Sprawdź nas też tutaj

News

WINI ZAMYKA SPRAWĘ BITWY ASPIRATIO CREW VS. KING TOMB

Opublikowany

 

Szef Stoprocent odpowiada ekipie Śliwy i zapowiada, że bitwa freestyle'owa i tak się odbędzie.

Przed kilkoma dniami Wini zaproponował poznańskiemu kolektywowi stanięcia w szranki z jego zawodnikiem Tombem w bitwie fristajlowej. Aspiratio Crew nie podjęli rękawic, wysuwajac jednocześnie swoją propozycję i podbijając stawkę z 2 tys. na 5 tys. zł. Teraz ruch należy do Winiego…

 

– Jeżeli chodzi o bitwę to nie pojedziemy do Poznania, nie będziemy patrzeć jak wasi koledzy krzyczą wasze ksywy zachwyceni z każdego beznadziejnego wersu, który wypowiecie. W przypadku tej bitwy miasto (zakładam) byłoby za wami, tak samo jak nie propnowałem tego, żeby bitwa odbyła się w Warszawie, bo to też w tym wypadku nie jest miasto neutralne. Natomiast Szczecin wydaje mi się zupełnie neutralnym miastem, no chyba, że uważacie, że mamy taką moc, że gdy podpisujemy jakiegoś rapera, to całe miasto stoi za nim murem. Mi się wydaje, że tak to nie działa – tłumaczy Wini.

 

– Podejrzewam, że Tomb ma więcej fanów w naszym mieście niż wy, tak jak w każdym innym, może poza Poznaniem, ponieważ jest lepszym raperem niż wy, tylko dlatego – kontynuuje Wini, który w dalszej części nagrania wyjaśnia, że ekipa Aspiratio Crew podbijając stawkę wcale nie zamierzała wykładać pieniędzy ze swojej kieszeni.

 

 

News

„Tede z Peją zbijali na scenie piątki. Jeden drugiemu oddał 200 zł” – wspomina Buczer

Jak beef Tedego z Peją uderzył w PTP.

Opublikowany

 

tede peja

Buczer wrócił pamięcią do czasów współpracy PTP z Wielkie Joł i zdradził, jak konflikt Tedego z Peją odbił się na zespole oraz ich największym klipie.

Peja i Tede razem na scenie

W podcaście Rap Story Buczer opowiedział o okresie, gdy PTP działało pod skrzydłami Wielkie Joł. To właśnie ta wytwórnia wydała w 2008 roku album „Ulice tego słuchają”, na którym pojawił się również Peja. Jak wspomina raper, był to moment tuż przed wybuchem jednego z najgłośniejszych beefów w historii polskiego rapu.

– Na tym koncercie w Od Nowie, który zrobiliśmy na inaugurację naszego albumu, to oni byli razem na scenie. I jeszcze któryś z nich drugiemu jakieś dwie stówy zaległe oddawał i piątki bili. To był fajny czas.

Beef zmienił wszystko. PTP znalazło się w środku zamieszania

Zdaniem Buczera relacje pomiędzy weteranami rozsypały się błyskawicznie, a skutki konfliktu odczuło także PTP. Zespół rozstał się z Wielkie Joł, choć wcześniej ich kontakty z wytwórnią były bardzo dobre.

– My kiedyś często bywaliśmy w Wielkie Joł. Z Brożasem spaliśmy w studiu u Jacy i chodziliśmy w PLN-ach. Mieliśmy dobre stosunki i lubiliśmy się z Jacą. Jeździliśmy do Mielna, ale potem się zepsuło przez tę sytuację (beef z Peją) i trochę zostaliśmy wkręceni niepotrzebnie. Tede wrzucił nas na plakaty bez konsultacji z nami, że jedziemy w trasę „Wszystko na mój koszt”, a my nawet o tym nie wiedzieliśmy.

PTP straciło klip z milionami wyświetleń

Według Buczera największą konsekwencją całej tej sytuacji było usunięcie teledysku do utworu „Ulice tego słuchają”, który zdążył zgromadzić około dwóch milionów odsłon.

– Rychu się wk*rwił i kazał Tedzikowi usunąć ten klip, który miał 2 mln wyświetleń. Uważam, że to było mega ch*jowe posunięcie, bo na tym straciliśmy.

Aktualnie klip jest dostępny na kanale Peji i ma 1.3 mln wyświetleń.

Dziś relacje Tedego i Peji są już spokojne po ich publicznym pogodzeniu. PTP nie funkcjonuje jako zespół, a Buczer skupia się na solowej działalności i zapowiada premierę kilku nowych projektów jeszcze w tym roku.

Czytaj dalej

News

Keefe D przed procesem: „Wiem, kto zabił Tupaca”

Mężczyzna wskazał konkretną osobę.

Opublikowany

 

kto zabił tupaca

Na kilka dni przed rozpoczęciem procesu Keefe D zaprzeczył udziałowi w zabójstwie Tupaca Shakura i ponownie oskarżył byłego szefa ochrony Death Row Records, Reggiego Wrighta Jr., o udział w sprawie.

Keefe D wskazuje innego podejrzanego

Proces dotyczący zabójstwa Tupaca Shakura rusza już 10 sierpnia, a Duane „Keefe D” Davis postanowił jeszcze raz zabrać głos. Jedyna osoba, której do tej pory postawiono zarzuty w tej sprawie, przekonuje, że nie ma nic wspólnego z morderstwem rapera.

W rozmowie z 8 News Now powiedział: – Nie miałem nic wspólnego z żadnym morderstwem.

Chwilę później skierował oskarżenia pod adresem Reggiego Wrighta Jr., byłego szefa ochrony Death Row Records. Davis uważa, że to właśnie on wie o kulisach zabójstwa znacznie więcej, niż publicznie przyznaje.

Reggie Wright Jr

Oskarżenia bez dowodów

Keefe D nie pokazał żadnych dowodów, które miałyby łączyć Wrighta ze strzelaniną z września 1996 roku. Twierdzi natomiast, że były ochroniarz miał okłamywać śledczych, zastraszać jego rodzinę podczas medialnych wystąpień i od samego początku kierować uwagę śledztwa na jego osobę.

Zapytany wprost o to, kto zabił Tupaca, odpowiedział, że zebrane przez śledczych oraz prywatnych detektywów informacje prowadzą właśnie do Wrighta.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Davis przedstawia taką wersję wydarzeń. Już podczas wywiadu udzielonego z więzienia w 2025 roku przekonywał, że za organizacją zamachu stał Wright oraz jego ekipa ochroniarska. Sam Wright konsekwentnie odrzuca te zarzuty.

Prokuratura ma mocne argumenty

Śledczy nie twierdzą, że Keefe D osobiście oddał śmiertelne strzały. Według aktu oskarżenia miał być osobą, która koordynowała odwetowy atak i dostarczyła broń używaną przez pasażerów białego Cadillaca.

Problemem dla Davisa są jego wcześniejsze wypowiedzi. W policyjnych przesłuchaniach z 2008 roku oraz w wydanej w 2019 roku książce Compton Street Legend sam przyznawał, że znajdował się w samochodzie, z którego padły strzały. Teraz utrzymuje, że tamte relacje były zmyślone dla pieniędzy albo powstały w ramach porozumienia, które miało chronić go przed odpowiedzialnością karną.

Sąd nie przychylił się jednak do argumentów obrony. Sędzia Carli Kierny zdecydowała, że zarówno wspomnienia Davisa, jak i nagranie z policyjnego przesłuchania z 2008 roku będą mogły zostać wykorzystane podczas procesu. Prokuratura przekonuje, że oskarżony sam pozbawił się ewentualnej ochrony, wielokrotnie publicznie powtarzając swoją historię i potwierdzając jej prawdziwość.

Grozi mu kara dożywocia

Keefe D nie przyznaje się do zarzutu zabójstwa z użyciem broni oraz działania na rzecz gangu. Rozpoczęcie procesu wyznaczono na 10 sierpnia.

Na liście świadków prokuratury znaleźli się między innymi Marion „Suge” Knight, gubernator Nevady Joe Lombardo oraz były burmistrz Las Vegas Oscar Goodman. Jeśli Davis zostanie uznany za winnego, grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.

Czytaj dalej

News

Buczer nagrał z Lil Wayne’em. „Ludzie myśleli, że to fake”

„Byłem zapraszany do telewizji i się mnie pytali, kiedy się do Miami przeprowadzam”.

Opublikowany

 

buczer lil wayne

W 2012 roku Buczer zapisał się w historii polskiego rapu, nagrywając utwór z Lil Waynem, a po latach opowiedział, jak doszło do tej niecodziennej współpracy i dlaczego wielu fanów nie chciało uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę.

Historyczna współpraca polskiego rapera z Lil Wayne’em

Dziś współprace polskich raperów z zagranicznymi artystami nikogo już specjalnie nie dziwią, ale kilkanaście lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. W 2012 roku Buczer pojawił się w utworze „Creeper”, obok Marka Battlesa i samego Lil Wayne’a.

Numer trafił na mixtape Marka Battlesa „Walking Distance”. Buczer został pierwszym polskim raperem zaproszonym do współpracy przez ekipę YMCMB i jednym z nielicznych artystów z Europy, którzy nagrali oficjalny kawałek z Lil Waynem. W utworze usłyszymy jego zwrotkę zarówno po polsku, jak i po angielsku.

Kulisy współpracy

W rozmowie z Rap Story Podcast Buczer wyjaśnił, że wszystko zaczęło się od wcześniejszej współpracy z amerykańskim raperem.

– Ja zaprosiłem Marka Battlesa na swój solowy album „Dwa Oblicza’. A on w rewanżu zaprosił mnie na ten kawałek. Później się okazało, że w tym numerze będzie też Weezy. Załatwiała to wtedy moja ówczesna managerka.

Jak przyznaje, kiedy dowiedział się, że w utworze pojawi się również Lil Wayne, trudno było uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Fani nie wierzyli, że numer jest oficjalny

Skala tego wydarzenia była tak duża, że wielu słuchaczy podejrzewało mistyfikację. Buczer wspomina, że musiał udowadniać autentyczność całego przedsięwzięcia.

– To było tak nieprawdopodobne, że ludzie myśleli, że to fake, że to zwrotka skądś wyciągnięta. Wrzucałem skany umów, że to jest oficjalne. Mark Battles to potwierdzał u siebie na socialach.

Raper zwrócił też uwagę, że wykorzystanie zwrotki jednej z największych gwiazd światowego rapu bez zgody mogłoby skończyć się gigantycznymi konsekwencjami.

– Gdybym ja wziął zwrotkę Weeziego i wrzucił na swoje sociale – na Spotify jest ten kawałek – to nie wiem, czy moje wnuki by to spłaciły.

„To był wtedy kosmos”

Buczer przyznał, że informacja o współpracy z Lil Waynem odbiła się szerokim echem także poza środowiskiem hip-hopowym.

– Byłem zapraszany do telewizji i oni się mnie pytali, kiedy ja się do Miami przeprowadzam. Bo na tamte czasy to był kosmos. Przykre to jest, że to ma tylko tyle wyświetleń.

Numer ma na Youtube 170 tys. wyświetleń po 14 latach.

Słuchacze nie kupili tego numeru

Dobrze pamiętam, jak numer Buczera z Lil Wayne’em wychodził i niestety nie było wtedy żadnego efektu „wow”. Wręcz przeciwnie, toruński raper był hejtowany, słuchacze zarzucali mu też, że sam sobie wziął tę zwrotkę, a później, że Lil Wayne nie wie nic o tym feacie i to pewnie jakiś jego odrzut. Buczer wtedy musiał się z tego gęsto tłumaczyć, zamiast celebrować taki featuring.

Czytaj dalej

News

Belmondo vs Bałagane. Raperzy spierają się, kto wymyślił nazwę Mobbyn

„Jestem odpowiedzialny za stworzenie logotypu Mobbyn”.

Opublikowany

 

Przez

kaz bałagane belmondo

Między Belmondo a Kazem Bałagane trwa kolejna wymiana ciosów. Tym razem Młody G zabrał głos w sprawie nazwy Mobbyn i przekonuje, że to właśnie on stoi za jej powstaniem.

Konflikt między byłymi kolegami znowu na świeczniku. Najpierw Belmondo nazwał Kaza Bałagane „farmazonem”, na co raper odpowiedział publikacją zdjęcia Młodego G przebranego za kobietę. Teraz dyskusja zeszła na temat początków Mobbyn i tego, kto tak naprawdę odpowiada za nazwę legendarnego składu.

Kilka dni temu Kaz Bałagane przekonywał, że to on wymyślił nazwę Mobbyn. Belmondo stanowczo zaprzecza tej wersji wydarzeń i przedstawił własne stanowisko.

– „Mobbin” było hasłem które od zawsze funkcjonowało w amerykańskim rapie. Byłem pierwszym który podjął decyzję o tym że to ma być pisane przez „Y” – jako MOBBYN. Jestem odpowiedzialny za stworzenie logotypu Mobbyn – który powstał przy współpracy z najlepszym możliwym specjalistą na podstawie moich dokładnych wytycznych.

Mobbyn to duet, który początkowo tworzyli Belmondo i Oyche Doniz, a później do składu za speca od białej broni dołączył GSP. Projekt wystartował w 2015 roku i szybko wyrobił sobie mocną pozycję na podziemnej scenie. Charakterystyczny styl, własny slang i oryginalne podejście do rapu sprawiły, że Mobbyn zyskał status jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekip niezależnego rapu w Polsce.

Czytaj dalej

News

Kanye West pozwany. Producent twierdzi, że wygenerował dla rapera 400 wokali przez AI

Producent ujawnia, jak wyglądała praca nad „Vultures 2” i „Bully”.

Opublikowany

 

kaney west

Kanye West został pozwany przez producenta, który twierdzi, że współtworzył utwory na albumach „Vultures 2” i „Bully”, jednak do dziś nie dostał ani pieniędzy, ani należnych kredytów.

Kolejne kłopoty prawne Kanye Westa. Do sądu trafił pozew złożony przez producenta muzycznego, który występuje anonimowo jako John Doe. Twierdzi on, że został zaangażowany do pracy nad albumem „Vultures 2” na zaledwie dwa dni przed jego premierą, czyli 1 sierpnia 2024 roku. Według pozwu sam Ye nadzorował sesje nagraniowe, narzucając bardzo krótkie terminy realizacji.

Producent utrzymuje, że w trakcie prac przygotował ponad 400 generacji wokali i stworzył co najmniej 13 autorskich modeli głosu opartych na sztucznej inteligencji.

Praca przy „Vultures 2” i „Bully”

Jak wynika z pozwu, jego zadaniem było odbudowywanie partii wokalnych, zamienianie wykonań na głosy wygenerowane na podstawie modeli innych artystów, a także wykorzystywanie własnych nagrań jako materiału źródłowego. Część z nich miała ostatecznie trafić do gotowych wersji utworów.

John Doe twierdzi, że jego praca znalazła się na pięciu kawałkach z „Vultures 2”. Później miał również współpracować przy dwóch opublikowanych numerach z projektu „Bully”, a także przy kilku utworach, które do dziś nie ujrzały światła dziennego.

Brak zapłaty

Według producenta pod koniec 2024 roku przedstawiciele Kanye Westa potwierdzili jego udział w projekcie. Rozmowy miały dotyczyć aktualizacji informacji o autorach na platformach streamingowych oraz wykupienia jego udziałów w nagraniach. Mimo tych deklaracji, jak twierdzi John Doe, ani wynagrodzenie, ani oficjalne kredyty nigdy nie zostały mu przyznane.

Autor pozwu przekonuje również, że wielokrotnie kontaktował się z menedżerami biznesowymi Westa, w tym z Milo Yiannopoulosem, domagając się zapłaty. Według jego relacji próby odzyskania pieniędzy nie przyniosły żadnego efektu.

Domaga się ponad 110 tysięcy dolarów

W pozwie producent żąda co najmniej 110 tys. dolarów za siedem wydanych utworów. Z tej kwoty 80 tys. dolarów ma dotyczyć pracy przy „Vultures 2”, a 30 tys. dolarów materiału z projektu „Bully”. Dodatkowo domaga się odszkodowania za niewydane nagrania oraz nakazu sądowego zobowiązującego firmy Kanye Westa do umieszczenia jego nazwiska w oficjalnych opisach utworów na platformach streamingowych.

Przedstawiciele Kanye Westa nie odnieśli się dotąd publicznie do zarzutów zawartych w pozwie.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: