Sprawdź nas też tutaj
Buczer "Freshout" okładka płyty Buczer "Freshout" okładka płyty

Recenzja

Buczer – „Freshout”

Obowiązkowa pozycja dla słuchaczy PTP.

Okładka płyty Buczer "Freshout"

Opublikowany

 

Otwórzmy worek skojarzeń z pojęciem trap. W przypadku 90% zapytanych osób będą przewijać się dokładnie te same hasła. Niestety obraz trapu w Polsce jest dosyć jednolity. W dodatku w zatrważającym tempie rozwija się w środowisku youtuberów, co brzmi mocno karykaturalnie. Co prawda na horyzoncie Mojżesza trapu nie widać, ale ciekawą alternatywę – owszem. Przede wszystkim z jednej strony wpisującą się w obecne trendy, z drugiej będąc ponad nimi. „Freshout”. 15 listopada.

Umówmy się – trap i produkty trapopochodne są do granic monotematyczne. Pomijając duby i te same zabiegi stylistyczne najbardziej drażniąca jest częstotliwość tych samych tekstów, zwrotów, określeń. Jak to się ma do bohatera dzisiejszego tekstu? A no tak, że Buczer chociaż próbuje swoich sił w trapowej konwencji to dawkuje spłycanie tekstów do minimum. Jak sam mówi – to dojrzała płyta dojrzałego faceta – i to stanowi o sile tego materiału. Buczer nie brzmi jakby od 5 minut był zachłyśnięty internetowym fejmem. Wersy pisanej po drugiej stronie muru można traktować wielopoziomowo. Na pewno jako zamknięcie pewnego etapu. I chociaż teksty były pisane w trudnym okresie to Buczer nie pozuje na uliczno-życiowego mentora. Może podobać się to, że dużo linijek ma braggowy wydźwięk, że po drodze nie zgubił pewności siebie, że konsekwentnie trzyma się stylu, który obrał parę lat temu i wciąż kroczy przed siebie. Nie chce zabrzmieć na zbyt gloryfikująco, tworząc obraz Buczera jako najlepszego tekściarza na scenie, ale potrafi być wszechstronny i odnaleźć się w różnych stylistykach. Raz zaserwować refleksyjny klimat – chociażby gorzkie „Zawsze byłem” – żeby chwilę później wziąć długopis w ręce i rzucać naprawdę mocne linijki („30 godzin”, Wróg”, „Hype”). Jeżeli mówimy o samym Buczerze to warto zwrócić uwagę na autotune’a. Może się podobać sposób w jaki jest wykorzystywane narzędzie. Na pewno nie jest to przerysowane w złą stronę. Jestem skłonny powiedzieć, że jego użycie wyszło i gospodarzowi i płycie in plus.

Buczer od początku swojej działalności na scenie bardziej kierował się w stronę brudnego południa, aniżeli któregoś z wybrzeży. Na „Freshoucie” podąża w stronę fresh. To płyta wyprodukowana w newschoolowym stylu – trochę zostająca na południu, zahaczająca o trap, mająca elementy elektroniki. Jednak jeżeli popatrzymy na nią przez pryzmat całości to brzmi to spójnie. Czy to wada tej produkcji? Niekoniecznie, bo CrackHouse dostarcza takich brzmień, że kolumny mogą zapłonąć. Na liście producentów znajdziemy jeszcze znanego i lubianego Juicego oraz Ignazio808 i Dudzika.

Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest tak, że Buczer po X latach na scenie i Y wydanych albumów nagle zażarł do tego stopnia, że stanie się #1 na karcie na czasie youtube’a. To nie jest też tak, że Buczer nagrał jakiś przełomowy materiał, który trzeba będzie wytłuszczoną czcionką zapisać w jego dyskografii. Ten album po prostu jest. Jest dobry, jest ciekawą alternatywą, jest pozycja obowiązkową dla słuchaczy PTP i wcześniejszych materiałów Buczera. Ode mnie solidne 6,5.

6.5 Ocena redakcji
8.8 Ocena słuchaczy (2 głosy)
Teksty7
Bity6
Flow6.5
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

 
14 komentarzy

14
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Bajorson

Buczer, dzięki za wspólne prysznice pod celą, wspólne schylanie się po mydło i wielokrotne odkrywanie i penetrowanie kakaowego raju :*

szczera prawda

super płyta

Jasiu

O WIDZE ZE BUCZER URUCHOMIŁ KOLEGOW ZEBY MU WYWINODWALI OCENE SLUCHACZY XDDDD

Wkurwiony

Co to ma być??? Jakieś pedalskie jeczenie na autoguwnie. Koniec buczera. Płyta w kibel

jan*raposranie

to prawda ze buczer siedzial na bialolece pod cela z tommym chic i jarkiem maringe?

Brak słów

Jak sam mówi – to dojrzała płyta dojrzałego faceta hahaha tylko te autotune jakieś takie to pedalskie i może to się podoba w gimnazjum. Ja mówię nie.

mateuysz borek

jakich kruwa sluchaczy xd

Lech Roch Pawlak

Dlaczego chujczer wpina sobie pinezkę w bluzę? Bo co dwie głowy, to nie jedna.
Dlaczego chujczer jedzie na wieś? Bo nie ma chuja we wsi.

Kalwap Hcor Chel

miales na mysli szpilkie?

Lech Roch Pawlak

Tak, Artura Szpilkie. Tego znanego polskiego tapicera.

OKo

świetna płyta, idealna do fury

00:12 i 17

06:47 17

14 godzin

Eddie

Chujowe. Nie sluchalem..

massivewp

Od początku celem tego kanału jest, aby zapoznać widzów z battle rapem na świecie – głównie tym z Rosji i USA. Jednak na przestrzeni lat istnienia światowych lig powstawało wiele wariacji i odłamów battli (tak jak chociaż ostatnio dodany „battle na komplementy”).

Dzisiaj mam dla was coś specjalnego. Odmianę rosyjskiej ligi VERSUS – BPM.

(BPM – beats per minutes, uderzenia na minutę)

Pojedynki ligi VERSUS BPM charakteryzują się walkami zazwyczaj znanych już battlerów pod bity, często grime’owe. Battle te ze względu na podkład muzyczny przypominają zawody wolnostylowe, ale tutaj również jak i w reszcie battle rapu, skrupulatny tekst jest przygotowany wcześniej, co pozwala na stworzenie kozackiego widowiska i umożliwienie zjawiskowej rywalizacji z żywiołową pętlą w tle, pozwalając na rozmaite popisywanie się wymyślnym flow.

Zobaczcie sami jak robią to Drago i Alphavite!

https://youtu.be/f0y1rHHoQjY

Popularne