News
IRAN: 100 TYS. DOLARÓW ZA GŁOWĘ RAPERA!
Irański ajatollah nawołuje do zabicia irańskiego rapera, Shahina Najafiergo, rzucając oskarżenia o apostazję!
Ajatollah Safi Golpayegani wydał dekret zezwalający na zabicie niewiernego. Ofiarą gniewu duchownego padł raper Shahin Najafi.
Mężczyzna został potępiony za aktywne tworzenie niezwykle bogatej siatki podziemia muzycznego w Iranie, ku radości władz w 2005 roku uciekł za granicę. Jego muzyka została oceniona jako wulgarna i popularyzująca „zachodnią dekadencję”.
Przedstawiciele władz boją się ludzi młodych i ich talentu. Wolą, aby wyjechali za granicę, dzięki czemu mają lepszą kontrolę nad społeczeństwem.
Raper po tym jak uciekł do Niemiec, utworzył projekt muzyczny Tapesh 2012, który produkuje utwory o wymowie politycznej i nielegalnie rozprowadza je w Iranie.
Po ogłoszeniu fatwy strona internetowa Asre Emrooz, wspierająca reżim islamski, zaapelowała o zabicie muzyka. Co gorsza, portal shia-online.ir ogłosił nagrodę za głowę Najafiego – 100 tysięcy dolarów. W ciągu 72 godzin po zamieszczeniu filmiku z ogłoszeniem na platformie YouTube, zanotowano ponad 130 tysięcy wejść na stronę.
źródło: Onet
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Jedną z najbardziej polaryzujących postaci na scenie rapowej w kraju jest Fagata. Jedni ją kochają, inni nienawidzą. Do tych pierwszych zdecydowanie należy Tomb.
Według Oliwki Brazil Fagata nie potrafi rapować. AdMa natomiast ujawniła jakiś czas temu, że infleuncerka nie jest autorką żadnego swojego utworu. Najwięcej tekstów miał jej napisać Syru. W Zaiksie można zobaczyć jako autora jej tekstów również Malika Montanę. Trzy numer Fagacie miał napisać też Tomb, który ujawnił to na początku tego roku.
W niedzielnym programie „Absolutne Zero” Tomb zapytany o Fagatę odparł: – Według mnie jest topową raperką w Polsce. Robi największe zamieszanie, a te kawałki też są najbardziej amerykańskie. Jak ja sobie wyobrażam kobiecy rap – to właśnie tak.
W tym samym programie raper ujawnił, że stawki jego agencji za napisanie kawałka to 5-8 tys. zł za jeden numer.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Czy Wilku mógł uniknąć starcia z grupą mokotowską? Świadek koronny zabrał głos
Gangsterzy chcieli naliczyć rapera i dotkliwie go pobili.
Wilku to bez cienia wątpliwości jedna z najbardziej wiarygodnych osób na polskiej scenie rapowej, która przy okazji doświadczyła naprawdę wiele i nie zawsze były to przyjemne akcje. Świadek koronny Hanior, który poznał Wilka w latach 90-tych, zabrał głos na temat próby naliczenia lidera Hemp Gru przez odłam grupy mokotowskiej.
Nie będzie wielką kontrowersją stwierdzenie, że Hanior prześcignął Masę w rankingu na najpopularniejszego świadka koronnego w Polsce. Jednak trzeba brać poprawkę na jego opowieści, w których roi się od przeinaczeń i błędów, czy wręcz całkowicie zmyślonych historii, jak chociażby tej z niedawnego wyjazdu kibiców Polonii Warszawa do Sosnowca. Wcześniej Hanior m.in. pomylił Adama Majewskiego z Pawłem Kaczorowskim, przekręcił szczegóły tragicznej awantury w Radłowie, niemożliwe jest też, żeby brał udział w obijaniu kibiców Widzewa na trasie kolejowej Żyrardów-Sochaczew-Skierniewice, gdyż taka linia nie istnieje i nigdy nie istniała, podobnie jak region Zagłębia Górniczego (chodziło mu o Dąbrowskie).
Hanior, który w latach 2008-2011 tworzył gang Szkatuły, miał kontakt z Bilonem i Wilkiem na przełomie wieków. Później ich relacje się urwały, ale świadek koronny został zapytany przez Mięśniaka na kanale Mafia Pruszkowska, czy by zainterweniował w konflikcie rapera z mokotowskimi.
– Dlaczego nie pomogłeś Wilkowi? – zapytał koronnego Mięśniak. – No bo już siedziałem. To już było w 2012 roku. Ale czy ja bym mu wtedy pomógł? To też nie wiem, bo ja się z nimi już nie bujałem wtedy. Ja się z nimi bujałem w latach wcześniejszych. Czy bym mu pomógł? Możliwe, że bym mu pomógł – wyjawił Hanior.

Więcej o próbie haraczu na Wilku WDZ pisaliśmy tu:
Od dzisiaj płacisz nam. Masa o pobiciu Wilka z Hemp Gru
Człowiek, który terroryzował Wilka wyjawił, czy doświadcza hejtu
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Złe wieści dla Bonusa RPK. Film Grande Connection wrócił na Youtube
Czy detektyw Miklaszewski będzie miał nowe zlecenie?
Olbrzymi konflikt Bonusa RPK z Grande Connection zaczął się od filmu Youtubera na temat rapera. Wideo zniknęło na kilka tygodni z platformy Youtube, ale właśnie zostało przywrócone.
Po publikacji filmu Grande Connection na temat Bonusa RPK i zapowiedzi drugiej części, która ma dotyczyć kulis jego skazania na 5,5 roku za handel narkotykami – wokół Youtubera zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Wynajęto detektywa, którego celem było odnalezienie Grande, co się udało, a adres Youtubera wraz z filmem z jego mieszkania został zleakowany w sieci.
W międzyczasie film „Jak Bonus RPK zrujnował swoją reputację” spadł z rowerka. – Filmu z Bonusem nie usunąłem ja, nałożyli ograniczenie regionalne po jego masowych zgłoszeniach i skargach dotyczących naruszenia prywatności – komentował wtedy wyjaśniacz raperów dodając, że ma dowody na to, że to Bonus wynajął detektywa.
Po kilku tygodniach film wrócił na Youtube. Nie został ponownie uploadowany, tylko przywrócono jego pierwotną wersję. Obecnie wideo ma ponad 700 tys. wyświetleń i blisko 7 tys. komentarzy.
Ani Grande, ani Bonus na razie tego nie komentują. Robią to natomiast widzowie, którzy cieszą się w komentarzach, że film wrócił do sieci.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Diddy chce unieważnienia wyroku i tłumaczy dlaczego. Prokuratura mu odpowiada
Prawnicy rapera robią co mogą, żeby ten wyszedł z więzienia.
Diddy próbuje unieważnić swój wyrok, ale prokuratura ostro atakuje jego argumenty. Według śledczych imprezy rapera nie były żadnym performansem, a zwykłą prostytucją.
Sean „Diddy” Combs wciąż próbuje wyjść z poważnych problemów prawnych. Choć w federalnym procesie udało mu się uniknąć najcięższych zarzutów dotyczących handlu ludźmi i działalności przestępczej, ława przysięgłych uznała go winnym transportowania osób w celu uprawiania prostytucji.
Raper i jego prawnicy przekonują, że w tej sytuacji kara powinna być znacznie łagodniejsza, a najlepiej w ogóle nie powinna zostać utrzymana. Dlatego złożyli apelację, która ma doprowadzić do unieważnienia wyroku. Ich argument? Według obrony słynne imprezy określane jako „freak-offy” nie były prostytucją, lecz czymś bliższym amatorskim produkcjom pornograficznym.
Ten tok myślenia kompletnie nie przekonuje prokuratorów. W najnowszym piśmie procesowym złożonym w piątek 13 marca śledczy zdecydowanie odrzucili argumenty obrony i podkreślili, że nie ma tu żadnej ochrony wynikającej z Pierwszej Poprawki do konstytucji.
– Wyroki wobec Combsa nie budzą żadnych wątpliwości w kontekście Pierwszej Poprawki. W przeciwieństwie do producentów filmów dla dorosłych, Combs nie informował wcześniej uczestników, że będą nagrywani, ani nie uzyskiwał ich zgody na filmowanie. […] Sam fakt, że Combs chciał oglądać te sesje seksualne na żywo, nie sprawia, że transportowanie innych osób między stanami w celu uprawiania seksu za pieniądze podlega ochronie Pierwszej Poprawki.
Zespół prawników Combsa twierdzi też, że wymierzona kara jest zdecydowanie zbyt surowa. Według nich wyrok wynoszący 50 miesięcy więzienia jest czterokrotnie wyższy niż średnie kary w podobnych sprawach. W apelacji domagają się „natychmiastowego zwolnienia i wydania wyroku uniewinniającego, a przynajmniej uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego wymiaru kary”.
Na ten moment planowana data wyjścia Diddy’ego z więzienia to 25 kwietnia 2028 roku. Wszystko zależy jednak od tego, czy apelacja przyniesie jakikolwiek efekt.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
R. Kelly wyszedł z izolatki. Pokazano jego nowe zdjęcie z więzienia
Strażnicy znaleźli w jego celi numer telefonu do byłego naczelnika.
R. Kelly trafił do izolatki po tym, jak strażnicy w więzieniu w Karolinie Północnej znaleźli w jego celi numer telefonu do byłego naczelnika. Po dwóch tygodniach kontroli władze uznały jednak, że nie doszło do żadnego naruszenia i wokalista wrócił do normalnego oddziału.
Jak podaje Los Angeles Magazine, po zakończeniu wewnętrznej kontroli wokalista został wypuszczony z izolatki. Prawnik Beau Brindley przekazał, że śledztwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości.
– Pan Kelly został zwolniony z oddziału specjalnego. Nie stwierdzono absolutnie żadnych nieprawidłowości związanych z posiadaniem przez niego numeru telefonu do emerytowanego funkcjonariusza więzienia – powiedział.
Według prawnika numer telefonu nie był żadnym tajnym kontaktem. Kelly miał zdobyć go dzięki programowi mentorskiemu działającemu w więzieniu, a później utrzymywać kontakt z byłym już funkcjonariuszem po jego odejściu ze służby.
Cała sytuacja wyszła na jaw w momencie, gdy w sieci zaczęło krążyć nowe zdjęcie Kelly’ego z więzienia. Fotografia, którą wychwycił profil XXL na Instagramie, pokazuje go stojącego plecami do innego osadzonego z założonymi rękami.
Artysta odsiaduje łącznie 31 lat za przestępstwa związane z handlem ludźmi, działalnością przestępczą, pracą przymusową i innymi zarzutami. Jego przewidywana data wyjścia na wolność przypada dopiero na 31 stycznia 2046 roku.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News1 dzień temuZłe wieści dla Bonusa RPK. Film Grande Connection wrócił na Youtube
-
News2 dni temuPartnerka Księcia Kapoty z Ukrainy naubliżała widzom na streamie
-
News4 dni temuChodyniak pozdrowił Roberta RS77 podczas leczenia w Tworkach
-
News3 dni temuTede czuje się urażony wersami Sentino? Raper wyjaśnił, kiedy zacznie się obawiać
-
News17 godzin temuTomb podał kwotę, za jaką pisze kawałki influencerom i raperom
-
News1 dzień temuPierwszy polski rapowy klip zdobył 200 mln wyświetleń
-
Premiery Płyt3 dni temuGibbs „Zrobiłem to dla siebie”
-
News3 dni temuZainteresowanie płytą Gibbsa było tak duże, że jego „sklep spłonął”