Felieton
ROZKMINA: Memento Mori
Ciężko wyobrazić sobie dzisiejszy rap bez takich postaci jak Ten Typ Mes, Szad, Bisz, Onar i VNM. Nie każdy słuchacz wie, że wszyscy z wyżej wymienionych o mało co nie stracił życia w jakiś okolicznościach, co barwnie zostało opisane przez nich w ich piosenkach. Zapraszam do zapoznania się z historiami tych postaci, oraz ich charakterystyką.
Szad, jeden z członków składu 3W, z którym nagrał 3 znakomite płyty, w solowym utworze promującym jego pierwszy solowy album pt. ”21 Gramów”, rapuje o tym, jak w dzieciństwie został potrącony przez samochód wybiegając za piłką na ulicę, co omal nie skończyło się jego śmiercią, podkreślając również swoje poczucie wdzięczności wobec hipotetycznej siły wyższej która ocaliła mu życie: ”24 godziny stała opieka, 21 dni mi dawał lekarz, kazał nie zwlekać/Widzieli przepaść, pozostało czekać/Patrzyć na zegar,
jak czas ucieka, powrót z daleka/Może tak miało być, a może ktoś tam coś pozmieniał?/Może po prostu uznał, że mam tu coś do zrobienia?/To dziecko chciało żyć, bo już nie miało nic do stracenia/Dziś tamto dziecko ma ten dług do spłacenia”. Szad jest jednym z najlepiej władających słowem polskich MC’s, jego zwrotki zarówno na solowych piosenkach, jak i tych nagranych wraz z Trzecim Wymiarem przepełnione są oszałamiającym wprost bogactwem form i treści, są maksymalnie dopracowane tak z technicznego, jak i z merytorycznego punktu widzenia, raper sprawnie używa wielokrotnych rymów odnajdując się doskonale w każdej podjętej przez siebie tematyce. Album ”21 Gramów” został nagrany na brudnych, ciężkich, samplowanych bitach, i jest dość trudny w odbiorze, ale z całą pewnością wart przesłuchiwania, aż do czasu pełnego jego zrozumienia. W 2013 roku raper przymierza się do wydania nowego solowego albumu, pt. ”I Niech Szukają Mnie Kule”, zapowiadając, że jeszcze nigdy nie był tak mocno zadowolony ze stworzonego przez siebie materiału, ale być może będzie to jego ostatnie muzyczne dokonanie.
Ten Typ Mes w swoim utworze pt. ”Witaj Śmierci” z debiutanckiego solowego, legalnego albumu ”Zapiski Typa” (2005) opisuje, jak pewnego wieczoru wybrał się na melanż, wypijając kilkanaście piw. Następnego dnia nasz bohater obudził się w swoim mieszkaniu z obolałą głową nie pamiętając prawie nic z poprzedniej nocy. Czuł się koszmarnie, kilkakrotnie zwymiotował, wziął więc taryfę i pojechał do szpitala. Na miejscu raper poddaje się badaniom, i czując się lepiej, postanawia opuścić szpital, kiedy zatrzymuje go lekarz: ”Ubieram się i patrzę na minę doktora/Wygląda jakby wiedział już co działo się wczoraj/I mówię: „doktorze nic mi nie jest na pewno”/Słyszę: „pański mózg prawie wypływa na zewnątrz”. Następnego dnia znajomy relacjonuje mu przebieg zdarzeń, który doprowadził go niemalże do zgonu: ”Chciałeś mierzyć się z dresiarskim stadem/Po jednej stronie ty, po drugiej dziesięciu/Nafetowanych gówniarzy marzących o spięciu menciu/Potem była tam karetka i psy, a ty ujebany krwią mówiłeś: kurwa, nie wiem kto to był!”. Na wskutek obrażeń wstawiono mu tytanową płytkę w głowę, i założono 30 szwów, po czym została mu duża blizna, doskonale widoczna w teledysku do utworu pt. ”Zanim Znajdziemy”, gdzie raper wyjątkowo wystąpił krótko obcięty. Ten Typ w ”Witaj Śmierci” Przyznaje też, że opisane w piosence wydarzenie było jego drugim spotkaniem ze śmiercią – pierwsze nastąpiło kilka lat wcześniej, kiedy wraz z Lerkiem będąc pod wpływem alkoholu rzucili śmietnikiem w szybę wystawową, a znajdujący się w okolicy stróżę prawa pobili ich bardzo dotkliwie, na wskutek czego skończył z połamanymi żebrami i pękniętym płucem.
Ten Typ Mes jest jednym z najlepszych Polskich MC’s, wraz z Emilem Blefem wydał dwa albumy (pierwszy był nielegalem, drugi doczekał się oficjalnej dystrybucji) pod szyldem Flexxip, po czym zabrał się do kariery solowej, nagrywając trzy wyśmienite płyty nacechowane intrygującym brzmieniem, ponadprzeciętnym flow oraz ciekawymi tekstami.

Innym znakomitym MC, który stał kiedyś twarzą w twarz ze śmiercią, jest Bisz. W jego przypadku jednak całe spotkanie z nią wyglądało zupełnie inaczej, bowiem sam postanowił wyjść jej na przeciw, pewnego dnia wybierając się na dach bloku, z zamiarem popełnienia samobójstwa. Doszedł jednak do wniosku, że skoro jest na tyle zdeterminowany, że byłby w stanie odebrać sobie życie, z całą pewnością tym bardziej stać byłoby go na sprostanie swoim wszystkim problemom, co było punktem zwrotnym w jego młodym życiu. O całym zajściu rapuje w rewelacyjnym utworze pt. ”Spadam w górę” z płyty B.O.K. pt. ”W Stronę Zmiany” (2011): ”Pamiętam przełom, godzina prawdy, dach bloku/Smak porażki, brak nadziei i ten żal w oku/Właśnie wtedy Bóg mi nadał kierunek/Gdy wszystko strzelił chuj i chcesz skakać/Lepiej spadaj w górę/Jeśli jesteś zdolny do tego, by zabić się/To jesteś zdolny do wszystkiego/ Odwagi, postawisz się im/Nie masz nic do stracenia, do zdobycia wszystko”. Teksty piosenek Bisza są bardzo przemyślane, stanowią świadectwo zmagań z problemami egzystencjalnymi, raper stara się w nich podejmować kwestie tego, jak być, a nie jak mieć. Nagrał kilka płyt wraz ze swoim składem B.O.K., zaś w tym roku światło dzienne ujrzał jego pierwszy solowy album pt. ”Wilk Chodnikowy”. utrzymany jest on w poważnym tonie, zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym, a prawie każda z piosenek opowiada o bólu istnienia.
Sam artysta przedpremierowo wypowiadając się na temat płyty w wywiadzie z serii FDG Snapbox powiedział: ’’Płyta będzie bardzo różnorodna, jednak z naciskiem na ten cięższy klimat, szczęśliwi zawsze sobie poradzą, wolę nagrywać muzykę dla ludzi, którzy zmagają się z życiem – tak jak ja w sumie – i dla nich przede wszystkim będzie ta płyta. ”Wilk Chodnikowy”, czyli sztuka przetrwania w dosyć ciężkich czasach, całkiem młodego jeszcze człowieka”. Bisz pisze również wiersze, wiele z nich można przeczytać na jego stronie internetowej, zaś do wspomnianego solowego albumu dołączony jest ich nowy tomik. Innymi dwoma MC’s, którzy odważnie i szczerze przyznali się do tego, że mieli kiedyś myśli samobójcze, są Vixen oraz Pezet.
Ten pierwszy w utworze ”Stereotypy” zarapował: ”(…) Nie raz człowiek nagrabił sobie tak, że chciał się zabić”, Pezet w przejmująco szczerym tracku pt. ”Byłem” ze swojej ostatniej solowej płyty nawija: ”Choć nie wie nikt o tym tak jak o łzach/Które czasem same napływały do oczu/Kilka razy wychodziłem na dach/Nie wiem po co, może po to by skoczyć/Ale jestem tu, przez odwagę lub strach”.

Pochodzący z Elbląga VNM w tekstach swoich piosenek kilkakrotnie napomykał o tym, że w wieku 4 lat zachorował na raka. W numerze pt. ”Efekt Motyla” nagranym wraz ze swoim zespołem 834 rapuje: ”Gdybym kiedyś mógł prosto tak, cofnąć czas/To bym połknął kwas i wjebał w żyłę słomką gaz/Żebym tylko bez wścieklizny mógł marzyć/Że wtedy w Gdańsku obudziłem się bez blizny na twarzy/Nowotwór mógł mnie zabić, jasne, że wiem/Ale dlaczego czterolatek dostał raka przez sen/Życie dało mi prezent, ale ciągle czas mój bije/Bo mam 21 lat i żyję”, w również nagranym pod szyldem zespołu ”Jestem Tylko Człowiekiem” nawija: ”Jak miałem 4 lata chirurg pociął mi buzie/Może przez to emocje kipią jak kocioł w tej muzie” przyznając, że doświadczenie śmierci prawdopodobnie zmieniło sposób postrzegania przez niego życia. W innym kawałku pt. ”Supernova” z solowej płyty ”Etenszyn: Drimz Kamyn Tru” rapuje: ”Ujebali mi pół japy jak miałem 4 lata/Fajnie że masz całą, ja i tak na tracku lepiej latam”. Raper jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych i stylowych MC na polskiej rap scenie. Nagrał w podziemiu kilka nielegali wraz ze swoim zespołami 834 i K2F, a potem kilka solowych, aż w końcu dołączył do wytwórni PROSTO, gdzie nagrał jak dotąd dwa legalne albumy. Cechuje go ciekawy, niechlujny styl składania rymów i szalone flow, chociaż ten pierwszy aspekt nie każdemu może przypaść do gustu, z uwagi na zdarzające się raperowi powtórzenia rymu, oraz proste i niejednokrotnie dziwaczne metafory, ale jego styl oraz umiejętności wciąż ewoluują i z płyty na płyty prezentuje coraz wyższy poziom.
Onar w numerze pt. ”Osobiście” promującym jego pierwszą solową płytę pod tym samym tytułem, opowiada o tym, jak w dzieciństwie został ukąszony przez osę, na co jego organizm, zapewne z powodu alergii, zareagował zapadnięciem w śmierć kliniczną, przyznając się otwarcie do tego, że doznanie to zmieniło jego sposób postrzegania życia: ”Prawie umarłem gdy mnie ugryzła osa/Ledwo życie wydarłem gdy krew leciała z nosa/Szukasz sensacji? Coś Ci powiem/Że już praktycznie umarłem jako człowiek/Co ze zdrowiem? Nikt nie myślał/Przeżyłem śmierć kliniczną, która po mnie przyszła/Operacja na otwartym sercu, głuchy dźwięk/Prosta linia, na ekranie życia cień/Kilkadziesiąt sekund, brak oddechu/Brak bicia serca mimo podawanych leków/Wróciłem z tamtej strony/Bogaty w wiarę, w szczęście, w talent, wam to daje”. Onar nagrał dwa albumy muzyczne z O$ką, pięć solowych oraz trzy w duecie z Pezetem, jako Płomień 81, oraz dograł się gościnie do masy tracków. Jest raperem, który nie każdemu przypada do gustu ze względu na specyficzny, zachrypnięty wokal, jednak z całą pewnością do jego niezaprzeczalnie mocnych stron zaliczyć należy celność obserwacji, świetne punchline’y jakimi wykazał się podczas beefu z Tede, oraz niebywała szczerość, szczególnie dobrze wyeksponowana na jego dwóch ostatnich, solowych albumach – ”Dorosłem Do Rapu” (2011) oraz ’’Przemytnik Emocji” (2012).
Raperzy których historie tutaj przytoczyłem są jednymi z najlepszych i najciekawszych na polskiej rap scenie, co daje pewne przypuszczenie, że doświadczenie śmierci zmieniło coś w ich życiu, sprawiło, że docenili je, i wpłynęło pozytywnie na zaangażowanie w twórczą pracę, która będzie przecież jedynym co po nich zostanie światu, kiedy odejdą. Każdy z nich popchnął rap w nieco innym kierunku, pokazując, że jest to muzyka uniwersalna, w której niemalże każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście, daleki jestem od stwierdzenia, że stanięcie twarzą w twarz ze śmiercią było czymś zupełnie pozytywnym, nie życzę tego nikomu, jednak skoro już doszło w ich życiach do niego, cieszę się, że potrafili zmotywować się pamięcią o istnieniu śmierci do uwrażliwienia się tak na negatywy, jak i pozytywy życia, oraz nauczyli się kreatywnie oddawać je w swojej muzyce, przysługując się tym samym innym ludziom.
Felieton
Oki wpadł we własne sidła? Niewygodne fakty po beefie z Kinnym Zimmerem – felieton
Hipokryta, który rzuca słowa na wiatr?
W czasie beefu z Kinnym Zimmerem Oki punktował rywala za współprace reklamowe i stawiał ultimatum organizatorowi Rap Stacji. Dziś oba te wątki wracają jak bumerang.
Kinny trafił w punkt? Tymbark potwierdza jego wersy
Jeszcze kilka miesięcy temu Oki celował w Kinny’ego Zimmera z ciężkimi argumentami. Jednym z najgłośniejszych zarzutów było rzekome sprzedawanie każdego numeru sponsorom.
„Dziękują mi Twoi fani – pierwszy track bez lokowania” – nawijał Oki, sugerując, że jego przeciwnik nie potrafi funkcjonować bez reklamowych współprac.
Dziś ten fragment wraca niczym bumerang. W klipie promującym „REKLAMACJA’47: CD1” można było zauważyć charakterystyczną niebieską butelkę Tymbarka. Już wtedy informowaliśmy, że za obecnością produktu może stać szersza współpraca. Teraz sprawa została oficjalnie potwierdzona. Do sklepów trafiły napoje Tymbark sygnowane ksywką Okiego o smaku kwaśnego jabłka.

W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewają wersy Kinny’ego Zimmera: „Na filmie do płyty lokujesz Tymbarka. Jak okaże się że macie deala, pęknie twoja bańka” – rapował.
Patrząc na rozwój wydarzeń, trudno nie zauważyć, że przewidywania Kinny’ego okazały się trafione.
Oki postawił ultimatum. Rap Stacja go zweryfikowała
To jednak niejedyny temat, który wraca przy okazji tamtego konfliktu. W trakcie beefu głośno było również o Rap Stacji. Oki szantażował Waldiego, organizatora festiwalu, że jeśli w line-upie pojawi się Kinny Zimmer, to on sam nie wystąpi.
Ostatecznie rzeczywistość zweryfikowała te deklaracje. W składzie imprezy znaleźli się obaj raperzy, a zapowiadane ultimatum nie zostało zrealizowane. Trudno więc pogodzić takie działania z wizerunkiem rapera, który podczas beefu tak chętnie rozliczał innych z autentyczności i konsekwencji.

Czy Oki przegrał beef?
To już kwestia indywidualnej oceny słuchaczy. Nie zmienia to jednak faktu, że zarzuty dotyczące hipokryzji i braku konsekwencji wracają do Okiego ze zdwojoną siłą, a jego przeciwnik nie zaliczył w trakcie beefu równie głośnych wpadek. Gdyby konflikt trwał dłużej, lista podobnych tematów mogłaby być jeszcze dłuższa.
Tym razem uznania w kierunku Okiego nie będzie ani słowem, ani oczami.
Felieton
Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa? – felieton
Zamiast porządnego researchu, streamer bazuje głównie na emocjach.
Łatwogang po sukcesie swojej akcji charytatywnej wszedł poziom wyżej i zaczął apelować do rządu o refundację terapii dla dzieci z DMD. Problem w tym, że chodzi o lek, którego skuteczność podważają europejskie instytucje, a emocjonalna presja na polityków zaczyna wymykać się spod kontroli, bo za wszystko tym razem mamy zapłacić my wszyscy.
Polacy będą sponsorować amerykańskich lekarzy?
Nie mam problemu ze zbiórkami. Serio. Jeśli ktoś chce wydać własne pieniądze na eksperymentalną terapię dla chorego dziecka – jego sprawa. Ludzie potrafią się jednoczyć, pomagać i to jest piękne. Pierwsza akcja Łatwoganga zrobiła gigantyczne wrażenie i ciężko było nie mieć szacunku do skali mobilizacji. Tyle że teraz to już zupełnie inna bajka.
Bo kiedy streamer z milionowymi zasięgami zaczyna naciskać na refundację terapii przez państwo, przestaje chodzić wyłącznie o dobre serce. Wtedy w grę wchodzą pieniądze podatników, decyzje medyczne i odpowiedzialność za przekaz, który większość z nas łyka bez żadnego researchu tylko dlatego, że tak powiedział Łatwogang.
Lek Elevidys, o którym mowa, nie został dopuszczony w Europie. Europejska Agencja Leków stwierdziła wprost, że nie wykazano korzyści ze stosowania preparatu. To nie teoria z TikToka, tylko stanowisko jednej z najważniejszych instytucji medycznych na świecie. Terapia dostała jedynie warunkową zgodę FDA w USA i to pod bardzo konkretnymi ograniczeniami. Lek można podawać wyłącznie określonej grupie dzieci, a wokół terapii pojawiają się też informacje o ciężkich skutkach ubocznych, nawet przypadkach śmiertelnych. Nie uśmiecha mi się więc z mojej własnej kieszeni sponsorować amerykańskich lekarzy i ich lek, który nie wiadomo czy działa, a z raportów wynika, że działa słabo.
Lek Elevidys został przetestowany na 125 dzieciach i nigdy nikomu się nie polepszyło.
— Brat Pid (@brat_pid73861) May 24, 2026
Jak się wpisze nazwę leku w wyszukiwarce, to pierwsze co wychodzi to dokument niedający pozwolenia na obrót w Europie.
Koszt dla jednej osoby to kilkanaście milionów złotych. pic.twitter.com/zNX0jPUvaQ
Emocje i presja
Mimo tego Łatwogang i jego pobratymcy w komentarzach nakreślili prostą narrację: kto ma wątpliwości, ten jest przeciwko chorym dzieciom. No bo jak to, NA CHORE DZIECI NIE DASZ?
Przekaz ten zaczyna coraz mocniej opierać się na emocjach i presji moralnej, którą napędzają też ludzie w komentarzach, zamiast na spokojnej rozmowie o faktach. Jeśli zadasz pytanie o skuteczność terapii, jesteś potworem. Jeśli przypomnisz, że państwo nie drukuje własnych pieniędzy, tylko wydaje kasę obywateli, dostajesz łatkę człowieka bez serca.
Łatwogang ewidentnie działa pod wpływem emocji i gigantycznej fali uwielbienia. Problem polega na tym, że internet bardzo szybko robi z influencerów moralnych liderów. Wystarczy jedna viralowa akcja i nagle streamer staje się dla ludzi większym autorytetem niż lekarz. To już nie jest tylko „pomaganie dzieciom”. To próba wpływania na politykę zdrowotną państwa przez presję społeczną i emocjonalne filmiki.
Bo jeśli dziś każda internetowa mobilizacja ma wymuszać refundację terapii odrzuconej przez europejskich ekspertów, to jutro będziemy podejmować decyzje zdrowotne na podstawie lajków, a nie badań.
Dobry chłopak, ale działa na emocjach
Działalność internetowa Łatwoganga pokazała nam, że to zwykły, dobry chłopak, ale działa bardzo spontanicznie i często pod wpływem silnych emocji. Osoby z jego otoczenia mówiły otwarcie po pierwszej zbiórce, że wszystko u niego jest totalnym spontanem. 9-dniowy stream mógł się w ogóle nie udać, bo nie było żadnego szczegółowego planu, a transmisję odpalono na starym komputerze, który w każdej chwili mógł się wyłączyć. Ostatnia akcja rowerowa również wyglądała na zrobioną na prędce, co wiedzieliśmy po wielu wpadkach ze sprzętem.
*Powyższy felieton jest bardzo niepopularną opinią, bo Łatwogang w kilka tygodni stał się osoba nietykalną w Polsce, podobnie zresztą jak Bedoes, o którym innym razem.
Felieton
B.R.O. tworzy śpiewających influencerów, a teraz mówi, że „mainstream to znajomości, pieniądze i sztucznych uśmiech”
Większego zaorania w ostatnim czasie nie było.
B.R.O. wydał całkiem dobry technicznie numer „Maszyna”, który jednak nie broni się lirycznie. Strzały w powietrze, które przebiły oba kolana Broskiego.
Jedną z największych bolączek polskich raperów są strzały w powietrze. Kogo oni nie rozliczają w numerach. Wszystko im się nie podoba. Kiedy jednak podamy konkretne ksywy, które możemy dopasować do ich linijek 1:1, nabierają wody w usta albo się głupio tłumaczą.
Najświeższym przykładem pier***nia totalnych głupot jest B.R.O., który wymierzył linijki w mainstream, zapominając, że z takimi ludźmi chętnie i cały czas współpracuje, bo kosi z nich – pewnie – nieprzyzwoite pieniądze.
„Pływałem w głównym nurcie, czytaj w tym brudnym gównie. W którym rządzi pieniądz, znajomości no i sztuczny uśmiech. Jeśli go nosisz jesteś pustym głupcem. Bo to jak uprawiać prostytucję, mówiąc że to duży sukces” – nawija.
B.R.O. jest naczelnym ghostwriterem sztucznie stworzonych influencerów. Współpracuje głównie z Ekipą Friza, który uczy od podstaw swoich podopiecznych wspomnianych przez rapera „sztucznych uśmiechów” albo przesadzonych reakcji. W taki sposób buduje armię contentowych produktów, które zamiast własnego języka dostają gotowe teksty, gotowe emocje i gotowe schematy zachowań. Wszystko po to, żeby kamera widziała luz, a algorytm dostał dokładnie to, co lubi najbardziej: przesadę, krzyk i wiecznie przyklejony uśmiech.
B.R.O. cały czas działa z Frizem i Wersow i wciąż pisze teksty im oraz ich influencerom, których akapit wyżej porównuje do „prostytutek”, bo sztuczny uśmiech i znajomości chyba do nich pasują w 100% – prawda?
Dalej w numerze nie jest wcale lepiej: „Słucham wasze zwrotki wszystkie pocięte jak rozbi” – znów strzela w powietrze i kolejny raz wers ten można przypisać do jego „podopiecznych”, którzy bez pocięcia zwrotek byliby asłuchalni nawet dla 10-latków.
Może B.R.O. to maszyna, ale zaczęła już dawno rdzewieć, po tym pamiętnym piwie wylanym na głowę przez Belmondziaka.

Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
-
News3 dni temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News2 dni temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuDJ Buhh znów chce pieniędzy i chyba je dostanie
-
News4 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News22 godziny temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
teledysk3 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg
-
News7 godzin temuWiz Khalifa odwołał trasę, bo chcą go aresztować w Europie
-
News1 dzień temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”