News
Matheo wytyka Żabsonowi brak umiejętności. Ten mu odpowiada
Raper nie potrafi używać auto-tune’a?
Podczas niedawnej wizyty Żabsona w programie Kuby Wojewódzkiego, gospodarz zapytał go o nadużywanie auto-tune’a. Raper przyznał, że robi to z pełną świadomością i to nie dlatego, że nie daje rady wokalnie. – Inny jest auto-tune dla wokalistki popowej, która chce ukryć niedoskonałości swojego wokalu, ja serfuję na tym, gram tym auto-tunem (..) Każdy może śpiewać na autot-une, ale nie każdy stworzy swój styl – tłumaczył raper.
Fragment programu z Żabsonem o auto-tune.
Do tej wypowiedzi Żabsona nawiązał w jednym z postów na FB Matheo. Krytykuje on rapera, że należy do grupy osób, która kopiuje wszystko z zachodu i używa auto-tune’a mimo braku umiejętności. – Muszę rozwiać parę mitów związanych z autotunem, bo widzę, że jak zwykle w tym kraju następuje przeinaczanie faktów dla swoich potrzeb. Po pierwsze, owszem autotune może być traktowany jako instrument, ale jak to z każdym instrumentem, żeby go używać, trzeba coś tam umieć na nim grać. Po drugie, polscy raperzy budujący większą część utworu w oparciu o ten „instrument” zwyczajnie nie potrafią go używać, rżną bezmyślnie wszystkie patenty od gwiazd z zachodu, zapominając jednocześnie o dość istotnym szczególe, że ich idole de facto potrafią śpiewać. Po trzecie, reasumując powyższe uwagi i odnosząc się bezpośrednio. Niestety, nikt z Was nie ma wystarczających podstaw do mówienia o oryginalności w tej materii, bo nie macie do tego potrzebnych skilsów, bądź jesteście za mało sprytni, zaczynając chociażby od tego, że wszyscy stosujecie tylko skalę molową w utworach. Sprawdźcie sobie kameralne koncerty króla tuna T-Paina, dowiedzcie się o tym z Sway, czy nawet Eminem, który nie używa tuna uczęszczają na lekcje śpiewu itd. itp. nie wspominając, że Cher która zapoczątkowała użycie mocnej korekcji wokali była zawodową wokalistką – napisał Matheo.
Producent związany ze Stoprocent nie chce jednak, żeby jego wypowiedź wybrzmiała zbyt kontrowersyjnie, więc postanowił dać raperom kilka cennych uwag, żeby ich auto-tune zabrzmiał oryginalnie i dobrze. – Jeśli nie umiecie śpiewać, to postarajcie się chociaż zbliżyć do pożądanej melodii (nie stracicie przy tym ukochanego efektu robota) po czym przy użyciu melodyjny czy tego typu wtyki popodciągać poszczególne słowa gdyż tune, nawet wykręcony na maksa źle czasem łapie. Zaufajcie mi zabrzmi to wtedy o wiele lepiej. Po drugie nie trzeba zawsze go wykręcać do końca, pamiętajcie też żeby dobrze wybrać charakterystykę swojego wokalu a nie jechać z automatu o tonacji nie wspominając. Skale i tak zawsze macie molową więc nie wybierajcie chromatycznej chyba , że chcecie być oryginalnym to możecie np spróbować innych skal: greckiej albo chociażby durowej może coś ciekawego i innego się wydarzy. Po trzecie jeśli tak bardzo inwestujecie w siebie i w swoja muzykę to zainwestujcie w lekcje śpiewu. Nie ma w tym nic uwłaczającego, najtrudniejsze jest jedynie to, że trzeba się trochę przy tym poświęcić i być konsekwentnym, przy okazji dowiedzieć się o paru swoich słabościach, ale przecież dla chcącego nic trudnego – wyjaśnia Matheo.
Żabson odpowiada
Pod postem Matheo pojawiła się odpowiedź Żabsona, którą raper dodał z prywatnego konta. – Mateusz, przecież się znamy mógłbyś napisać, że to do mnie, a nie próbujesz pozostać dyplomatyczny. Tyle lat na karku, a nie potrafisz bezpośrednio napisać, tylko się ukrywasz za jakimiś ogólnikami – napisał raper. Matheo odpowiedział na to: – Przecież napisałem pod postem, że się odnoszę do programu Kuby z twoim udziałem, a dyplomacja stąd, żebyś nie poczuł się urażony od razu, i żeby coś konstruktywnego z tego wyniknęło. Żabson stwierdził, że producent dopisał to dopiero po jego poście, na co Matheo odpowiedział: – I w tym momencie faktycznie wyszła różnica wieku miedzy nami. Daj spokój ziom. Rób swoje najlepiej jak potrafisz – zakończył dyskusję producent.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Były wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
Szef Cash Flow Records twierdził, że został naciągnięty na 200 tys. zł.
Rapowa kariera Śliwy została zakończona w tragiczny sposób. Za poznańskim raperem ciągną się niewyjaśnione sprawy, a jego były wspólnik właśnie zniszczył tysiące jego płyt.
W 2024 roku nad Śliwą znów pojawiły się czarne chmury, które finalnie doprowadziły do końca jego rapowej kariery i skazania na infamię w środowisku hip-hopowym.
– Śliwa znalazł nowego sponsora na swoją działalność. To Oskar Kowalski, który założył Cash Flow Records – wytwórnię, którą Śliwa się chwalił, że należy do niego. Jego drugim wspólnikiem był Jakub Kubiak ps. Mózg, który był jego managerem. Jak mówi Kowalski w rozmowie z Grande Connection, Śliwa to osoba, która notorycznie kłamie, i która naciągnęła go na ok. 200 tys. zł. I to niejedyna osoba, która czuje się oszukana przez rapera – pisaliśmy dwa lata temu.
Właściciel Cash Flow Records postanowił zniszczyć wszystkie płyty Śliwy, przewiercając je i wyrzucając do kosza. Chociaż mógłby sprzedawać je po kosztach i zawsze coś by odzyskał, nie chce tego robić i woli pozbyć się krążków byłego wspólnika w brutalny sposób.
W ubiegłym roku Śliwa został wzięty „pod opiekę” Bajorsona, który dał mu nowe życie jako gwiazda disco-polo. Po nagraniu kilku numerów jego aktywność na scenie tanecznej jednak przycichła.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gibbs to szef – wykiwał resellerów i oddał ponad 100 tys. zł
Stracili ci, którzy chcieli się szybko dorobić.
Resellerzy chcieli zarobić na Gibbsie, a raper odwrócił grę i zrobił z tego akcję charytatywną. Drugi drop „Zrobiłem to dla siebie” to totalne szefostwo.
Po premierze albumu „Zrobiłem to dla siebie” Gibbsa, która błysakwicznie się rozeszła zrobił się mały cyrk. Płyta chodziła oficjalnie za 20 zł, ale część ludzi szybko poczuła biznes i zaczęła wystawiać preorderowe wydania za chore pieniądze (nawet kilkaset zł)
Gibbs nie zamierzał patrzeć na to z boku i zrobił świetny ruch – odpalając drugi drop, ale tylko na chwilę. Do tego jasno zaznaczył, że cały dochód poleci na cele charytatywne, więc spekulanci zostali z ręką w nocniku.
– Finalnie stracą na tym tylko osoby, które chciały zarobić na tym albumie i na moich fanach, więc polecam Wam przerzucić się na jakąś inną gałąź biznesu – komentował.
No i teraz mamy konkrety. Raper podsumował całą akcję i liczby robią robotę.
W dwa dni fani zamówili dokładnie 10 724 egzemplarzy. Przy cenie 19,99 zł i realnym zysku około 12,50 zł na sztuce, udało się zebrać 134 050 zł.
– Przez sobotę i niedzielę zamówiliście… 10 724 płyt, co jest totalnym szaleństwem. Przechodząc do szczegółów, produkt kosztował 19.99 zł brutto, co po odliczeniu podatku VAT oraz kosztów logistycznych, tłoczenia itp., daje nam 12,50 zł zysku z jednej sztuki. Moi drodzy, zebraliście W DWA DNI 134 050 złotych. Duma i szacunek dla Was wszystkich, jest to przepiękna sprawa. Zebraną kwotę postanowiliśmy podzielić na kilka domów dziecka z którymi aktualnie dogadujemy szczegóły – do kilku dni dam Wam dokładnie znać co, gdzie i jak. Dziękuję, jesteście wielcy – napisał raper.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Słuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
Kilkaset tysięcy złotych za potężny zbiór.
Raczej nieczęsto się zdarza, żeby na rynek w jednym pakiecie trafił zbiór ponad tysiąca płyt winylowych z jednego gatunku muzycznego. Tak właśnie stało się teraz, dzięki słuchaczowi z Warszawy.
Andrzej wystawił na OLX 1334 albumy rapowe z lat 80-tych, 90-tych i początku dwutysięcznych i chce sprzedać wszystkie jako całość.
Niemało konsekwencji i środków musiał poświęcić jeden z fanów, który przez dobrych kilkanaście lat zbierał nowinki płytowe, jakie wychodziły w najlepszych czasach amerykańskiego rapu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że niewiele jest nad Wisłą tak bogato rozbudowanych kolekcji, a jedną z nich na pewno posiada Druh Sławek. Jakby nie patrzeć liczba tysiąca trzystu pozycji musi robić wrażenie i statystycznie niemożliwe, żeby nie było w niej unikatów, mimo iż nie ujawniono całej listy.
Zapewne nie jest łatwo się rozstać z takim dorobkiem kolekcjonerskim, ale okazja pojawiła się właśnie teraz. – Witam, mam do sprzedania kolekcję płyt Hip Hop z lat 80, 90 i początku lat 2000. 99 % to płyty LP. Większość w stanie NM lub Excellent. Sprzedaję tylko całą kolekcję. Odbiór tylko osobisty. Link do Dicogs z Płytami mogę wysłać po kontakcie telefonicznym – czytamy w opisie. Cena za całość wynosi 275 tysięcy złotych.
Dla porównania kolekcja ponad 600 CD z polskim rapem jest do kupienia na OLX za 10% powyższej ceny.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Kreml zrobił propagandowy film o raperze, który poszedł na wojnę
Film stworzony pod młodych ludzi wychowanych na streamingach i socialach.
Rosja wypuściła film „Maluch” (Malysh), który opowiada historię rapera z Doniecka jadącego na front. Produkcja to kolejny element propagandy skierowanej do młodych.
Rosyjska machina propagandowa sięga po klimat rapu i młodej kultury. „Maluch” to świeży film nakręcony w Mariupolu, który ma przekonać odbiorców, że wojna to coś słusznego.
– Apolityczny raper z Doniecka wyrusza jako ochotnik do Mariupola, żeby uratować swoją matkę z oblężonego miasta – brzmi oficjalny opis dzieła.

Najmocniejszy przekaz nie pada jednak tylko z ekranu, ale też wokół samej premiery. Główny aktor, Gleb Kałużny, pojawił się na wydarzeniu w wojskowym mundurze, jakby dopiero co zszedł z frontu. Ze sceny padła konkretna informacja – do armii miał dołączyć trzy dni po zakończeniu zdjęć.
Narracja jest prosta: najpierw rola żołnierza, potem „oświecenie”, a na końcu realna służba. Historia została podana niemal jak gotowy wzór do naśladowania dla nastolatków wychowanych na streamingach i socialach.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Popek Monster i Jacek Murański staną naprzeciw siebie w walce wieczoru gali Prime 16. Raper, który wiele lat temu miał ambicję na fightera będzie się bił teraz z blisko 60-latkiem.
Wszystko zaczęło się jeszcze na planie filmu Asymetria, gdzie między Murańskim a Popkiem doszło do nieporozumienia. Z czasem konflikt eskalował i przerodził się w jeden z najbardziej medialnych i toksycznych wątków w świecie freakfightów.
Po wielu spekulacjach na temat tego zestawienia, federacja Prime oficjalnie potwierdziła taką walkę w swoich socialach.
– Zanim do tego dojdzie, czekają nas jeszcze programy i konferencje, które przy takim zestawieniu mogą zapisać się na zawsze w historii Prime – przekazała federacja.
Gala Prime 16 odbędzie się 25 kwietnia w Lubinie.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuFan zrobił „Mapę Taco Hemingway’a” z miejscami, o których raper wspomina w swoich utworach
-
News2 dni temuKubańczyk wygrał, ale nie miał łatwo i nie warto było na niego stawiać
-
News4 dni temuJay-Z i Elon Musk pokłócili się w restauracji… o rachunek
-
News19 godzin temuSłuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
-
News3 dni temuKęKę znów szwenda się po górach. Wszedł sobie na najwyższą górę Afryki
-
News2 dni temuBastek stanął finansowo na nogi? Wiemy, jak teraz zarabia
-
News2 dni temuAlberto pomścił brata. Zdobył mistrzowski pas rozbijając weterana Fame MMA
-
News4 dni temuWhite 2115 rusza z własną wytwórnią California Records