Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Kizo – „Ortalion”

Ci przecierający szlaki mają zawsze pod górę.

Opublikowany

 

Stepy mocno inwestują w uliczny rap, a przede wszystkim w ten, który nie boi się eksperymentów. Polskie realia osadzone na kanwie niemieckich czy francuskich brzmień serwuje Kizo. Czy jego ‚Ortalion’ ma trzy paski, czy jest tanią podróbką – zaraz się przekonacie.

Wiem, że chciałeś takiej ulicy, styl jest stąd nie zza granicy

Na polskim YT od dawna toczy się debata na temat kopiowania i powielania schematów zza naszej zachodniej granicy. Kizo dał złapać się we wnyki, a słuchacze z premedytacją wytknęli mu ksywy niemieckich raperów, których stał się imitacją. Ja zaś mam dziwne wrażenie, że znajomi grający w klipach promujących krążek, są kuzynami typów bujających się z Bonezem czy Gzuzem. Pytanie tylko czy od razu trzeba kogoś ganić za inspirowanie się? Polski rap w dziewięćdziesięciu procentach to kopia Stanów i słuchacze się już do tego jakoś przyzwyczaili. Teraz dostaje się tym, którzy próbują to zmienić, przemycając francuskie czy niemieckie standardy na nasze rapowe podwórko. ‚Troya’, do której rękę również przyłożył Kizo, była mocno osadzona w paryskich klimatach, ale w sposób idealnie oddający polskie realia i rzeczywistość. ‚Ortalion’ jest bardziej niemiecki, aczkolwiek podobnie jak w przypadku macierzystego składu, są tu jedynie jego naleciałości i przedstawianie swojego otoczenia. Uwierzcie mi, że na polskiej scenie są tacy, którzy z premedytacją kopiują niemieckich raperów w bezczelny sposób tłumacząc ich tracki na polski. W takim przypadku kopia nie powinna mieć racji bytu na naszej scenie.

Wszyscy tu przeżyli więcej niż ty widziałeś w serialach

Na tej płycie nie ma cukierni, nie ma też rynsztoku, mimo że treści są kompatybilne z wieczornym krajobrazem gdzie szybki sos się robi i wydaje. ‚Ortalion’ nie jest też pionierski, ale utwierdza paradygmat w jakim kierunku idzie ten nurt. Uliczny rap zawsze miał się dobrze, nawet w czasach rapowej depresji mnożyły się wierne zastępy, natomiast muzycznie i brzmieniowo był nieokrzesany. Nie jest też tak, że nagle wyrosło nam jakieś nowe pokolenie uliczników bardziej światowych i świadomych. Kizo lata temu był wyłącznie kojarzony z Ciemną Strefą, co nie przeszkodziło mu w powiedzeniu ‚basta’, w kontekście kwadratowej nawijki pod 90 BPM’ów i hermetyczności, która ocierała się o wtórność i monotematyczność. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Treści i przekaz nie zmieniły się, no może jest bardziej kolorowo, bo też na tej ulicy żyje się ‚bogaciej’ (przyp.red. xD). Jakby to powiedział Piotrek Żyła – chłopakom nie brakuje luzu w dupie. Ta ewolucja wychodzi na dobre, dlatego że ten styl zaczyna być ciekawszy dla tych, którzy z przymrużeniem oka patrzyli na jego wcześniejsze podrygi. Słuchający incognito, w końcu wychodzą z katakumb z bujającą głową, a nawet ci nieznający realiów nocnego życia mogą wrzucić na głośniki bengery pokroju ‚Należy się nam’ i katować je na melanżach.

Raperem wybitnym nie muszę być przecież, żeby to nakreślić

Na ‚Ortalionie’ nie uświadczymy złożonych rymów czy punchy, za to jest jeden follow-up do Taco Hemingway’a odnośnie odbioru avizo i jedzenia chorizo. Kizo w swoich tekstach nie udaje kogoś kim nie jest, nie pozuje, nie kreuje swojej postaci. Nie ma tu komiksowego przerysowania, dlatego ten styl kupuje się w całości, nie na raty. Nie dziwi więc, że w swoich tekstach jest pewny siebie i bezkompromisowy, a w dodatku ma w sobie obiektywizm dotyczący chłodnego spojrzenia na poziom swojego warsztatu. Jest on sztandarowym przykładem rapera, który potrafi powiedzieć otwarcie o swoich słabych stronach, ale umiejętnie je tuszuje, a prostotę czyni swoją najmocniejszą bronią. Weźmy za przykład zaproszonych gości. Większość zaprezentowała wyższy poziom od Kizo, a mi w szczególności w ucho zapadł Diox, który zaatakował odświeżoną stylówą. Niemniej jednak, nie jest tak, że impreza odbyła się bez gospodarza. Kizo braki w technice nadrabia charyzmą i dystansem np. robiąc ciekawy product placement Capri-Sun #Z_dziecka_nie_wyrasta_się_nigdy.

Pierwszy w polsce trapstar?

Obrana droga pokazuje, że jest tą właściwą. Poprzednia płyta z kolegami nie odniosła zamierzonego sukcesu, mimo to Kizo na swojej solowej ścieżce kontynuuje europejskie klimaty. Jak widać opłaca się, bo zainteresowanie czy odbiór singli jest zdecydowanie lepszy, co miało swoje odzwierciedlenie na Olisie. Teraz pozostaje być cierpliwym i właściwie poszerzać wpływy i zasięgi. Na pewno kolejne lata nie będą łatwe, bo będą pojawiać się nowi raperzy nawijający w podobnych klimatach, ale gdańszczanin swój egzamin zdał wzorowo i utrzymał trzy paski na swoim ortalionie. Malkontenctwo słuchaczy też niedługo się unormuje, bo nie od dziś wiadomo, że ci przecierający szlaki mają zawsze pod górę.

8 Ocena redakcji
5.2 Ocena słuchaczy (2 głosy)
Teksty7
Bity8
Flow9
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

 
4 komentarze

4
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
ta wsza cydży

nie będe się kurwa logował by coś oceniać, gówno zajebane w chuj, truskuloza i patusiarnia w jednym

gsdgdsg

Ktoś ogarnięty w tych zagranicznych rapach powinien zrobić swój kanał na YT i pokazywać te wszystkie jebane ksera bo jak na razie to wszyscy gadają o kserach a jakoś zadnych konkretów

PdW

Te same bity co RAF i Bonez,teledyski biedniejszych niż Niemców oni kręcili takie 10lat temu…można zrozumieć inspiracje ale nie robienie czegoś na tym samym patecie,bity i styl podjebany…marna podróbka

cydży

gęg

Popularne