News
Jedyne takie Hip-hopowe miasteczko w Polsce, czyli relacja z Polish Hip Hop TV Festival 2017
Nieziemski line-up, klimatyczna nadwiślańska plaża, trzy sceny, czyli jak raz do roku Płock na trzy dni staje się polskim hip-hop'owym miasteczkiem.
Na plaży przy płockim amfiteatrze, sławnym wśród koneserów Kabaertu pod Wyrwigroszem szumnie ogłoszono "sold out", co oznacza, że na kilku kilometrach kwadratowych bawiło się ok. 13 000 ludzi. Już na wstępie chcę zaznaczyć, że to co organizatorzy Polish Hip Hop TV Festival mają do powiedzenia w kwestii organizacji czasu i miejsca powinno zostać natychmiast spisane i wydane w stylu Pisma Świętego, a owa lektura powinna być obowiązkowa dla rozlazłych amatorów aranżacji tego typu eventów.
#bitwa_w_płocku
Każdy amator hip-hopowej kultury powinien przynajmniej kojarzyć jaką rolę w historii tej muzyki odegrała freestylowa Bitwa w Płocku sprzed 15 lat. Kto nie wie ten w gimbazie i odsyłam do lektury. Obowiązkowo! Miałem okazję zobaczyć finał Milan-Placo organizowany na scene Red Bull'a. Myślę, że zarówno ja jak i 90% publiki stawiała na Placa, bo wizualnie wyglądało to jakby Ewan McGregor starł się ze szkolnym kujonem z pierwszej ławki. Jak bardzo wszyscy się pomyliliśmy okazało się po pierwszej rundzie. Soczyste punche, rzucanie plakietkami, przepychanki, testosteron parujący z gardeł – walka na najważszym poziomie. Graty Milan za miazgę!

#sold_out
Drugiego dnia, podczas któregoś z występów ogłoszono, że wszystkie bilety zostały wyprzedane. Była to popołudniowa pora, godzinowo – strzelam 17:30. Pomyślałem wtedy, że to nic wielkiego, fajnie, że się wyprzedał, ale ludzi i tak nie było jakoś porażająco dużo – większe i mniejsze grupki w kolejkach po frytki, zapieksy czy piwo. Jak bardzo się pomyliłem okazało o godzinie 21:00 kiedy Paluch podbił scenę i wypowiedział wojnę publice. Z czeluści nagrzanych namiotów, pobliskich food-trucków przybiegł rozgrzany żądny koncertowej masakry tłum. Wtedy ukazało się prawdziwe oblicze słów Sold Out. Ponad dziesięciotysięczny chór rapujący "Szamana" czy "OKO"? Stałem wryty w plażę i oglądałem ten show jakbym był w teatrze. To był tylko przedsmak, bo chwilę po przerwie, którą zapełnili prowadzący – Bonez (pozdro gościu!) oraz Flint, organizatorzy odpalili głowicę nuklearną.

Na scenę razem wbiła się cała SB Maffija na czele, wiadomo, z Solarem i Białasem – nigdy nie widziałem czegoś takiego w Polsce. Najmocniejszy i najbardziej scalony pierwiastek polskiej sceny, zachowywali się jak najlepsi przyjaciele, jak bracia i siostry #Zui. Jakby muzyka to był narkotyk, który dali sobie w żyłę sekundę przed wskoczeniem na Main Stage. Każdy występ był wyjątkowy, ale chciałem podkreślić wkład Białasa, który lada chwila wydaje kolejny solowy materiał i Bedoesa. Białas – bestia, iście królewskie show, prePOLON i wers "pa na to kolo", któy będział bujał polskie kluby przez cały rok – zaufajcie mi. Borys – widziałem go MegaClubie w marcu na SB Festivalu, wtedy zrobił na mnie wrażenie, ale teraz, na płockiej głównej scenie, grał przed największą publiką w swojej karierze, z "Gustawem". Potwór, kurwa. Łechtaczki fanek zadzwoniły a gardła fanów zdarte – tyle w temacie.

#red_bull_stage
Na Red Bull Stage, która w rzeczywistości została zbudowna na wielkim, firmowym busie a znajdowała się między główną sceną a namiotem miałem okazję być na freestylowym finale jak i koncercie Wac Toji oraz PlanBe. Do tej pory uważam, że Wac jedzie na jakichś twardych narkotykach albo zawodowo trenuje jakiś wyczynowy sport. Przez pół koncertu skacze, tańczy, rapuje. Wierzcie lub nie, ale taki godzinny koncert zabiera trochę zdrowia i potrzeba na taki wyczyn zużyć nieco staminy. Po Wacu, na scenie pojawił się PlanBe z nieco… flegmatycznym podejściem do publiki. Brak kontaktu, nie ten materiał, gorszy dzień – powodów dla których Plan nie porwał ludzi, którzy przyszli na jego koncert było pewnie kilka. Pod koniec postanowiłem odwiedzić trzecią ze scen przygotowanych tego wieczoru – Good Vibes kawałek za polem namiotowym.

Żabson zarapował cały koncert na publice. Kiedy przybyliśmy pod scenę, widoczny był tylko jego hypeman – ale było słychać ewidetnie głos Żaby, co było dosyć komiczne. To wyglądało jakby organizatorzy na szybko wzięli jakiegoś randomowego typa z publiki, ubrali #all_white, po czym kazali rapować w zastępstwie. Jakież było zdziwienie kiedy w końcu odnaleźliśmy Żabsona surfującego na rękach publiki. Tylko dodam, że była już druga w nocy.
#eeeeelooooo
Kiedy dogadywałem szczegóły logistyczno-ogarniaczowe z przemiłą Panią z Biura Prasowego (pozdro Gosia!), w niemal każde zdanie wplatała "eeelooo". Dla mnie – laika PHHF wydawało się to nieco nienormalne, ale co ja tam wiem o hip-hopie. Kiedy tylko przyjechaliśmy każdy krzyczał "Elo". Artyści. Publika. Pani nalewająca piwo. Losowi ludzie na mieście. Ludzie w Toi-Toiach. Ludzie pod prysznicami. Ludzie w busie i na stacji. Rano, w południe, wieczorem i o piątej rano na polu namiotowym – piękna sprawa. Nawet na opasce było nadrukowane "Elooo".
#drugi_dzień
Drugiego dnia zbudzeni temperaturą 50+ stopni celcjusza w namiotowym piekle od razu wstrzeliliśmy się w festiwalowy klasyk. Prysznic, śniadanko, piwko czy inne środki odurzające i kierunek – scena. Mainstream zaczął swoje występy od 17:00, zaczął Borixon ze swoją najnowszą płytą, Kuba Knap i Gural – na tego trzeciego zleciało się chyba pół festiwalu, żeby tylko odpalić splifa do "Sadzić, palić, zalegalizować" – atmosfera przy drugiej zwrotce była tak gęsta, że czułem się na jakimś przedrewolucyjnym wiecu – ciekawy klimacik.
Lećmy dalej – Mes z live band'em. Żeby zostać gdzieś między obiektywizmem a czystym sumieniem skwituję – ciekawostka, niektóre podkłady średnio trafione, klasyczny stand-up na linii Stasiak-Schmidt na żywo, tańczący mesowe układy Ten Typ i wspólna najebka przy stanowisku Alko. Po nim punktualnie kawałek szczecińskiej sceny ukazał w venomowskim stylu V.

Po nim na scenę wszedł Tede. Klasycznie – spóźniony. Chyba jako jedyny albo jeden z bardzo nielicznych. Ale nieważne kiedy wszedł, tylko jak. Najbardziej widowskowo, z największym doświadczeniem, z największą pewnością siebie, bez hypemana. Czuć było kto jest weteranem sceny tego wieczoru. W międzyczasie pobłogosławił Siwego z 18L (tak, tego 18L od "jak zapomnieć), bo nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale to właśnie on jest organizatorem Polish Hip Hop Fesitval. Po czym zagrał medley kawałków z poprzednich płyt i kilka premierowych. Tutaj chciałem zaznaczyć kilka słów o punktualności.
#punktualność
Kiedy dostałem do ręki oficjalny line-up pomyślałem "ta – jasne (śmiech)". Ostatni wykonawcy planowo mieliby kończyć o 2/3, czyli minimum trzeba dodać ze trzy godzinki. Nic bardziej mylnego. Wszystko co do minuty było wyliczoe. Nie było opcji, żeby ktoś zagrał kawłek dłużej albo nawet kawałek krócej. Wielki szacunek za trzymanie w ryzach timeline'u dla kierownika sceny, który kierował czasem artystów precyzyjnie niczym chirurg. Wielki organizacyjny plus.

Ale wracają do koncertów – O.S.T.R., To jest Kazika z Kultu w wesji hip-hopowe. Najlepszy kontakt z publiką, zaraz obok Tet-risa. Oboje są jak tacy wodzireje, jak papieże, jak demagodzy, Clarksoni hip-hopu. Prawdziwi mistrzowie ceremonii, którzy nie grają dla kołków, czy słupów soli tylko dla ludzi – puste spostrzeżenie, a jednak mnóstwo raperów się na tym łapie – jakby rapowali do lustra.
Po Ostrym nastał w końcu czas na chyba najdłużej wyczekiwaną parę wieczoru czyli Płomień 81. Chyba wszycy powiedzieli na osiedlu swoim ziomkom, bo każdy odważnie się stawił. Kto nie zna kawałków Pezeta i Onara – znów odsyłam do klasyki, ignoranci. W tym momencie nastąpiła totalna wymiana w pierwszych rzędach. Kilkunastolatki w bluzach Trashera czy innym Stussy zostały wypchane z frotu na rzecz siermiężnych fanów hip-hopu, którzy pamiętają jeszcze ten legendarny osiedlowy skład i pierwsze warszawskie beefy. Swoją drogą piękne czasy. Klasyka, odskocznie od headlinerów, jakby wehikuł czasu. Łezka się jednemu się w oku zakręciła – i nie mówcie, że nie, bo widziałem!
O występie Queby nie ma co się rozpisywać – największe show w Polsce. To już nie rozgrywki ligowe na poziomie Ekstraklasy, tutaj walka toczy się o Puchar Europy.
#pole_namiotowe
Pole namiotowe to podczas całego PHHF to było takie malutkie studenckie miasteczko, takie życiodajne miejsce. Każdy, włącznie z ochroną (ochroną!) oraz obsługą był dla siebie życzliwy, przez co też tak miło będę wspominał ten Festiwal. Do tego między polem namiotowym a głównymi scenami wielka foodtruckowa alejka. Portugalskie burgery, włoskie zapieksy, belgijskie frytki, meksykańskie burrito – tak, dla vege świrów też się coś znajdzie!
#technikalia
Przez pięć lat orgazniatorzy wypracowali do perfekcji kwestie nagłośnienia, świateł, obsługi i bezpieczeństwa. Ciężko się naprawdę do czegoś, tak po glamrapowemu przyjebać. Może fakt, że w tym roku jednodniowe rzeczne muszki tak ostro dały o sobie znać, na tyle, że artyści rapując zaczęli je po prostu zjadać (śmiech). Bo to co widzicie na zdjęciach to nie konfetti! A w kulurach porówywali swoje wyniki. Technicznie wszystko śmigało jak w szwajcarskim Breitlingu i to na każdej z trzech scen. Organizatorzy nie oszczędzali na żadnej kwestii – dla Was wielkie eeeeelooooooooo! To, co każdy z nas przeżył przez te trzy dni to tak naprwdę podsumowanie pozycji hip-hopu w Polsce. Zgromadzenie rekordowej frekwencji, organizacja takiego przedsięwzięcia bez mainstreamowych mediów, gazet, telewizji (nie, nie liczę Hip-Hop TV), bez celebrytów i chujowych wykonawców co by zapełnić czas antenowy jest możliwe. Obecnie nie ma w kraju innego hip-hop'owego wydarzenia, które mogłoby się z nim równać. Dzięki, że jesteście.
Zapraszamy rónież do sprawdzenia relacji wideo od Yurkosy'ego, którą znajdziecie tutaj.

fot. Sebastian Adamkiewicz (Eloooo!)
News
Macklemore rusza z trasą „Free Palestine” po Europie
„Bycie apolitycznym podczas ludobójstwa już nie działa”.
Macklemore nie wycofuje się ze swojego stanowiska po usunięciu z trasy Eda Sheerana i ogłasza własne koncerty „Free Palestine”, z których dochód trafi do organizacji wspierających Palestyńczyków.
Macklemore ogłasza „Free Palestine Tour”
Wyrzucenie z amerykańskiej części trasy Eda Sheerana nie sprawiło, że Macklemore zamierza siedzieć cicho. Raper wykorzystał wolny termin w kalendarzu i ogłosił serię koncertów pod szyldem „Free Palestine”.
Na razie potwierdzono trzy europejskie daty. 26 października Macklemore wystąpi w 3Arena w Dublinie, 29 października pojawi się w Accor Arenie w Paryżu, a dzień później zagra w OVO Arena Wembley w Londynie. Zapowiedziano już, że na tym lista się nie skończy. W kolejnych tygodniach mają zostać ujawnione następne miasta, w tym koncerty w Stanach Zjednoczonych.
Dochód z koncertów ma zostać przeznaczony na organizacje zajmujące się m.in. pomocą humanitarną i medyczną dla Palestyńczyków. Wydarzenia są reklamowane jako „Macklemore & Friends”, ale nazwiska pozostałych artystów nie zostały jeszcze ujawnione.
„Bycie apolitycznym podczas ludobójstwa już nie działa”
Macklemore nie ukrywa, że nowa trasa jest bezpośrednią kontynuacją jego politycznego zaangażowania. W ogłoszeniu odniósł się również do presji wywieranej na artystów zabierających głos w sprawie Palestyny.
– Mamy 2026 rok. Bycie apolitycznym podczas ludobójstwa już nie działa.
Według rapera publiczność oczekuje dziś od artystów, żeby wykorzystywali swoją pozycję również poza muzyką i „używali sceny do czegoś więcej niż rozrywka”. Macklemore od dłuższego czasu bardzo mocno angażuje się po stronie palestyńskiej, a w 2024 roku wypuścił protest song „Hind’s Hall”.
News
Dramat Karramby. 53-letni weteran rapu z Krakowa nie potrafi samodzielnie się poruszać
„Najtrudniejsza walka w moim życiu”.
Karramba przeszedł dwa udary, nie jest w stanie samodzielnie się poruszać ani pracować i zbiera 11 tys. zł na leczenie oraz intensywną rehabilitację.
Karramba to jeden z weteranów krakowskiej sceny, aktywny od lat 90. Na koncie ma takie numery jak „Pocałuj mnie w d*pę!”, „Ile kosztujesz?”, „Mój własny raj” czy „Vatos Locos”. Dziś 53-letni raper mierzy się jednak z licznymi chorobami.
Raper uruchomił w serwisie Pomagam.pl zbiórkę zatytułowaną „KaRRamBa walczy o powrót do zdrowia”. Cel wynosi 11 tys. zł, a pieniądze mają zostać przeznaczone przede wszystkim na prywatną rehabilitację, leki, środki medyczne oraz bieżącą opiekę.
Dwa udary. Karramba nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować
Problemy zdrowotne rapera zaczęły się w 2021 roku, kiedy przeszedł pierwszy udar. Próbował odzyskać sprawność, ale w sierpniu 2026 roku jego organizm dostał kolejny cios – drugi udar.

Karramba ujawnił, że jego obecny stan jest bardzo ciężki. Nie może samodzielnie się poruszać, umyć ani wykonywać podstawowych czynności. Nie jest również w stanie pracować ani tworzyć muzyki.
– Mam 53 lata i dziś jestem w sytuacji, której nikomu nie życzę. Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki. Stałem się w 100% zależny od pomocy innych – przekazał.
„Muszę schować dumę do kieszeni”
Raper przyznaje, że publiczne proszenie o pieniądze nie jest dla niego łatwe. Sytuacja zdrowotna i finansowa zmusiła go jednak do zwrócenia się do słuchaczy o pomoc.
– Większość z Was kojarzy mnie jako KaRRamBę – faceta, który przez dekady w muzyce szedł pod prąd, nie bał się trudnych tematów. Przez lata dzieliłem się z Wami swoją energią i dźwiękami. Dziś jednak muszę schować dumę do kieszeni i zwrócić się do Was po prostu jako Marcin – człowiek, który znalazł się pod ścianą i stacza najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Walkę o własną sprawność i podstawową godność – napisał.
Według rapera kluczowa jest teraz intensywna rehabilitacja. Terminy w publicznych placówkach mają być zbyt odległe, dlatego szansy na szybką poprawę upatruje w prywatnym szpitalu rehabilitacyjnym.
Lista chorób Karramby jest długa
Z opublikowanego fragmentu dokumentacji medycznej wynika, że od 25 sierpnia do 9 września 2026 roku Karramba przebywał na Oddziale Chorób Wewnętrznych.
Wśród rozpoznań wymieniono m.in. zaostrzenie przewlekłej niewydolności nerek, przełom nadciśnieniowy, płyn w worku osierdziowym, nadciśnienie płucne i tętnicze, umiarkowaną niedomykalność mitralną oraz łagodną niedomykalność trójdzielną.
Dokumentacja wskazuje również na świeże drobne ognisko niedokrwienne pogranicza czołowo-ciemieniowego, stan po przebytych drobnych zawałach lakunarnych wzgórz i mostu oraz przebyty w 2021 roku udar mózgu. Wymieniono także m.in. torbiele wątroby i nerek oraz zmiany dotyczące siatkówki.

Raper walczy o odzyskanie sprawności
Karramba podkreśla, że obecnie nie może zarabiać, a jego oszczędności już się skończyły. Zebrane środki mają dać mu możliwość rozpoczęcia intensywnej rehabilitacji i walki o odzyskanie choć części dawnej samodzielności.
– Jeśli moja twórczość kiedykolwiek wniosła coś do Waszego życia, albo po prostu chcecie pomóc facetowi, który chce jeszcze normalnie stanąć na własnych nogach – będę ogromnie wdzięczny za każdą wpłatę. Każda złotówka i każde udostępnienie tej zbiórki dają mi realną szansę na powrót do zdrowia – zaapelował Marcin „KaRRamBa” Kitliński.
Link do zbiórki: „KaRRamBa walczy o powrót do zdrowia”
Rapowo aktywny do dzisiaj
Warto wspomnieć, że kilka miesięcy temu Karrambie dziękował Ryszard Bogucki, który przesiedział 25 lat za zabójstwo Pershinga. W ubiegłym roku krakowski weteran pojawił się na płycie Boskiego Romana z Firmy „Uliczny Przekaz Dla Dobrych Ludzi 3”. Muzycznie jest aktywny już od kilku dekad.
Zbiórka dopiero ruszyła. Na moment publikacji artykułu rapera wsparło 41 osób wpłatami na kwotę 2296 zł z oczekiwanych 11 000 zł.

News
Jan-Rapowanie zagra w barwach Wisły Kraków. Raper wyjdzie na murawę
Zagra z legendami Wisły Kraków.
Jan-Rapowanie spełni marzenie niejednego kibica Wisły Kraków – 26 września wyjdzie na murawę i zagra w specjalnym meczu u boku legend klubu.
Jan-Rapowanie od lat nie ukrywa, że jego serce bije dla Wisły Kraków. Raper regularnie pojawia się na trybunach przy Reymonta, a teraz będzie mógł zobaczyć stadion z zupełnie innej perspektywy.
Prezes Wisły Jarosław Królewski ogłosił, że Janek wystąpi podczas Wisła Royal Day, który odbędzie się 26 września 2026 roku. W specjalnym spotkaniu zmierzą się ekipy Wisła Legends & Friends oraz Wisła OldBoys.
– Mocny side quest – skomentował krótko raper.
Na murawie pojawią się nazwiska doskonale znane fanom polskiej piłki. Zagrają m.in. Kazimierz Kmiecik, Jakub Błaszczykowski i Tomasz Frankowski. Dla Janka będzie to więc okazja, żeby kopnąć piłkę razem z prawdziwymi ikonami krakowskiego klubu.
Lista gości jest jednak znacznie dłuższa. W meczu wystąpią również: Przemysław Grzybek, Jarosław Królewski, Eugeniusz Licznarowski, Adam Łanoszka, Michał Nawrocki, Oskar Niezabitowski, Jacek Piątek, Andreas Fabricius, Robert Sermak, Pascal Spaeni, Nils Swolkien, Dawid Błaszczykowski, Tim Voegele, Michał Zych, Bartosz Karcz, Dawid Tekiela, Rajmund Andrzejczak, Istvan Szoke, Łukasz Gawlik, Jan Kleczkowski, Piotr Sankowski, Marcin Żukowski, Wojciech Kwiecień i oczywiście Jan-Rapowanie.
Wejściówki na Wisła Royal Day kosztują zaledwie 10 zł i są dostępne na oficjalnej stronie klubu.
News
Trueman wypuścił EP-kę Fagaty & Sentino. „Zostały zainwestowane duże środki”
Trueman przywraca influencerkę do życia.
Trueman przejął projekt Fagaty i Sentino i właśnie wrzucił do sieci EP-kę „Trick or Threat”, mimo gigantycznej afery wokół influencerki.
EP-ka Fagaty i Sentino, która jeszcze niedawno wyglądała na martwy projekt, oficjalnie trafiła do sieci. W piątek Trueman wypuścił „Trick or Threat” – materiał nagrany kilka miesięcy temu w Hiszpanii.
Historia tego projektu zdążyła już zaliczyć kilka zwrotów. Sentino nagrał wspólny materiał z Fagatą, ale kiedy wokół influencerki rozpętała się potężna afera, zaczął się od niej odcinać. Finalnie projekt przejął Trueman, który postanowił go wydać, monetyzując upadek Fagaty.
„Zostały zainwestowane duże środki”
Trueman zdaje sobie sprawę, że premiera w takim momencie będzie budzić emocje. Przekonuje jednak, że sam materiał powinien być oceniany przede wszystkim muzycznie.
– Wiadomo że są afery, ale uważam że płyta się broni muzycznie jeśli wyłączymy emocje i skupimy się muzyce.
Projekt był nagrywany 4 miesiące temu w Hiszpanii w dobrym czasie kiedy Sentino i Fagata grali koncerty itp. Zostały zainwestowane duże środki żeby ten album sfinansować, wszystko poprowadzone profesjonalnie z kontraktami i zobowiązaniami wobec dużych firm.

Trueman: Fagata i Sentino pasują do siebie
Szef BNP przekonuje również, że muzycznie ten duet ma sens. Według niego „Trick or Threat” mocno siedzi we współczesnych trendach i właśnie do odbiorców śledzących najnowsze brzmienia ma trafiać najmocniej.
– Po przesłuchaniu albumu mogę powiedzieć że głosowo i stylowo pasują do siebie, te numery są dobre ale to jest też mocno świeży styl i głównie osoby które są na bieżąco z trendami polubią ten album. Napewno z @sentinobl bedziemy iść w kierunku podbijania kolejnych nisz i eksperymentowania z muzyką. Myślę, że ZL5 udowodniło też że Sentino może w każdym stylu zrobić hit na 20 mln.
Fagata & Sentino „Trick or threat” – tracklista
- EXOTIC
- 5 KOS 5 DVP
- RING RING
- CRASHOUT
- TRINITY
- WAMPIRZYCA
- POMYLONE
- DIABELSKA FILHARMONIA
News
Kizo pojawi się na antenie Polsatu z armią 30 legionistów
To będzie debiut rapera na antenie tej stacji.
Kizo pierwszy raz pojawi się na antenie Polsatu i od razu szykuje grube widowisko. Na scenę PGE Narodowego wyjdzie z nim ponad 30 rzymskich legionistów.
Kizo będzie jedną z gwiazd tegorocznego Roztańczonego PGE Narodowego. Raper zadebiutuje na antenie Polsatu i to z rozmachem. Na jubileuszową edycję imprezy przygotował specjalną wersję jednego ze swoich największych hitów – „Disney”.
Występ ma zamienić scenę w widowisko inspirowane starożytnym Rzymem. Razem z Kizo pojawi się na niej ponad 30 legionistów. – Rzymskie legiony, scena 360 stopni oraz widowiskowa oprawa multimedialna to gwarancja, że „Disney” w tej odsłonie zyskuje zupełnie nowy charakter – zapowiada telewizja Polsat.
Kizo od dawna wychodzi poza typowo rapowe podwórko, ale tym razem skala będzie zupełnie inna.
Roztańczony PGE Narodowy odbędzie się w sobotę, 10 października. Transmisja wystartuje o godz. 19:55 w Polsacie.
-
News19 godzin temuDramat Karramby. 53-letni weteran rapu z Krakowa nie potrafi samodzielnie się poruszać
-
News3 dni temu„Ja sprzedawałem hip-hop, a oni są dzisiaj w reklamach” – pierwszy fragment filmu o Tede
-
Felieton2 dni temuTrueman robi biznes na Fagacie. To już Sentino ma więcej przyzwoitości – felieton
-
News4 dni temuNitrozyniak: „Zdelegalizowałbym kobiecy rap”. Streamer wskazał tylko 2 dobre raperki na scenie
-
News3 dni temuWWO na Torwarze na Youtube. „Mieliśmy poczucie, że jesteśmy winni fanom świadome pożegnanie”
-
News19 godzin temuTrueman wypuścił EP-kę Fagaty & Sentino. „Zostały zainwestowane duże środki”
-
News2 dni temuEldo wzruszył się u Rymanowskiego. Opowiedział też o Karolu Nawrockim
-
News2 dni temuLewandowski udostępnił numer, w którym Bedoes nawija właśnie o nim