Sprawdź nas też tutaj

News

Fani skarżą się na trasę Maty z Gombao 33. „100 zł za 30 minutowy koncert”

„Stałam w deszczu, a koncert 30 minut”.

Opublikowany

 

mata gombao

G33 Tour dopiero wystartowało, a część fanów już ostro punktuje ekipę Maty za nawet dwugodzinne spóźnienia i koncerty trwające zaledwie 30-40 minut.

28 sierpnia wystartowała trasa G33 Tour, za którą stoją Tadeo, Szczepan, Wyguś i Mata. Ekipa Gombao ruszyła po Polsce, ale już po pierwszych przystankach zaczęły pojawiać się mocno krytyczne komentarze.

Największym problemem mają być spore opóźnienia. Według relacji słuchaczy raperzy potrafią spóźnić się 2-3 godziny. Do tego dochodzi długość samego koncertu. Część osób twierdzi, że po wielogodzinnym czekaniu dostaje około 30-40 minut występu.

Jedna z fanek nie kryje rozczarowania:

– Najgorszy koncert na jakim w życiu byłam, nie dość że się spóźnili 2h to jeszcze nie zagrali dwóch piosenek wtf i wgl im się nie chciało, stracone 11h i 130 zł.

Kolejna osoba zwróciła uwagę, że oczekiwanie na ekipę było szczególnie męczące przez pogodę: – Kocham ich, ale spóźnianie się po 1-2 godziny gdzie stałam w deszczu przed a koncert 30 minut to przesada.

W Krotoszynie też było spóźnienie

Sporo emocji wywołał występ w Krotoszynie. Według relacji uczestników Gombao miało wejść na scenę o 23:30, ale koncert rozpoczął się dopiero kilka godzin później.

– W Krotoszynie mieli grać o 23:30, zaczęli o 2.

Inna osoba twierdzi, że po kilku godzinach oczekiwania całkowicie odpuściła koncert:

– Czekałam w Krotoszynie od 20 do 24. Po tym jak dj powiedział, że będą ok 1 pojechałam do domu.. wyszli przed 2, kpina.

Dwa koncerty jednego dnia i setki kilometrów do przejechania

Jednym z możliwych powodów takich obsuw jest bardzo napięty booking G33 Tour. Ekipa potrafi mieć zaplanowane dwa koncerty jednego dnia, a poszczególne miasta dzielą setki kilometrów.

Dla porównania Skolim od dłuższego czasu funkcjonuje w ekstremalnie intensywnym systemie koncertowym i potrafi zaliczyć nawet cztery czy pięć występów jednego dnia. Jak pokazują pierwsze głosy po G33 Tour, pogodzenie kilku odległych bookingów może być dla ekipy Maty zdecydowanie większym wyzwaniem.

Nie wszyscy krytykują Gombao. „Było mega fajnie”

Nie oznacza to jednak, że cała trasa zbiera wyłącznie negatywne opinie. Część uczestników przyznaje, że mimo opóźnień i krótkich setów bawiła się bardzo dobrze.

Tak było m.in. w Międzyzdrojach:

– W Międzyzdrojach spóźnił się z godzinę, pograł z 30/40 minut, ale tak czy siak było mega fajnie.

Jeszcze ciekawsza sytuacja miała wydarzyć się w Mysłowicach. Według jednej z relacji podstawowy koncert trwał około 45 minut, ale później artyści wynagrodzili cierpliwość fanów dodatkową akcją poza sceną:

– W Mysłowicach było zajebiście. Co prawda koncert trwał 45 min., ale ludzie cierpliwie poczekali 2 h po koncercie aż wyjadą vanem i zrobili godzinne show koncertu na dachu i wychodzenia do ludzi dodatkowo jeszcze wrócili się na scenę zaśpiewać jestem poj*bany.

G33 Tour jest dopiero na początku, więc kolejne koncerty pokażą, czy potężne obsuwy były problemem pierwszych dat, czy napięty harmonogram będzie dawał o sobie znać również na kolejnych przystankach.

 

News

Dżordżo pokazał, jak wygląda pizza Książula po 2 godzinach od podgrzania

„Jest okropna”.

Opublikowany

 

dzordzo

Niewiele pozostało osób w Polsce, które nie zabrały jeszcze głosu na temat pizzy Książula. Swoje 3 grosze dorzucił w tym temacie Dżordżo, jednak jego krytyczna opinia raczej nie przysporzy nowych chętnych na produkt.

Polska ciągle żyje premierą pizzy Książula i chyba możemy już mówić o pewnego rodzaju fenomenie społecznym i jednym z najważniejszych wydarzeń w naszym kraju w ostatnim czasie, co pokazuje, w jakim miejscu dziś się znajdujemy jako naród. Pytaniem otwartym wciąż pozostaje jak duży wpływ na zdrowie i BMI będzie miała otłuszczona bomba kaloryczna, której prognozowana sprzedaż szacowana jest w milionowych nakładach.

Wiemy na pewno, że fanem wypieku nie stał się Dżordżo. Pochodzący z Poznania influencer miał okazję nabyć produkt i z jego słów wynika, że nie spełnił on oczekiwań. – Nie polecam nikomu pizzy Książula. Jest okropna. Po prostu pizza jest okropna – przekazał w jednym z nagrań na Instagramie.

W kolejnym pokazał co się stało z połową potrawy po 2 godzinach od podgrzania w piekarniku i trudno zakładać, żeby zaprezentowany obrazek zachęcił innych do kupna.

Czytaj dalej

News

Fan Słonia wytatuował sobie ogromną głowę rapera na nodze

Szczeciński tatuator stworzył nietypowy projekt.

Opublikowany

 

Przez

słoń
fot. braindeadslon | Instagram

Fan Słonia postanowił na stałe uwiecznić swojego idola na ciele, tatuując sobie na nodze wielki, kolorowy portret rapera.

Niektórzy fani kupują płyty, inni zbierają merch, a są też tacy, którzy idą o kilka kroków dalej. Jeden ze słuchaczy Słonia zdecydował się na potężną dziarę z podobizną poznańskiego rapera. Jego głowa zajmuje sporą część nogi fana, a całość została wykonana w kolorze.

Za projektem stoi Ariel Mroczkowski, tatuator ze Szczecina, który sam od lat słucha twórczości Słonia. Artysta nie chciał zwyczajnie przekopiować zdjęcia rapera na skórę. Zależało mu na stworzeniu własnej interpretacji jego wizerunku.

– Ten tatuaż to dla mnie coś więcej niż kolejny portret. Słoń to jeden z artystów, których muzyka jest ze mną od lat, więc możliwość wytatuowania jego wizerunku była dla mnie naprawdę mocnym doświadczeniem. Od początku wiedziałem, że nie chcę robić kolejnej kopii tego, co już zostało zrobione. Chciałem przedstawić go po swojemu. Mocno, charakterystycznie i w kolorze, który jeszcze bardziej podkręca cały klimat.

Najważniejsze było dla mnie zachowanie jego charakteru, ale jednocześnie dodanie czegoś od siebie. Bez odtwarzania jeden do jednego. Bez robienia tego na siłę. Po prostu Słoń, ale widziany moimi oczami. I właśnie takie projekty lubię najbardziej. Kiedy można połączyć czyjąś zajawkę z własną wizją i zrobić z tego coś, czego wcześniej nie było – przekazał tatuator.

Słoń od lat ma jedną z najbardziej oddanych grup słuchaczy na polskiej scenie rapowej.

Czytaj dalej

News

Pusha T zaskoczył fanów. Nowy album Clipse stawia ponad legendarnym klasykiem

„Nigdy więcej nie będę w stanie nagrać „Hell Hath No Fury””.

Opublikowany

 

Pusha T stawia najnowszy album Clipse ponad kultowym „Hell Hath No Fury” z 2006 roku. Raper przyznaje, że nie chce już wracać do czasów, w których powstawał legendarny materiał.

Dla wielu fanów Clipse album „Hell Hath No Fury” z 2006 roku to absolutna klasyka ulicznego rapu. Pusha T ma jednak inne zdanie. Choć doskonale zdaje sobie sprawę z pozycji tego krążka w historii hip-hopu, zdecydowanie wyżej stawia „Let God Sort Em Out”, czyli comeback nagrany wspólnie z bratem Malice’em po niemal 16 latach przerwy.

Podczas rozmowy z Pharrellem Williamsem dla „Vogue” raper wyjaśnił, dlaczego najnowsze wydawnictwo jest dla niego ważniejsze od materiału, który pomógł zbudować legendę duetu.

– To instrukcja dojrzewania rapowej grupy – powiedział Pusha T o „Let God Sort Em Out”.

Według rapera nowy krążek pokazuje, że można się starzeć, zmieniać priorytety i nabierać doświadczenia, a jednocześnie nie stracić charakteru, dzięki któremu słuchacze pokochali Clipse.

„Nigdy więcej nie nagram >Hell Hath No Fury<„

W trakcie rozmowy Pharrell zażartował, że w okresie nagrywania „Hell Hath No Fury” Pusha mógł zajmować się niezbyt legalnymi interesami. Raper nie próbował przedstawiać swojej przeszłości w lepszym świetle. Przyznał, że był wtedy zupełnie innym człowiekiem, a muzykę napędzały frustracja, gniew i obsesyjna potrzeba udowodnienia swojej wartości.

– Nigdy więcej nie będę w stanie nagrać „Hell Hath No Fury” – przyznał.

Pusha nie ukrywa, że właśnie te emocje pozwoliły stworzyć jeden z najbardziej cenionych albumów w dyskografii Clipse. Problem w tym, że nie chciałby ponownie znaleźć się w sytuacji życiowej, która zmusiłaby go do pisania z podobnym nastawieniem.

Clipse wrócili po 16 latach i pokazali inną twarz

„Let God Sort Em Out” ukazał się w lipcu 2025 roku i był pierwszym wspólnym albumem braci Thornton od niemal 16 lat. Za produkcję odpowiadał Pharrell Williams, który od początku kariery duetu miał ogromny wpływ na jego brzmienie.

Nowy materiał nadal zawiera charakterystyczne dla Clipse uliczne opowieści, ale tym razem znalazło się na nim znacznie więcej osobistych tematów. Wiara, rodzina, śmierć bliskich i rozliczenia z przeszłością stały się równie istotne jak bezwzględne linijki, z których Pusha i Malice słyną od ponad dwóch dekad.

Dobrym przykładem jest „The Birds Don’t Sing”, numer poświęcony zmarłym rodzicom raperów. Tak intymnych historii na wcześniejszych wydawnictwach Clipse było zdecydowanie mniej.

Czytaj dalej

News

Małaszyński na rapowym planie z Hollywódzką gwiazdą

„Historia opowiedziana w muzyce może stać się pełnowymiarowym filmem”.

Opublikowany

 

Przez

małaszyński rap film

W czwartek ruszył kolejny etap zdjęć do filmu „O co tu chodzi?! – Historia oparta na wersach!” w reżyserii Marcina Huzara, według scenariusza Krzysztofa „Gorzkiego” Gorzkiewicza. Na planie pojawili się m.in. Paweł Małaszyński, Joanna Moro, Joanna Liszowska oraz amerykański aktor Marc Coppola, prywatnie brat Nicolasa Cage’a.

W filmie występują również Zbigniew Wesołowski, znany jako polski „Rocky Balboa”, Kaja Radomska oraz pięściarz Adam Balski. Pierwszy zwiastun produkcji jest już dostępny w internecie. Można w nim zobaczyć m.in. Cezarego Pazurę, Zenka Martyniuka, Mirosława Zbrojewicza, Liroya, Piha, Arkadiusza Janiczka i Beatę Poźniak.

Film powstaje na podstawie dwóch części utworu „O co tu chodzi” legendarnej kaliskiej grupy hip-hopowej Elita Kaliska. Według twórców jest to pierwsza na świecie ekranizacja hip-hopowych wersów. Opowiedziane w utworach historie wydarzyły się naprawdę i dotyczą spraw kryminalnych oraz ludzkich motywacji. Fabuła obejmuje 25 lat – od lat 90. do współczesności – pokazując przemiany społeczne, rozwój technologii i zagrożenia związane z jej wykorzystaniem.

Kolejny etap zdjęć zaplanowano na początek listopada. W całym filmie ma wystąpić ponad 30 czołowych polskich aktorów oraz amerykańskie gwiazdy. Produkcję realizuje fundacja Pomaganie Jest Trendy, bez tradycyjnego budżetu filmowego, film wspierany jest przez topowe w Polsce marki jak np. Selsey, Hinsense czy 70mai barterowo, dzięki czemu producenci mają możliwość dostosowania pomieszczeń filmowych do odpowiednich przestrzeni na przełomie lat. Dochody z dystrybucji kinowej i na platformach mają zostać przeznaczone na zakup specjalistycznych karetek wyposażonych w systemy inkubacyjno-ratownicze, służących do transportu wcześniaków. Pojazdy mają następnie trafić do szpitali w całej Polsce.

– Chcemy pokazać, że historia opowiedziana w muzyce może stać się pełnowymiarowym filmem, który nie tylko przyciąga widzów, ale również pomaga ratować życie najmłodszych pacjentów. Łączymy kulturę hip-hopową, prawdziwe wydarzenia i społeczną odpowiedzialność, nadając tej produkcji wymiar wykraczający poza ekran – mówi Krzysztof „Gorzki” Gorzkiewicz, scenarzysta filmu i autor tekstów Elity Kaliskiej. 

Produkcja łączy historie kryminalne z wątkami psychologicznymi, a dochody z dystrybucji mają wesprzeć transport wcześniaków między szpitalami.

Czytaj dalej

News

Wielki finał WLF we Wrocławiu. Sześciu freestylowców powalczy o 2000 zł

Organizatorzy informują też o konkursach dla publiczności.

Opublikowany

 

wlf

Już 24 października we Wrocławiu odbędzie się wielki finał WLF x Patriotic, w którym najlepsi zawodnicy sezonu zawalczą o kasę i nagrody rzeczowe.

Wrocławska Liga Freestyle zamyka sezon 2026. W sobotę, 24 października, w Pubie Nigdzie Nic z Nikim odbędzie się finałowa bitwa WLF x Patriotic. Na mikrofonach spotkają się zawodnicy, którzy przez ostatnie miesiące walczyli o punkty i miejsce w najważniejszym starciu sezonu.

Sześciu freestylowców ma już zapewniony udział w finale. To Fugu, Smalczyk, Siemper, Barti, Samerak i Ciepson. Cała szóstka wywalczyła awans dzięki punktom zdobytym podczas czterech wcześniejszych ustawek.

Lista uczestników nie jest jednak zamknięta. Organizatorzy przygotowali również eliminacje, dzięki którym kolejni zawodnicy będą mogli dostać się do finałowej rywalizacji. Zapisy prowadzone są na stronie wroclawskaliga.pl

Stawka jest konkretna. Do zgarnięcia będzie 2000 złotych oraz nagrody rzeczowe. O tym, kto najlepiej poradzi sobie na wolnym stylu, zdecyduje jury w składzie Milu, Pejter i Czeski. Za prowadzenie całej imprezy odpowiada Bilu.

WLF nie zapomina również o publiczności. Podczas wydarzenia zaplanowano dodatkowe konkursy dla osób, które pojawią się na miejscu.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: