News
Gural o Nawrockim: „Jest tak ch*jowy, że teraz może być tylko lepszy”
Czy Polska objęła kurs na wschód?
Donguralesko należy do tych raperów, którzy nie kryją się ze swoimi poglądami politycznymi. Chociaż raper często dostawał za to po d*pie w komentarzach, chętnie dzieli się ze słuchaczami swoimi politycznymi sympatiami i antypatiami.
Tym razem poznański raper skomentował wynik wyborów prezydenckich, oceniając krytycznie postać Karola Nawrockiego, który 6 sierpnia zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski. Jak mówi, wynik wyborów był do przewidzenia, bo prawicowe polexity są raczej niedoszacowane.
– Trzaskowski mówi po francusku i książki czyta. A to się nie podoba ludziom w tej chwili. Żyjemy w czasach anty elitarnych i ludziom się wydaje, że Nawrocki jest człowiekiem z ludu, nieumoczonym. Mnie się kojarzy to z ostatnią sceną mojego ulubionego serialu „Kariera Nikodema Dyzmy” z Romanem WIlhelmim w roli głównej – gdy tylko hrabia Wariat widzi, co się stało, i kiedy Nikodem Dyzma dostaje propozycję objęcia teki premiera państwa. No to się mniej więcej wydarzyło. Jak włączysz sobie nowego prezydenta w telewizorze i wyciszysz dźwięk, no to obrazek pasuje bardziej gdzieś do Tadżykistanu, Uzbekistanu. Przesuwa nas to na wschód. Coś to o nas mówi. Tacy jesteśmy. To, co wybieramy, też jest częścią nas. Wyrodziliśmy Nawrockiego i mamy – mówi Gural w rozmowie z Natalią Bednarz dla Freshmag.
– Natomiast good news są takie, że jest już tak ch*jowy, że teraz może być tylko lepszy. (śmiech) Startuje z dosyć niskiego pułapu, więc może się rozwinie, trochę ucywilizuje. Znałem gorsze przypadki. To jest tylko prezydent. Ale ludzie kultury będą mieli używanie, bo to dla nich to jest zawsze żyzna gleba, jak jest zła władza. Tak że dla kultury to może i dobrze – dodaje.
Gural od lat należy do przeciwników PiSu. W 2020 roku mówił o ich rządach: „Polska jest w rękach szaleńców”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Czarna muzyka robi 80% hajsu w UK. Miliony dla branży, problemy dla raperów
Powstał raport, który wskazuje na poważny problem w Wielkiej Brytanii.
Nowy raport UK Music pokazuje brutalną prawdę – czarna muzyka wygenerowała aż 80% przychodów brytyjskiego rynku przez ostatnie 30 lat.
80% rynku na barkach czarnej muzyki
To nie jest żadna nisza ani trend sezonowy. Raport „Black Music Means Business: Driving Economic Growth In The UK” jasno pokazuje skalę wpływu – czarna muzyka odpowiada za około 80% przychodów brytyjskiej branży muzycznej w ciągu trzech dekad. Mówimy o kwocie rzędu 24,5 miliarda funtów.
Autorzy raportu nie zawężają tego pojęcia tylko do jednego gatunku. Czarna muzyka to cały wachlarz stylów wywodzących się z kultury afrykańskiej i diaspory – od rapu, przez R&B, po inne brzmienia zakorzenione w tej tradycji.
Jak podkreślono w dokumencie, to muzyka oparta na charakterystycznej rytmice, melodyce i storytellingu, który od lat niesie doświadczenia społeczne, polityczne i kulturowe czarnych społeczności na całym świecie.
Sukces na liczbach, problem w rzeczywistości
Raport ujawnia, że aż 80% czarnych twórców i osób pracujących w branży doświadcza „utrzymujących się schematów nierówności i barier w rozwoju”. To nie są pojedyncze przypadki, tylko systemowy problem.
W raporcie zwrócono uwagę, że tylko 22% osób na wysokich stanowiskach w przemyśle muzycznym to osoby czarne lub z tzw. „globalnej większości”. Odnotowano też 20% lukę płacową.
„To zarówno sukces, jak i wezwanie do działania”
– Czarna muzyka przez dekady kształtowała brzmienie i globalny sukces brytyjskiej sceny, jednak jej rzeczywista wartość komercyjna nigdy nie była w pełni doceniona. Ten raport jasno pokazuje, że jej wkład jest niepodważalny. Dane dowodzą, że czarna muzyka jest centralnym napędem komercyjnym branży w Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie ujawniają wyraźną lukę szans. Jeśli chcemy dalszego wzrostu i globalnej konkurencyjności, musimy inwestować w infrastrukturę, talent i liderów stojących za tym ruchem. Ten raport to zarówno celebracja, jak i wezwanie do działania – komentuje Paulette Long z UK Music.
Branża chce zmian
– Ten przełomowy raport pokazuje, jak kluczową rolę odgrywa czarna muzyka w napędzaniu rynku muzycznego w Wielkiej Brytanii. Generuje ogromny sukces ekonomiczny zarówno dla branży, jak i całej gospodarki. Chcemy, aby raport był nie tylko punktem odniesienia, ale też podstawą do realnych zmian i działań. Musimy nie tylko docenić to osiągnięcie, ale wykorzystać je, by stworzyć branżę naprawdę odzwierciedlającą różnorodność społeczeństwa – dodaje Szef UK Music, Tom Kiehl.
Raport nie kończy się tylko na diagnozie. Wskazano osiem kluczowych działań, które trzeba podjąć:
- większe finansowanie instytucjonalne
- lepszy dostęp do edukacji muzycznej
- otwarcie społeczności i przestrzeni dla nowych talentów
- zbieranie dokładniejszych danych, żeby monitorować zmiany
- bardziej uczciwe partnerstwa między branżą a twórcami
- Scena robi robotę, system musi nadążyć
Z całym raportem można zapoznać się tu: ukmusic.org
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Sentino w globalnym rankingu, ale dużo niżej od innego rapera z polskimi korzeniami
Dwa polskie akcenty na „Top Albums debut global”.
Album Sentino „Zabójstwo liryczne 5” znalazł się na 9. miejscu debiutujących albumów na świecie. Pierwsze miejsce zajął raper z polskimi korzeniami.
„Zabójstwo Liryczne 5” to projekt kończący najbardziej znaną serię Alvareza „Zabójstwo liryczne”. Projekt powstał we współpracy z Truemanem, a na płycie znalazło się 14 utworów z featuringami Diho, Popka, Kaz Bałagane oraz Konesera.
Krążek zajął 9. miejsce debiutów Spotify na świecie. Pozycja pierwsza również ma polski akcent, bo zajął ją PLK z płytą „Grand Garcon”. PLK to francuski raper z polskimi korzeniami, który w swojej twórczości często nawiązuje do kraju nad Wisłą.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Od bagażnika do stadionów. Hype na J. Cole’a eksplodował – 73 koncerty i rekord sprzedaży
Raper nie postawił jeszcze nogi na scenie, a już zaliczył poważne sold outy.
J. Cole rusza w lipcu w trasę promującą album „The Fall-Off” i już teraz notuje historyczne wyniki sprzedaży. Przedsprzedaż przekroczyła 800 tys. biletów, a tour został rozbudowany aż do 73 koncertów.
Rekord jeszcze przed pierwszym koncertem
Zanim J. Cole postawi nogę na scenie, jego nadchodząca trasa już zapisuje się w historii. Według danych Live Nation, raper sprzedał ponad 800 tysięcy wejściówek w samej przedsprzedaży. To najlepszy wynik dla hip-hopowego touru na 18 rynkach.
Popyt był tak duży, że pierwotny plan poszedł został zmieniony. Trasa została rozciągnięta z 54 do 73 dat, a do rozpiski dorzucono kolejne 19 hal, bo fani wykupili to zanim jeszcze zdążyło wystartować.
Globalny rollout „The Fall-Off”
Trasa startuje w lipcu i obejmie Amerykę Północną – na mapie są m.in. Charlotte, Miami, Tampa czy Atlanta. Potem Cole ruszy dalej – Europa, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia. Finał? Grudzień i koncert w RPA.
Polska niestety została pominięta.
Od bagażnika do stadionów
Co ciekawe, hype na „The Fall-Off” nie wziął się znikąd. Kilka tygodni wcześniej Cole zamknął nietypową akcję „Trunk Sale Tour” – jeździł po Stanach swoją starą Hondą Civic i sprzedawał płyty prosto z bagażnika.
– Dzisiaj wziąłem mojego starego Civica (z nowym silnikiem), busa koncertowego i kilka vanów. W bagażniku mam pudła z CD ‘The Fall-Off’” – komentował.
– Jako nastolatek miałem kopie albumu Fayettenam Bommuh’s, które dał mi Nervous, żebym je sprzedawał. Chodziłem po stacjach benzynowych i zaczepiałem ludzi: ‘ej, słuchasz hip-hopu??’ – tak wyglądały moje początki sprzedaży – tłumaczył.
„Chciałem to poczuć jeszcze raz”
Cała akcja była czymś więcej niż promocją. To była nostalgia i reconnect z początkiem drogi.
– Kiedy pracowałem nad tym albumem, chciałem znowu poczuć to uczucie – i właśnie to zamierzam zrobić” – tłumaczy Cole.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – zamiast bagażnika są wyprzedane areny, zamiast pojedynczych CD – setki tysięcy biletów.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Maino podważa uliczną legendę 50 Centa. „Nie jesteś żadnym gangsterem”
Beef między raperami eskaluje.
Maino w podcaście uderzył w 50 Centa, kwestionując jego „gangsterski” wizerunek. Ich konflikt eskalował po dokumencie o Diddym i dissie „Bleed Like Us”.
50 Cent od lat żyje z beefów i wygląda na to, że kolejny rozkręcił się na dobre. Tym razem na celowniku znalazł się Maino, który w ostatnim odcinku podcastu „Let’s Rap About It” oddał Fiftiemu propsy za biznes i wpływ na kulturę, z drugiej – dał do zrozumienia, że nie kupuje jego ulicznej legendy.
– Szanuję cię jako biznesmena, szanuję cię jako człowieka i za to, co zrobiłeś dla czarnych ludzi, ale nie wiem nic o żadnych gangsterskich akcjach. Nic o tym nie wiem. Jestem gościem, któremu trzeba to pokazać – powiedział.
To nie pierwszy raz, kiedy Maino wbija szpilę w ten sposób. W rozmowie z VladTV również podważał narrację, że 50 Cent miał „prawdziwe, poważne uliczne beefy z bardzo groźnymi ludźmi”. Dla niego to historia, która nie do końca się spina.
Konflikt między nimi zaczął się w grudniu. Wtedy Maino razem z ekipą z podcastu skomentowali dokument „Sean Combs: The Reckoning”. Jim Jones nazwał produkcję wprost „mockumentem”, co momentalnie ściągnęło na nich odpowiedź ze strony Fiftiego.
50 Cent zaczął wyciągać im prywatne rzeczy – zarzucił ekipie zaległości w czynszu za studio i wrzucił nagranie z monitoringu, na którym widać, jak Jones próbuje sforsować drzwi po zmianie zamków.
Kulminacja przyszła na początku miesiąca, kiedy Maino wypuścił diss „Bleed Like Us”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Trap Dickey trafił do TDE. „Jest autentyczny, stoi za nim prawdziwa historia”
Raper trafił do ekipy SZA i ScHoolboy Q.
Trap Dickey oficjalnie podpisał kontrakt z Top Dawg Entertainment. Raper z Karoliny Południowej dołącza do jednej z najmocniejszych ekip w grze i już zapowiada „zwycięski sezon”.
Top Dawg Entertainment znów miesza w składzie. Do labelu, który od lat rozdaje karty w amerykańskim rapie, dołącza Trap Dickey – świeża krew z Południa, która w ostatnich miesiącach zaczęła robić prawdziwy szum wokół swojego nazwiska.
Raper związał się z TDE we współpracy z 11 Music Group LLC, co tylko podbija rangę ruchu. Dickey nie wchodzi tu znikąd – w ostatnim czasie pojawił się m.in. na streamie „Mafiathon 3” u Kai Cenata, wrzucił freestyle dla On The Radar i wypuścił numer „Down South” z udziałem Key Glocka.
– Podpisanie kontraktu z TDE to jak dołączenie do Golden State Warriors albo Lakersów. Czekam na zwycięski sezon z TDE – powiedział.
Za tym ruchem stoi też konkretna historia. Trap Dickey zaczął rapować dopiero w wieku 21 lat, po tym jak przypadkowo został postrzelony jako osoba postronna. To wydarzenie zmieniło jego kierunek i pchnęło go w muzykę.
Pierwszy poważny przełom przyszedł w 2023 roku. Numer „Blue Devils” i remix z udziałem DaBaby’ego wyniosły go na radar szerszej publiki. Od tamtej pory regularnie dokłada kolejne tracki – „Yeah Yeah” z Boosie Badazzem czy „No Love” z BigXthaPlug to tylko część jego ostatnich ruchów.
– Trap Dickey ma prawdziwą historię, która wynika prosto z jego życia. Taka autentyczność to dokładnie to, czego szukamy w TDE. Cieszymy się, że dołącza do naszego rosteru – tłumaczy Anthony „Top Dawg” Tiffith.
Dickey trafia do składu, w którym są już takie nazwiska jak SZA, ScHoolboy Q czy Isaiah Rashad, ale też nowsze postacie pokroju Doechii, Devina Malika i Alamedy.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuTomb podał kwotę, za jaką pisze kawałki influencerom i raperom
-
News4 dni temuCzy Wilku mógł uniknąć starcia z grupą mokotowską? Świadek koronny zabrał głos
-
News3 dni temuSentino stawia przy karierze Piha znaczek „R.I.P.”
-
News23 godziny temuTomb odpalił się na Szalonego i Tańculę, bo ci mają pretensje, że zapłacili za diss 20 tys. zł
-
News2 dni temuRaper Czeczen chce niemożliwego? Wskazał duet Tede i Peja na wspólną płytę
-
News1 dzień temuChada nie żyje 8 lat. „Pod celą takiego żarcia nie było”
-
News1 dzień temuSmutny Jędker zapozował na pożegnalnej sesji zdjęciowej WWO
-
News2 dni temuCzy Bastek przetrwał mroźną zimę? Znamy odpowiedź