Sprawdź nas też tutaj

News

Hipokryzja Sikorskiego w sprawie Kanye Westa. Zapomniał o słynnej rozmowie z 2024 roku?

Podwójne standardy.

Opublikowany

 

kanye west sikorski

Blokada koncertu Kanye Westa to jeden z najbardziej emocjonujących tematów ostatnich tygodni w social mediach. Czy twarde stanowisko rządu jest w stanie wpłynąć na jego notowania, zwłaszcza wśród najmłodszych grup wiekowych?

Niedoszły występ amerykańskiej gwiazdy w Chorzowie wjechał na najwyższy szczebel hierarchii spraw i doczekaliśmy się interwencji ministrów z „obozu demokratycznego”. Jednak ich jednolite stanowisko nie wszystkim przypadło do gustu i łatwo można dostrzec ogrom głosów, które piętnują hipokryzję decydentów. Wśród najczęściej powtarzanych argumentów pojawia się wątek podwójnych standardów i relatywizacja ludobójstwa w Strefie Gazy. Choć trzeba uczciwie przyznać, że przedstawiciele PiS nie różnią się pod tym względem ani trochę i to jedna z nielicznych spraw, gdzie mówią oni wspólnym językiem.

– Miejsce faszytów jest we więzieniu – rzucił na koniec poniedziałkowego przemówienia Radosław Sikorski, ale chyba zapomniał o słynnej rozmowie z 2024 roku, gdy rosyjscy pranksterzy, Wowan i Leksus, wkręcili go, podając się za byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko. Sikorski płaszczył się przed nim, choć przecież Poroszenko zasłynął z incydentów natury historycznej, gdy np. fotografował się na tle loga Totenkopfu, czy przywdziewał kurtkę z himmlerowskim symbolem „czarnego słońca”. Były prezydent Ukrainy stał się obiektem krytyki m.in. księdza Isakowicza-Zaleskiego, który nie przepalił ciśnienia po jednej z jego przemów.

– Jednak w żaden sposób nie można zaakceptować ewidentnego kłamstwa, a zwłaszcza gloryfikacji zbrodniarzy wojennych, odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków i Żydów oraz obywateli wielu krajów Europy Środkowo-Wschodniej – pisał o Poroszence na łamach Onetu w 2016 roku.

Na ujawnionej we wrześniu 2024 rozmowie nie słychać, żeby Sikorski choć zwrócił uwagę Poroszence na temat nazistowskich skandali wizerunkowych z jego udziałem. Minister nie poniósł również żadnej odpowiedzialności za kompromitującą wpadkę, której wcześniej doświadczył też m.in. Andrzej Duda.

 

News

Tyle miał kosztować koncert Kanye Westa w Polsce (tylko u nas)

„Wyłożyli całą kwotę na stół”.

Opublikowany

 

koszt organizacji koncertu kanye westa w polsce

Koncert Kanye Westa w Polsce został odwołany, a właściwie zablokowany przez rząd. Koszt organizacji tego wydarzenia miała pochłonąć dziesiątki milionów – dotarliśmy do konkretnych kwot.

Ogłoszenie występu rapera

Zaplanowany na 19 czerwca 2026 roku występ Ye na Stadionie Śląskim w Chorzowie miał być jednym z najgłośniejszych rapowych eventów roku w Polsce. Chociaż zainteresowanie było ogromne, to nie doszło nawet do startu sprzedaży biletów.

Jak wyglądała organizacja koncertu Kanye Westa w Polsce

Za organizację koncertu odpowiadała ekipa Hałas Projekt. Mimo, że to niszowy booker, to management Kanye Westa wybrał ich jako organizatora koncertu. Dodać trzeba, że do przetargu stawały też bardziej doświadczone agencje. Jak dowiedział się GlamRap.pl – management Ye wybrał mało znanego bookera tylko dlatego, że wyłożyli oni całą gażę na stół jeszcze przed ogłoszeniem startu sprzedaży biletów.

– Pozyskali dużego sponsora (tylko do wiadomości redakcji), który wyłożył większość gotówki i wpłacili na konto managementu Ye w trakcie ogłaszania koncertu – mówi w rozmowie z nami osoba z otoczenia organizatorów.

Astronomiczna kwota za koncert Ye w Polsce

Kwota robi wrażenie. Według naszych informacji stadion miał pomieścić w dniu koncertu ponad 80 tys. osób. Rekordowa liczba uczestników na koncercie miała przynieść organizatorom odpowiedni zysk. Tak jak przy innych koncertach Ye w Europie, w Chorzowie miał pojawić się słynny globus.

Organizacja koncertu Kanye Westa w Polsce miała kosztować w sumie ok. 55 mln zł. – Sama produkcja wydarzenia pochłonąć miała ponad 10 mln zł. Oprócz gaży za koncert do kosztów należy dodać wyśrubowany rider, który nie kosztuje mało, bo kilka baniek – dodaje nasz informator.

kaney west

Europa nie chce takiego rapera

Jak wiemy, do koncertu nie dojdzie i nie zanosi się, żeby w najbliższej przyszłości raper odwiedził nasz kraj.

Odwołanie polskiego koncertu wpisało się w szerszy problem Ye z europejskimi występami. W ostatnich tygodniach podobne decyzje zapadały także przy innych wydarzeniach, a jego trasa po Europie zaczęła wyglądać bardziej jak pasmo blokad niż powrót na scenę.

Czytaj dalej

News

Rick Ross wymyślił sobie nowy tytuł. Nie jest „GOAT” tylko „BOAT”

„Największy wszech czasów”.

Opublikowany

 

Rick Ross postanowił dorzucić do rapowego słownika nowe określenie. Szef MMG ogłosił w mediach społecznościowych, że jest „BOAT”, czyli „największym wszech czasów”.

Ross stawia się ponad konkurencją

Rick Ross opublikował na Instagramie krótkie nagranie, na którym relaksuje się w basenie. To właśnie wtedy rzucił nowe hasełko: – Jestem BOAT. Największym wszech czasów, skarbie. BOAT – powiedział.

Skrót ma być alternatywą dla dobrze znanego w rapie określenia GOAT („Greatest Of All Time”). Na ten moment trudno powiedzieć, czy nowa ksywka przyjmie się w środowisku, ale sam Rozay wyraźnie chce ją wypromować.

Drake uderzył w Rossa na „Icemanie”

O Ricku Rossie zrobiło się głośno również za sprawą najnowszego albumu Drake’a. Na płycie „Iceman” kanadyjski gwiazdor wymierzył kilka wersów w stronę rapera z Miami.

W numerze „Make Them Pay” Drake rapuje: Stary, pomagałem Rossowi robić streamy, zanim Adin Ross w ogóle zaczął streamować.

Według Rozaya cała trylogia Drake’a nie spełniła oczekiwań słuchaczy. – To średni materiał – stwierdził krótko.

Czytaj dalej

News

Dawny wróg Haniora zmarł podczas interwencji policji w Płocku

Do sieci wypłynęło nagranie z interwencji.

Opublikowany

 

hanior

Tragicznie skończyła się interwencja policji wobec mężczyzny w Płocku, którą zarejestrował jeden z przechodniów. Zmarły 46-latek prawdopodobnie dość mocno zapisał się w pamięci Haniora, bo spacyfikował go w celi podczas pobytu w więzieniu na początku lat dwutysięcznych. 

Niewiele brakowało, żeby bieg historii życiowej Haniora mógł być zupełnie inny i co za tym idzie prawdopodobnie nie doszłoby do medialnego beefu z Żuromem, a na koncertach Hemp Gru nie ubliżanoby mu od „cw*li”. Najsłynniejszy świadek koronny otarł się o schowanie do wora za to, jak zachowywał się podczas odbywania wyroku, co w praktyce ograniczałoby mu mocno szansę na późniejszą karierę przemytnika narkotykowego. Hanior nie kryje się z resztą z tym, że był problematycznym więźniem i wielokrotnie lądował w izolatce m.in. za znęcanie się nad współosadzonymi. 

Kulisy tamtych wydarzeń wyjawił Wolnościacha w nagraniu z kwietnia na Instagramie. – Tak, siedziałem z Haniorem. Ja go dobrze poznałem. Wiele razy mu d*pę ratowałem. I tak naprawdę to był chłop, który był szkodliwy. Bo są tacy grypsujący, którzy są szkodliwi – zaczął swoją wypowiedź. – Przypominam Hanior, koc na okno był zakładany, cela numer 7, pawilon 3 lub 2, jakoś tak. Dopóki nie wjechał na waszą celę Djamel z Płocka, szacunek i poważanie oczywiście dla niego i naj*bał was wszystkich. Powiedz jak ze spuszczonym łbem chodziłeś po spacerze i zapytałeś, czy ja dołożę nogę. Powiedziałem, że nie i żałuję – wyjawił Wolnościacha w dalszej części filmu.

O Djamelu zrobiło się ponownie głośno kilka dni temu. – Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem na osiedlu Podolszyce Południe w Płocku, w pobliżu przystanku autobusowego i marketu. Policjanci zostali wezwani do nagiego, krwawiącego mężczyzny, który według zgłoszenia najpierw leżał na przystanku, a następnie biegał i krzyczał w okolicy sklepu. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali 46-latka zachowującego się irracjonalnie i agresywnie. Założyli mu kajdanki, jednak mężczyzna, leżąc na chodniku, nagle przestał oddychać. Pomimo natychmiastowej resuscytacji, nie udało się go uratować – czytamy opis zdarzenia na stronie RMF.

Kanał Podejrzani opublikował film z tragicznej interwencji, w sprawie której prokuratura wszczęła śledztwo z art. 231 Kodeksu karnego (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych) w zbiegu z art. 155 (nieumyślne spowodowanie śmierci).

Czytaj dalej

News

Występ Molesty w Opolu wywołał duży entuzjazm wśród publiczności

Część osób opuściła amfiteatr, ale ci co zostali bawili się dobrze.

Opublikowany

 

hip hop opole

Musiało minąć ponad 20 długich lat, żeby rap ponownie mocno zadomowił się na antenie TVP. Reakcje widowni na koncert Molesty pokazują, że pomysł zaproszenia weteranów na scenę opolskiego amfiteatru znalazł swoich entuzjastów.

Tegoroczny festiwal w Opolu niefortunnie nałożył się z kontrowersyjną narracją TVP w sprawie banderowskiego skandalu dyplomatycznego z udziałem Ukrainy. Prorządowa stacja twardo popiera stanowisko naszych wschodnich sąsiadów, czemu dały wyraz liczne wypowiedzi na jej antenach. Spin TVP jest wyjątkowo zgodny – najlepiej jakbyśmy w tej sprawie milczeli, bo w innym przypadku „wpisujemy się w rosyjską propagandę” – wyjawił Dominik Puchała. – Każdy polski polityk, który podważa prawo Ukrainy do tworzenia patriotycznych mitów, które pomagają żołnierzom, to wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Ukrainy – dodał dyrektor TVP World, Michał Broniatowski. Jest to kalka narracji, którą od lat głosi „Gazeta Wyborcza” i jeden z liderów Koalicji Obywatelskiej, Paweł Kowal.

Skandaliczne wypowiedzi nie zniechęciły zaproszonych do Opola raperów do rezygnacji z występów w geście protestu. Nie popsuły one też nastrojów wśród publiczności, która świetnie się bawiła, co widzimy na krótkim nagraniu podczas występu Molesty. Biorąc pod uwagę długość ich stażu scenicznego i to, ilu kolegów z branży zniknęło w międzyczasie, trudno nie docenić ich umiejętności utrzymania fejmu.

Na scenie pojawili się Vienio i Kosi, donGURALesko, Fukaj i Zalia, Łona, Numer Raz, Ryfa Ri, Eldo, Grammatik, OG Kamka, Molesta Ewenement, Sarius oraz O.S.T.R. w duecie z Kasią Nosowską. Gospodarzem koncertu był CNE, a kierownikiem artystycznym projektu Vienio.

Czytaj dalej

News

Pih: „Nie wiem czy muzyka dzisiaj wychowuje pokolenia czy bardziej deprawuje”

Czy muzyka została wykastrowana z treści?

Opublikowany

 

pih

Według Piha muzyka dzisiaj jest wykastrowana z treści, ale też w życiu ludzi co innego znaczyła 20 lat temu, a co innego znaczy dzisiaj.

Pih: „Kawałki są traktowane jak memy”

Pih podczas naszej rozmowy poruszył temat współczesnej muzyki i zmian, jakie zaszły na przestrzeni ostatnich lat. Zdaniem białostockiego rapera nie tylko sama twórczość jest dziś pozbawiona większej treści, ale również odbiorcy podchodzą do niej zupełnie inaczej niż kiedyś.

– Każdy nowy utwór, który ma premierę jest traktowany jak mem. Oglądasz, następny, oglądasz, następny. Jest duża rotacja tytułów i artystów – mówi w rozmowie z Oskarem Brzostowskim dla GlamRap.pl.

W wywiadzie poruszone zostały tematy: Jagiellonia Białystok, Hip-Hop Kemp i słynny monolog, JedenSiedem i nagrywka z Reni Jusis, powstanie zespołu Skazani na Sukcezz i start wytwórni Step Records, Książki Krzysztofa Kozaka z RXX, śmierć Joki czy wspominki Chady.

„Muzyka stała się fast foodem”

Raper uważa, że taki model odbioru muzyki sprawił, iż wielu słuchaczy przestało traktować ją jako coś wyjątkowego. W jego opinii kultura natychmiastowej konsumpcji mocno wpłynęła na sposób, w jaki odbierane są nowe wydawnictwa.

– Człowiek się przyzwyczaił do tego, że ta muzyka stała się fast foodem, która jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje. Ja na swoim słuchaczy nie narzekam, ale ogólnie słuchacz nie ma szacunku i muzykę traktuje się mało poważnie. Nie wiem, czy dzisiaj wychowuje pokolenia czy może bardziej deprawuje – dodaje.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: