News
Solar i Białas mają problem? Kolejne protesty przeciwko ich festiwalowi
„Urzędnicy powinni ponieść odpowiedzialność”.
Zostało zaledwie kilka dni do najbardziej kontrowersyjnej imprezy tego roku. Festiwal SBM budzi emocje ze względu na organizację w otulinie najcenniejszego warszawskiego rezerwatu przyrody – Lasu Bielańskiego. Temat został nagłośniony w tekście Justyny Witczak na łamach „Wprost”, gdzie pojawiły się krytyczne opinie w kierunku SBM i władz miasta.
Las Bielański to miejsce unikalne nie tylko w skali Polski, ale co najmniej europejskiej. Rezerwat stanowi łącznik Warszawy z Puszczą Kampinoską, dzięki któremu możemy w nim czasem spotkać nawet łosie. Dosłownie kilka kilometrów w linii prostej od niego znajduje się kampinoska ostoja tych ssaków – obszar ochrony ścisłej „Sieraków”. Wydawać by się mogło, że mając do wyboru tyle innych lokalizacji, niemożliwe jest, żeby ktoś wpadł na pomysł organizacji tak dużej imprezy akurat w miejscu, które z definicji ma chronić zwierzęta przed szkodliwą działalnością człowieka. Stało się inaczej przy aprobacie stołecznych urzędników.
Kwestia imprezy została poruszona na łamach „Wprost”. Pojawia się tam opinia biegłej sądowej z zakresu psychologii zwierząt. – Zwierzęta przeżywają głośny hałas jako sytuację zagrożenia i niebezpieczeństwa. Przerażone zaczynają uciekać od głośnych odgłosów, których nie znają. A w sytuacji, kiedy te odgłosy przez długi czas nie będą ustawać, u zwierząt może to powodować jeszcze większy stan paniki – przestrzega. Wtóruje jej przyrodnik Tomasz Zdrojewski. – W naszej ocenie to skandaliczna decyzja, a odpowiedzialni za nią urzędnicy powinni ponieść odpowiedzialność – przekazał. Przypomniał jeszcze o ustawowym zakazie umyślnego płoszenia i niepokojenia zwierząt w rezerwatach.
Według informacji przekazanych w tekście Justyny Witczak sytuacją najwyraźniej nie przejmują się organizatorzy, którzy nie odpowiedzieli na zadane im w tej sprawie pytania, choć wykazują aktywność na socialach.
News
Buszu z Lucky Dice idzie w politykę – na start grilluje Sławomira Mentzena
„To dekonstrukcja polityczna”.
Buszu, który uaktywnił się pod koniec tamtego roku, idzie za ciosem, ale nie z działalnością dookoła muzyczną, tylko polityczną. Zamierza demaskować znanych polityków.
Dobrze przyjęty film o rozpadzie wytwórni i marki odzieżowej Lucky Dice i konflikt z JNR-em – to w ostatnich miesiącach działo się wokół – niegdyś – jednego z najbliższych współpracowników Sitka. Buszu znów dał o sobie znać, ale tym razem postawił na całkiem nowy format:
– Jak zapowiadałem kilka dni temu, seria W „CH” NAS ROBIĄ nadchodzi wielkimi krokami!
Na pierwszy ogień „grilluję” jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków młodego pokolenia. Koniec z PR-owymi bajkami. Czas na konkrety. To nie jest kolejny podcast czy luźna rozmowa – to pełna dekonstrukcja polityczna w formie publicystyki dokumentalnej.
Premiera już wkrótce! Bądźcie czujni… – poinformował, wrzucając trailer filmu.
News
Siexa dostał wsparcie od Kubańczyka po brutalnym nokaucie
Nie tak wyobrażał sobie powrót do oktagonu po rocznej przerwie Siexa.
Najgłośniej komentowanymi wydarzeniami po 117 gali KSW na Torwarze był ciężki nokaut Jacka „Siexy” Gacia i ogniste przemówienie Hugo Deux po wygranej walce. Siexa, który przeżywa teraz trudne chwile, dostał słowa otuchy od Kubańczyka.
Nie tak wyobrażał sobie powrót do oktagonu po rocznej przerwie Siexa. Zawodnik Uniqa przekonał się, że zawsze lepiej jest trzymać gardę nawet kopiąc w stadionowy płot, jak mają w zwyczaju np. kibice Polonii Warszawa, niż nisko opuszczać ręce. Zwłaszcza, gdy staje się do pojedynku z wielokrotnym mistrzem Chorwacji w kick boxingu, który ma lepsze warunki fizyczne. Kursy na to wydarzenie były dużym błędem bukmacherów i ewidentnie nie docenili oni sportowego dorobku Chorwata oraz tego, czyim jest bratem.
Dobrý upset, Vrtačič debut snů 🤯#KSW117 pic.twitter.com/0j4lzlqoJF
— Pavel Trbušek (@PTrbusek) April 18, 2026
Pewien dylemat w kwestii przyszłości Siexy mogą mieć teraz włodarze KSW. Zawodnikowi raczej nie grozi zwojowanie swojej kategorii wagowej, ale wzbudza on duże zainteresowanie i daje medialny hajp dla organizacji. Można się domyślać, że podobne dyskusje toczą się wokół Hugo Deux, choć tutaj powód jest inny. Francuz wygłosił w sobotę emocjonalny manifest, gdzie m.in. zwrócił uwagę na problem zjawiska masowej imigracji. Odbiegająca od lewackiej narracji mediów głównego nurtu przemowa została ocenzurowana i jako jedynej nie dołączono jej do materiałów po walkach na socialach KSW.
Słowa otuchy dla Siexy po przegranej popłynęły od Kubańczyka. – Prawdziwy wojownik, zawsze z Tobą brachu – przekazał raper. Tym samym odwdzięczył się za wcześniejsze wsparcie medialne, gdy było głośno o ataku gazem przez ochroniarza na niego.

News
Sikorski: „Kanye West do Polski nie wjedzie”
Ministra Spraw Zagranicznych twierdzi, że miejsce rapera jest w więzieniu.
Radosław Sikorski i Magdalena Biejat wydali wspólnie wideo-oświadczenie, w którym ogłosili, że Kanye West nie wjedzie do Polski.
Dzisiejsze oświadczenie organizatorów koncertu Ye w Chorzowie, do którego na pewno w tym mieście nie dojdzie – z powodu zerwania umowy przez Stadion Śląski – poinformowali, że „twierdzenia o braku możliwości przeprowadzenia koncertu z przyczyn formalno-prawnych nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji”.
Przed chwilą kontr-oświadczenie pojawiło się ze strony polskiego rządu.
– Nie ma zgody na wjazd na terytorium RP Kanyego Westa. Bo w Polsce, naznaczonej piętnem faszyzmu, miejsca dla faszystów nie ma – napisała na IG Magdalena Biejat, która pełni funkcję wicemarszałka Senatu
– Demokracja ma prawo bronić się przed radykałami. Pan Kanye West do Polski nie wjedzie. Miejsce faszystów jest we więzieniu – dodał Radosław Sikorski, Minister Spraw Zagranicznych.
Nawet, jeżeli organizatorzy znaleźli by nowe miejsce dla występu Ye, to polski rząd właśnie oficjalnie poinformował, że nie wpuści rapera do naszego kraju.
News
Organizatorzy koncertu Kanye Westa w Polsce wydali drugie oświadczenie
Oficjalne stanowisko po zerwaniu umowy przez Stadion Śląski.
W związku z informacjami o odwołaniu koncertu Ye w Polsce organizator wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że dopełnił wszystkich wymaganych formalności oraz spełnił warunki organizacji koncertu.
Włodarze stadionu w Chorzowie wypowiedzieli umowę z organizatorami koncertu Kanye Westa w Polsce w piątek po południu. – Informujemy, iż zaplanowany na 19 czerwca 2026 r. na Superauto.pl Stadionie Śląskim koncert Ye (Kanye West) nie odbędzie się z przyczyn formalno-prawnych. Dyrektor, Superauto.pl Stadionu Śląskiego, Adam Strzyżewski – mogliśmy przeczytać w komunikacie.
Projekt HAŁAS!, czyli organizatorzy wydarzenia wydali przed chwilą drugie oświadczenie:
– W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi odwołania koncertu Ye w Polsce organizator przedstawił oficjalne stanowisko, podkreślając, że dopełnił wszystkich wymaganych formalności oraz spełnił warunki prawne, finansowe i organizacyjne we współpracy z partnerami i zgodnie z obowiązującymi przepisami, był w pełni przygotowany do realizacji wydarzenia na najwyższym poziomie z zachowaniem wszystkich standardów bezpieczeństwa, a twierdzenia o braku możliwości przeprowadzenia koncertu z przyczyn formalno-prawnych nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji, zapowiadając jednocześnie bieżące informowanie o dalszym rozwoju sprawy.
Z powyższego komunikatu niewiele wynika i wygląda to tylko jak postawienie kropki na „i” – koncertu Kanye Westa w Polsce nie będzie, ale nie z winy organizatorów.
News
Zakaz wnoszenia przedmiotów na koncerty? Live Nation z wielomilionową karą od UOKiKu
Live Nation ma zwrócić pieniądze koncertowiczom.
Dobra zabawa na koncercie nie powinna zaczynać się od zderzenia z regulaminem, który gra przeciwko konsumentowi. Prezes UOKiK zakwestionował m.in. postanowienia, które utrudniały zwrot pieniędzy za odwołane przez przedsiębiorcę wydarzenie i pozostawiały uczestników w niepewności, czy ich torebka lub inna rzecz nie zostanie uznana za niedozwolony „bagaż”.
Emocje na koncercie powinny zaczynać się przy scenie, a nie przy wejściu – od nerwowego sprawdzania, czy mała torebka nie zostanie uznana za niedozwolony „bagaż” oraz czy, w przypadku odwołania wydarzenia przez przedsiębiorcę, uda się bezwarunkowo odzyskać pieniądze. W regulaminie Live Nation znalazły się klauzule praktycznie zakazujące wnoszenia jakichkolwiek przedmiotów oraz ograniczające możliwość zwrotu pieniędzy w razie odwołania wydarzenia. Prezes UOKiK uznał je za niedozwolone, nakazał wypłatę rekompensat uprawnionym konsumentom i nałożył na spółkę kary pieniężne.
– Regulamin nie może grać przeciwko konsumentowi. Po zakupie biletu zasady muszą być jasne: uczestnik powinien wiedzieć, na jakich warunkach bierze udział w wydarzeniu, co wolno mu wnieść i na co może liczyć, jeśli koncert zostanie odwołany przez przedsiębiorcę. Kupując bilet, mamy prawo oczekiwać uczciwych i przewidywalnych zasad od początku do końca – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Wpuszczą, czy nie wpuszczą?
Problemy zaczynały się jeszcze przed wejściem na koncert. Regulamin imprezy, zmieniony przez Live Nation w momencie, gdy część konsumentów kupiła już bilety, zabraniał wnoszenia wszelkiego rodzaju – niezależnie od rozmiaru – plecaków, torebek i ogólnie „bagażu”. Nie wyjaśniał jednak, co się pod tym pojęciem kryje. Skalę dezorientacji konsumentów dobrze pokazuje jedno z pytań skierowanych do spółki:
– Szanowni Państwo, w związku ze zbliżającym się koncertem Big Time Rush 07.06.2024 roku, chciałbym zapytać, czy na teren koncertu można będzie zabrać ze sobą małą nerkę. Jestem studentem i przyjeżdżam na koncert z drugiego końca Polski. Po nim muszę wrócić na pociąg o godzinie 4.30 w sobotę. Dodatkowo zostawienie swoich dokumentów oraz rzeczy osobistych w depozytach może wywołać zamieszanie po koncercie, a rzeczy mogą zginąć.
Uczestnicy koncertów zwykle dopiero przy wejściu dowiadywali się, że muszą obowiązkowo skorzystać z depozytu. Wiązało się to z dodatkowym kosztem albo koniecznością rezygnacji z udziału w wydarzeniu. Jak wynika z relacji konsumentów, zasady nie były takie same dla wszystkich i w praktyce wiele zależało od osoby wpuszczającej na koncert:
– Widziałam wiele osób z nerkami czy mini torebkami. Albo dobrze ukryli albo zależało od tego kto sprawdza.
– Ewidentnie zależało od wpuszczającego, bo mi kazali pokazać każdą rzecz, jaką miałam w kieszeniach, nerki nie pozwolili (za to schować ją pustą do kieszeni już tak), a leki bez recepty wywalić musiałam do kosza.
Live Nation zastrzegał sobie również prawo odmowy przyjęcia rzeczy do depozytu. W takim przypadku konsument nie mógł wziąć udziału w wydarzeniu. Z kolei osoby, które oddały swój „bagaż” i nie odebrały go po zakończeniu imprezy, musiały liczyć się z tym, że po 14 dniach przechodził on na własność organizatora. Spółka mogła go wtedy zniszczyć albo w inny sposób nim rozporządzić, a konsument tracił możliwość dochodzenia roszczeń.
Zwrócą pieniądze, czy nie zwrócą?
Urząd zakwestionował również zasady zwrotu pieniędzy za wydarzenia, które odwołał przedsiębiorca. Konsumenci nie otrzymywali zwrotu automatycznie – spółka Live Nation stawiała dodatkowe warunki. Wymagała, żeby złożyli wniosek i dawała im na to sześć miesięcy od pierwotnej daty imprezy. Jeśli tego nie zrobili, pieniądze przepadały, choć wydarzenie się nie odbyło. W opinii Prezesa UOKiK postanowienia nakładające taki obowiązek są niedozwolone.
Kara dla Live Nation
Za stosowanie niedozwolonych klauzul Prezes UOKiK nałożył na Live Nation karę 15,3 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna i spółka może odwołać się do sądu.
Rekompensaty dla konsumentów
Decyzja Prezesa UOKiK nakłada na spółkę konkretne obowiązki. Zaczną one obowiązywać po jej uprawomocnieniu.
Osoby, które kupiły bilety na wydarzenia odwołane przez Live Nation w okresie od 8 maja 2024 r. do dnia uprawomocnienia się decyzji i nie otrzymały zwrotu należnych im kosztów, mają otrzymać pieniądze w ciągu miesiąca od jej uprawomocnienia.
Zwrot ma objąć także osoby, które od 8 maja 2024 r. do dnia uprawomocnienia się decyzji zapłaciły za oddanie rzeczy do depozytu. W tym przypadku spółka ma oddać pobrane opłaty w ciągu miesiąca od otrzymania od konsumenta dowodu ich uiszczenia.
Live Nation będzie musiał też szeroko poinformować o treści decyzji Prezesa UOKiK i zasadach odzyskania pieniędzy. Komunikaty mają pojawić się na stronie internetowej spółki, na Facebooku i Instagramie, a także zostać wysłane e-mailowo do osób kupujących bilety oraz odbiorców newslettera. Pierwsze publikacje i wiadomości mają pojawić się w ciągu 14 dni od uprawomocnienia decyzji.
Sygnały trafiające do UOKiK ma zamiar opublikować poradnik, w którym wyjaśni, jakie prawa mają uczestnicy wydarzeń, na co zwracać uwagę przed zakupem biletu, jak się przygotować i co zrobić, gdy organizator zmienia zasady gry.
-
News1 dzień temuOnet potwierdza doniesienia GlamRapu: Dawidzior znów za kratami
-
News20 godzin temuPeja nie wytrzymał ciśnienia. Wbił Tedemu szpilę w Atlas Arenie
-
News4 dni temuNieoficjalnie: Kanye West nie zagra w Chorzowie – wypowiedziano umowę
-
teledysk4 dni temuMalik Montana zmienił Young Leosię we „Freak”, a media sugerują, że są razem
-
News2 dni temu„Baddie era” Young Leosi skomentowana przez Dodę
-
News1 dzień temuTo nie Jedkęr jako pierwszy połączył rap i disco-polo. Pionierzy pojawili się wcześniej
-
News2 dni temuŁatwogang słucha „dissu na raka” przez 9 dni, a Bedoes robi tatuaż
-
teledysk3 dni temuNowa supergrupa z poznańskiego podziemia. „Stolica Wielkopolski się odradza”