News
KULFON ODSZEDŁ Z DIXON37. NIE BĘDZIE GO NA PŁYCIE
Kulfon opuścił szeregi zespołu Dixon37.
Raper pracuje obecnie nad własnym projektem. Jego wszystkie wokale na nową płytę Dixon37 zostały usunięte. Poniżej oficjalne oświadczenia.
Dixon37:
– Gdy naście lat temu zaczynaliśmy przygodę z hip-hopową sceną nawet przez chwilę nie marzyliśmy, że nasze kawałki będą dawały ludziom w Polsce i za granicą tyle radości i powodów do przemyśleń typu „nie jestem sam” czy „też tak miałem, mam a może mieć dopiero będę”. Nikt wtedy nie myślał o niczym innym, liczyła się Ekipa, Muzyka i na ostatnim miejscu pieniądze. Zarabiane w sposób różnoraki jak na „dzieciaki z bloków” przystało. Jeśli ktoś kiedykolwiek mieszał w tej kolejności i przedkładał je ponad Ekipę zegnał się z Nią bardzo szybko. Zostało nas stosunkowo niewielu, wszyscy uważaliśmy, że to dobrze bo ziarna od plew należy oddzielać. Nikt nie jest idealny i każdy ma coś na sumieniu – po to są przyjaciele by przy sobie trwać, ale do czasu…Pewnych zachowań nie można tolerować i wciąż przymykać na nie oko. Jakże łatwo jest tylko wymagać, tylko brać i czerpać korzyści ze wspólnej sprawy a później opluwać ją dla swych korzyści… A przypomnę, że DIXON37 to nie żadne raperki pozerki tylko Ekipa z krwi i kości, wielu z nas nie nagrywa rapu a jest Jej integralną częścią bez której by Jej po prostu nie było…
Niestety żyjemy w czasach pędzącej i wszechobecnej globalizacji i jak pomyślimy, że musimy pisać „oświadczenie na facebooku” (kurwa jak żałośnie to brzmi) na temat ludzi, których kiedyś nazywaliśmy Przyjaciółmi robi nam się po prostu niedobrze. Kulfon, bo o nim tu mowa od samego początku idzie w swoja stronę – nie ma już nic wspólnego z Ekipą DIXON37 prócz wspomnień, które dla własnych egoistycznych pobudek postanowił przekreślić. To jego wybór i mimo wielu rozmów na ten temat bo walczyliśmy o to by był z nami pokazał nam plecy i ile jest dla niego warte kilkanaście lat „przyjaźni”. W skrócie Kulfon nie jest już z nami. Brać, brać, brać nie dając nic w zamian? Niestety! Nie tutaj i nie z nami. Pozdrawiamy słuchaczy, sami będąc w szoku ze musimy tą sprawę załatwiać w ten sposób…Braci Się Nie Traci – w bogactwie czy w biedzie DIXON37 OZNZ !!! Płyta się przez to nie opóźni – już robione są ostatnie szlify i wyjdzie na pewno w tym roku.
Kulfon:
– Gdy kilkanaście lat temu zaczynałem przygodę hip-hopową na pamiętnym koncercie nawet przez chwile nie przechodziło mi przez myśl, że muzyka ma tak ogromną siłę. W miarę upływu czasu, a raczej poprzez kolejne nagrania, czy też liczne spotkania z ludźmi uświadomiłem sobie, że coraz więcej osób, które spotykam na swojej drodze – żyje i postrzega świat podobnie do mnie. Muzyka od zawsze łączyła ludzi jak też wyznaczała pewne granice.
„Czysta zajawka – ponad podziałami”
Urodziłem się w 1985r. i prawie połowę swojego życia spędzałem „z muzyką” lub też poświęcałem jej znaczna większość wolnego czasu. Nie zmieniłem gustu muzycznego do dzisiaj, mimo tak licznych rozbieżności na scenie czy też wśród odbiorców. Miałem możliwość nagrywania z ludźmi, którzy są w moim mniemaniu ikonami i mój dorobek muzyczny na ich tle jest znikomy – za co dziękuje. Pracuje obecnie nad projektem z osobą której personalia nie są zupełnie istotne na ten moment (jest ostatnią osobą która chce upublicznić swój wizerunek czy robić szum wokół swojej osoby). Mój muzyczny lot na całe życie – trwa. Wiele życiowych etapów za mną i wiele przede mną. Zapracowałem na to aby zrealizować marzenia z z dzieciństwa i każdemu życzę możliwości samorealizacji.
„…a jeśli mam się zmienić to tylko na lepsze”
Ustalenia wewnątrz ekipowe są moją/Naszą prywatną sprawą i nie powinny być eksponowane publicznie w takiej formie w jakiej zaistniały gdyż znamy się od lat i odbyliśmy stosowną rozmowę z której wypłynęły jednoznaczne wnioski. Nie interesuje mnie wirtualne zdanie osób które nigdy nie miały sposobności poznać mnie osobiście. Odpowiadać za swoje czyny przyszło każdemu kto żyje świadomie bądź też nie świadomie. Łatwiej ocenić człowieka, gdy działania tejże osoby są ogólnodostępne. Krytyka dotykała mnie nie raz, nie raz sam też krytykowałem – doceniam konstruktywną krytykę którą broni przyziemna argumentacja. Moje wszystkie zapisane wokale na płytę DIXON37 „OZNZ” zostały usunięte co jest faktem. Jest mi przykro ze względu na brak porozumienia przy rozmować.
Dixon37 – zespół pochodzący z dwóch warszawskich dzielnic: Ursynów i Mokotów. Początki grupy datowane są na rok 1999.7 kwietnia 2008 roku zespół (Saful, Kafar, Michrus, Kulfon i Rest) wydał swój pierwszy album „Lot na całe życie”. Na debiutanckim albumie znalazło się wielu gości: Hemp Gru, Pjus, TZWM, Zgrzyt, Pono, Dżambodżet, Wigor, Miodu (Jamal) i Włodi.
przesłał: SynUlicy
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Meek Mill chce na płycie J. Cole’a. Fani: „Nie masz prawa z nim nagrywać”
Słuchacze go zjechali do spodu.
Meek Mill wraca do gry i oficjalnie potwierdza prace nad nową płytą. Przy okazji publicznie zaprosił na krążek J. Cole’a, ale reakcja fanów nie była taka, jakiej mógł się spodziewać.
Meek Mill przez ostatnie lata raczej nie rozpieszczał słuchaczy regularnymi premierami. Po intensywnym okresie między 2015 a 2018 rokiem tempo wyraźnie siadło, a kolejne projekty pojawiały się już dużo rzadziej. Teraz jednak coś się ruszyło – najpierw freestyle „Head High”, a chwilę później konkretna zapowiedź: nowy album jest w trakcie powstawania.
Raper z Filadelfii na X wrzucił bezpośredni komunikat do jednego z największych graczy w rapie: – Potrzebuję J. Cole’a na moim projekcie, co jest grane, bracie, wbijaj do studia! – napisał.
Część fanów podeszła do tego na luzie, ale sporo się oburzyło. Jeden z użytkowników napisał: „Dlaczego to tweetujesz? Po prostu skontaktuj się z nim na LinkedIn”, nawiązując do niedawnych wypowiedzi Meeka, który narzekał na X i sugerował, że może przerzuci się na platformę do szukania pracy.

Nie brakowało też ostrzejszych reakcji. „Nie masz prawa nagrywać z Cole’em, stary” – to jeden z komentarzy, który wyraźnie pokazuje, że nie każdy kupuje ten pomysł. Inni dorzucili swoje trzy grosze, podbijając temat memami i odniesieniami do jego relacji z Diddym: „To pułapka Diddy’ego, Cole, uważaj”.
Czy skończy się tylko na tweetach, czy faktycznie zobaczymy obu raperów razem na tracku, czas pokaże. Tym ruchem Meek Mill zrobił sobie jednak dobrą promocję, że wraca na scenę.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
NBA YoungBoy opłacił pogrzeb 10-latki, którą przypadkowo zabił młodszy brat
„Piszę to ze łzami w oczach”.
W Baton Rouge doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła 10-letnia Kimani Thomas. NBA YoungBoy postanowił pomóc rodzinie i pokrył koszty pogrzebu.
Do dramatu doszło na początku miesiąca na parkingu Sonic w Luizjanie. Dziewczynka była na zewnątrz i bawiła się, gdy w samochodzie znajdowało się jej rodzeństwo. Ośmiolatek miał znaleźć broń i oddać strzał, który trafił Kimani. Mimo walki o życie, dziewczynka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
W momencie tragedii jej mama i ojczym zmieniali się na zmianie w pracy. Cała sytuacja to jeden z tych przypadków, które trudno w ogóle ogarnąć – czysty dramat i ogromna strata dla rodziny.
W tym wszystkim pojawił się jednak gest NBA YoungBoya, który zdecydował się pokryć koszty pogrzebu dziewczynki. Informację przekazała jej mama, która nie kryła emocji.
– Zawsze Baton Rouge lubi mówić o złych rzeczach, które robią ludzie. Ale chcę jako pierwsza publicznie podziękować NBA YoungBoyowi i każdemu, kto może być częścią jego zespołu. Piszę to ze łzami w oczach – pogrzeb mojej córki Kimani jest już opłacony!
To, co jeszcze mocniej uderza, to fakt, że YoungBoy był ulubionym raperem dziewczynki. Jej mama dodała: „Wiem, że teraz tańczy z radości!”
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Były wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
Szef Cash Flow Records twierdził, że został naciągnięty na 200 tys. zł.
Rapowa kariera Śliwy została zakończona w tragiczny sposób. Za poznańskim raperem ciągną się niewyjaśnione sprawy, a jego były wspólnik właśnie zniszczył tysiące jego płyt.
W 2024 roku nad Śliwą znów pojawiły się czarne chmury, które finalnie doprowadziły do końca jego rapowej kariery i skazania na infamię w środowisku hip-hopowym.
– Śliwa znalazł nowego sponsora na swoją działalność. To Oskar Kowalski, który założył Cash Flow Records – wytwórnię, którą Śliwa się chwalił, że należy do niego. Jego drugim wspólnikiem był Jakub Kubiak ps. Mózg, który był jego managerem. Jak mówi Kowalski w rozmowie z Grande Connection, Śliwa to osoba, która notorycznie kłamie, i która naciągnęła go na ok. 200 tys. zł. I to niejedyna osoba, która czuje się oszukana przez rapera – pisaliśmy dwa lata temu.
Właściciel Cash Flow Records postanowił zniszczyć wszystkie płyty Śliwy, przewiercając je i wyrzucając do kosza. Chociaż mógłby sprzedawać je po kosztach i zawsze coś by odzyskał, nie chce tego robić i woli pozbyć się krążków byłego wspólnika w brutalny sposób.
W ubiegłym roku Śliwa został wzięty „pod opiekę” Bajorsona, który dał mu nowe życie jako gwiazda disco-polo. Po nagraniu kilku numerów jego aktywność na scenie tanecznej jednak przycichła.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gibbs to szef – wykiwał resellerów i oddał ponad 100 tys. zł
Stracili ci, którzy chcieli się szybko dorobić.
Resellerzy chcieli zarobić na Gibbsie, a raper odwrócił grę i zrobił z tego akcję charytatywną. Drugi drop „Zrobiłem to dla siebie” to totalne szefostwo.
Po premierze albumu „Zrobiłem to dla siebie” Gibbsa, która błysakwicznie się rozeszła zrobił się mały cyrk. Płyta chodziła oficjalnie za 20 zł, ale część ludzi szybko poczuła biznes i zaczęła wystawiać preorderowe wydania za chore pieniądze (nawet kilkaset zł)
Gibbs nie zamierzał patrzeć na to z boku i zrobił świetny ruch – odpalając drugi drop, ale tylko na chwilę. Do tego jasno zaznaczył, że cały dochód poleci na cele charytatywne, więc spekulanci zostali z ręką w nocniku.
– Finalnie stracą na tym tylko osoby, które chciały zarobić na tym albumie i na moich fanach, więc polecam Wam przerzucić się na jakąś inną gałąź biznesu – komentował.
No i teraz mamy konkrety. Raper podsumował całą akcję i liczby robią robotę.
W dwa dni fani zamówili dokładnie 10 724 egzemplarzy. Przy cenie 19,99 zł i realnym zysku około 12,50 zł na sztuce, udało się zebrać 134 050 zł.
– Przez sobotę i niedzielę zamówiliście… 10 724 płyt, co jest totalnym szaleństwem. Przechodząc do szczegółów, produkt kosztował 19.99 zł brutto, co po odliczeniu podatku VAT oraz kosztów logistycznych, tłoczenia itp., daje nam 12,50 zł zysku z jednej sztuki. Moi drodzy, zebraliście W DWA DNI 134 050 złotych. Duma i szacunek dla Was wszystkich, jest to przepiękna sprawa. Zebraną kwotę postanowiliśmy podzielić na kilka domów dziecka z którymi aktualnie dogadujemy szczegóły – do kilku dni dam Wam dokładnie znać co, gdzie i jak. Dziękuję, jesteście wielcy – napisał raper.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Słuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
Kilkaset tysięcy złotych za potężny zbiór.
Raczej nieczęsto się zdarza, żeby na rynek w jednym pakiecie trafił zbiór ponad tysiąca płyt winylowych z jednego gatunku muzycznego. Tak właśnie stało się teraz, dzięki słuchaczowi z Warszawy.
Andrzej wystawił na OLX 1334 albumy rapowe z lat 80-tych, 90-tych i początku dwutysięcznych i chce sprzedać wszystkie jako całość.
Niemało konsekwencji i środków musiał poświęcić jeden z fanów, który przez dobrych kilkanaście lat zbierał nowinki płytowe, jakie wychodziły w najlepszych czasach amerykańskiego rapu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że niewiele jest nad Wisłą tak bogato rozbudowanych kolekcji, a jedną z nich na pewno posiada Druh Sławek. Jakby nie patrzeć liczba tysiąca trzystu pozycji musi robić wrażenie i statystycznie niemożliwe, żeby nie było w niej unikatów, mimo iż nie ujawniono całej listy.
Zapewne nie jest łatwo się rozstać z takim dorobkiem kolekcjonerskim, ale okazja pojawiła się właśnie teraz. – Witam, mam do sprzedania kolekcję płyt Hip Hop z lat 80, 90 i początku lat 2000. 99 % to płyty LP. Większość w stanie NM lub Excellent. Sprzedaję tylko całą kolekcję. Odbiór tylko osobisty. Link do Dicogs z Płytami mogę wysłać po kontakcie telefonicznym – czytamy w opisie. Cena za całość wynosi 275 tysięcy złotych.
Dla porównania kolekcja ponad 600 CD z polskim rapem jest do kupienia na OLX za 10% powyższej ceny.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuFan zrobił „Mapę Taco Hemingway’a” z miejscami, o których raper wspomina w swoich utworach
-
News2 dni temuKubańczyk wygrał, ale nie miał łatwo i nie warto było na niego stawiać
-
News21 godzin temuSłuchacz z Polski chce sprzedać kolekcję tysiąca rapowych winyli. Znamy cenę
-
News3 dni temuKęKę znów szwenda się po górach. Wszedł sobie na najwyższą górę Afryki
-
News2 dni temuBastek stanął finansowo na nogi? Wiemy, jak teraz zarabia
-
News2 dni temuAlberto pomścił brata. Zdobył mistrzowski pas rozbijając weterana Fame MMA
-
News10 godzin temuByły wspólnik Śliwy niszczy tysiące jego płyt. Nie chce nawet tego sprzedawać
-
News2 dni temuDwa Sławy i Pawbeats odnowili „Explosion”. Zenek Martyniuk wręczył im mandacik?