Sprawdź nas też tutaj

News

Magia pianek, czyli przedpremierowy koncert „Egzotyki” |RELACJA

Opublikowany

 

Mamy połowę stycznia, a ja dopiero zaliczyłem pierwszy koncert − chyba się starzeje. Może to przez porę roku. Trzeba się ogarnąć i ruszyć w trasę. Cel MegaClub i przedpremierowy koncert Egzotyki Quebonafie. Jak to wyglądało? Już wam opowiadam.
Katowice znane są jak miasto głęboko zakorzenione w rap. Masa koncertów, energiczna publika, klimat − lubię tu wracać. To także początek mojej rapowej podróży w 2017 roku.  Byłem ciekaw co pokaże Quebo i jak to będzie wyglądało frekwencyjnie skoro dzień wcześniej był Sold Out na Kękę. Dodam, iż raper z Ciechanowa grał solowy koncert, jedynym wsparciem był DJ West.

Bramy otwarte od 19.30, start 20:30. Pojawiłem się tam chwilę po 20, moje pierwsze zdziwienie to kolejka − chyba 20 metrowa. Sajkofani w Kato mają się dobrze. Będąc już w środku, kolejny raz rzeczywistość mnie zaskoczyła. Klub pękał w szwach, w środku było już ok 500 osób, a przecież DJ zaczynał swój set dopiero za 30 minut. Mi udało się spotkać kilku starych znajomych zajawkowiczów co jak ja jeżdżą od miasta, do miasta i lubują się w dźwiękach muzyki na żywo. Ogarnęliśmy stolik na balkonie i zaczęliśmy gadać o "niczym".  W międzyczasie DJ zaczął swój set. Interakcja z publiką bardzo dobra, klimatycznie wachlarz styli, od klasyki, przed newschool, po soczysty trap. W dobrym towarzystwie czas szybko mija, już za kilka chwil headliner wydarzenia miał dać popis umiejętności.

Widowisko zaczęło się energicznie, Quebo przyzwyczaił już fanów do pewnych standardów podczas swoich koncertów. Już na samym początku gifty dla publiki. Podczas brazylijskiego kawałka na sale poleciały dwie oryginalne piłki z autografem rapera. Dla szczęśliwych łapaczy pewnie najlepsza pamiątka w życiu. Dalej też ciekawie i nieprzewidywalnie. Wjechał numer Szejk i tu naglę, podczas refrenu wjeżdża typ z szalikiem Versace na głowie, czapce i ciemnych okularach i zaczyna pokaz swoich nieskoordynowanych ruchów. Arabski swag na propsie, nawet Malik Montana mógłby zapożyczyć trochę z tej stylówki. Na wstępie wydarzyło się więcej niż podczas standardowego hip-hopowego gigu, a to dopiero początek. Zabawy z publicznością, rzucanie płyt to już norma. Stage diving i próba wykonu Królem być na rękach fanów, koncerty ciechanowianina zawsze potrafią zaskoczyć.  Myślicie, że to przerost formy nad treścią,  nic bardziej mylnego. Fani otrzymali przegląd twórczości rapera od klasyków po nowości. Każdy dostał to na co czekał, no może aż w pewnych momentach za dużo. W klubie było duszno, ponad 1000 osób na koncercie, temperatura sięgała zenitu. Dobrze, że w końcu wjechał Madagaskar. Istny benger, chyba lepszy niż Hype, koncertowy sztos. Tyle energii, że nie mogło obyć się bez niespodzianek. W czasie refrenu styczniowy Śmigus Dyngus, ekipa zgromadzona na scenie wylała  podczas jednego refrenu około 20 litrów wody na publikę. Szybko przeliczmy, chłopaki chyba grali dwa refreny plus pod koniec bisowali ten numer. Ten żar musiał zostać schłodzony. Mam nadzieję, że nikt z UNICEF'u nie przyczepi się o takie marnowanie wody.

Koncert powoli kończył się lecz nie całe wydarzenie. Quebo po energicznym występie poszedł na chwilę odsapnąć by potem ruszyć z wypełnieniem obietnicy "za 1000 like'ów pod postem i 1000 komentarzy", a sorry to nie to. Po kilkunastu minutach przerwy wpadł w publikę na obiecane zdjęcia i autografy. Zajęło mu to ponad godzinę, szanuje za wytrwałość.

I tak pierwszy mój koncert w tym roku zakończył się. Naładował mnie on sporą energią i dał do myślenia, że 2017 pod względem wydarzeń muzycznych live będzie jednym z lepszych w moim życiu. Na koniec gratka dla tych co doczytali do końca. Quebonafide zapowiedział, że preorder jego najnowszego albumu już niedługo, ma przygotowane teledyski do każdego utworu, w najbliższym czasie zostaniemy zbombardowani ich udostępnieniami na facebooku. To chyba tyle, do zobaczenia w przyszłości. 

 

News

VBS po 10 latach żyje z muzyki i kończy pracę jako wychowawca w ośrodku dla młodzieży

„Wygrał Hip-Hop jak mawiał Hirek Wrona”.

Opublikowany

 

Przez

fot. @ania.dakowicz

Po dekadzie konsekwentnego działania VBS ogłosił, że może w pełni utrzymywać się z muzyki. Raper poinformował fanów, że kończy pracę jako wychowawca i od teraz skupia się wyłącznie na swojej karierze.

To dla artysty przełomowy moment. Przez ostatnie cztery lata łączył rozwój muzycznej kariery z pracą w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii, jednak teraz uznał, że nadszedł czas na nowy etap.

– Wygrał Hip-Hop jak mawiał Hirek Wrona. Przepracowałem 4 lata jako wychowawca w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii i dziś ta historia dobiega końca. Przynajmniej na razie. Muzyka wysyła mnie na życie z niej po 10 latach jej konsekwentnego robienia. Nie doszło by to do skutku gdyby nie Wy. Moje oddane wariatunie, które jeżdżą za mną po Polsce i kupują w ciemno to co robię. Teraz aż sam się siebie boję co wymyślę jak będę mieć więcej czasu – napisał VBS.

Jak sam przyznaje, decyzja nie byłaby możliwa bez wsparcia słuchaczy. To właśnie dzięki fanom, którzy od lat pojawiają się na koncertach i wspierają jego wydawnictwa, raper może dziś całkowicie poświęcić się muzyce.

Czytaj dalej

News

HBO zrobiło serial o Jay-Z. Szczera rozmowa z Rickiem Rubinem

Ukazał się zwiastun „JAŸ-Z IN 8”.

Opublikowany

 

jay-z

Jay-Z tej jesieni pokaże fanom swoją historię z zupełnie innej strony. W ośmioodcinkowym serialu HBO legendarny raper usiądzie do szczerej rozmowy z Rickiem Rubinem, zdradzając kulisy swojej twórczości i życiowych doświadczeń.

Szczera rozmowa dwóch ikon

HBO zaprezentowało pierwszy zwiastun produkcji „JAŸ-Z IN 8”, która zadebiutuje jesienią na HBO i HBO Max. Bohaterem serii będzie Jay-Z, a jego rozmówcą został Rick Rubin, producent mający ogromny wpływ na historię hip hopu.

Twórcy zapowiadają, że seria skupi się nie tylko na muzyce. Widzowie usłyszą również o procesie twórczym rapera, jego tekstach oraz wydarzeniach, które ukształtowały go jako artystę i człowieka.

Jay-Z o bólu, który zmienia ludzi

W opublikowanym zwiastunie, utrzymanym w czarno-białej stylistyce, Jay-Z dzieli się refleksją na temat swojej przeszłości.

– Każdy przeżywał to samo. Różnica polegała na tym, że to ja mogłem stanąć na podium i ubrać w słowa to, przez co wszyscy przechodziliśmy.

Na te słowa odpowiada Rick Rubin:

– Bez tego bólu nie wykonałbyś tej pracy.

Jay-Z rozwija tę myśl i podkreśla, że cierpienie nie jest czymś, czego należy szukać, ale można przekuć je w coś wartościowego.

– Nie mówimy, że ból jest konieczny. Nie mówimy, że trzeba go mieć. Ale jeśli już się pojawi, wykorzystujesz go.

Po tej wymianie zdań na ekranie pojawia się tytuł serialu, a w tle wybrzmiewa klasyczny numer „Can’t Knock the Hustle” z 1996 roku.

Powrót charakterystycznego zapisu pseudonimu

Jay-Z ponownie zaczął używać zapisu swojego pseudonimu z umlautem nad literą „Y”. Tak podpisuje materiały promujące serię jubileuszowych koncertów z okazji 30-lecia kariery.

W lipcu artysta zagra trzy koncerty na Yankee Stadium. Każdy z nich będzie miał inny motyw przewodni. Jeden poświęcono albumowi „Reasonable Doubt”, drugi kultowemu „The Blueprint”, a trzeci, zatytułowany „Extra Innings”, obejmie utwory z różnych etapów jego kariery.

Na tym jednak nie koniec. We wrześniu Jay-Z wystąpi także w Paryżu, a w październiku zagra koncert w Los Angeles.

Czytaj dalej

News

Marysia Starosta wyjawiła możliwy powód gdańskiej wpadki Sokoła

„Coś nie poszło”.

Opublikowany

 

sokół reklama sts

Czy Sokół zaliczył nieudany występ podczas koncertu Dawida Podsiadło, bo za bardzo zaufał sztucznej inteligencji? Taką hipotezę przedstawiła jego była partnerka, Marysia Starosta.

Występ Narratora w Gdańsku i jego reperkusje powoli aspirują do miana najważniejszego wydarzenia na scenie rapowej w tym roku. Czy ZIP powinien po raz pierwszy w życiu przełamać lęk i podjąć rękawicę w starciu z kolegą z branży, który wbił mu szpilę? Oczywistym jest, iż Sokół nie byłby faworytem w konfrontacji z Tede, chociażby ze względu na brak pojedynkowego doświadczenia. Jednak czy nie lepiej honorowo się postawić i w najgorszym scenariuszu przegrać, zamiast poddać bez walki walkowerem, co zapewne może być mu jeszcze długo wypominane? Takie rozterki będą zapewne towarzyszyć Narratorowi w najbliższym czasie.

Swoją teorię na temat powodów nieszczęśliwego występu byłego partnera wyjawiła Marysia Starosta. Według wokalistki powodem jego zagubienia na scenie było wadliwe działanie okularów AI, na których powinna wyświetlić się zwrotka „Świadomego snu”. Na rynku od jakiegoś czasu istnieją modele potrafiące rzucać tekst na soczewki. Czy zbytnia wiara w ich niezawodność stała się powodem gdańskiej dramy?

Czytaj dalej

News

Tede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu

Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.

Opublikowany

 

Przez

tede

Tede wrzucił do sieci wideo, na którym wykonuje numer „Spryt Credit” z najnowszego albumu „XXende Mylffon”. Raper stanął z mikrofonem między blokami i nawinął cały kawałek z pamięci, bez korzystania z promptera, telefonu czy kartki.

TDF po raz kolejny przypomniał, że klasyczne rapowanie wciąż ma się dobrze. Między blokami postawił statyw z mikrofonem i po prostu zaczął rapować.

Na nagraniu słychać numer „Spryt Credit”, pochodzący z albumu „XXende Mylffon”, który trafił do słuchaczy zaledwie tydzień temu. Bez kartki, bez promptera, bez patrzenia w telefon. Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.

Czytaj dalej

News

Popek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi

„Opłacało się”.

Opublikowany

 

Przez

popek

Popek zaskoczył fanów i sprzedał swój instagramowy profil obserwowany przez ponad 800 tysięcy osób. Konto trafiło do Adriana Ciosa, który już zapowiada, że szykuje projekt mający przejść do historii.

Profil Popka ma nowego właściciela

Fani, którzy wejdą na dawny profil Popka na Instagramie, zobaczą informację, że konto nie należy już do rapera. Zamiast tego pojawił się komunikat:

– Nazwa „popek_oficjalnie” na tym koncie nie jest już własnością Pawła Popka. Jedynym właścicielem nazwy na tym koncie jest … King of Cyprus. Witam Albańczycy, miło was widzieć.

Jak się okazało, profil przejął patoinfluencer Adrian Cios.

Dlaczego Popek sprzedał konto?

Raper wyjaśnił, że decyzja była podyktowana prostym powodem. Jak sam przyznał: – Bo nic się tam nie działo. Raz tam byłem, ram mnie nie było i postanowiłem sprzedać – ujawnił w rozmowie z Szalonym Reporterem i Arkiem Tańculą.

Popek został też zapytany, czy nie obawia się, że konto może zostać wykorzystane do promowania hazardu. Nie ukrywał, że taki scenariusz jest możliwy, ale podkreślił, że nie będzie już za to odpowiadał.

Za ile sprzedał konto? – Za duże pieniądze. Opłacało się – odparł.

Poniżej wideo:

Adrian Cios zapowiada wielkie plany

Nowy właściciel profilu nie zamierza zaniedbywać konta tak jak poprzednik. Już zapowiedział, że przygotowuje projekt, o którym ma być głośno.

– Szykuje się duży projekt, który myślę że przejdzie do historii. Cisza przed burzą.

Popek ruszył z nowymi profilami

Choć sprzedał dotychczasowe konto, Popek nie znika z mediów społecznościowych. Raper założył już dwa nowe profile na Instagramie:

  • popek__official
  • popeknafroncie

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: