Sprawdź nas też tutaj

News

„I AM CALM” – NOWY SINGIEL POPKA

Opublikowany

 

„Monster 2” coraz bliżej.

Wytwórnia WagWan Entertainment udostępniła w sieci kolejny utwór zwiastujący nadchodzący album Popka. W nagraniu „I am Calm”, udzieliła się londyńska raperka Bad Girl Ronster.

 

 

News

Liber jest ghostwriterem jak Tomb. Ma na koncie numer ze 140 mln streamów

Raperzy od lat piszą popowe hity.

Opublikowany

 

liber
fot. kadr z wideo - Siemano Soprano / Youtube

Liber od dawna funkcjonuje w muzyce nie tylko jako artysta, ale też jako autor tekstów pisanych dla innych wykonawców. Raper zdradził, że stoi za jednym z największych hitów Sylwii Grzeszczak i marzy o tym, by stworzyć numer dla Edyty Górniak.

Ghostwriterzy w polskim rapie: Eldo, Mes, Tomb

Ghostwriting w polskiej muzyce nie jest żadną nowością, choć w hip-hopowym środowisku temat zawsze budzi emocje. Ostatnio najgłośniej mówi się o Tombie, ale pisanie tekstów na zamówienie przez lata przewijało się też przy innych rapowych ksywach. Eldo i Ten Typ Mes pracowali przy materiałach dla artystów popowych, a w tym kontekście pojawiały się nazwiska Brodki, Korteza czy Julii Wieniawy. B.R.O. dziś jest kojarzony z pisaniem dla Ekipy Friza.

Liber napisał wielki hit Sylwii Grzeszczak

W podobnym świecie od lat porusza się również Liber. Raper ma na koncie teksty dla Sylwii Grzeszczak i jak sam przyznał, to właśnie on odpowiada za jeden z jej najmocniejszych hitów ostatnich lat – „Och i ach”. Numer łącznie na YouTube i Spotify zbliża się do wyniku około 140 milionów odtworzeń.

Współtwórca Ascetoholix w rozmowie z „Faktem” zdradził, że czasem tekst powstaje błyskawicznie, ale przy większych numerach cały proces potrafi ciągnąć się miesiącami.

– To jest nieraz 15 minut, a nieraz to jest proces. Tak jak utwór „Och i ach”, który dobija do 100 milionów teraz na YouTube, Sylwii sprzed dwóch lat, ja go pisałem przez kilka miesięcy. Po prostu raz go napisałem, wyrzuciłem cały, potem napisałem całkiem nowy i bum, mamy to – tłumaczy raper.

Edyta Górniak we współpracy z Liberem?

Na tym jednak ambicje Libera się nie kończą. 44-latek przyznał, że chciałby kiedyś wejść w muzyczny duet z Edytą Górniak albo przynajmniej napisać dla niej piosenkę.

– Panią Edytą spotkałem się niedawno. Tak zawsze się mijaliśmy gdzieś na tej drodze, poznaliśmy się i mam nadzieję, że kiedyś też napiszę coś dla niej – zapowiedział.

Czytaj dalej

News

Dopłaty dla raperów i ostra reakcja Stanowskiego. „Czy kogoś poj**ało?”

Twórca kanału Zero mówi o absurdzie.

Opublikowany

 

Przez

stanowski
fot. kadr z wideo - Kanał Zero / Youtube

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma pomóc raperom i artystom z niskimi albo nieregularnymi dochodami w opłacaniu składek do ZUS. Krzysztof Stanowski mówi o skandalicznej ustawie, gdzie ludzie z minimalnymi zarobkami, będą dopłacać artystom z większymi zarobkami.

Rada Ministrów we wtorek 26 maja przyjęła projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Według założeń pieniądze nie miałyby trafiać bezpośrednio do artystów. System ma działać bezgotówkowo – dopłata szłaby prosto do ZUS jako wsparcie przy składkach społecznych i zdrowotnych. Rząd szacuje, że z takiego rozwiązania mogłoby skorzystać około 20 tysięcy osób z szeroko rozumianej branży artystycznej.

Temat w swoim wideo-felietonie poruszył Krzysztof Stanowski, który zwrócił uwagę na zapis dotyczący progu dochodowego. Chodzi o fragment mówiący, że dopłaty miałyby przysługiwać osobom, których średni roczny dochód z trzech poprzednich lat nie przekroczył 125 proc. – dwunastokrotności – minimalnego wynagrodzenia.

Zdaniem Stanowskiego to nie jest drobna techniczna korekta, tylko zmiana, która wywraca sens całego pomysłu. Przekonuje, że pierwotnie system miał pomagać artystom naprawdę żyjącym na granicy finansowego bezpieczeństwa, a teraz – przez jedno słowo – może obejmować także osoby zarabiające więcej niż minimalna pensja.

– Wcześniej mieliśmy dopłacić do składek artystów żyjących w nędzy, żeby mieli na emerytury, jakby zarabiali pensję minimalną. Teraz wszyscy, którzy zarabiają pensję minimalną, mają dopłacać tym artystom, którzy zarabiają powyżej pensji minimalnej – komentuje Stanowski.

Poniżej wideo:

Stanowski stwierdził, że ktoś „pogmerał w projekcie ustawy” i dopisał słowo „dwunastokrotność”, co jego zdaniem zmienia finansową skalę programu.

– I teraz osoby, które zarabiają pensję minimalną, mają dorzucić się artystom, którzy zarabiają więcej niż pensja minimalna. Czy kogoś poj**ało? Otóż tak – dodał.

Właściciel Kanału Zero pyta też, dlaczego akurat jedna grupa zawodowa ma dostać dopłaty do składek nawet wtedy, gdy zarabia więcej niż inne grupy, które podobnego wsparcia nie mają.

Więcej o tym piszemy też tu: Rząd przyjął projekt ustawy o benefitach socjalnych dla artystów. Raperzy się odwdzięczą?

Czytaj dalej

News

Ten Typ Mes żąda odszkodowania. „Biedronka przejęła wizerunek rapera”

Znana sieć sklepów mu odpowiada.

Opublikowany

 

Przez

mes biedronka

Ten Typ Mes nie odpuszcza Biedronce po reklamie recyklomatów i wchodzi w sprawę już z prawnikiem u boku. Raper uważa, że numer użyty w kampanii sieci za bardzo przypomina jego własne brzmienie, wokal i flow.

Ten Typ Mes uznał, że temat nie kończy się na internetowej dyskusji i postanowił skorzystać z pomocy prawnika, który ma reprezentować go w sporze z siecią sklepów.

Zdaniem Mesa piosenka z reklamy nie jest tylko „podobna vibem”. Raper wskazuje, że utwór może łudząco przypominać jego własne kawałki, szczególnie te z albumu „Rapersampler” z 2018 roku. Wśród przykładów wymienia m.in. „Kule z bukszpanu”, „100 wymówek” oraz „Wyględów”.

Mes o reklamie Biedronki: „Poczułem się, jakby ktoś zaczął mnie macać podczas snu”

Artysta zwraca uwagę nie tylko na samo brzmienie i sposób śpiewania, ale też na warstwę wizualną. Według niego nawet taniec z reklamy momentami kojarzy się z ruchem znanym z klipu do „Wyględów”.

– Wcisnąłem play i to były rażące pierwsze sekundy. Poczułem się, jakby ktoś wszedł do mojego domu i zaczął mnie macać podczas snu. To było surrealistyczne doświadczenie – powiedział raper w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl.

Prawnik rapera: „Biedronka przejęła jego wizerunek”

Prawnik rapera, Tomasz Ejtminowicz, tłumaczy, że sprawa nie dotyczy wyłącznie melodii czy ogólnego podobieństwa.

– Mówimy tutaj zarówno o barwie głosu, tembrze głosu, charakterystycznych sposobach śpiewania, jak intonuje końcówki czy wokalizy, które są charakterystyczne dla jego stylu. On to śpiewał zawsze bez autotune’a, bez żadnego masteringu, które by ten głos sztucznie wygładzały czy kolorowały. Głos i sposób śpiewania jest elementem wizerunku artystycznego. Naszym zdaniem Biedronka po prostu przejęła ten wizerunek – wyjaśnia.

Sieć odrzuca oskarżenia

Biedronka w rozmowie z tvn24.pl odrzuca te oskarżenia.

– Jednoznacznie odrzucamy oskarżenia, że w naszych materiałach reklamowych wykorzystujemy głos Tego Typa Mesa. Wszelkie spekulacje na ten temat są całkowicie bezpodstawne – nie doszło do wykorzystania głosu artysty ani do jego generowania, modyfikacji czy imitowania przy użyciu jakichkolwiek narzędzi technologicznych, w tym sztucznej inteligencji lub deepfake. Zapewniamy, że z pełną determinacją będziemy bronić naszego dobrego imienia w ramach obowiązującego prawa – deklaruje dyrektor Wolski.

Raper żąda odszkodowania, Biedronka odmawia

Prawnicy Mesa zwrócili się do Biedronki z żądaniem publicznych przeprosin, wycofania kampanii oraz wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia. Sieć nie zamierza jednak brać tego na klatę – odmówiła spełnienia tych żądań, tłumacząc, że za przygotowanie akcji odpowiadała profesjonalna agencja reklamowa.

Biedronka miała też jasno zasugerować, że jeżeli ekipa rapera dalej będzie publicznie komentować sprawę w takim tonie, sama może podjąć kroki prawne.

Czytaj dalej

News

Wspólnik Bonusa RPK pocisnął z Mentzenem. Ma rację?

„Smutny obraz prawicowego populisty”.

Opublikowany

 

bonus rpk

Sławomir Mentzen to jedna z tych osób w polskiej polityce, która od kilku lat znajduje się w ścisłej czołówce pod względem polaryzowania społeczeństwa. Jego ostatni wpis bardzo nie spodobał się Januszowi Schwertnerowi, czyli współtwórcy biografii Bonusa RPK.

Wydawać by się mogło, że w obecnych realiach jest skrajnie nieprawdopodobne, żeby mieć tak niskie poparcie, jakim dziś cieszy się Konfederacja. Słabszych przeciwników na arenie walki o głosy niż Tusk, Czarzasty, Hołownia i Kaczyński już mieć nigdy nie będą, a mimo to słupki sondażowe tej partii opozycyjnej od kilku lat właściwie stoją w miejscu i wykazuje się ona skrajną nieudolnością. W dodatku nic nie wskazuje, żeby cokolwiek miało się tu nagle zmienić.

Duża w tym zasługa Sławomira Mentzena, który nawet nie próbuje dotykać ważnych tematów, związanych z naszym bezpieczeństwem. Z jednej strony ma przecież szokujący wzrost tempa zakażeń wirusem HIV, który według epidemiologów wywołała masowa migracja, a z drugiej ostrzeżenia Piotra Mitkiewicza, zasłużonego ochotnika, który walczył na Ukrainie, a teraz alarmuje, że jeśli po wojnie nie zamkniemy granicy dla ukraińskich weteranów, to zgotują nam tu piekło. – Nie możemy dla nich otworzyć granic, bo wszyscy oni mają problemy psychiczne. (…) Przed tymi żołnierzami musimy się zamknąć, bo będą zbrodnie robione w Polsce – apelował w programie Poranny Ring, co oczywiście przeszło bez żadnego echa, bo przecież wjazd samochodem na Morskie Oko jest ważniejszy.

Zamiast tego Mentzen w celu pozyskania kapitału politycznego zaczął wykorzystywać dzieci i argumenty o… braku ukraińskiej wdzięczności, tak jakbyśmy nie mieli teraz większych problemów. Jego wpis spotkał się z kontrą Schwertnera, który od lat blisko współpracuje z założycielem Ciemnej Strefy.

– Smutny obraz prawicowego populisty, który w momencie, gdy Rosjanie szykują się do zabijania kolejnych niewinnych ludzi w Kijowie i grożą śmiercią przebywającym tam dyplomatom, postanawia usiąść sobie na kanapie, napić się piwka i poszczuć na Ukraińców z wykorzystaniem dziecka – napisał współtwórca biografii Bonusa RPK.

Czytaj dalej

News

Brytyjski raper wpadł z narkotykami w Dubaju. Grozi mu nawet kara śmierci

Raper podróżował z rosyjską tancerką, która oskarża go o podrzucenie narkotyków.

Opublikowany

 

Przez

Big Tobz

Brytyjski raper Big Tobz (93 tys. słuchaczy na Spotify) i rosyjska tancerka Karina Zorina wpadli na lotnisku w Dubaju po tym, jak służby znalazły w walizce 17 kilogramów marihuany.

Według informacji podawanych przez „Daily Mail”, trefny bagaż był zarejestrowany na nazwisko 29-letniej Kariny Zoriny. Sama tancerka twierdzi jednak, że nie miała pojęcia, co znajduje się w środku i została wciągnięta w całą akcję przez rapera.

Rosyjskie media podają, że chwilę przed wejściem do samolotu w Bangkoku Big Tobz miał zamienić się z kobietą walizkami. Zorina miała czuć, że coś jest nie tak, ale mimo tego zdecydowała się wejść na pokład i polecieć do Dubaju.

Na lotnisku w ZEA służby szybko wyłapały podejrzany bagaż. W środku znaleziono szczelnie zapakowane paczki z marihuaną ważące łącznie 17 kilogramów. Po odkryciu narkotyków oboje zostali zatrzymani.

Sytuacja zaczęła się komplikować jeszcze bardziej, kiedy raper miał próbować zrzucić całą winę na Zorinę. Początkowo wyszedł za kaucją, ale później dubajskie służby ponownie go zamknęły po tym, jak kobieta oskarżyła go o podrzucenie narkotyków.

Rodzina rosyjskiej tancerki czeka teraz na monitoring z lotniska i wyniki badań daktyloskopijnych, które mają pokazać, kto faktycznie miał kontakt z paczkami ukrytymi w walizce.

Prawo w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie daje taryfy ulgowej w sprawach narkotykowych. Tamtejsze przepisy obejmują nawet produkty zawierające CBD, które w Wielkiej Brytanii są legalne. Obojgu grożą wieloletnie wyroki więzienia, a nawet kara śmierci.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: