Felieton
KOMENTARZ KAABANA: Beef Palucha z Fokusem
Jeżeli weźmiemy pod uwagę beefy, w których padła przynajmniej jedna odpowiedź, to chyba będzie to najkrótsza konfrontacja w historii polskiego rapu. Nawet jeżeli się mylę, to bezsprzecznie zajmie zaszczytne miejsce „najbardziej bekowej”. Najważniejsze, że potencjał ku temu płynie z obu stron, a nie jak to ma miejsce zazwyczaj – tylko z jednej.
Na początku ustalmy parę faktów, czyli przede wszystkim: od czego DOKŁADNIE się zaczęło? Wbrew opinii internetowych sezonowców konfliktu wcale nie rozpoczął Fokus, tylko Paluch. Konkretnie wszystko ma swój początek w kawałku „Wiarygodność”, który to znalazł się na poprzednim albumie poznaniaka.
https://www.youtube.com/watch?v=Ysg0l-grAJQ
Jak widać na załączonym obrazku, Paluch bardzo zdenerwował się faktem, że kolega ma więcej fejmu i nagrywa z Dodą. Standardowe pierdolenie o tym, że nie jest to rap itd. Fajnie, ale jeżeli serio tak uważa, to albo umknęły mu pewne fakty, albo owych faktów po prostu nie chce znać. Przecież w Stanach kolaboracje tego typu są NA PORZĄDKU DZIENNYM. U nas to wydarzenie na taką skalę, że trzeba o tym nagrywać piosenki.
Zrozumiałbym takie podejście, gdyby Paluch był zatwardziałym truskulem, bawiącym się cały czas w sampel + werbel. Tymczasem mówimy o raperze nagrywającym całe płyty pod newschoolowe bity i autorze takich wersów jak:
„Śmieszą mnie raperzy z zacofanym podejściem
Oni robią klasykę, a ja z progresem pobiegłem (pod rękę? Nigdy niewiem)
Ograniczeni przez pierdoloną dumę
Ja się jaram tym co dobre, oni tylko truskulem”
https://www.youtube.com/watch?v=PpJ6BQ2N8TM
No i jak to się ma do zarzutów w stronę Fokusa? Polecałbym się zdecydować. Nie twierdzę, że kolabo z Dodą rzuca na kolana, ale bez przesady, nie jest to żaden „Zodiak na melanżu”. Poza tym należy pamiętać, że jest to pewne przełamanie schematów (na naszym podwórku oczywiście), więc polecałbym jednak nie „ograniczać się przez pierdoloną dumę” tylko propsować ziomka i jarać się rosnącą popularnością rapu. A i pamiętać, że ta PRZEKŁADA SIĘ na pensję dla raperów!
Wstęp trochę zajął, a początkowo miałem go w ogóle nie pisać wychodząc z założenia, że wszyscy zainteresowani wiedzą, o co dokładnie się rozchodzi, jednak po przeczytaniu XX komentarzy o tym, że Fokus pierwszy zaczepia Palucha stwierdziłem, że przytoczenie faktów jest moim obowiązkiem.

„Syntetyczna mafia” miała premierę przeszło rok temu, Fokus zdecydował się na odpowiedź dopiero teraz. Nie wiem, dlaczego tak późno, ale bez wątpienia zrobił koledze zajebistą reklamę. Kombo w postaci „Jesteś bogiem” x „Rekontakt” zaowocuje dość poważnym wzrostem fejmu Palucha. Nawet, jeżeli będzie to fejm negatywny, to i tak zaistnieje i pozostanie w świadomości tak wielu słuchaczy, że wśród nich znajdzie się jakiś wycinek, który zajara się rapem Poznaniaka i „poda dalej”. Posłuchajmy więc „Afterparty”:
https://www.youtube.com/watch?v=Oufb1Cxz5fs
„Nigdy więcej nie mów do mnie takim tonem
jestem MC rozpierdolę cię w moment
technicznie to jesteś pionek
syntetycznie to tak miało być zrobione, co nie
tak to się robi to na południu ziomie
na nieosiągalnym dla ciebie poziomie
mój majk płonie, twój majk tonie
w chuj daleko ci kaleko do mnie, to twój koniec
smok na mikrofonie w złocistej koronie
w dłoni miałem spray ty jeździłeś na kolonie”
Pocisk jest wyraźny i dobrze, przynajmniej nie ma niedomówień jak np. przy okazji beefu Tede vs. Płomień. Pancze nie najwyższych lotów, raczej brzmi to jak jakieś demo/freestyle, ale wyszło jako luźny track, więc nie czepiam się. Tak czy inaczej Paluch musiał nieźle wyczekiwać odpowiedzi członka Pokahontaz, ponieważ w trymiga opublikował „Antyfokus”, który już w całości jest skierowany do adwersarza.
Trzeba przyznać, że diss stoi na całkiem niezłym poziomie, słychać wkurwienie w głosie Palucha, do tego celne punktowanie przeciwnika. Całość „ozdabia” naprawdę wkurwione video i zaczyna robić się niebezpiecznie… W tym momencie w samym beefie (pomijając to, na jakiej kanwie powstał) prowadził Paluch, wszystko wskazywało zaś na to, że Fokus przygotowuje się do odpowiedzi. I wtedy ktoś nadgorliwy (Fokus na 99% nie prowadzi samodzielnie swoich profili) zamieścił taki oto wpis na fanpage’u Smoka:
„ale się usmiałem 'dissem’ od syntetycznej szmaty.ide do sklepu zjeśc paluszki…”
I właśnie w tym momencie zaczęły dziać się dziwne rzeczy: najpierw w trybie przyśpieszonym poszło sprostowanie, że nie są to słowa Fokusa, tylko kogoś, kto prowadzi jego profil, a on sam nigdy nie nazwałby Palucha szmatą. Dość asekuracyjna postawa jak na kogoś, kto prowadzi beef. Rozumiem takie wycofywanie się, gdyby był tam zawarty tekst o ruchaniu matek/żon/sióstr, albo przynajmniej coś grubszego kalibru. Tak chyba komuś zabrakło jaj, co jest beką w świetle informacji o tym, kto zdecydował się na odgrzanie tego konfliktu.
Po tym – jakby nie patrzeć – dziwnym zdarzeniu w świat poszła jeszcze dziwniejsza informacja:
– „16ty ukryty track na Rekontakcie – „Beka” jest skierowany do hejterów, i NIE jest dissem w kierunku Palucha. Beef nie będzie miał kontynuacji. Sprawa została wyjaśniona i załatwiona między mną a Paluchem telefonicznie – nie będziemy nakręcać spirali nienawiści między nami, miastami, naszymi fanami”.
„Beka” „beką”, ale przecież beef dotyczył zupełnie innego utworu, nie hidden tracku z „Rekontaktu”! Do tego standardowa, nudna jak pizda gadka, że „hip hop łączy, a nie dzieli” z ust kogoś, kto tydzień wcześniej wypuścił ewidentny diss. Żenada.
Kiedy ring został posprzątany, a kibice zaczęli rozchodzić się do domów do głosu ponownie doszedł Paluch:
– „Wczoraj (poniedziałek) przez telefon Fokus zaproponował nagranie wspólnego kawałka…uznałem to za niesmaczny żart i kpinę delikatnie mówiąc. Następnie odstąpił od beefu. Nie jestem jednym z tych który pastwi się nad leżącym przeciwnikiem więc odpuszczam temat. Fokus chyba nie zrozumiał że beef opiera się na argumentach i to nie tylko kawałki i rymowanie i chyba dotarło do niego że może z tego być coś więcej niż tylko sprzeczka między nami. Skoro hip-hop ma łączyć a nie dzielić to skąd afterparty?? Beef is Beef. na reszte pytań odpowiedzcie sobie sami. Kumplami nie będziemy.
„nie ma jedności na scenie chyba że bujasz w obłokach”

Bez względu na to, czy Paluch faktycznie groził Fokusowi, to beka z tego drugiego, że proponował mu kawałek. I props dla poznaniaka za takie postawienie sprawy, chociaż koniunkturalizm podpowiadał nagranie wspólnego utworu z typem, który aktualnie jest na tapecie.
Jednak wróćmy jeszcze do tematu ewentualnych gróźb, zaraz po ukazaniu się powyższej informacji głos zabrała żona i menager Fokusa – Ana:
„Wy naprawdę myślicie, że Fokus nie chce wojny, bo nie ma argumentów lub boi się beefu? Rozwińcie wyobraźnie, od kiedy poznańska gangsterka potrafi załatwiać sprawy słownie? Hmm?”
„To jest jakby oczywiste, ziom, ziomek, brat, koleżka. Przypominam, że w ekipie koncertowej mamy również kobietę. Tu trzeba wszystko robić z głową, jak już pisałam – ktoś musi być mądrzejszy.”
Z jednej strony możliwe, że ktoś tu histeryzuje, z drugiej Paluch nigdy nie zdementował tych informacji. Ponadto przez jakiś czas byłem aktywnym userem Fokuspace i powiedzmy, że jako-tako znam zwyczaje tam panujące oraz (oczywiście na tyle, na ile się dało) śledziłem posty Any. Na podstawie tych (wiem, że wątpliwej jakości, ale zawsze jakichś) informacji jestem skłonny uwierzyć, że groźby pod adresem Fokusa i jego ferajny faktycznie padły. Może naprawdę „poznańska gangsterka” tak ma? Przypomnijmy sobie pojedynek sprzed 4 lat, gdzie stronami konfliktu byli Żurom oraz Peja. W ramach tejże walki Charlie P. nagrał znany filmik, w którym zakopuje na polu worek, w którym miała się znajdować głowa Żuroma. Może w Poznaniu standardem jest przenoszenie beefów na grunt fizyczny?
Jak pisałem wyżej – skłaniam się ku wersji, że Paluch faktycznie groził Fokusowi i jego ekipie koncertowej pobiciem. Jeżeli odnosiłby się do samego rapera to spoko, uważam to za dopuszczalne. Ale jak ktoś, kto sam ma żonę i dzieci, może odpierdalać takie akcje? Groźba musiała być naprawdę mocna, skoro Fokus wycofał się aż na takiej szybkości. W całej sytuacji stoję rzecz jasna po stronie członka Pokahontaz i pierdolenie typu „przestraszył się” jest tylko pierdoleniem, skoro na szali stało zdrowie jego żony/koleżanki to nic dziwnego, że postąpił tak, jak postąpił. Fokus też dodał do bekowozu swoje 3 grosze pt. „odgrzewam beef w momencie premiery filmu o mnie” oraz „proponuję wspólny kawałek ziomkowi, z którym mam beef”. No kurwa brak jakiekolwiek wyczucia. Jednak w świetle braku zdementowania pogróżek pod adresem kobiet przegranym tego beefu jest rzecz jasna Paluch, którego street credit powinien spaść do ujemnych wartości. To jednak się nie stanie, ponieważ dorobił się już pewnego fanbase’u, który pójdzie za nim w ogień. Niestety. Tekst miał być trochę ostrzejszy, ale boję się wpierdolu od wiadomej strony całego zamieszania.
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
Felieton
Czy uliczny rap ogłupia? Kawałki, których słuchamy, mogą zdradzać naszą inteligencję
Twoja playlista mówi więcej, niż myślisz.
Nowe badanie Journal of Intelligence pokazuje, że to nie muzyka, a teksty kawałków mogą zdradzać poziom inteligencji słuchacza. Analiza danych ze smartfonów ujawnia subtelne powiązania między playlistą a zdolnościami poznawczymi.
Teksty ponad bitem – wniosek naukowców
Możemy zapomnieć o gadkach, że inteligencję zdradza słuchanie jazzu albo klasyki. Nowe badanie opublikowane w Journal of Intelligence wywraca ten schemat do góry nogami. Okazuje się, że klucz nie leży w gatunku ani brzmieniu, tylko w tym, co jest nawijane w kawałkach.
Naukowcy odkryli, że to właśnie warstwa liryczna daje więcej informacji o zdolnościach poznawczych niż tempo, melodia czy klimat numeru. Czyli nie chodzi o to, czy leci trap czy boom bap – tylko o to, jakie treści wchodzą do głowy.
58 tysięcy kawałków
Badacze wzięli na warsztat 185 osób i przez 5 miesięcy śledzili ich odsłuchy. Każdy numer, każda playlista – wszystko zapisane przez specjalną apkę.
W tym czasie uczestnicy przesłuchali łącznie ponad 58 tysięcy unikalnych utworów. Do tego doszły testy sprawdzające logiczne myślenie, słownictwo i zdolności matematyczne.
Smutniejsze numery, wyższe wyniki?
Wnioski? Ciekawe i trochę nieoczywiste. Osoby, które częściej sięgały po kawałki o mniej pozytywnym, bardziej refleksyjnym klimacie, miały wyższe wyniki w testach. Do tego dochodzą teksty skupione na „tu i teraz”, autentyczności i tematach związanych z domem – one też korelowały z wyższą inteligencją.
Z kolei tracki pełne społecznych odniesień i niepewnego języka częściej pojawiały się u osób z niższymi wynikami.
Studio > koncert? Też ma znaczenie
Osoby z wyższą inteligencją częściej wybierały kawałki z niskim wskaźnikiem „liveness”, czyli takie, które brzmią jak nagrane w studiu, a nie na żywo. Badacze tłumaczą to prosto – bardziej ogarnięci słuchacze mogą traktować muzykę jako coś do skupienia i analizy, a nie tylko do energii i chaosu koncertowego.
Słuchasz więcej – masz lepsze wyniki
Kolejna rzecz – ilość. Ci, którzy spędzali więcej czasu na słuchaniu muzyki, mieli statystycznie wyższe wyniki w testach. Podobnie jak osoby, które często sięgały po kawałki w innych językach niż ojczysty.
Playlista nie zrobi z Ciebie geniusza
Zanim ktoś zacznie układać playlistę „na inteligencję”, warto ostudzić hype. Związek między muzyką a inteligencją jest niewielki i czysto statystyczny. To nie działa tak, że słuchasz jednego typu numerów i nagle rośnie IQ.
Same w sobie te efekty prawdopodobnie nie są wystarczająco silne, aby miały praktyczne zastosowanie – mówią badacze.
Co to oznacza dla rapu
Badanie nie ocenia gatunków muzycznych typu rap, rock czy jazz jako „lepszych” lub „gorszych”. Bardziej chodzi o to, jakich treści się słucha i jak je przetwarza. W przypadku rapu ulicznego mamy zazwyczaj do czynienia z prostymi tekstami, ale z drugiej strony możemy je przetwarzać na rożne sposoby. W przypadku rapu technicznego i wielowarstwowych linijek, język, tematy i sposób narracji jest jednak dużo bardziej wyszukany.
Osoby słuchające bardziej refleksyjnych i złożonych treści – mają trochę wyższe wyniki. Osoby słuchające prostych i powierzchownych treści – mają je niższe.
Felieton
„Kutas Records” – żart Kuqe 2115 to tak naprawdę spory problem – felieton
Wspomniana wytwórnia istnieje, jest z Polski i ma pół miliona słuchaczy.
Kilka dni temu Kuqe 2115 opublikował żartobliwy film, w którym mówi, że odchodzi z 2115 Label na rzecz nowej wytwórni „Kutas Records”. Pośmialiśmy się z rzekomo czerstwego żartu, który tak naprawdę nie do końca był żartem. Jak sprawdziliśmy, wytwórnia „Kutas Records” istnieje, jest z Polski i podbija Spotify.
„Kutas Records” – o co w tym chodzi?
Na Youtube powstał kanał zatytułowany „Kutas Records”. Uśmiech na twarzy może budzić nie tylko nazwa kanału, ale także współgrające logo z plemnikiem. Od razu więc mamy jasny komunikat, że mamy do czynienia z trollingiem. Tylko ten żart powoli wymyka się spod kontroli, bo jest całkiem sprawnie zarządzany.
Kawałki, które pojawiają się na kanale mają zawsze podtekst erotyczny i są w pełni wygenerowane przez skrypt AI. Ich treść jest dość wulgarna, ale dla młodszych odbiorców może być interesująca i zabawna. Każdy kawałek jest dobrze opisany i ma wygenerowaną unikalną okładkę. Tytuły numerów, podobnie jak ich treść jest nacechowana seksualnie.
Oto kilka przykładów:
- Dariusz Jebadło – Podziemny Drąg
- Gejtos – Bóg Morza
- Cwelgar – Gejowski Łowca Potworów
- Johnny Cwel – NNN (Nie Orzech Listopad)
- Homo Erectus – Gejowski Jaskiniowiec II (prod. Kutas Records)

W ciągu roku, odkąd istnieje „wytwórnia” na Youtube wygenerowano 163 utwory, które łącznie mają ponad 4 mln wyświetleń.
Spotify podbite przez „Kutas Records”
Jeszcze większe cyfry żartobliwa wytwórnia wykręca na Spotify. Przed kilkoma dniami doszło do sytuacji, kiedy na pierwszych 15 miejsc najbardziej viralujących numerów aż 8 pochodziło z labelu „Kutas Records”. Na pierwszym miejscu mogliśmy zobaczyć „Antycznego Napaleńca”, który przebił już barierę 1 mln streamów.

Wytwórnia AI ma już blisko pół miliona słuchaczy na Spotify. To więcej niż Belmondo (300 tys.), Liroy (160 tys.) czy Ten Typ Mes (240 tys.). Niewiele więcej od żartownisiów ma np. O.S.T.R. (580 tys.), który jest w ciągu wydawniczym od ponad 25 lat.

Co więcej, kawałki wygenerowane przez AI zaczynają trafiać też do TOP 50 Polska. Wspomniany „Napaleniec” jest obecnie na 8. pozycji, wyprzedzając m.in. Malika Montanę, Kaza Bałagane czy Pezeta.

AI w muzyce – mamy problem
Sztucznie generowane kawałki i całe „wirtualne wytwórnie” oparte na AI to coraz większe wyzwanie dla branży muzycznej. Z jednej strony zalew tanich, żartobliwych produkcji obniża próg wejścia, ale z drugiej – rozmywa granice między twórczością a automatem.
To jest też problem dla słuchaczy, bo coraz częściej mają oni problem z odróżnieniem prawdziwej muzyki od algorytmicznej masówki. Branża stoi więc przed pytaniem, jak chronić kreatywność i unikalność w czasach, gdy muzykę można „wyklikać” w kilka sekund.
Felieton
Eminem ma polskie korzenie? Dokumenty wskazują na wieś pod Strzegomiem
„Pradziadek rapera wpisywał w dokumentach narodowość polską”.
Brzmi absurdalnie? Z dokumentów wynika, że jeden z największych raperów świata ma rodzinne powiązania z Polską. Według badań genealogicznych część przodków Eminema pochodzi z Dolnego Śląska.
Od lat w mediach powraca temat polskich korzeni Marshalla Mathersa. Wiele portali pisze wprost – pradziadek Eminema był Polakiem. Choć historia ta nigdy nie zyskała takiej popularności jak internetowe plotki o jego rzekomej niechęci do Polski, fakty wskazują, że raper rzeczywiście może mieć polskie pochodzenie.

Polskie korzenie Eminema
Jak ustalono, jeden z pradziadków Eminema od strony matki – Georg A. Scheinert – urodził się 29 stycznia 1851 roku we wsi Kostrza, znajdującej się dziś w gminie Strzegom (woj. dolnośląskie).
Miejscowość ta, znana z wydobycia granitu, należała wówczas do Prus i nosiła nazwę Häslicht. Przodkowie Eminema mieli być z nią związani od pokoleń. W dokumentach pojawiają się nazwiska Joseph Scheinert (ur. ok. 1825) i Ewa Wasuzki (1827–1901) – rodzice wspomnianego Georga. To właśnie nazwisko Wasuzki, zapisane błędnie przez amerykańskich urzędników imigracyjnych, może sugerować polskie pochodzenie matki przodka rapera.

Przodkowie rapera – „Ger Polish”
Sprawą zainteresował się Janusz Andrasz, autor bloga „Genealogiczne śledztwo”, który odnalazł szereg dokumentów potwierdzających ten trop. Jak wskazuje, część aktów metrykalnych nie zachowała się, jednak dostępne źródła sugerują, że przodkowie rapera rzeczywiście mogli pochodzić z terenów dzisiejszej Polski.
Co więcej, w amerykańskich spisach ludności z początku XX wieku pojawia się przy rodzinie Scheinert określenie „Ger Polish”, co tłumaczone jest jako narodowość polska, kraj pochodzenia – Niemcy.
– Znalazłem zagadkowo brzmiący wpis w spisie mieszkańców USA z 1910 r., gdzie w przypadku jednej z córek Georga (wspomnianego 3x pradziadka Eminema) – Marcie Scheinert, po mężu Roesch, w rubryce „Miejsce urodzenia ojca”, znajduje się zapis „Ger Polish”. Potem znalazłem analogiczną kartę ze spisu, dotyczącego samego Josepha Scheinerta, czyli jej ojca. I tu również pada określenie „Ger Polish„, które znalazło się zarówno w rubryce jego matki, czego można byłoby się spodziewać, mając na uwadze jej polsko brzmiące nazwisko Wasuzki, jak i w rubryce podającej pochodzenie ojca Georga – Josepha Scheinerta! – pisze badacz.

W Eminemie płynie polska krew?
Wnioski z przeprowadzonego śledztwa odnośnie „polskości Eminema” są niejednoznaczne, ale coś ewidentnie jest na rzeczy.
– Skoro urodzony w 1851 roku w pruskim Häslicht Georg Scheinert, mieszkając w USA już od 46 lat, wpisuje w roku 1910 jako swoją narodowość polską, to coś jednak na rzeczy musi być. Niestety, bez dostępu do metryk tej tajemnicy wyjaśnić się nie da. Przyznam, że na początku tego genealogicznego śledztwa myślałem, iż wzmianka o polskich korzeniach Eminema była pomyłką. Teraz jednak widzę, że to raczej tajemnica, która wciąż czeka na swoje rozwiązanie.
Choć metryki z XIX-wiecznej Kostrzy nie są dostępne online, odkryte zapisy pozwalają przypuszczać, że w żyłach Eminema rzeczywiście może płynąć kropla polskiej krwi.
Fakty kontra plotki
W przeciwieństwie do dawnych, nieprawdziwych historii o rzekomym spaleniu polskiej flagi przez Eminema czy jego niechęci do występów w Polsce, informacje o polskim pochodzeniu rapera mają częściowo podstawy w dostępnych dokumentach.
Felieton
Schwesta Ewa i Loredana – jedna z najbardziej wyczekiwanych kolaboracji od lat! – felieton
Polsko-niemiecko-albański mix, który może podbić rynek naszych zachodnich sąsiadów.
Fani komentują nieustannie sociale, upominając się o wyczekiwaną kolaborację dwóch kluczowych artystek w Niemczech. Kilka miesięcy temu pojawiły się filmiki jak Loredana czekała na Schwesta Ewę, przetrzymywaną dłużej przez celników na lotnisku. Wtedy pojawiły się pierwsze plotki na temat ich współpracy.
Takiego koktajlu nikt się jednak nie spodziewał. Można powiedzieć, że to muzyczne kamikadze przyprawiające o skoki ciśnienia. Jak mówi mój znajomy z Albanii: „Nie ma nic niebezpieczniejszego niż polsko-albański mix”. I chyba coś w tym jest.
Schwesta Ewa od dłuższego nie wypuściła żadnego nowego projektu i mocno ucichła w social mediach, zwłaszcza po tragicznej śmierci Xatar’a. Dużo osób oczekiwało od niej publicznego statementu, jednak ona przeżywała żałobę prywatnie.
Naturalnie, każdy z nas miał ochotę na nowe projekty jednej z najbardziej kontrowersyjnych raperek w Niemczech. W połowie października ukazała się świetna, nowa płyta rapera SSIO, wypromowana z resztą z wielkim sarkazmem, komizmem, rozmachem oraz zabawnymi i politycznymi reels, które viralowo latały w socialach. Niemiecki rynek nie widział jeszcze czegoś takiego, współtwórcą wizuali był jeden z najbardziej utalentowanych video makerów Mac Duke, który jest w połowie Polakiem. Raper zaprosił naszą rodaczkę m.in. na „Bitte keine Anzeige machen”, gdzie Ewa nawija do bardzo chilloutowego beatu:
Prześlizgam się przez system sprawiedliwości w szpilkach Versace
Wyślij laskę – Sandy do inspektora
Nancy do sędziego, gdzie uprawia seks na pieska
Albo duplikat Rolexa jako
akt wdzięczności za utracone dokumenty.
Fakt, że Ewa nie przebiera w słowach czyni ją jedną z najbardziej autentycznych postaci na niemieckiej scenie muzycznej. Do tematu bycia real odniosła się ostatnio Albanka, która w “Privileg” mocno krytykowała inne raperki i ich wizerunek, zarzucając im poniekąd kopiowanie jej osoby oraz wiele sztuczności. Loredana ma od wielu lat status gwiazdy, wybijając się typowymi chartowymi hitami. Już na początku kariery zyskała szybko popularność i uznanie. Niemcy potrzebowali nowej ikony damskiego rapu, kogoś kto nie tylko dobrze wygląda, ale potrafi faktycznie nawijać.
Jej burzliwy związek z raperem Mozzim, turbulentne sytuację życiowe, przeobraziły Albankę w artystkę, która odcięła się od starego brzmienia. King Lori mówi wprost, że ma dosyć robienia muzyki typowo pod label. Jej ostatni projekt jest osobisty, dlatego tak dobry. Prawda jest taka, że mimo komercyjnych początków Loredana jako jedna z nielicznych, autentycznie odzwierciedla wizerunek i definicję Hip-Hopu. Co ciekawe, nie pokazuje się w głębokich dekoltach czy kusych sukienkach, nie twerkuje na klipach, co jest w obecnych czasach dość unikalne.
Dwie silne kobiety – połączenie albańskiego i polskiego temperamentu to jedna z najbardziej ekscytujących kolaboracji od lat na niemieckim rynku muzycznym! Loredana i Schwesta Ewa w „Ihr möchtegern”.
-
News2 dni temuNieoficjalnie: Kanye West nie zagra w Chorzowie – wypowiedziano umowę
-
News3 dni temuStanowski o Ye: „Czy naprawdę w Polsce dojdzie do koncertu tego nazistowskiego śmiecia?
-
teledysk3 dni temuMalik Montana zmienił Young Leosię we „Freak”, a media sugerują, że są razem
-
News14 godzin temu„Baddie era” Young Leosi skomentowana przez Dodę
-
News4 dni temuOki szczerze o beefie: „Większość ludzi mówi, że wygrał Kinny Zimmer”
-
News3 godziny temuOnet potwierdza doniesienia GlamRapu: Dawidzior znów za kratami
-
teledysk2 dni temuNowa supergrupa z poznańskiego podziemia. „Stolica Wielkopolski się odradza”
-
News2 dni temuKanye West zbanowany w Chorzowie – oficjalne oświadczenie