Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Pierwszy raper… nie było jeszcze stringów

Piotr Fronczewski, protoplasta polskiego hip-hopu kończy 72 lata.

Opublikowany

 

Za pierwszego rapera w Polsce, pół żartem pół serio uważa się Franka Kimono, którego piosenki już w latach 80-tych były bardziej „mówione” niż śpiewane. Za tym niecodziennym i bijącym rekordy popularności projektem stoi nie tylko kończący w tym miesiącu 72 lata Piotr Fronczewski, ale także kilka innych osób.

Franek Kimono

Głównym pomysłodawcą projektu Franek Kimono jest Andrzej Korzyński. Kolejni dwaj, Mariusz Zabrodzki i Sławomir Wesołowski byli odpowiedzialni za całą aranżację i brzmienie. Za teksty odpowiadali Krzysztof Gradowski i Andrzej Korzyński. Współpracę Piotrowi Fronczewskiemu zaproponowano podczas jego pracy nad ścieżką dźwiękową do filmu „Akademia Pana Kleksa”. Początkowe założenia, czyli parodia stylu disco zatoczyła szersze kręgi i utwory „mówione” przez Piotra Fronczewskiego są uznawane dzisiaj przez niektórych za pierwsze rapowe kawałki, a sam aktor, a właściwe wykreowana przez niego postać za pierwszego rapera w Polsce. Można dodać, że cała stylizacja projektu miała związek z panującą w latach 80-tych modą na wschodnie sztuki walki. Miało to związek z premierą filmu „Wejście smoka” z Bruce’em Lee.

Kpina z subkultury disco

„King Bruce Lee karate mistrz” to jeden z największych przebojów wylansowanych przez Franka Kimono. Ukazał się w 1983 roku, a rok później trafił na płytę winylową. W kolejnych latach 1991, 1999, 2008 pojawiły się reedycje na CD. Innymi utworami, które zdobyły duży rozgłos są „Dysk Dżokej” oraz „Ja jestem Menago”. Wydana przez wytwórnię Tonpress pierwsza płyta Franka Kimono, która była kpiną z subkultury disco bardzo dobrze przyjęła się w… klubach. Single z krążka królowały też na listach przebojów a sam Piotr Fronczewski przekonał się wtedy czym jest prawdziwa popularność. Nie dawano mu spokojnie zjeść w restauracji a na stacjach benzynowych lano „do pełna”. Warto też wspomnieć jak wyglądała promocja albumu. Na kilka minut wstrzymano ruch uliczny na warszawskim Nowym Świecie, a kordon samochodów przejechał z „Bristolu” do Empiku. Z dachu budynku Franka Kimono do miejsca, gdzie miał podpisywać płyty eskortowała brygada policyjna .

Po ogromnym sukcesie, kilka lat później w 1998 roku Piotr Fronczewski wydał kolejną płytę „Toczy się życie – Powrót Mistrza”. Nie osiągnęła ona sukcesu, być może dlatego, że w projekt nie był zaangażowany twórca Franka Kimono, Andrzej Korzyński.

W Aucie

Na wydanej w grudniu 2007 roku płycie TPWC „Teraz pieniądz w cenie” ukazał się bijący rekordy popularności utwór „W aucie”. Sokół i Pono zdecydowali się zaprosić do kawałka Franka Kimono, co było strzałem w dziesiątkę. Całe nagranie nawiązuje do postaci tworzonej przez Piotra Fronczewskiego i jego pierwszej płyty. Piosenka zdobyła ponad 27 mln odsłon i królowała przez wiele tygodni na listach przebojów. Przez samych twórców utwór jest traktowany jako „Żart muzyczny”.

Americano, pseudo po tacie
Handlował waflem na plaży w Juracie
Miał cztery budki z hamburgerami
Jak była draka, cała sala szła za nami
Skąd mam Wranglery, heh, pyta się ona
Ja się uśmiecham i mówię: Baltona
Weź daj mi rękę, słodka jak z miodu
Wezmę cię w aucie na sto różnych sposobów

Piotr Fronczewski

8 czerwca 2018 roku ten genialny polski aktor skończył 72 lata. Raczej trudno będzie mu już znów wcielić się w rolę typowego warszawskiego cwaniaczka i cinkciarza z lat 80-tych, dlatego projekt Franek Kimono możemy uznać raczej za zakończony. Ostatnie informacje na temat tego projektu pochodzą z października 2017 roku. „W Chorzowie miało miejsce spotkanie autorskie z Andrzejem Korzyńskim zorganizowane z okazji wydania przez GAD Records muzyki z filmów „Akademia Pana Kleksa” oraz „Wielki Szu”. Jako że właśnie z tymi dwoma filmami wiąże się postać Franka Kimono, nie umknęło to uczestnikom spotkania” – możemy przeczytać na oficjalnej stronie projektu franekkimono.com.

 
22 komentarze

22
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
2K CROWN

Franek Kimono to byl nawet fajny muzyczny projekt szczegolnie jak na tamte czasy, ale nazywanie go raperem nawet w zartach jest malo smieszne, zreszta nazywanie kogokolwiek w polsce raperem jest malo smieszne tutaj mamy co najwyzej wykonawcow rapowych i tyle tak jak w telenowelach mamy glownie wystepujacych a nie grajacych

faka faka fon

nie rycz mała, nie rycz

zdzisiek

Franek zjada tych wszystkich dzisiejszych łaków youngów,lilów białasów i innych bedoesów.

hejtingpl

Chuja ma to wspólnego z rapem.
Kazik Spałam się to pierwszy album rapowy ale nie był osadzony w kulturze hip hop.
Sampling, tempo, rymy.
Sprawdźcie sobie utwory dziewczyny,swiadomosc.
Następna yta spalaj się polecam utwór jeden przykład fortuny z rodzimego kraju, telefon, spalaj się.

Trystydycymyt

Masz rację ziomuś, ale podklepywanie Kazika na glamrapie to jak rzucanie diamentów między wieprze!

brd scr w grudniu wiadomo

tym bardziej, że Pan Staszewski to jebana parówa

Kuka

Tylko cytat sieroty wkleiliście z Friedmana, nie Fronczewskiego… (facepalm)

gość

Fajny Pan z fajną przeszłością, nie można o nim zapomnieć, przecież jest potrzebny dla wszystkich.

gość

Dobry! Aby tak dalej… Nadal nie przestawać, bo się opłaca zarobić kasę…

gość

Szkoda, że będzie mu trudno…

gość

Myślę, że może mu się coś jeszcze udać w karierze na ten temat, bo się on nadaje.

qqwdqwd

Propsy Panie Piotrze za całokształt

gość

Małpa ma NOWOTWORA.

MIRAS X

Tak na nowy miesiąc proponuję https://www.youtube.com/watch?v=wKyn9B6p1-A JAK TO JEST projekt 139

kikiki
MIRAS X

3 to byłyby tematy dla CERVANTESA na dzisiejszy świat : https://www.youtube.com/watch?v=HvGwmHqPe2s KICHOT DZIŚ projekt 142

stary rozpalacz

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużyne !

poszukiwacz

A ja mam pytanie poniekąd chyba związane z tematem.
W kawałku ‚w aucie’ w wersji bez Jędruli, te linijki ‚americano – pseudo po tacie (…)’ rapował niejaki Fred, podobno syn Friedmana. I potem, chyba właśnie około roku 2007/2008 gdzieś tam przewijał się kawałek który CHYBA rapował właśnie on z jakimiś ziomeczkami, też utrzymany w toni pastiszu i był o samochodach. Zaczynał się coś w stylu : ‚ja mam beeme, ksenony święcą’ i było chyba o starej beemie polonezie i jeszcze jakimś innym dresomobilu z tamtych lat. szukam tej piosenki, elo.

Andrzej

„Warto też wspomnieć jak wyglądała promocja albumu. Na kilka minut wstrzymano ruch uliczny na warszawskim Nowym Świecie, a kordon samochodów przejechał z „Bristolu” do Empiku. Z dachu budynku Franka Kimono do miejsca, gdzie miał podpisywać płyty eskortowała brygada policyjna.”
To akcja promocyjna z 1998 roku dotycząca Pana Kimono, a nie z lat 80 jak błędnie można wywniosować.

waldi

W tamtych czasach nie bylo empikow,debile

Bijacz

Empiki były nawet 50 lat temu poszukaj w internecie debilu

Łowca Debili

Debilu, doczytaj w sieci o empikach, dopiero wówczas zabieraj głos.

Popularne