Felieton
ROZKMINA: Beef is beef (cz.8)
W Świeta Bożego Narodzenia, 24 grudnia 2009 roku na rynku ukazuje się długogrający nagrany we współpracy z DJ Tuniziano i producentem Sir Michu mikstejp Tedego ''A/H24N2'' stanowiący kompilację dissów na Peję. Nakład krążka był ściśle limitowany (70 sztuk!) i nabyć można go było wyłącznie wkupując specjalną koszulkę Wielkie Joł w sklepie #XXIV na Warszawskim Mokotowie. Album ten stał się prawdziwym białym krukiem – na rynku wtórnym serwisach aukcyjnych osiąga dzisiaj ceny nawet kilkuset złotych! Zabieg wydania albumu w tak niskim nakładzie miał zapewne mocny powód – Tede nie chciał, żeby Peja dokonywał insynuacji, że ten chce zbić fortunę na prowadzonym z nim beefie.
Mikstejp promowany był utworem ''Rewolucja'' nagranym z piosenkarzem Mrozem, do którego zrealizowano także surowy teledysk. Tede zręcznie odparł zarzuty Peji o tworzenie słabej jakości rapu, przypominając mu o tym, jak DJ Decks zaprosił go do wzięcia udziału na projekcie tegoż producenta pt. ''Mixtape Vol. 4'', na co Tede zresztą się zdecydował, oraz wyraził zniesmaczenie nagłą zmianą postawy kolegów z branży w stosunku do jego osoby po tym, jak zabrał głos w sprawie skandalu w Zielonej Górze: ''Przecież wtedy byłem tak samo bananowcem/Wtedy to wam nie przeszkadzało proste?/I propsowało się mnie props za propsem/A dziś palicie jana, to żałosne''. W ''Peja Vu'' zarzucił Peji odwracanie uwagi publiczności od incydentu w zielonej Górze za pomocą prowadzenia wszczętego z nim konfliktu: ''Rychu moment, jeśli wszyscy oko przymkną/Robisz z tego beefu zasłonę dymną/Ty nic nie czaisz faktów nie da się zataić/I tak to ludzie będą to pamiętali/Nazywaj mnie chujem, wyzywaj od kurew/Tak próbujesz naprawić Zieloną Górę/I tak spełzniesz na niczym scena Cię rozliczy/Jak poczujesz skutki to powrócisz do przyczyn''. W poszczególnych zamieszczonych na albumie utworach nie zabrakło mocnych wersów skierowanych w stronę Poznaniaka, Tede podszedł do prowadzenia konfliktu honorowo. W utworze ''Słowa na Wiatr'' zarapował: ''Wszystkiego najlepszego na święta/Nie zwalniam tempa, pamiętaj, wkrótce płyta następna/Wszystkiego najlepszego dla Rysia, poważnie/Powodzenia na nowej drodze życia/Świadomie nie robiłem sobie z tego podśmiechujek/I nie robię poważka, jej i Tobie gratuluję/Wiem jak ważna jest dla życia miłość, jestem człowiekiem''. W tym samym utworze zapowiedział również, że uważa temat Beefu za wyczerpany i ma teraz zamiar zająć się nagrywaniem nowego albumu. W swoich przyszłych utworach, nie powstrzymał się od kilku subtelnych nawiązań do niego. W traktującym o problemie alkoholizmu kawałku ''Co Ty Robisz Człowieku'' z albumu ''Notes 3D'' zarapował: ''Zarzygany leżysz u mych stóp jak trup/Tak że bym mógł wytrzeć sobie o Ciebie but/Gdybyś widział z jaką pogardą teraz patrzę/Może byś się ogarną, zmienił coś na zawsze/No cóż, wiemy już, to by musiał być cud/To jakbym ja nagle miał fanów w SLU''. Z kolei w numerze ''Syn Marnotrawny'' z płyty ''Mefistotedes'' wspomniał strategiczny zabieg wydania albumu ''A/H24N2'' w Święta Bożego Narodzenia, nawijając: ''Upominek dla dziwek od Wielkie Joł na Wigilię''.

Wiele uwagi w trakcie beefu Tede poświęcił kwestii kondycji psychicznej Peji. Już na pierwszej mini-płytce podejmował ten temat z olbrzymia żarliwością. Utworze ''Orkiestra Gra'' zarapował: ''Ty też masz furę, prosto z salonu za gotówkę/I nie masz prawka przez wojsko, bo jesteś głupkiem'', po czym dodał: ''Wszyscy wiedzą, Rychu, masz nieco hałas na strychu/I cicho siedzą, ty nie siedzisz w psychiatryku/Się w głowę stuknij chłopak, chrupnij psychotropa/Skocz do kuchni, zaparz herbę i zrób przerwę''. W ostatnim utworze z mini albumu nawija: ''Weź się kurwa ogarnij, Czarli Czarli/Takie przypadki leczą na psychiatrii/Pierdolnęła ci psycha, Ty czego wzdychasz''. i ''Jesteś szaleniec i Ty masz na to kwity/Możesz pojęcia nie mieć że jesteś rozbity''. Trzeba przyznać, ze Tede miał niepodważalny argument na poparcie tego typu wersów – Peja w jednym z wywiadów udzielonych przed premierą albumu SLU ''Całkiem Nowe Oblicze'' powiedział: ''Jak wódki wypiję za dużo i nieraz mi najdzie… Urwałem szafę rok temu na Sylwestra. Rzuciłem pełnym kwadratem luksusowej po chacie. Trzy godziny tak buszowałem, wszystkich wyjebałem z domu. W innej sytuacji zachlałem na imprezie i mnie chcieli za szybko wyciągnąć. Toteż szedłem z innej dzielnicy na moją dzielnicę i wszystko z buta masakrowałem. Samochody, w kioski się wbijałem… Rano budzę się poobijany, pozdzierany i nic nie pamiętam. Ja teraz trochę więcej palę materiału niż piję i to mnie luzuje. Wolę zielone, chociaż kokainowo-amfetaminowe maratony też się zdarzają. Myślę, że mi pikawa za szybko skacze. Tak jak szybko rymuję, szybko mówię, tak szybko krew krąży w moich żyłach. Nie chcę być taki agresywny, ale jak trzeba jestem. Dlatego nie poszedłem do wojska. Zabiliby mnie, bo bym nie zbastował. Dostałem kategorię E-na głowę [oznacza trwałą i całkowitą niezdolność do czynnej służby wojskowej zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie mobilizacji oraz w czasie wojny – przyp. Z. L.]. Opowiedziałem kilka wydarzeń z meczów i z domu. Choćby o tym, jak napierdalaliśmy kiboli innego klubu w pociągu. Jeden kumpel miał nawet tłuczek do mięsa. Nigdy go nie zapomnimy.''. Na wydanym 24 grudnia mixtape ''A/H24N2'' Tede kontynuował bezlitośnie informowanie forum publicznego o rzekomym złym stanie psychicznym Poznaniaka. W kawałku ''E'l Cztery'' nagranym z Jamanem nawija: ''Nic nie naprawi Twoich przypalonych styków Sykuś/Serio to powinni Cię osadzić w psychiatryku'', a w ''Mam Beef'' zarymował: ''Na koniec pomówmy jeszcze o twojej głowie/Coś tam jest nie tak i to jest stuprocentowe/Po chuja ludziom kłamiesz? Kurde, bądź z nimi szczery!/Jesteś durniem i masz na to żółte papiery/Dlatego nie masz prawka i taka jest prawda/I dlatego masz auto i nie prowadzisz auta/Więc przepraszam Cię Rysiu, wiesz dlaczego?/Bo to źle śmiać się z tego, że ktoś jest kaleką!''. W wywiadach Warszawiak także wypowiadał się na temat psychiki Peji, krytykujac jego nieumiejetność przyznania się do posiadanej choroby umysłowej oraz zarzucając mu w związku z tym brak prawdziwości. Tede w wywiadzie dla WP.Tv w październiku 2010 roku powiedział: ''Ja mówię w kawałku że Rysiu ma żółte papiery, na głowę, a on mówi że ich nie ma ale w wywiadzie dziesięć lat temu mówi ze ma. Prawa jazdy mówię, ze nie ma, bo ma żółte papiery, a on mówi że nie ma, bo nie chce mieć, ale ma samochód za gotówkę z salonu.''. Peja jak się wydaje, pomiędzy wierszami ustosunkował się do zarzutów Tedego w utworze ''Wrogu Mój'' zamieszczonym na wydanym 6 kwietnia 2010 roku albumie ''Czarny Wrzesień''. Nawinął: ''Psychicznie słaby, nie dasz rady w tej potyczce/Bo to ja jestem psychol, mi w tym beef'ie fantastycznie/Co wiedział to powiedział, takie dziś są moje kontry/Niby co ty o mnie wiesz, że chcesz ciągnąć temat, skończ z tym''.

Co ciekawe, jednym z głównych tematów beefu stał się… Wygląd zewnętrzny obu MC's. Temat prowokował sam Peja w utworach wydawanych na swoich EP-kach. W kawałku ''TDF (The Dick Fucker)'' z mini albumu ''Wszystko na Mój Koszt'' zarapował: ''To nie jest diss, dissujesz się każdego dnia/Przeglądając się w lustrze ty dissujesz się sam!''. Dolał potem oliwy do ognia w utworze ''Powiedz Jakie to Uczucie?'' z EP ''Peja Kontruje'': ''Panie 3 XL tekstylny puszty tłuszczak/Ściągasz koszulkę gdy idziesz z dupą do łóżka?/Z takim wyglądem musisz płacić za seks/Bo wiesz że masz mordę niczym pęknięty jeż'' (''Pęknięty Jeż'' to tytuł jednej z piosenek Tedego, w którym tytułowym pękniętym Jeżem nazywał kępę kłaków z niewygolonego kobiecego łona). Chociaż wersy jak najbardziej wywoływał uśmiech na twarzy, były o tyle niefortunne, że… Peja kilka lat wcześniej wypowiadał się niemal w dokładnie tym samym tonie sam o sobie! W wywiadzie udzielonym przed premierą albumu ''Szacunek Ludzi Ulicy'' powiedział: ''Płyta w przygotowaniu. Mam 14 gotowych kawałków. Gotowy by nagrać to w każdej chwili. I kolejnych 10 nowych bitów czeka pod rzeczy niedokończone. Czas pokaże, co z tej pracy wyjdzie. Musze tylko się ogarnąć, wiesz, przestać ćpać, i dzwonić non stop po kurwy, dziwki znaczy… Bo z moją gębą muszę przecież płacić za seks…''. W utworze ''Z Miastem w Mieście'' z albumu ''Najlepszą Obroną Jest Atak'' zarapował także: ''Bycie anonimowym nie przychodzi mi do głowy/Z losem pogodzony, nie zbyt śliczny, lecz publiczny''. Tede postąpił zupełnie bezprecedensowo, i poświecił dissowaniu wyglądu swojego przeciwnika cały zabawny, zamieszczony na mikstejpie utwór ''Japa Chamie''. Tede drwił z postury swojego oponenta, mówiąc wprost, że jest ona efektem terapii sterydowej: ''Ty debilu, nie wszystko załatwi zastrzyk/Przy tym ryju to pomoże tylko chirurg plastyk/Każdego dnia patrzysz smutny w lustro/I cóż to chuj się kurczy? Ta, to jest efekt terapii''. Ciekawym pomysłem było zamieszczenie w numerze zwierzeń dotkniętej patologią, pochodzącej prawdopodobnie z marginesu społecznego dziewczyny, przyznającej się w krążącym po internecie filmiku do uprawiania seksu z Peją. Refren utworu stanowiło powtarzające się hipnotycznie zdanie: ''Kurwa jaki Ty jesteś brzydki/Japa chamie, wal się na cycki''. Na sam koniec piosenki Tede życzył rywalowi powodzenia w rankingu Viva Najpiękniejsi! Peja w utworze ''Dissulfiran'' z LP ''Czarny Wrzesień'' podjął temat ponownie, rapując: ''Z taką mordą jak ty no to kim ty możesz zostać?/Już pocisnął sobie sam wykrzykując swoje morda!/Bo urodą ty nie grzeszysz i brakuje ci prezencji/Przy okazji elokwencji więc się śmieją z ciebie nie śpisz''. Chyba każdemu ze słuchaczy wydało się dziwne, ze dwoje mężczyzn podkreślających w swojej muzyce uwielbienie dla płci pięknej i heteroseksualność, przywiązuje tak wielką wagę do aparycji swego oponenta.
Bardzo istotnym tematem poruszonym na łamach utworów, w których obaj MC's dissowali się, byli fani Peji. Tede wypowiadał się na ich temat mało przychylnie, wręcz z obrzydzeniem. W kawałku ''Psychooo'' z EP ''Note2Errata'' zarapował: ''Dobrze się z tym czujesz? Imponujesz bydłu/Rychu uwierz, spróbuj to unieść do rytmu/Połknij to, wypluj tylko nie na podłogę/Ja tu hip-hop robię, Ty robisz patologie''. Sam Peja kilkukrotnie w piosenkach wycelowanych w Tedego stawał w obronie swoich słuchaczy; W ''Powiedz Jakie to Uczucie 2'' zarapował: ''Twoje życie to Singo, który grywasz mi przykro/Że ty też robisz hip hop mówiąc o mych ludziach bydło''.. Kilka lat wcześniej w utworze ''Moralny Upadek'' z albumu ''N.O.J.A'' wyraził jednak powątpiewanie w nich z bliską swemu oponentowi dosadnością nawiając: ''Idol ćpunów, bandytów przeróżnych skurwysynów/Mam być dumny z tego synu?/Kto naprawdę zrozumie, to co na bicie mówię?''.
Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
Felieton
Czy uliczny rap ogłupia? Kawałki, których słuchamy, mogą zdradzać naszą inteligencję
Twoja playlista mówi więcej, niż myślisz.
Nowe badanie Journal of Intelligence pokazuje, że to nie muzyka, a teksty kawałków mogą zdradzać poziom inteligencji słuchacza. Analiza danych ze smartfonów ujawnia subtelne powiązania między playlistą a zdolnościami poznawczymi.
Teksty ponad bitem – wniosek naukowców
Możemy zapomnieć o gadkach, że inteligencję zdradza słuchanie jazzu albo klasyki. Nowe badanie opublikowane w Journal of Intelligence wywraca ten schemat do góry nogami. Okazuje się, że klucz nie leży w gatunku ani brzmieniu, tylko w tym, co jest nawijane w kawałkach.
Naukowcy odkryli, że to właśnie warstwa liryczna daje więcej informacji o zdolnościach poznawczych niż tempo, melodia czy klimat numeru. Czyli nie chodzi o to, czy leci trap czy boom bap – tylko o to, jakie treści wchodzą do głowy.
58 tysięcy kawałków
Badacze wzięli na warsztat 185 osób i przez 5 miesięcy śledzili ich odsłuchy. Każdy numer, każda playlista – wszystko zapisane przez specjalną apkę.
W tym czasie uczestnicy przesłuchali łącznie ponad 58 tysięcy unikalnych utworów. Do tego doszły testy sprawdzające logiczne myślenie, słownictwo i zdolności matematyczne.
Smutniejsze numery, wyższe wyniki?
Wnioski? Ciekawe i trochę nieoczywiste. Osoby, które częściej sięgały po kawałki o mniej pozytywnym, bardziej refleksyjnym klimacie, miały wyższe wyniki w testach. Do tego dochodzą teksty skupione na „tu i teraz”, autentyczności i tematach związanych z domem – one też korelowały z wyższą inteligencją.
Z kolei tracki pełne społecznych odniesień i niepewnego języka częściej pojawiały się u osób z niższymi wynikami.
Studio > koncert? Też ma znaczenie
Osoby z wyższą inteligencją częściej wybierały kawałki z niskim wskaźnikiem „liveness”, czyli takie, które brzmią jak nagrane w studiu, a nie na żywo. Badacze tłumaczą to prosto – bardziej ogarnięci słuchacze mogą traktować muzykę jako coś do skupienia i analizy, a nie tylko do energii i chaosu koncertowego.
Słuchasz więcej – masz lepsze wyniki
Kolejna rzecz – ilość. Ci, którzy spędzali więcej czasu na słuchaniu muzyki, mieli statystycznie wyższe wyniki w testach. Podobnie jak osoby, które często sięgały po kawałki w innych językach niż ojczysty.
Playlista nie zrobi z Ciebie geniusza
Zanim ktoś zacznie układać playlistę „na inteligencję”, warto ostudzić hype. Związek między muzyką a inteligencją jest niewielki i czysto statystyczny. To nie działa tak, że słuchasz jednego typu numerów i nagle rośnie IQ.
Same w sobie te efekty prawdopodobnie nie są wystarczająco silne, aby miały praktyczne zastosowanie – mówią badacze.
Co to oznacza dla rapu
Badanie nie ocenia gatunków muzycznych typu rap, rock czy jazz jako „lepszych” lub „gorszych”. Bardziej chodzi o to, jakich treści się słucha i jak je przetwarza. W przypadku rapu ulicznego mamy zazwyczaj do czynienia z prostymi tekstami, ale z drugiej strony możemy je przetwarzać na rożne sposoby. W przypadku rapu technicznego i wielowarstwowych linijek, język, tematy i sposób narracji jest jednak dużo bardziej wyszukany.
Osoby słuchające bardziej refleksyjnych i złożonych treści – mają trochę wyższe wyniki. Osoby słuchające prostych i powierzchownych treści – mają je niższe.
Felieton
„Kutas Records” – żart Kuqe 2115 to tak naprawdę spory problem – felieton
Wspomniana wytwórnia istnieje, jest z Polski i ma pół miliona słuchaczy.
Kilka dni temu Kuqe 2115 opublikował żartobliwy film, w którym mówi, że odchodzi z 2115 Label na rzecz nowej wytwórni „Kutas Records”. Pośmialiśmy się z rzekomo czerstwego żartu, który tak naprawdę nie do końca był żartem. Jak sprawdziliśmy, wytwórnia „Kutas Records” istnieje, jest z Polski i podbija Spotify.
„Kutas Records” – o co w tym chodzi?
Na Youtube powstał kanał zatytułowany „Kutas Records”. Uśmiech na twarzy może budzić nie tylko nazwa kanału, ale także współgrające logo z plemnikiem. Od razu więc mamy jasny komunikat, że mamy do czynienia z trollingiem. Tylko ten żart powoli wymyka się spod kontroli, bo jest całkiem sprawnie zarządzany.
Kawałki, które pojawiają się na kanale mają zawsze podtekst erotyczny i są w pełni wygenerowane przez skrypt AI. Ich treść jest dość wulgarna, ale dla młodszych odbiorców może być interesująca i zabawna. Każdy kawałek jest dobrze opisany i ma wygenerowaną unikalną okładkę. Tytuły numerów, podobnie jak ich treść jest nacechowana seksualnie.
Oto kilka przykładów:
- Dariusz Jebadło – Podziemny Drąg
- Gejtos – Bóg Morza
- Cwelgar – Gejowski Łowca Potworów
- Johnny Cwel – NNN (Nie Orzech Listopad)
- Homo Erectus – Gejowski Jaskiniowiec II (prod. Kutas Records)

W ciągu roku, odkąd istnieje „wytwórnia” na Youtube wygenerowano 163 utwory, które łącznie mają ponad 4 mln wyświetleń.
Spotify podbite przez „Kutas Records”
Jeszcze większe cyfry żartobliwa wytwórnia wykręca na Spotify. Przed kilkoma dniami doszło do sytuacji, kiedy na pierwszych 15 miejsc najbardziej viralujących numerów aż 8 pochodziło z labelu „Kutas Records”. Na pierwszym miejscu mogliśmy zobaczyć „Antycznego Napaleńca”, który przebił już barierę 1 mln streamów.

Wytwórnia AI ma już blisko pół miliona słuchaczy na Spotify. To więcej niż Belmondo (300 tys.), Liroy (160 tys.) czy Ten Typ Mes (240 tys.). Niewiele więcej od żartownisiów ma np. O.S.T.R. (580 tys.), który jest w ciągu wydawniczym od ponad 25 lat.

Co więcej, kawałki wygenerowane przez AI zaczynają trafiać też do TOP 50 Polska. Wspomniany „Napaleniec” jest obecnie na 8. pozycji, wyprzedzając m.in. Malika Montanę, Kaza Bałagane czy Pezeta.

AI w muzyce – mamy problem
Sztucznie generowane kawałki i całe „wirtualne wytwórnie” oparte na AI to coraz większe wyzwanie dla branży muzycznej. Z jednej strony zalew tanich, żartobliwych produkcji obniża próg wejścia, ale z drugiej – rozmywa granice między twórczością a automatem.
To jest też problem dla słuchaczy, bo coraz częściej mają oni problem z odróżnieniem prawdziwej muzyki od algorytmicznej masówki. Branża stoi więc przed pytaniem, jak chronić kreatywność i unikalność w czasach, gdy muzykę można „wyklikać” w kilka sekund.
Felieton
Eminem ma polskie korzenie? Dokumenty wskazują na wieś pod Strzegomiem
„Pradziadek rapera wpisywał w dokumentach narodowość polską”.
Brzmi absurdalnie? Z dokumentów wynika, że jeden z największych raperów świata ma rodzinne powiązania z Polską. Według badań genealogicznych część przodków Eminema pochodzi z Dolnego Śląska.
Od lat w mediach powraca temat polskich korzeni Marshalla Mathersa. Wiele portali pisze wprost – pradziadek Eminema był Polakiem. Choć historia ta nigdy nie zyskała takiej popularności jak internetowe plotki o jego rzekomej niechęci do Polski, fakty wskazują, że raper rzeczywiście może mieć polskie pochodzenie.

Polskie korzenie Eminema
Jak ustalono, jeden z pradziadków Eminema od strony matki – Georg A. Scheinert – urodził się 29 stycznia 1851 roku we wsi Kostrza, znajdującej się dziś w gminie Strzegom (woj. dolnośląskie).
Miejscowość ta, znana z wydobycia granitu, należała wówczas do Prus i nosiła nazwę Häslicht. Przodkowie Eminema mieli być z nią związani od pokoleń. W dokumentach pojawiają się nazwiska Joseph Scheinert (ur. ok. 1825) i Ewa Wasuzki (1827–1901) – rodzice wspomnianego Georga. To właśnie nazwisko Wasuzki, zapisane błędnie przez amerykańskich urzędników imigracyjnych, może sugerować polskie pochodzenie matki przodka rapera.

Przodkowie rapera – „Ger Polish”
Sprawą zainteresował się Janusz Andrasz, autor bloga „Genealogiczne śledztwo”, który odnalazł szereg dokumentów potwierdzających ten trop. Jak wskazuje, część aktów metrykalnych nie zachowała się, jednak dostępne źródła sugerują, że przodkowie rapera rzeczywiście mogli pochodzić z terenów dzisiejszej Polski.
Co więcej, w amerykańskich spisach ludności z początku XX wieku pojawia się przy rodzinie Scheinert określenie „Ger Polish”, co tłumaczone jest jako narodowość polska, kraj pochodzenia – Niemcy.
– Znalazłem zagadkowo brzmiący wpis w spisie mieszkańców USA z 1910 r., gdzie w przypadku jednej z córek Georga (wspomnianego 3x pradziadka Eminema) – Marcie Scheinert, po mężu Roesch, w rubryce „Miejsce urodzenia ojca”, znajduje się zapis „Ger Polish”. Potem znalazłem analogiczną kartę ze spisu, dotyczącego samego Josepha Scheinerta, czyli jej ojca. I tu również pada określenie „Ger Polish„, które znalazło się zarówno w rubryce jego matki, czego można byłoby się spodziewać, mając na uwadze jej polsko brzmiące nazwisko Wasuzki, jak i w rubryce podającej pochodzenie ojca Georga – Josepha Scheinerta! – pisze badacz.

W Eminemie płynie polska krew?
Wnioski z przeprowadzonego śledztwa odnośnie „polskości Eminema” są niejednoznaczne, ale coś ewidentnie jest na rzeczy.
– Skoro urodzony w 1851 roku w pruskim Häslicht Georg Scheinert, mieszkając w USA już od 46 lat, wpisuje w roku 1910 jako swoją narodowość polską, to coś jednak na rzeczy musi być. Niestety, bez dostępu do metryk tej tajemnicy wyjaśnić się nie da. Przyznam, że na początku tego genealogicznego śledztwa myślałem, iż wzmianka o polskich korzeniach Eminema była pomyłką. Teraz jednak widzę, że to raczej tajemnica, która wciąż czeka na swoje rozwiązanie.
Choć metryki z XIX-wiecznej Kostrzy nie są dostępne online, odkryte zapisy pozwalają przypuszczać, że w żyłach Eminema rzeczywiście może płynąć kropla polskiej krwi.
Fakty kontra plotki
W przeciwieństwie do dawnych, nieprawdziwych historii o rzekomym spaleniu polskiej flagi przez Eminema czy jego niechęci do występów w Polsce, informacje o polskim pochodzeniu rapera mają częściowo podstawy w dostępnych dokumentach.
-
News3 dni temuLil Narcyz – 23-letni polski comedy-raper i yotuber nie żyje
-
News4 dni temuHanior popełnia błąd językowy, który obszernie zdefiniował Sokół
-
News3 dni temuDawid Obserwator zgłosił skutecznie fanpage innego rapera, który robił o nim memy
-
News3 dni temuWażka G zwrócił się do posła PiSu, który został usunięty z partii
-
News3 dni temuYoung Leosia zdała prawo jazdy i została nagrana przez fankę podczas egzaminu
-
News2 dni temuKoszulki z hołdem dla Pono, a zysk dla jego córki. Czy przesadzili z ceną?
-
News1 dzień temuTaco Hemingway wciąż boi się pytań, ale dał 1-minutowy wywiad
-
News3 dni temuEldo prowadzi wycieczki śladem gangsterów po Warszawie i zdradza mało znany fakt o Jacku Cyganie