News
Zawodnik MMA do Żuroma: „Wyglądasz jak podstarzały, ulany i wyłysiały inwalida”
Żurom odpowiada na wyzwiska w jego stronę.
Żurom zaproponował kilka dni temu Sobocie, z którym jest w konflikcie rozstrzygnięcie sporu na gali Gromda. Ten pomysł nie spodobał się nie tylko Sobocie, ale również zawodnikom tej federacji. Sonić Valerianov, zawodnik MMA wypowiedział się szerzej na temat Żuroma, obrażając go i wyzywając nawet na pojedynek.
Sonić Valerianov o Żuromie: „Jedyne w czym jesteś dobry to w byciu klaunem”
Pełny wpis zawodnika MMA (zachowano oryginalną pisownię):
– Post ten pisze po długiej konsultacji z moim serdecznym kumplem Lukasz Parobiec podczas,której rozmawialiśmy na temat ostatnich ekscesów niejakiego podrzędnego „bandyckiego” rapera Andrzej Żuromski,który jak to ma w zwyczaju „na afere” chce się gdzieś wepchnąć. Tym razem postanowił,że będą to sporty walki a dokładniej Gromda,co jest jeszcze wiekszą żenadą biorąc pod uwage fakt jakiego kalibru zawodnicy tam rywalizuja.
Tego z kim i dlaczego chciał walczyć „żur” nawet nie bede komentował,bo to jest poprostu porażka.
De facto prawdą jest (i Łukasz Parobiec może to potwierdzic.),że nieoficjalnie to ja rozpoczałem bojkot Twojej głupoty jako Fan GROMD-y i porozmawiałem z G.O.A.T.E.M ,że tak nie może być. “Parowóz” wziął sprawe w swoje ręce i skończyłeś jak skończyłeś jak zwykle się tłumacząc. Bo z tego jestes znany Ty i ta Twoja „Charakterność”.Z tłumaczenia się i użalania.Taki z Ciebie ulicznik a nie wiedziałeś jak powinieneś się zachować wchodząc na czyjś teren.
Widziałem wiadomość jaką napisał do Ciebie jeden z weteranów GROMD-y Capo,który zaproponował Tobie udział w turnieju,na co oczywiście nie odpowiedziałeś,jednak napisałeś do innego zawodowego zawodnika – Adama Wiśniewskiego,oczywiście z żalem pisząc,ze Ty masz jaja i walke z nim mozesz zaakceptować.
Chłopie,Ty nie masz prawa konfrontować sie z jakimkolwiek poważnym zawodnikiem sportów walki.Wyglądasz jak podstarzały,ulany,wyłysiały inwalida z przytułku dla umysłowo chorych w Choroszczy. I Ty zaczynasz narzucać jakiekolwiek zasady? Z tym nie bedziesz walczył,bo za ciężki,z tamtym nie,bo noga Cie boli,jestes po rehabilitacji.Jeszcze z innym nie,bo Ty nie bedziesz zbijał do smiesznej wagi koguciej czy piórkowej…
Jeżeli tak się sprawy mają to posłuchaj mnie teraz Ty przygłupi Karawaniarzu.
Tak się składa,że ta smieszna waga kogucia czy piórkowa to nawet też nie jest do końca moja waga,jednak śmiem twierdzić… Jak wiem… że ile byś nie ważył,ile byś sie nie przygotowywał to nie miał byś najmniejszych szans w starciu z małym,zwykłym chłopakiem,który trenuje dla siebie prawie całe swoje życie. Nie ma najmniejszej możliwości,żebyś mógł mi zagrozić w jakikolwiek sposób…
Pisze to jako głos wszystkoch takich chłopaków jak ja,którzy trenują całe życie z pasji i miłości do tego sportu.Dla których nie pieniądze,a sama możliwość wziecia udziału w takim przedsięwzieciu jakim jest GROMDA,wśród takich gladiatorów jak G.O.A.T, CAPO, HUNTER, MAXIMUS, ŁAZAR, ZADYMA, VASYL, TYSON i wielu innych, jest marzeniem i zaszczytem bez względu na pieniądze,bo nie walczy się dla pieniędzy.Ale akurat Ty nie masz o tym bladego pojecia.Bo skąd masz mieć? Z nagrywania chuych płyt? Czy kręcenia afer na pierdniu głupot w internecie i opowiadaniu,że jesteś GIT-em z zasadami. Stary,kogo to k**wa interesuje?
Jedyne w czym jesteś dobry to w byciu klaunem,bo jesteś takim klaunem jakiego nie miał w swoich szeregach Cyrk Zalewski w czasach swojej świetności.
Z tego miejsca rzucam Tobie wyzwanie i prosze zawodników GROMDY o poparcie aby udowodnić,że ten sport idzie w bardzo złą strone,przez takie osoby jak właśnie osobnik,którego ten post dotyczy.I nie ma w nim miejsca dla kogoś takiego.
Nie interesują mnie pieniądze,nie interesują mnie warunki.Możesz ważyć ile chcesz i przygotowywać się ile chcesz. Myślisz,że wrzucanie zdjęcia owsianki lub video z morsowania uczynią z Ciebie gladiatora? Wyglądasz jak mors to fakt,i jeżeli dostane szanse na obnażenie kogoś takiego jak Ty i udowodnienie,iż w tym sporcie nie ma miejsca dla takich karawaniarzy jak Ty,to jak ten mors na brzegu po wyrzuceniu przez ocean będziesz leżał po walce z takim małym,zwykłym chłopaczyną jak ja.
Miał być filmik,ale nie jestem jakąś Al-Ka’ida ,żeby nagrywać tutaj jakieś pogrożki… Jeżeli kogoś z zawodników zakorzenionych mocno z GROMDĄ dotknął ten post i jest nim zniesmaczony to przepraszam. Prosze dac znać przez Łukasza Parobca i on natychmiast zniknie,bo tylko tych osób zdanie się dla mnie w tej kwestii liczy.A do wszystkich takich kasztanów jak ten “żur”…
“Pierdoli mnie krytyka i złe słowa.
Spływa to po mnie jak chu**we dissy żuroma!”
Z poważaniem do wszystkich osób związanych mocno z organizacją GROMDA – Sony. – napisał Valerianov.
Post ten pisze po długiej konsultacji z moim serdecznym kumplem Lukasz Parobiec podczas,której rozmawialiśmy na temat…
Opublikowany przez Sonić Valerianov Sobota, 27 marca 2021
Żurom odpowiada: „Sobie promocje wymyślił na mnie i walki chce”
Żurom bardzo szybko odniósł się do powyższego wpisu, w komentarzu na MMA.pl (zachowano oryginalną pisownię):
– Niech młody tak się nie spina, bo mu żyłka pierdz@ca pęknie. Jestem gotów w przyszłości, tak jak sobie życzy zawalczyć z nim w Gromda, ale najpierw Sobota w Sobotę, w Piątek kiedyś on może być. Sapie strasznie i dyszy, skoro tyle ćwiczy czasu, to czemu o nim dopiero usłyszałem teraz, jak dziecko pisze o zgodę na publikowanie swojego postu, bo kolega mu pozwolił zamieścić, bo się konsultował z nim i ogólnie myśli, że jak będzie pajacował za pomocą wulgarnych słów, to będzie bardziej męski i ” fajny ” haha.
Nie pasuje mu co jem, że morsuje, mój rap, moje życie i ogólnie on jest wyrocznia i wypowiada się za cały świat sportowy, a mamy wspólnych znajomych i mi bekę z gościa cisną w wiadomościach prywatnych. Jak go parowozy interesują to niech się wybierze do starej zajezdni PKP i jeszcze jak jest „prawilny i szczery z przekazem”, to niech powie, że jest zagorzałym fanem Peji i go to boli, że Żurom ma szansę uczciwie zarobić haha.
Śmieszny gostek i niech poczeka na swoją kolej, bo nie jest dla mnie kimś kto rzuci mi wyzwanie i ja już muszę z miejsca podniecony to przyjmować. Walczył w Gromda? Nie widziałem… Więc sobie promocje wymyślił na mnie i walki chce. Poczekaj smerfie, może się uda… Jednak to nie ty będziesz stawiał mi warunki chłopczyku, bo podrośnij trochę wiekowo i mentalnie, skoro fizycznie już nie wyszło, weź sobie na wstrzymanie i mów zawsze za siebie, a nie proś kogoś o pozwolenie na napisanie posta, bo to śmieszne i żenujące.
Nie neguję tego, że ćwiczysz i regularnie trenujesz, ale kultury trochę by ci się przydało chłopaczku i trochę więcej w życiu osiągnąłem niż Ty i przeżyłem, więc jak ci urosną włoski na jajkach i dostaniesz męskiego zarostu, to wrócimy do tej propozycji. Póki co podglądaj moje profile dalej, co jem, kiedy morsuje, jak żyje (bo widzę cię to kręci na maksa). – napisał Żurom.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Kali o Bedoesie: „Ten gość jest potrzebny”. Szef 2115 odpowiada
„On, Szpaku i kilku innych są dziś niezbędnymi raperami na scenie”.
Wiele ciepłych słów pod adresem Bedoesa padło ze strony Kaliego. Według niego szef 2115 niesie na barkach sporą część swojego pokolenia.
Kali wypowiedział się o Bedoesie w rozmowie z Żurnalistą. Dotychczas podchodził on z rezerwą do graczy z młodego pokolenia, ale Bedoes jest wyjątkoiem.
– Ten gość jest potrzebny, bo mimo że jesteśmy totalnie różnymi ludźmi, to on niesie na swoich barkach dużą część pokolenia Z. Wolę jego niż tych bragowców flexujących się Rolexami. Mimo że nie sympatyzuję z niektórymi jego poglądami, to mu kibicuję i uważam, że on, Szpaku i kilku innych są dziś niezbędnymi raperami na scenie, którzy niosą obecne pokolenie, mówiące już zupełnie innym językiem. Milenialsi mówią innym językiem niż Gen Z czy Alfa. Tak jak my byliśmy potrzebni, żeby wychować milenialsów, tak dziś potrzebni są oni. Mój spadek wiąże się też z tym, że mówię trochę innym językiem niż dzisiejsza młodzież. Oni są potrzebni, żeby to pokolenie prowadzić i mam nadzieję, że podejdą do tego zadania poważnie.
Kali uznał także, że zablokowanie bitu Bedoesowi przez Zicha i Firmę podczas beefu z Eripe było błędem i on by tak nie postąpił.
Bedoes 2115 odpowiada Kaliemu
Bedoes nie przepuszcza takich okazji, żeby się do niech nie odnieść i otrzymaliśmy od niego równie rozbudowany statement:
– Nie macie pojęcia, co dla mnie znaczą takie słowa. Nadal jestem chłopakiem, który nie może uwierzyć w to, że działa na tej samej scenie co legendy, których słuchał w drodze do podstawówki.
Jestem w internecie od 10. roku życia. Dorastałem, nagrywałem, wrzucałem, nie myślałem, mówiłem, nie kalkulowałem — i tak robię do dziś. Zebrałem za to po głowie. Niektóre z moich decyzji przyprawiły mnie o PTSD, z którym zmagam się do dziś, bo miały realne konsekwencje w prawdziwym życiu. Dlatego słuchanie o sobie takich słów to dla mnie ogromny zaszczyt, ulga i dowód na to, że naprawdę przeszedłem długą drogę.
Chcę też docenić to, że Kali, nie mając z tego żadnej korzyści, a wręcz narażając się na krytykę własnych słuchaczy, mimo wszystko mówi to, co myśli. Niesamowicie wiele dla mnie znaczą te słowa — jako dla rapera, dzieciaka, którego w sobie trzymam, i mężczyzny, którym się staję. Dziękuję – napisał.
Więcej o wywiadzie Kaliego u Żurnalisty: Kali zawiózł Popka do psychiatryka: o więzieniu, bankructwie, Quebonafide i Firmie
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gdzie jest szympans Michaela Jacksona? Ma 43 lata i pojawił się w nowym filmie
Właśnie ukazał się zwiastun nowej produkcji „Michael”.
Pojawienie się szympansa Bubblesa w nowym zwiastunie filmu „Michael” ponownie rozgrzało temat najsłynniejszego zwierzaka w historii popu.
Zwierzę towarzyszyło Michaelowi Jacksonowi w szczycie kariery, a dziś – po latach – prowadzi zupełnie inne życie. Wiadomo dokładnie, gdzie jest i w jakim stanie się znajduje.
W najnowszym trailerze biografii „Michael”, w której w główną rolę wciela się Jaafar Jackson, na moment pojawia się Bubbles – szympans, który w latach 80. niemal nie odstępował Króla Popu na krok. Jackson kupił go w połowie dekady w ośrodku badawczym w Austin w Teksasie. Bubbles był obecny m.in. podczas promocji albumu „Bad” i trasy koncertowej, gdy popularność artysty była na absolutnym szczycie.
Z czasem sytuacja się zmieniła. Wraz z wiekiem szympans zaczął przejawiać coraz większą agresję, co zmusiło Jacksona do oddania go pod specjalistyczną opiekę. W 2005 roku Bubbles trafił do Center for Great Apes w Wauchula na Florydzie i przebywa tam do dziś. Obecnie ma 42 lub 43 lata – dokładna data jego urodzenia nie jest znana.

Ośrodek przypomniał o nim w zeszłym roku przy okazji 20. rocznicy jego przybycia. W opublikowanym komunikacie czytamy:
– Dziś świętujemy 20 lat od momentu, gdy Bubbles trafił do Center for Great Apes w 2005 roku – a ponieważ nie znamy jego dokładnej daty urodzenia, świętujemy też jego 42. urodziny. Choć Bubbles jest naszym najsłynniejszym podopiecznym, ostatnie dwie dekady spędził, ciesząc się prostym życiem szympansa – wspinaniem się, poszukiwaniem jedzenia i czasem spędzanym z innymi szympansami.
Ośrodek podziękował również spadkobiercom Jacksona za dalsze finansowe wsparcie opieki nad szympansem.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Osoba, która wynajęła detektywa w celu odnalezienia Grande Connection boi się do tego przyznać. Po Bonusie RPK, przyszła kolej na Gabi, która zapiera się, że to nie ona.
Dlaczego klient detektywa Mikalszewskiego nie chce się ujawnić, to chyba proste. Z pewnością jest to osoba związana ze środowiskiem rapowym, a taki ruch nie byłby zbyt dobrze postrzegany w branży i przez słuchaczy. Detektyw ujawnił kilka dni temu, że wynajęła go kobieta. Wśród komentujących, często zaczęło padać nazwisko Gabi, więc ta postanowiła odpowiedzieć:
– Widzę, że w internecie krąży sporo domysłów i narracji, które nie mają nic wspólnego z prawdą, więc prostuję. Nie wynajęłam żadnego detektywa i nie mam z tą sprawą żadnego związku. Jeśli chodzi o relacje i lojalność wobec Bonus RPK moje stanowisko jest jasne i niezmienne. I nie potrzebuje to ani tłumaczeń, ani publicznych analiz – napisała.
– Prowadzę swoje spokojne życie i dokładnie na nim się skupiam. A fakt, że ktoś buduje zasięgi na cudzych nazwiskach, emocjach czy insynuacjach, nie oznacza, że muszę w tym uczestniczyć. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje słowa i swoje działania. Ja wybieram spokój i zajmowanie się własnym życiem – dodała.
Kto wynajął detektywa być może niedługo dowiemy się od samego Grande Connection.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Dawid Fazowski: „Zaproponowałem Peji wspólny wyjazd”
Czy Rycha zobaczymy na kanale „Świat na Fazie”?
Popularny podróżnik i Youtuber Dawid Fazowski ujawnił, że proponował Peji wspólny wyjazd. Raper nawet wspomniał o nim na swojej ubiegłorocznej płycie.
„Przez Świat na Fazie” to popularny kanał na Youtube podróżnika Dawida Fazowskiego, którego możecie kojarzyć chociażby z wyprawy na Antarktydę, gdzie chciał się napić wódki z pingwinami. Podczas rozmowy z Wuwuniem na Kanale Zero, Fazowski ujawnił, że proponował Peji wspólny wyjazd.
Peja & Dawid Fazowski – wspólny wyjazd?
– Peja w pandemii miał więcej czasu, jak wszyscy muzycy i zaczął mnie oglądać – wspomina. – Gość, którego za dzieciaka słuchałem, dziś mnie ogląda. To jest chyba kwintesencja kanału jaki stworzyliśmy – dodaje.
Kiedy podróżnik się o tym dowiedział, wyszedł do rapera z konkretną ofertą. – Złożyłem mu propozycję, żeby ze mną pojechał – przyznał. – Wydaje mi się, że Ryszard ma już swoje lata. On już jest tatą, ale jakby powiedział, że chce ze mną jechać np. do Iraku, to jedziemy – dorzucił.
Peja pozdrowił na płycie „Przez Świat na Fazie”
Dawid podkreślił, że od zawsze jest #teampeja i dla niego to legenda polskiego rapu. Rychu nawet wspomniał o kanale podróżnika na ubiegłorocznej płycie „Depeche mood”.
„Ciągnie mnie do Jemenu i do Omanu, Libanu. Przez świat na fazie, pozdrawiam, ja chcę do Teheranu” – nawinął w numerze „Brudna flota”.
Czy zobaczymy kiedyś wspólny wyjazd Rycha i Fazy? To ma szansę się wydarzyć, ale czas pokaże. Być może Rychu w jakiś sposób się do tego odniesie w najbliższym czasie.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Kali zawiózł Popka do psychiatryka: o więzieniu, bankructwie, Quebonafide i Firmie
„Pod celą miałem dwa telewizory, PlayStation i wieżę Hifi”.
Kali udzielił wywiadu Żurnaliście, podczas którego otworzył się na wiele wątków. Ujawnił, że wielokrotnie zbankrutował, wypowiedział się na temat Firmy, Liroya, Quebonafide, a także pobycie w więzieniu, gdzie miał mnóstwo sprzętu elektronicznego.
Dzieciństwo i ojciec jako wzorzec materialny
Kali dorastał w specyficznych realiach lat 90., gdzie „nielegal” był często postrzegany jako najszybsza droga do godnego życia. Jego ojciec, choć dbał o dom, wprowadził do świata syna fascynację atrybutami bogactwa. Złoto, duże sumy gotówki i drogie samochody gości nie były rzadkością, co sprawiło, że młody Marcin zaczął utożsamiać sukces z posiadaniem.
– Mój ojciec zawsze miał ogromne kanapki pieniędzy przy sobie i mi to imponowało. Moją taką ulubioną zabawą to było owieszanie się tym złotem, nakładanie tego wszystkiego na siebie.
Raper wybrał ulicę
Raper odcina się od narracji „ofiary systemu”. Podkreśla, że miał wybór, ale wizja ciężkiej pracy za głodowe stawki (wspomniane 3,50 zł za godzinę) była dla niego nie do zaakceptowania. Wybrał ulicę, akceptując jej brutalne zasady, traktując to niemal jak alternatywną ścieżkę zawodową, która dawała mu niezależność finansową, której nie widział nigdzie indziej.
– Ja po prostu powiedziałem sobie, że nie będziesz żył za 50 zł dziennie. Zauważyłem tę totalną farsę panującą w latach 90., jaką była praca za grosze, i po prostu skończyło się tak, a nie inaczej.
Więzienie i luksus pod celą
Więzienie nie było dla Kaliego tylko karą, ale naturalną konsekwencją obranej drogi, na którą był mentalnie przygotowany. Co ciekawe, opisuje on system więzienny jako miejsce, w którym dzięki pozycji i pieniądzom potrafił stworzyć sobie „enklawę komfortu”. Posiadanie elektroniki i sprzętu grającego pod celą było symbolem statusu nawet w izolacji.
– Ja na przykład wiedziałem, że pójdę siedzieć i ja byłem codziennie gotowy na to. W kulminacyjnym momencie miałem dwa telewizory pod celą, PlayStation i wieżę Hifi z głośnikami.
Rola babci jako duchowego fundamentu
Postać babci wyłania się jako najważniejszy emocjonalny łącznik z normalnym światem. Mimo że domyślała się, skąd Marcin ma pieniądze, starała się wspierać jego pasje (rap, deskorolka), widząc w nich szansę na ratunek. Kali po latach dostrzega w niej niesamowitą intuicję i duchowe rozwinięcie, które wtedy było dla niego nieuchwytne.
– Ona nie wiedziała tak konkretnie, no ale w pewnym momencie musiała wiedzieć, jak do domu przynosisz duże sumy pieniędzy… Jak dzisiaj pochylam się nad osobą babci, to wydaje mi się, że ona była bardzo rozwinięta duchowo.
Przełomowy moment z Liroyem
Dla Kaliego Liroy był kimś więcej niż muzykiem – był dowodem na to, że uliczne historie mogą stać się częścią kultury głównego nurtu. Skok na stół podczas komersu i rapowanie wulgarnych tekstów przy nauczycielach było jego pierwszym aktem artystycznego buntu, który zdefiniował całe jego późniejsze życie zawodowe.
– Ten gość zmienił całkowicie moją percepcję postrzegania świata. Na komersie wskoczyłem na stół, włączyłem 'Scyzoryka’ i przy wszystkich nauczycielkach pojechałem ten numer razem z Liroyem.
Bankructwo Kaliego
To jeden z najmocniejszych momentów wywiadu. Kali przyznaje, że sukces komercyjny sprawił, iż uwierzył we własną niezniszczalność. Zderzenie z rzeczywistością urzędową (ZUS, Urząd Skarbowy) oraz własne błędy w zarządzaniu doprowadziły go do finansowej przepaści. Musiał nauczyć się zarządzać nie tylko pieniędzmi, ale przede wszystkim własnym ego.
– Ego zaczęło rosnąć, pycha zaczęła rosnąć. Pycha kroczy przed upadkiem, to jest święta prawda. Ja zbankrutowałem kilkukrotnie, miałem bardzo długą, wieloletnią batalię z urzędem.
Analiza zjawiska Quebonafide
Kali podziwia Quebo za jego odwagę w kreowaniu wizerunku i rozmach produkcyjny. Zauważa jednak istotną różnicę: on sam nie potrafi „grać roli” czy tworzyć alter ego. Dla Kaliego Kali to po prostu Marcin, podczas gdy Quebonafide postrzega jako fascynujący, dopracowany do perfekcji projekt artystyczny, który oddziela twórcę od człowieka.
– On się do tego totalnie przyłożył, to nie był skok na kasę. On włożył ogromne środki w to, żeby ten koncert wyglądał tak, jak wyglądał – miał jaja ze stali, żeby zaryzykować te miliony.
Rozstanie z Firmą i upadek ulicznych ideałów
To jeden z najważniejszych momentów w biografii Kaliego. Wyjaśnia, że jego odejście z legendarnej Firmy nie było tylko decyzją biznesową, ale wynikiem głębokiego rozczarowania. Zauważył, że zasady, o których rapowali, nie zawsze znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistym zachowaniu członków grupy i otoczenia.
– Przyszedł taki moment, że ja się chciałem z tej ulicy wybić, ponieważ te wszystkie ideały i zasady, które wydawały mi się prawdziwe, okazało się, że nie są”.
Kali poczuł, że „ulica”, którą idealizował, w rzeczywistości jest pełna hipokryzji. To pchnęło go do budowania własnej marki Ganja Mafia i solowej kariery, opartej na jego własnych zasadach.
Relacja z Popkiem – od braterstwa do dystansu
W rozmowie przewija się wątek Popka, z którym Kali tworzył historię Firmy. Choć darzy go sentymentem, widać wyraźny podział na to, jak obaj potoczyli swoje kariery. Kali wybrał drogę duchowości i rozwoju, podczas gdy Popek stał się ikoną popkulturowego chaosu.
– Popek to jest postać, której nie da się podrobić. On zawsze był autentyczny w tym swoim szaleństwie, ale nasze drogi mocno się rozeszły, bo ja szukałem w życiu czegoś zupełnie innego.
Pieniądze w polskim rapie – dziesiątki milionów
Kali bez ogródek mówi o tym, że polski rap przestał być niszową muzyką z podwórka, a stał się potężnym biznesem. Potwierdza, że na szczycie listy przebojów zarobki są astronomiczne, co całkowicie zmienia dynamikę sceny i motywacje młodych twórców.
Raper zauważa, że dzisiejsze możliwości finansowe w rapie są nieporównywalnie większe niż w czasach, gdy zaczynał. To z jednej strony daje wolność, a z drugiej – rodzi pułapki chciwości.
– Polski rap to miejsce, gdzie da się zarobić dziesiątki milionów złotych. Tak, dzisiaj to jak najbardziej możliwe.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News3 dni temuJongmen na wolności: ekstradycja i list żelazny za 100 tys. zł
-
News3 dni temuJay-Z i Pusha T pojawili się w dokumentach Epsteina
-
News2 dni temuNigdy byście nie zgadli, skąd wzięła się ksywką Dawida Obserwatora
-
News1 dzień temuDawid Fazowski: „Zaproponowałem Peji wspólny wyjazd”
-
News2 dni temuRodzinna tragedia Snoop Dogga. Nie żyje jego wnuczka
-
News3 dni temuNaparzanka polskimi raperami. Chłop stworzył darmową gierkę do rozwiązywania beefów
-
News1 dzień temuKali zawiózł Popka do psychiatryka: o więzieniu, bankructwie, Quebonafide i Firmie
-
News1 dzień temuGabi o Bonusie RPK i Grande Connection: „Nie wynajęłam detektywa”