Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Bądź człowiekiem, nie kupuj reedycji płyty Pezeta

Skoro raper nie potrafi uszanować słuchaczy, zróbmy to my.

Pezet / fot. materiały prasowe

Opublikowany

 

W miniony piątek, 29 czerwca na półkach sklepowych pojawił się ponownie album Pezeta „Muzyka Emocjonalna”. Po blisko 10 latach od premiery, jest on pierwszy raz ogólnodostępny. Dlaczego nie kupować tej płyty piszę poniżej.

W maju 2009 roku ruszyła strona muzykaemocjonalna.com. Każdy kto zapisał się do newslettera otrzymał po jakimś czasie wiadomość z loginem i hasłem, dzięki któremu mógł… zakupić nową płytę Pezeta. Pomijając już wiele zamieszania z odliczaniem na stronie, wyciekiem kawałków i tracklisty jeszcze przed oficjalna wiadomością o płycie, był to zabieg marketingowy, jak na tamte czasy dość nowatorski. Album nie był nigdy dostępny szerszemu gronu słuchaczy, tylko pewnej grupie osób, za co jeszcze do niedawna należały się Pezetowi uznanie i chwała. Majstersztyk marketingowy i docenienie odbiorców spaliło na panewce wraz z informacją o reedycji.

Wiadomość po zostawieniu adresu e-mail na stronie:

Witaj, dzięki, że zostawiłeś nam swojego maila.
W tym momencie nie możemy Ci dokładnie powiedzieć o co chodzi…
Na stronie jest licznik. Kiedy dobije do zera, dostaniesz maila z informacją co dalej…
Powiedz o stronie MuzykaEmocjonalna.com swoim znajomym, którzy słuchają muzyki Pezeta, dzięki temu szybciej zakończymy odliczanie.

Login i hasło do zakupu albumu „Muzyka Emocjonalna” otrzymało tylko 5000 osób. Nowy album Pezeta został wydany w ściśle limitowanym nakładzie, a zakupić go mogło tylko konkretne grono słuchaczy. Oto jaką wiadomość otrzymało 5 tysięcy szczęśliwców:

Wraz z resztą ludzi, którzy uczestniczyli w odliczaniu dostajecie tą pewną informację jako pierwsi i jedyni… 
Dziś ukazała się zupełnie nieoczekiwana płyta Pezeta pt. „Muzyka Emocjonalna” 
Paweł nie chciał, żeby było to masowe wydawnictwo, gdyż traktuje je niezwykle osobiście i zasugerował, aby trafiło tylko do najwierniejszych słuchaczy. 
Ilość płyt, które wytłoczono jest ograniczona i dostępna od zaraz, tylko dla Was. 
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym wydawnictwie, kliknij tutaj. 
Link przestanie być aktywny w ciągu 24 godzin. Nie podawaj go nikomu bo można w niego kliknąć tylko raz. 

I kolejna wiadomość:

Ze względu na to, że przygotowaliśmy określoną ilość płyt masz tylko 72 godziny na podjęcie decyzji, czy chcesz ją mieć…
Potem szansę na zakup płyty dostanie ktoś inny.
Za płytę możesz zapłacić za pośrednictwem systemu Płatności.pl, czyli przelewem lub praktycznie każdą kartą płatniczą
Płytę wyślemy Wam wszystkim jednego dnia, nie później jednak niż 3 czerwca. Możecie być pewni, że nikt wcześniej jej nie usłyszy.

Pezet wydał album zupełnie nieoczekiwanie. Nagrodził on swoich wiernych słuchaczy, którzy bez otrzymania żadnego singla czy tracklisty zaufali mu kupując jego nową płytę. Świetna akcja marketingowa i pijarowa, która odbiła się szerokim echem w mediach. Dzięki unikalnej możliwości rejestracji na stronie zadbano także, aby każdy mógł zakupić tylko 1 egzemplarz albumu. Zapobiegło to wykupieniu krążka przez tzw. resellerów.

Album wyprodukowany głównie przez śp. Zjawina zebrał jednak wiele negatywnych recenzji. Właściwie zrównano go z ziemią m.in. za tylko 7 kawałków. Chociaż tracklista składa się z 13 pozycji, to aż sześć jest remixami. – Festiwal lamentu, który urządza nam od 3. do 8. utworu, z apogeum w „Spadam”, jest po prostu żenujący i nie przystoi prawie 30-sto letniemu facetowi. Ba, w przypadku wypuszczenia takich utworów przez gimnazjalistę wszyscy zrywalibyśmy boki ze śmiechu. Wszyscy, oprócz Jana Pawła – pisał popularny kiedyś w środowisku Kaaban. Czas wydania płyty też był kompletnie nietrafiony. Tak depresyjny materiał został wręczony słuchaczom na początku lata.

Chciwość czy głupota?

Misterna akcja promocyjna związana z premierą „Muzyki Emocjonalnej” wraz ze wszystkimi słuchaczami, którzy nabyli album została teraz kompletnie zatracona. Po niecałej dekadzie od premiery krążka Pezet zdecydował się na… reedycję! Album, który miał być dostępny tylko w wersji limitowanej, dla wiernych słuchaczy, w miniony piątek trafił do szerokiego grona odbiorców. Zastanawiam się jak muszą się dzisiaj czuć wszyscy, którzy nabyli pierwszą wersję wydawnictwa, kiedy zapewniano ich, że są tymi jedynymi wybrańcami. Przypomnijmy raz jeszcze fragment meila, który otrzymali słuchacze w 2009 roku: „Paweł nie chciał, żeby było to masowe wydawnictwo, gdyż traktuje je niezwykle osobiście i zasugerował, aby trafiło tylko do najwierniejszych słuchaczy”.

Po pierwszych informacjach o reedycji albumu, które pojawiły się kilka tygodni temu, do Pezeta zaczęły chyba dochodzić głosy niezadowolenia od osób, którym obiecano, że „Muzyka Emocjonalna” to limitowany materiał. Raper wydał więc taki oto komentarz: „Nakładu mieliśmy nigdy nie wznawiać, jednak po tak długim czasie, po tym jak ludzie/fani wciąż pytali o ten album, a ceny wydanych kiedyś nośników zaczęły wariować i osiągają jakieś chore wysokości na rynku wtórnym, padła decyzja o wznowieniu”.

Idę o zakład, że osób, które dopytywały o wznowie krążka było niewiele. Nie była to też na pewno grupa większa, niż ta, która kupiła pierwsze wydanie. Ciężko dzisiaj o takich desperatów, kiedy wiedzą co jest na płycie. Argument, w którym raper twierdzi, że ceny nośnika dochodzą do kosmicznych wysokości i dlatego należy zrobić reedycję jest chorym zwyrolem. Fani, którzy kupili wiele lat temu płytą mają święte prawo windować ceny tego białego kruka nawet do kilku tysięcy za egzemplarz. Oczywiście nie jest to realna kwota, bo największa jaką znalazłem na aukcjach to zaledwie 400 zł. W polskim rapie mamy wiele innych, prawdziwych klasyków, do których warto wracać, i które kosztują wiele więcej.

Dlaczego nie warto kupować reedycji „Muzyki Emocjonalnej”? Pomijając już jej ubogą i miałką wartość artystyczną, warto zachować się po prostu jak człowiek i oddać szacunek tym, którym obiecano, że album, który kupili w ciemno jest unikalny. Skoro nie może tego zrobić raper, kierując się… no właśnie czym? Chęcią zysku? Whatever – zróbmy to my, słuchacze. Nie kupujmy tej płyty.

Jeżeli chcecie wiedzieć jakie polskie płyty są najbardziej cennymi i unikalnymi, sprawdźcie nasze rankingi:

Najtrudniej dostępne płyty w polskim rapie – lista (cz. 1/3)
Najtrudniej dostępne płyty w polskim rapie – lista (cz. 2/3)
Najtrudniej dostępne płyty w polskim rapie – lista (cz. 3/3)

 
19 komentarzy

19
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Tomasz

Bede chcial to kupie a wam chuj do tego

Sigil

Dla mnie Pezeta już nie ma, został chciwy szczurek w okularkach

mezin

zawsze nim byl

Eustachy

Nie podoba mi się ten artykuł, głupie pierdolenie -jak on tak może wydać reedycje?, -kieruje się chęcią zysku! A czym ma się kierować raper po 30 u schyłku kariery? Niech zarobi te parę złotych jeżeli ktoś chce kupić jego starą płytę. Co mówi sam Pezet o tym albumie? „Trochę się w tym wszystkim pogubiłem, popełniłem taki patetyczny szit jak „Muzyka emocjonalna”. To za żadne skarby nie był hip-hop.” (źródło: https://noisey.vice.com/pl/article/aeq45p/pezet-bez-dogrywki-wywiad)
Ale mnie osobiście Muzyka Emocjonalna się podobała, ile dziś raperów płacze do „ukochanej” na bicie? m.in. Quebo, Bedoes i połowa młodych grajków. A zarzucanie dzisiaj jakiemukolwiek raperowi że chce zarobić na muzyce więcej niż mu się należy jest śmieszne, gdy prawie każdy z nich mówi otwarcie że chce jak najwięcej hajsu wycisnać z muzyki.

18:43

Teraz mu się Pieniądze należą jak i Onarowi

Adam

Piszesz: „Idę o zakład, że osób, które dopytywały o wznowie krążka było niewiele. Nie była to też na pewno grupa większa, niż ta, która kupiła pierwsze wydanie.”
Ciekaw jestem jakie to badania rynku prowadziłeś, że doszedłeś do takich wniosków? Czy polegasz tylko na swoim „wydaje mi się”? Raczej tak bo chyba nie chociażby na wyświetleniach youtube…spadam 19mln wyświetleń. Można lubić albo noe ale taka bezkrytyczna papka i nie patrzenie z innych punktów widzenia jest dziennikarskim dramatem.

Vcn

Artykuł beznadziejny. Hejtuje. Pozdro Pezet!
Kupiłem płytę wtedy i nie boli mnie dupa ze teraz jest INACZEJ wydana reedycja prymitywie!

Bartek

Moim zdaniem wszyscy powinni się od pezeta odpoerdolic . Kupiłem płytę wtedy i wogule mi nie przeszkadza reedycja . Płyta jest dobra , jak nazwa wskazuje emocjonalna , może i depresyjna , o uczuciach , może smutna , ale dobra . Pomimo upływu czasu pezet jak dla mnie jest jednym z lepszych raperów , nie jak te jeczące nowe pizdy z tak zwanego newschollu . Jego sprawa , czy robi reedycje , nieważne z jakiego powodu , on to wydał , napisał , więc ma do tego prawo . Autor artykułu niech spierdala i niech się od pezeta odpierdoli i niech w zupę sobie wsadzić swoje mądrości . Koniec cytatu

Wpizdesobiewsadzemail

Przynajmniej inna poligrafia. Małpa sukinsyn dotłaczał pierwsza plyte bez poszanowania dla pierwszych 2000-3000 osob. Nie pamietam nakladu ale klade jajca na Ciebie za te frajerska akcje.

PLACENTE KALDERONE

nie „pijar” tylko „PR” dziennikarzu muzyczny

elemereleł

Bullshit.
Posłużę się przykładem największego fenomenu w polskim rapie : Gdzie jest Eis?
Materiał wyszedł bez żadnego marketingu i w czasach swojej premiery przepadł dosłownie.
Po latach ktoś to odkopał, podał jeden drugiemu i beng.
Ja np. jaram się tą płytą opór, zdecydowanie wyprzedziła swoje czasy.
Zbieram płyty, mam bardzo dużo ciekawych pozycji, jednak wyjebać 1000 zł na płytę to dla mnie przesada (nie jestem ortodoksem) i fajnie by było gdyby wypuścili jakąś reedycje tej płyty, jeszcze fajniej by było gdyby Nalewajko faktycznie dostawał dobre hajsy za sprzedaż tej reedycji bo odjebał kawał dobrej roboty i pisze to Wam prawie 15 lat po premierze.
Niech tylko zmienią szate graficzną, zrobią coś żeby ta płyta różniła się od ori 1wszego wydania. Nie chce na niej remixów czy innej dziwnej zawartości, może być nawet jeden wielki napis ‚REEDYCJA’ na odkładce, ważne żebym mógł ją postawić na półce koło Skandalu i Wu-Tang Forever.
Chodzi o to żeby te pierwsze wydania nadal kosztowały dużo, żeby ceny były wysokie i ortodoksy cieszyły się takimi białymi krukami, sam pewnie zazdrościłbym komuś kto ma ori 1. tłoczenie, jednak mogli by dać tą płytę ‚biednemu ludowi’.

A Pezet to mi koło chuja lata w sumie.

beka

podbijam. Btw nie wiesz może kto ma prawa autorskie do eisa? Żurom jak 80% polskich rap klasyków?

elemereleł

Chyba Fonografika, w sumie nie wiem, wydaje mi się że to ten sam katalog co pierwsze płyty Pezeta.
T1-Teraz to już nie funkcjonuje chyba

Piątek

Mam pierwsze wydawnictwo, a reedycje też sobie kupię. Nie rozumiem do czego zmierza autor powyższego artykułu

B1Lą

Do bólu dupy w imieniu jakiejś chorej ideologii i słów z akcji promocyjnej, które straciły na znaczeniu jakoś 3 lata po premierze „ME”, w które to – tutaj przypuszczam – zdecydowana większość ma wyjebane.

A już najbardziej rozjebało to:
„Fani, którzy kupili wiele lat temu płytą mają święte prawo windować ceny tego białego kruka nawet do kilku tysięcy za egzemplarz.”

Taaaa, równie dobrze można napisać tak:
„Czytelnicy, którzy przed chwilą przeczytali ten felieton mają święte prawo jebnąć mi (czyli autorowi felietonu) łopatą w łeb za wypisywanie tak debilnych zdań.”

Tyle, reszty komentować nie trzeba – płacz jak u Pezeta na „ME” tylko w skondensowanej formie felietonu. Dobrze, że autor na tym poprzestanie i nie nagra albumu pt. „Muzyka Re-edycyjna (Pezet diss)”

Lucjan

Czy autor wie na czym polega kolekcjonerstwo? Reedycja bedzie zawsze reedycja. Dzieki reedycji oryginal tylko zyska na wartosci ziom. Ci co nie chca plyty a chca tylko muzyki i tak maja to od lat w necie, takie czasy. Mam oryginal, czemu mialbym niby sie wkurwic, ze ktos ma reedycje? Wez terapeute bol dupy mozna leczyc.

ObowiązkowyTato

Ten ranking najtrudniej dostępnych płyt to rozumiem, że jedynie CD bo sam mam dużo pozycji rzadszych i droższych na wosku (OMP otzafszetu poszlo za 4 tysie prawie ostatnio, kochana polsko juz z dekade temu prawie za kafla chodzilo, wymieniac moznaby dlugo)

figofago

myślałem, że glamrap stara się być nieco bardziej profesjonalny, zerwać z łątką portalu dla beki, a tu cytaty z jakiegoś lamusa z forum ślizgu, no no, macie autorytety.

erdewu

szkoda kasy

 

Tylko na Glamrap

Ostatnie newsy

News6 minut temu

Płatny Youtube – to musiało się wydarzyć

Ogromne zmiany w największej filmowej platformie na świecie.

News6 godzin temu

Pięć Dwa – powrót legendy

Nowy album już we wrześniu.

Singiel18 godzin temu

Skorup & JazBrothers – „Uśmiech rodaka”

Album "Absolutna flauta" jest już w sklepach.

Singiel1 dzień temu

Toony – „Własny świat”

Premierowy singiel od niemieckiego rapera polskiego pochodzenia.

teledysk1 dzień temu

Wiz Khalifa ft. Problem – „Gin & Drugs”

Ukłon w stronę Snoop Dogga.

Odsłuch płyty1 dzień temu

Fejz – „Odzwierciedlenie EP”

Debiutancki album syna śp. Magika.

News1 dzień temu

Bonus RPK komentuje wyrok

"Jako dowód w sprawie, wzięli moją twórczość, co już w ogóle jest chore".

Singiel2 dni temu

Tyler, The Creator remiksuje kolegów po fachu

Posłuchajcie "Bronco".

Singiel2 dni temu

Filipek ft. VBS – „Na sygnale” (prod. NØCNY)

Dzisiaj premiera albumu "Rozdział zamknięty".

teledysk2 dni temu

Blacha – „Havana” (prod. Chivas)

Album "Trapical moon" jest już w sklepach.

News2 dni temu

Bonus RPK skazany na 5,5 roku więzienia!

Raper musi oddać także blisko pół miliona złotych.

teledysk2 dni temu

Tede ft. Cow & Chicken – „#CTZK Remix”

Pierwszy singiel z projektu "TDM Vixtape".

News2 dni temu

Peja komentuje występ Polaków na mundialu

"Porażka na wielu poziomach".

News2 dni temu

Diox przeprasza fanów i zmienia datę premiery „Ultrafioletu”

"Rzeczywistość zaskoczyła mnie bardzo mocno".

News2 dni temu

7 tytułów z Asfalt Records w TOP 100 najlepiej sprzedających się płyt

Sukces warszawskiej wytwórni.

 

Popularne