News
MEEK MILL: „ZANIM ZACZĄŁEM ODSIADKĘ, MIAŁEM GOTOWY INNY ALBUM”
Reprezentant MMG zapowiada kolejną porcję muzyki.
Meek w trakcie nagrywania swej drugiej płyty trafił na pięć miesięcy do więzienia. Wygląda na to, że pobyt za kratkami mocno wpłynął na ostateczny kształt „Dreams Worth More Than Money”. Raper zdradził, że już przed odsiadką miał nagrany cały materiał. Po wyjściu na wolność postanowił jednak zmienić wiele rzeczy na krążku.
– Gdy wróciłem z więzienia do domu, album był gotowy. Mogłem powrócić na ulicę – powiedział w rozmowie z Revolt TV i dodał, że pobyt za kratkami pomógł mu bardziej skupić się na karierze. – Miałem inny album zanim zacząłem odsiadkę. Ludzie pytają na Instagramie: „gdzie są tamte utwory?”. Nadal chcemy je wykorzystać. Już wkrótce je usłyszycie – zapewnił reprezentant Filadelfii. Plotki mówią, że pośród niewydanych tracków jest m.in. utwór pt. „Scarface” z gościnnym udziałem Nasa i Jaya Z.
W jakiej formie zostanie wydany pierwotny materiał? Tego na razie nie wiadomo. Możliwe, że trafi on do słuchaczy jako czwarty mixtape z serii „Dreamchasers” (część trzecia ukazała się we wrześniu 2013 roku).
Przypomnijmy, że kilka dni temu Meek w rozmowie z Angie Martinez na antenie radia Power 105.1 zdradził, których artystów słucha obecnie najczęściej. – Szczerze przyznam, że nie słucham zbyt wiele muzyki. Teraz słucham jedynie Future’a, Dej Loaf i Young Thuga. Również takich zawodników jak Jay Z. Nie za bardzo lubię słuchać muzyki innych – powiedział. Dodał również, że prócz Future’a nie ma teraz na scenie artystów, którzy go inspirują. ”Nie słucham J. Cole’a, nie słucham Kendricka Lamara. Oni są świetnymi tekściarzami, świetnymi raperami, ale nie inspirują mnie, nie przemawiają do mnie. I nie ma tu żadnej nienawiści”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Od bagażnika do stadionów. Hype na J. Cole’a eksplodował – 73 koncerty i rekord sprzedaży
Raper nie postawił jeszcze nogi na scenie, a już zaliczył poważne sold outy.
J. Cole rusza w lipcu w trasę promującą album „The Fall-Off” i już teraz notuje historyczne wyniki sprzedaży. Przedsprzedaż przekroczyła 800 tys. biletów, a tour został rozbudowany aż do 73 koncertów.
Rekord jeszcze przed pierwszym koncertem
Zanim J. Cole postawi nogę na scenie, jego nadchodząca trasa już zapisuje się w historii. Według danych Live Nation, raper sprzedał ponad 800 tysięcy wejściówek w samej przedsprzedaży. To najlepszy wynik dla hip-hopowego touru na 18 rynkach.
Popyt był tak duży, że pierwotny plan poszedł został zmieniony. Trasa została rozciągnięta z 54 do 73 dat, a do rozpiski dorzucono kolejne 19 hal, bo fani wykupili to zanim jeszcze zdążyło wystartować.
Globalny rollout „The Fall-Off”
Trasa startuje w lipcu i obejmie Amerykę Północną – na mapie są m.in. Charlotte, Miami, Tampa czy Atlanta. Potem Cole ruszy dalej – Europa, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia. Finał? Grudzień i koncert w RPA.
Polska niestety została pominięta.
Od bagażnika do stadionów
Co ciekawe, hype na „The Fall-Off” nie wziął się znikąd. Kilka tygodni wcześniej Cole zamknął nietypową akcję „Trunk Sale Tour” – jeździł po Stanach swoją starą Hondą Civic i sprzedawał płyty prosto z bagażnika.
– Dzisiaj wziąłem mojego starego Civica (z nowym silnikiem), busa koncertowego i kilka vanów. W bagażniku mam pudła z CD ‘The Fall-Off’” – komentował.
– Jako nastolatek miałem kopie albumu Fayettenam Bommuh’s, które dał mi Nervous, żebym je sprzedawał. Chodziłem po stacjach benzynowych i zaczepiałem ludzi: ‘ej, słuchasz hip-hopu??’ – tak wyglądały moje początki sprzedaży – tłumaczył.
„Chciałem to poczuć jeszcze raz”
Cała akcja była czymś więcej niż promocją. To była nostalgia i reconnect z początkiem drogi.
– Kiedy pracowałem nad tym albumem, chciałem znowu poczuć to uczucie – i właśnie to zamierzam zrobić” – tłumaczy Cole.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – zamiast bagażnika są wyprzedane areny, zamiast pojedynczych CD – setki tysięcy biletów.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Maino podważa uliczną legendę 50 Centa. „Nie jesteś żadnym gangsterem”
Beef między raperami eskaluje.
Maino w podcaście uderzył w 50 Centa, kwestionując jego „gangsterski” wizerunek. Ich konflikt eskalował po dokumencie o Diddym i dissie „Bleed Like Us”.
50 Cent od lat żyje z beefów i wygląda na to, że kolejny rozkręcił się na dobre. Tym razem na celowniku znalazł się Maino, który w ostatnim odcinku podcastu „Let’s Rap About It” oddał Fiftiemu propsy za biznes i wpływ na kulturę, z drugiej – dał do zrozumienia, że nie kupuje jego ulicznej legendy.
– Szanuję cię jako biznesmena, szanuję cię jako człowieka i za to, co zrobiłeś dla czarnych ludzi, ale nie wiem nic o żadnych gangsterskich akcjach. Nic o tym nie wiem. Jestem gościem, któremu trzeba to pokazać – powiedział.
To nie pierwszy raz, kiedy Maino wbija szpilę w ten sposób. W rozmowie z VladTV również podważał narrację, że 50 Cent miał „prawdziwe, poważne uliczne beefy z bardzo groźnymi ludźmi”. Dla niego to historia, która nie do końca się spina.
Konflikt między nimi zaczął się w grudniu. Wtedy Maino razem z ekipą z podcastu skomentowali dokument „Sean Combs: The Reckoning”. Jim Jones nazwał produkcję wprost „mockumentem”, co momentalnie ściągnęło na nich odpowiedź ze strony Fiftiego.
50 Cent zaczął wyciągać im prywatne rzeczy – zarzucił ekipie zaległości w czynszu za studio i wrzucił nagranie z monitoringu, na którym widać, jak Jones próbuje sforsować drzwi po zmianie zamków.
Kulminacja przyszła na początku miesiąca, kiedy Maino wypuścił diss „Bleed Like Us”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Trap Dickey trafił do TDE. „Jest autentyczny, stoi za nim prawdziwa historia”
Raper trafił do ekipy SZA i ScHoolboy Q.
Trap Dickey oficjalnie podpisał kontrakt z Top Dawg Entertainment. Raper z Karoliny Południowej dołącza do jednej z najmocniejszych ekip w grze i już zapowiada „zwycięski sezon”.
Top Dawg Entertainment znów miesza w składzie. Do labelu, który od lat rozdaje karty w amerykańskim rapie, dołącza Trap Dickey – świeża krew z Południa, która w ostatnich miesiącach zaczęła robić prawdziwy szum wokół swojego nazwiska.
Raper związał się z TDE we współpracy z 11 Music Group LLC, co tylko podbija rangę ruchu. Dickey nie wchodzi tu znikąd – w ostatnim czasie pojawił się m.in. na streamie „Mafiathon 3” u Kai Cenata, wrzucił freestyle dla On The Radar i wypuścił numer „Down South” z udziałem Key Glocka.
– Podpisanie kontraktu z TDE to jak dołączenie do Golden State Warriors albo Lakersów. Czekam na zwycięski sezon z TDE – powiedział.
Za tym ruchem stoi też konkretna historia. Trap Dickey zaczął rapować dopiero w wieku 21 lat, po tym jak przypadkowo został postrzelony jako osoba postronna. To wydarzenie zmieniło jego kierunek i pchnęło go w muzykę.
Pierwszy poważny przełom przyszedł w 2023 roku. Numer „Blue Devils” i remix z udziałem DaBaby’ego wyniosły go na radar szerszej publiki. Od tamtej pory regularnie dokłada kolejne tracki – „Yeah Yeah” z Boosie Badazzem czy „No Love” z BigXthaPlug to tylko część jego ostatnich ruchów.
– Trap Dickey ma prawdziwą historię, która wynika prosto z jego życia. Taka autentyczność to dokładnie to, czego szukamy w TDE. Cieszymy się, że dołącza do naszego rosteru – tłumaczy Anthony „Top Dawg” Tiffith.
Dickey trafia do składu, w którym są już takie nazwiska jak SZA, ScHoolboy Q czy Isaiah Rashad, ale też nowsze postacie pokroju Doechii, Devina Malika i Alamedy.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Kevin Gates wrzucił mocne statementy o pornografii i masturbacji w podcaście z Lil Dickym i Bennym Blanco. Raper twierdzi, że zmienił swoje życie dzięki tzw. „semen retention” i dziś patrzy na seksualność zupełnie inaczej.
Kevin Gates znowu mówi rzeczy, które dzielą internet. W rozmowie na podcaście „Friends Keep Secrets” z Lil Dickym, Bennym Blanco i Kristin Batalucco raper otworzył się na temat swojej przeszłości i tego, jak pornografia wpłynęła na jego psychikę.
– Tak… kiedyś oglądałem dużo pornografii i to sprawia, że czujesz się niepewnie. To było jeszcze zanim wszedłem na drogę wstrzemięźliwości seksualnej. Wykształciło to we mnie kompleksy, dopóki nie zrozumiałem, jak święta jest męskość i jak ważna jest kontrola nad nasieniem – powiedział raper.
Artysta tłumaczył, że tzw. „semen retention” polega na powstrzymywaniu się od wytrysku i przekierowaniu tej energii w inne obszary życia.
– Pracujesz nad mięśniami dna miednicy… Kiedy je napinasz, energia idzie w górę. Kiedy przestałem oglądać porno i zrozumiałem, że intymność między mną a partnerką jest czymś świętym, wtedy odkryłem, czym jest prawdziwa bliskość. Nawet modlitwa przed seksem – dla mnie to jest intymne – tłumaczył.
Najwięcej emocji wzbudziło jednak jego stanowisko wobec masturbacji. Gates stwierdził wprost: „Masturbacja prowadzi do depresji”.
Dodał też, że sam zerwał z tym nawykiem dawno temu. „Kiedy ostatnio to robiłeś?” – zapytał go Blanco. „Byłem nastolatkiem” – odpowiedział Gates. Raper poszedł jeszcze dalej, przywołując opinię, którą kiedyś usłyszał: „Ktoś powiedział mi, że to coś jak samookaleczenie. I ja się z tym zgadzam. Są inne sposoby, żeby się stymulować”.
Zamiast tego Gates stawia na tzw. „transmutację energii seksualnej”. – Możesz wziąć tę samą energię i iść na trening. To jest transmutacja seksualna – możesz ją przekierować gdzie indziej. Kiedy wszedłem do pokoju i się poznaliśmy, czuliście moją aurę. Ta energia seksualna to twoja prawda. A kiedy już dochodzi do wytrysku, robię to tylko z moją żoną.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gunna zagrał i nie dostał pieniędzy. Został wyrolowany, bo podpisał umowę z fikcyjną firmą
Przekręt na X Games.
Gunna twierdzi, że nie dostał 750 tys. dolarów za występ na X Games w Aspen i kieruje sprawę do sądu. Według pozwu cała umowa mogła być oparta na fikcyjnej firmie i pustych obietnicach.
Sprawa robi się gruba. Ekipa Gunny weszła na drogę prawną po tym, jak według dokumentów sądowych raper miał zostać wkręcony w koncert na X Games 2026 w Aspen bez wypłaty ustalonego hajsu.
Za całość odpowiada spółka Gunna Touring LLC, która złożyła pozew w Kalifornii. Chodzi o konkretną kasę: 500 tysięcy dolarów gwarantowanej stawki oraz dodatkowe 250 tysięcy w formie bonusu. Problem w tym, że – jak twierdzi strona artysty – pieniądze nigdy nie trafiły na konto.
Na papierze kontrakt podpisany był z podmiotem „Mickle and Mickle Productions” oraz jego rzekomą CEO, Daphney Mickle Golden. Tyle że po sprawdzeniu rejestrów w kilku stanach ludzie Gunny doszli do wniosku, że taka firma może w ogóle nie istnieć. W pozwie pada wprost, że to może być „nazwa handlowa, fikcyjna działalność lub byt, który nie istnieje”.
Dlatego raper chce pociągnąć do odpowiedzialności nie tylko Golden, ale też jej prawnika – Ezekiela Bottorffa. Według pozwu oboje działali w imieniu podmiotu, który może być wydmuszką, a to już pachnie poważnym przekrętem.
Po koncercie zamiast przelewu pojawiły się tłumaczenia o pieniądzach powiązanych z międzynarodowym złotem czy dużą marką alkoholową. W pewnym momencie padła nawet informacja, że środki można „wyciągnąć i pożyczyć z nowojorskiej parady z okazji Dnia Świętego Patryka”.
Sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej absurdalna, kiedy karta kredytowa przekazana ekipie rapera została zablokowana zaraz po występie. Efekt? Ponad 50 tysięcy dolarów rachunku za hotel i brak możliwości jego opłacenia. Do tego – według pozwu – Rangl miała próbować bezprawnie potrącić 7800 dolarów za hotel z wynagrodzenia artysty.
Gunna nie zamierza tego odpuścić. W pozwie domaga się nie tylko zwrotu kasy, ale też odszkodowania karnego za udział w spisku i pomoc w oszustwie. Co ciekawe, same X Games nie są stroną w sprawie.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuZłe wieści dla Bonusa RPK. Film Grande Connection wrócił na Youtube
-
News3 dni temuTomb podał kwotę, za jaką pisze kawałki influencerom i raperom
-
News3 dni temuCzy Wilku mógł uniknąć starcia z grupą mokotowską? Świadek koronny zabrał głos
-
News3 dni temuSentino stawia przy karierze Piha znaczek „R.I.P.”
-
News4 dni temuPierwszy polski rapowy klip zdobył 200 mln wyświetleń
-
News2 dni temuRaper Czeczen chce niemożliwego? Wskazał duet Tede i Peja na wspólną płytę
-
News11 godzin temuTomb odpalił się na Szalonego i Tańculę, bo ci mają pretensje, że zapłacili za diss 20 tys. zł
-
News3 dni temuTomb o Fagacie: „Jest topową raperką w Polsce”