News
O.S.T.R. „Gniew”: tracklista, zdjęcie wersji B oraz plan obchodów w Asfalcie
Znamy gości O.S.T.R.-a.
Premiera albumu O.S.T.R. „Gniew” dla asfaltshopowiczów już właściwie jutro, czyli w nocy ze środy na czwartek. Wszyscy zarejestrowani klienci asfaltshop.pl otrzymają umilający oczekiwanie na kuriera dostęp do downloadu wersji cyfrowej, a chętni mogą wpaść do Asfaltu w Warszawie po odbiór lub zakup płyty w wersji fizycznej – dzień wcześniej w stosunku do oficjalnej premiery sklepowej. Nocna prapremiera będzie miała miejsce pierwszy raz w nowym Asfalt Coffee & Vinyl na Tamce 37 w Warszawie. Na miejscu będą dostępne dodatkowe rarytasy dla nocnych kolekcjonerów, w tym kilka prawdziwych limitowanych perełek.
A to dopiero początek obchodów premierowych na Tamce 37, następnego dnia, w piątek, czyli w dzień oficjalnej premiery sklepowej zapraszamy na set DJ Krass-T, który grać będzie dla Was wyłącznie Ostrowskiego, a ma kilka znalezisk, których nie zawaha się użyć. Perełką na wisience będzie spotkanie w Asfalt z Adamem w niedzielę 1 marca. Wszystkie te atrakcje są dostępne na blogu, dostępnym ze strony głównej Asfaltshop.pl.
Przy okazji poznaliśmy wygląd limitowanej edycji specjalnej „Gniew” dostępnej tylko w przedsprzedaży, oraz oficjalną tracklistę albumu.
Tracklista
01 Preambuła
02 Ł.U.F.
03 Candyman
04 Lęk wysokości
05 Son Goku
06 Jeden strzał
07 Król
08 Na lepsze czasy
09 Nie chcę
10 Incognito
11 Paranormalny feat. Kali
12 01:58
13 Las Vegas
14 Ostatnia impreza
15 P.P.P. feat. Hades
16 Wada serca
„Gniew” wersja B

Wytwórnia Asfalt Records wydaje nową płytę Ostrego w trzech unikatowych wersjach, z czego pierwsza (Wersja A) wyprzedała się pod koniec grudnia w 8 godzin od pojawienia się na sieci. W przedsprzedaży pozostały jeszcze ostatnie egzemplarze, także rozszerzonej, Wersji B (2CD) zawierającej unikatowe opakowanie, a także dodatkowy krążek “Snap Jazz Edition” z autorskimi remiksami całego albumu. Do sprzedaży w dniu premiery trafi jedynie regularna, jednopłytowa Wersja C. Dzięki 247studio i Pawłowi Fabjańskiemu (autor sesji okładkowej) każda z edycji albumu posiada własną, unikatową okładkę i wyjątkową oprawę graficzną – nowoczesną, dopracowaną i od razu rzucającą się w oczy. Płycie towarzyszy też specjalny i częściowo limitowany merch tekstylny, który sam w sobie stanowi odrębną kolekcję odzieżową (w jej skład wchodzą t-shirt, bluza, czapka z daszkiem, komin), a także slipmata, plakat i zestaw stickerów. Wszystko pod nadzorem artystycznym OESU. i 247studio.
W sobotę wieczorem Arab zmierzył się na gali Prime 18 z Jackiem Murańskim. Ich pojedynek odbył się na specjalnych zasadach Hooligan Style. 5 rund po 2 minuty.
Arab od samego początku kontrolował walkę i już w pierwszych sekundach jego rywal był na deskach. Przez całą rundę bawił się z Murańskim, ciągle się uśmiechając, a na koniec równo z gongiem znów go ustrzelił i dziadek znów znalazł się na podłodze.
W drugiej rundzie Arab dalej dobrze się bawił, a wręcz śmiał z ruchów swojego oponenta. Końcówka znów dla Araba, który kolejny raz posłał Murana na deski.
Kurs na Araba w trakcie walki wynosił 1.01, a na Murańskiego ponad 10. W trzeciej rundzie raper starał się upolować jednym ciosem Jacę, ale ten dzielnie trzymał się na nogach przez całe 2 minuty.

Większość czwartej rundy bez historii, poza końcówką, kiedy Murański znów padł na deski po ciosie. Szybko się jednak otrząsnął i wyszedł do ostatniej rundy. Piąta runda to wymiana z obu stron. Zdecydowanie częściej trafiał raper, który na koniec rzucił swoim rywalem na deski – obalając go.
Walkę wygrał Arab. – Całe szczęście przeżyłem. Mógł mnie zabić, ale udało mi się – powiedział z ironią.
Umowa między Arabem i Murańskim była też taka, że za każdy knockdown, Murański po walce ma być kopany przez rapera w tyłek. Cztery knockdowny to cztery kopnięcia. Murański jednak wymyślił, żeby Arab rzucił kwotę, jaką ten przekaże na cele charytatywne. Arab powiedział więc 40 tys. zł, a Murański na to przystał. Raper nie ukrywał jednak, że ma wątpliwości czy Jacek na pewno dotrzyma słowa z wpłatą.

Czy świecka tradycja, polegająca na chwaleniu się grubymi plikami gotówki na Instagramie, którą zapoczątkował Robert RS77, całkiem nie przeminęła? Wszystko wskazuje, że przynajmniej na chwilę obecną nie grozi jej całkowite wymarcie, o czym świadczy nagranie Nafasa.
– Jak kanapka to tylko ze smalcem. Ale bez cebulki – zwykł mawiać Robert RS77, gdy chwalił się zarobkiem. Trudno dociekać, co wtedy myślał, ale na pewno nie docenił przenikliwości służb, które szybko wzięły go na celownik. RS77 mógł uniknąć niepotrzebnego przypału, jednak miał tak wysoką pozycję w grupie, że kompani bali się mu zwrócić uwagę za robienie przypału.
– Patrzy na takie coś źle tak naprawdę, bo to robi pod górkę nie tylko sobie, ale i osobom powiązanym. Ta osoba (RS77 – przyp. red.) była na takiej pozycji, że mało kto mógł zwrócić mu uwagę. Nawet jeśli mógł, to w ogóle się tego nie podejmował, bo rozmowa o tym nie przynosiłaby żadnego skutku – wyjawił po zatrzymaniach były wspólnik Roberta RS77 na kanale Narratora.
Czy Nafas jest w zupełnie odmiennej sytuacji i nie musi martwić się niepotrzebnym mu zainteresowaniem ze względu na publikowane nagrania? Jedno jest pewne – na pewno przebił wspomniany wyżej pierwowzór pod względem wartości trzymanej w ręku kanapki. – Enzo, kiedy mi się dograsz do tego pi***nego numeru? Bo już czekam 2 miesiące, ty – przekazał Nafas, mając około 50 tysięcy euro, które imitowało telefon.
News
50 Cent wyśmiewa majątek Rick Rossa. „Wszystko u niego to fejk”
Rozay tłumaczy się ze słabej sprzedaży płyty i napotyka ripostę Fiftiego.
Słaby start „Set In Stone” dał 50 Centowi kolejny pretekst do ataku, ale Rick Ross odbija piłeczkę, mówiąc o pompowanych streamach i swoim majątku.
Rick Ross tłumaczy wyniki „Set In Stone”
Beef Rick Rossa i 50 Centa zdecydowanie nie zmierza w stronę rozejmu. Wieloletni rywale znów przerzucają się zaczepkami w social mediach, a tym razem punktem zapalnym stała się sprzedaż nowego albumu Rozaya.
„Set In Stone” zaliczył rozczarowujący debiut, co błyskawicznie wykorzystał 50 Cent. Od lat chętnie punktuje swojego przeciwnika, więc słabsze liczby nowego materiału Rossa były dla niego idealnym tematem do trollingu.
Rozay postanowił odpowiedzieć na komentarze dotyczące sprzedaży. Raper opublikował nagranie, w którym zasugerował, że gdyby chciał grać w tę samą grę co inni artyści, również mógłby pochwalić się ogromnymi wynikami w pierwszym tygodniu.
– Jestem bossem, który pozostaje wierny kulturze. Gdybym chciał sprzedać 250 tysięcy w pierwszym tygodniu, myślicie, że Rozay nie mógłby zagrać w tę grę, w którą grają te czarnuchy, żeby sprzedać ćwierć miliona w pierwszym tygodniu? To jest proste. Te czarnuchy, o których gadacie, nie mogą wam nawet pokazać pieprzonej palmy przed swoim domem. To jest dom za 100 milionów dolarów – powiedział.
50 Cent o majątku Rozaya: „Fejk”
Na reakcję 50 Centa nie trzeba było długo czekać. Zakwestionował on zarówno przechwałki rywala, jak i wartość pokazywanej przez niego nieruchomości.
– HAHAHA. Ten głupek jest na prezentacji domu i gada o posiadłości za 100 milionów dolarów. Jego dom jest dostępny na Airbnb. Co jest, k***a? Wszystko to jest FEJK. Wypi***alaj stąd – napisał 50 Cent.
Rick Ross sugeruje pompowanie streamów
Ross nie zatrzymał się jednak na obronie wyników „Set In Stone”. W dalszej części nagrania uderzył w raperów chwalących się gigantyczną liczbą streamów. Jego zdaniem takie wyniki powinny automatycznie przekładać się na możliwość sprzedawania praktycznie każdego produktu.
– Te czarnuchy mówią, że potrafią zrobić 300 gazylionów streamów w pierwszym tygodniu, ale gdzie w takim razie jest wasza marka odzieżowa? Dlaczego nie sprzedajecie butów? Powinniście być w stanie sprzedawać szejki proteinowe, jeśli macie tyle streamów. Powinniście sprzedawać peptydy. Powinniście być w stanie sprzedać wszystko, gdyby te liczby nie były napompowane. Teraz wygooglujcie wszystkie ich pozostałe aktywa poza muzyką. Ich biznes alkoholowy, odzieżowy, wszystko inne… Nie istnieje – stwierdził Rozay.
Ross nie wskazał w tej części wypowiedzi konkretnych raperów, którym zarzuca sztuczne nabijanie wyników.
News
Posłanka drwi po występie Eldo u Prezydenta. „Wyznaje islam. Jak wam się to składa?”
Posłanka próbowała wbić szpilę w rapera.
Czy wyznanie religijne Eldoki powinno być najważniejszym kryterium w ocenie zaproszenia rapera do Pałacu Prezydenckiego? Do takich wniosków można dość przeczytaniu wpisu posłanki Koalicji Obywatelskiej, Alicji Łepkowskiej-Gołaś, przewodniczącej podkomisji do spraw bezpieczeństwa żywności.
Czy „obóz demokratyczny” jest świadomy ryzyka wynikającego ze zbliżenia Eldo z pałacem prezydenckim i próbuje rozbroić temat? Frontman Grammatika stał się trzecim po Kizo i Peji heavyweightem, który może się przydać w następnej kampanii wyborczej po stronie Karola Nawrockiego. Dużo skromniej wygląda pod tym względem zaplecze raperskie Donalda Tuska i poza Sujbitem trudno znaleźć jeszcze kogoś, kto jest publicznie życzliwy ekipie rządzącej lub próbuje się z nią identyfikować.
Jedno jest raczej pewne – występ Eldoki nie został entuzjastycznie przyjęty przez wpływową posłankę Koalicji Obywatelskiej. Alicja Łepkowska-Gołaś próbowała wbić szpilę raperowi i zapraszającemu go prezydentowi ze względu na wyznanie religijne rapera, tak jakby miało to jakiekolwiek znaczenie w tej sytuacji.
– Eldo wyznaje islam. Jak wam się to składa? – Łepkowska-Gołaś błysnęła na X, co wywołało raczej krytyczny feedback.
– Wy, pół-Niemcy, Europejczycy i kosmopolici, Polski nie znacie. Polska to siła i wybiera tych, których chce, i robi z nich swoich; bez znaczenia są pochodzenie i religia. Nie każdy urodzony w Polsce to rozumie, czuje i doznaje tego zaszczytu – odpowiedział jej jeden z użytkowników X pod wspomnianym postem.

News
Jaś Kapela rapuje o Rzezi Wołyńskiej. Szubi Szubs pokonał go w Rap Battle
Lewicowy influencer przesadził?
Szubi Szubs pokonał Jasia Kapelę w Rap Battle na Prime 18. Po pojedynku najwięcej dyskusji wywołały kontrowersyjne linijki jego rywala dotyczące Rzezi Wołyńskiej.
Prime 18 przyniosło widzom nie tylko pojedynki w klatce. Jednym z dodatkowych punktów gali był Rap Battle, w którym naprzeciwko siebie stanęli Szubi Szubs i Jaś Kapela.
Zwycięstwo powędrowało do Szubiego, który okazał się lepszy od swojego przeciwnika. Federacja po zakończeniu starcia nie szczędziła mu pochwał.
– Mocne linijki, celne odpowiedzi i świetna energia na scenie. Po emocjonujących pojedynkach to właśnie Szubi Szubs okazał się lepszy od Jasia Kapeli – komentuje federacja.
Jaś Kapela jesteś strasznie wygadany jak na c….! XD#primemma pic.twitter.com/VBbilaLsCr
— PRIME SHOW MMA (@primeshowmma) August 7, 2026
Sporym echem odbiła się część wersów Jasia Kapeli, który podczas bitwy sięgnął po temat Rzezi Wołyńskiej, które ciężko tu nawet przytaczać.
♦️ SKANDALICZNE ZACHOWANIE JASIA KAPELI
— Pigułka 💊 (@informacyjnie) August 7, 2026
🗣️: „Zrobię Ci taką RZEŹ WOŁYŃSKĄ, że będziesz DZIĘKOWAŁ UKRAIŃCOM!” pic.twitter.com/XoAEb8jlVY
-
News3 dni temuFagata w klipie Future’a. Polska infleuncerka u boku topowego rapera
-
News4 dni temuRolex od Bedoesa. Fanka może zapłacić nawet kilka tys. zł
-
News2 dni temuEldo wystąpił dla Karola Nawrockiego. Raper zaśpiewał przed Pałacem Prezydenckim
-
News2 dni temuSokół nie odpowiedział Tedemu, bo nagrywał numer dla marki Lech?
-
News4 dni temu„Za Belmondo stoi matka pracująca w TVN”. GSP dołącza do kłótni o Mobbyn
-
News3 dni temuBedoes 2115 reklamuje kefir francuskiej marki i znów się tłumaczy
-
News4 dni temuBuczer nagrał z Lil Wayne’em. „Ludzie myśleli, że to fake”
-
News2 dni temuEldo zagrał przed Prezydentem. Karol Nawrocki mówił o hip-hopie i „zwykłych ludziach”