ranking
GlamRapowe podsumowanie 2018 roku w polskim rapie
Wybraliśmy m.in. debiutanta roku, rapera, płytę, przegrywa, odkrycie i rozczarowanie roku.
Początek roku tradycyjnie przynosi nam podsumowanie minionych dwunastu miesięcy. 2018 w polskim rapie należał do bardzo intensywnych. Otrzymaliśmy mnóstwo krążków, scenę owładnęła fala konfliktów, niektóre albumy zawiodły i byli też tacy, którzy się wyróżnili na tle innych.
Oto GlamRapowe podsumowanie 2018 roku przygotowane przez naszego redakcyjnego kolegę Bartłomieja Ciepłotę.
Debiut roku: Kukon

O Kukonie na naszym portalu pisaliśmy naprawdę wiele razy. Ja od siebie dodam tylko tyle, że przy obecnym zalewie raperów niemalże 1:1, Kukon okazał się przemiłym powiewem świeżości. Przemawia do mnie jego sposób wyrażania emocji i niestandardowe brzmienia, na których odnajduje się z tak niebywałą łatwością. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że “Piękny Ból” to najklimatyczniejszy album, jaki słyszałem w 2018. Jeśli czegoś na naszej scenie brakowało w ostatnich latach, to jest nim właśnie Piękny Syf.
Wydarzenie roku: Beef SBM Label vs Ulica

Rok bez beefu to rok stracony? Na pewno dla SBM. W tym roku mieliśmy, aż dwie afery, które możemy hucznie nazwać “SBM Label vs Ulica”. W pierwszej, w okolicach lutego warszawska wytwórnia prowadziła konflikt ze Śliwą, Tombem oraz TPSem. Pół roku później zmierzyli się oni ze składem Dixon37. Kto wygrał i które starcie, to kwestia subiektywna. Jedno jest pewne, Maffija jako jedyna wyszła na plus. Tomb pomimo dobrego wejścia, upokorzył się ponownie w drugiej rundzie i przepadł. Chwilowy hype na Śliwę po naprawdę kilku ciekawych dissach, szybko opadł. Dixoni podkręcili tylko (pozytywnie) liczniki Bedoesowi przed nową płytą. Sami zebrali przeważnie negatywne recenzje. Można polemizować co do sytuacji TPSa, który zebrał najwięcej wyświetleń pod numerem, a jego sytuacja utrzymała się na przyzwoitym poziomie.
Producent roku: Deemz

Deemza po raz pierwszy (a przynajmniej świadomie) usłyszałem w 2015 roku. Dał mi się wtedy poznać jako jedyny producent na solowym albumie Białasa “Rehab”, wydanym jeszcze nakładem wytwórni Step Records. Od tamtego czasu jego ksywka konsekwentnie przewijała mi się przez pojedyńcze single, przeważnie u młodszych zawodników. W trakcie zaledwie kilkunastu miesięcy stał się odpowiedzialny za współtworzenie masy hitów. Nie mówiąc już nawet o 66 milionowym “Eldorado” i 63 milionowym “Candy”. Idealne wyczucie co do panujących trendów i spory rozstrzał klimatyczny. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Przegryw roku: King Tomb

Tomb nie miał w ostatnich latach prosto. Albo inaczej. To słuchacze nie mieli z Tombem za łatwo. Marcowa próba powrotu na scenę i jednoczesnej rehabilitacji, ponownie okazała się jedynie kolejnym zbiorem kłamstw. Żeby było ciekawiej, to taki obrót spraw przewidziałem w jednym z moich felietonów. Do tego niezbyt udany beef, gdzie pomimo mocnej pierwszej rundy, muzyk zaczął pogrążać samego siebie z każdym kolejnym dissem. Od tamtego czasu sprawa rzekomego powrotu wydawała się zamknięta, aż do felernego grudnia. Tomb powraca po raz… a kto by to zliczył. Huczne zapowiedzi mixtapu “Najlepszy raper w Polsce”, okazały się trudne do zrealizowania, gdyż już pierwszy numer zablokował… SBM Label! Pozwolę sobie podsumować przegrywa roku personalną wiadomością. Szanowny Łukaszu, okazał Pan kompletny brak szacunku do wszystkich swoich fanów, każdego bezczelnie okłamanego podczas wywiadu dziennikarza, a teraz również i kolegów z branży. Dodam jeszcze, że zarzuty wobec Beteo o “kradnięcie” flow są co najmniej śmieszne. Byle słuchacz rapu potrafi wymienić podobnie brzmiący numer, na grubo sprzed 2016 roku.
Rozczarowanie roku: Kaz Bałagane “Chleb i Miód”

Po bardzo dobrym “Narkopopie” i na parę miesięcy przed równie mocnym “Księciu Nieporządku” premierę miał dziwny twór ochrzczony nazwą “Chleb i Miód”. Zbiór nagrań co najmniej nudnych i brzmiących jak odnalezione po latach zwrotki, wrzucone na losowe bity, w byle jakiej kolejności. Sytuację dobija fakt, że każdy z zaproszonych gości wypadł stanowczo lepiej od gospodarza. Dziwi mnie to, bo wydany pod koniec roku “Książę Nieporządek” wraca do wysokiego poziomu. Z czego wynika moja niska opinia o tym albumie? Może to ze względu na konwencję, może ze względu na panującą monotonnie. “Chleb i miód” był dla mnie największym rozczarowaniem minionego 2018 roku. Szkoda.
Odkrycie roku: Be Vis / Jeden / Santez
Bevis
Młody be vis, młody surfer. Najmłodszy w historii naszego kraju raper, który samodzielnej przebił granicę 10 milionów odtworzeń pod jednym utworem. Bez promocji, bez dużych kanałów i porządnego teledysku. Trudno tutaj mówić jednak o jakimkolwiek one-hit wonder. Prawie każdy numer wypuszczony przez rapera w 2018 roku, może pochwalić się 6 zerami na koncie. Co więcej, na początku grudnia otrzymaliśmy pierwszy singiel z nadchodzącej płyty, który pomimo towarzyszącej mu afery, bardzo szybko zaczął zbierać pozytywne opinie słuchaczy. Jak dla mnie, jeden z faworytów na przyszły rok.
Jeden
Od noname alertu, aż do Quequality. Twórczość Jednego dane mi było poznać, właśnie podczas poniedziałkowych livestreamów u Yurkoskiego. Jakiś czas później trafił jako support na Mazury Hip-Hop Festival Giżycko, gdzie na dobre zwrócił moją uwagę. Zacząłem szerzej sprawdzać jego produkcję, aż tu nagle kolejne zaczęły się pojawiać na kanale QueQuality! Co wyróżnia tego rapera? Niebanalne techniki wokalne i całkiem przyzwoite teksty. Nawet jeśli nie wszystko, co wypuści trafia całkowicie w mój gust, a niektóre fragmenty uważam za mocno przekombinowane – trudno nie zauważyć w nim ogromnego talentu.
Santez
Z Santezem miałem okazję przeprowadzić krótki wywiad, przy okazji jego uczestnictwa w akcji promocyjnej StepPick. Od tamtego czasu, sporo się jednak zmieniło. W eter poszła cała masa numerów, a każdy kolejny spotykał się z to coraz lepszym odbiorem słuchaczy. Jego kariera idzie systematycznie do przodu, razem z rosnącym fanbasem. Mowa tu zresztą o całym Baltic Boys, które zebrało wokół siebie już naprawdę sporą grupę odbiorców. Powyżej wstawiam najnowszy numer Santeza, z końcówki grudnia. Będziecie mogli kiedyś mówić, że słuchaliście go, zanim zaczął się na niego hype.
Raper roku: Taco Hemingway

Liczby nie kłamią. W roku 2018, zarówno na platformie Spotify oraz YouTube, Taco Hemingway był najpopularniejszym artystą w Polsce. Przy swojej już i tak niebotycznie wysokiej popularności, wydanie wspólnego albumu z Quebonafide, a chwilę później solowego “Café Belga” ostatecznie dobiło, nasz wcale niemały rynek muzyczny. Obydwa albumy zebrały bardzo pozytywny odbiór jednakowo ze strony słuchaczy, krytyków oraz naszych czytelników. Na naszym portalu miałem przyjemność zająć się recenzją każdego z tych krążków, dając im bardzo wysokie noty. Komercyjnie, twórczo i plotkarsko – ten rok należy do Taco Hemingwaya.
Utwór roku: Sokół – “Chcemy być wyżej”
Jeszcze nie zgred, już nie małolat. Pierwszy solowy numer Sokoła od wielu lat, spotkał się z świetnym odbiorem środowiska. Niemal 30 milionów wyświetleń, idealnie pokazuje jak nadal ważną dla sceny personą jest Wojtek. Wiadomość o nadchodzącym solowym debiucie (śmiech), zapowiedzianym na pierwszy kwartał 2019 roku, tylko podgrzała atmosferę. Wróćmy jednak już do samego utworu. “Chcemy być wyżej” jest z założenia własną interpretacją hitowego numeru Sitka. Konwencję wakacyjnej chwili, zastępuję warszawskie życie na poziomie. Jak to wyszło? O tym trzeba się przekonać na własnych słuchawkach.
Wytwórnia roku: SBM Label

SBM Label się rozwija i trudno tego nie zauważyć. Ten rok był dla warszawskiej wytwórni wyjątkowo ważny, poza wydaniem paru solidnych pozycji, zupełnie przemodelowali swój wizerunek. Maffija podzielona została na, aż pięć sektorów, które prezentują się następująco: SBM Esthetic, SBM Label, SBM Starter, SBM Girls oraz SBM Store. Ponadto seria ubrań będzie podzielona na linię limitowaną oraz dostępną powszechnie. Label zyskał kolejny subkanał, oddany w ręce młodym perspektywicznym graczom. Powstały nowe profile na Instagramie oraz grupy Facebookowe, z czego jedna należąca jedynie do płci pięknej. Pewien ciekawy krok w stronę udowodnienia, że partnerka rapera nie musi być tylko “snapchatową influeanceserką”. Duży plus ode mnie za tę akcję, tak samo jak za całą renowację Maffiji
Wersy roku: Szpaku

Ja Yeti, bo nikt nie wierzył we mnie
Umierali w śniegu i tworzyli o mnie brednie
Młody Yeti, chcę góry, szczyt
A chcą mnie w klatce mieć za jakiś kwit
Szpaku, nie został przeze mnie wyróżniony w żadnej z wcześniejszych kategorii, tylko z jednego powodu. Nie chciałem powtarzać tych samych raperów w różnych kategoriach, a tutaj mógł trafić tylko i wyłącznie on. Młody reprezentant BOR wypuścił w tym roku, aż dwa krążki, tym samym bardzo wysoko ustawiając swoją w pozycję z polskim rapie. Takiego wejścia na scenę nie mieliśmy praktycznie od legendarnych już “Squadshitów” Bedoesa. Mnie osobiście, najbardziej w twórczości Szpaka urzekła warstwa liryczna. Bardzo wysoki poziom techniczny, niekonwencjonalne rozwiązania i masa dobrych followupów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio któryś z debiutantów, tekstowo zrobił na mnie takie wrażenie.
Płyta roku: PRO8L3M – “Ground Zero Mixtape”

Zdecydowanie najtrudniejsza kategoria z perspektywy dziennikarza. Licząc zarówno nielegalne, jak i sklepowe albumy to otrzymaliśmy w tym roku dokładnie 379 pozycji. Liczba możliwa do przerobienia jedynie w teorii. Osobiście przesłuchałem zaledwie gdzieś w okolicach 60% tego. Dużo? Mało? Trudno stwierdzić. Resztę na zasadzie zdrowego rozsądku musimy odrzucić. Dalej jednak otrzymujemy trzycyfrową liczbę płyt, kwalifikującą się do miana tej najlepszej. Wybór ostatecznie padł, na już platynowy krążek od Oskara i Steeza. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak bezbłędny tworzą ci panowie duet. Dla mnie, jak co roku był to zakup w ciemno. Dlaczego akurat “Ground Zero Mixtape”? Bo jest dojrzały i nieszablonowy. Minęło naprawdę sporo czasu, od kiedy słuchałem rapu zahaczającego o tematy stosunków seksualnych i jednocześnie nie odczuwałem zażenowania. Niektórzy raperzy mogliby wyciągnąć z tego jakieś wnioski.
I to by było na tyle. Napiszcie w komentarzu jakie są wasze typy do poszczególnych kategorii.
W najnowszym notowaniu listy OLiS znalazło się kilka rapowych nowości. Doszło też do sytuacji, której się nie spodziewaliśmy – Donguralesko wyprzedził Matę.
Nowy krążek Maty „#MATA2040” zadebiutował na liście dopiero na 6. pozycji. Kilka oczek wyżej, na pierwszym miejscu znalazł się album Gurala „Stromo”, który podobne miejsce zajął w przypadku sprzedaży samych wydań fizycznych. Natomiast na liście albumów w streamingu najwyżej uplasował się krążek Majki, Major SPZ „Nie dla wszystkich”.
Dziesiątkę najlepiej sprzedających się płyt (streaming+fizycznie) zamknął „Iceman” Drake’a, który bije rekordy popularności w Stanach.
TOP 10 OLiS (15-21.05.2026)
- Donguralesko – STROMO – nowość!
- Taco Hemingway – LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY
- Bardal, rów babicze – HARD COCK
- Majki, Major SPZ – Nie dla wszystkich
- Michael Jackson – Thriller
- Mata – #MATA2040 – nowość!
- Daria ze Śląska – Halo. Co jest grane? – nowość!
- White 2115, VVSimon, Palar – CALIFORNIA LOVE EP
- Kaśka Sochacka – Ta druga na Bis
- Drake – ICEMAN – nowość!
ranking
Mata wyprzedził Quebonafide i Taco Hemingwaya. Ranking stadionowego rapu w sieci
Kto robi największy ruch w sieci przy koncertach na PGE Narodowym?
Mata okazał się liderem zestawienia IMM dotyczącego internetowego zaangażowania wokół stadionowych koncertów polskich raperów. Jego materiały wygenerowały ok. 2,45 mln interakcji, zostawiając za sobą Quebonafide i Taco Hemingwaya.
Mata na pierwszym miejscu
Rap stadionowy to już nie tylko sprzedane bilety, pełne trybuny i wielkie sceny. Dzisiaj równie ważne jest to, co dzieje się po koncercie w sieci, bo TikTok, Instagram i relacje fanów potrafią nieść wydarzenie dalej niż standardowa promocja.
Z danych zebranych przez IMM wynika, że największy internetowy ruch wygenerował Mata. Materiały dotyczące jego koncertów zebrały ok. 2,45 mln interakcji, czyli komentarzy, reakcji i udostępnień w social mediach.
Drugie miejsce zajął Quebonafide z wynikiem 1,94 mln interakcji przy okazji zeszłorocznych koncertów. Podium zamknął Taco Hemingway, który osiągnął 1,53 mln interakcji.
Fani przejęli promocję
Stadionowy koncert w 2026 roku żyje w dwóch światach. Pierwszy to ten pod sceną, drugi to feedy, stories i krótkie filmiki, które następnego dnia zalewają social media. IMM zwraca uwagę, że właśnie TikTok i Instagram mają tutaj gigantyczne znaczenie.
– Wysoki udział TikToka i Instagrama w strukturze zaangażowania wynika bezpośrednio z profilu demograficznego odbiorców współczesnego rapu. Koncerty na stadionie to wydarzenia o dużym potencjale wizualnym, co sprzyja tworzeniu krótkich form wideo i relacji na żywo. Użytkownicy tych platform nie tylko informowali o swojej obecności na koncertach, ale przede wszystkim masowo dzielili się fragmentami występów nagrywanymi bezpośrednio pod sceną. W ten sposób fani sami przejęli rolę głównych promotorów wydarzenia w sieci – wskazuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Social media Maty były dodatkowym boostem
Różnice między wynikami można tłumaczyć nie tylko popularnością samych raperów, ale też tym, jak funkcjonują ich kanały. Quebonafide i Taco Hemingway nie prowadzą ich regularnie, nie karmią fanów codziennymi update’ami, a nowe wpisy pojawiają się raczej okazjonalnie.
Mata jest w tym dużo bardziej obecny. Według IMM same jego wpisy na Instagramie w analizowanym okresie zebrały ok. 346 tys. interakcji. To spory pakiet dodatkowego ruchu, który mógł przełożyć się na finalny wynik całej akcji wokół koncertu.
Duże znaczenie miała też obsada koncertu. Goście specjalni, którzy pojawili się z Matą na scenie podczas majowego występu, chętniej niż w przypadku konkurencji wrzucali materiały ze swoich wejść na własne profile.
Taco niżej, ale z historycznym statusem
Trzecie miejsce Taco Hemingwaya nie oznacza słabego wyniku. Wręcz przeciwnie, 1,53 mln interakcji to nadal ogromna liczba, ale przy jego pozycji trzeba patrzeć szerzej niż tylko na świeże statystyki z jednego okresu.
Taco ma już za sobą mocną stadionową historię. Wcześniej wystąpił na warszawskim stadionie razem z Dawidem Podsiadło, a w 2024 roku zagrał swój pierwszy w pełni solowy koncert na PGE Narodowym. Wyprzedał obiekt, zgromadził ponad 60 tys. fanów i zapisał się jako pierwszy polski raper, który zrobił to samodzielnie.
Przez to jego dwudniowy koncert w maju 2026 roku nie miał już dla internautów takiego efektu świeżości. To mogło sprawić, że dyskusja w sieci była mniej dynamiczna.
*Analiza IMM objęła polskojęzyczne social media i skupiła się na zaangażowaniu odbiorców, czyli reakcjach, komentarzach oraz udostępnieniach. Badany był okres dwudniowych występów, dzień przed nimi oraz dzień po nich. Stan interakcji podano na godz. 9:00, 26 maja 2026 roku.
ranking
Eminem chętniej grany w polskim radiu od Pezeta, a Kuban od Sobla
Podsumowanie 2025 w polskich radiostacjach.
Rok 2025 w polskim radiu należał do Dawida Podsiadły, ale w rapowej stawce najwięcej szumu zrobił Kuban. Ranking ZPAV pokazuje też zaskakujący obraz sceny – Eminem był puszczany częściej niż Pezet.
Związek Producentów Audio Video opublikował coroczne podsumowanie OLiA Artyści, czyli zestawienie wykonawców najczęściej obecnych w radiowym eterze. Liderem rankingu został Dawid Podsiadło z wynikiem ponad 44 tysięcy emisji. Za nim znaleźli się Damiano David i Oskar Cyms, a wysoko zameldowali się też Lady Gaga oraz Daria Zawiałow.
W TOP 5 polskich artystów radiowych w 2025 roku znaleźli się
- Dawid Podsiadło (1. miejsce w zestawieniu ogólnym)
- Oskar Cyms (3. miejsce)
- Daria Zawiałow (5. miejsce)
- Sylwia Grzeszczak (8. miejsce)
- sanah (10. miejsce)
Najwyżej spośród raperów uplasował się Kuban, który zakończył rok na 13. miejscu całego zestawienia. To pokazuje, że jego numery regularnie krążyły po mainstreamowych stacjach i nie były jedynie chwilowym przebłyskiem.
Za Kubanem znalazł się Sobel na 25. miejscu, który od dawna balansuje między radiowym popem a rapowym klimatem. Niżej wylądował Pitbull, a dopiero za nim pojawili się Eminem i Pezet. Szczególnie ten fragment rankingu może wywołać dyskusje wśród fanów, bo legenda z Detroit wykręciła lepszy wynik w polskich rozgłośniach niż jeden z największych graczy rodzimego rapu.
Raperzy w polskim radiu w 2025 roku
- 13. Kuban
- 25. Sobel
- 29. Pitbull
- 46. Eminem
- 49. Pezet
ZPAV zwraca uwagę, że polscy artyści coraz mocniej trzymają pozycję w radiu. W Top 10 całego zestawienia znalazło się aż pięciu rodzimych wykonawców, co ma pokazywać, że słuchacze częściej wracają do lokalnych nazwisk, a nie tylko pojedynczych viralowych numerów.
OLIA – Najczęściej odtwarzani artyści w radiu w 2025 – TOP 50
- Dawid Podsiadło
- Damiano David
- Oskar Cyms
- Lady Gaga
- Daria Zawiałow
- Ed Sheeran
- David Guetta
- Sylwia Grzeszczak
- Shouse
- sanah
- Calvin Harris
- Dua Lipa
- Kuban
- Dawid Kwiatkowski
- Alex Warren
- Igo
- Michael Jackson
- Benson Boone
- Rihanna
- Roxette
- Wiktor Dyduła
- Katy Perry
- Wiktoria Kida, Księga Żywiołów
- Queen
- Sobel
- Ava Max
- sombr
- Taylor Swift
- Pitbull
- Margaret
- P!nk
- Enrique Iglesias
- Coldplay
- Mosimann
- Roxie
- Lola Young
- Alan Walker, MEEK
- Kygo
- Carla Fernandes
- Bon Jovi
- Bruno Mars
- Britney Spears
- Swedish House Mafia
- Imagine Dragons
- Lady Pank
- Eminem
- Teddy Swims
- Felix Jaehn
- Pezet
- Tina Turner
ranking
Najlepsi tekściarze w rapie. Opublikowano listę, która podzieliła fanów
Brak Drake’a i Eminema, a są Babyface i Bad Bunny.
„The New York Times” opublikował zestawienie 30 najlepszych żyjących amerykańskich songwriterów, oparte na głosach ponad 250 insiderów i sześciu krytyków. Na liście pojawili się Jay-Z, Kendrick Lamar czy Young Thug, ale brakuje kilku głośnych ksywek.
„The New York Times” wrzucił do sieci ranking 30 najlepszych żyjących autorów piosenek w USA. Lista powstała na bazie głosów ponad 250 osób z branży oraz sześciu krytyków.
W przypadku Jay-Z redakcja cofnęła się do „Reasonable Doubt”, nazywając ten album „jednym z najlepszych debiutów w historii, niezależnie od gatunku” i podkreślając, że to „dowód jego błyskotliwych umiejętności jako stylisty i narratora”. Doceniono też konstrukcję jego wersów – „złożone układy rymów”, które są „gęste, pełne gier słownych oraz podwójnych i potrójnych znaczeń”.
Autorzy rankingu zwrócili uwagę, że styl Jay-Z z czasem przeszedł wyraźną ewolucję. Przy „4:44” raper pokazał bardziej osobistą stronę – projekt został opisany jako „znacznie bardziej bezpośredni niż wszystko, co nagrał wcześniej”. Płyta dotykała m.in. kryzysów w relacji z Beyoncé oraz jego własnych problemów.
Young Thug został przedstawiony jako ktoś, kto wyłamuje się ze schematów. Według NYT to „poststrukturalny dysydent”, który „rozbija normy gatunku” dzięki „w pełni improwizowanemu podejściu do budowy utworów”. Z kolei Kendrick Lamar zgarnął propsy za łączenie różnych stylistyk – w singlu „i” według redakcji słychać „pop, rock, soul, funk, crunk, kościelny klimat z ulicznych zgromadzeń, bounce oraz quiet storm”.
Na liście pojawili się też m.in. OutKast, Missy Elliott, Babyface, Bad Bunny czy The-Dream. Problem w tym, że nie wszystkich to przekonało.
Gdy zestawienie zaczęło krążyć po X, wielu fanów zaczęło wytykać brak konkretnych nazwisk. Najczęściej przewijał się Drake, mimo że jako Kanadyjczyk formalnie nie łapie się do kategorii. W komentarzach pojawiły się też inne ksywki. – Brak Drake’a, brak PND, brak Brysona Tillera, brak Swae Lee, brak Future’a, brak J. Cole’a. Żyjemy w erze mediów, gdzie jeśli nie odróżniasz opłaconej propagandy od prawdziwego dziennikarstwa, to jesteś skończony – napisał jeden z użytkowników.
Inny dorzucił: – Brak Eminema i Drake’a? Dwóch z pięciu najlepszych raperów w historii nie ma na liście, a jest Babyface i Missy Elliott.
Dyskusja trwa i raczej szybko nie ucichnie, bo każdy ma swoją własną listę i swoje własne kryteria.
30 najlepszych żyjących amerykańskich tekściarzy
- Jay-Z
- Young Thug
- Kendrick Lamar
- OutKast
- Missy Elliott
- Mariah Carey
- The-Dream
- Bad Bunny
- Babyface
- Stevie Wonder
- Nile Rodgers
- Jimmy Jam & Terry Lewis
- Smokey Robinson
- Lionel Richie
- Taylor Swift
- Lana Del Rey
- Dolly Parton
- Bob Dylan
- Bruce Springsteen
- Paul Simon
- Carole King
- Willie Nelson
- Diane Warren
- Fiona Apple
- Lucinda Williams
- Romeo Santos
- Valerie Simpson
- Brian & Eddie Holland
- Stephin Merritt
- Josh Osborne, Brandy Clark & Shane McAnally
ranking
Drake, Eminem, Kanye. Ranking największych raperów Spotify ostatnich 20 lat
Kto naprawdę robi liczby?
Spotify świętuje 20-lecie i odsłania konkretny raport: lista najczęściej streamowanych artystów w historii platformy. W rapie nie ma zaskoczeń na szczycie – rządzi Drake, a za nim ustawiają się Eminem, Kanye West i reszta.
Drake na tronie streamingu
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, kto naprawdę kontroluje streamingową grę, to Spotify właśnie zamknęło temat. Drake zgarnia pierwsze miejsce i robi to z ogromnym zapasem. Kanadyjczyk od lat trzyma rękę na pulsie, a jego katalog to playlistowy cheat code.
W 2026 roku przekroczył już 5 miliardów streamów na samej platformie. To wynik, który mówi sam za siebie. Hity jak „One Dance”, „God’s Plan”, „Passionfruit” czy „Hotline Bling” wciąż kręcą liczby i nie schodzą z rotacji.
Stara gwardia nadal w grze
Drugie miejsce dla Eminema to dowód, że legacy dalej robi liczby. Klasyki takie jak „Lose Yourself”, „Without Me” czy „Till I Collapse” dalej żyją swoim życiem i regularnie wpadają na playlisty młodszych słuchaczy.
Podium zamyka Kanye West, czyli Ye. Jego katalog to mieszanka klasyki i eksperymentu, ale liczby się zgadzają. „Stronger”, „Heartless” czy „Gold Digger” dalej mają globalny zasięg.
Nowa szkoła i middle generation
Tuż za podium czai się Travis Scott, a dalej mamy Kendricka Lamara, Future’a i Juice WRLD. Każdy z nich dorzucił swoje do globalnej dominacji rapu w streamingu.
To miks różnych stylów – od trapowych hymnów po bardziej introspekcyjne rzeczy. Każdy z nich ma gigantyczny wpływ na to, co dziś leci w słuchawkach.

Spotify: liczby, które pokazują prawdę
Platforma podkreśla, że to nie jest ranking z kapelusza, tylko twarde dane zbierane przez lata:
– To ostateczne spojrzenie na to, czego naprawdę słuchał świat od momentu startu Spotify. Oparte na latach odsłuchów setek milionów fanów, te listy pokazują muzykę i historie, które nie tylko przebiły się, ale zostały, stając się częścią codziennego życia na całym świecie.”
TOP 7 najczęściej streamowanych raperów w historii Spotify
- Drake
- Eminem
- Kanye West
- Travis Scott
- Kendrick Lamar
- Future
- Juice WRLD
-
News1 dzień temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News19 godzin temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News4 dni temuPih skomentował odebranie orderu Zełeńskiemu
-
News4 dni temuVNM po życiowym przełomie. „1,5 miesiąca temu było ze mną bardzo źle”
-
News3 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News4 dni temuBobby Shmurda czekał na to całe życie. Jego ojciec wyszedł z więzienia po 30 latach
-
News3 dni temuWspólnik Bonusa RPK ostrzega, kto może stracić na odebraniu orderu Zełeńskiemu
-
teledysk2 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg