Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Peja „G.O.A.T.” – recenzja

Powrót do osiedlowych klimatów.

Opublikowany

 

peja goat okładka

„25_godzin” czyli szósty solowy album w karierze Rycha Peji wydany pod koniec ubiegłego roku wywołał niemałe zamieszanie wśród słuchaczy polskiego hip-hopu. Postać będąca w przeszłości wyznacznikiem jakości rodzimego street rapu nawiązała współpracę z artystami młodego pokolenia, co nie spodobało się starszym fanom poznańskiego rapera przyzwyczajonym do klasycznego osiedlowego stylu. Mimo wszystko kawałki „Głucha noc 2”, „Nie bądź zdziwiony” czy „Amber” przyjęły się dość dobrze, co automatycznie przełożyło się na wysoką sprzedaż płyty (pokryła się ona złotem w pierwszej połowie 2019 roku). Tym razem Peja postanowił zrezygnować z kontrowersyjnych gościnek, czysto trapowych podkładów i świeżego podejścia do swojej twórczości. „G.O.A.T.” to powrót na oldschoolowe osiedle, które niestety wygląda jak po katastrofie elektrowni atomowej – niby istnieje, ale jednak składają się na niego na wpół zburzone wyludnione blokowiska nadgryzione zębem czasu.

„G.O.A.T.”, czyli oficjalny tytuł najnowszego krążka Rycha to tak naprawdę skrót od wyrażenia „Gnój Oczywiście Atakuje Twardo”. Samo nawiązanie do klasycznego „Greatest of All Times” jest hołdem oddanym prekursorom kultury hip-hopowej ze Stanów Zjednoczonych: „Jak inaczej oddać hołd wszystkim tym twórcom zza Oceanu, jeśli nie nawiązując do korzeni i najlepszych rzeczy jakie miały tam okazję powstać tworząc swoisty fundament dla rapu na całym świecie? Nieprzypadkowo wrzuciłem na cover foto z Quennsbridge Park – z widokiem na ten fascynujący most, od którego nigdy nie potrafiłem odlepić wzroku.” Cała zawartość albumu ma na celu cofnięcie się do dawnych czasów, kiedy to Andrzejewski, już jako ikona polskiego rapu, wyprzedawał koncerty, zasłuchiwał się w staroszkolnej muzyce tzw. Złotej Ery oraz reprezentował „ludzi ulicy” na forum dyskusji publicznej. Na bitach królują tradycyjne sample i skrecze, a tak bardzo charakterystyczne dla trapowych instrumentali „cykacze” usłyszeć można tylko na kilku wybranych z czternastu kawałków składających się na to wydawnictwo (m.in. na numerach „Krew”, „Game Changer” czy „Oczekiwania”).

Według obliczeń samego autora albumu materiał na płytę powstał w ciągu 37 godzin pracy studyjnej rozłożonej na 6/8 sesji. „Tempo ekspres ale forma znakomita. Przede wszystkim zgrany zespół, który prowadzi się po prostu bez wysiłku.” – tak o atmosferze pracy mówił sam raper. Ciężko się tutaj nie zgodzić z Peją, ponieważ całe zaplecze realizatorskie projektu składa się z samych profesjonalistów w swoim fachu (mowa tu m.in. o Tomaszu „Magierze” Janiszewskim czy choćby o Michale „Epromie” Baju). Niestety wspomnianą w wypowiedzi formą z całą pewnością nie można określić mianem „znakomitej”. Rychu wydaje się dostawać od tego ekspresowego tempa zadyszki, która przejawia się kulejącym flow (np. w refrenie „Game Changer”) i słabą kreatywnością w zakresie konstrukcji warstwy tekstowej (np. w „Ten Typ Tak Ma”). Przykro jest obserwować, jak postać tak bardzo ikoniczna dla polskiej kultury hip-hopowej traci swoją moc i technicznie prezentuje coraz gorszy poziom. „G.O.A.T.” to dowód na wyraźny regres Rycha pomimo jego zapewnień o dotrzymywaniu kroku obecnej scenie muzycznej. „Często spotykam dzieciaków i wiesz jaką gadkę słyszę? ‘Siema! Wychowałem się na pańskiej muzyce!’ Dobra skończ p***dolić. Lepiej sprawdzaj nową płytę, bo ten ściemniony sentyment uczyni mnie emerytem.” – sam sentyment fanów na pewno nie uczyni artystę emerytem, ale lata spędzone na scenie robią swoje i niestety nie da rady utrzymywać się na topie kondycyjnym przez całe swoje życie. Oczywiście, zawsze może być gorzej, ale w porównaniu z poprzednim albumem daje się wyczuć sporą różnicę w jakości kawałków, a przecież minął tylko niecały rok od ostatniej premiery!

Jeśli chodzi o warstwę instrumentalną, to Magiera dostarczył słuchaczom tradycyjnie kawał dobrych instrumentali bazujących na oldschoolowym amerykańskim flow, miejscami czerpiących także ze współczesnych rozwiązań technicznych (m.in. chodzi tu o inspiracje bazowymi elementami składowymi muzyki trapowej). Pochodzący z Wrocławia producent trzyma poziom i jak mało kto potrafi dopasować swój styl do koncepcji poszczególnych projektów. Tak było też i tym razem. Mimo iż całość płyty nie zachwyca, Tomek jest najpewniejszym punktem całego materiału i jak zwykle należą mu się brawa za koncept i wykonanie podkładów. Najsolidniej prezentują się bity do „Oczekiwań”, „Big Rich” i „Bolesnych Powrotów”, chociaż także w przypadku „Money Talks” czy „Kiedyś To Było” muzyka potrafi głęboko zaciekawić słuchaczy.

Ogólnie rzecz biorąc „Gnój Oczywiście Atakuje Twardo” to płyta rozczarowująca przede wszystkim ze względu na słabą prezencję samego gospodarza krążka. To już nie ten sam Rysiek co kiedyś, jednak daleko jest jeszcze do stwierdzenia, że „Peja się skończył i nic więcej w swojej karierze już nie osiągnie”. Tekstowo rewolucji nie ma i nie będzie, a głównym powodem takiego stanu rzeczy jest główna tematyka podgatunku (no bo w końcu o czym miałby być street rap?). Flow ulega pogorszeniu, jednak nadzieją na przyszłość napawają kawałki takie jak „Kiedy Rozum Śpi” czy „Big Rich”. Czas pokaże, czy obecna scena okaże się łaskawa dla poznańskiego rapera i czy zdoła on jeszcze konkurować jakością z obecną topką polskich raperów.

Ocena płyty Peja „G.O.A.T.”:

6.3 Ocena redakcji
6.8 Ocena słuchaczy (8 głosy)
Teksty6
Bity7
Flow6
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Tracklista

  1. Wprowadzenie
  2. G.O.A.T.
  3. Akacja
  4. Big Rich feat. DJ. Falcon1
  5. Game Changer
  6. Jakieś pytania? feat. Hans, Grizzlee
  7. Bolesne powroty
  8. Ten typ tak ma
  9. Kiedy rozum śpi feat. Chi Ali, Pih, DVJ. Rink
  10. Oczekiwania feat. Avi
  11. Money Talks
  12. Kiedyś to było
  13. Krew
  14. Happy End feat. Dziun
  15. Wersja preorder: W głowach ogień feat. Iceman, Sobota, Kacper HTA
 
52 komentarze

52
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
poznańskie śmietniki

najgorszy album rycha i największy regres w historii polskiego rapu na tle innych starych graczy wypada tak beznadziejnie że najlepszym co by mógł zrobić to zakończenie kariery chociaż też by chujowo wyszło ze na koniec poszedł do tvn nagrał z jakimiś spierdolinami które wyzywal przez lata swojej twórczości wydał chujowa płytę i zakończył nawet to ze wydał z najlepszym producentem tego roku chuja mu dało

poznańskie śmietniki

stary rysio by mu w pysk nacharal

Rysio Pysio Memówka Farmazon z TVNu

Najlepszy Gniot ze wszystkich gniotów w bum bapie farmazona z TVNu!

Rysio Pysio Memówka Farmazon z TVNu

A tak w ogóle to siorbałem Rafalali knagę świeżo wyjętą z czeko-tubki Belmonda. Mmm czekoladowa pycha

Skok na rowerze ze skoczni narciarskiej
Bonus mma

Stary rysio juz i nie istnieje. Ciekawe czy sam rysio wie, ze mieka pala sie stal?

poznańskie śmietniki

albo wie ma to w piździe i chce jeszcze siano zrobić na swojej ksywie albo dekiel mu się zjebal autentycznie i wierzy w to co robi i coś się obawiam ze to drugie jak tam patrzę na jego ruchy i słyszę o czym nawija

poznańskie śmietniki

tede i rychu kiedyś czołówka sceny wielki beef a teraz tede flak nagrywa syf jakiś z daunami pokroju kapoty a na wywiadach zachowuje się jak 15 latek ze spranym lbem od koksu a rysiu co niby ogarnąl się życiowo, rapowo został wykastrowany na żywca, tak nijakiego gówna jak ta płyta jeszcze nie było, porównując ich z tym co ostatnio robią Ostry, Wlodi czy Pezet, nie mówiąc o Ero, to naprawdę tragedia, nie powinni tego dłużej już ciągnąć

Nowy styl prosto z TVNu
CZECZEJKE

Tak jakoś leci, że to jest żywy rap
Nie ma bum bap, jest bum bap!
Nie ma obciachu i tu nie ma łaku
Nie ma lachociągów na tym tu majku
Wszyscy lecą prosto i bez pudła
Ono ma to wiesz to jest gęba paskudna!
Jestem jurorem
To jest hardkorem
,J do S’ to przejebane słowo chore
Właśnie tak napierdala zdrowo
Onomato już się żegna z tą chorobą

Życiówka Farmazona
Belmondo

Rychu Peja mnie ruchał

Monika
Szak-L

Zdecydowanie najgorsza płyta Peji. Nie ma na niej ani jednego kawałka, do którego po przesłuchaniu albumu chciałoby się wracać, czy choćby można było w stanie zapamiętać, o czym był. Widać, że trzeźwy Rysiek to coraz gorszy Rysiek-tekściarz, bo bity Magiery są na światowym poziomie i to właściwie jedyny pozytyw tej płyty. Może Peja powinien zacząć pisać kolejny album powoli i zrobić większy przesiew kawałków, a kolejną płytę wydać za 2-3 lata, być może zrobiłoby to mu dobrze. Jednak wiadomo, jak to jest w szołbiznesie rapowym – nie ma cię rok, to jakbyś nie istniał wcale. Dlatego płyty co roku, a niestety coraz gorsza ich jakość. Przykre, że ikona i legenda tak brzydko się starzeje muzycznie.

Kto?

Nie znam Łaka a słucham od 1939 r.

Zona Dj Decksa

Stary lew bez grzywy, zeby zniszczone i podziurawione. Mlode wilki zjedza ga na sniadanie. Rysiu idz wpizdu do lasu i nie udawaj, ze mozeez jeszcze gryzc.

huj w to

Jak on sie od 10 lat skupia na tym zeby nie pic i byc przykladnym rysiem pysiem to co on ci napisze jak on nie zyje.
Zobacz jaki on ma januszowaty fanbejs.
Sam chleje i mam rozterki z tego powodu (nie musze ale lubie golnac, piwo a w zasadzie 6) i tez mnie to wkurwia ze zawalam, ze zdarza mi sie konkretnie chuj polozyc bo ja ci do roboty zawiany nie pojde i mysle sobie nie no pierdole, a potem sie rysiuje pysiuje, grunt to nic nie robic sie nie pchac w te chlanie.

Szak-L

Powiem Ci, że zauważyłeś ciekawą rzecz odnośnie tego skupiania się nie nie piciu. Podczas wywiadów, które wielokrotnie z nim oglądałem, widać, że to nie jest to życie, jakiego by chciał, że on w te ramy nie pasuje, że dusi się jako taki rysiek-pysiek właśnie, ale już nie może z tym nic zrobić, bo przecież nie wróci teraz do chlania i nie rozwali własnej rodziny. Takie przynajmniej wrażenie odnoszę. A co do płyt, nie ma już o czym pisać i to widać, więc najlepiej, jakby odwiesił majka. Co ciekawe OSTR wydał teraz z Magierą ep-kę i jej się po prostu chce słuchać, a przecież obaj panowie (Rychu i Ostry) są z tych samych czasów. Jaka przepaść.

adam

kolego, peja jest od wczesnych 90s. gdzie tam adas wtedy rapowal:)

Muki

To co rysio nawinal w 90 sie nie liczy. Asluchalny syf.

twoja_stara

Rychu Peja Chujówka

Jebac gr

Ale z kim niby ma konkurować? Otsochodzi, plan be, reto, tymek, kapota, malik, kurwa z kim? Przecież obecna scena to dno dna. Jebac was pały adminy glamrapu i Ciebie pało co pisała tą recenzję

enene

CO MASZ DO TYMKA KAPOTY I MALIKA? CZOŁÓWKA RAPU I NIE OBRAŻAJ RECENZENTA BO KAŻDY MA WŁASNE ZDANIE A RYSIEK JEST SŁABY KAPOTA GO ZJADA NA OBIAD YO

Odb

Young Peja „T.R.A.N.S.”

Eldoka na wolno

Peja to asłuchalny stary dziod, który nigdy nie miał flowa, obecnie nie ma nawet poparcia bloków, a jedynie poparcie TVN-u, koleś się sprzdał i zestarzał, czas odejść. Jeszcze te fałszywe uwielbienie dla amerykańskich bloków, z którymi nigdy nie miał nic wspólnego.

Kaszysz

Może jeden numer mu wyszedł, bo reszta to zwykle dukanie o niczym

Havok

Powinno się jeszcze uwzględnić rubrykę „rymy” Rysiek by zawsze miał 1/10

Ruspect

Dobra płytka.Kogo ma gonić?jakich młodych. Jak teraz bedoesy białasy i ciapate pedały robią pop nie rap.Plus Ashap Rocky i mamy pedalską młodą scene rap

Lucjan

Przeciez ich kurwa goni. W koncu nagrał z young igą i young multi. Myslisz ze on z nimi nagral bo sie 8ch muzyka jara? Koniunkturalista i tyle. To samo robi borixon

Ruspect

Borixon to dno totalne.A co do nagrywek z tymi young gejami-oczywiście nie popieram i nie wiem co Peji odjebało żeby nagrywać z tymi popowymi popierdółkami.Ale lepsze to niż Fu z Malikiem ciapatym niemcem.

Lucjan

No kurwa kłocilbym sie i nie wiem na jakiej podstawie lepsze. Nie zamierzam malika sluchac ale on ma jakis hip hopowy background. Chociaz nie slysxalem zeby kiedykolwiek cos rapowal. On gada i spiewa. Na dodatek o niczym

ESCOBAR

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść

PRZYGANIAŁ PEJA GARNKOWI

co to znaczy ten GOAT ? ksywka Rafalali na roksie ?

TVN Farmazon Nadaje

Rafał ma na mnie białko!

Białko Rafała ma mnie na mnie…

Dj Decks
Dj Decks
Dj Decks
Dj Decks
goro

nowy album penera K.O.Z.A. ciekawy przekaz

ebać

KOZA JEST ŁAKIEM

Lucjan

Malik powinien tak plytę nazwać

Hgyhhfch

Czego wy sie kurwa spodziewacie on ma 45 lat siwa brode dwojke dzieci i dom na wsi to o czym ma nawijac? Wszystkie tematy wyczerpal swoje zrobil

paku

a very detailed and meticulous lesson, it really has a lot of values, I will learn a lot thanks basketball legends

Bucano

Nie sluchalem tej plyty ale nie dziwi mnie ze negatywna recenzja, w koncu to strona w jakis sposob powiazana z Tede, wiec dziwne jakby byla pozytywnie ukazana plyta odwiecznego wroga. W koncu to tutaj napierdala sie np. tysiac artykulow z jednego wywiadu z tdf 😀

Marcyś

Co to za propaganda? Płyta jest sztos!

Nieeeeeee

Musisz odstawić dopalacze

Prawda

03:27 7

Prawda

Opublikowany 14 godzin temu / 13 Październik 2019 Przez Michał Krawczyk

Zix

Widze ze recenzował Tede albo jakiś fan Malika , dla mnie spoko płyta

COCIETO

NIKOGO NIE OBCHODZI TWOJE ZDANIE, YO

Zix

I chuj mnie to obchodzi , Elo

Michal

A twoje tym bardziej

Popularne