ranking
PODSUMOWANIE 2013: Pośmiewiska roku
Podsumowując rok 2013, nie sposób nie wspomnieć o postaciach-maskotkach, które zaznaczyły swoją obecność w rap grze fatalną strategią marketingową, gafami, niskiej jakości twórczością, niezamierzonym błaznowaniem w wywiadach, etc. Osoby te robiąc z siebie pośmiewisko zapewniły rozrywkę dziesiątkom, a może nawet setkom tysięcy internautów, i zasługują na oddanie im hołdu w postaci umieszczenia ich na liście właśnie pośmiewiska roku 2013.
**********
Miejsce 1 – Bonus BGC.
Kiedy jest się kobietą, żeby zaistnieć dla samego zaistnienia, wystarczy pokazać w odpowiednim miejscu swoje wdzięki. Ale co zrobić, żeby przebić się jakoś do świadomości internautów, będąc pozbawionym talentu i inteligencji młodzieńcem płci brzydkiej?
Odpowiedzi na to pytanie dostarczają poczynania Bonusa BGC – osobnika stanowiącego żywe przeciwieństwo Człowieka Renesansu, kompletny antytalent, zamieniający w kał wszystko, czego się tylko dotknie. Począwszy od prezentowania przez niego technik wchodzących rzekomo w użycie podczas walk MMA – technik wynalezionych prawdopodobnie przez niego samego – aż po rap z flow płynącym nie niczym łosoś w górę rzeki, a najwyżej jak plankton w odmętach oceanu. Bonus BGC wyskoczył z impetem znikąd, i teraz nieświadomie zmierza w to samo miejsce, tylko dłuższą, okrężną drogą, ku uciesze gawiedzi. Mawia się, że brzydko jest zarabiać na cudzym nieszczęściu, ale co jeśli ktoś czerpie zyski ze swoich własnych ułomności, jak to ma miejsce w przypadku rzeczonego celebryty, do czego przyznał się w rozmowie z Tede? Można mu zapewne tylko współczuć podwójnie. Bonus BGC stał się ofiarą powtarzanej modlitewnie sentencji, jakoby wszelka krytyka pochodziła od ludzi nie potrafiących samodzielnie zrobić czegokolwiek konstruktywnego ze swoim życiem. Bezmyślna, ślepa wiara w to prowadzi jak widać tylko i wyłącznie ku zgubie. Konsekwencją takiego toku rozumowania są coraz to zabawniejsze, popełniane przez niego gafy. Dzisiaj, po kilku długich miesiącach trwania popularności Bonusa BGC nie ma już złudzeń: każdemu zdrowemu psychicznie człowiekowi po tak gigantycznej na niego nagonce już dawno przemknęłoby przez myśl pytanie: ''A może jednak coś w tym jest? Może jednak rap nie jest moim powołaniem? Może pójdę zarabiać na budowę? Przecież Polsce potrzeba dobrych budowniczych, a nie słabych MC's!''. Nie ulega też wątpliwości, że Bonus dostarczy nam jeszcze hektolitrów dobrej beki w następnym, 2014 roku – zapowiedział już przecież nagranie w styczniu dissowego utworu pod adresem Tedego, który obraźliwie wypowiadał się o nim w wywiadzie dla 40KiloVinyli. Kto wie, może z czasem przyjdzie nam też zobaczyć go na ringu, albo usłyszeć jego długogrający album?
W grudniu Bonus BGC, pod wpływem tsunami krytyki pod adresem swoim i swej niechlubnej twórczości, usunął fanpage na portalu społecznościowym facebook. Zaraz potem pojawiła się tam druga jego oficjalna strona, zrzeszająca powoli ludzi pasjonujących się w obserwacji jego stopniowego upadku. Część z nich sama podjudza Bonusa do dalszego kompromitowania się, inni otwarcie krytykują go. Tak czy siak, stanowi to dla niego siłę napędową – w końcu powtarzaną od zawsze prawdą w świecie polskiego rapu jest, że zawistny jest tylko ten, komu w życiu nie wyszło, zaś przy tak kolosalnej nagonce każda pochwała stanowi balsam dla skołatanej duszy. Warto sobie postawić pytanie: czym skończy się jego historia? Bo jakoś przecież musi. Czy z biegiem czasu zostanie zwyczajnie zapomniany, jak reszta podobnych mu hip-hopowych maskotek, dzięki nowej, jeszcze barwniejszej postaci, czy też nigdy nie spocznie na laurach? Trzeba przyznać, że Bonus BGC niebezpiecznie zbliża się w swoich poczynaniach do punktu, w którym żeby utrzymać się ze swojego ilorazu inteligencji zmuszony będzie zapłacić nie tylko reputacją… Łacińskie powiedzenie: ''Co mnie żywi, niszczy mnie'', pasuje do jego osoby jak ulał.
**********
Miejsce 2 – PeKay.
W dobie powszechnego dostępu do internetu, sprzętu do nagrywania wokali oraz programów do tworzenia podkładów muzycznych, słabi MC's są dla odbiorców muzyki rap chlebem powszednim – stykamy się z nimi i popełnianym przez nich chłamem codziennie, wertując czeluści sieci w poszukiwaniu twórczości wartościowej. Na ogół słabi twórcy nie wzbudzają jednak skrajnych emocji – wysłuchawszy ich gniotów po prostu usuwa się je i przechodzi do kolejnego artysty, zapominając z miejsca o niesmaku jaki wywołał. Inaczej jednak dzieje się, kiedy na rynku stara się zaistnieć ktoś, kto nie posiada wprawdzie talentu muzycznego, ale jest za to bogaty i ma w rodzinie uznanych muzyków. Kimś takim jest Piotr Kukulski znany szerzej jako PeKay – syn kompozytora Jarosława Kukulskiego i piosenkarki Moniki Borys, oraz brat Natalii Kukulskiej, znanej wszystkim Polakom wokalistki w jednym. Wielkie nazwisko z miejsca przyciągnęło uwagę mediów i społeczności internetowej – PeKay właściwie od razu stał się celebrytą. Ten pozytywny, kochający muzykę młody człowiek dysponujący pozostawioną mu w spadku po ojcu fortuną miał wspaniałe warunki do opracowania znakomitego rapowego albumu – stać było go na współpracę z najlepszymi producentami, zwrotki gościnne MC's zza granicy – o takim zapleczu na samym starcie swojej przygody z muzyką niemalże wszyscy Polscy raperzy mogą tylko śnić i marzyć. PeKay nie miał trudnego dzieciństwa, nie zaznał ubóstwa, nie wywodzi się z marginesu społecznego, w życiu nie miał pod górkę. Ludowe porzekadło mówi, że ''z prądem to wszystko popłynie, a pod prąd tylko szlachetna ryba''. Niestety, PeKayowi nie udało się nawet popłynąć z prądem tak doskonałych warunków. Jego kariera została źle poprowadzona od samego początku, kiedy to zdecydował się na podsycanie wokół siebie szumu medialnego zanim jeszcze zdołał opracować porządny materiał. Na wskutek tego szybko przylgnęła do niego etykietka błazna, i niemalże nikt nie brał już na poważnie jego muzyki ani planów.
PeKay przez długich kilka miesięcy był jak baśniowy Piotruś Pan – chłopiec, który nie potrafi dorosnąć, woląc pozostać dzieckiem goniącym za nierealnymi marzeniami, w tym przypadku o zostaniu uznanym twórcą muzyki rap. Wydawało się już, że hejterzy właściwie zrujnowali jego marzenia – raper już po wydaniu trzeciego singla promującego swój, mający pierwotnie ukazać się w tym roku, album, rzekomo zrezygnował z planów zrobienia kariery w Polsce, blokując swój fanpage na Facebook rodzimym komentatorom, co okazało się blefem. Chociaż faktem jest, że PeKay przez obraną już na samym starcie fatalną strategię promowania swojej osoby i twórczości odebrał sobie szanse na uznanie społeczności hip-hopowej i słuchaczy, a potem nie zdołał opracować żadnego rapowego materiału na naprawdę wysokim poziomie którym mógłby na to uznanie sobie zapracować, nie ulega wątpliwości, że internetowi komentatorzy jego poczynań zapędzili się za mocno w robieniu sobie z niego żartów. Wszędobylska krytyka wyrażana pod jego adresem przez niemalże cały czas była zupełnie jałowa, pozbawiona argumentów, brak było w niej konstruktywności, na podstawie której ten MC wannabe mógłby wyciągnąć wnioski na przyszłość i uczynić swoją twórczość lepszą. Zaszczytem jest mieć odbiorców, których rzeczowe opinie na temat swojej twórczości można rozważyć i wziąć pod uwagę ku jej poprawie. Pekay stanowi koronny dowód na to, że nie wszystko można kupić za pieniądze. Na pewno nie szacunek fanów. Jakby nie było, jego ostatnie posunięcia promocyjne były dość intrygujące, a świąteczny singiel ''Haters Generation'' i obrazujący go teledysk trzymał dużo wyższy poziom od wszystkiego, co PeKay opracował do tej pory. Myślę, że wiele osób po kryjomu trzyma za niego kciuki, ale hejtowanie go stało się tak modne, że ludzie Ci boją się wychylić ze swoim pozytywnym zdaniem o nim nawet pod przykrywką anonimowego nicku.
**********
Miejsce 3 – Kaen.
Na podium nie mogło zabraknąć Kaena – postaci zupełnie bezprecedensowej w Polskiej rap grze, bo kserującej styl muzyczny i wizerunkowy globalnej sławy artysty, Eminema.
Z całej trójki wymienionych na niechlubnym podium osobistości Kaen zasługuje na największe napiętnowanie w środowisku. PeKay oraz Bonus BGC to postaci które rzeczywiście zbłaźniły się promując swoją osobę i muzykę w sposób zupełnie chybiony, zachowały jednak przy tym uczciwość artystyczną oraz szacunek dla odbiorców. Kaen masę razy okłamywał swoich młodszych słuchaczy, wmawiając im, że wszystkie tak charakterystyczne dla niego elementy wizerunkowe jak na przykład maska, oraz styl muzyczny stanowią owoc jego postępującej dojrzałości artystycznej. Wykorzystywał bezczelnie ich nieznajomość twórczości Eminema, żeby zarobić pieniądze oraz zyskać rozgłos. Zrobił idiotów z tych, którzy mu zaufali, wzbogacił się na ich naiwności i niewiedzy. I czyni to nadal, a nabici w butelkę fani zaciekle bronią swojego idola na forach dyskusyjnych, awanturując się z odbiorcami Eminema, że Kaen jest postacią oryginalną.
Do czasu zaistnienia na rynku muzycznym Kaena, nasi rodzimi MC's byli ludźmi łasymi na pieniądze, ale była to forsa raczej w pełni zasłużona, bowiem okupiona uczciwą pracą twórczą, wyrażaniem siebie, itd. Raperzy promowali w tekstach bycie sobą, wydawało się, że są wyczuleni na punkcie uczciwości twórczej, gotowi na bezwzględne napiętnowanie każdego, kto ośmieliłby się przekroczyć granicę przyzwoitości i zaczął budować swoją karierę na najsubtelniejszym chociażby plagiacie, tymczasem… Sokół zajął się jego wydawnictwem i promocją, a współpracę na płaszczyźnie muzycznej nawiązali z nim tacy MC's, jak: Słoń, Pih, Bezczel, Fu, Wigor, Juras, czy Eripe, z których tylko ten ostatni miał potem odwagę przyznać się, że popełnił błąd udzielając się razem z nim w utworze ''86'' z albumu Słonia i Miksera ''Demonologia 2''. Kaen w moim osobistym odczuciu stanowi żywy symbol upadku zasad sceny hip-hopowej w Polsce. Rzygać chce mi się na myśl o tym, że szanowani niegdyś MC's zapewniają mu wsparcie na tak wielu frontach, pomagając mu (i samym sobie) w zbijaniu fejmu i pieniędzy na nieświadomych jego zakłamania i chałtury słuchaczach. Jego obecność była jednak w pewnym sensie potrzebna – obnażyła bowiem doskonale wątłość moralnej kondycji sceny rap w Polsce – to, kto jest w rap grze kim, i na czym komu w niej zależy. Tak więc życzę mu powodzenia w dalszej działalności – niech utrzymuje się na powierzchni rap gry jak najdłużej, pokazując, kto też jeszcze schowa swoje zasady do kieszeni i połasi się na nagranie z nim muzyki w celu zyskania rozgłosu, zebrania nowych fanów, i wzbogacenia się na nich. Wszystko to odbywa się przecież na koszt nie mój, a jego naiwnych fanów.
Przy wszystkich omawianych, niewybaczalnych posunięciach Kaena, nie można mu odmówić jednak konkretnego talentu. Szkoda tylko, że marnuje go na udawanie kogoś, kim nie jest. Co bardziej osłuchanym pozostaje – żeby nie denerwować się zbytnio jego obecnością w rap grze – przymknąć oko na jego wybryki, i uznać, że to kolejne, po Slim Shadym oraz Eminemie alter ego Marshalla Mathersa, które wyróżnia się na tle pierwszych dwóch tym, że zmaterializowało się jakimś nie-cudem, i zaczęło żyć własnym życiem.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
ranking
Polski rap podbija świat: Mata, MIU, Frosti i Żabson rozdają karty w 2025
„Polska muzyka nigdy wcześniej nie była tak widoczna na światowej scenie”.
Poza sukcesami na rodzimym rynku, polscy artyści w 2025 roku konsekwentnie umacniali swoją obecność na arenie międzynarodowej. Od energetycznych klubowych produkcji, przez gitarową wirtuozerię, po viralowe brzmienia, polska muzyka po raz kolejny udowodniła, że trafia do słuchaczy na całym świecie. Wśród najczęściej odtwarzanych za granicą nowych polskich utworów dominowały współprace, projekty producenckie oraz wydawnictwa łączące różne gatunki, które świetnie radziły sobie na globalnych playlistach.
Zarówno w zestawieniu za drugą połowę roku, jak i w rankingu całorocznym liderem został utwór NOW OR NEVER autorstwa Tkandza & CXSPERa, który okazał się najczęściej odtwarzanym nowym polskim utworem za granicą w 2025 roku. Dynamika wzrostu tego numeru potwierdza rosnącą siłę eksportową polskiej sceny elektronicznej oraz jej atrakcyjność dla młodszej, globalnej publiczności.
Międzynarodowe współprace ponownie okazały się kluczowym motorem napędowym odsłuchań poza Polską. Voodoo Martina Garrixa, R3HAB-a i Skytecha znalazło się wśród najczęściej streamowanych na świecie utworów z polskim udziałem, podkreślając nieustającą obecność Skytecha w ścisłej czołówce międzynarodowego ekosystemu EDM.
Co istotne, część utworów, które najmocniej rezonowały za granicą, odniosła również spektakularne sukcesy na rynku krajowym. KAMIKAZE Maty, Skolima i Khaida oraz dopóki się nie znüdzisz MIÜ, Zalii, Kodera i Leona Krześniaka znalazły się w Top 10 najczęściej streamowanych utworów 2025 roku Spotify Wrapped, podkreślając ich podwójny wymiar oddziaływania. Obecność tych piosenek na międzynarodowych listach pokazuje, że utwory w języku polskim mogą z powodzeniem przekraczać granice kraju, pozostając jednocześnie silnie zakorzenione w lokalnej kulturze.
– Polska muzyka nigdy wcześniej nie była tak widoczna na światowej scenie – mówi Mateusz Smółka, Music Team Lead w Spotify. – W 2025 roku mogliśmy obserwować niezwykłą różnorodność polskich artystów i brzmień, które trafiały do słuchaczy na całym świecie – od hitów elektronicznych i popowych, po utwory instrumentalne i takie, które przekraczają granice gatunków. Ważną rolę w odkrywaniu nowych utworów odgrywają też kluczowe momenty kulturowe. Wydarzenia takie jak Eurowizja wciąż napędzają międzynarodowe zainteresowanie polskimi artystami. Szczególnie ekscytujące jest to, że lokalnie uwielbiane utwory, takie jak KAMIKAZE czy dopóki się nie znüdzisz, docierają do odbiorców daleko poza Polską. To pokazuje nie tylko kreatywność i różnorodność polskiej sceny muzycznej, ale też to, jak streaming pozwala lokalnym historiom podróżować po całym świecie.
Najczęściej odtwarzane za granicą nowe wydania polskich artystów w drugiej połowie 2025 roku*
- Tkandz, CXSPER – NOW OR NEVER
- Nakama, KETSU, Mc Staff – FENOMENAL
- Marcin, RJ Pasin – Art of Guitar
- Martin Garrix, R3HAB, Skytech – Voodoo
- RJ Pasin, Marcin – Life Force – Virtuoso Version
- Ogryzek, F!xmexed, LeoTHM, – SEM NADA
- amies, Ptr. – Wish
- 6arelyhuman, asteria, kets4eki – Millionaire (w/ asteria & kets4eki)
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak, – dopóki się nie znüdzisz
- Tkandz, CXSPER – PHOTOGENIC
- Tribbs, Sam Feldt, Andy Dust, Dotter – Like You Do (feat. Dotter)
- Ptr. – Days Gone By
- Ogryzek, Akhmedov – WA ARA
- twocolors, BARBZ, PaT MaT Brothers – UMS – PaT MaT Brothers Remix
- Maromaro – Moonlighting
- Maromaro – What Is Love
- Harris & Ford, NAJA – Day After Day
- Jmilton, Ogryzek – Faixa Rosa
- R3HAB, Pupa Nas T, Kevin McKay, Skytech, Denise Belfon, Fideles – Work
Najczęściej odtwarzane za granicą nowe wydania polskich artystów w 2025 roku*
- Tkandz, CXSPER – NOW OR NEVER
- 6YNTHMANE, LXGHTXNG – FINA LANA
- HUSSVRX – I LOVE YOU SO JUMPSTYLE
- Ogryzek – AURA of GLORY
- Nakama, KETSU, Mc Staff – FENOMENAL
- Marcin, RJ Pasin – Art of Guitar
- 6YNTHMANE, LXGHTXNG – MANDA LINA
- Justyna Steczkowska – GAJA – Eurovision Edit
- Skyper – Hero
- TRXSHBXY, Nxppy, CLASYXX, Fyex – CANTA LA
- ConKi – I’m in Love
- ConKi – Man on a Bench (Um Um Um)
- Ogryzek – LEGACY 2
- TRXSHBXY, Nxppy, Itamar Mc, CLASYXX – ELA GATA
- Ogryzek – AUTHORITY
- Martin Garrix, R3HAB, Skytech – Voodoo
- Frosti, ERNE100, Żabson, Yzomandias – Ewa Farna
- Ogryzek, F!xmexed, LeoTHM – SEM NADA
- Skytech, Alpharock – King Of My Castle
- amies, Ptr. – Wish
*Na podstawie odsłuchań poza Polską utworów wydanych w 2025 roku przez polskich artystów.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
ranking
Polski rap wstał z kolan – podsumowanie 2025: Bedoes, Pezet, Lingo, Zdunekk, Kidzlori, WeNext, Młody West, Drabusheyka
Najlepsi i najciekawsi minionego roku.
To będzie stwierdzenie rodem z politycznego wiecu, jednak muszę to napisać. Polski rap w 2025 roku wstał z kolan. Po okropnym zastoju w latach 2022/23 i z deka lepszym 2024 wróciliśmy na odpowiednie tory. I z pewnością znajdą się malkontenci, podważający tę tezę. Ja natomiast będę jej w tym tekście bronił. A mam już w zwyczaju, że pierwszego stycznia po pobudce w godzinach popołudniowych siadam do wytypowania laureatów w kategoriach podsumowania roku. Co mnie niezmiernie ucieszyło, a nie wydarzyło się od lat – miałem faktyczny problem z doborem pozycji. I to tym razem z powodu nadmiaru możliwości, a nie ich braku. A dużo się działo w tym roku. Polscy raperzy przypomnieli sobie, że mogą się dissować. Kilka konfliktów wiszących w powietrzu wyszło tym samym na światło dzienne. Inni natomiast odkryli, że kiedyś faktycznie potrafili rapować i stwierdzili, że do tego wrócą. Pewne jednostki odważyły się też zorganizować koncerty na Stadionie Narodowym, a nawet je wyprzedać w kilku terminach. Ponownie zostaliśmy zalani masą płyt, aczkolwiek z większym odsetkiem udanych materiałów. Czy polski rap wszedł na swoje wyżyny w 2025 roku? Bez przesady. Powoli jednak wychodzimy ze stagnacji.
Wydarzenie roku: Koniec kariery Quebonafide

„Właśnie się kończę zaczynać, jeszcze poczekasz, aż się zacznę kończyć” po dekadzie wreszcie się zwieńczyło. Quebonafide pożegnał się z polskim hip-hopem. I to w wielkim stylu. Dwa wyprzedane koncerty na Stadionie Narodowym, musical, album, EP-ka, mixtape. Czy można sobie wyobrazić odpowiedniejsze odejście? Z pewnością tak. Ostatnia trasa Quebonafide zaczęła się przecież w 2022 roku. To były trzy lata mozolnego procesu schodzenia ze sceny. Udało się jednak na chwilę przed końcem 2025 roku. Mniejsza z tym. Quebonafide zrobił ruch, na który niewielu miało odwagę w historii branży rozrywkowej. Jakub z Ciechanowa zrezygnował, będąc na szczycie. O tym, jak ten człowiek zmienił polski rap przez swoją muzykę oraz działalność QueQuality, można napisać niejedną pracę doktorską. Wszystko zwieńczone odejściem w chwale, bez dziesięciu lat odcinania kuponów i obrzydliwego uprawiania resuscytacji własnej kariery. Finalnie pożegnaliśmy w 2025 absolutnie jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego hip-hopu. Nie będę się bawił w dywagacje, czy jeszcze zobaczymy powrót Que. Z pewnością jednak cały performance i znaczenie tej decyzji muszę określić mianem wydarzenia roku.
Singiel roku: Bedoes 2115 & Kubi Producent – Kamień z serca

Jak mnie pamięć nie myli, to od ostatniego solowego albumu Bedoesa minęły ponad cztery lata. Trudno jednak powiedzieć, że w tym czasie specjalnie go brakowało. W międzyczasie założył własny label, wydał z przyjaciółmi „Rodzinny Biznes”, zgarnął głośne współprace reklamowe, nie próżnował w przestrzeni publicznej, a nawet został jurorem w programie Netflixa. Na domiar tego w 2025 roku wygrał beef z Eripe. A jednak najważniejszą premierą okazał się singiel „Kamień z serca”, prędko określony mianem Gustawa 2. Prawie siedem minut soczystego rapu, bezapelacyjnego realtalku i wyraźnego głodu, którego wielu mainstreamowym raperom dzisiaj brakuje. Jeśli chodzi o dźwiganie oczekiwań, to Borys zrobił z nimi tutaj całą serię.
Współpraca roku: Żabson & Wiz Khalifa – Klasyk

Współprace z zagranicznymi artystami rzadko okazują się tak proste w publikacji, jak mogłoby się wydawać. Wiele z nich nigdy nie ujrzało światła dziennego lub zostały opublikowane bocznymi kanałami jako „leaki”. Aby doszło do oficjalnej premiery, trzeba nieraz zderzyć się z absurdalnymi instytucjami i procesami. Dlatego też zawsze doceniałem pracę Malika Montany, który w tym roku kolejny raz pokazał, że zagraniczne kolaboracje w jego wykonaniu nie kończą się na zapowiedziach. Jednak to, co zrobił Żabson pod koniec roku, absolutnie zasługuje na tę kategorię. Wspólny numer z Wiz Khalifą. Z absolutną ikoną tego gatunku muzycznego i żywą legendą. Nieważne, co sądzicie na co dzień o Żabsonie, o jego twórczości i ruchach, tutaj należy oddać pełne uznanie. Można oczami. To nie jest kupiona zwrotka Wiza pochodząca z setek odrzutów. To numer z pełnoprawnym teledyskiem oraz aktywną promocją ze strony Camerona. Chapeau bas, Żaba.
Progress roku: Żabson

Zostańmy przy Żabsonie. Bo zdaje się, że numer z Wizem jest jedynie zwieńczeniem postępu, jaki Mateusz zrobił w ostatnim czasie. Po marnie przyjętym „Macrodosingu” i „Ostatnim Ziomalu”, trasie, która okazała się niewypałem, raper dał sobie chwilę przerwy, która to z pewnością wyszła mu na dobre. W 2025 roku pojawia się „Hollywood Smile”, a następnie jego wydanie Deluxe. Bez parcia na bycie jeszcze świeższym, a po prostu korzystając z tego, co się już potrafi. W ten sposób też Żabson wrócił do formy. Co ciekawe, feedback z branży okazał się jednoznacznie pozytywny. Przygotowana trasa koncertowa, podzielona na trzy różne koncerty, podczas których raper rozdzielił repertuał na różne etapy swojej kariery, także odniosła sukces. Doliczmy do tego topowe współprace reklamowe, w tym własny skin w grze Fortnite. To chyba 10-lecie kariery, o którym wielu artystów nie miałoby odwagi nawet pomyśleć. No i ten Wiz na sam koniec 2025 roku…
Okładka roku: Lordofon – Niesamowita Trupa Pana Hiroszimy

Przede wszystkim tę kategorię traktuję nieco szerzej niż docenienie za sam pojedynczy cover. Będąc skrupulatniejszym, biorę tutaj pod uwagę cały key visual związany z danym wydawnictwem. A trzeba przyznać, że jest to domena traktowana z różnym naciskiem przez nasz gatunek muzyczny. Zdarzają się jednak perełki. Jedną z nich niewątpliwie będzie „Niesamowita Trupa Pana Hiroszimy” od Lordofonu. To przykład pozornej prostoty, która po zapoznaniu się z treścią samego utworu odkrywa kolejne warstwy. Perfekcyjnie zgrywa się to z fizyczną formą wydania tejże płyty. Sam motyw Pana Hiroszimy – wybitny. Zresztą po Lordofonie można było się tego spodziewać.
Powrót roku: Kajman

W dobie tiktokowego szaleństwa i buchającej dopaminy wystarczy miesiąc bez udzielania się w social mediach, aby odejść w zapomnienie albo zostać zalanym falą komentarzy nalegających na powrót. Przy tak przesuniętym oknie Overtona do tej kategorii wiele osób zaczyna wrzucać artystów, którzy pozwolili sobie na jeden rok bez wypuszczenia materiału. Ja natomiast pozwolę sobie umieścić tutaj album artysty, który poprzednią premierę odnotował w 2016 roku. Tak, drogie audytorium – swojego powrotu dopiął w końcu Kajman. Od dawna nie jest mi po drodze z twórczością ludzi ze Stepów. Jednak ten materiał pochłonąłem z przyjemnością. Charakterystyczna barwa głosu, sznyt sprzed dekady i brak presji na wbicie się w trendy. Jestem zwolennikiem takich projektów.
Teledysk roku: Kacperczyk – Wszyscy Jesteśmy Kacperczyk

Dlaczego teledysk „Wszyscy jesteśmy Kacperczyk”? Przede wszystkim za świetnie oddaną analogię przekazu samego utworu. Nie próbuje ona wizualizować lub dopełniać samej narracji wokalnej. Tytułowe hasło nie funkcjonuje tu jako chwytliwy slogan, lecz jako celna analogia do zbiorowej tożsamości młodego pokolenia. Pokolenia zmęczonego narracją sukcesu, ironicznego, zagubionego, ale jednocześnie desperacko szukającego wspólnoty. Kacperczyk nie budują dystansu między sobą a odbiorcą. Nie ustawiają się ponad widzem, nie kreują się na przewodników. Zamiast tego rozpuszczają się w tłumie, wizualnie kasując klasyczną hierarchię. Tu nikt nie jest ważniejszy. Wszyscy są jednymi z wielu. I właśnie w tym tkwi siła tego klipu. A swoją drogą, to też po prostu świetnie nagrany i zmontowany obrazek.
Odkrycie roku: Wane, Zdunekk

Takiego speedrunu kariery w polskim rapie jeszcze nie mieliśmy. Od pierwszego polskojęzycznego numeru aż do wyprzedanego koncertu w stolicy – wszystko w przeciągu kilku miesięcy. To fenomen, którego nikt się nie spodziewał, zapewne z samym zainteresowanym na czele. Całość została dodatkowo podgrzana świetnie przyjętą EP-ką i jej deluxe’em. Co ważne, Wane nie jest efektem jednego hitu. Każdy z jego numerów spotyka się z monstrualnym odbiorem. Nikt go tutaj nie wycarrował. Jego 200 tysięcy słuchaczy na Spotify to faktycznie jego słuchacze, a nie efekt fartownego dogrania się do numeru dużego artysty. Jestem ciekaw, jak ta kariera potoczy się dalej.
Odkrycie roku to nie tylko najwięksi wygrani pod względem liczb i odbioru, ale też persony, które pokazały coś więcej niż reszta aspirującego podziemia. Tak samo jak dałem tutaj dwa lata temu Okekela, w tej samej formule umieszczę Zdunekk. Finał programu Rap Generation, podpisanie kontraktu, a nawet numer z Sentino. Spory miszmasz, ale przede wszystkim mnogość premier, ukazująca wachlarz możliwości tej artystki. Od „Boeiry” po „Furby”. Od „Na sercu lód” po „Gigi & Bella”. Chociaż sam nie czuję się target grupą tej muzyki, to widzę w tym intrygującą perspektywę na coś innego niż Leosia, Bambi czy Fagata, jednak nadal z potencjałem na miejsce w mainstreamie. Nawet jeśli czuć po dotychczasowych numerach, że to wciąż etap poszukiwania własnego muzycznego „ja”. I to jest jakby okej.
Album roku: Lingo – Pierwsza Zasada Afterlife

Przyznam, to nadal dla mnie zaskakująca pozycja w tym zestawieniu. A przecież sam je układam. Twórczość Lingo od zawsze była dosyć specyficzna. To muzyka, która nie zawiera swobodnego progu wejścia dla nowego słuchacza. Statystyczny odbiorca głównego nurtu odbije się od ciężkości i formy rapu Lingo. I zapewne właśnie takie było jego założenie. A jednak, ku mojemu zdziwieniu, album „Pierwsza Zasada Afterlife” okazał się perfekcyjną symbiozą między unikalnym stylem Lingo a otwarciem się na bardziej dostępne brzmienia. „1ZA” to nadzwyczaj spójne dzieło. Brudne w formie i miksie, wykorzystujące slang w treści i własne animozje w brzmieniu. Nadal po swojemu, aczkolwiek niepodane słuchaczowi w całkowicie przyswajalnej formie. Ostatecznie to niezwykle ciekawy i dobrze skrojony album. Czego chcieć od płyty roku, jeśli nie fenomenalnego wykonania, intrygującej postaci, ciekawych zabiegów liryczno-wokalnych oraz niestandardowych bitów? To wszystko bez silenia się na bycie innym lub wyjątkowym. Doceniam.
EP roku: Emo Baby EP

Nie będę Wam tutaj tłumaczył fenomenu Spazmy. To temat na zupełnie inną publikację. Nadmienię tylko, że w czasach rapu skrojonego pod jak najszersze grono odbiorców oraz do bólu prostego w odbiorze absolutnie potrzebne są projekty idące temu na przekór. Jeśli jednak słuchacie rapu dłużej, niż żyją odbiorcy Bajorsona, możecie pamiętać falę emo rapu w Polsce. I to właśnie „Emo Baby” mogłoby spokojnie stać się szlagierem tamtych czasów. Jednocześnie Spazma odnajduje się w 2025 roku. Fakt, to nie jest muzyka prosta w odbiorze, z „czystymi” miksami. I to również buduje klimat. Zresztą cały lore wokół tego materiału też jest niepodrabialny. Ja również kupuję tę a la Chief Keefową otoczkę w polskim wydaniu. Samo „Emo Baby EP” to zaledwie dziesięć minut muzyki zamknięte w sześciu numerach. Format, podobnie jak treść, skondensowany, aczkolwiek eksponujący to, co najlepsze. Bez zbędnego przedłużania.
Żenada roku: Śliwa i Dawid Obserwator (ex aequo)

Od prawilniactwa, kultywowania ulicznych zasad i propagowania „sztywnych” wartości aż po… disco polo? Na przekór własnym wersom panowie porzucili swój dotychczasowy wizerunek na rzecz muzyki bardziej opłacalnej finansowo. Mówiąc bardziej wprost – prawilniaki dla wypłaty będą grać nawet ze Skolimem w jednym rządku. Zero zdziwienia. Idę o zakład, że każdy z ich (prawdopodobnie już byłych) rapujących kolegów zrobiłby tak samo przy pierwszej okazji. Festiwal hipokryzji. Oczywiście przy słowach krytyki panowie robią kurtyzanę z logiki. Dawid Obserwator wydał nawet numer „Rap czy disco”, który miał być w pewien sposób odpowiedzią na falę krytyki, jednak faktycznie niczego nie wytłumaczył. Chociaż tańczenie Śliwy i Dawida do utworu Sentino tłumaczy wystarczająco wiele.
Debiut roku: Kidzlori – Krzyki

Pierwszy raz w historii podsumowań roku, które kroję tutaj od dekady, miałem ochotę określić debiutancki album mianem płyty roku. „Krzyki” to materiał, który na przekór sceptykom młodej fali oddał to, co najlepsze w rapowych albumach. Nieszablonowe podejście do nawijki, brak tabuizacji, dosadny klimat oraz trafna ekspozycja życiowych doznań. To album, który trzyma w napięciu od pierwszego dźwięku po ostatni wers. Nie uświadczycie tu rapu dla rapowania lub pustych pozycji na trackliście. Każdy z numerów niesie za sobą konkretną treść i wydźwięk. To aż nadto, czego oczekiwać możemy po debiucie. Kompletność tego materiału jest na poziomie wysoce doświadczonego artysty. Tym samym Lori dowodzi, że młodzi mogą dowozić jakościowe materiały. Nawet jeśli dopięcie tego materiału chwilę zajęło, oczekiwanie było tego warte.
Producent/ci roku: WeNext

Jak brzmiał polski trap w 2025 roku? Odpowiedź jest nadto oczywista. Tak, jak zagrała go ekipa WeNext. Szalenie obecni ze swoimi produkcjami na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, udowodnili, że rozumieją trendy i potrafią grać nimi po swojemu. Stąd też wiele świetnych numerów z tego roku zaczynało się od ich voice tagu. Ekipa WeNext wie, jak zagrać głębią i klimatem. A przede wszystkim ich brzmienie nie tylko współgra, ale odgrywa znaczący udział w kreowaniu aktualnych trendów. Polska scena producencka stoi silnie od lat, a panowie z WeNext z pewnością mieli w tym swój udział w 2025 roku.
Inicjatywa roku: Hoshii Under Sessions

Kuba Więcek nawiązał współpracę z Hypetalkiem, a efektem tej kolaboracji jest odświeżony format „Hoshii Sessions”. Dla osób niezaznajomionych z tym cyklem jest to trwająca od lat seria jazzowych interpretacji z artystami reprezentującymi podwórko popu lub hip-hopu. Dopisek „Under” nie tylko zmienił aspekt wizualny, ale również dobór gości. A pojawiły się w nim już takie osoby jak Kidzlori, Aleshen, AG, Polskii oraz Vkie. Co ważne, każde z tych nagrań okazało się absolutnym trafem w dziesiątkę. Kuba Więcek ponownie udowadnia, jak istotnym elementem zróżnicowania doznań z muzyki może okazać się odpowiednie zagranie tłem do wokalu. Dowieźli też sami raperzy, udowadniając, że potrafią nawinąć więcej niż dwuwers na raz. Ukłony również dla całej realizacji. Potrzebujemy takich projektów.
Underdog roku: Drabusheyka

To kategoria, którą bezczelnie ukradłem z nadchodzącego plebiscytu Popkillerów. Wybacz, Mateusz, za ten leak. Muszę jednak osobno wyróżnić osobę, której niewątpliwy sukces w 2025 roku był nieco niespodziewany. Okazało się, że w tym kraju istnieje spore grono odbiorców gotowych na aż tak eksperymentalną formę rapu, balansującą na granicy rockowego brzmienia z zeszłego wieku i masy glitchu. I jakimś cudem pasuje to do współprac z Vkiem, Młodym Westem i Schafterem. Album „Hypnoziz” jedynie przypieczętował rozpęd kariery, którego Drabzi nabrał już w 2024 roku. Finalnie cieszy mnie, że na naszej scenie jest miejsce na mniej szablonowe projekty. Czarny koń 2025 roku? Z pewnością.
Trendsetter roku: Młody West

Bez wydania albumu. Zaledwie z dwoma singlami i kilkoma udzielonymi featuringami. A jednak, utrzymując swój status i wpływ. Era geeka nieprzerwanie trwa. To, co teraz obserwujemy w przypadku Młodego Westa, należało mu się od lat. Cały lore wokół jego osoby nie wziął się z PR-owych spotkań mądrych głów w budynku Majorsa. To budowana od lat forma, która, bez względu na aktualny odbiór, była konsekwentnie kultywowana. Nieważne, czy West miał na Spotify 70 czy 700 tysięcy aktywnych miesięcznych słuchaczy. To, co niesie w swojej muzyce, pozostaje niezmienne. I dlatego jest tak niepodrabialne, a także skazane na sukces. Nie dziwi więc, że dzieciaki chcą być jak on, a raperzy nawijać jak on. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że obok Vkiego nikt nie zmienił kierunku trendów aż tak drastycznie jak West. Na 2026 wróżę Wam z fusów niejedną podróbkę Mateusza.
Raper roku: Pezet

And last but not least, kategoria raper roku. A laureatem zostaje Pezet. Bez zaskoczenia, prawda? Paweł z Ursynowa rozpoczął rok premierą „00 EP”, by zaledwie pół roku później wrócić z pełnoprawnym, długogrającym materiałem. Kolejnym rozdziałem tej sagi okazała się „Muzyka Popularna”. Grudzień warszawski artysta przypieczętował natomiast nowym singlem wydanym w ramach duetu Płomień 81. A to przecież nie wszystko. Po drodze zaliczył udział w rapowym talent show oraz kilka świetnie przyjętych gościnnych zwrotek. Pezet jest dziś jednym z nielicznych artystów na polskiej scenie, którzy pozostają w pełni dostępni w odbiorze dla każdej grupy wiekowej. Od swoich rówieśników po ich dzieci. Nie tracąc przy tym ani autentyczności, ani charakteru. Jeden numer nagra z Vkiem, drugi z Chivasem. Jeden beat weźmie od Auerera, kolejny od Kubiego Producenta. Raz poleci klasycznie, innym razem trapowo i za każdym razem zrobi to dobrze. Kto inny mógłby więc zostać raperem roku, jeśli nie ten, który rapuje, rapuje, rapuje i rapuje. A przy tym nie zalicza żadnej wtopy.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
ranking
Mata przejął największe polskie miasta, a Pezet stworzył ogólnopolski hymn
Kogo słuchaliśmy w największych polskich miastach?
W tegorocznym Wrapped Spotify odsłania muzyczny puls największych polskich aglomeracji – Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Łodzi i Poznania. W centrum tego obrazu stoi Mata, który nie tylko po czterech latach powrócił na szczyt polskiej listy Top 10, ale także został najczęściej słuchanym artystą we wszystkich sześciu miastach. Tymczasem wydany w 2022 roku utwór Dom Nad Wodą Pezeta i Auera urósł do rangi ogólnopolskiego hymnu – podbił listy przebojów i stał się ścieżką dźwiękową naszej codzienności.
Jedno nazwisko na szczycie sześciu miast
Powrót Maty widać nie tylko w liczbach, ale także w sposobie, w jaki słuchacze ponownie zaczęli angażować się w jego twórczość. Jego utwory na nowo wpisały się w codzienne rytuały, od porannych dojazdów do pracy, przez wieczorne spacery, po weekendowe spotkania. Dzięki tej powszechnej obecności Mata połączył sześć różnych miast wspólnym muzycznym doświadczeniem, nadając rytm minionemu rokowi. Obok niego czołowe miejsca w rankingach konsekwentnie zajmowali także Oki, Sobel i francis – trio, które utrzymywało wysokie pozycje w całej Polsce i współtworzyło jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów słuchalności w 2025 roku.
Najczęściej słuchane utwory 2025 roku
Dom Nad Wodą w wykonaniu Auera i Pezeta prowadzi tegoroczne zestawienie Wrapped 2025, zajmując pierwsze miejsce we wszystkich największych polskich miastach. Choć wydany kilka lat temu, w 2025 ponownie zyskał na popularności i utrzymywał się wśród najczęściej odtwarzanych utworów w kraju.
Tuż za nim, na miejscu drugim w każdej z sześciu metropolii, znalazł się KOCHASZ? Sobla, francisa i Deemza – jeden z największych hitów mijającego roku. CASABLANCA Sentino i BNP również odnotowała mocną obecność, pojawiając się w Top 5 w wielu miastach. W zestawieniach często pojawiały się także utwory: CHA CHA Sobla i francisa, KAMIKAZE Maty, Skolima i Khadiego oraz dopóki się nie znüdzisz MIÜ, Zalii, Kodera i Leona Krześniaka – razem tworząc charakterystyczny pejzaż dźwiękowy roku 2025.
Każde miasto opowiada inną historię
Rankingi różnią się jednak w zależności od miasta. Taco Hemingway pozostał ulubieńcem warszawiaków, zajmując drugie miejsce w stołecznym zestawieniu. Jednocześnie na liście znalazło się wielu artystów łączących rap, pop i elektronikę, co podkreśla hybrydowy, gatunkowo wymieszany charakter stołecznych playlist. Wśród najczęściej odtwarzanych w polskich miastach zagranicznych utworów znalazły się APT. ROSÉ i Bruno Marsa, Ordinary Alexa Warrena oraz Die With a Smile w wykonaniu Lady Gagi i Bruno Marsa. Żaden z tych utworów nie pojawił się jednak wśród topowych piosenek w Łodzi – tutaj królowała polska muzyka. Mimo że Quebonafide nie znalazł się w ogólnopolskim Top 10, jego obecność jest widoczna w rankingach Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Gdańska. Kraków z kolei wyróżnił się wyjątkową sympatią do sanah, która została dziewiątą najczęściej słuchaną artystką w mieście.
Najczęściej słuchani artyści w Warszawie:
- Mata
- Taco Hemingway
- francis
- Oki
- Sobel
- PRO8L3M
- Gibbs
- White 2115
- Kaz Bałagane
- Quebonafide
Najczęściej słuchane utwory w Warszawie:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Alex Warren – Ordinary
- Lady Gaga and Bruno Mars – Die With A Smile
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- Mata – up! up! up!
- ROSÉ and Bruno Mars – APT.
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
Najczęściej słuchani artyści w Krakowie:
- Mata
- Sobel
- francis
- Taco Hemingway
- Oki
- Gibbs
- PRO8L3M
- White 2115
- sanah
- Quebonafide
Najczęściej słuchane utwory w Krakowie:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- Alex Warren – Ordinary
- Mata – up! up! up!
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- ROSÉ and Bruno Mars – APT.
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Lady Gaga and Bruno Mars – Die With A Smile
Najczęściej słuchani artyści we Wrocławiu:
- Mata
- Oki
- Sobel
- francis
- Taco Hemingway
- Gibbs
- PRO8L3M
- White 2115
- Kaz Bałagane
- Quebonafide
Najczęściej słuchane utwory we Wrocławiu:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- Alex Warren – Ordinary
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
- Sobel, SHDØW, francis – CHA CHA
- WizTheMc, bees & honey – Show Me Love
Najczęściej słuchani artyści w Gdańsku:
- Mata
- Oki
- Sobel
- francis
- Taco Hemingway
- PRO8L3M
- Gibbs
- Kaz Bałagane
- Quebonafide
- Malik Montana
Najczęściej słuchane utwory w Gdańsku:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- Alex Warren – Ordinary
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Ekipa, MODELKI, Qry, WERSOW, Mortal, Vłodarski, Świeży – Santa Cruz
- Sobel, SHDØW, francis – CHA CHA
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
Najczęściej słuchani artyści w Łodzi:
- Mata
- francis
- Oki
- Sobel
- Taco Hemingway
- Gibbs
- PRO8L3M
- White 2115
- Kaz Bałagane
- Malik Montana
Najczęściej słuchane utwory w Łodzi:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
- Sobel, SHDØW, francis – CHA CHA
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- MODELKI, Vłodarski – Miss Dior
- Mata – up! up! up!
- Ekipa, MODELKI, Qry, WERSOW, Mortal, Vłodarski, Świeży – Santa Cruz
Najczęściej słuchani artyści w Poznaniu:
- Mata
- Oki
- francis
- Sobel
- Taco Hemingway
- White 2115
- Gibbs
- PRO8L3M
- Kaz Bałagane
- Bedoes 2115
Najczęściej znane utwory w Poznaniu:
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- Mata – up! up! up!
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
- Sobel, SHDØW, francis – CHA CHA
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Alex Warren – Ordinary
- Sobel, francis – Z TYŁU GŁOWY
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
ranking
Bedoes 2115 najbardziej angażującym polskim raperem 2025
W zestawieniu znalazło się czterech hip-hopowców.
W polskim internecie znów rządzą muzyczne nazwiska. IMM sprawdził, kto w 2025 roku najskuteczniej przyciągał publikę w socialach. W zestawienu znalazło się dwóch raperów.
Instytut Monitorowania Mediów przygotował coś w rodzaju lokalnego Spotify Wrapped, tylko zamiast utworów pod lupę poszły reakcje, komentarze i udostępnienia. W zestawieniu uwzględniono Facebook, Instagram i TikToka. Wnioski są dość jednoznaczne. Na podium znalazły się trzy osoby, które przez cały rok trzymały fanów krótko i nie dawały im odetchnąć.
Największy ruch wokół siebie wygenerowała Doda. Uzbierała 21,5 miliona interakcji i znów udowodniła, że w mediach społecznościowych potrafi wywołać zamieszanie szybciej niż niejeden viral. Za jej plecami uplasowała się Justyna Steczkowska z wynikiem 14 milionów.
Trzecie miejsce przypadło Bedoesowi 2115, który w tym roku wykręcił 12,2 miliona interakcji. Raper zyskał na otwartym, bezpośrednim stylu rozmowy z fanami. Jego społeczność od dawna podkreśla, że potrafi reagować na bieżące wydarzenia bez celebryckiego dystansu.
– Spośród muzyków z czołówki zestawienia IMM w tegorocznym TOP 10 Spotify Wrapped znaleźli się jedynie raperzy: Bedoes 2115 i Mata. Co ciekawe, drugi z nich był najczęściej słuchanym artystą w Polsce, mimo że w naszym rankingu zajął siódmą pozycję. Pokazuje to, że popularność w streamingu nie zawsze idzie w parze z aktywnością wokalistów w social mediach. Sukces oraz rozpoznawalność marki osobistej twórcy w branży muzycznej nie zależy dzisiaj wyłącznie od wyników słuchalności, ale też od umiejętności angażowania i budowania relacji z fanami – podkreśla Tomasz Lubieniecki z IMM.
Najbardziej angażującymi raperami są także: Malik Montana i Kizo, który zamyka stawkę na 10 miejscu.
Najbardziej angażujący polscy artyści w 2025 roku
- Doda – 21 546 416
- J. Steczkowska – 14 018 674
- Bedoes 2115 – 12 177 912
- Malik Montana – 10 139 230
- Skolim – 9 153 951
- Julia Wieniawa – 7 790 625
- Mata – 6 968 964
- R. Węgiel-Mglej – 6 145 772
- Ewa Farna – 6 037 096
- Kizo – 5 469 468
TOP 3 najbardziej angażujące posty polskich artystów
- TikTok – Doda – 899 tys. interakcji
- TikTok – Bedoes 2115 – 787 tys. interakcji
- TikTok – Ewa Farna – 746 tys. interakcji
Analiza objęła dostępne publicznie posty opublikowane w okresie styczeń–listopad 2025 r. na oficjalnych profilach artystów na Instagramie, Facebooku i TikToku. Stan na 3 grudnia 2025 r.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
ranking
Spotify Wrapped 2025 – Rap rządzi: Mata, Oki i Sobel
Najpopularniejsi raperzy i albumy 2025 roku.
Jak co roku, Spotify Wrapped tworzy kulturową mapę doświadczeń słuchaczy – od najważniejszych premier i viralowych momentów, po nostalgiczne powroty i zupełnie nieoczekiwane odkrycia. Wrapped prezentuje utwory, artystów i trendy, które kształtowały muzyczne gusta Polaków w minionym roku. A trzeba dodać, że rok 2025 był wyjątkowy.
Polscy artyści na szczycie
W ostatnich latach lokalna muzyka naprawdę podbiła serca słuchaczy Spotify, a ten rok nie był wyjątkiem. Tylko w 2025 słuchalność polskich utworów wzrosła o 10 procent, co wyraźnie widać w tegorocznych zestawieniach. Wszyscy najpopularniejsi artyści to Polacy, 9 z 10 najczęściej odtwarzanych utworów to piosenki polskich twórców, a 10 najpopularniejszych albumów roku również zostało nagrane przez lokalnych muzyków.
Rap znów rządzi
W 2025 roku rap nie tylko dominował, ale wręcz zdefiniował mainstream. Mata powrócił na podium po 4 latach, stając się najczęściej słuchanym artystą i bezsprzecznym liderem sceny rapowej w 2025 roku. Najczęściej odtwarzanym utworem był Dom Nad Wodą autorstwa Pezeta i Auera. Wydany w 2022 roku utwór został odkryty przez słuchaczy i stał się jednym z najbardziej charakterystycznych momentów muzycznych 2025 roku.
Zaobserwowaliśmy powrót do klasycznego oldschoolowego rapu i boom bapu, napędzanego przez weteranów takich jak Pezet z Domem Nad Wodą oraz Bedoes 2115 z Hit ’Em Up samplującym Tupaca, a także przez nowych artystów – Huberta. i BSK. Lokalny trap także przeżywał odrodzenie dzięki HOLLYWOOD SMILE Żabsona oraz rosnącej popularności nowych twarzy, takich jak vkie, Młody West i Okekel.
Ten rok przyniósł także nietypowe, międzypokoleniowe i międzygatunkowe współprace. Mata i Maryla Rodowicz, Mata i Skolim, Kuban i Zalia czy PRO8L3M i Anita Lipnicka – wszyscy otworzyli się na zupełnie nowe grupy odbiorców, jednocześnie znacząco zwiększając viralowy potencjał swoich utworów.
– Tegoroczne Wrapped pokazuje, że słuchacze w Polsce wybierają muzykę, która bezpośrednio odpowiada ich doświadczeniom, emocjom i codziennym realiom. Świetnym tego przykładem jest hitu roku – Dom nad Wodą od Pezeta – jego sukces definiuje trend, w którym dla słuchaczy data premiery kawałków nie ma już znaczenia. Katalogowe utwory wracają na szczyt, gdy znów trafią w emocje. Rap – w każdej swojej formie – stał się ścieżką dźwiękową roku 2025: od najważniejszych premier po viralowe hity, od odkryć z undergroundu po międzypokoleniowe współprace. Najbardziej wyróżnia się to, jak silnie polscy artyści rezonują z lokalną publicznością. Nie tylko dominują na listach przebojów – oni tworzą kulturowe momenty, napędzają dyskusje i łączą ludzi poprzez historie, które czujemy jako autentycznie nasze – komentuje Mateusz Smółka, Editorial Lead w Spotify.
Rok letnich hitów
W tym roku piosenki, które ukształtowały nasze lato, zostają z nami na dłużej. Kilka utworów znajdujących się na szczycie Wrapped – w tym Kamikaze, Casablanca, CAŁE LATO i dopóki się nie znüdzisz – to hity lata, nasycone energią, która natychmiast przywołuje ciepłe dni. Klasyczne letnie przeboje stały się całorocznymi faworytami, udowadniając, że polscy słuchacze chętnie sięgają po utwory pełne pozytywnego nastroju.
Co jeszcze działo się w minionym muzycznym roku? Przyniósł on także organiczny, niespodziewany wzrost słuchalności disco polo. Utwory takie jak Mandacik Łobuzów, Akcentu i Zenka Martyniuka oraz TAK TO LATA Bungee i Tuszola stały się ulubieńcami letnich playlist – ich wpadająca w ucho, beztroska, imprezowa energia w wyraźny sposób wpłynęła na trendy streamingowe w całej Polsce.
Najczęściej słuchani artyści w Polsce w 2025 roku
- Mata
- Oki
- francis
- Sobel
- Taco Hemingway
- White 2115
- Gibbs
- PRO8L3M
- Kaz Bałagane
- Bedoes 2115
Najczęściej słuchane utwory w Polsce w 2025 roku
- Pezet, Auer – Dom Nad Wodą
- Sobel, francis, Deemz – KOCHASZ?
- MIÜ, Zalia, Koder, Leon Krześniak – dopóki się nie znüdzisz
- Sentino, BNP – CASABLANCA
- Mata, Skolim, Khaid – KAMIKAZE
- Sobel, francis – CAŁE LATO
- Kaz Bałagane, Oskar83 – Multisport
- Alex Warren – Ordinary
- Mata – up! up! up!
- Sobel, SHDØW, francis – CHA CHA
Najczęściej słuchane albumy w Polsce w 2025
- Sobel – NAPISZ JAK BĘDZIESZ
- Otsochodzi – TTHE GRIND
- Oki – ERA47
- Mata – 100 dni do matury
- Bedoes2115, Lanek – Opowieści z Doliny Smoków
- bambi – TRAP OR DIE
- Mata – Młody Matczak
- Kuban, Favst – FUGAZI
- Pezet – Muzyka Komercyjna
- Sentino, BNP – King Sento 2
Najczęściej słuchane podcasty w Polsce w 2025:
- Żurnalista – Rozmowy bez kompromisów
- Kryminatorium
- Przemek Górczyk Podcast
- WojewódzkiKędzierski
- Piąte: Nie zabijaj
- Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
- Cyprian Majcher
- 7 metrów pod ziemią
- Imponderabilia – Karol Paciorek
- Besties
Najczęściej słuchani artyści na świecie w 2025:
- Bad Bunny
- Taylor Swift
- The Weeknd
- Drake
- Billie Eilish
- Kendrick Lamar
- Bruno Mars
- Ariana Grande
- Arijit Singh
- Fuerza Regida
Najczęściej słuchane utwory na świecie w 2025:
- Lady Gaga, Bruno Mars – Die With A Smile
- Billie Eilish – BIRDS OF A FEATHER
- ROSÉ, Bruno Mars – APT
- Alex Warren – Ordinary
- Bad Bunny – DtMF
- sombr – back to friends
- HUNTR/X, EJAE, AUDREY NUNA, REI AMI, KPop Demon Hunters Cast – Golden
- Kendrick Lamar, SZA – luther (with sza)
- Gracie Abrams – That’s So True
- Billie Eilish – WILDFLOWER
Jak sprawdzić Spotify Wrapped 2025?
Sprawdź swoje muzyczne podsumowanie roku! Wystarczy zalogować się do aplikacji lub odwiedzić stronę www.spotify.com/pl/wrapped/.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuGrande Connection nie ma łatwo – tagi na bloku i kartki od sąsiadów na klatce
-
News3 dni temuPolski Youtuber Chati nie żyje – tworzył content rapowy
-
teledysk1 dzień temuBonus RPK przyjechał pod blok Grande Connection i nagrał klip
-
News1 dzień temuBonus RPK i wycieczka do Grande Connection. „Chował się w Lublinie”
-
News3 dni temuQuebonafide namówił Grzegorza Krychowiaka do gry w jego zespole, ale nie na długo
-
News3 dni temuKali o Bedoesie: „Ten gość jest potrzebny”. Szef 2115 odpowiada
-
News2 dni temuKali: „Ja się nie szczepię. Dzieci też nie szczepiłem”
-
teledysk2 dni temuSamochód pod kolor zegarka? Tax Free z „Raffles”