Felieton
ROZKMINA: Beef is beef (cz.8)
W Świeta Bożego Narodzenia, 24 grudnia 2009 roku na rynku ukazuje się długogrający nagrany we współpracy z DJ Tuniziano i producentem Sir Michu mikstejp Tedego ''A/H24N2'' stanowiący kompilację dissów na Peję. Nakład krążka był ściśle limitowany (70 sztuk!) i nabyć można go było wyłącznie wkupując specjalną koszulkę Wielkie Joł w sklepie #XXIV na Warszawskim Mokotowie. Album ten stał się prawdziwym białym krukiem – na rynku wtórnym serwisach aukcyjnych osiąga dzisiaj ceny nawet kilkuset złotych! Zabieg wydania albumu w tak niskim nakładzie miał zapewne mocny powód – Tede nie chciał, żeby Peja dokonywał insynuacji, że ten chce zbić fortunę na prowadzonym z nim beefie.
Mikstejp promowany był utworem ''Rewolucja'' nagranym z piosenkarzem Mrozem, do którego zrealizowano także surowy teledysk. Tede zręcznie odparł zarzuty Peji o tworzenie słabej jakości rapu, przypominając mu o tym, jak DJ Decks zaprosił go do wzięcia udziału na projekcie tegoż producenta pt. ''Mixtape Vol. 4'', na co Tede zresztą się zdecydował, oraz wyraził zniesmaczenie nagłą zmianą postawy kolegów z branży w stosunku do jego osoby po tym, jak zabrał głos w sprawie skandalu w Zielonej Górze: ''Przecież wtedy byłem tak samo bananowcem/Wtedy to wam nie przeszkadzało proste?/I propsowało się mnie props za propsem/A dziś palicie jana, to żałosne''. W ''Peja Vu'' zarzucił Peji odwracanie uwagi publiczności od incydentu w zielonej Górze za pomocą prowadzenia wszczętego z nim konfliktu: ''Rychu moment, jeśli wszyscy oko przymkną/Robisz z tego beefu zasłonę dymną/Ty nic nie czaisz faktów nie da się zataić/I tak to ludzie będą to pamiętali/Nazywaj mnie chujem, wyzywaj od kurew/Tak próbujesz naprawić Zieloną Górę/I tak spełzniesz na niczym scena Cię rozliczy/Jak poczujesz skutki to powrócisz do przyczyn''. W poszczególnych zamieszczonych na albumie utworach nie zabrakło mocnych wersów skierowanych w stronę Poznaniaka, Tede podszedł do prowadzenia konfliktu honorowo. W utworze ''Słowa na Wiatr'' zarapował: ''Wszystkiego najlepszego na święta/Nie zwalniam tempa, pamiętaj, wkrótce płyta następna/Wszystkiego najlepszego dla Rysia, poważnie/Powodzenia na nowej drodze życia/Świadomie nie robiłem sobie z tego podśmiechujek/I nie robię poważka, jej i Tobie gratuluję/Wiem jak ważna jest dla życia miłość, jestem człowiekiem''. W tym samym utworze zapowiedział również, że uważa temat Beefu za wyczerpany i ma teraz zamiar zająć się nagrywaniem nowego albumu. W swoich przyszłych utworach, nie powstrzymał się od kilku subtelnych nawiązań do niego. W traktującym o problemie alkoholizmu kawałku ''Co Ty Robisz Człowieku'' z albumu ''Notes 3D'' zarapował: ''Zarzygany leżysz u mych stóp jak trup/Tak że bym mógł wytrzeć sobie o Ciebie but/Gdybyś widział z jaką pogardą teraz patrzę/Może byś się ogarną, zmienił coś na zawsze/No cóż, wiemy już, to by musiał być cud/To jakbym ja nagle miał fanów w SLU''. Z kolei w numerze ''Syn Marnotrawny'' z płyty ''Mefistotedes'' wspomniał strategiczny zabieg wydania albumu ''A/H24N2'' w Święta Bożego Narodzenia, nawijając: ''Upominek dla dziwek od Wielkie Joł na Wigilię''.

Wiele uwagi w trakcie beefu Tede poświęcił kwestii kondycji psychicznej Peji. Już na pierwszej mini-płytce podejmował ten temat z olbrzymia żarliwością. Utworze ''Orkiestra Gra'' zarapował: ''Ty też masz furę, prosto z salonu za gotówkę/I nie masz prawka przez wojsko, bo jesteś głupkiem'', po czym dodał: ''Wszyscy wiedzą, Rychu, masz nieco hałas na strychu/I cicho siedzą, ty nie siedzisz w psychiatryku/Się w głowę stuknij chłopak, chrupnij psychotropa/Skocz do kuchni, zaparz herbę i zrób przerwę''. W ostatnim utworze z mini albumu nawija: ''Weź się kurwa ogarnij, Czarli Czarli/Takie przypadki leczą na psychiatrii/Pierdolnęła ci psycha, Ty czego wzdychasz''. i ''Jesteś szaleniec i Ty masz na to kwity/Możesz pojęcia nie mieć że jesteś rozbity''. Trzeba przyznać, ze Tede miał niepodważalny argument na poparcie tego typu wersów – Peja w jednym z wywiadów udzielonych przed premierą albumu SLU ''Całkiem Nowe Oblicze'' powiedział: ''Jak wódki wypiję za dużo i nieraz mi najdzie… Urwałem szafę rok temu na Sylwestra. Rzuciłem pełnym kwadratem luksusowej po chacie. Trzy godziny tak buszowałem, wszystkich wyjebałem z domu. W innej sytuacji zachlałem na imprezie i mnie chcieli za szybko wyciągnąć. Toteż szedłem z innej dzielnicy na moją dzielnicę i wszystko z buta masakrowałem. Samochody, w kioski się wbijałem… Rano budzę się poobijany, pozdzierany i nic nie pamiętam. Ja teraz trochę więcej palę materiału niż piję i to mnie luzuje. Wolę zielone, chociaż kokainowo-amfetaminowe maratony też się zdarzają. Myślę, że mi pikawa za szybko skacze. Tak jak szybko rymuję, szybko mówię, tak szybko krew krąży w moich żyłach. Nie chcę być taki agresywny, ale jak trzeba jestem. Dlatego nie poszedłem do wojska. Zabiliby mnie, bo bym nie zbastował. Dostałem kategorię E-na głowę [oznacza trwałą i całkowitą niezdolność do czynnej służby wojskowej zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie mobilizacji oraz w czasie wojny – przyp. Z. L.]. Opowiedziałem kilka wydarzeń z meczów i z domu. Choćby o tym, jak napierdalaliśmy kiboli innego klubu w pociągu. Jeden kumpel miał nawet tłuczek do mięsa. Nigdy go nie zapomnimy.''. Na wydanym 24 grudnia mixtape ''A/H24N2'' Tede kontynuował bezlitośnie informowanie forum publicznego o rzekomym złym stanie psychicznym Poznaniaka. W kawałku ''E'l Cztery'' nagranym z Jamanem nawija: ''Nic nie naprawi Twoich przypalonych styków Sykuś/Serio to powinni Cię osadzić w psychiatryku'', a w ''Mam Beef'' zarymował: ''Na koniec pomówmy jeszcze o twojej głowie/Coś tam jest nie tak i to jest stuprocentowe/Po chuja ludziom kłamiesz? Kurde, bądź z nimi szczery!/Jesteś durniem i masz na to żółte papiery/Dlatego nie masz prawka i taka jest prawda/I dlatego masz auto i nie prowadzisz auta/Więc przepraszam Cię Rysiu, wiesz dlaczego?/Bo to źle śmiać się z tego, że ktoś jest kaleką!''. W wywiadach Warszawiak także wypowiadał się na temat psychiki Peji, krytykujac jego nieumiejetność przyznania się do posiadanej choroby umysłowej oraz zarzucając mu w związku z tym brak prawdziwości. Tede w wywiadzie dla WP.Tv w październiku 2010 roku powiedział: ''Ja mówię w kawałku że Rysiu ma żółte papiery, na głowę, a on mówi że ich nie ma ale w wywiadzie dziesięć lat temu mówi ze ma. Prawa jazdy mówię, ze nie ma, bo ma żółte papiery, a on mówi że nie ma, bo nie chce mieć, ale ma samochód za gotówkę z salonu.''. Peja jak się wydaje, pomiędzy wierszami ustosunkował się do zarzutów Tedego w utworze ''Wrogu Mój'' zamieszczonym na wydanym 6 kwietnia 2010 roku albumie ''Czarny Wrzesień''. Nawinął: ''Psychicznie słaby, nie dasz rady w tej potyczce/Bo to ja jestem psychol, mi w tym beef'ie fantastycznie/Co wiedział to powiedział, takie dziś są moje kontry/Niby co ty o mnie wiesz, że chcesz ciągnąć temat, skończ z tym''.

Co ciekawe, jednym z głównych tematów beefu stał się… Wygląd zewnętrzny obu MC's. Temat prowokował sam Peja w utworach wydawanych na swoich EP-kach. W kawałku ''TDF (The Dick Fucker)'' z mini albumu ''Wszystko na Mój Koszt'' zarapował: ''To nie jest diss, dissujesz się każdego dnia/Przeglądając się w lustrze ty dissujesz się sam!''. Dolał potem oliwy do ognia w utworze ''Powiedz Jakie to Uczucie?'' z EP ''Peja Kontruje'': ''Panie 3 XL tekstylny puszty tłuszczak/Ściągasz koszulkę gdy idziesz z dupą do łóżka?/Z takim wyglądem musisz płacić za seks/Bo wiesz że masz mordę niczym pęknięty jeż'' (''Pęknięty Jeż'' to tytuł jednej z piosenek Tedego, w którym tytułowym pękniętym Jeżem nazywał kępę kłaków z niewygolonego kobiecego łona). Chociaż wersy jak najbardziej wywoływał uśmiech na twarzy, były o tyle niefortunne, że… Peja kilka lat wcześniej wypowiadał się niemal w dokładnie tym samym tonie sam o sobie! W wywiadzie udzielonym przed premierą albumu ''Szacunek Ludzi Ulicy'' powiedział: ''Płyta w przygotowaniu. Mam 14 gotowych kawałków. Gotowy by nagrać to w każdej chwili. I kolejnych 10 nowych bitów czeka pod rzeczy niedokończone. Czas pokaże, co z tej pracy wyjdzie. Musze tylko się ogarnąć, wiesz, przestać ćpać, i dzwonić non stop po kurwy, dziwki znaczy… Bo z moją gębą muszę przecież płacić za seks…''. W utworze ''Z Miastem w Mieście'' z albumu ''Najlepszą Obroną Jest Atak'' zarapował także: ''Bycie anonimowym nie przychodzi mi do głowy/Z losem pogodzony, nie zbyt śliczny, lecz publiczny''. Tede postąpił zupełnie bezprecedensowo, i poświecił dissowaniu wyglądu swojego przeciwnika cały zabawny, zamieszczony na mikstejpie utwór ''Japa Chamie''. Tede drwił z postury swojego oponenta, mówiąc wprost, że jest ona efektem terapii sterydowej: ''Ty debilu, nie wszystko załatwi zastrzyk/Przy tym ryju to pomoże tylko chirurg plastyk/Każdego dnia patrzysz smutny w lustro/I cóż to chuj się kurczy? Ta, to jest efekt terapii''. Ciekawym pomysłem było zamieszczenie w numerze zwierzeń dotkniętej patologią, pochodzącej prawdopodobnie z marginesu społecznego dziewczyny, przyznającej się w krążącym po internecie filmiku do uprawiania seksu z Peją. Refren utworu stanowiło powtarzające się hipnotycznie zdanie: ''Kurwa jaki Ty jesteś brzydki/Japa chamie, wal się na cycki''. Na sam koniec piosenki Tede życzył rywalowi powodzenia w rankingu Viva Najpiękniejsi! Peja w utworze ''Dissulfiran'' z LP ''Czarny Wrzesień'' podjął temat ponownie, rapując: ''Z taką mordą jak ty no to kim ty możesz zostać?/Już pocisnął sobie sam wykrzykując swoje morda!/Bo urodą ty nie grzeszysz i brakuje ci prezencji/Przy okazji elokwencji więc się śmieją z ciebie nie śpisz''. Chyba każdemu ze słuchaczy wydało się dziwne, ze dwoje mężczyzn podkreślających w swojej muzyce uwielbienie dla płci pięknej i heteroseksualność, przywiązuje tak wielką wagę do aparycji swego oponenta.
Bardzo istotnym tematem poruszonym na łamach utworów, w których obaj MC's dissowali się, byli fani Peji. Tede wypowiadał się na ich temat mało przychylnie, wręcz z obrzydzeniem. W kawałku ''Psychooo'' z EP ''Note2Errata'' zarapował: ''Dobrze się z tym czujesz? Imponujesz bydłu/Rychu uwierz, spróbuj to unieść do rytmu/Połknij to, wypluj tylko nie na podłogę/Ja tu hip-hop robię, Ty robisz patologie''. Sam Peja kilkukrotnie w piosenkach wycelowanych w Tedego stawał w obronie swoich słuchaczy; W ''Powiedz Jakie to Uczucie 2'' zarapował: ''Twoje życie to Singo, który grywasz mi przykro/Że ty też robisz hip hop mówiąc o mych ludziach bydło''.. Kilka lat wcześniej w utworze ''Moralny Upadek'' z albumu ''N.O.J.A'' wyraził jednak powątpiewanie w nich z bliską swemu oponentowi dosadnością nawiając: ''Idol ćpunów, bandytów przeróżnych skurwysynów/Mam być dumny z tego synu?/Kto naprawdę zrozumie, to co na bicie mówię?''.
Felieton
Oki wpadł we własne sidła? Niewygodne fakty po beefie z Kinnym Zimmerem – felieton
Hipokryta, który rzuca słowa na wiatr?
W czasie beefu z Kinnym Zimmerem Oki punktował rywala za współprace reklamowe i stawiał ultimatum organizatorowi Rap Stacji. Dziś oba te wątki wracają jak bumerang.
Kinny trafił w punkt? Tymbark potwierdza jego wersy
Jeszcze kilka miesięcy temu Oki celował w Kinny’ego Zimmera z ciężkimi argumentami. Jednym z najgłośniejszych zarzutów było rzekome sprzedawanie każdego numeru sponsorom.
„Dziękują mi Twoi fani – pierwszy track bez lokowania” – nawijał Oki, sugerując, że jego przeciwnik nie potrafi funkcjonować bez reklamowych współprac.
Dziś ten fragment wraca niczym bumerang. W klipie promującym „REKLAMACJA’47: CD1” można było zauważyć charakterystyczną niebieską butelkę Tymbarka. Już wtedy informowaliśmy, że za obecnością produktu może stać szersza współpraca. Teraz sprawa została oficjalnie potwierdzona. Do sklepów trafiły napoje Tymbark sygnowane ksywką Okiego o smaku kwaśnego jabłka.

W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewają wersy Kinny’ego Zimmera: „Na filmie do płyty lokujesz Tymbarka. Jak okaże się że macie deala, pęknie twoja bańka” – rapował.
Patrząc na rozwój wydarzeń, trudno nie zauważyć, że przewidywania Kinny’ego okazały się trafione.
Oki postawił ultimatum. Rap Stacja go zweryfikowała
To jednak niejedyny temat, który wraca przy okazji tamtego konfliktu. W trakcie beefu głośno było również o Rap Stacji. Oki szantażował Waldiego, organizatora festiwalu, że jeśli w line-upie pojawi się Kinny Zimmer, to on sam nie wystąpi.
Ostatecznie rzeczywistość zweryfikowała te deklaracje. W składzie imprezy znaleźli się obaj raperzy, a zapowiadane ultimatum nie zostało zrealizowane. Trudno więc pogodzić takie działania z wizerunkiem rapera, który podczas beefu tak chętnie rozliczał innych z autentyczności i konsekwencji.

Czy Oki przegrał beef?
To już kwestia indywidualnej oceny słuchaczy. Nie zmienia to jednak faktu, że zarzuty dotyczące hipokryzji i braku konsekwencji wracają do Okiego ze zdwojoną siłą, a jego przeciwnik nie zaliczył w trakcie beefu równie głośnych wpadek. Gdyby konflikt trwał dłużej, lista podobnych tematów mogłaby być jeszcze dłuższa.
Tym razem uznania w kierunku Okiego nie będzie ani słowem, ani oczami.
Felieton
Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa? – felieton
Zamiast porządnego researchu, streamer bazuje głównie na emocjach.
Łatwogang po sukcesie swojej akcji charytatywnej wszedł poziom wyżej i zaczął apelować do rządu o refundację terapii dla dzieci z DMD. Problem w tym, że chodzi o lek, którego skuteczność podważają europejskie instytucje, a emocjonalna presja na polityków zaczyna wymykać się spod kontroli, bo za wszystko tym razem mamy zapłacić my wszyscy.
Polacy będą sponsorować amerykańskich lekarzy?
Nie mam problemu ze zbiórkami. Serio. Jeśli ktoś chce wydać własne pieniądze na eksperymentalną terapię dla chorego dziecka – jego sprawa. Ludzie potrafią się jednoczyć, pomagać i to jest piękne. Pierwsza akcja Łatwoganga zrobiła gigantyczne wrażenie i ciężko było nie mieć szacunku do skali mobilizacji. Tyle że teraz to już zupełnie inna bajka.
Bo kiedy streamer z milionowymi zasięgami zaczyna naciskać na refundację terapii przez państwo, przestaje chodzić wyłącznie o dobre serce. Wtedy w grę wchodzą pieniądze podatników, decyzje medyczne i odpowiedzialność za przekaz, który większość z nas łyka bez żadnego researchu tylko dlatego, że tak powiedział Łatwogang.
Lek Elevidys, o którym mowa, nie został dopuszczony w Europie. Europejska Agencja Leków stwierdziła wprost, że nie wykazano korzyści ze stosowania preparatu. To nie teoria z TikToka, tylko stanowisko jednej z najważniejszych instytucji medycznych na świecie. Terapia dostała jedynie warunkową zgodę FDA w USA i to pod bardzo konkretnymi ograniczeniami. Lek można podawać wyłącznie określonej grupie dzieci, a wokół terapii pojawiają się też informacje o ciężkich skutkach ubocznych, nawet przypadkach śmiertelnych. Nie uśmiecha mi się więc z mojej własnej kieszeni sponsorować amerykańskich lekarzy i ich lek, który nie wiadomo czy działa, a z raportów wynika, że działa słabo.
Lek Elevidys został przetestowany na 125 dzieciach i nigdy nikomu się nie polepszyło.
— Brat Pid (@brat_pid73861) May 24, 2026
Jak się wpisze nazwę leku w wyszukiwarce, to pierwsze co wychodzi to dokument niedający pozwolenia na obrót w Europie.
Koszt dla jednej osoby to kilkanaście milionów złotych. pic.twitter.com/zNX0jPUvaQ
Emocje i presja
Mimo tego Łatwogang i jego pobratymcy w komentarzach nakreślili prostą narrację: kto ma wątpliwości, ten jest przeciwko chorym dzieciom. No bo jak to, NA CHORE DZIECI NIE DASZ?
Przekaz ten zaczyna coraz mocniej opierać się na emocjach i presji moralnej, którą napędzają też ludzie w komentarzach, zamiast na spokojnej rozmowie o faktach. Jeśli zadasz pytanie o skuteczność terapii, jesteś potworem. Jeśli przypomnisz, że państwo nie drukuje własnych pieniędzy, tylko wydaje kasę obywateli, dostajesz łatkę człowieka bez serca.
Łatwogang ewidentnie działa pod wpływem emocji i gigantycznej fali uwielbienia. Problem polega na tym, że internet bardzo szybko robi z influencerów moralnych liderów. Wystarczy jedna viralowa akcja i nagle streamer staje się dla ludzi większym autorytetem niż lekarz. To już nie jest tylko „pomaganie dzieciom”. To próba wpływania na politykę zdrowotną państwa przez presję społeczną i emocjonalne filmiki.
Bo jeśli dziś każda internetowa mobilizacja ma wymuszać refundację terapii odrzuconej przez europejskich ekspertów, to jutro będziemy podejmować decyzje zdrowotne na podstawie lajków, a nie badań.
Dobry chłopak, ale działa na emocjach
Działalność internetowa Łatwoganga pokazała nam, że to zwykły, dobry chłopak, ale działa bardzo spontanicznie i często pod wpływem silnych emocji. Osoby z jego otoczenia mówiły otwarcie po pierwszej zbiórce, że wszystko u niego jest totalnym spontanem. 9-dniowy stream mógł się w ogóle nie udać, bo nie było żadnego szczegółowego planu, a transmisję odpalono na starym komputerze, który w każdej chwili mógł się wyłączyć. Ostatnia akcja rowerowa również wyglądała na zrobioną na prędce, co wiedzieliśmy po wielu wpadkach ze sprzętem.
*Powyższy felieton jest bardzo niepopularną opinią, bo Łatwogang w kilka tygodni stał się osoba nietykalną w Polsce, podobnie zresztą jak Bedoes, o którym innym razem.
Felieton
B.R.O. tworzy śpiewających influencerów, a teraz mówi, że „mainstream to znajomości, pieniądze i sztucznych uśmiech”
Większego zaorania w ostatnim czasie nie było.
B.R.O. wydał całkiem dobry technicznie numer „Maszyna”, który jednak nie broni się lirycznie. Strzały w powietrze, które przebiły oba kolana Broskiego.
Jedną z największych bolączek polskich raperów są strzały w powietrze. Kogo oni nie rozliczają w numerach. Wszystko im się nie podoba. Kiedy jednak podamy konkretne ksywy, które możemy dopasować do ich linijek 1:1, nabierają wody w usta albo się głupio tłumaczą.
Najświeższym przykładem pier***nia totalnych głupot jest B.R.O., który wymierzył linijki w mainstream, zapominając, że z takimi ludźmi chętnie i cały czas współpracuje, bo kosi z nich – pewnie – nieprzyzwoite pieniądze.
„Pływałem w głównym nurcie, czytaj w tym brudnym gównie. W którym rządzi pieniądz, znajomości no i sztuczny uśmiech. Jeśli go nosisz jesteś pustym głupcem. Bo to jak uprawiać prostytucję, mówiąc że to duży sukces” – nawija.
B.R.O. jest naczelnym ghostwriterem sztucznie stworzonych influencerów. Współpracuje głównie z Ekipą Friza, który uczy od podstaw swoich podopiecznych wspomnianych przez rapera „sztucznych uśmiechów” albo przesadzonych reakcji. W taki sposób buduje armię contentowych produktów, które zamiast własnego języka dostają gotowe teksty, gotowe emocje i gotowe schematy zachowań. Wszystko po to, żeby kamera widziała luz, a algorytm dostał dokładnie to, co lubi najbardziej: przesadę, krzyk i wiecznie przyklejony uśmiech.
B.R.O. cały czas działa z Frizem i Wersow i wciąż pisze teksty im oraz ich influencerom, których akapit wyżej porównuje do „prostytutek”, bo sztuczny uśmiech i znajomości chyba do nich pasują w 100% – prawda?
Dalej w numerze nie jest wcale lepiej: „Słucham wasze zwrotki wszystkie pocięte jak rozbi” – znów strzela w powietrze i kolejny raz wers ten można przypisać do jego „podopiecznych”, którzy bez pocięcia zwrotek byliby asłuchalni nawet dla 10-latków.
Może B.R.O. to maszyna, ale zaczęła już dawno rdzewieć, po tym pamiętnym piwie wylanym na głowę przez Belmondziaka.

Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
-
News3 dni temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News2 dni temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuDJ Buhh znów chce pieniędzy i chyba je dostanie
-
News14 godzin temuWiz Khalifa odwołał trasę, bo chcą go aresztować w Europie
-
News1 dzień temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
teledysk3 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg
-
News2 dni temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”
-
News2 dni temuMalik Montana pochwalił się 3 swoich dzieci. „Chcę przynajmniej siódemkę”