News
Idziesz na burgera, a tam za ladą J. Cole – gość jest niesamowity
Raper stoi sobie przy grillu, siedzi na kasie, albo wydaje burgery.
J. Cole kontynuuje najbardziej bezpośrednią trasę, zamieniając na chwilę mikrofon na fartuch w kultowym Marathon Burger w Los Angeles. Artysta promuje „The Fall-Off” prosto z bagażnika starej Hondy, oddając przy tym hołd dziedzictwu Nipseya Hussle’a.
Wyobraź sobie, że wbijasz na szybką szamę do lokalu, a zamówienie przy kasie przyjmuje od ciebie jeden z największych graczy w grze. J. Cole znowu udowodnił, że marketingowe gierki i pompowanie ego to nie jego bajka, wbijając na pełnej do Marathon Burger w South Central LA. Raper zakasał rękawy, ogarniał zamówienia i wbijał się w interakcje z ekipą oraz fanami, podczas gdy z głośników leciały jego najświeższe bangery. Wszystko to dzieje się w ramach akcji Trunk Sale, gdzie Cole buja się po Stanach wysłużoną Hondą Civic i osobiście opycha płyty z najnowszym dropem – „The Fall-Off”.
J. Cole working at Marathon Burger in LA 🍔 pic.twitter.com/avmjDvFYcw
— Kurrco (@Kurrco) February 25, 2026
Wybór miejscówki na mapie Miasta Aniołów nie był przypadkowy, bo Marathon Burger to coś więcej niż zwykła jadłodajnia z frytkami. To projekt odpalony w zeszłym roku przez brata Nipseya Hussle’a – Blacc Sama, który jest bezpośrednią kontynuacją wizji zamordowanej legendy zachodniego wybrzeża. Nipsey od 2010 roku budował imperium The Marathon, które łączyło muzykę, ciuchy i realny wpływ na dzielnicę. Cole, pojawiając się za ladą właśnie tam, wysłał jasny sygnał, że propsuje ideę „buy back the block”, czyli odzyskiwania i dofinansowywania własnych osiedli, o co Hussle walczył do samego końca.
Trasa Trunk Sale Tour to totalne odwrócenie tego, co znamy z wielkich stadionowych show, gdzie artysta jest odgrodzony od słuchaczy kordonem ochrony. Lider Dreamville postawił na maksymalny minimalizm i powrót do korzeni, pokazując, że mimo milionów na koncie, wciąż potrafi stać na tym samym poziomie co jego ludzie.
J. Cole pulled up to Marathon Burger in L.A. and worked in the kitchen 🍔🍟pic.twitter.com/5NXSICPpRR
— XXL Magazine (@XXL) February 25, 2026
News
KęKę złamał nogę, ale dokończył koncert. „Czułem, że się wygina”
Raper komentuje niefortunny upadek.
KęKę zaliczył groźny upadek podczas koncertu w Białobrzegach i złamał nogę. Mimo tego po chwili wrócił do fanów i dokończył koncert.
Podczas przedostatniego kawałka KęKę źle ocenił krawędź sceny, zrobił krok za daleko i runął z wysokości około dwóch metrów prosto na lewą nogę.
– Skończyła mi się scena przy wykonywaniu przedostatniego kawałka. Nie widziałem, że się podest kończy i dałem krok. Spadłem tak ok. 2m na lewą nogę całym ciężarem ciała. Było to bardzo bolesne, czułem, że się wygina – komentuje.
Po występie KęKę trafił na radomski SOR. Tam lekarze zdiagnozowali u niego złamanie głowy kości strzałkowej. Obecnie raper ma nogę w gipsie, a kontuzja mocno popsuła mu prywatne plany – jak sam przyznał, przez uraz może pożegnać się z planowanym wejściem na Mont Blanc.
KęKę zaliczył niebezpieczny upadek podczas wczorajszego koncertu w Białobrzegach. Raper spadł ze sceny w trakcie wykonywania utworu „Wyj*bane (Tak Mocno)” i doznał złamania nogi.
KęKę spadł ze sceny
Na nagraniu z koncertu widać, jak KęKę spaceruje po scenie podczas występu. Chwilę później niespodziewanie znika z kadru. Jak się okazało, artysta spadł ze sceny, a konsekwencje okazały się poważniejsze, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

Raper złamał nogę
Po zdarzeniu raper trafił do szpitala. Badania potwierdziły złamanie nogi, jednak sam zainteresowany nie stracił dobrego humoru i szybko odezwał się do fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych.
– Złamany, nie załamany – napisał KęKę na InstaStories, pokazując, że mimo kontuzji zachowuje pozytywne nastawienie.

„Jak się łamać, to tylko tu”
Raper opublikował również krótkie nagranie prosto z radomskiego SOR-u, w którym nie szczędził pochwał personelowi medycznemu.
– Chciałem powiedzieć, że SOR w Radomiu jest przepiękny, nowoczesny. Jak się łamać, to tylko tu. Lekarz i kadra są świetni, bardzo mi się podobało.
Poniżej wideo (strzałka w prawo):
News
Żulczyk zabrał głos na temat socjalnego wsparcia dla „artystów”
Mocno oberwał Sławomir Mentzen.
Temat jeszcze mocniejszego uprzywilejowania „elit” artystycznych przez rząd rozpalił do czerwoność opinię publiczną. Do pieca dorzucił też Jakub Żulczyk, który nie krył się, czyje stanowisko jest mu bliższe.
Czy motto życiowe Donalda Tuska „polskość to nienormalność” jest w stanie wejść na jeszcze wyższy poziom absurdu? W momencie, gdy jak domino zaczynają upadać szpitale, ciągle trwa dyskusja o tym, czy warto sponsorować hobby artystyczne ludzi, którzy nie potrafią się przebić ze swoją twórczością. Obserwacja publicznych dysput na ten temat musi być szczególnie bolesna dla mieszkańców Mławy czy Leska, którzy za chwilę mogą zostać bez podstawowej pomocy lekarskiej. Można tu też dostrzec pewien paradoks – im bardziej rośnie PKB, tym gorzej się żyje w Polsce i korzysta z tego głównie wąskie grono.
Drażliwy temat wywołał refleksję rownież u Jakuba Żulczyka. Antyopozycyjny pisarz jest kojarzony z tego, że szczególnie ostro atakuje środowiska sceptycznie nastawione do polityki Ukrainy i Unii Europejskiej, natomiast ze świecą trzeba byłoby szukać jego podobnej krytyki w kierunku rządu. Tym razem mocno oberwało się Sławomirowi Mentzenowi, który skrytykował koncepcję budżetowego wspierania „artystów”. – Zamknij mordę i do roboty – podsumował swój przekaz Żulczyk.

Ten Typ Mes poszedł na wojnę z siecią sklepów Biedronka. Raper informuje, że „prawnicy sklepu mu grożą”, a ich odpowiedź jest bezczelna.
W wielkim skrócie: Biedronka wypuściła reklamę recyklomatów, a osoba, której wokal słyszymy w spocie jest bardzo podobny do wokalu Mesa. Część słuchaczy wskazywała, że to Mes wziął udział w reklamie. Raper zaprzeczył i obecnie jest na wojennej ścieżce z siecią sklepów.
Mes o „bezczelnej odpowiedzi Biedronki”
Stanowisko Biedronki jest takie, że w reklamie słyszymy innego wokalistę, który nagrał swój głos bez podpierania się sztuczną inteligencją.
– Nie kupuję tej bezczelnej odpowiedzi jebiedronki, że ich spot nagrał wokalista bez dodatku ai. Skoro tak, to niech pokaże jak śpiewa live ów nieszczęsny recylkomat xd Ja pokazałem, dwie rolki wstecz można sobie włączyć – reklama i ja jesteśmy identyczni. I to jest właśnie mocny dowód, a nie ohydna prawnicza pisanina pełna gróźb (!) wobec mnie – napisał raper.
Theodor, kolega Mesa komentuje
W komentarzach udzielił się Theodor, były zawodnik Alkopoligamii.
– Hmm chyba bym nie chciał dowodzić w sądzie, że jestem tak podobny do skądinąd muzycznie słabej reklamy, że aż uważam że to plagiat i coś mi się z tego tytułu należy :/ jednocześnie wrzucając x contentu na 100tys profil, m.in odtwarzając śpiewem tekst reklamy, z wielkim logiem reklamodawcy, co potencjalnie ma większą wartość marketingową niż wartość możliwego roszczenia :/ ale wiadomo, jak czujesz że to coś wnosi to walcz 😉 ja bym wolał żebyś dał tę energię w nowe utwory 😉 najlepszego! – napisał.
Przypomnijmy, że Kuba Klawiter, specjalista od nowej technologii przyznał rację Mesowi twierdząc, że „Biedronka powinna zapłacić Mesowi albo usunąć reklamę”.

News
AdMa o błędzie jaki popełniła, podpisując kontrakt z wytwórnią
„Brak tej konsultacji, może was kosztować złamaną karierę”.
AdMa wróciła do momentu, który mocno odbił się na jej karierze. Raperka przyznała, że przy podpisywaniu kontraktu z wytwórnią zaufała prawnikowi, ale nie był to specjalista od prawa autorskiego.
AdMa opowiedziała o własnym błędzie i jasno zaznaczyła, że sama nie miała wtedy świadomości, jak ważny jest wybór odpowiedniego prawnika. Nie chodzi tylko o to, żeby umowa była „zgodna z prawem”, ale o to, czy realnie chroni interes artysty.
– Dostałam propozycję kontraktu. Taki kontrakt należy skonsultować z prawnikiem. On to sprawdził, ja mu zapłaciłam i powiedział, że z tą umową jest wszystko w porządku. Jest zgodna z prawem – powiedziała. – Ja jako muzyk nie powinnam szukać jakiegoś tam prawnika, tylko prawnika od prawa autorskiego. Nie miałam tej świadomości – dodała.
To lekcja dla wszystkich młodych raperów i producentów, którzy dostają pierwszy papier do podpisu i czują, że właśnie zaczyna się ich wielki moment.
– Nie można oszczędzać na prawniku. To kosztuje zazwyczaj paręset złotych. Brak tej konsultacji, może was kosztować złamaną karierę. Ja niestety ten błąd popełniłam – zakończyła.
AdMa wskazała też, że darmowe porady prawne można uzyskać np. u Music Export Poland.
@admaland Dzwoni papuga 📞 📞📞 AdMa
♬ Łzy i Miód – AdMa & Kubbini & HERMANO
-
News3 dni temuMalik Montana i Kazior zatrzymani? Auto raperów przeszukiwał pies policyjny
-
News4 dni temuKuba Klawiter: „Biedronka powinna zapłacić Mesowi albo usunąć reklamę”
-
News4 dni temuŻabson i Lila Janowska rozstali się po 6 latach – oświadczenie
-
News4 dni temuJaś Kapela chce 50% podatku dla Maty i Sanah. Tłumaczy dlaczego
-
News1 dzień temuKęKę złamał nogę podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
-
News3 dni temuTede załamany tym, co robi Wujek Samo Zło w TV Republice
-
News23 godziny temuBeczkowóz z darmową wodą na koncercie Taco Hemingwaya
-
News2 dni temuMłody M ze Step Records pokazał, jak się zmienił