News
Nagonka na Armię Krajową w TVP. Co na to Juras, którego ojciec walczył w AK?
„AK to UPA”.
Chyba nikt nie przypuszczał, że dojście do władzy „obozu demokratycznego” będzie wiązało się z publicznym szkalowaniem wizerunku żołnierzy podziemia niepodległościowego, co dzieje się od kilku dni. Czy mogło to zaboleć Jurasa, którego ojciec służył w Armii Krajowej?
Ojkofobiczna linia ideologiczna lewicowej koalicji zaczyna przybierać rozmiary, których chyba nie spodziewał się nawet najbardziej zindoktrynowany beton. Zaczęło się od wystąpienia reprezentanta interesów ukraińskich w rządzie, Andrzeja Szeptyckiego z Polski 2050 i porównania Żołnierzy Niezłomnych, z których lwia część wywodziła się z Armii Krajowej, z banderowskimi ludobójcami. Wywołał tym reakcję premiera, który niczym lwica bronił go niedługo później z mównicy sejmowej. Natomiast w piątek na antenie TVP jako ekspertowi umożliwiono zabranie głosu dobremu koledze Adama Michnika, Kazimierzowi Wóycickiemu, który od wielu lat wygłasza skandaliczne opinie.
– Roman Szuchewycz jest i powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera, nawet jeśli ma być to bohater z gorzką skazą współwiny za zbrodnię – tak Wóycicki pisał na blogu w 2014 roku i jak widać nic się u niego nie zmieniło w międzyczasie.
Słuchajcie nie proszę o to nigdy ale podawajcie to dalej. Absolutny, obrzydliwy skandal w TVP!
— chrzanik (@chrzanikx) June 12, 2026
„AK to UPA! Polacy też nabijali na widły!”
Mam dość, przyrzekam chyba sam usiądę i napisze skargę do @KRRiT__ pic.twitter.com/aUfcdTh8SG
Kłamliwa narracja jest paliwem do propagandy ukraińskiej, wykorzystującej wypowiedzi pożytecznych idiotów na lokalnym gruncie. Warto podkreślić, że Armia Krajowa od samego początku działalności za wszelką cenę unikała akcji bojowych, gdzie mogłyby ucierpieć osoby postronne, skupiając się głównie na likwidowaniu decyzyjnych przedstawicieli aparatu niemieckiego terroru. Była przez to krytykowana m.in. przez propagandystów z Gwardii Ludowej, którzy potrafili obrzucić granatami Café Club czy podkładać bomby w kinach, nie licząc się zupełnie z przypadkowymi ofiarami. Symbolem humanitaryzmu Armii Krajowej stało się odwołanie w ostatniej chwili egzekucji Blanki Kaczorowskiej, która zadenuncjowała Gestapo kilkaset osób, ale nie zabito jej ze względu na to, że była w widocznej ciąży. Jak to się przedstawia w konfrontacji wobec niemających litości bestialskich banderowców?
Pytaniem otwartym pozostaje, co na ten temat myśli Juras i grono raperów, którym bliskie są wartości patriotyczne? Ataki te uderzają szczególnie w rodzinę frontmana WSP, którego ojciec walczył w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie był więziony w stalinowskim więzieniu.
News
Dawidzior zdążył się dograć na nową płytę Bonusa RPK, zanim trafił do aresztu
Od kilku miesięcy raper przebywa za kratami.
Nie lada gratka czeka wkrótce fanów Dawidziora. Raper, który niezbyt długo nacieszył się wolnością, pojawi się jako gość na najnowszym albumie Bonusa RPK.
Dawidzior nie rozpieszczał słuchaczy pod względem aktywności w ostatnich latach,
z wiadomych względów. Przed kryminogennym raperem rysuje się teraz stresujący okres, kiedy ważyć się będą jego przyszłe losy. Czy zostanie on wkrótce uniewinniony i wróci do nagrywania, czy raczej stanie się to dopiero, gdy będzie mógł się pochwalić rekordem spędzonych lat w więzieniu na nadwiślańskiej scenie rapowej? Zapewne przekonamy się wkrótce.
O będącym w ciężkiej sytuacji koledze nie zapomniał Bonus. Twórca Ciemnej Strefy najwyraźniej nie kalkuluje i nie ogląda się na opinie innych, konsekwentnie budując swój street credit. Bony ogłosił premierę płyty „Głos ulicy”, która będzie miała miejsce na początku lipca i nie zabraknie na niej Dawidziora. Aktualnie siedzący w areszcie raper dograł się do utworu „Eskalacja zła” i jeśli nie będzie towarzyszyć mu szczęście w sądzie, możemy go ponownie szybko nie usłyszeć na majku.

News
Mes mówi, że słuchacze powinni być mu wdzięczni za beef z Tede
„Beef był potrzebny i oceniam go wysoko”.
Beef Mesa i Tedego jest już za nami, a ten Typ Mes został zapytany przez Winiego, jak po czasie go ocenia.
W przypadku beefu Tedego i Mesa zarówno słuchacze jak i inni artyści, którzy na jego temat się wypowiadają są zgodni, że Mes przegrał go z kretesem. Wisienką na torcie było oczywiście przejęcie przez TDF-a domeny tentypmes.pl i uruchomienie na niej preorderu albumu, na którym znalazły się dissy na Mesa.
Tymczasem, jak po kilku miesiącach Mes ocenia beef z Tede i czy uważa, że był on potrzebny?
– Beef był potrzebny i oceniam go wysoko. Dzięki temu beefowi powstały świetne utwory, np. „Tede to frajer”, albo piosenka, w której niejaki Wini wyjaśnia drobiazgowo każdy kolejny wątek, który wydawał się bardzo niepokojący względem biografii Jacusi – mówi w rozmowie z Winim.
– Jeśli jesteś krytycznym fanem Jacusi, to powinieneś być wdzięczny czy mi, czy Winiemu za to, że podaliśmy do informacji rapowej wątki, które są straszne, potwierdzanie małego świadka koronnego, czy jedyne mieszkanie, które Jacek twierdzi, że ma jest na jego mamę. Tak naprawdę nie ma żadnych mieszkań i robi z siebie gigantycznego kozaka finansjery – dodaje.
News
Oliver Tree przed śmiercią ujawnił treść testamentu. „Rodzina nie dostanie ani grosza”
„Jeśli będę miał żonę, dzieci, nie dostaną ani grosza”.
14 czerwca 2026 roku Oliver Tree znalazł się wśród sześciu ofiar katastrofy dwóch śmigłowców nad Rio de Janeiro. Od momentu pojawienia się informacji o śmierci artysty jego fani analizują wcześniejsze wypowiedzi muzyka i znajdują w nich niepokojące sygnały.
Rodzina nieuwzględniona w testamencie
Szczególną uwagę zwrócono na wywiad opublikowany niedawno, bo 24 kwietnia. W rozmowie autor hitów „Life Goes On” i „Miss You” poruszył temat testamentu oraz tego, co stanie się z jego majątkiem po odejściu.
W rozmowie Oliver Tree zaskoczył swoją deklaracją. Muzyk podkreślił, że nie postrzega zgromadzonego majątku jako czegoś, co faktycznie do niego należy.
– Nie wierzę, że jakiekolwiek bogactwo czy rzeczy, które z niego powstają, należą do mnie. Więc kiedy umrę – już mam to ustalone – mój testament jest taki, że kiedy umrę, moja rodzina i nikt inny nie dostanie ani grosza. (…) Jeśli będę miał żonę, dzieci, nie dostaną ani grosza. Pomogę moim dzieciom ukończyć studia. Tak jest w umowie. Ale nie dostaną za to nic w zamian. Będą zaopiekowane, bo mój tata pracował nad kilkoma rzeczami w latach 2000. Chodzi mi o to, żeby po mojej śmierci wszystkie pieniądze wróciły do artystów.
Pieniądze mają trafić do młodych twórców
Oliver Tree wyjaśnił również, że stworzył specjalną fundację, której zadaniem będzie wspieranie artystów także po jego śmierci.
– Założyłem fundację. Nazywa się Dr. Oliver Tree’s Art Grants for Baby Geniuses. Kiedy umrę, moja sztuka nadal będzie przynosić tantiemy i prawdopodobnie będzie warta więcej niż teraz. Ludzie w końcu docenią moje głupie, pieprzone filmiki albo piosenki. Ludzie doceniają cię, kiedy już cię nie będzie. W zasadzie mam komitet, który zostanie powołany po mojej śmierci. (…) Każdy będzie co roku głosował, komu przekaże pieniądze.
Fani doszukują się znaków
Po tragicznych wydarzeniach część fanów zaczęła łączyć tę wypowiedź z ostatnimi działaniami artysty. W sieci pojawiają się komentarze odnoszące się między innymi do teledysku „Flowers”, który przez niektórych odbiorców został uznany za wyjątkowo mroczny i niepokojący.
To właśnie połączenie ostatniego klipu oraz głośnych słów o testamencie sprawiło, że wielu internautów zaczęło zastanawiać się, czy Oliver Tree przeczuwał, że jego życie może zakończyć się znacznie wcześniej.
Blueface ponosi konsekwencje internetowej wojny z Soulja Boyem. Sąd przyznał rację Jackilyn Martinez, a raper będzie musiał oddać ponad 120 tysięcy dolarów po przegranej sprawie o zniesławienie.
Konflikt z Soulja Boyem
Jeszcze kilka miesięcy temu Blueface i Soulja Boy regularnie wymieniali się ciosami w mediach społecznościowych. W trakcie konfliktu Blueface postanowił wciągnąć do całej afery Jackilyn Martinez, matkę dziecka Soulja Boya.
Raper publicznie sugerował, że miał z nią relację seksualną. Posunął się nawet do kwestionowania ojcostwa dziecka.
– Nie kłamię… miałem Jackilyn pochyloną przede mną. Powiedzcie Soulji, żeby zrobił test DNA. To moje dziecko, mały. Teraz to ja jestem ojcem – twierdził.
Pozew na 10 milionów dolarów
Martinez błyskawicznie zareagowała na słowa rapera i skierowała przeciwko niemu pozew o zniesławienie. Domagała się aż 10 milionów dolarów odszkodowania.
Jak podaje AllHipHop, Blueface zignorował postępowanie sądowe. To sprawiło, że zapadł wyrok zaoczny, na mocy którego raper został zobowiązany do zapłaty 123 tysięcy dolarów.
Na tym jednak problemy się nie kończą.
Tantiemy Blueface’a zostały zajęte
W związku z niezapłaconym zobowiązaniem sąd zdecydował o przejęciu wpływów rapera z organizacji ASCAP i BMI. Oznacza to, że jego tantiemy będą trafiały na spłatę długu aż do momentu całkowitego uregulowania należności.
Jackilyn Martinez zaprzeczyła oskarżeniom
Już na etapie składania pozwu Martinez podkreślała, że słowa Blueface’a nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
– Nie uprawiałam seksu z Blueface’em dzień przed moim baby shower ani w trakcie ciąży. Nie ma żadnej możliwości, by Blueface był biologicznym ojcem mojego dziecka – oświadczyła.
Jak dotąd Blueface nie odniósł się publicznie do informacji o zajęciu jego tantiem.
W momencie kiedy Belmondziak rozpoczyna relację na Instagramie we wczesnych godzinach porannych, nietrudno przewidzieć, czego można się podczas niej spodziewać. Nie inaczej było w poniedziałek, gdy raper nagrywał swój niepokojący stan, przemierzając ulice Gdańska.
Młody G przyzwyczaił, że regularnie co jakiś czas wstawia kontent, który wywołuje szerokie dyskusje, co do przypuszczalnych powodów jego dziwnego zachowania. Mocnym echem odbiło się nagranie, gdy zakrwawiony biegał po ulicach Warszawy. Poruszenie wywołało również zatrzymanie przez policję, gdy zabarykadował się w domu w Krakowie. Nie jest tajemnicą, że Algida ma problem z melanżem, więc czy to narkotyczne demony rzutują się na jego stan psychiczny?
Tym razem miejscem jego nocnych przygód okazał się Gdańsk. Belmondziak doszukiwał się zagrożenia i spisków na widok pustego radiowozu i mijanych taksówek. Finalnie wszystko skończyło się wizytą w karetce i interwencją patrolu policji. – Kto to ogląda, pomóżcie mi. Jestem przy poczcie – zwrócił się w pewnym momencie do widzów wyraźnie zagubiony raper.
-
News4 dni temuSokół i Kukon przeszarżowali z pomysłem na promocję nowej supergrupy?
-
News10 godzin temuSpanikowany Belmondo biegał po ulicach Gdańska nad ranem
-
News3 dni temuTymbarki Okiego trafiły do sklepów – cena i smak
-
teledysk3 dni temuLouis Villain i Avi o sobie przypominają – „To my”. Rusza preorder nowej płyty
-
News2 dni temuMei o Skolimie: „Król disco-polo zrobił lepszy rap niż dzisiejsze raperzyny”
-
News1 dzień temuNowator wspomina beef z Tede. „Rzuciłem się z szabelką na czołg”
-
News4 dni temuTatuażysta Popka wszedł w biznes dla dorosłych. Zapowiada „przekraczanie granic”
-
News1 dzień temuMalik Montana o Paradzie Równości. Wspomniał o polskich raperach, a Majka Jeżowska udzielała ślubów LGBT