News
PUSHA-T KOMENTUJE DISS LIL WAYNE’A!
Po ostatniej wypowiedzi Lil’a Wayne’a, że ten nie zamierza kontynuować beefu (sprawdź), reprezentant GOOD Music również zabrał głos w tej sprawie.
Pusha T w wywiadzie dla Hot 97 ocenia diss Lil Wayne’a „Ghoulish”, który został skierowany w jego stronę:
– „Nie było to dobre. Rczej straszne i słabe. Nie odpowiedziałem, bo nie sadzę, żeby to zasługiwało na moją odpowiedź” – powiedział Pusha T.
Pusha-T przyznał, że nie wie do końca co spowodowało, że Lil Wayne go zaatakował:
-„To, że powiedział (Lil Wayne), że jego reakcja była emocjonalna było dla niego najlepszym wyjściem. Chciałbym wiedzieć, które słowa Cię tak zszokowały. Chcę wiedzieć” – dodał raper.
Wywiad z Pusha-T został przeprowadzony w nocy 20 czerwca. Czy możemy liczyć na jakąś rekację ze strony Lil Wayne’a?
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Walentynki w Gliwicach zapowiadają się sportowo i rapowo jednocześnie. 14 lutego Quebonafide wyjdzie na boisko jako zawodnik i dyrektor sportowy Mazur Radzymin, który zmierzy się z KP Nowy Sikornik Gliwice.
Mecz odbędzie się w sobotę, 14 lutego, o godz. 17.00 na boisku przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 5 im. Armii Krajowej na osiedlu Sikornik (Sikornik 34). To rzadki moment, by zobaczyć jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce w roli piłkarza, a nie headlinera koncertu.
Gospodarze spotkania zapowiadają wpuszczanie kibiców na trybuny za symboliczną opłatą, która ma pokryć koszty organizacyjne wydarzenia. To lokalny mecz, ale zainteresowanie wykracza daleko poza standardowy sparing – głównie ze względu na obecność Quebonafide na boisku.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Lek z utworu Taco Hemingwaya – prawnik wyjaśnia, co może grozić raperowi
„Prawo farmaceutyczne przewiduje sankcje karne za prowadzenie reklamy leków bez uprawnień”.
Popularność nowego numeru Taco Hemingwaya wywołała nieoczekiwany efekt uboczny: medialny szum i wzrost popularności Solpadeiny. Sprawą zainteresował się Główny Inspektorat Farmaceutyczny, który sprawdza, czy utwór nie narusza przepisów o reklamie produktów leczniczych.
Wzrost odsłuchów utworu Taco Hemingwaya szybko przeniósł się do mediów społecznościowych. Na TikToku zaczęły pojawiać się nagrania osób chwalących się zakupem leku wymienionego w piosence. Adwokat Katarzyna Czyżewska w rozmowie z Wirtualne Media zwróciła uwagę na kluczowy problem:
– Z tego, co słyszałam z doniesień medialnych, użycie nazwy leku w piosence spowodowało, że lek masowo znika z aptek, co oznacza, że może być uznane za jego skuteczną reklamę.
Zgodnie z przepisami reklama produktu leczniczego powinna być prowadzona przez producenta lub na jego zlecenie. GIF zamierza ustalić, czy użycie nazwy leku w piosence było efektem takiego zlecenia.
– Jeżeli nastąpiło to na zlecenie firmy, to ona będzie adresatem decyzji, nakazującej wstrzymanie reklamy. Jeżeli jednak artysta użył nazwy leku bez konsultacji z producentem, wtedy mamy przypadek prowadzenia reklamy produktu leczniczego bez zlecenia podmiotu odpowiedzialnego, czyli przez osobę nieuprawnioną – wyjaśniła Czyżewska.
Możliwe kary i konsekwencje
Prawo farmaceutyczne przewiduje sankcje karne za prowadzenie reklamy leków bez uprawnień. W grę wchodzi grzywna sięgająca nawet 540 stawek dziennych, przy stawce od 10 do 2 tys. zł.
Adwokat zaznacza, że producent mógłby dochodzić roszczeń także wtedy, gdyby utwór przedstawiał lek w negatywnym świetle. W tym przypadku jednak produkt nie został ośmieszony ani zdyskredytowany, dlatego ewentualne działania ograniczą się do kwestii nieuprawnionej reklamy.
Podobne sprawy już były
Czyżewska przypomina, że to nie pierwszy taki przypadek. Kilkanaście lat temu GIF nakazał wstrzymanie reklamy leku promowanego w jednej ze sztuk teatralnych granych w Teatrze Kamienica.
– Podejrzewam, że jeżeli organ faktycznie stwierdzi, że nazwa leku nie padła w piosence na zlecenie producenta, wyda podobną decyzję adresowaną do artysty Taco Hemingwaya i może rozważyć skierowanie zawiadomienia do organów ścigania – oceniła prawniczka.
Na razie nie zapadła decyzja o „zdjęciu reklamy”, ale – jak podkreśla Czyżewska – takie postępowania trwają zwykle krótko.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
„Baciata” w Nowym Jorku. Malik Montana pierwszym polskim raperem w „On The Radar”
Polski raper w nowojorskiej świątyni freestyle’u.
Malik Montana jako pierwszy polski raper pojawił się na antenie nowojorskiego On The Radar Radio. Jego freestyle do numeru „Baciata” ma premierę dziś o 18:00 na kanale platformy.
On The Radar Radio to kultowa nowojorska platforma, na której swoje występy dawali czołowi raperzy ze Stanów i artyści z całego świata. Liczy się jedno: surowy performance, bez studyjnych trików.

Malik Montana zaprezentuje się z numerem „Baciata”, nagranym w formule performance’u charakterystycznego dla OTR. To pierwszy taki przypadek w historii polskiego rapu – żaden rodzimy artysta wcześniej nie pojawił się na tej platformie. Premiera materiału zaplanowana jest na godzinę 18:00 na oficjalnym kanale On The Radar Radio.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Prokuratura chce użyć tekstów Lil Durka jako dowodu w sprawie o zabójstwo
Rap jako dowód zbrodni?
Prokuratura chce, by muzyka Lil Durka została dopuszczona jako dowód w procesie o zabójstwo na zlecenie. Śledczy twierdzą, że teksty, klipy i niewydane nagrania mają bezpośredni związek z motywem zemsty po śmierci King Vona.
Z dokumentów sądowych wynika, że prokuratura planuje wykorzystać dziewięć teledysków i trzy pliki audio Durka, a także materiały powiązane z jego obozem. Sprawa wyrasta z konfliktu z Quando Rondo. Po śmierci Vona w 2020 roku śledczy twierdzą, że Durk miał wyznaczyć nagrodę za Rondo, co doprowadziło do strzelaniny w Los Angeles w 2022 roku i śmierci kuzyna rapera, Saviay’i Robinsona.
Wśród cytowanych fragmentów są wersy opisujące presję odwetu, m.in. z utworu „All My Life” nagranego z J. Cole:
„Piszą mi na profilu: ‘odpal za Vona’, wiem, że mnie trollują… Wzięliśmy to z powrotem krwią, tylko wy jeszcze o tym nie wiecie – tak to ma działać” – nawija w kawałku.
Prokuratura uważa, że te linijki oraz inne fragmenty to przyznanie się do motywu zemsty po śmierci Vona i chęci zabicia Quando Rondo.
Śledczy idą dalej i twierdzą, że część numerów pokazuje Durka jako lidera OTF, który finansował przemoc współpracowników, w tym poprzez wyznaczanie nagród. Jako przykład wskazują niewydany kawałek „Scoom His Ass”, zabezpieczony na telefonie współoskarżonego:
„Strzelamy w ruchu, jesteśmy w Cali, przejazd przez Beverly Hills z kałachami… łowca nagród” – rapuje.
Zabójstwo Robinsona miało miejsce około półtora kilometra od Beverly Hills, w dzielnicy Beverly Grove. W innym piśmie rząd podkreślał „uderzające podobieństwo” tych wersów do realiów ataku.
Prokuratura argumentuje, że w sprawach spiskowych i gangowych sztuka, w tym muzyka, była już wielokrotnie dopuszczana jako dowód. Jej zdaniem wykluczenie tekstów „ograniczyłoby rolę ławy przysięgłych w ocenie własnych słów oskarżonych”. Wnosi więc o oddalenie wniosku obrony i dopuszczenie fragmentów jako materiału dowodowego.
Miesiąc wcześniej prawnicy Durka złożyli wniosek o zablokowanie użycia jego twórczości, wskazując, że „niesie ona nadzwyczajne ryzyko niesprawiedliwego uprzedzenia”. Podważyli też tezę, że utwory są „nierozerwalnie związane” ze sprawą, bo brak informacji o tym, kto pisał teksty i kiedy.
Na poparcie wniosku obrona powołała profesora Erika Nielsona, współautora książki Rap on Trial: Race, Lyrics, and Guilt in America. Naukowiec podkreślił, że „proponowane dowody są podobne pod względem typu, treści i charakteru do dużej części muzyki tworzonej przez innych artystów tego samego gatunku”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Nie wpuszczą tego rapera na Litwę? „Koncertuje w Rosji”
Mer Wilna robi wszystko, żeby nie dopuścić do występu.
Mer Wilna Valdas Benkunskas publicznie uderza w rapera Gio Pikę i domaga się zakazu jego występu na Litwie. Powód: koncerty w Rosji już po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie.
Valdas Benkunskas nie kryje oburzenia planowanym na 21 marca koncertem Gio Piki w Wilnie. We wpisie w mediach społecznościowych zadał pytanie: – Czy siedem koncertów w Rosji po 24 lutego 2022 r. nie jest powodem do zakazu koncertowania w Litwie?
Mer zaznacza, że sprawa nie jest nowa. – Jeszcze w listopadzie zwróciłem się do odpowiednich instytucji (MSZ, MSW, Departament Migracji) z prośbą o rozważenie możliwości zakazania temu wykonawcy wjazdu do Litwy. Jestem bardzo rozczarowany publicznym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w którym nie widzą wystarczających podstaw, aby przynajmniej zaproponować zakaz wjazdu do Litwy dla tego artysty koncertującego w Rosji. Najsmutniejsze jest to, że nie słyszę nawet argumentów – tylko formalne NIE – stwierdził Benkunskas.
W ocenie mera problem nie sprowadza się wyłącznie do suchych przepisów. Jego zdaniem raper celowo unika jednoznacznego stanowiska wobec wojny. – W ten sposób zarabia zarówno w Europie, jak i u okupantów. Nie jest to jednak moralnie słuszne – jeśli nie potrafi podjąć decyzji, to my powinniśmy to zrobić za niego – dodał.
Organizatorzy wydarzenia przedstawiają Gio Pikę w zupełnie innym świetle. W materiałach promocyjnych opisują go jako artystę z Sakartwela, koncertującego na całym świecie – od Europy po Stany Zjednoczone. Podkreślają również jego rzekome antywojenne nastawienie.
– Artysta wielokrotnie publicznie wypowiadał się podczas swoich koncertów i w swojej twórczości, wyraźnie wyrażając niezadowolenie z obecnych władz Federacji Rosyjskiej, prowadzonej przez nie polityki i działań prezydenta. W swoich utworach muzycznych podkreślał temat wojny, jej konsekwencje i wyraźne antywojenne stanowisko – czytamy w opisie.
W tej samej narracji pojawia się wątek pochodzenia rapera. Według organizatorów Gio Pika urodził się w Sakartweli, w regionie Osetii, który został okupowany w wyniku wojny, co ma wykluczać jakiekolwiek powiązania artysty z rosyjską przestrzenią polityczną czy ideologiczną.
Problem w tym, że oficjalna biografia twórcy rysuje inny obraz. Zgodnie z nią Gio Pika przyszedł na świat w Tbilisi, jego narodowość to Oset, a znaczną część życia spędził w Rosji – mieszkał w Moskwie, w republice Komi, by później ponownie wrócić do stolicy Rosji. Poza granicami kraju bywa regularnie określany jako rosyjski raper, znany z utworów o tematyce kryminalnej.
Spór wokół koncertu w Wilnie trwa, bilety są w sprzedaży, a decyzji o zakazie wjazdu wciąż nie ma.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News3 dni temuJongmen na wolności: ekstradycja i list żelazny za 100 tys. zł
-
News3 dni temuJay-Z i Pusha T pojawili się w dokumentach Epsteina
-
News2 dni temuNigdy byście nie zgadli, skąd wzięła się ksywką Dawida Obserwatora
-
News1 dzień temuDawid Fazowski: „Zaproponowałem Peji wspólny wyjazd”
-
News3 dni temuRodzinna tragedia Snoop Dogga. Nie żyje jego wnuczka
-
News1 dzień temuKali zawiózł Popka do psychiatryka: o więzieniu, bankructwie, Quebonafide i Firmie
-
News1 dzień temuGabi o Bonusie RPK i Grande Connection: „Nie wynajęłam detektywa”
-
News3 dni temuNaparzanka polskimi raperami. Chłop stworzył darmową gierkę do rozwiązywania beefów