Sprawdź nas też tutaj

News

Peja o skandalicznym zachowaniu kibiców z Izraela: „Napluli Polakom w twarz”

„Zwierzęta, które udawały kopulację z lalką owinięta w Polską flagę”.

Opublikowany

 

peja izrael

Podczas meczu Raków Częstochowy z izraelskim klubem Maccabi Hajfa, na trybunach pojawił się skrajnie obraźliwy transparent w kierunku polskich kibiców. Według Peji, Izrael powinno się wykluczyć ze świata sportu.

Raków Częstochowa pokonał Maccabi Hajfa 2:0 w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Spotkanie rozegrano w węgierskim Debreczynie, gdzie ekipa z Izraela rozgrywa swoje domowe mecze. Na trybunach pojawił się skrajnie obraźliwy transparent z napisem „Murderers since 1939” („Mordercy od 1939 roku”), odnoszący się do wydarzeń II wojny światowej.

W serwisie X opublikowano nagranie, na którym widać fanów Maccabi reagujących agresją wobec osoby nagrywającej ten transparent.

Peja o izraelskich kibicach: „Zwierzęta”

Peja bardzo emocjonalnie skomentował wydarzenia z trybun, gdzie wywieszono obraźliwy transparent:

– Wykluczyć ich (sra) el ze świata sportu i wszelakiej maści wydarzeń kulturalnych! Kraj położony na terytorium Palestyny bezkarnie morduje każdego dnia setki bezbronnych ludzi, a ich tzw. obywatele oglądają wydarzenia sportowe na neutralnym terenie tak by mogli być szczególnie chronieni często przy pustych trybunach bez kibiców drużyny przyjezdnej – a gdy korzystają z tego przywileju jako naród wybrany zachowują się jak zwykły motłoch, który za nic ma inne kraje, narody, religię i kulturę.

Przypominam, że w tym sztucznie stworzonym tworze zwanym krajem obowiązuje obowiązkowa służba wojskowa dla kobiet i mężczyzn a pomimo to tych „ludzi” cały świat chroni na specjalnych warunkach. W imię czego? Dziś napluli Polakom po raz kolejny w twarz! Kilka dni temu premier Tusk, który zadeklarował wspólny front w walce z islamskim terroryzmem (za co osobiście został skrytykowany nie tylko przeze mnie) jednocześnie dodając iż Polska nigdy nie stanie po stronie polityków, których działania prowadzą do głodu i śmierci matek i dzieci (ani słowa o bombardowanych i rozstrzeliwanych cywilach) został dosłownie zgrillowany przez szefa izraelskiej dyplomacji, którego zdaniem słowa szefa polskiego rządu były „niedopuszczalne” i „hańbiące pamięć o ofiarach Holokaustu”.

Czy i tym razem wywieszony transparent przez te zwierzęta, które udawały kopulację z lalką owinięta w Polską flagę też będą uznane jako działania obronne przed antysemityzmem i wrogością polskiego narodu, a w tym przypadku polskich kibiców? Wykluczyć i cancelować na każdym kroku! Stop psychopatom i kolonialistom. Stop ludobójstwu i bandzie tchórzy jakim jest ten zajonistyczny naród! Tfu! Niech żyje Polska – napisał raper.

Prezydent, minister i prezes PZPN komentują

Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej:

– Absolutnie skandaliczne zachowanie izraelskich kibiców podczas meczu Ligi Konferencji względem Polski i Polaków. Konieczna jest jednoznaczna reakcja UEFA. Nie ma i nie będzie zgody na kłamstwa historyczne wobec naszego narodu”.

Karol Nawrocki, prezydent:

– Skandaliczny transparent wywieszony przez kibiców Maccabi Hajfa obraża pamięć o obywatelach polskich-ofiarach II wojny światowej, wśród których było 3 mln Żydów. Głupota, której nie tłumaczą żadne słowa”.

Cezary Kulesza, prezes PZPN:

– Nie ma zgody na prowokacje i fałszowanie historii. Pilnie wystąpimy do UEFA o zajęcie stanowiska i wyciągnięcie konsekwencji za skandaliczny transparent i oburzające zachowania na trybunach w czasie meczu Maccabi – Raków”.

Oświadczenie ambasady Izraela w Polsce

– Ohydne zachowanie niektórych kibiców Maccabi Hajfa podczas meczu z Rakowem Częstochową. Na takie słowa i czyny, żadnej ze stron, nie ma miejsca ani na stadionie, ani nigdzie indziej. Nigdy! Te haniebne incydenty nie odzwierciedlają ducha większości izraelskich kibiców.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Rick Ross blokuje film Remy Ma o policjancie, który został raperem

Fabuła filmu kojarzy się z drogą Rozaya, który był klawiszem i został gwiazdą rapu.

Opublikowany

 

remy ma rick ross

Rick Ross wysłał do Remy Ma pismo typu cease-and-desist, czyli wezwanie do zaprzestania naruszeń w sprawie filmu “The Biggest Boss”. Raper zarzuca bezprawne użycie jego nazwy i muzyki.

Rozay domaga się zatrzymania prac nad filmem “The Biggest Boss”. Według dokumentów, o których pisze TMZ, chodzi o wykorzystanie jego nazwy oraz muzyki bez zgody.

Sprawa zrobiła się głośna też dlatego, że wokół produkcji zaczęły krążyć plotki sugerujące udział samego Rozaya. Ten szybko uciął temat i jasno dał do zrozumienia, że nie ma z tym projektem nic wspólnego. Obóz Remy Ma próbuje tonować sytuację i podkreśla, że nie było tu złej woli.

– Remy nie była osobiście świadoma zastrzeżeń dotyczących ‘The Biggest Boss’ i traktuje sprawę poważnie. Od ponad 20 lat utrzymuje osobiste i zawodowe relacje z Rickiem Rossem i nigdy celowo nie podjęłaby działań, które mogłyby zaszkodzić jego marce lub kogokolwiek urazić – przekazał jej przedstawiciel.

Sam film ma opowiadać historię policjanta, który przejął życiorys dilera narkotykowego, a potem wszedł do rapu. Motyw od razu skojarzył się fanom z drogą, jaką przeszedł Rick Ross – od pracy w służbie więziennej do rapowego mainstreamu.

Po reakcji Rossa ekipa Remy zaczęła działać. Raperka skontaktowała się z nim bezpośrednio, a tytuł filmu zniknął już z platformy The Remy Network, gdzie miał mieć premierę.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Czarna muzyka robi 80% hajsu w UK. Miliony dla branży, problemy dla raperów

Powstał raport, który wskazuje na poważny problem w Wielkiej Brytanii.

Opublikowany

 

uk music

Nowy raport UK Music pokazuje brutalną prawdę – czarna muzyka wygenerowała aż 80% przychodów brytyjskiego rynku przez ostatnie 30 lat.

80% rynku na barkach czarnej muzyki

To nie jest żadna nisza ani trend sezonowy. Raport „Black Music Means Business: Driving Economic Growth In The UK” jasno pokazuje skalę wpływu – czarna muzyka odpowiada za około 80% przychodów brytyjskiej branży muzycznej w ciągu trzech dekad. Mówimy o kwocie rzędu 24,5 miliarda funtów.

Autorzy raportu nie zawężają tego pojęcia tylko do jednego gatunku. Czarna muzyka to cały wachlarz stylów wywodzących się z kultury afrykańskiej i diaspory – od rapu, przez R&B, po inne brzmienia zakorzenione w tej tradycji.

Jak podkreślono w dokumencie, to muzyka oparta na charakterystycznej rytmice, melodyce i storytellingu, który od lat niesie doświadczenia społeczne, polityczne i kulturowe czarnych społeczności na całym świecie.

Sukces na liczbach, problem w rzeczywistości

Raport ujawnia, że aż 80% czarnych twórców i osób pracujących w branży doświadcza „utrzymujących się schematów nierówności i barier w rozwoju”. To nie są pojedyncze przypadki, tylko systemowy problem.

W raporcie zwrócono uwagę, że tylko 22% osób na wysokich stanowiskach w przemyśle muzycznym to osoby czarne lub z tzw. „globalnej większości”. Odnotowano też 20% lukę płacową.

„To zarówno sukces, jak i wezwanie do działania”

– Czarna muzyka przez dekady kształtowała brzmienie i globalny sukces brytyjskiej sceny, jednak jej rzeczywista wartość komercyjna nigdy nie była w pełni doceniona. Ten raport jasno pokazuje, że jej wkład jest niepodważalny. Dane dowodzą, że czarna muzyka jest centralnym napędem komercyjnym branży w Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie ujawniają wyraźną lukę szans. Jeśli chcemy dalszego wzrostu i globalnej konkurencyjności, musimy inwestować w infrastrukturę, talent i liderów stojących za tym ruchem. Ten raport to zarówno celebracja, jak i wezwanie do działania – komentuje Paulette Long z UK Music.

Branża chce zmian

– Ten przełomowy raport pokazuje, jak kluczową rolę odgrywa czarna muzyka w napędzaniu rynku muzycznego w Wielkiej Brytanii. Generuje ogromny sukces ekonomiczny zarówno dla branży, jak i całej gospodarki. Chcemy, aby raport był nie tylko punktem odniesienia, ale też podstawą do realnych zmian i działań. Musimy nie tylko docenić to osiągnięcie, ale wykorzystać je, by stworzyć branżę naprawdę odzwierciedlającą różnorodność społeczeństwa – dodaje Szef UK Music, Tom Kiehl.

Raport nie kończy się tylko na diagnozie. Wskazano osiem kluczowych działań, które trzeba podjąć:

  • większe finansowanie instytucjonalne
  • lepszy dostęp do edukacji muzycznej
  • otwarcie społeczności i przestrzeni dla nowych talentów
  • zbieranie dokładniejszych danych, żeby monitorować zmiany
  • bardziej uczciwe partnerstwa między branżą a twórcami
  • Scena robi robotę, system musi nadążyć

Z całym raportem można zapoznać się tu: ukmusic.org


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Sentino w globalnym rankingu, ale dużo niżej od innego rapera z polskimi korzeniami

Dwa polskie akcenty na „Top Albums debut global”.

Opublikowany

 

Przez

sentino

Album Sentino „Zabójstwo liryczne 5” znalazł się na 9. miejscu debiutujących albumów na świecie. Pierwsze miejsce zajął raper z polskimi korzeniami.

„Zabójstwo Liryczne 5” to projekt kończący najbardziej znaną serię Alvareza „Zabójstwo liryczne”. Projekt powstał we współpracy z Truemanem, a na płycie znalazło się 14 utworów z featuringami Diho, Popka, Kaz Bałagane oraz Konesera.

Krążek zajął 9. miejsce debiutów Spotify na świecie. Pozycja pierwsza również ma polski akcent, bo zajął ją PLK z płytą „Grand Garcon”. PLK to francuski raper z polskimi korzeniami, który w swojej twórczości często nawiązuje do kraju nad Wisłą.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Od bagażnika do stadionów. Hype na J. Cole’a eksplodował – 73 koncerty i rekord sprzedaży

Raper nie postawił jeszcze nogi na scenie, a już zaliczył poważne sold outy.

Opublikowany

 

j cole

J. Cole rusza w lipcu w trasę promującą album „The Fall-Off” i już teraz notuje historyczne wyniki sprzedaży. Przedsprzedaż przekroczyła 800 tys. biletów, a tour został rozbudowany aż do 73 koncertów.

Rekord jeszcze przed pierwszym koncertem

Zanim J. Cole postawi nogę na scenie, jego nadchodząca trasa już zapisuje się w historii. Według danych Live Nation, raper sprzedał ponad 800 tysięcy wejściówek w samej przedsprzedaży. To najlepszy wynik dla hip-hopowego touru na 18 rynkach.

Popyt był tak duży, że pierwotny plan poszedł został zmieniony. Trasa została rozciągnięta z 54 do 73 dat, a do rozpiski dorzucono kolejne 19 hal, bo fani wykupili to zanim jeszcze zdążyło wystartować.

Globalny rollout „The Fall-Off”

Trasa startuje w lipcu i obejmie Amerykę Północną – na mapie są m.in. Charlotte, Miami, Tampa czy Atlanta. Potem Cole ruszy dalej – Europa, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia. Finał? Grudzień i koncert w RPA.

Polska niestety została pominięta.

Od bagażnika do stadionów

Co ciekawe, hype na „The Fall-Off” nie wziął się znikąd. Kilka tygodni wcześniej Cole zamknął nietypową akcję „Trunk Sale Tour” – jeździł po Stanach swoją starą Hondą Civic i sprzedawał płyty prosto z bagażnika.

– Dzisiaj wziąłem mojego starego Civica (z nowym silnikiem), busa koncertowego i kilka vanów. W bagażniku mam pudła z CD ‘The Fall-Off’” – komentował.

– Jako nastolatek miałem kopie albumu Fayettenam Bommuh’s, które dał mi Nervous, żebym je sprzedawał. Chodziłem po stacjach benzynowych i zaczepiałem ludzi: ‘ej, słuchasz hip-hopu??’ – tak wyglądały moje początki sprzedaży – tłumaczył.

„Chciałem to poczuć jeszcze raz”

Cała akcja była czymś więcej niż promocją. To była nostalgia i reconnect z początkiem drogi.

– Kiedy pracowałem nad tym albumem, chciałem znowu poczuć to uczucie – i właśnie to zamierzam zrobić” – tłumaczy Cole.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – zamiast bagażnika są wyprzedane areny, zamiast pojedynczych CD – setki tysięcy biletów.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Maino podważa uliczną legendę 50 Centa. „Nie jesteś żadnym gangsterem”

Beef między raperami eskaluje.

Opublikowany

 

maino 50 cent

Maino w podcaście uderzył w 50 Centa, kwestionując jego „gangsterski” wizerunek. Ich konflikt eskalował po dokumencie o Diddym i dissie „Bleed Like Us”.

50 Cent od lat żyje z beefów i wygląda na to, że kolejny rozkręcił się na dobre. Tym razem na celowniku znalazł się Maino, który w ostatnim odcinku podcastu „Let’s Rap About It” oddał Fiftiemu propsy za biznes i wpływ na kulturę, z drugiej – dał do zrozumienia, że nie kupuje jego ulicznej legendy.

– Szanuję cię jako biznesmena, szanuję cię jako człowieka i za to, co zrobiłeś dla czarnych ludzi, ale nie wiem nic o żadnych gangsterskich akcjach. Nic o tym nie wiem. Jestem gościem, któremu trzeba to pokazać – powiedział.

To nie pierwszy raz, kiedy Maino wbija szpilę w ten sposób. W rozmowie z VladTV również podważał narrację, że 50 Cent miał „prawdziwe, poważne uliczne beefy z bardzo groźnymi ludźmi”. Dla niego to historia, która nie do końca się spina.

Konflikt między nimi zaczął się w grudniu. Wtedy Maino razem z ekipą z podcastu skomentowali dokument „Sean Combs: The Reckoning”. Jim Jones nazwał produkcję wprost „mockumentem”, co momentalnie ściągnęło na nich odpowiedź ze strony Fiftiego.

50 Cent zaczął wyciągać im prywatne rzeczy – zarzucił ekipie zaległości w czynszu za studio i wrzucił nagranie z monitoringu, na którym widać, jak Jones próbuje sforsować drzwi po zmianie zamków.

Kulminacja przyszła na początku miesiąca, kiedy Maino wypuścił diss „Bleed Like Us”.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: