News
DRAKE WRACA DO AKTORSTWA
– Liczę na poważne role.
Swoją przygodę z showbiznesem Drake zaczynał nie od muzyki, a od aktorstwa. W latach 2001-2009 występował on w popularnej telewizyjnej serii Degrassi: The Next Generation, gdzie wcielał się w rolę koszykarza Jimmiego Brooksa.
Drake porzucił później aktorstwo na rzecz rapu i dzisiaj jest jednym z najpopularniejszych artystów na świecie. Po ponad siedmiu latach przerwy Drizzy chce jednak wrócić aktorstwa. – To jedna z tych rzeczy, do których bardzo chcę wrócić. Myślę, że zrobię to po publikacji More Life, nad którym teraz pracuję i po trasie koncertowej – powiedział raper w wywiadzie nagranym na potrzeby podcastu na uniwersytecie w Kentucky.
– Myślę, że wezmę się na serio za aktorstwo. Liczę na poważne role – dodał.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Obóz Kanye Westa podaje wyniki streamów „Bully” i zaczepia J. Cole’a
Stary konflikt nie rdzewieje.
Dystrybutor albumu „Bully” – Gamma postanowił skorygować liczby odnośnie streamów albumu na Spotify. Przy okazji poleciała subtelna, ale zauważalna szpila w J. Cole’a.
Początkowe dane mówiły o około 33,2 mln streamów na Spotify w pierwszą dobę, ale według dystrybutora to tylko fragment całości. Ich wersja to wynik bliższy 50 milionów odtworzeń w pełnym pierwszym dniu.
– Ponieważ przedstawiany jest tylko częściowy obraz, pokażemy dokładniejszy. ‘BULLY’ zrobiło blisko 50 mln w pierwszym pełnym dniu na Spotify. To jeden z największych wyników pierwszego tygodnia w tym roku na tej platformie obok BTS i Harry’ego Stylesa, a także największa hip-hopowa premiera roku na Spotify, zdecydowanie przewyższająca J. Cole’a. ‘Father’ osiągnął 4,1 mln streamów globalnie w pierwszym pełnym dniu.
Do posta dorzucono też screen sugerujący, że “Bully” mogło dobić do niemal 112 milionów streamów łącznie, chociaż nie jest jasne, czy chodzi wyłącznie o Spotify, czy wszystkie platformy razem.
Porównanie do J. Cole’a nie przeszło bez echa, bo jego “The Fall-Off” miało według raportów około 35 mln streamów pierwszego dnia. Kanye West nie raz publicznie jechał po Cole’u. Jeszcze w zeszłym roku rzucał, że robi muzykę „dla dziewic”. Z drugiej strony wielu fanów pamięta, że Cole też kiedyś zaczepił Ye w “False Prophets”. Temat niby stary, ale jak widać – konflikt gdzieś tam jest.
Dlatego część słuchaczy odebrała tekst o „zdecydowanym przewyższaniu” jako celowy przytyk. Co ciekawe, gdyby Gamma chciało naprawdę zrobić ranking bez zaczepki, mogło zestawić Ye np. z A$AP Rocky’m i jego “Don’t Be Dumb”, które w pierwszej dobie miało minimalnie lepszy wynik niż projekt Cole’a. Tego jednak nie zrobiono.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Charleston White mówi, że ma papiery na „snitchowanie” Young Thuga
Problem w tym, że to co pokazał, mówi coś odwrotnego.
Charleston White znów atakuje Young Thuga, twierdząc, że ma dokumenty potwierdzające jego współpracę z policją.
Charleston White twierdzi, że ma konkretne papiery, które mają potwierdzać zarzuty o „snitchowanie”. Problem w tym, że materiał, który pokazał, wcale tego nie potwierdza – to dokument, w którym prawnicy Thuga odpierają takie oskarżenia.
Cały konflikt miał się zacząć podczas spotkania związanego z programem „Coulda Been Love” w Miami. White twierdzi, że ludzie z otoczenia Thuga mieli go zastraszać. Poszedł grubo – zapowiedział, że może iść z tym do sądu, a nawet zawalczyć o zakaz zbliżania się. Według niego sprawa może odbić się na sytuacji prawnej rapera i potencjalnie narobić mu problemów z kuratorem.
W jednym z postów pokazał fragment dokumentów z procesu YSL RICO, sugerując, że raper miał przekazywać informacje policji. Jednocześnie zarzucił adwokatowi Thuga, że ukrywał rzekome dowody. Tyle że sam dokument wskazuje coś odwrotnego – obrona wyraźnie zaprzecza tym oskarżeniom.
Charleston White and Young Thug got into an altercation at Druski’s Coulda Been Love reunion, with Charleston claiming Young Thug threatened his life and that he would press charges.
— FearBuck (@FearedBuck) March 29, 2026
“Young Thug and his goons threatened Unc life and tried to attack him at Druski's Coulda Been… pic.twitter.com/pXvaTzJS1V
Co ciekawe, jeszcze w 2024 roku White uderzał w zupełnie inną stronę, oskarżając Lil Woody’ego o sypanie na Thuga.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
LaRussell scancelowany za jeden numer. Jego matka kazała fanom przyjść go wesprzeć. Przyszli
Numer „Heaven-Sent” wzbudził takie emocje, że 31-letni raper usunął social media.
Po ogromnej krytyce za numer „Heaven-Sent” LaRussell dostał wsparcie od własnej matki, która zorganizowała wiec w jego obronie.
Matka rapera, Yvette McDonald, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizowała zgromadzenie wspierające syna po tym, jak jego kawałek wywołał potężny backlash. Na nagraniach krążących w sieci widać grupę ludzi, którzy pojawili się w Vallejo w Kalifornii, żeby pokazać, że stoją za LaRussellem.
Jedna z osób obecnych na miejscu tłumaczyła, skąd w ogóle pomysł na takie spotkanie: – Jego mama powiedziała nam, żebyśmy tu przyszli.
Sama Yvette McDonald podczas wiecu podkreślała, że jej syn korzysta ze swojego prawa do wolności słowa. I właśnie to jest clou całej afery, która odpaliła się chwilę po premierze numeru.
LMFAOOOOOOOOOOOOOOOOOASDFJJF pic.twitter.com/MqE17EeOD4
— DDOT. (@DDotOmen) March 26, 2026
Co takiego nagrał LaRussell
LaRussell w „Heaven-Sent” rzucił wersy, które wielu uznało za przekroczenie granicy. Raper mówi tam wprost, że nie jest „idealny”, a diabeł jest „zesłany z nieba”. W jednym ciągu wymienia postacie takie jak Malcolm X, Martin Luther King Jr., Kanye West, Donald Trump, Jeffrey Epstein czy Adolf Hitler. Przekaz miał być taki, że każdy człowiek został stworzony przez Boga.
Raper broni swoich wersów
Co ciekawe, jeszcze przed premierą jego własny realizator miał wątpliwości czy to wypuścić. LaRussell nie zamierzał się jednak cofnąć i w odpowiedzi na krytykę napisał:
– Jak myślicie, co ja mówię w tym kawałku? To prawda was boli, czy to, co wy myślicie, że mówię? Mówię, że każdy człowiek został stworzony przez Boga. Nawet ci źli. Nawet ci, którzy pójdą do piekła razem z niektórymi waszymi wujkami, ojcami i ulubionymi raperami.
W kolejnym wpisie poszedł jeszcze dalej:
– Selektywne oburzenie i fałszywa moralność to żart. Od lat wspieracie seryjnych morderców, dealerów, alfonsów. Jeśli już się oburzacie, to oburzajcie się na wszystko! Wyłączcie muzykę o zabijaniu i każdą inną szkodliwą sztukę, którą konsumujecie! Ja jestem jednym z nielicznych, którzy się uśmiechają i wnoszą coś dobrego do tego ekosystemu!
Usunął social media
Mimo prób obrony presja była na tyle duża, że 31-latek finalnie wyłączył swoje profile w social mediach. A internet? Jak to internet – jedni bronią, a inni cisną bekę – szczególnie z samego pomysłu wiecu poparcia.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Po 19 latach ktoś wrzucił na Youtube płytę Reda, która się nie ukazała
Zapytaliśmy rapera i producenta, co sądzi o tej akcji.
Blisko dwie dekady temu Red nagrał instrumentalną płytę „Glamour Life”. Nie wydał jej, a ta zaczęła krążyć po sieci.
Album Reda przez dwie dekady krążył po forach hip-hopowych. Jakież było jego zdziwienie, gdy ktoś po takim czasie postanowił zmasterować krążek i udostępnić w całości na Youtube.
– Jaram się jak małolat, że nawet jakiś małe grono ludzi dalej myśli o czymś, co zrobiłem prawie 20 lat temu – mówi Red w rozmowie z GlamRap.pl.

Zapytaliśmy go również, skąd pomysł na taki krążek i dlaczego się on nie ukazał nigdy oficjalnie? – Wytwórnia padła – tłumaczy. – To był czas, kiedy robiliśmy projekty jako Red/Spinache i nasze kawałki leciały w radiu jako hity. Chciałem wtedy udowodnić sobie i innym tą niewydaną płytą z instrumentalami, że potrafię robić ambitne bity – dodaje.
Red dorzucił, że jego bit „Breathing”, to najlepszy podkład jaki kiedykolwiek wyprodukował. Możecie się z nim zapoznać poniżej, to pierwszy kawałek.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
W piątek miała odbyć się ostateczna data premiery „Bully”. Kanye West nie dowiózł. Odsłuch w Los Angeles podzielił fanów, a kolejny brak albumu to typowa gra ze strony rapera.
Klimat wokół nowego projektu Ye jest napięty jak nigdy. „Bully” nie pojawiło się zgodnie z planem, co wielu fanów przyjęło chłodno, ale prawdziwa akcja rozgrywa się teraz w socialach, gdzie każdy rozkłada na czynniki pierwsze to, co poleciało na listening party.
Podczas wydarzenia w Los Angeles Kanye West puścił kilka numerów z nadchodzącego projektu, dorzucając też inne, luźniejsze tracki. Set był mocno oparty na współpracach, co wywołało dodatkowe zamieszanie.
Najwięcej emocji budzi obecność Nine Vicious, który przewijał się w kilku numerach. Część słuchaczy nie kupuje tego ruchu. Obok niego pojawiają się też bardziej oczywiste ksywy jak Travis Scott na wcześniej zapowiadanym „FATHER”, a także Ty Dolla $ign, CeeLo Green czy Andre Trautman.
He literally did this with Donda one and two working just did a ton of listening parties and then never dropped anything until the following year or at all actually
— just a liltte bit Too smoove (@SNightmare13) March 27, 2026
Ye nie zapomniał też o numerach, które krążyły już wcześniej. Na odsłuchu wróciły „PREACHER MAN” i „BEAUTY AND THE BEAST”, co dla części fanów było plusem, a dla innych raczej odgrzewanym materiałem.
– Tylko Ye może mieć Nine Vicious i CeeLo Greena na jednym albumie – pisze jeden z fanów. Inny dodaje: – „To serio ma Nine Vicious”. Są też głosy totalnie sceptyczne: – „To będzie takie słabe”.
Na ten moment wygląda to tak, że „Bully” może albo zaskoczyć i zamknąć usta krytykom, albo być totalnym niewypałem. Za kulisami mówi się, że opóźnienie wynika z problemów z miksem i masteringiem oraz ostatnich zmian w trackliście. Oficjalnej daty premiery dalej brak.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuPamiętacie „Mercbezel S600”? Po ponad 20 latach Tede znów wydał „Notes”
-
News3 dni temuFokus o konflikcie z Paluchem: „Faceci lubią sobie dać po mordzie”
-
News4 dni temuŚliwa, którego wspólnicy mają dość, „tęskni za ziomami, którzy grzeją puchę”
-
News3 dni temuKsiążę Kapota poluje na Tomasza Chica. „Trafisz się na pewno”
-
News2 dni temuJWP ujawnili tracklistę płyty „Krew”. Featuringi mocno okrojone
-
News17 godzin temuTede komentuje rozmowę Stanowskiego z Wojewódzkim
-
News1 dzień temuPo 19 latach ktoś wrzucił na Youtube płytę Reda, która się nie ukazała
-
Singiel3 dni temuZ Compton do Polski. The Game w numerze Bęsia