News
SLUMS ATTACK VS MEGA CLUB: „OSTATNIE SŁOWO OD NAS”
Trwa coraz bardziej dosadna wymiana zdań pomiędzy Slums Attack a katowickim Mega Clubem. Przypomnijmy, chodzi o odwołany koncert SLU, który miał się odbyć w Mega Clubie 8 listopada.
Wczoraj (08.11.) informowaliśmy o tym, że Mega Club odwołał koncert Slums Attack, tłumacząc krótko, że impreza nie odbędzie się z powodu zbyt małego zainteresowania. Do sprawy ustosunkował się zespół, oskarżając klub o brak profesjonalizmu i sugerując, że przedstawiciele Mega Clubu najpierw sugerowali mu wykręcenie się od koncertu chorobą, następnie odwołanie imprezy uzasadniali „powodami niezależnymi od organizatora oraz artysty”, by w końcu poinformować krótko, że impreza nie cieszyła się wystarczającym zainteresowaniem.
Dziś dyskusja toczy się dalej. „To już ostatnie słowo z naszej strony, jeśli chodzi o wymianę zdań na linii SLUMS ATTACK – MEGA CLUB czy raczej Peja – Pan Świetlik – pisze Paulina Stefańska tour manager SLU. – Jestem ostatnia osobą, która akceptuje jakiekolwiek publiczne pranie brudów. Jednak po analizie tekstu pana Świetlika – pragnę odpowiedzieć w imieniu własnym i zespołu, który reprezentuję”.
O jakie oświadczenie chodzi? Po wczorajszym komunikacie Slums Attack, Mega Club wystosował w końcu własne stanowisko w tej sprawie:
– Witajcie. Nazywam się Marcin, wielu zna mnie jako Świetlik i od 11 lat organizuje koncerty rapowe dla Mega clubu. Dla wyjaśnienia zorganizowałem setki koncertów rapowych ze wszystkimi polskimi artystami.
– Jestem zszokowany stylem dialogu i infantylnością człowieka, który jest idolem dla kilkuset tysięcy ludzi w Polsce i zagranicą. Niestety jak już wielu z Was wie Koncert Peja Slums Attack w Katowicach został odwołany, ale tylko i wyłącznie z powodów finansowych. Ilość pieniędzy jaką oczekiwał artysta była odwrotnie proporcjonalna do ilości sprzedanych biletów, na 2 dni przed koncertem było to 133 bilety, z których dochód nie gwarantował nawet 40% oczekiwanego wynagrodzenia dla Peji, a gaża to tylko jeden kosztów organizacji koncertu. Ten problem powtarza się od trasy CNO2 i całkiem nowy tour, gdzie ilość sprzedanych biletów nie wystarczała do pokrycia wszystkich kosztów. Peja dobrze wiedział jak to wygląda, zawsze obniżał swoją gażę a koncerty się odbyły ale niestety i tak dopłacaliśmy do nich kilka tysięcy złotych. Wiec dla wielu szokujące jest to ale MY SPONSOROWALIŚMY KONCERTY PEJA SLUMS ATTACK. Całość oświadczenia jest dostępna w tym temacie.
Slums Attack odpowiada:
– Dialog? Zdawkowe e-maile mające na celu sugestię o odwołaniu koncertu z przyczyn niezależnych od klubu, artystów, wcześniejsza sugestia o tym, żeby artysta zachorował? Czy tak wygląda dialog poważnego klubu, który prowadzi biznes? Czy klub ma prawo wycofać się z umowy tylko i wyłącznie na swoich warunkach na zasadzie jest dobrze to się lubimy, jest nieciekawie – zmieniamy zasady umowy – wycofujemy się z wcześniej ustalonej stawki za koncert (za każdym razem kiedy umawialiśmy się z Mega Clubem stawka była akceptowana zarówno przez zespół jak i organizatora w osobie Mega Clubu). Absurdem jest gwarantowanie zespołowi stawki na którą umówił się z klubem tylko i wyłącznie wtedy, jeśli gaża pokryta zostanie ze sprzedanych biletów. Niedopuszczalnym jest zmienianie wcześniejszych postanowień w celu ochrony własnych interesów kosztem zespołu, który termin zablokował (mógł w tym czasie grać gdzie indziej), był przygotowany do przyjazdu i wykonania swojej roboty, za którą miał otrzymać wcześniej ustalone wynagrodzenie. Kolejnym absurdem Mega Clubu jest argumentowanie w rozmowie telefonicznej, iż przedsprzedaż jest niska dlatego, że zespół Slums Attack ściągnął na swój jubileuszowy koncert w poznańskiej Arenie ponad 6,5 tysiąca ludzi i zapewne, większość fanów ze Śląska wybrało koncert poznański zamiast tego w Mega Clubie, który został powołany do życia z inicjatywy Mega Cubu – nikogo innego. To właśnie pan Świetlik wyświetlił się z pomysłem ściągnięcia jak najszybciej po jubileuszowym koncercie w Poznańskiej Arenie zespołu Slums Attack, który na fali 20 lecia miał zrobić furorę w Mega Clubie, który koniunkturalnie ułożył temat 20 lecia istnienia klubu w połączeniu z koncertem SLU.
Infantylność Peji jest tak wielka, że Mega Club jako „dobrzy wujkowie” organizowali raz za razem – a przynajmniej 2 razy w roku kolejne koncerty Peji i Slums Attack zapewne po to by właśnie sponsorować w/w koncerty i dokładać do interesu. Przykład niebywałego altruizmu ze strony Mega Clubu. Za każdym razem umówiona wcześniej kwota zmieniała się przy odbiorze pieniędzy – klub tłumaczył się małą ilością osób na koncertach, co jest nieprawdą. To po prostu niedostateczna ilość osób według ich samych. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat wpływów z baru podczas każdej imprezy w Mega Clubie z naszym udziałem. Zapewne wszyscy ci ludzie z niego nie korzystali i klub naprawdę nie miał za każdym razem na koszty utrzymania. A na poważnie – pan Świetlik uważa, że ma rację – tłumacząc wszystko po swojemu a przy okazji posługuję się swoim najlepszym konikiem – kłamstwem.
Pytam – jaki klub zaprasza wielokrotnie „nierentownego” artystę, który przynosi tylko straty Organizatorowi? Czy właśnie po to Mega Club zapraszał Peję i Slums Attack każdej wiosny i jesieni? Nigdy nie zaglądaliśmy Mega Clubowi do kieszeni, schodziliśmy ze stawki wierząc, że zaprocentuje to na przyszłość – przecież znamy się i szanujemy, pracujemy od lat. Jak widać trud się opłacił. Zespół wielokrotnie pytał czy na pewno termin nie koliduje z żadną inna imprezą o podobnym charakterze i nie chodziło im o teren całego Śląska tylko o Mega Club – który organizując imprezy powinien chronić interesy wszystkich a nie organizować tydzień w tydzień wydarzenia hip hopowe – by zapewne móc, z któregoś zrezygnować na wypadek przewidywanej straty – tu padło na nas- 2 dniowy Śląski Festiwal z tak mocną obsadą (m. In: Ten Typ Mes, O.S.T.R., Zeus) i tańszym biletem niż ten na koncert Slums Attack – Mega Club wyśrubował cenę biletu do 50 zł w dniu koncertu bez ustalenia tego z zespołem i zapewne to wynik pazerności samego Peji!! – wszystko to zdecydowało o niskiej przedsprzedaży, która notabene nie odzwierciedla tego czy w dniu koncertu ludzie przyjdą czy nie. Z otrzymanych sygnałów wnioskujemy, że wielu ludzi pomimo skandalicznej ceny wybierało się na ten koncert – nie kryjąc oburzenia wypisują frustrację na łamach portali społecznościowych.
Klub w karygodny sposób sugeruje w oświadczeniu kwotę stawki jaką miał pobrać zespół, podając procentowy udział wpływów z biletów – w oparciu o te dane wyliczy to nawet małe dziecko – w tym przypadku jest to bezczelne, nieetyczne i niekompetentne. Zarówno zespół jak i klub zobowiązany jest do nie ujawniania szczegółów żadnej transakcji na linii klub-artysta i odwrotnie. To zachowanie w najprostszy sposób obrazuje intencje Mega Clubu, który nie potrafi zachować się poważnie w żadnej z sytuacji. Działanie Peji jest niczym innym jak wywołaniem jakiejkolwiek reakcji, po tym jak klub zaniechał kontaktu nie rozwiązując sprawy w żaden z logicznych powodów. Kropkę nad przysłowiowym I postawił pan Świetlik wysyłając pocztą elektroniczną projekt oświadczenia w sprawie odwołania klubu bez żadnych ustaleń z menagmentem zespołu przyjmując, ze może robić wszystko na własną rękę. Dopiero po słowach Peji na fb, pan Świetlik okazał zainteresowanie dzwoniąc do nas a temat rozmowy dotyczył wyłącznie przemyśleń infantylnego Peji a nie załatwienia po ludzku sprawy z koncertem.
Mega Club:
– Ostatnia sytuacja przerosła chyba nasze przypuszczenia. Sprzedaż biletów najgorsza w historii koncertów SLU, jednocześnie desperacja Peji do zarabiania pieniędzy tj. „chodzenia do pracy” jest tak wielka, że stworzył medialną burzę i nieprawdziwy obraz całej sytuacji. Zarzucił Klubowi brak profesjonalizmu, bo organizujemy festiwal, gdzie w tym samym czasie, wciągu 10 dni na całym śląsku odbywa się przynajmniej 6 koncertów inny artystów i każdy zagra koncert, tylko nie RYSZARD. Całą sytuację oddaję pod ocenę fanów SLU, PEJA i samego hip hopu. Z przykrością muszę napisać „Jest jedna rzecz dla której warto żyć – Kasa i nie zmienia się nic”
Slums Attack:
– Sprzedaż biletów na koncert Slums Attack jest wynikiem działań Mega Clubu, który zamiast skupić się na promocji naszego wydarzenia, wziął się za organizację imprez pokrewnych, które w ewidentny sposób godziły w koncert Slums Attack, nie w klub tylko w sam zespół -klub wycofując się z umownie poniósł żadnych strat – nie zechciał jednak zaryzykować i koncert odwołał nie chcąc przyjąć do wiadomości żadnych argumentów ze strony zespołu, nie miął też żadnej konkretnej propozycji na przyszłość. Działanie to w jasny sposób pokazuje, iż klub potrafi nie stracić na koncercie Peji –jeśli ma obawy to go po prostu odwołuje. Dlaczego zatem Mega Club wcześniej organizując poprzednie koncerty Slums Attack godził się na generowanie domniemanych strat? Odpowiedź nasuwa się sama – nie było żadnych strat. Klub miał się dobrze a przy okazji każdorazowo narzekał na frekwencję licząc, iż zespół okaże serce i zejdzie ze stawki. W ciągu tych kilku lat zeszliśmy z tej stawki za każdym razem – zatem nie mylił się pan Świetlik nazywając Peję infantylnym. Jednak w tym kontekście mówienie o pazerności ze strony Peji, który traktował klub po ludzku jest kolejnym absurdem. W oświadczeniu pana Świetlika pojawia się kontekst 6 planowancyh imprez na terenie Śląska. On sam jest zdeklarowanym przeciwnikiem wszystkiego co odbywa się poza Mega Clubem w Katowicach. Nie dajcie się nabrać na tanią polemika tego pana.
Dodatkowy komentarz Peji:
– Witajcie. Jestem Rysiek, wielu zna mnie jako Peja. Od wielu lat gram koncerty non profit, udzielam się charytatywnie organizując lub współorganizując szereg imprez, którym nadrzędnym celem jest zbiórka funduszy dla ludzi chorych i potrzebujących. Oprócz grania za darmo, nierzadko sam brałem udział w samych licytacjach rzeczy, z których dochód szedł na konta ludzi chorych lub wspierające ich Fundacje. Jeszcze w samym tylko listopadzie gram dwie darmowe imprezy. Rzadko o tym mówię, bo działania, których się podejmuję nie są sposobem na promocję ani podniesienie własnej samooceny. Nie pozwolę jednak, żeby żaden z klubów ani osób fizycznych pomawiał mnie o pazerność, zachłanność tudzież chciwość.
To, że chronimy swoje interesy najlepiej jak potrafimy działając w branży muzycznej –nie może w żaden sposób wpływać na ocenę mojej postaci. Zachłanny jest Mega Club, który robi masowo imprezy, nie patrząc czy się nakładają terminami, bo maja gdzieś czy zespół sobie poradzi i zarobi na rachunki czy na co aktualnie ma ochotę. Grunt, że w klubie interes się kręci, w końcu naiwnych nie brakuje – więc przestrzegam zespoły przed interesami z Mega Clubem, żadna umowa nie zagwarantuje Ci, że zachowają się wobec Ciebie fair.
Do wiadomości wszystkich anegdota z sprzed lat dziesięciu. Już kiedyś właśnie blisko dziesięć lat temu mega Club zrobił podobną sytuację. Plakaty rozwieszone i telefon wykonany przez nas na parę dni przed planowanym koncertem. Chcieliśmy ustalić szczegóły dotyczące przyjazdu; logistyka inne duperele. No i co? I komunikat, że Mega Club nie zrobi tego koncerty, bo bilety się nie sprzedają:) jak widać historia lubi się powtarzać. Po tym zgryzie zagraliśmy dopiero w 2007 na StoProcent Tour i od tego czasu sytuacja zaczęła się klarować ku lepszemu. Niestety nie na długo.
Pozdrawiam wszystkich fanów ze Śląska. Mega Club wielokrotnie wywierał presję aby grac koncerty tylko w Katowicach. Czas to zmienić. Niedługo pojawimy się w większości śląskich miast. Wielka Piona!
Poniżej linki do koncertów Peji i Slums Attack, które odbyły się w Mega Clubie na przestrzeni ostatnich 4 lat.
Wielkie zmiany – tak można określić gruntowny remont, jaki rozpoczął się w domu Sujbita. Mieszkanie, którego wystrój najprawdopodobniej pamięta jeszcze rządy generała Jaruzelskiego, czeka wyczekiwana metamorfoza.
Czas nie jest sprzymierzeńcem spuścizny polityczno-społecznej generała Jaruzelskiego. Mimo iż u władzy jest wciąż silna reprezentacja „jaruzelszczaków” jak np. minister Gawkowski czy marszałek Czarzasty, to jednak pamięć o generalskiej epoce zanika. Jednym z jej reliktów było do niedawna mieszkanie Sujbita. Jego wystrój mógłby spokojnie zagrać w jakimś filmie, który miałby cofnąć widza do realiów końcówki PRL’u.
Suja nie poszedł śladem Wilka WDZ i zamiast przeznaczyć środki na naprawdę zdezelowanych zębów, wydał je na remont. Czy strumyk pieniędzy zawdzięcza słynnym tantiemom z ZAiKS’u? Weteran pokazał również, że żadnej pracy się nie boi i aktywnie bierze udział w pracach fizycznych, co regularnie dokumentuje na swoim Instagramie.

News
Popek zwyzywał Martę na koncercie. „Sprawa idzie do sądu” (tylko u nas)
„Mam już 3 mocnych prawników”.
Popek publicznie zwyzywał Martę ze sceny i mówił o swoich nieobliczalnych fanach, a kobieta w rozmowie z GlamRap.pl zapowiedziała skierowanie sprawy do sądu.
Konflikt Popka z Martą wchodzi na kolejny level. Kobieta, której zgłoszenia przyczyniły się do usunięcia kawałków rapera z YouTube, zapowiada walkę na drodze prawnej. Wszystko przez to, co Król Albanii powiedział o niej podczas ostatniego koncertu. Ze sceny poleciały wyzwiska, wulgaryzmy i słowa, które Marta odebrała jako groźby.
Popek zwyzywał Martę. Fani skandowali „J*bać Martę”
Podczas ostatniego występu Popek postanowił publicznie zwrócić się do kobiety, z którą od pewnego czasu prowadzi konflikt o swoje utwory. Raper nie szczędził jej wyzwisk.
– Pamiętaj Marta ty k*rwo j*bana. Zapłacisz mi, karma wróci. Ja mam swoich fanów – powiedział Popek ze sceny, po czym razem z publicznością zaczął skandować „J*bać Martę”.
Na tym się nie skończyło. Raper zaczął mówić o swoich fanach, sugerując, że niektórzy z nich są gotowi podjąć działania przeciwko kobiecie.
– Dziewczyno, sama sobie kopiesz grób. Ja mam wśród fanów oszołomów i oni mnie proszą o zielone światło, ale ja tego nie robię, ale ktoś pewnie przyjedzie po ciebie.
Marta dla GlamRap.pl: „Mam już 3 mocnych prawników”
Marta nie zamierza zostawić tych słów bez odpowiedzi. W rozmowie z GlamRap.pl poinformowała, że zaangażowała już prawników i zamierza skierować sprawę do sądu.
– Mam już 3 mocnych prawników, zapamięta moje imię do końca życia – powiedziała.
Kobieta przekonuje, że zabezpieczyła materiały, które mają posłużyć jako dowody. Chodzi zarówno o nagranie z koncertu, jak i publikacje związane z konfliktem.
„STOP PATOLOGII”. Marta zapowiada konsekwencje
Marta przekazała nam również oświadczenie, w którym zapowiada podjęcie kroków prawnych przeciwko raperowi.
– Całe nagranie z koncertu, wszystkie publikacje i groźby zostały zabezpieczone. Wszystkie dowody trafiają do prawnika. Sprawa znajdzie finał na drodze sądowej. Nie ma zgody na publiczne szczucie, poniżanie i zastraszanie. STOP PATOLOGII. Czas ponieść konsekwencje.
Konflikt, który zaczął się od zgłoszeń dotyczących numerów Popka, może więc przenieść się z internetu na salę sądową.
Marta zamierza pozwać Popka za to, co wykrzykiwał na koncercie. https://t.co/nFeiE4ep6Y https://t.co/xIJG1nt6JU
— Wujek Raper (@WujekRaper) November 1, 2026
News
Trzech polskich raperów zmarło w 2026 roku. Hip-hop stracił kolejnych ludzi
Najmłodszy miał zaledwie 23 lata.
W 2026 roku polska scena rapowa pożegnała trzech artystów – Lil Narcyza, Koniego z Beat Squadu oraz Salvadora.
Po wyjątkowo tragicznym 2025 roku, kiedy polski hip-hop stracił ponad dziesięciu reprezentantów, kolejne miesiące przyniosły mniej informacji o śmierci artystów. Niestety, również w 2026 roku scena musiała pożegnać swoich ludzi.
Wśród zmarłych znaleźli się:
- Lil Narcyz (Nikodem Czyżewski) – comedy-raper, 23 lata
- Koni (Tomasz Konys) – weteran poznańskiej sceny hip-hopowej, członek Beat Squadu i PDG Kartel, 43 lata
- Salvador (Wiktor J.) – prekursor patotrapu z Poznania, 26 lat.
Każdy z nich reprezentował inne oblicze rapu. Największym echem odbiła się jednak śmierć Koniego, który przegrał z chorobą.
Koni z Beat Squadu walczył z rakiem
Śmierć Koniego była szczególnie bolesnym ciosem dla starszego pokolenia słuchaczy. Reprezentant Beat Squadu przez długi czas zmagał się z ciężką chorobą.
– Przez długi czas toczył nierówną walkę z chorobą nowotworową, poddając się licznym leczeniom i trudom, których niewielu mogłoby wytrzymać. Miałam zaszczyt być przy nim w każdej chwili tej walki, wspierać go, trzymać za rękę i dzielić z nim każdy dzień tej trudnej drogi – informowała żona rapera po jego śmierci.

Rok 2025 był czarnym rokiem polskiego hip-hopu
Choć w 2026 roku scena straciła trzech artystów, trudno porównywać tę liczbę z dramatycznym bilansem poprzedniego roku.
W 2025 roku zmarło ponad dziesięciu polskich raperów, w tym Bas Tajpan, Pono, Joka z Kalibra 44 oraz Sawa SPZ.
Tak wielu zmarłych reprezentantów hip-hopu w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy polska scena wcześniej nie odnotowała. Odchodzili zarówno weterani, którzy budowali fundamenty rapu, jak i artyści młodszego pokolenia.
News
Nelly dostał 50 tys. dolarów za 3 minuty rapowania. Taylor Swift dała mu kasę w torbie z McDonald’s
„Zrobiłbym to nawet za darmo”.
Nelly zgarnął 50 tys. dolarów za zaledwie trzy minuty na scenie podczas koncertu Taylor Swift. Raper poprosił, żeby pieniądze przekazano mu w torbie z McDonald’s.
Nelly pojawił się w programie „The Breakfast Club” razem ze swoją żoną Ashanti i przypomniał historię nietypowego występu u boku Taylor Swift. Amerykańska gwiazda popu zaproponowała mu pokaźną sumę za wykonanie jednego kawałka. Cała akcja trwała zaledwie trzy minuty, a raper wrócił do domu bogatszy o 50 tys. dolarów.
Swift chciała ściągnąć go do Houston, ponieważ razem ze znajomymi przygotowała układ taneczny do jego kultowego hitu „Hot in Herre”.
Piosenkarka obawiała się jednak, że nie będzie jej stać na taki występ. – Tak naprawdę nie mam aż takiego budżetu – miała powiedzieć raperowi.
Jej propozycja obejmowała jednak 50 tys. dolarów, prywatny odrzutowiec dla Nelly’ego i jego dzieci oraz zakwaterowanie w hotelu.
🚨 Nelly & @ashanti were in the building for Taylor Swift’s wedding! 👀🔥 But how did the couple build such a strong relationship w/ TT? Tap into the full conversation to hear their story! ❤️💯 Listen live ➡️ https://t.co/44aeEOXiCV or stream on @Netflix! 📺 https://t.co/rWpLOrnSvW
— The Breakfast Club (@breakfastclubam) October 28, 2026
Gotówka w torbie z McDonald’s
Nelly nie zamierzał negocjować. Kwota za trzyminutowy występ była na tyle atrakcyjna, że raper miał tylko jedną, dość absurdalną prośbę.
– Możecie włożyć to do torby z McDonald’s? – wspominał.
Ekipa Taylor Swift potraktowała jego słowa dosłownie. Po występie Nelly otrzymał gotówkę zapakowaną właśnie w taką torbę.
Co ciekawe, raper przekonuje, że wcale nie zależało mu na pieniądzach. – Zrobiłbym to nawet za darmo – zapewnił.
Swift zadbała również o luksusowe warunki dla całej rodziny. Zarezerwowała dla nich apartament prezydencki, z którego ostatecznie nikt nie skorzystał. Po zakończeniu występu Nelly i jego bliscy pojechali prosto na lotnisko, gdzie czekał prywatny samolot, którym wrócili do domu.
Nelly i Taylor Swift znają się od lat
Relacja rapera z popową gwiazdą nie ograniczyła się do jednego koncertu. Nelly przyznaje, że sam jest fanem Swift, a jego żona Ashanti nazywa ją pieszczotliwie „Tay Tay”.
W rozmowie z „Good Day New York” małżeństwo opowiadało o wieloletniej znajomości z artystką. Nelly wspominał również, że Taylor zdarzało się dołączać do niego na scenie, żeby wspólnie wykonać „Dilemma”, jeden z największych hitów w jego karierze.
Taylor Swift singing Dilemma with Nelly https://t.co/W8OrAAmkGT
— taylor swift videos (@taylorclipes) February 23, 2022
News
Waco do Popka: „Nie płacz jak baba. Nie będziesz musiał jak ja w wieku 46 lat kończyć zawodówki”
Legendarny producent reaguje na łzy Popka i „koniec kariery”.
Popek załamał się po utracie ponad 250 numerów na YouTube i zaczął mówić o końcu kariery. Legendarny producent Waco postanowił się do niego zwrócić.
Popek przeżywa jeden z największych kryzysów w swojej karierze. Po tym, jak z YouTube zniknęło ponad 250 jego kawałków, raper nie wytrzymał emocjonalnie. Ze łzami w oczach mówił o zakończeniu muzycznej działalności i przyznał, że nie ma pojęcia, jak rozwiązać konflikt z Martą.
To właśnie ona zgłaszała jego utwory do wytwórni, co doprowadziło do kolejnych blokad na YouTube. Król Albanii przyznał, że jest załamany i nie wyobraża sobie życia bez muzyki.
Na dramatyczne wyznania Popka zareagował Waco. Legendarny producent przypomniał mu, że wciąż ma muzykę na innych platformach i może na niej zarabiać.
– Popek nie płacz jak baba. Masz jeszcze muzykę na innych platformach. Jak kochasz muzykę to z głodu nie będziesz przymierał i z tych pieniędzy zrealizujesz spokojnie niejeden projekt.
Nie będziesz musiał jak ja w wieku 46 lat kończyć zawodówkę i pracować jako elektryk po świecie, by zrealizować marzenia – napisał.
-
News4 dni temuPopek ma gigantyczny problem z Martą. Wszystkie filmy zniknęły z jego kanału
-
News3 dni temuPopek kończy karierę? „Ja już przegrałem, Pani Marto”
-
News4 dni temuGrande Connection wkrótce przebije okrągłą kwotę na Patronite
-
News4 dni temuSkolim nie zagra numeru z Matą dla dzieci. Reaguje po odwołanym koncercie
-
teledysk3 dni temuPopek wypuścił „Monstera 3” i ogłosił: „Już się nie spotkamy”
-
News3 dni temuDwóch znanych raperów skazanych. Sąd nakazał zapłatę kilkaset tys. zł
-
News13 godzin temuPopek zwyzywał Martę na koncercie. „Sprawa idzie do sądu” (tylko u nas)
-
News2 dni temuZamach stanu w Polsce? Peja pojawił się pod Trybunałem Konstytucyjnym