Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Iggy Azalea „In My Defense” – recenzja

Słaba obrona i równie słaby atak.

Opublikowany

 

Okładka płyty Iggy Azalea "In My Defense"

Iggy Azalea jest bez wątpienia jedną z najbardziej kontrowersyjnych artystek związanych ze światową sceną hip-hopową. Pochodząca z Australii raperka przerwała pięcioletnią ciszę wydawniczą i wypuściła swój najnowszy krążek zatytułowany „In My Defense”. Album ten początkowo miał ukazać się w 2016 roku, jednak rozstanie z koszykarzem Nickiem Youngiem spowodowało znaczne opóźnienie ostatecznej premiery. W międzyczasie Azalea podpadła szefom wytwórni, którzy zarzucili jej, że zamiast tworzyć muzykę, woli wrzucać do Internetu półnagie zdjęcia. Fanom Australijki również skończyła się cierpliwość – zapowiedziana wcześniej EP-ka „Suriving The Summer” również nie ujrzała światła dziennego w uzgodnionym terminie, co wywołało ogromną falę krytyki. Ostatni wyciek w pełni roznegliżowanych fotografii Iggy także nie poprawił jej i tak mocno zszarganego wizerunku. Doliczając do tego wszystkiego niezadowolenie słuchaczy z jakości ostatniego minialbumu i odwołanie tourne po Stanach Zjednoczonych można uznać, że na artystkę spadł cały ogrom medialnych faux pas. Na szczęście Azalea największe kłopoty ma już za sobą, a jej najnowszy pełnoprawny krążek w końcu trafił do słuchaczy.

„In My Defense” to album, który powstał z myślą o obronie kobiet, w tym także samej artystki. Nasuwa się dość istotne pytanie – o jaki rodzaj obrony może tu konkretnie chodzić? Otóż obrona ta ma wymiar czysto feministyczny, czyli ogólnie rzecz biorąc, Iggy zamierza pokazać światu ogromną siłę kobiecości mogącą posłużyć za bardzo skuteczny środek do pokonywania wszelakich przeszkód. Często słyszy się powiedzenie, że najlepszą obroną jest atak — australijska artystka wykorzystuje tę taktykę w swoich tekstach niemal bez przerwy. Stara się udowodnić, że potrafi dbać o swoje interesy oraz że nie musi się nikomu podporządkowywać. Po części może być to przysłowiowy pstryczek w nos byłemu wydawcy (Iggy odeszła z Island Records po to, by założyć własny label o nazwie Bad Dream Records związany umową partnerską z Empire Distribution). Azalea w praktycznie każdym kawałku wspomina, że wcale „nie jest jej przykro”, przechwala się bogactwem oraz umieszcza w wersach mnóstwo elementów z kategorii sexual content. Jako przykład może posłużyć kokieteryjny utwór „Pussy Pop”, w którym Iggy rapuje: „Water got that Fiji, got green like Luigi. Yo man wanna eat it, gimme head just like a beanie. I ain’t gon’ tease him, sit it on his face just like Rashiki. Up, down like a yo-yo or a pogo stick. Pussy wet, make him row-row”.

Warstwa tekstowa albumu kuleje praktycznie na każdym kroku, a całej sytuacji nie pomaga ogromna powtarzalność w zakresie bitów. Co prawda na płycie odnaleźć można parę w miarę ciekawych instrumentali pokroju „Thanks I Get”, jednak w pozostałych przypadkach słuchacze mają do czynienia z prostymi loopami, które są wykonane w całkowicie przeciętny sposób. Za produkcję muzyki odpowiada łącznie pięciu producentów, w tym Go Grizzly mający na koncie współpracę z Futurem czy choćby J. White Did It tworzący dla takich osobistości jak Cardi B, Gucci Mane i Hopsin. Niestety w przypadku utworów z „In My Defense” nie można stwierdzić, że wykonali dobrą robotę, ponieważ bity są powtarzalne, nudne i miejscami wręcz „wyciosane” (mowa tu m.in. o kawałkach „Hoemita” czy „Spend It”). W kwestii podkładów instrumentalnych na pochwałę zasługują jedynie głębokie bassy oraz dobre flow co niektórych melodii.

Na płycie oprócz samej Iggy usłyszeć można także Lil Yachty’iego, Kash Doll, Stini oraz Juice’go J. Najlepiej ze wszystkich gości wypadła pochodząca z Detroit reprezentantka Republic Records, jednak nawet i jej wokal niewiele zmienia w ogólnym podsumowaniu tracków z albumu. Warto wspomnieć, że kawałek „Freak Of The Week” jest drugą kooperacją Iggy z Jordanem „Juicy J” Houstonem – pierwszym wspólnym nagraniem było „Flexin’ & Finnesin” pochodzącym z mixtape’u „TrapGold” z 2012 roku.

„In My Defence” miało być spektakularnym „odbiciem się od dna” w wykonaniu Iggy. Jak się jednak okazuje, jej najnowsze dzieło jest tylko małym plastrem na olbrzymią wizerunkową ranę, której nabawiła się w ostatnich latach. Płyta zawiera ogrom słabej jakości rapu, który z pewnością nie przysporzy artystce nagłego wzrostu popularności i nie zachęci ex-fanów jej twórczości do powrotu. Pozostaje zatem czekać na dalszy rozwój wypadków. Czy Iggy w pewnym momencie ponownie obierze dobrą drogę rozwoju swojej kariery? Czas pokaże.

Więcej o płycie przeczytacie pod hasztagami #Iggy Azalea

Ocena płyty Iggy Azalea „In My Defense” 4.5/10

4.5 Ocena redakcji
5.3 Ocena słuchaczy (4 głosy)
Teksty3.5
Bity5
Flow5
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. Thanks I Get
  2. Clap Back
  3. Sally Walker
  4. Hoemita f. Lil Yachty
  5. Started
  6. Spend It
  7. Fuck It Up f. Kash Doll
  8. Big Bag f. Stini
  9. Comme Des Garcons
  10. Freak of the Week f. Juicy J
  11. Just Wanna
  12. Pussy Pop
 
12 komentarzy

12
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
luczjano

„Płyta zawiera ogrom słabej jakości rapu…” OOO, TO TAK JAK TA STRONA

Miroslaw Kromolowski

roksa.pl

Miroslaw Kromolowski
Wasz ziom (prawdziwy)

Kontrowersyjna. Czyli co ? Dupa, cycki na wierzchu i czerstwa gadka ?

Odb

Young Igi Azalea „In My Ass” – recenzja

Albert ZweiStain

Feministyczny przekaz? Fuuuuuj

J00r

Chciałbym ją wypierdolić w pizde I spuscic się na to wielkie dupsko

ducklife

The article you share here is great. I really like and appreciate your work. I read your article deeply, the points you mentioned in this article are very helpful thanks for sharing.
temple run

bombombombel

Young igi azelaelaelala

rychupejasurówka

Biedna Iggy, po recenzji tego pryszczatego nastolatka pewnie zawiesi mikrofon na kołku

pawlaczyna

Dlaczego słuchacie bezmózgi rapu/hip-hopu? Pozdrowienia dla Szczawia i innych którzy szczają słusznie na rap/raperów i j@#%& patologię która tym żyje. Tfu! Pluje na was. Szczaw pozdro.

MateuszBorek

Która kurwa pobrudziła moją etrzydistke (wonskom lampe) keczupem Torteks???¿??????¿?????

Popularne