News
Polish Hip-Hop Festival 2020 ogłasza pierwszych artystów
„To ogłoszenie miało mieć zupełnie inny charakter”.
W tych trudnych czasach nie zwalniamy tempa i w pocie czoła pracujemy nad ósmą edycją największego festiwalu hip-hopowego w tej części Europy. Przedstawiamy pierwszych wykonawców, którzy w sierpniu zagrają na płockiej plaży, a także rozpoczynamy sprzedaż biletów. To nie koniec dobrych informacji.
To ogłoszenie miało mieć zupełnie inny charakter, planowaliśmy przedstawić je w niespotykanej dotąd formie i w wydaniu które na długo zapadło by naszym odbiorcom w pamięć. Niestety świat stanął na głowie, koronawirus wywrócił wszystko do góry nogami. Mamy nadzieję, że w końcu pozbędziemy się tej zarazy i wszystko wróci do normy. Nasz zespół działa zgodnie z przyjętym harmonogramem, jesteśmy dobrej myśli i głęboko wierzymy, że w tym roku spotkamy się na płockiej plaży. Przedstawiamy zaledwie ułamek tego co dla Was przygotowaliśmy. Nadchodząca ósma edycja zapowiada się rekordowo. Powiększamy wszystko co możemy powiększyć, festiwalowicze dostaną więcej terenu, więcej scen, nową, większą scenę główną, więcej artystów, więcej street foodu, strefy rozrywki oraz aktywności o których poinformujemy w kolejnych komunikatach. Jedną z najbardziej zauważalnych zmian jest to, że wszystkie trzy dni festiwalu będą odbywały się na plaży. Zaczynamy w czwartek, ale liczba uczestników pierwszego dnia będzie ograniczona, dlatego sugerujemy nie zwlekać z zakupem karnetów. Zmienił się termin imprezy, z pierwszego na drugi weekend miesiąca, czyli 6-8 sierpnia, natomiast bez zmian pozostało miejsce – event odbędzie się na pięknej, płockiej plaży gwarantującej niezapomniany klimat i wspaniałe widoki. To jeszcze nie wszystko! Już dziś ruszamy z nową stroną internetową, na której znajdą się najważniejsze informacje. Również dzisiaj rusza sprzedaż karnetów.
Zacznijmy jednak od esencji każdego festiwalu – artystów. Z dumą prezentujemy pierwszych wykonawców, którzy zagrają w Płocku. Chcąc wynagrodzić kilka tygodni czekania na ich ogłoszenie, przedstawiamy kilkanaście nazwisk, dzięki którym Polish Hip-Hop Festival 2020 będzie gwarancją doskonałych koncertów. Gotowi? Start!
Najbardziej oryginalny i jednocześnie hołdujący klasyce duet MC – producent na naszej scenie. Oskar i DJ Steez, którzy tworzą PRO8L3M, od wielu lat wymykają się schematom i tworzą na swój sposób, zdobywając uznanie wszystkich słuchaczy i krytyków. Duet kilka tygodni temu zaprezentował następcę kultowego „Art Brut Mixtape”. Druga część albumu została świetnie przyjęta. Jak interpretacje polskich klasyków muzyki lat 70. i 80. sprawdzą się na żywo?
Takiego wejścia na scenę chciałby każdy artysta. Niewielu ta trudna sztuka się udaje, a Mata zaskoczył wszystkich. Singiel „Patointeligencja” był komentowany przez wszystkich, a wydany w styczniu longplay „100 dni do matury” z miejsca został okrzyknięty jednym z najważniejszych wydarzeń roku. Czy to najlepszy debiut ostatnich lat? Nie możemy tego wykluczyć!
Uliczny rap w nowoczesnym wydaniu. Auto-tune wykorzystany w najlepszy z możliwych sposobów. Szczere teksty, świetne flow. Szpaku to jeden z najzdolniejszych muzyków młodego pokolenia, który szturmem zdobył polską scenę. Jego debiut – „Atypowy” – pokrył się platyną, natomiast wydany kilka tygodni temu, razem z Kubim Producentem, album „Dzieci duchy”, kontynuuje drogę pełną sukcesów.
Wszyscy czekali na jego występ w Płocku. Z dumą możemy poinformować, że jeden z najlepszych obecnie polskich raperów, artysta mocno inspirujący się francuską sceną trapową, tworzący rap na swój sposób, Kaz Bałagane, wystąpi na naszej scenie! Raper zaprezentuje doskonale znane hity, a także materiał z nadchodzących krążków. Nie możemy się doczekać!
Sprawdzona szkoła luzu i celnych spostrzeżeń, która wywołała spore zamieszanie w rapowym środowisku. Jan-rapowanie to jedna z czołowych postaci SBM Label i raper, który wraz z Nocnym odświeżył muzykę miejską. Ile uśmiechu, nawiązując do tytułu ostatniej, świetnie odebranej płyty, przemyci na płocką scenę?
Jedno z największych objawień ostatnich miesięcy. Kabe wychował się na francuskich osiedlach, a w swojej twórczości przemyca inspiracje z kilku scen. Doskonale to pokazał na wydanym przez Stoprocent albumie „Albinos”, jednej z najciekawszych pozycji tego roku. Jego utwory cechują się unikalnym flow oraz stylem, w którym łączy polskie korzenie i zachodni styl.
Zostańmy jeszcze na chwilę w Stoprocent, zasłużonej polskiej wytwórni. Jej szef, Wini, jest jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci na scenie. W dodatku ten raper, biznesmen, a od niedawna również Youtuber jest człowiekiem, który wzbudza tylko pozytywne emocje. Po jego występach można spodziewać się nieoczekiwanego, więc… nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne zaskoczenie. Sami jesteśmy ciekawi co tu się odprld…
Uczęszczał do Wyższej Szkoły Robienia Hałasu, ukończył ją z wyróżnieniem i po wielu latach może nazwać się profesorem. Słoń to jeden z pionierów i najważniejszych twórców polskiego horrorcore’u. Autor klasycznych pozycji, takich jak m.in. „Chore Melodie” i „DEM6N6L6GIA”, będzie promował w Płocku swój najnowszy projekt, nagrany wraz z holenderskim składem Dope D.O.D., album „Sick6Six”.
Pełne wspomnień utwory przeniosą festiwalowiczów w zupełnie inny wymiar. Jeden mówi o sobie, że jest artystą od dziecka, drugi charakteryzuje się niepowtarzalnym stylem. Avi to jeden z najbardziej szczerych polskich raperów, natomiast równie dobrze rapujący Louis Villain, produkuje jak nikt inny w kraju. Autorzy doskonale przyjętego „Spisu dzieł sycylijskich” w zeszłym roku porwali tłumy i zagrali jeden z najlepszych koncertów edycji. Obecność więc obowiązkowa!
Dziarma wkroczyła na scenę bez kompromisów. Najpierw z gościnnymi zwrotkami, potem ze świetnie przyjętą EP-ką „V”, którą udowodniła, że wkrótce może być jedną z najbardziej znaczących artystek na rodzimej scenie. Pełno obserwacji, celnych i ciętych komentarzy, a także kobiecy manifest, który ekscytuje nie tylko w swojej niszy, ale i w znacznie większym wymiarze. Będąc ciekawymi kolejnych jej ruchów, nie mogliśmy jej nie zaprosić do Płocka!
Gverilla łączy przemyślaną lirykę i eksperymentalne linie wokalne z abstrakcyjnym malarstwem oraz grafiką i modą. Jego korzenie sięgają rapu, jednak debiutancka EP-ka, „Element”, a zwłaszcza wydany niedawno album „Hologram”, udowodniły, że artysta nie zamyka się w żadnych kręgach.
Hodak to kolejny artysta, w którym wielki talent zauważył Def Jam Polska. Pełno inspiracji współczesną sceną, mocne, osobiste teksty i niezwykły klimat panujący na niedawno wydanym „Custom” ujawniły kolejnego artystę, do którego mogą należeć najbliższe miesiące w rodzimym rapie.
Nie każdemu podziemnemu zawodnikowi udaje się podpisać kontakt z tak renomowaną wytwórnią jak QueQuality. A tego dokonał skryty za maską Piotr Cartman, jeden z najciekawszych talentów, których twórczość odbiega od znanych i oklepanych schematów oraz zadowala fanów zarówno nowych, jak i alternatywnych brzmień.
Dzisiaj rusza także długo oczekiwana sprzedaż biletów. Pierwsza pula dostępna jest w cenie 170 zł. Karnety na cały festiwal możecie nabyć pod tym adresem: https://bit.ly/3ahXTAJ Warto się pospieszyć, ponieważ pierwsza pula karnetów będzie dostępna do 26 kwietnia lub do wyczerpania I puli karnetów. Harmonogram sprzedaży karnetów na 8. Polish Hip-Hop Festival wygląda następująco.
Karnety
170 PLN: do 26 kwietnia *lub do wyczerpania I puli karnetów / karnet 3 dni
180 PLN: 27 kwietnia – 26 maja *lub do wyczerpania II puli karnetów / karnet 3 dni
190 PLN: 27 maja – 26 czerwca *lub do wyczerpania III puli karnetów / karnet 3 dni
200 PLN: 27 czerwca – 26 lipca *lub do wyczerpania IV puli karnetów / karnet 3 dni
210 PLN: 27 lipca – 5 sierpnia *lub do wyczerpania V puli karnetów / karnet 3 dni
230 PLN: 6 sierpnia – 8 sierpnia *lub do wyczerpania VI puli karnetów / karnet 3 dni
*Informujemy, że ilość karnetów 3-dniowych jest ograniczona. Po wyczerpaniu tej puli dostępne będą tylko karnety 2-dniowe uprawniające do uczestnictwa w piątek oraz sobotę.
Na koniec, chcielibyśmy zaapelować do wszystkich słuchaczy muzyki i uczestników koncertów. Ten czas jest dla nas wszystkich ogromnie trudny. Muzycy musieli odwołać swoje występy, do skutku nie doszło wiele, świetnie zapowiadających się tras koncertowych. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z managerami artystów, wszyscy są solidarni, deklarują że gdy tylko w Polsce będzie możliwość organizacji imprez masowych, wrócą ze zdwojoną siłą. Dlatego w tych ciężkich dla kultury czasach apelujemy, jeśli kupiliście bilety na wydarzenia które zostały odwołane, nie oddawajcie ich, jeszcze się przydadzą… Trzymamy kciuki za całą branżę. Do zobaczenia w sierpniu na płockiej plaży.
News
Eldo nie chce być zgorzkniałym weteranem, który będzie pouczał młodych raperów
Rynek was zweryfikuje.
Eldo nie chce zostać kolejnym weteranem narzekającym na młodych raperów, choć na koniec zostawił im dość brutalną prognozę.
Eldo ma za sobą trzy dekady obecności na polskiej scenie hip-hopowej. Taki staż spokojnie pozwala patrzeć na kolejne pokolenia z pozycji weterana, ale warszawski raper nie zamierza zamieniać się w gościa, który będzie pouczał młodszych kolegów i wyznaczał im granice.
– Chcę być też ostatnim raperem, który zostanie na scenie i będzie narzekać na młodzież i będzie mówił, że czegoś im nie wolno – stwierdził.
Eldo pamięta, jak podobne teksty słyszało jego pokolenie, kiedy samo dopiero wchodziło do gry. Jak przyznaje, wtedy młodzi raperzy zwyczajnie śmiali się ze starszych, którzy próbowali ustalać, co w hip-hopie wypada, a czego robić nie można.
„Nie chcę być Maleńczukiem”
Raper przywołał przy tym Macieja Maleńczuka, jasno zaznaczając, że nie interesuje go rola starszego artysty oceniającego muzyczne wybory kolejnych generacji.
– Jak my byliśmy gówniarzami, to mędrcy tej sceny z różnych stron mówili nam, czego nam nie wolno i myśmy się z tych ludzi strasznie śmiali. Ja nie chcę być tym Maleńczukiem, który będzie ludziom pierdzielił o tym, czego nie mogą robić. Że taka muzyka to źle, a taki featuring to niedobrze. Wolność. Rynek was zweryfikuje. I trzymam kciuki, żebyście za 30 lat mogli mieć swoje benefisy. Co niestety większości Was nie spotka – powiedział Eldo.
News
Hukos mocno o Young Leosi: „Kur***wo nie ma prawa być promowane”
Raper ostro jedzie po Young Leosi.
Hukos zareagował na kwietniową wypowiedź Young Leosi o rozstaniu z Kacprem Błońskim i skrytykował przekaz raperki.
W kwietniu Young Leosia mówiła o rozpoczęciu nowego etapu w swoim życiu po rozstaniu z Kacprem Błońskim. Raperka określiła go mianem swojej „baddie era” i przy okazji stwierdziła, że dziewczyny „powinny zerwać z chłopakami”.
Choć od tamtej wypowiedzi minęło już kilka miesięcy, dopiero teraz trafiła ona do Hukosa. Raper zdecydowanie nie jest fanem takiego przekazu.
– Właśnie wyskoczył mi post, że Leosia się cieszy, że zerwała z chłopem, bo teraz w końcu może być bad bitch. I pisze j****a, że dziewczyny zerwijcie ze swoimi chłopakami. Co to k***a w ogóle jest ? Kur****o nie ma prawa być promowane bo miesza w głowach młodych ludzi – napisał Hukos.
Hukos jasno dał do zrozumienia, że promowanie rozstań i przedstawianie ich jako drogi do zostania „bad bitch” uważa za szkodliwe dla młodych słuchaczy.

Później raper dodał szerszy wpis na ten temat:
Może właśnie dałem się złapać na internetowy scam, ale wyskoczyła mi wiadomosć, że Young Leosia powiedziała, że dopiero jak rzuciła chłopaka to może być prawdziwą bad bitch i ma przesłanie do młodych dziewczyn… Hej dziewczyny rzucajcie swoich chłopaków.
Ty różowo włosy wydziarany kocmoluchu, ciebie dzieci słuchają. Nawet jak śpiewasz, to obniżasz studyjnie głos , żeby brzmiało to ciekawie dla Dzieci. Tutaj zwykli ludzie starają się zakładać rodziny, mają dzieci, choć dzietność pada na pysk, a taki wycieruch którego niestety słuchają dzieci i ma posłuch będzie pompował narrację pod tytułem „Hej dziewczyny rzucajcie swoich chłopaków, bądźmy dziwkami”.
Ty różowa szmato jednorazowego użytku dobrze, że cię ten chłop zostawił, choć on też infuencer, więc tam też na pewno nierówno pod deklem. Mam dwójkę dzieci, każdego dnia staram się tłumaczyć tym małym istotom świat, a tu jakieś szmacisko będzie próbowało wmawiać młodym dziewczynom, że rzucajcie chłopaków, bądźcie dupodajkami. Czego się tu nie toleruje?

News
Kazik stracił część słuchaczy? Wystarczyło jedno zdjęcie
Pojawiły się wręcz deklaracje o wykreśleniu go z playlist muzycznych.
Czy polskie społeczeństwo jest już dziś tak skrajnie podzielone, że wystarczy zaledwie jedno, w dodatku archiwalne, zdjęcie, żeby doprowadzić do furii część fanów? Przykład Kazika pokazuje, że tak.
Przypadkowe zdjęcie, czy dyskretna forma manifestacji sympatii politycznych? W sieci drugie życie dostało stare foto Kazika Staszewskiego i Marcina Roli, czyli dziennikarza, którego poglądy są bardzo zbieżne z reprezentowanymi przez środowisko Grzegorza Brauna. Rola od lat głosi wysoki sceptycyzm wobec polityki Unii Europejskiej, Ukrainy i Izraela, co jest solą w oku dla szczególnie sympatyków obecnego obozu władzy.
Oglądałem kilka wypowiedzi z wczorajszego wiecu poparcia dla banderowskiej Ukrainy, która kończy dopiero 35 lat. Najbardziej szokujące słowa wygłosił skrajnie antypolski i antypaństwowy minister sprawiedliwości III RP niejaki Waldemar Żurek. Ten człowiek stojąc na jednej scenie… pic.twitter.com/52HuPbdtGf
— Marcin Rola 🇵🇱 (@MarcinRola89) August 25, 2026
Tymczasem na X sporego zamieszania narobiło zdjęcie sprzed lat, na którym obok siebie stoją Rola i Kazik. Pionierowi polskiego rapu zebrało się mocno w komentarzach, w których pojawiły się wręcz deklaracje o wykreśleniu go z playlist muzycznych. O krok dalej poszedł Marek Meissner, ekspert znany z entuzjazmu wobec koncepcji wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę, porównując Kazika do prorosyjskiej gwiazdy Pink Floyd.


Sieć obiegł rzekomy mugshot Lil Durka z aresztu, ale okazało się, że viralowe zdjęcie jest fałszywe i zostało wygenerowane przy użyciu AI.
W social mediach zaczęło krążyć zdjęcie, które miało przedstawiać Lil Durka w areszcie. Na fotografii widzimy 33-letniego rapera z całkowicie ogoloną głową i w ubraniu przypominającym więzienny uniform. Fotka szybko się zviralowała, ale jest jeden zasadniczy problem – to nie jest prawdziwy Lil Durk.

TMZ skontaktowało się ze źródłami posiadającymi bezpośrednią wiedzę na temat sytuacji rapera. Według nich Durk faktycznie ma obecnie krótkie włosy, jednak nie jest łysy, jak sugeruje spreparowane zdjęcie.
Portal zwrócił się również do Metropolitan Detention Center w Los Angeles, gdzie zapytał o rzekomy mugshot. Odpowiedź przedstawiciela placówki była krótka:
– Zdjęcia nie podlegają udostępnieniu.
Wszystko wskazuje więc na to, że internet dostał kolejnego AI fejka, który przez chwilę był przedstawiany jako autentyczna fotografia rapera zza krat.
Lil Durk pozostaje w areszcie
Choć zdjęcie jest fałszywe, problemy prawne Durka są jak najbardziej prawdziwe. Raper przebywa za kratami od aresztowania w październiku 2024 roku. Sprawa dotyczy zarzutów związanych z domniemanym spiskiem dotyczącym zabójstwa na zlecenie.
Durk nie przyznaje się do winy.
News
Oświadczenie organizatora Hip-Hop Kempu. Ujawniono, ile biletów sprzedano
„Ekonomicznie kompletnie się to nie spinało”.
Hip Hop Kemp został odwołany dzień przed startem, a teraz organizator festiwalu ujawnia, co naprawdę wydarzyło się za kulisami imprezy.
Wielki powrót Hip Hop Kempu zakończył się potężnym rozczarowaniem. Festiwal nie wystartował, część uczestników była już na miejscu, a w sieci szybko pojawiły się oskarżenia o „scam”. Radek Maliník, organizator HHK, opublikował obszerne oświadczenie, w którym tłumaczy swoją decyzję, ujawnia fatalne wyniki sprzedaży biletów i przyznaje, że całe przedsięwzięcie przyniosło mu wielomilionowe straty.
Hip Hop Kemp miał dostać nowe życie
Po sześciu latach poszukiwań festiwal znalazł nowy dom na terenie COSMO pod Pilznem. Maliník chciał stworzyć tam od podstaw miejsce, które z czasem mogłoby nawiązać do legendarnego Festivalparku w Hradcu Králové.
„Każdego ranka i po każdej burzy znów wychodzi słońce. Burza przyszła, a ja obudziłem się w nowym dniu.
Żadnej zielonej łąki. Żadnego wynajętego parkingu przy centrum handlowym. Podstawą i sercem Hip Hop Kempu jest teraz własny teren COSMO.

Kiedy po sześciu latach poszukiwań w końcu znalazłem nowe miejsce dla Kempu, chciałem stworzyć ładny teren festiwalowy, podobnie jak przed laty, kiedy przez 17 lat budowałem go we Festivalparku w Hradcu Králové, gdzie obecnie odbywa się Rock for People.”
Organizator przyznaje jednak, że przygotowanie nowej miejscówki przerosło możliwości tegorocznej edycji. Do problemów organizacyjnych doszła jeszcze potężna burza.
„W tym roku pod Pilznem niestety jeszcze mi się to nie udało. Nie w taki sposób, w jaki chciałem przygotować to dla Was. W połączeniu z czwartkową pogodą, kiedy przez teren przeszła burza, łamiąc i wyrywając drzewa, po prostu musiałem w tym roku odwołać imprezę. Nie zasłaniam się pogodą – ona była tylko ostatnią kroplą. Nie poddaję się. Pracuję dalej. Festiwal przekładam na przyszły rok.”
500 osób było już na miejscu
Decyzja o odwołaniu imprezy wywołała ogromną frustrację, szczególnie że komunikat pojawił się praktycznie w ostatniej chwili. Według organizatora około 500 osób zdążyło już dotrzeć na miejsce.
„Budowałem festiwal z sercem, jak zawsze. Wielu z Was, uczestników, zna mnie i innych ludzi z ekipy osobiście, często od wielu lat. Wiecie, jakie mam do tego podejście i co znaczy dla mnie Kemp. Rozumiem, że jesteście wkurzeni, że około 500 z Was przyjechało tam już w czwartek, że zapłaciliście za bilety i ponieśliście inne koszty.
Uwierzcie, że dla nikogo nie jest to trudniejsze i gorsze niż dla mnie.”
Sprzedali tylko 2200 biletów
Pogoda była jednak tylko częścią problemu. Najmocniejszy fragment oświadczenia dotyczy finansów. HHK miał być przygotowywany na 5-6 tysięcy uczestników. Tymczasem sprzedano zaledwie około 2200 wejściówek.
„Jednym z powodów, dla których festiwal zostaje przeniesiony na przyszły rok, jest fakt, że sprzedaliśmy tylko około 2200 biletów, przede wszystkim na początku przedsprzedaży, kiedy obowiązywały najniższe ceny. Ekonomicznie kompletnie się to nie spinało. Cały festiwal i line-up planowaliśmy z myślą o 5000–6000 uczestników. Do ostatniej chwili wierzyłem, że sprzedaż biletów znacząco wzrośnie pod sam koniec przedsprzedaży, ale tak się w ogóle nie stało.”
Po odwołaniu Kempu w sieci zaczęły pojawiać się zarzuty, że organizatorzy od początku wiedzieli, że impreza się nie odbędzie. Maliník zdecydowanie temu zaprzecza.
„Czytałem wiele nagłówków, a także pobieżnie kilka dłuższych tekstów o „scamie”, o tym, jakim jestem oszustem i że wszystko było wcześniej zaplanowane. To oczywiście kompletna bzdura. Mój obecny bilans finansowy festiwalu to kilka milionów koron na minusie, pochodzących z moich własnych oraz pożyczonych środków.”
70 procent pieniędzy z biletów poszło na artystów
Organizator ujawnił również, co stało się z pieniędzmi ze sprzedaży wejściówek. Według niego zdecydowana większość została wydana jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu.
„Żebyście mieli chociaż ogólne pojęcie, jak wygląda sytuacja, powiem tylko, że z otrzymanych pieniędzy za bilety około 70% przeznaczyłem na zaliczki dla artystów. Są one bezzwrotne, nawet jeśli festiwal się nie odbył. Pozostałe środki z przedsprzedaży zostały wykorzystane na marketing i zamówienia u dostawców. Łącznie, poza pieniędzmi otrzymanymi z przedsprzedaży, zainwestowałem w festiwal kilka milionów koron ze środków własnych i pożyczonych. Rok przygotowywania terenu, który przez 30 lat był opuszczony, pochłonął kolejne kilka milionów koron, również z moich własnych i pożyczonych środków.”
Problemy narastały również bezpośrednio przed startem. Ze względu na prognozy pogody część sprzętu w ogóle nie dotarła na teren imprezy.
„W czwartek, podczas przygotowań, na podstawie prognozy pogody dostawcy sprzętu odwołali dostawę z obawy o bezpieczeństwo wyposażenia i była to dość poważna komplikacja.
Jeszcze później razem z ekipą rozważaliśmy, żeby festiwal odbył się w bardzo ograniczonej formie, na dwóch małych scenach, ale pogoda zdecydowała za nas. To była ostatnia kropla i nie mieliśmy już siły z tym walczyć.
Przez ostatni rok przygotowywałem teren praktycznie codziennie i pod względem finansowym, czasowym oraz energetycznym było to oczywiście wyczerpujące.”
Hip Hop Kemp wróci w 2027
Mimo tegorocznej klapy Maliník deklaruje, że HHK ma wrócić. Przypomina, że wcześniej zorganizował 18 edycji imprezy i chce dalej rozwijać COSMO.
„Hip Hop Kemp zorganizowałem dla Was już 18 razy. W tym roku niestety mi się to nie udało. Teraz jednak wszyscy już widzieliście teren i po Waszych reakcjach widzę, że dostrzegacie w nim podobny potencjał jak ja.
Wiem, że trudno będzie ponownie zdobyć Wasze zaufanie, ale na terenie COSMO nie chcę tworzyć kolejnego parku przemysłowego, choć takie możliwości są. Chcę stworzyć tam miejsce nie tylko dla Hip Hop Kempu, ale przestrzeń, w której przez cały rok będą spotykać się kreatywni ludzie z różnych części sceny kulturalnej.”
Co ciekawe, zamieszanie wokół Kempu miało zainteresować innych promotorów.
„To negatywne wydarzenie w ostatnich dniach przyniosło mi, oprócz tego, co złe (95%), również coś pozytywnego. Skontaktowało się ze mną już trzech promotorów, którzy chcą w przyszłym roku zorganizować w COSMO koncert lub festiwal. Oczywiście jestem na to otwarty, dlatego kontynuujemy przygotowania terenu.”
Co z biletami na odwołany Hip Hop Kemp?
Organizator prosi fanów, którzy nadal wierzą w festiwal, aby zachowali wejściówki na kolejną edycję. Jednocześnie osoby, które nie chcą czekać, mają możliwość ubiegania się o zwrot.
„Jeśli możecie i chcecie, wesprzyjcie HIP HOP KEMP, przyjeżdżając w przyszłym roku. Informacje o festiwalu, rzeczywistym stanie terenu, zespołach i pozostałych kwestiach będziemy przekazywać z dużym wyprzedzeniem. Tych z Was, którzy nadal wierzą w Kemp, proszę, żebyście zachowali swoje bilety i w ten sposób pomogli mi odbudować festiwal. Ci, którzy chcą odzyskać pieniądze, powinni złożyć wniosek o zwrot u sprzedawcy biletów.
Jest mi przykro z powodu tego, jak zakończyła się tegoroczna edycja, ale jednocześnie motywuje mnie to bardziej niż cokolwiek innego na świecie.”
„Niektórzy hejtowali mnie nawet po dłuższej rozmowie”
Maliník twierdzi, że jeszcze na miejscu osobiście rozmawiał z setkami uczestników. Reakcje były skrajnie różne – od wsparcia po mocną krytykę.
„W tym roku na Kempie osobiście rozmawiałem z około 300 uczestnikami. Niektórzy od razu rozumieli zaistniałą sytuację, inni spojrzeli na wszystko inaczej, kiedy powiedziałem im, dlaczego do tego doszło. Niektórzy hejtowali mnie nawet po dłuższej rozmowie. Wielu z Was powiedziało mi jednak, że dziękuje za poprzednie edycje i piękne wspomnienia, których nigdy nie zapomną. Mówiliście też, że nie ma dla Was znaczenia, że w tym roku się nie udało – najważniejsze, żebym się nie poddawał.”
Mimo odwołania oficjalnej części imprezy na miejscu spontanicznie zaczęły powstawać małe rapowe cyphery. I właśnie ten obraz organizator wskazuje jako jeden z powodów, dla których chce spróbować jeszcze raz.
„Kiedy w czwartek wieczorem i w nocy chodziłem po terenie oraz kempingu i widziałem, jak co dziesięć metrów przy drogach stały grupki ludzi, które rapowały dla swojej małej publiczności, beatboxowały i wspólnie tańczyły, poczułem dokładnie tę atmosferę, dla której wszyscy przyjechaliście i dla której przez te wszystkie lata organizowałem ten festiwal.
I właśnie dla tej atmosfery oraz dla nas wszystkich chcę spróbować ponownie w przyszłym roku, chociaż wiem, że będzie to więcej niż trudne.”
Radek Maliník, organizator HHK
Warto przypomnieć, że według niemieckiego rapera Basta, który jechał do Czech 11 godzin, teren festiwalu w ogóle nie był przygotowany na imprezę o takiej skali.
-
News2 dni temuHanior twierdzi, że Peja nie grypsował podczas odsiadki w więzieniu
-
News3 dni temuWujek Samo Zło komentuje klapę Hip Hop Kempu
-
News4 dni temuWu-Tang Clan na Netflixie. Poznamy kulisy powstania płyty, której 1 egzemplarz sprzedano za 2 mln dolarów
-
News17 godzin temuOświadczenie organizatora Hip-Hop Kempu. Ujawniono, ile biletów sprzedano
-
News4 dni temuTaco Hemingway otrzymał w sądzie wsparcie. Wyrok może być ważny dla całej sceny.
-
News1 dzień temuJechał 11 godzin na Hip Hop Kemp. „Teren festiwalu nie był w ogóle przygotowany”
-
News3 dni temuWiemy, kto zagra Dr. Dre w filmie o Snoop Doggu
-
News3 dni temu50 Cent uderza w 60-letnich raperów i twierdzi, że kończy z nagrywaniem płyt