Sprawdź nas też tutaj

Singiel

Necro powrócił w metalowej odsłonie po długiej przerwie

Rozczarowująca zmiana stylu weterana horrorecore’u.

Opublikowany

 

necro
fot. @lefty_718

Ostatnie lata nie były zbyt udane dla Necro. Muzyk przeżywa ewidentny kryzys twórczy, co przekłada się na jakość serwowanych materiałów, jak i poziom zainteresowania słuchaczy. W tym roku mija 20 lat od nagrania jego ostatniej naprawdę dobrej płyty: „The Pre-Fix for Death”. Wygląda na to, że bohater tego tekstu postanowił powrócić do korzeni, jednak jego fani raczej poczują niedosyt, bo zaserwowany właśnie singiel jest znacznie poniżej poziomu z przeszłości.

Necro zaczął karierę muzyczną jako 11-letnie dziecko. I miał całkiem spore szanse, żeby zostać rozpoznawalnym death-metalowcem. Jego macierzysty zespół założony wraz z Ill Billem, Injustice, wydał zaledwie 2 EP-ki, lecz na tyle dobrze odebrane, iż miał okazję grać jako support przed legendami gatunku – Sepulturą i Obituary. Dobrze zapowiadająca się przygoda z tym stylem została porzucona przez braci na rzecz rapu. Jednak znajomości, które wtedy udało się nawiązać Necro, przydały się w późniejszej karierze.

Można powiedzieć, że nowojorczyk jest pionierem łączenia death-metalu i rapu. Właściwie przed nim tylko Obituary nieśmiało próbowało to zrobić na płycie „Back From the Dead”, jednak szybko porzucili eksperymenty, na które ich twardogłowi fani nie byli przygotowani. Natomiast Necro całkiem udanie mieszał te style na własnych albumach, jak również Geretexa, Mr Hyde’a i projekcie The Circle of Tyrants. Udało mu się pozyskać do współpracy starych znajomych, których supportował w dzieciństwie, nagrywał też m.in. z muzykami Hatebreed, SOD czy Slipknot. Jedno, co trzeba mu uczciwe oddać – Necro ma duży talent do chwytliwych riffów. Nie wiedzieć czemu zajawka na miksowanie metalu z rapem została przez niego porzucona na dość długi czas, jednak właśnie dostaliśmy próbę powrotu.

Zapowiedział ją utwór „Cascading Crimson”, opisany jako „pierwszy w całości metalowy singiel”. W każdym razie to, co zaprezentował na nim wokalnie, trudno tak określić, bo naleciałości rapowe są ewidentnie słyszalne. Całość wyszła rozczarowująco w kontekście jego talentu, ale plus za inicjatywę i fakt, iż Necro przynajmniej próbuje wyrwać się z marazmu.

 

Singiel

Oki wypuszcza „reklamację beefu” – drugi diss na Kinny’ego Zimmera

„Jadę z tobą dla kultury”.

Opublikowany

 

Przez

oki
fot. Dorota Szulc

OKi nie czeka na odpowiedź Kinnny’ego Zimmera na ostatni diss i podobnie jak jego oponent – wypuszcza diss po dissie – „reklamacja beefu”.

Tym razem Jeżyk opublikował numer na kanale 2020, a nie Instagramie. Odniósł się do większości argumentów, które często rozwinął o dodatkowe wątki i wyjaśnienia. Pomysł na diss po dissie prawdopodobnie wziął się z tego, że po kawałku Kinny’ego „24/7” wielu słuchaczy obrało stronę zawodnika SBM.

Co najciekawsze, Oki sugeruje, że Kinny Zimmer miał nagrany na niego pierwszy diss jeszcze przed zaczepką.

„Masz kreta na pokładzie i niestety wiem już wszystko. Bo mieliście „Darka” gotowego, zanim „shoota!!!” wyszło. Siedzisz ze mną w pokoju, ale słychać u nas wszystko. Ty szukasz ze mną pokoju, ja Ci wbijam chuj w nazwisko” – nawija.

Czy Kinny Zimmer odpowie? Chyba nie ma wyjścia.

Kinny Zimmer vs Oki – geneza beefu

  1. Oki dissuje Kinny’ego Zimmera i SBM Label
  2. Kinny Zimmer dissuje Okiego numerem „Darek”
  3. Oki reaguje na diss Kinny’ego Zimmera – publikując ośmieszające wideo
  4. Kinny Zimmer drugi raz dissuje Okiego. „Quebo napisał Ci freestyle, a Sobel zrobił dwie płyty”
  5. Oki dissuje Kinny’ego Zimmera: „Za wplątywanie Bambi powinieneś dostać listwę”

Czytaj dalej

Singiel

Remy Ma dissuje byłego męża Papoose’a, a przyklaskuje jej Fat Joe

Rozwód i dissy po 16 latach małżeństwa rapowej pary.

Opublikowany

 

remy ma papoose diss

Remy Ma odpala „W.Y.F.L.” i jedzie po Papoose oraz Claressie Shields. Nowy numer to bezpośrednia odpowiedź na stare zarzuty o ghostwriting. Na kawałek reaguje m.in. Fat Joe.

Remy Ma wróciła z nowym numerem „W.Y.F.L.” opartym na viralowym riddimie DJ Maca i CrashDummy’ego i przekształca hasło „Wah Yuh Feel Like” w „Why You Fucking Lying”.

Najwięcej emocji budzą linijki wymierzone w Papoose, jej byłego męża, z którym rozstała się po 16 latach małżeństwa. W tle jest zdrada ze wspomnianą pięściarką Claressie Shields.

„Bez wstydu typy mówią, że pisali te hity / A przez całą karierę nie napisali nic nikomu / Ani dla mnie, ani dla kogokolwiek / Zawsze udajesz, że komuś pomogłeś, to pomóż sobie” – nawija.

W zeszłym roku, w trakcie ich głośnego rozstania, Papoose odpalił się na streamie i twierdził, że napisał „90 procent wersów” swojej żonie. Poszedł jeszcze dalej, przypisując sobie autorstwo jej hitu „Conceited” z 2006 roku.

Rykoszetem dostaje też Claressa Shields, obecna partnerka rapera.

„W rywalizacji sama ze sobą, nie ogarniam tej laski / Dziewczyny robią za dużo dla przeciętnego typa / Chce być bad bitch, ale to nie ten level” – rapuje.

Na ruch Remy szybko zareagował jej wieloletni współpracownik Fat Joe, który wrzucił numer u siebie i napisał: „Sheezus Christ @remyma is backkkkk”. W komentarzach pojawili się też m.in. Memphis Bleek, Murda Mook, Mia X czy Millyz – wszyscy dawali znać, że numer dobrzesiadł.

Czytaj dalej

Singiel

Gucci Mane dissuje Pooh Shiestę, który na niego napadł

Guwop rozwiązuje sprawę po rapersku.

Opublikowany

 

gucci mane pooh shiesta

Gucci Mane wraca z nowym numerem “Crash Dummy” i uderza w Pooh Shiestę oraz Big30. Diss pojawia się w samym środku poważnej sprawy sądowej o napad i porwanie.

Gucci Mane świeżym kawałku “Crash Dummy” otwarcie jedzie po Pooh Shiesty’m i Big30, którzy chcieli wymusić na nim zerwanie kontraktu z pistoletem przy głowie.

„Powiedz prawdę, zachowałeś się jak prawdziwy crash dummy / A po tym wszystkim dalej jesteś u mnie podpisany (…) Myślałem, że to spotkanie biznesowe, a to była ustawka” – nawija

Timing tego numeru nie jest przypadkowy. Pooh Shiesty i osiem innych osób usłyszeli już zarzuty w sprawie, która cały czas się rozwija. Chodzi o wydarzenia z 10 stycznia 2026 roku w Luminous Studios, gdzie miało dojść do porwania i napadu.

Relacje między Gucci Mane’em a Pooh Shiesty’m kiedyś wyglądały zupełnie inaczej. Shiesty był jednym z najmocniejszych punktów ekipy 1017 i jednym z ważniejszych ludzi w rosterze Gucciego. Po wyjściu z więzienia na początku roku wszystko jednak zaczęło się sypać.

Na ten moment trudno przewidzieć, czy konflikt rozleje się szerzej i jak zakończy się cała sprawa. Guwop z jednej strony jest ofiarą, ale jest oskarżany o współpracę z organami ścigania, a Shiesty siedzi za kratami.

Czytaj dalej

Singiel

Bonus RPK nagrał z Marcinem Millerem z Boysów numer „Niech żyje wolność”

Raper łączy siły z disco-polowcem.

Opublikowany

 

Przez

bonus rpk marcin miller

Kawałek Boysów „Wolność” z 1992 roku stał się inspiracją dla Bonusa RPK i jego nowego numeru „Niech żyje wolność”.

Bonus RPK połączył siły z Marcinem Millerem, liderem formacji Boys. Raper wykorzystał refren z kultowego numeru „Wolność” sprzed ponad 30 lat. W tej sprawie artyści spotkali się nawet w restauracji, a frontman Boysów zapozował w koszulce Ciemnej Strefy.

W numerze „Niech żyje wolność” Bonus RPK stara się podkreślić, że nie poszedł na współpracę z organami ścigania i odsiedział cały wyrok za handel narkotykami. Utwór powstał nieprzypadkowo, bo pojawia się po dużej aferze z Grande Connection, który skutecznie podkopał wizerunek stołecznego rapera filmem „Jak Bonus RPK zrujnował swoją reputację”.

Czytaj dalej

Singiel

Z Compton do Polski. The Game w numerze Bęsia

Polski rap i klasyczna zachodnia szkoła.

Opublikowany

 

Przez

bęsiu game

Bęsiu łączy siły z legendą West Coastu – The Game’em. Imprezowy banger z hitowym refrenem specjalisty od melodii – Sztossa to szalone spotkanie trzech światów – polskiego rapu, nowoczesnego wajbu R&B i klasycznej zachodniej szkoły prosto z Compton. 

“Valkiria” to energetyczny numer na dynamicznym podkładzie, za który odpowiedzialni są Cutlen i Piotr Lemański. Bęsiu jako gospodarz otwiera i zamyka track spinając go w rapowej klamrze. 

Największym zaskoczeniem jest udział The Game’a, który po raz pierwszy w swojej karierze pojawia się na tak wyraźnie klubowym bicie. Ikona Compton wnosi do utworu west-coastową energię tworząc unikalny kontrast z chwytliwym refrenem.

Granice w świecie muzyki nie istnieją.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: