Felieton
ROZKMINA: Ej Seniorita! cz. 1
Kobiety – któż z nas, mężczyzn, za nimi nie przepada? Jako że żadne żywe istoty nie wywołują w nas tyle emocji co one właśnie, a rap jest domeną mężczyzn, płeć piękna (dosłownie i w przenośni) stanowi jeden z najczęściej poruszanych w nim tematów. Zapraszam do zapoznania się z najciekawszymi utworami o sprawach damsko-męskich i przyjrzenia się temu, jaki wizerunek kobiety naprawdę kreuje się za pomocą muzyki rap.
Pezet, pochodzący z Urysnowa MC, wchodzi w swoich piosenkach na temat kobiet i stosunków z nimi znacznie częściej, niż reszta jego kolegów po fachu. Zaczął od numeru ”Seniorita” promującego album ”Muzyka Klasyczna”, piosenki, która dzisiaj jest jednym z absolutnych klasyków polskiego rapu. Jej tekst stanowi esencję typowo męskiego podziwu do kobiet, esencję podaną z na tyle dużą dozą kultury, że spodobała się im samym, za sprawą wspaniałego kunsztu muzycznego. Do utworu zrealizowano teledysk, ale dzisiaj już nie robi takiego wrażenia jak w czasach jego wydania, i nie wydaje się godnym jego uzupełnieniem. Budzi raczej jedynie sentyment.
Wydany kilka lat później album pt. ”Muzyka Rozrywkowa” zawiera znacznie więcej odniesień do kobiet w swojej warstwie tekstowej. Stanowi opis hulaszczego trybu życia, wypełnianego imprezami, szybkim seksem, alkoholem oraz narkotykami. Teksty na albumie są mocno kontrowersyjne, raper sprowadza w nich role kobiety do kilku otworów w ich ciele, służących do zaspokajania najniższych popędów. Trzeba przyznać, że o ile Pezet rzeczywiście promuje na rzeczonej płycie postrzeganie kobiety wyłącznie jako obiektu seksualnego, obranie punktu widzenia nie mającego raczej nic wspólnego z poszanowaniem jej godności, ani razu nie napomyka o tym, że jest ona istotą gorszą od mężczyzny pod jakimkolwiek względem.
Nie mówi on bowiem: ”każda kobieta to dziwka, rób z nią co chcesz”, opowiada raczej zachęcająco o walorach nieformalnych związków, seksu bez zobowiązań i zaangażowania uczuciowego, obopólnej przyjemności z tym związanej, sytuacji, podczas których żadnej ze stron nie dzieje się krzywda. Około połowy numerów na płycie traktuje bezpośrednio o jego relacjach z kobietami, bądź są w nich jakieś napomknięcia o nich.

Jednym z najciekawszych z nich jest utwór nagrany wraz z 24/7 pt. ”Pornogwiazdy”. Sam gospodarz tak wypowiedział się na jego temat: ’’Krótka historia o dziewczynach, które myślą że są gorące, ale nie bardzo wiedzą jak się robi laskę, a jedyny zwrot jakiego używają w związku z seksem to „kochać się”. Nie byłoby może w tym nic złego (chociaż nie jestem fanem tego rodzaju podejścia i nazewnictwa), gdyby nie ich przeświadczenie, że świetnie nadają się na gwiazdy porno, a jedyne co je powstrzymuje to ich szacunek do samych siebie. Boże! Widzisz i nie grzmisz! Dziewczyny wpiszcie sobie w redtube.com hasło deep throat. Proszę!”. Pezet nawija w piosence: ”Gdyby nie to, że myślisz, że jesteś super sztuką/Bo umiesz ruszać fajną dupą, nie była byś tanią suką/I może nie musiałbym myśleć o tobie tak/I chciałbym zdobyć dla ciebie świat/Ale nie chcę robić z siebie durnia dla jednej ze szmat”.
Ten typ Mes przedstawia zaś wszem i wobec schemat funkcjonowania związku w którym może tkwić: ”Ja mogę napisać wiersz, nauczyć myśleć/Rozbawić, pogadać i wziąć pod skrzydła jak pisklę/Jeśli weźmiesz do dzioba to wzajemny system zaufania/Zobacz działa już dekadę na różnych paniach”.
Innym interesującym numerem jest ”Niegrzeczna” nagrany w kooperacji z Wdową. Utwór opiera się na koncepcji wzajemnego podjudzania się do zdrady pomiędzy nią a nim, i co prawda utwór jest fikcyjny, ale bardzo sugestywny. Innym numerem nagranym we współpracy z tą raperką jest ”Takie Jak Ty”. Opowiada o mającym miejsce w rzeczywistości spotkaniu rapera z – jego zdaniem – idealną kobietą, i przedstawia jego zabawny przebieg.
Wydana przez Pezeta dwa lata później EP-ka pt. ”Muzyka Emocjonalna” zawiera piosenki, na których postać kobiety traktowana jest o wiele bardziej poważnie; utwory te mają duży ładunek emocjonalny, nie dotyczą spraw seksu a miłości uczuciowej. Płyta została nagrana w głównej mierze na bitach zmarłego niedawno tragicznie producenta Zjawina. Jednym z najbardziej charakterystycznych kawałków na niej jest ”Spadam”, rozpaczliwe wołanie o pomoc połączone ze świadomością nieuchronności wygasania uczuć do najbliższej osoby. Na płycie znajdują się również remiksy utworu ”W Moim Świecie”. Tekst piosenki opowiada o prostym pragnieniu zaznania zwyczajnej, ale prawdziwej miłości. W oryginalnej wersji utwór miażdżył wręcz atmosferą nostalgii dzięki bitowi Ajrona, tutaj w obu wariantach został zwyczajnie wysterylizowany i nie dorasta oryginałowi do pięt.

Nowy album ”Radio Pezet” również obfituje w w wiele tekstów na temat kobiet. Zresztą, płytę promuje utwór ”Supergirl” traktujący wyłącznie o paniach. Można przyczepić się do tego, że jest to nowoczesna wersja ”Seniority”, i nic bardziej mylnego, ale nie odbiera to w niczym uroku utworowi. Zrealizowano do niego niezwykły teledysk przy pomocy techniki camera shift pierwszy raz użytej na potrzeby wykonania polskiego videoclipu. Pokazuje on zwyczajne miejskie dziewczęta oraz eksponuje ich urok osobisty. Klip zdobył nagrodę Cyber Yach w festiwalu polskich teledysków Yach Film. Na ”Radio Pezet” znajduje się jeszcze jeden interesujący utwór o tematyce damsko męskiej, jest nim melodyjny ”Spis Cudzołożnic”, w którym raper opowiada z pikantnymi szczegółami o wolnych związkach w których tkwi.
18L, swego czasu popularny zespół hip-hopolowy, zasłynął z wydania singla pt. ”Jak Zapomnieć”, w którym opisywał bolesne, miłosne rozstanie. Utwór, pomimo wydania go pod szyldem teamu, był solowym wokalnie dokonaniem Łukasza. Piosenka szybko stała się hymnem rozczarowanych swoimi szczeniackimi miłostkami nastolatków, przeważnie tych płci pięknej, do czego z całą pewnością przyczynił się jej brak wulgarności. Radiostacje oraz telewizyjne programy muzyczne nadawały utwór na okrągło, w końcu stał się on w środowisku hip-hopowym symbolem sprzedajności oraz komercji. Bardziej poważni MC czasami napomykali w swoich tekstach o tym kawałku, np. Ten Tym Mes w dissie na Mezo pt. ”Jak To Jest?” wypomniał mu: ”Jesteś w labelu od Jak Zapomnieć”, Bisz w piosence ”Zawleczki, Nakrętki, Kapsle” mówi zaś w ten sposób o wyższości leczenia zawodów miłosnych alkoholem niż hip-hopolo: ”Trochę więcej nikotyny, trochę mniej wątroby/To dużo mniejsze zło niż śpiewać „Jak zapomnieć”, sorry”. Co ciekawe, sam autor piosenki powiedział z czasem, że opowiada ona o zerwaniu z nałogiem narkotykowym, być może starając się nadać jej drugie dno, co było próbą umiejętnego wyjścia naprzeciw krytyce która spotkała zespół za sprawą jej popularności.
Jeden Osiem L na swoich kolejnych albumach starał się powtórzyć sukces tego utworu tworząc wiele innych opartych na jego schemacie, ale jedyne, co udało im się takim działaniem wypracować, to utrata większości słuchaczy.
Równie słynnym utworem co ”Jak Zapomnieć”, prezentującym jednak dużo bardziej prymitywny poziom, stało się „Aniele” Libera oraz Meza. Piosenka totalnie cukierkowa, z mdłym podkładem muzycznym oraz przesłodzoną warstwą tekstową w połączeniu z obskurnym, niskobudżetowym teledyskiem stała się niesamowitą bolączką większości męskiej części słuchaczy. Numer spodobał się tylko chyba paniom, i nic w tym dziwnego, przecież kobiety lubią komplementy, a cały utwór stanowi pełen nabożnej czci hołd im złożony.
Kilka lat później Mezo, chyba żeby zapełnić tymczasową lukę w muzycznym rynku na rapowe piosenki o rozstaniach, stworzył utwór pt. ”Zemsta”. Promował on jego album pt. ”Słowo Ma Moc”. Sam raper powiedział o nim, że nie jest to piosenka oparta na faktach, a inspirowana romantyczną literaturą. Sztampowa opowiastka miłosna plus wokal autotune w refrenie zgodne były warunkami, które musiała spełniać rapowa piosenka żeby stać stać się komercyjnym hitem nadawanym na krajową skalę przez media. Teledysk zrealizowany do tego przeboju dopełniał tylko jego kiczowatości, główną rolę kobiecą zagrała w nim bowiem nie zwyczajna dziewczyna, a seks bomba o fizjonomii aktorki rodem z filmów pornograficznych, nie pasująca zupełnie do jego romantycznej stylistyki.
Innym szeroko promowanym w mediach numerem hip-hopowym opowiadającym o kobietach był utwór zespołu Ascetoholix pt. ”Suczki”, nagrany we współpracy wraz z Mezem oraz Szadem z Trzeciego Wymiaru. W utworze pod lupę zostały wzięte wszystkie triki, jakimi posługują się kobiety starając się wywrzeć wpływ na mężczyzn celem zdobycia tego, czego nie mogą osiągnąć same, a tylko za ich pośrednictwem. Pomimo natrętnej, denerwującej melodii refrenu utworu, muszę przyznać, że stoi na wysokim poziomie wykonania, szczególnie pod względem tekstowym, jednak promowanie nazewnictwa kobiet suczkami to według mnie promowanie braku szacunku do nich. Utwór doczekał się teledysku pełnego pięknych dziewcząt, ale niestety utrzymany jest on w stylistyce typowej dla utworów z nurtu disco-polo.

Undergroudnowy raper SNK nagrał kiedyś piosenkę pt. ”Ona Jest Kurwą”, w której zgrabnie piętnuje postępowanie małolatek mylących prawdziwą miłość ze zwyczajnym pociągiem seksualnym, oraz tych lekkomyślnie bawiących się na całego i zapominających o zachowaniu szacunku do samych siebie. Piosenka jest przepełniona wulgaryzmami, ale nie mogło się bez nich obyć, ponieważ cała siła jej wyrazu tkwi właśnie w nazywaniu rzeczy po imieniu. MC ten zaskakuje trafnością obserwacji (”Zło wlazło jej w dupsko” – śpiewa w refrenie uzasadniając zachowanie siks) i z fantastyczną trafnością puentuje piosenkę typowym zakończeniem romansów z tego typu dziewczętami: ’’I gdy nagle zajdzie, przyjdzie niespodzianka ta/Pójdzie do tatusia i powie: Tato gwałt, Tato patrz/Ja mam dopiero szesnaście lat, patrz, jak cierpi twój mały skarb!’’. Co ciekawe, utwór pozbawiony jakiejkolwiek promocji, dobił do ponad półtora miliona wyświetleń przez dwa lata od swojej publikacji na serwisie YouTube, co stanowi prawdziwy fenomen.
„Pocałuj Mnie W Dupę” Karramby to najwulgarniejszy, a zarazem jeden z najbardziej znanych utworów dotyczących rozstania z kobietą. Raper nie sili się na żadne subtelności, w niezrównanie hardcoreowy sposób poniża swoją eks, wyraża swoje rozczarowanie jej osobą i rapuje o tym, jak słusznie traktował ją bez szacunku: ”Na wierną sukę ostro cię tresowałem/Jak prywatną prostytutkę – tak Cię traktowałem/Miałem rację, bo byłaś głupią dupą/Głupią pierdoloną i niewyżytą suką”. Stek wyzwisk którymi raper obrzuca byłą to jednak nie wszystko, piosenka bowiem kończy się antykobiecym morałem: ”A więc stary uważaj, co bierzesz na chatę/Lepiej każdą laskę z góry traktuj jak szmatę/One nie kochają ciebie tylko twoją sałatę”. niemalże każdy słuchacz polskiego rapu zetknął się kiedyś z tym dziełem, i z całą pewnością jakaś część z nich w na tyle młodym wieku, że jego przekaz zaimponował im dostatecznie mocno, by wyrastali w przekonaniu o niskiej wartości kobiet, jakby nie istniało nic fajniejszego, niż nazwać kurestwem cały rodzaj płci żeńskiej po tym, jak doznało się zawodu miłosnego za sprawą swej niedawno jeszcze ulubionej jego przedstawicielki.
W zdecydowanej opozycji do traktowania kobiet w sposób przedmiotowy stoi piosenkarz regge Mesajah. W swojej piosence pt. ”Moc Słowa” wypowiada pod adresem szowinistów słowa będące jednymi z najbardziej trafnych, jak tylko to możliwe. ”A Ty mówisz: „Chodź tu suko, trzęś mi dupą,/Mam koks, alko, hajs… będzie grubo/Widzę – jarasz się moją furą/To dobrze, bo jaram się twoją dziurą”/A ja mam wyjebane na takie zachowanie/Dla mnie na pierwszym planie jest kobiet szanowanie/Jeśli masz na to inne zdanie/To mów tak swojej córce i mamie”. W innym jego utworze, pt. ”Każdego Dnia” śpiewa: „Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam/Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam/Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens/Z Tobą mogę iść po jego kres”. Piosenka jest czymś niezwykłym, z wielu powodów, ale przede wszystkim ponieważ opowiada o szczęśliwej, głębokiej miłości, a nie rozstaniu, czy prostym układzie seksu bez zobowiązań.
Koniec cz. 1
Felieton
Oki wpadł we własne sidła? Niewygodne fakty po beefie z Kinnym Zimmerem – felieton
Hipokryta, który rzuca słowa na wiatr?
W czasie beefu z Kinnym Zimmerem Oki punktował rywala za współprace reklamowe i stawiał ultimatum organizatorowi Rap Stacji. Dziś oba te wątki wracają jak bumerang.
Kinny trafił w punkt? Tymbark potwierdza jego wersy
Jeszcze kilka miesięcy temu Oki celował w Kinny’ego Zimmera z ciężkimi argumentami. Jednym z najgłośniejszych zarzutów było rzekome sprzedawanie każdego numeru sponsorom.
„Dziękują mi Twoi fani – pierwszy track bez lokowania” – nawijał Oki, sugerując, że jego przeciwnik nie potrafi funkcjonować bez reklamowych współprac.
Dziś ten fragment wraca niczym bumerang. W klipie promującym „REKLAMACJA’47: CD1” można było zauważyć charakterystyczną niebieską butelkę Tymbarka. Już wtedy informowaliśmy, że za obecnością produktu może stać szersza współpraca. Teraz sprawa została oficjalnie potwierdzona. Do sklepów trafiły napoje Tymbark sygnowane ksywką Okiego o smaku kwaśnego jabłka.

W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewają wersy Kinny’ego Zimmera: „Na filmie do płyty lokujesz Tymbarka. Jak okaże się że macie deala, pęknie twoja bańka” – rapował.
Patrząc na rozwój wydarzeń, trudno nie zauważyć, że przewidywania Kinny’ego okazały się trafione.
Oki postawił ultimatum. Rap Stacja go zweryfikowała
To jednak niejedyny temat, który wraca przy okazji tamtego konfliktu. W trakcie beefu głośno było również o Rap Stacji. Oki szantażował Waldiego, organizatora festiwalu, że jeśli w line-upie pojawi się Kinny Zimmer, to on sam nie wystąpi.
Ostatecznie rzeczywistość zweryfikowała te deklaracje. W składzie imprezy znaleźli się obaj raperzy, a zapowiadane ultimatum nie zostało zrealizowane. Trudno więc pogodzić takie działania z wizerunkiem rapera, który podczas beefu tak chętnie rozliczał innych z autentyczności i konsekwencji.

Czy Oki przegrał beef?
To już kwestia indywidualnej oceny słuchaczy. Nie zmienia to jednak faktu, że zarzuty dotyczące hipokryzji i braku konsekwencji wracają do Okiego ze zdwojoną siłą, a jego przeciwnik nie zaliczył w trakcie beefu równie głośnych wpadek. Gdyby konflikt trwał dłużej, lista podobnych tematów mogłaby być jeszcze dłuższa.
Tym razem uznania w kierunku Okiego nie będzie ani słowem, ani oczami.
Felieton
Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa? – felieton
Zamiast porządnego researchu, streamer bazuje głównie na emocjach.
Łatwogang po sukcesie swojej akcji charytatywnej wszedł poziom wyżej i zaczął apelować do rządu o refundację terapii dla dzieci z DMD. Problem w tym, że chodzi o lek, którego skuteczność podważają europejskie instytucje, a emocjonalna presja na polityków zaczyna wymykać się spod kontroli, bo za wszystko tym razem mamy zapłacić my wszyscy.
Polacy będą sponsorować amerykańskich lekarzy?
Nie mam problemu ze zbiórkami. Serio. Jeśli ktoś chce wydać własne pieniądze na eksperymentalną terapię dla chorego dziecka – jego sprawa. Ludzie potrafią się jednoczyć, pomagać i to jest piękne. Pierwsza akcja Łatwoganga zrobiła gigantyczne wrażenie i ciężko było nie mieć szacunku do skali mobilizacji. Tyle że teraz to już zupełnie inna bajka.
Bo kiedy streamer z milionowymi zasięgami zaczyna naciskać na refundację terapii przez państwo, przestaje chodzić wyłącznie o dobre serce. Wtedy w grę wchodzą pieniądze podatników, decyzje medyczne i odpowiedzialność za przekaz, który większość z nas łyka bez żadnego researchu tylko dlatego, że tak powiedział Łatwogang.
Lek Elevidys, o którym mowa, nie został dopuszczony w Europie. Europejska Agencja Leków stwierdziła wprost, że nie wykazano korzyści ze stosowania preparatu. To nie teoria z TikToka, tylko stanowisko jednej z najważniejszych instytucji medycznych na świecie. Terapia dostała jedynie warunkową zgodę FDA w USA i to pod bardzo konkretnymi ograniczeniami. Lek można podawać wyłącznie określonej grupie dzieci, a wokół terapii pojawiają się też informacje o ciężkich skutkach ubocznych, nawet przypadkach śmiertelnych. Nie uśmiecha mi się więc z mojej własnej kieszeni sponsorować amerykańskich lekarzy i ich lek, który nie wiadomo czy działa, a z raportów wynika, że działa słabo.
Lek Elevidys został przetestowany na 125 dzieciach i nigdy nikomu się nie polepszyło.
— Brat Pid (@brat_pid73861) May 24, 2026
Jak się wpisze nazwę leku w wyszukiwarce, to pierwsze co wychodzi to dokument niedający pozwolenia na obrót w Europie.
Koszt dla jednej osoby to kilkanaście milionów złotych. pic.twitter.com/zNX0jPUvaQ
Emocje i presja
Mimo tego Łatwogang i jego pobratymcy w komentarzach nakreślili prostą narrację: kto ma wątpliwości, ten jest przeciwko chorym dzieciom. No bo jak to, NA CHORE DZIECI NIE DASZ?
Przekaz ten zaczyna coraz mocniej opierać się na emocjach i presji moralnej, którą napędzają też ludzie w komentarzach, zamiast na spokojnej rozmowie o faktach. Jeśli zadasz pytanie o skuteczność terapii, jesteś potworem. Jeśli przypomnisz, że państwo nie drukuje własnych pieniędzy, tylko wydaje kasę obywateli, dostajesz łatkę człowieka bez serca.
Łatwogang ewidentnie działa pod wpływem emocji i gigantycznej fali uwielbienia. Problem polega na tym, że internet bardzo szybko robi z influencerów moralnych liderów. Wystarczy jedna viralowa akcja i nagle streamer staje się dla ludzi większym autorytetem niż lekarz. To już nie jest tylko „pomaganie dzieciom”. To próba wpływania na politykę zdrowotną państwa przez presję społeczną i emocjonalne filmiki.
Bo jeśli dziś każda internetowa mobilizacja ma wymuszać refundację terapii odrzuconej przez europejskich ekspertów, to jutro będziemy podejmować decyzje zdrowotne na podstawie lajków, a nie badań.
Dobry chłopak, ale działa na emocjach
Działalność internetowa Łatwoganga pokazała nam, że to zwykły, dobry chłopak, ale działa bardzo spontanicznie i często pod wpływem silnych emocji. Osoby z jego otoczenia mówiły otwarcie po pierwszej zbiórce, że wszystko u niego jest totalnym spontanem. 9-dniowy stream mógł się w ogóle nie udać, bo nie było żadnego szczegółowego planu, a transmisję odpalono na starym komputerze, który w każdej chwili mógł się wyłączyć. Ostatnia akcja rowerowa również wyglądała na zrobioną na prędce, co wiedzieliśmy po wielu wpadkach ze sprzętem.
*Powyższy felieton jest bardzo niepopularną opinią, bo Łatwogang w kilka tygodni stał się osoba nietykalną w Polsce, podobnie zresztą jak Bedoes, o którym innym razem.
Felieton
B.R.O. tworzy śpiewających influencerów, a teraz mówi, że „mainstream to znajomości, pieniądze i sztucznych uśmiech”
Większego zaorania w ostatnim czasie nie było.
B.R.O. wydał całkiem dobry technicznie numer „Maszyna”, który jednak nie broni się lirycznie. Strzały w powietrze, które przebiły oba kolana Broskiego.
Jedną z największych bolączek polskich raperów są strzały w powietrze. Kogo oni nie rozliczają w numerach. Wszystko im się nie podoba. Kiedy jednak podamy konkretne ksywy, które możemy dopasować do ich linijek 1:1, nabierają wody w usta albo się głupio tłumaczą.
Najświeższym przykładem pier***nia totalnych głupot jest B.R.O., który wymierzył linijki w mainstream, zapominając, że z takimi ludźmi chętnie i cały czas współpracuje, bo kosi z nich – pewnie – nieprzyzwoite pieniądze.
„Pływałem w głównym nurcie, czytaj w tym brudnym gównie. W którym rządzi pieniądz, znajomości no i sztuczny uśmiech. Jeśli go nosisz jesteś pustym głupcem. Bo to jak uprawiać prostytucję, mówiąc że to duży sukces” – nawija.
B.R.O. jest naczelnym ghostwriterem sztucznie stworzonych influencerów. Współpracuje głównie z Ekipą Friza, który uczy od podstaw swoich podopiecznych wspomnianych przez rapera „sztucznych uśmiechów” albo przesadzonych reakcji. W taki sposób buduje armię contentowych produktów, które zamiast własnego języka dostają gotowe teksty, gotowe emocje i gotowe schematy zachowań. Wszystko po to, żeby kamera widziała luz, a algorytm dostał dokładnie to, co lubi najbardziej: przesadę, krzyk i wiecznie przyklejony uśmiech.
B.R.O. cały czas działa z Frizem i Wersow i wciąż pisze teksty im oraz ich influencerom, których akapit wyżej porównuje do „prostytutek”, bo sztuczny uśmiech i znajomości chyba do nich pasują w 100% – prawda?
Dalej w numerze nie jest wcale lepiej: „Słucham wasze zwrotki wszystkie pocięte jak rozbi” – znów strzela w powietrze i kolejny raz wers ten można przypisać do jego „podopiecznych”, którzy bez pocięcia zwrotek byliby asłuchalni nawet dla 10-latków.
Może B.R.O. to maszyna, ale zaczęła już dawno rdzewieć, po tym pamiętnym piwie wylanym na głowę przez Belmondziaka.

Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
-
News4 dni temuTede wydał dziś płytę „XXende Mylffon”. Raper sam dostarczy ci ją pod drzwi
-
News16 godzin temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News3 dni temuPih skomentował odebranie orderu Zełeńskiemu
-
News3 dni temuVNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
-
teledysk4 dni temuTax Free i Huncho latają z bandziorami po mieście
-
News2 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News3 dni temuBobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach
-
News4 dni temuKaz Bałagane z poczuciem humoru – preorder i singiel „Fish & Tits”