Sprawdź nas też tutaj

Felieton

KOMENTARZ| Jak Little Simz wyrwała mnie z rapowej depresji

Opublikowany

 


Moja niechęć do hip hopu czasem urasta do rozmiarów tak monstrualnych, że staje się ona właśnie niechęcią do CAŁEJ KULTURY, a nie jedynie do muzyki.

Zazwyczaj zaczyna się od polskiego rapu, od kolejnej kiepskiej płyty, na którą czekałam i liczyłam, a okazała się tylko wtórnym shitem, naśladującym amerykańskie trendy, lub od jakiejś gimbusiarskiej sytuacji, która sprawia, że ręce opadają mi dostatecznie nisko. Objawy są następujące:



1. Nie sprawdzam rapowych kawałków.

2. Zaszywam się wśród soundcloudowej elektroniki, alternatywnego popu i rzeczy, które są nasycone pięknym, głębokim dźwiękiem, bez hihatów i spiczowanych wokali.

3. Przestaje zabierać głos w dyskusjach dotyczących rapu. Kiedy znajomi z przejęciem rozprawiają o tym kto kogo zdissował i czemu nawinął o jego starej, ja na spokojnie przeglądam snapchata.

4. Nie chcę słuchać niczego co związane z rapem, polskim, amerykańskim, ukraińskim czy nawet rapem księdza aborygena, który nawija mimo, że wycięli mu krtań. Na tego bana załapują się również wszelkie śmieszne filmiki z youtuba, gdzie prawilne mordeczki próbują nawijać jak HG.

Jeśli wydaje Wam się, że to nic trudnego, to jesteście w ogromnym błędzie. Unikanie rapu w świecie, w którym 90% twoich znajomych to fani tej muzyki i kiedy jesteś już na tyle stary, że jedyną melanżową rozrywką jest chodzenie na koncerty (RAPOWE) to skuteczne unikanie rapu, staje się cholernie trudne, prawie… niemożliwe. Wniosek jest taki, że od dwóch miesięcy weekendy spędzam na oglądaniu seriali i udawaniu, że 4 strony pracy licencjackiej to wystarczające osiągnięcie.

Wiem, że zastanawiacie się teraz “co ona pierdoli” i jaki to ma związek z koncertem Little Simz, ale jednak… ma! Tkwiąc w swoim rapowym wyizolowaniu, z poczucia absolutnej nudy dałam się namówić na koncert tej małej dziewczynki. Szczerze? Nie znałam wcześniej jej kawałków, ponieważ kumpel pokazywał mi ją w trakcie mojego zamknięcia na hip hop i po 5 sekundach powiedziałam “dobra weź to wyłącz” nawet nie wsłuchując się w kawałek (mówię wam, to nie przelewki, to prawdziwa muzyczna depresja, wypchnięcie ze swojego “ja” sporej części własnej osobowości :D). Koncert odbywał się w Miłości, a dokładnie na patio, pod pleksi, z wielką, grubą rurą, która zionęła gorącym powietrzem. Uwierzcie mi, jestem cholernym zmarźluchem i ciepłe powietrze ostatecznie przekonało mnie do tego, że zapłacenie 40 zł za wejście, ma tego wieczoru sens. Softowa elektronika, która fajnie przygrywała sobie w tle, oraz mało hip hopowe towarzystwo przekonało mnie do tego, że to nie będzie sztampowy melanż. Nie mówię, że już od początku byłam super zajarana tą imprezą, ale jak na razie nic mnie jeszcze nie zraziło, a wierzcie bądź nie, ale w tym stanie jestem jak płochliwy króliczek.

Nadal lekko zblazowana zamówiłam kieliszek białego wina za 12zł (wiem, powinnam teraz dostać za to super beszty) i stanęłam w miejscu, z którego mogłam wszystko dobrze zobaczyć, a jednocześnie nie być w centrum napierającego pod sceną tłumu. Koncert zaczął się z lekkim opóźnieniem, ale i tak stosunkowo wcześnie, bo przed 22. Kiedy Simbi zaczęła nawijać moja rapowa ucieczka przestała istnieć. Brytyjski akcent w rapie, to coś czego mogę słuchać godzinami, niesamowite przestrzenne bity, nawiązujące do korzeni. Jej miękki, lekko zachrypnięty głos przenikał muzykę, był obok, a jednocześnie na niej. To mało klasyczny rap, w którym możemy usłyszeć świetne wokale, szybką, umiejętną nawijkę i przemyślane teksty. To co zawsze porusza mnie najbardziej to energia artysty, sposób w jaki porusza się na scenie, jak nawiązuje kontakt z publiką. Little Simz na pewno nie jest w tym miejscu przypadkiem, ma ogromną charyzmę, jej kawałki porwały ten mały tłum, który stał pod sceną, a bity sprawiły, że w piątek wieczorem w Miłości cała publika wbiła na scenę i razem z Simbi skakała w rytm muzyki. Kawałek “Dead Body” totalnie mnie rozwalił i sprawił, że przestałam być sztywniakiem i zostałam zmuszona do skakania razem z tłumem.

Po powrocie do domu przesłuchałam wszystkie kawałki Little Simz i choć na żywo brzmią o niebo lepiej, to bez wątpienia pozostanę jej fanką. Mój ziomek obstawia, że za rok będziemy wszyscy błagać o jej koncert w Polszy, więc…NIECH ŻAŁUJE KTO NIE BYŁ. Nie lubię dupek w rapie, ale ona robi na prawdę dobrą robotę.

Pozdro!

 
22 komentarze
22 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
PALUSZNIK
7 lat temu

SENTINA STARA ZARABIA W BERLINIE SZPAGATEM A MONTANA TO ZWYKLY KUNDEL

gimbaza666
7 lat temu
Reply to  PALUSZNIK

[img]https://www.fronda.pl/site_media/media/uploads/obrazy/78323.jpg[/img]
KORWIN JA CIEBBIE OBSERWUJĘ

fan tedego
7 lat temu
Reply to  gimbaza666

[img]https://i44.tinypic.com/3445mw1.jpg[/img]

sdadasdasxasd
7 lat temu

POZNAŃ > RADZYŃ PODLASKI > WARSZAWA

Konto05
7 lat temu

[img]https://fotowrzut.pl/tmp/upload/GOBMLWBETE/1.jpg[/img]

WU-TANG
7 lat temu

chuj mnie to boli i nie mów mi tego

[img]https://www.hhnigdystop.pl/wp-content/uploads/2014/07/Juicy-j-cup.png[/img]
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=lj05vlNvrr4[/youtube]

Konto05
7 lat temu
Reply to  WU-TANG

[img]https://fotowrzut.pl/tmp/upload/QWE70YIQAK/1.jpg[/img]

skoncz
7 lat temu

Usionc wieś krzesło polski rap zawsze był chujowy i będzie nic dziwnego, że jesteś jakaś hora.

Pan Tedeusz Łysy
7 lat temu

Cake Boy Wróc na glamrap gdzie jestes????

BażyBażymit
7 lat temu

Obawiam się, że administracja go odjebała równocześnie z opublikowaniem tego posta na fp
[img]https://113.imagebam.com/download/DllWX21WeyXlonSJ7ePnJw/46119/461186161/hudi-ded.png[/img]

KaErEs One
7 lat temu
Reply to  BażyBażymit

Przeciez cakeboy to ci sami trolle od v nasty buczera i fredo bandany ktorzy wklejali bezbeki z jednym gownem bez przerwy

ciapato tu
7 lat temu
Reply to  KaErEs One

ZOBACZCIE JAKIE SA KOMENTARZE POD TYM POSTEM CAKE-BOY DOPIAL SWEGO JEZELI JEST TROLEM, ALE BIORAC POD UWAGE TE WSZYSTKIE INFORMACJE CO MA O TYM HUDIM TO ON CHYBA JEDNAK JEST JEGO FANEM.

ciapato tu
7 lat temu
Reply to  KaErEs One

I JESZCZE JEDNO CHCIALEM DODAC ZE TO Z V-NASTY BYLO ZAJEBISTE SZKODA ZE GO ODJEBALI.
[img]https://hiphople.com/files/attach/images/283/715/983/001/876445ac9a01b0bf1e4f5a5be527fa09.jpg[/img]

pk
7 lat temu
Reply to  ciapato tu

o kurwa dawaj harpun

kup se muzg
7 lat temu

mnie to wyrwało z deprechy … pff 😀
[img]https://40.media.tumblr.com/eed1de443932f8c2bee52cdf765089ed/tumblr_ngl531lPtD1rlpcfoo1_500.jpg[/img]

swiadomy slychac
7 lat temu

HAJCZI PROPS

shit
7 lat temu

BEKA Z HAJCZI

SANTANDER
7 lat temu

FAJNY MASZ NOS HAJCZI

Autorka artykułu
7 lat temu

Jest gruba i brzydka eheuehe i nie ma gustu eheheh i się obraża na rap gdy ciocia z Ameryki wpada na krawą merry

krolCRACK
7 lat temu

„2. Zaszywam się wśród soundcloudowej elektroniki, alternatywnego popu i rzeczy, które są nasycone pięknym, głębokim dźwiękiem, bez hihatów i spiczowanych wokali.”

TO ZAJEBISTEJ ELEKTRONIKI SŁUCHASZ SKORO NIE MA W NIEJ H-HATÓW

KURWA HAJCZI JA PIERDOLE ODPUŚĆ SOBIE RECENZJĘ CZEGOKOLWIEK SKORO TWOJE POJĘCIE O MUZYCE JEST NA POZIOMIE PODBAZY.

NIE POZDRAWIAM

Manuelaaa
6 lat temu

Jesten taka stara,ze chodze tylko na koncerty rapowe i mam 4 strony licencatu xD ja pierdole. To ile masz lat,ze jestes taka stara? 21??? Czy moze taka glupia, ze licencjat piszesz kolo 30??? Licze na powazna odpowiedz.

Marcowy samolot
6 lat temu

Żenujący jest poziom tego „dziennikarstwa”. To nie dziennikarstwo ale jakaś blogowa egzaltacja, która na „poważnym” portalu nie powinna mieć miejsca. To skandal. Co mnie, jako czytelnika interesują wynurzenia jakiejś dziewczynki na temat jej depresji, w tym jakiej w trakcie tej strasznej depresji słucha muzyki, bo już sam opis do jakich to „ambitnych” klimatów autorka ucieka, śmierdzi kompleksami i pretensjonalnością. Ja rozumiem jakby to był list do koleżanki z klasowej ławki, ale tutaj? Serio? Kto tym portalem administruje?

Popularne