Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

SIEAH RECENZUJE: GOOD Music – „Cruel Summer”

Opublikowany

 

Musicie przyznać, droga Kanyego Westa na szczyt trwała relatywnie krótko. Już po pierwszej płycie cały świat zażądał od niego więcej, lepiej i szybciej. Wszystkie te postulaty sam zainteresowany spełniał zazwyczaj kompetentnie, burząc bariery, łamiąc stereotypy i zaskakując kreatywnością. Ostatnia solówka, uznana za klasyk od razu po premierze, świetny duet stworzony z Hovą na „Watch The Throne”, dość żenująco tabloidowy związek z Kim Kardashian, status gwiazdy cementował się praktycznie z każdym miesiącem. I o ile sam udział Gayfisha wystarczył, by wszystko, czego tknął, zmieniało się w złoto, to najnowsza pokazówka siły jego wytwórni nie przejdzie do historii jako dzieło wybitne, choć bez wątpienia samym wpływem na rapgrę może się pochwalić.

Tak samo jak z zeszłorocznym projektem z Jayem, nowy album zapewne zainspiruje dziesiątki innych raperów do nagrywania pod wyciągnięte stąd instrumentale. Niedaleko bowiem pada, przynajmniej pod względem brzmienia, „Cruel Summer” od „Watch The Throne”, i bity aż proszą się o nowe aranżację, choćby takie, jak ten od Redmana i „No Church In The Wild”.

Fani obeznani w twórczości Kanye Westa bez wątpienie szybko zorientują się, że nie ma tu niczego tak wizjonerskiego, jak na „My Beautifui Dark Twisted Fantasy”, która tak pięknie podsumowała dobry dla rapu rok 2010. Przede wszystkim, nie usłyszycie tu zbyt często tego bardziej tradycyjnego Westa, tego, którego kojarzycie z soulowymi samplami i bogatą aranżacją. Na to pan Kanye jest już albo zbyt dojrzały, albo zbyt gnuśny.

 

Wracając do „Cruel Summer”, płyta oferuje sążną dawkę bangerów, czas pomiędzy nimi wzbogacając o lżejsze, spokojniejsze przerywniki, żonglując konwencjami i prezentując kilka dość nieoczekiwanych ksywek.

Nikogo nie zaskoczy już Raekwon, który w 2012 brzmi zupełnie tak samo, jak na początku swojej kariery (i to bynajmniej nie zarzut), ale udział kolejnego asa z Wu-Tang Clan, Ghostface’a, był dla wielu sporą niespodzianką. W jego wypadku również można liczyć na stare, dobre triki znane z jego solówek. Nie wydaje mi się, by na „New Good Flow” udało mu się dorównać wersom Westa i Pushy, niemniej jego udział dodaje sporo uroku, jak zawsze zresztą (fani recenzji Big Ghosta wiedzą, o co chodzi, nawet ci mający świadomość, że to ściema).

 

Brnąc dalej w głąb tracklisty, widać, że Westa nic nie ograniczało w komponowaniu tej płyty, i że pozwolił sobie nawet na lekki chaos. Przede wszystkim, mamy dwa kawałki z zupełnie innej bajki, rozmarzonych, rozśpiewanych Johna Legenda i Teyanę Taylor na „Bliss” oraz eptatującego stylem z „WZRD” Kida Cudiego na „Creepers”, wrzucone pomiędzy dość zdecydowane deklaracje hustlerskich, nowobogackich poglądów od Big Seana czy 2 Chainza. Same w sobie oba utwory łatwo wpadają w ucho, zwłaszcza „Bliss” budowany unikalnym, świetnym głosem Legenda, szkoda tylko, że niespecjalnie komponują się z resztą płyty.

Następnym problemem „Cruel Summer” może być również to, że raperzy z otoczenia Kanyego niekonieczne są wirtuozami swojego fachu. Nieustannie rozwijający się Big Sean bez wątpienia musi rozwijać się dalej, bo czasami jego zwrotki mogą skłonić brew do zdecydowanego ruchu w górę:

 
„Drop it to the floor, make that ass shake
Whoa, make the ground move, that’s an ass quake
Built a house up on that ass, that’s an ass state
Roll my weed on it, that’s an ass tray”

 

Na pewno długa droga jeszcze przed nim, podobnie zresztą jak przed bezlitośnie promowanym ostatnio 2 Chainzem, który, choć nie zniszczył do końca „Mercy”, to dość poważnie skaleczył „The One”. W świetle faktów z ostatnich dni wiadomym jest, że Kanye dostał prikaz uwzględnienia Tity Boia na tej płycie, więc ci bardziej miłosierni znajdą w sobie trochę współczucia. Na szczęście tylko na tak długo, ile potrzeba by uświadomić, że zarówno sam Wielki Gospodarz, jak i jego główny nadworny raper, Pusha T (aka mam 35 lat i West musi mnie wskrzeszać, ale to jego nieoficjalna ksywka), udowadniają, że czują się dobrze na tego typu projektach.

Nie znajdziecie tu Westa z ostatniej solówki, niejako rozdartego emocjonalnie, niejednowymiarowego, znajdziecie za to świadomego swojego statusu egocentryka, bez ogródek mówiącego o tym, co ma i z jakichż to powodów inni mu tego „mania” zazdroszczą:

 
„Break records at Louis, ate breakfast at Gucci
My girl a superstar all from a home movie
Bow on our arrival – the Un-American idols
What niggaz did in Paris, got em’ hangin off the Eiffel
Yeah I’m talkin business, we talkin CIA
I’m talkin George Tenet,
I seen him the other dayHe asked me about my Maybach, think he had the same”

 

Ten styl mu zdecydowanie leży, nawet jeśli niektóre linijki mogą wywołać co najwyżej złośliwy uśmieszek, to jak można nie lubić gościa przemycającego tak złośliwe wtręty?

 
„And the whole industry want to fuck your old chick
Only nigga I got respect for is Wiz
And I’ll admit, I had fell in love with Kim
around the time she had fell in love with him”

Jasne, nie są to teksty choćby na 1/2 tego poziomu, co na ostatniej solówce, i wydźwięk płyty trochę przez to cierpi, ale tak czy siak jest to dość satysfakcjonująca, esencjonalna jednowymiarowość.

Sporo z lekcji pobranych u Westa i Jaya wyciągnął też Pusha T, i zmienił się w zapomnianego, lekko zmurszałego panczlajnowego rapera w… panczlajnowego rapera z nowymi szansami na karierę za pasem:

 
„Bergdorf bandit, Barney’s for the burglary
But these bands lit the whole store like Hercules
Get raunchy in Givenchy, my palm reads
Passports Pinot Noir in arm’s reach
Paddle shiftin’, push-button, no car keys
The pent houses are poolside with palm trees”

 

Wyrastając pewnie na drugą postać na „Cruel Summer”. Doświadczenie, niezbędna rutyna dała mu tę pewność siebie i umiejętność pisania, której brakuje świeżakom. Choćby na siłę chyba wciśniętemu Chief Keefowi, którego to spory hit „Don’t Like” został specjalnie na potrzeby tej kompilacji zremixowany, sam w sobie będąc naprawdę potężną imprezową petardą, która rozrusza niejeden klub. Cieszą też klawisze w „To The World”, zabijając szczęśliwie niesmak po dość tandetnych wokalach R.Kelly’ego, czy też nastrojowe, hipnotyzujące „Higher” spod ręki (m.in.) Hit-Boya, dające pole do popisu dawno już zapomnianemu Mase’owi (skoro mówiliśmy o niespodziewanych ksywkach).

Produkcja jest zróżnicowana, dostosowana do tego, czego potrzebuje mainstream w 2012, i choć nie łamie barier jak muzyka znana z „MBDTF” (horror każdego recenzenta ten długi tytuł), to można spokojnie się nią cieszyć na wielu płaszczyznach.

 

Plusy:
– Mocna warstwa muzyczna
– Kanye i Pusha w formie
– Goście
– Większość refrenów

Minusy:
– Big Sean, 2 Chainz, Cyhi nie są wielkimi MC’s
– R. Kelly
– brak spójności
– krótka i dość chaotyczna

 

Mottem całego projektu mogłoby być- Watch The Throne po kastracji, ale tylko wtedy, gdy zechcemy być złośliwi i, nomen omen, Okrutni dla raperów z wytwórni Westa. Jestem przekonany, że każdy znajdzie na tej płycie coś dla siebie, jest na to wystarczająco zróżnicowana. Problemem może być spójność i ekscytowanie się każdym utworem z tracklisty, czyli czynniki, które bardzo często decydują o statusie klasyka. 3,5/5

 
24 komentarze

24
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
schwarz

ha to daltego z Twojego bloga zniknął wpis o Good Music Sieah

marcos

drugi

BOGDAN607

JA TYLKO KULTURALNIE PRZYPOMINAM
SOKÓŁ PALI JANA TO ŚMIEĆ NAJGORSZY
A I PEJA PROPZ

ĘSI OMĘ

Wkurwia mnie, że glamrap zaczyna się zmieniać powoli w jakiś portal muzyczny. Na chuj świrujecie dziennikarzy? Macie dupeczkę to może ktoś przeczyta.

Gav

Zmienisz zdanie po jutrzejszym komentarzu Kaabana 😉

RooneyZKlanu.

[img]https://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/206398_363609097049517_1354626341_n.jpg[/img]

CzopekKrulAlbani

SOKÓŁ PALI JANA TY KONFITURO CHCESZ BEEF ?

spawacz

[IMG]https://iv.pl/images/00609290699126570248.png[/IMG]: https://iv.pl/

SSG

[img]https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/04/3f827b07bf31a187345861c7070f8479.gif?1335695516[/img]

Płocent

[u]DOBRA,WIĘC MUSZĘ SIĘ POWTÓRZYĆ [/u]

JUŻ WOLĘ TAKĄ RECENZJĘ NIŻ RECENZJĘ JAKIEGOŚ [u]KOZŁA[/u] SPEDALONEGO
PIS JOŁ

NA WOLNYM MAJKU

SIEAH DOŻYWOTNIE PROPSY OCZYWIŚCIE, PROPSY W SUMIE DLA ADMINISTRACJI GLAMRAPU, KROK W DOBRĄ STRONĘ, TYLKO PRZYDAŁBY SIĘ KTOŚ DO NIUSÓW ZAGRANICZNYCH, ŻEBY NIE POJAWIAŁY SIĘ Z TAKIM OPÓŹNIENIEM JAK OBECNIE.

A DZIAŁ POLSKI MOŻE ZOSTAĆ TAK JAK JEST, TEGO GÓWNA I TAK SŁUCHAJĄ WYŁĄCZNIE GIMBY BEZ GUSTU I GŁUCHONIEMI, ALE PRZYNAJMNIEJ MOŻNA SIĘ POŚMIAĆ Z PATUSÓW.

Gratis AGD

GIMBY POZDRAWIAJO!
[img]https://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/376229_353393438072648_1926542641_n.jpg[/img] !!!!!!
[img]https://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/578107_287296724693819_139001807_n.jpg[/img]
[img]https://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/280008_178463258886203_260520_o.jpg[/img]

dumin123

nie bedzie wiecej klipow z rownonocy
[img]https://imageshack.us/a/img62/7025/luxuriaastaroth.png[/img]

KOMENTOAR

ZNACIE SIE TAK KURWA NA RAPIE Z USA JAK PAŹDZIOCH NA BALECIE MONGOLSKIM KURWY Z ADMINISTRACJI GLAMRAP

BREJDOL

przydałaby sie aktualizacja donosów ze swiata bo dawno tam nic nie bylo

DonGuralErdo

AAHAHAHAHAHAHAH BEKA, KTO W TAKIM GÓWNIE BD CHODZIŁ ?
[img]https://preorder.pl/img/imagecache/320x287_product_media_onarklip.png[/img]

Płocent

[img]https://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/532813_10150856057132956_62867970_n.jpg[/img]

Palony Giecik

[quote name=”DonGuralErdo”]AAHAHAHAHAHAHAH BEKA, KTO W TAKIM GÓWNIE BD CHODZIŁ ?
[img]https://preorder.pl/img/imagecache/320x287_product_media_onarklip.png[/img][/quote]

PRAWILNIAKI

NA WOLNYM MAJKU

[quote name=”schwarz”]ha to daltego z Twojego bloga zniknął wpis o Good Music Sieah[/quote]
DRUGI

TAK SAMO NOWY LUPEJ

Sherekhann

Cieszy mnie to ze na glamrap nie ma jeszcze cenzury ale to juz wkrotce

Znający prawdę MC

MACIE LEWAKI
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=AkAd1titSBY[/youtube]

EldoNawolno

[quote name=”SSG”][img]https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/04/3f827b07bf31a187345861c7070f8479.gif?1335695516[/img][/quote]
Jedni zdejmuja kominarge innie kurtke wiatrowke lub pulower

Norbert Kubota

Kurwa, kretyni, nawet tutaj musicie wklejać te bezbekowe obrazki dotyczące polskich raperów, którzy w życiu nie będą mieli choćby procenta fejmu i bogactwa takiego, jak Murzyni z US?

Reprezentujecie biedę. Umysłową.

,,,,m

sieah pozdro

Popularne