu wokół sprawy. Jedno jest pewne – Findling ani przez chwilę nie sprawia wrażenia człowieka, który traci wiarę w swojego klienta.

Wręcz przeciwnie. Publicznie podkreśla, że obrona ma już za sobą kilka korzystnych rozstrzygnięć proceduralnych, które jego zdaniem mogą mieć znaczenie w kolejnych etapach procesu.

Czytaj dalej

News

Ofiara sprawy Gucci Mane’a błaga sąd. „Boję się o swoją rodzinę”

List do sędziego może przesądzić o losie Pooh Shiesty’ego.

Opublikowany

 

gucci mane

Proces dotyczący rzekomego napadu na Gucci Mane’a nabiera rozpędu. Jeden z pokrzywdzonych zwrócił się do sądu z dramatycznym apelem, domagając się, aby Pooh Shiesty nie opuszczał aresztu przed rozpoczęciem procesu.

List do sędziego może pogrążyć Pooh Shiesty’ego

Sprawa, w której Pooh Shiesty odpowiada razem z ojcem Lontrellem Williamsem Seniorem, Big30 i sześcioma innymi współoskarżonymi, doczekała się kolejnego zwrotu. Prokuratura federalna złożyła nowy wniosek, dołączając do akt list jednego z domniemanych pokrzywdzonych.

Według informacji przekazanych przez Complex autorem pisma jest osoba ukrywająca się pod inicjałami „C.W.”. Mężczyzna określił siebie jako „ofiarę i osobę, która przeżyła” wydarzenia będące przedmiotem śledztwa. Z treści listu wynika również, że jest emerytowanym policjantem. W sieci pojawiły się przypuszczenia, że podczas zdarzenia pełnił funkcję ochroniarza Gucci Mane’a.

„Boję się, że dotrze do mnie i mojej rodziny”

C.W. przekazał sędziemu, że obawia się zarówno o własne bezpieczeństwo, jak i o bliskich. W jego ocenie zwolnienie rapera za kaucją mogłoby stanowić realne zagrożenie.

– Spośród wszystkich ofiar w tej sprawie tylko ja mieszkam w Teksasie i naprawdę boję się, że jeśli Pooh Shiesty zostanie zwolniony za kaucją, będzie miał możliwość dotrzeć do mnie lub mojej rodziny. Jego działania pokazują całkowity brak troski o bezpieczeństwo i dobro innych ludzi. Zarzucane mu przestępstwa miały zostać popełnione w czasie, gdy pozostawał już pod nadzorem władz, co budzi moje poważne obawy dotyczące tego, co mogłoby go powstrzymać przed wyrządzeniem kolejnej krzywdy, gdyby dostał następną szansę.

Wcześniej autor listu podkreślił również, że Pooh Shiesty zna jego przeszłość zawodową.

Proces ruszy w 2027 roku

Śledczy zarzucają Pooh Shiesty’emu i pozostałym oskarżonym, że mieli zmusić Gucci Mane’a do podpisania dokumentów zwalniających rapera z kontraktu z 1017 Records, grożąc mu bronią. Prokuratura utrzymuje również, że Pooh Shiesty miał poprosić Big30 o nagranie całego zajścia.

Federalni śledczy opublikowali już kadry, które mają pochodzić z tego nagrania. Proces wszystkich oskarżonych ma rozpocząć się w lutym 2027 roku.

Czytaj dalej

News

Fokus i Rahim: „Dziś bardzo ważny dzień w naszej karierze”

Nowa płyta z udziałem Palucha, Kary czy Justyny Steczkowskiej.

Opublikowany

 

Przez

fokus rahim

Fokus i Rahim, duet od lat wyznaczający kierunek polskiego rapu, prezentują swój najnowszy projekt „Katharsis”.

To album składający się z 13 utworów, które tworzą spójną, przemyślaną opowieść o emocjach, doświadczeniach i wewnętrznych przemianach. Charakterystyczna dla artystów bezkompromisowość spotyka się tu z dojrzałą refleksją, tworząc materiał, który najlepiej poznawać od pierwszego do ostatniego utworu. To płyta, która nie ucieka od trudnych tematów, a jednocześnie pokazuje, jak różnorodne może być współczesne oblicze polskiego hip-hopu.

– Dziś bardzo ważny dzień w naszej karierze. Premiera najnowszego dzieła Katharsis. Album dostępny wszędzie! Przy okazji chcieliśmy podziękować wszytskim współtwórcom, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego wydawnictwa. Jesteście wspaniałymi artystami, ale przede wszystkim cudownymi ludźmi. Wielkie dzięki! Tak że częstujcie siebie, innych i dzielnie się z nami odczuciami. Przyjemnego Katharsis!

„Katharsis” prowadzi słuchacza przez obserwacje współczesnej rzeczywistości, osobiste rozliczenia i momenty przełomu. To album zbudowany jako zamknięta całość, w której każdy kolejny utwór rozwija narrację i pogłębia znaczenie poprzedniego. Istotnym elementem projektu są również goście reprezentujący różne pokolenia i muzyczne światy. Na płycie usłyszymy między innymi Miszela, Opała, Palucha, Karę, Justynę Steczkowską oraz Kamila Bednarka. Tak różnorodny skład nie jest przypadkowy – to świadome połączenie odmiennych stylistyk, wrażliwości i doświadczeń, które nadaje albumowi dodatkowy wymiar i pokazuje, jak szerokie dziś są granice gatunku.

Czytaj dalej

News

„Biuro Ochrony Rapu” Palucha sprzed 19 lat debiutuje cyfrowo

Historyczny moment dla polskiego hip-hopu.

Opublikowany

 

Przez

paluch

Zarówno dla psychofanów poznańskiego rapu, jak i poszukiwaczy gatunkowych rewolucji, to premiera roku. Album Palucha, który w 2007 roku zatrząsł sceną, po niemal dwudziestu latach doczekał się oficjalnej cyfrowej dystrybucji.

Dlaczego ten materiał jest tak ważny? W pochłoniętej klasycznymi brzmieniami Polsce, Paluch – ramię w ramię z producentem Julasem – odważył się na krok w nieznane. Połączenie szorstkiego, ulicznego stylu z nowoczesną produkcją dało mieszankę wybuchową, która zdefiniowała brzmienie nowej ery.

To właśnie na tej płycie znalazł się legendarny banger „Wokół mnie” z gościnnym udziałem Gurala, powszechnie uznawany za pierwszy trapowy numer w kraju. Singiel osiągnął wówczas sukces z dzisiejszej perspektywy wręcz nierealny – trafił na główną stronę globalnego serwisu YouTube.

Jeśli chcecie zobaczyć, jak rodził się styl jednego z najważniejszych graczy na polskiej scenie, musicie to nadrobić. Zobaczcie, jak młody Paluch zaczynał swoją przygodę z muzyką „na poważnie”. Materiał jest już dostępny na wszystkich platformach streamingowych!

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: