Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Kartky „Dom na skraju niczego” – recenzja

Zagubiona dusza w odmętach mroku.

Opublikowany

 

„Dom na skraju niczego” to ósmy studyjny album Jakuba Jankowskiego – reprezentanta bytomskiej sceny rapowej, który ostatnimi czasy przeżywa szczególnie bogaty okres twórczy. W 2018 roku wydał on aż dwa albumy („Blackout” i „Black Magiic”) , które odniosły spory sukces na polskim rynku sprzedaży. Najnowszy krążek Kartky’ego ponownie zanurza słuchaczy w mroczny świat samotności, bólu i szaleństwa. To „ciemne uniwersum” powraca jak bumerang w tekstach utworów jednego z naczelnych reprezentantów labelu QueQuality. Jak się jednak okazuje, fani rapera nie mają nic przeciwko w słuchaniu coraz to nowszych opowieści z wojaży po otchłani zagubionej ludzkiej duszy.

Album składa się z 10 utworów, na których słuchacze usłyszą tylko jednego gościa – Tymka, który dograł się do numeru „detroit”. Na płycie znajdują się także głosy DJ-a Hazela oraz Mirosława Zbrojewicza, jednak stanowią one tylko drobne uzupełnienie do tracków. Jeśli chodzi o warstwę tekstową, to po raz kolejny Kartky serwuje swój charakterystyczny surowy wylew emocji, który często przejawia się błędami stylistycznymi i niechlujnie wyśpiewanymi wyrazami. Kuba nie opiera się na wielkich ideologiach, lecz nakreśla rzeczywistość w taki sposób, w jaki osobiście ją odbiera. Jeśli ma przekląć, to przeklnie, jeśli się rozmarzy, to bez pamięci zacznie bujać w obłokach, a jeśli dopadnie go smutek, to na rauszu zacznie zagłębiać się w swoim cierpieniu. W kawałku „się skończył” odniósł się on nawet z lekką ironią do nasilonej krytyki wymierzonej w swój specyficzny styl rapowania: „Leżę i patrzę co napisałem, znowu k*rwa będzie że bełkot, jestem gotowy”.

Za warstwę instrumentalną albumu odpowiada łącznie sześciu producentów muzycznych. Są to: Emes Milligan, FAVST, Gibbs, HVZX, INDEB oraz Worek. Kartky przyzwyczaił już swoich fanów do kapitalnych podkładów instrumentalnych. W tym przypadku tradycja została zachowana i do słuchaczy trafił zbiór dobrej muzyki, która w połączeniu z emocjonalnym przekazem tworzy niepowtarzalny (miejscami silnie tajemniczy) klimat. Bez dobrej jakości tunesów płyta byłaby pozbawiona esencji, która jest przecież motorem napędowym całego przedsięwzięcia. Z tego też względu należą się szczególne brawa dla każdego z beatmakerów, ponieważ wykonali kawał dobrej roboty.

Klimat wydawnictwa budowany za pomocą bezwzględnej szczerości przekazu i nasycony parachaotycznymi bitami jest zdecydowanie najważniejszym elementem twórczości bytomskiego muzyka, ponieważ to właśnie emocje są głównym nośnikiem treści lirycznej. Dzięki swoistemu połączeniu emocjonalnemu odbiorca z łatwością potrafi postawić się na miejscu muzyka i dzięki temu może obserwować świat jego oczami. Jest to niebywałe wyzwanie dla artysty zbudować w taki sposób atmosferę, by słuchacze zostali wręcz „wciągnięci” w sytuację liryczną krążka, a Kartky’emu się to jak najbardziej udało. Warto jednak wspomnieć, że ten rodzaj narracji (łącznie z opisanym wcześniej zabiegiem uczuciowej koneksji) występuje także we wcześniejszych albumach artysty, więc nie jest to zbyt duża rewolucja. Rewolucją nie jest także sama tematyka krążka oraz ogólna baza kontekstowa, dzięki czemu do audytorium rapowego trafia praktycznie ten sam produkt co ostatnio, tylko ze zmienioną szatą graficzną i innymi instrumentalami. Ciężko ostatecznie stwierdzić czy to jest dobre, czy nie – fani Kuby są zachwyceni, jednak poszukiwacze muzycznych nowości mogą być mocno zawiedzeni.

Ogólnie rzecz biorąc „Dom na skraju niczego” jest całkiem dobrym krążkiem, któremu brakuje jednak czegoś w rodzaju małej rewolty w zakresie konstrukcji. Kawałki są szczere, emocjonalne, dobrze wykonane, to fakt. Mimo wszystko słuchacze chcieliby dostać w swoje ręce całkowicie nowy produkt, który charakteryzowałby się jednocześnie prawdziwością Kartky’ego i powiewem świeżości łamiącym jednostajność ostatnich płyt. Na szczególną niekorzyść działa częste wydawanie albumów, które ogranicza szanse na zaistnienie jakichś wyraźnych eksperymentów na dźwiękach (żeby stworzyć nowy koncept potrzeba więcej czasu, a w takim tempie wydawania albumów mało co ma szansę się zmienić). Pomimo tego najnowsza płyta Kuby jest dość przyzwoitym wydawnictwem z paroma wpadającymi w ucho numerami (np. „igni” czy „koszmar minionego lata”).

Ocena płyty Kartky „Dom na skraju niczego”: 6.8/10

6.8 Ocena redakcji
5.7 Ocena słuchaczy (6 głosy)
Teksty6
Bity8
Flow6.5
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. się skończył (prod. Emes Milligan x HVZX)
  2. azrael (prod. HVZX)
  3. nie umiem spać w nocy, bo patrzę na księżyc (prod. Indeb)
  4. igni (prod. Indeb)
  5. detroit (prod. Favst) feat. Tymek, DJ Hazel
  6. łza dla cieniów minionych (prod. Indeb)
  7. koszmar minionego lata (prod. Favst)
  8. westworld (prod. Worek)
  9. yennefer (prod. Indeb)
  10. dom na skraju niczego (prod. Gibbs)
 
22 komentarze

22
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
PREZES

GÓWNA POKROJU WAJT 2115 DOSTAJĄ 10/10, A KANDYDAT NA PŁYTĘ ROKU 6.8, POZDRO

Twuj stary naHalne

A ty kandydat do ojebania pęta

CiasnyOdbytek

Bonson puści płytkę to możesz mówić o płycie roku. A tak na marginesie zaczęła się szkoła to się skończą artykuły na glamrapie

Ķ U H W A

Kartki? Bonson? Płyta roku? buahahaha

kokokokoko

Płyta wajta dostała 10/10? Autor recenzji miał jednocyfrowe iq?

Dikembe Mutombo

Kartki to niedługo będą szeleścić w szkolnych ławach u pseudo redaktorków z glamrapu.

Fred

Z tym flow 6.5 to ktoś na cyce upadł

MOSIEK KACZYŃSKI

„ZAGUBIONA DUSZA”? PRZECIEŻ ON SAM NAWIJAŁ, ŻE „Z BOGIEM ODPUŚCIŁ WSPÓŁPRACĘ”. TO WSZYSTKO SIĘ JUŻ NICZYM NIE RÓŻNI OD TEGO CO JEST NA ESKA TV CZY INNYCH TELEWIZORNIACH

Ksiądz Głęboki Aleksander II

Zaprawdę powiadam Ci, kartky to były ministrant w kościele najświętszej Marii Panny Wielkiej. Pare razy spowiadał sie u mnie i moge tylko powiedziec ze to bardzo mily, cieply i skoczny chlopak. Z Panem Bogiem

JurnyStefan

Jebać was kurwy, Kartky props.

Ksiądz Głęboki Aleksander II

JurnyStefan Ciebie też znamy bardzo mocno i głeboko

Wasz ziom

Jurhy stefan jakim ty musisz być lamusem że słuchasz jakiegoś kartkego a Moob Deep ci coś mówi np ?

Tygrys Kutasozębny

Sram ci do ryja

Odb

Niczyje kartki na sraju domu – rewizja

ducklife

The content of your article page is very good, I find the content is quite good and helpful to me, thank you for sharing.
word games

rap forum

Spoko recenzja i świetna płyta
http://forum.newconic.pl

kokokokoko

kartky, nagrałeś album od niechcenia, 10 kawałków, co?

Kuba co cię tak porobiło?

Przypominamy

1. Kartky to Kuba Jankowski
2. Kartky pochodzi z Bytomia, skończył 4LO na Placu Sikorskiego
3. Kartky wyjebał sporo znajomych z Bytomia na kasę i nigdy nie wyjaśnił sprawy, wyszedł być może z założenia, że pierwszy milion trzeba zajebać…
4. Kartky spierdolił z Bytomia i nigdy się już tu nie pojawił w obawie przed wpierdolem
5. W innych komentarzach na Glamrapie pojawia się informacją, że bił swoją ex, czy to plotka czy prawda, nie wiem, ale nie brzmi to za ciekawie
6. Kartkiego NIGDY żaden reporter nie zapytał o powyższe fakty w ŻADNYM wywiadzie, może kurwa Wini go weźmie na przejażdżkę i będzie miał jaja o to zapytać
7. Kartki nigdy nie odniósł się do żadnej z tych spraw, może oprócz swojego prawdziwego imienia i nazwiska

Tak wyglądał i nawijał Kartky jak jeszcze był raperem z Bytomia, a nie z Katowic jak obecnie wszędzie wciska ten kit, spójrzcie na okładkę i posłuchajcie jaki to pozerant

https://www.youtube.com/watch?v=LDu9blgsGCI

Obserwator

Trudno mi słuchać gościa, który nie szanuję partnerki i swoich fanów. Gość ma nierówno pod sufitem patrząc na foty.

ProfesoorNauk
JurnyStefan

To Twoja matka,słyszałem że bardzo doświadczona.

Popularne