News
Otsochodzi pozwany przez znany sklep meblowy? „Pozwali na milion”
Poważne problemy rapera.
Otsochodzi w nowym singlu wyznał, że ktoś pozwał go na milion złotych. Choć nie padła żadna nazwa, fani szybko zaczęli wskazywać na jedną z największych sieci sklepów meblowych w Polsce.
Pozew na milion w nowym numerze
W numerze „Nic nie mija” Otsochodzi zaskoczył słuchaczy wyznaniem o sprawach sądowych. W jednym z wersów ujawnił, że mierzy się z pozwem opiewającym na okrągły milion złotych.
„Skrzynka jest pełna papierów, chociaż na bieżąco się pozbywam listów. (Za meble) Pozwali na milion, trochę jakbym miał nad sobą brygadzistów” – rapuje.
Raper nie zdradził, kto stoi za pozwem. Wspomnienie o meblach sprawiło jednak, że możemy domyślać się, o kogo może chodzić.
Fani wskazują na Agata Meble
Fani przypomnieli sobie kawałek „@champagnepapi” z 2024 roku. To właśnie tam Otsochodzi w negatywny sposób wspomniał o znanej sieci sklepów meblowych.
“Spałem na gównie z Agata Meble. Spałem w pościeli z Ferrari”.
To właśnie ten wers sprawił, że część słuchaczy zaczęła podejrzewać, iż chodzi o pozew ze strony Agata Meble. Na ten moment są to jednak wyłącznie domysły.
Czekamy na stanowisko sklepu
Postanowiliśmy zweryfikować pojawiające się spekulacje. Wysłaliśmy oficjalne zapytanie do Agata Meble z prośbą o komentarz. Gdy tylko otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy materiał.
News
Keefe D uznany za winnego zabójstwa Tupaca. Jest werdykt po 30 latach
Może spędzić resztę życia za kratami.
Po blisko 30 latach od śmierci Tupaca Shakura zapadł przełomowy werdykt – Duane „Keefe D” Davis został uznany za winnego morderstwa pierwszego stopnia z użyciem broni.
Keefe D uznany za winnego
Sprawa zabójstwa Tupaca Shakura przez dekady była jedną z największych nierozwiązanych zagadek w historii hip-hopu. Teraz po raz pierwszy ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności karnej za śmierć legendarnego rapera.
Ława przysięgłych w Las Vegas potrzebowała niespełna trzech godzin, żeby uznać 63-letniego Duane’a „Keefe D” Davisa za winnego morderstwa pierwszego stopnia z użyciem broni.
Werdykt zapadł po dziewięciu dniach procesu, podczas którego zeznawało 24 świadków oskarżenia oraz trzech świadków obrony.
Prokuratura nie twierdziła przy tym, że to Keefe D osobiście oddał strzały do Paca. Według śledczych miał jednak odegrać kluczową rolę w zorganizowaniu ataku.

Własne słowa Keefe D stały się jednym z głównych dowodów
Jednym z najmocniejszych elementów sprawy były wypowiedzi samego Davisa. Przez lata opowiadał o wydarzeniach z 1996 roku w wywiadach, rozmowach ze śledczymi oraz wydanej w 2019 roku autobiografii „Compton Street Legend”.
Keefe D wielokrotnie umieszczał siebie w białym Cadillacu, z którego ostrzelano samochód Tupaca i Suge Knighta. Prokuratorzy wskazywali, że poszczególne elementy jego historii z czasem się zmieniały, ale jej kluczowy rdzeń pozostawał ten sam.
Prawo stanu Nevada nie wymagało udowodnienia, że Davis osobiście nacisnął spust. Ława przysięgłych mogła uznać go za winnego, jeśli stwierdziła, że pomagał w dokonaniu zabójstwa lub nim kierował.
– To, kto strzelał, nie jest pytaniem – powiedział podczas mowy końcowej główny zastępca prokuratora okręgowego Binu Palal.
Obrona: nie ma nagrania, bilingu ani mocnych dowodów fizycznych
Adwokat Davisa Michael Sanft próbował rozbić narrację prokuratury, wskazując przede wszystkim na to, czego w tej sprawie brakowało.
Nie przedstawiono nagrania z monitoringu pokazującego Keefe D na miejscu strzelaniny. Nie było również danych telefonicznych potwierdzających jego obecność, a po niemal trzech dekadach zachowało się niewiele dowodów fizycznych.
Obrona przekonywała, że Davis mógł koloryzować albo wymyślać fragmenty historii dla pieniędzy i rozgłosu. Były detektyw wydziału zabójstw policji w Las Vegas przyznał podczas procesu, że nie udało mu się niezależnie potwierdzić obciążającej Davisa wersji wydarzeń.
Ława przysięgłych kupiła jednak argumentację prokuratury. Historie, które Keefe D przez lata publicznie opowiadał, zostały potraktowane nie jako uliczne przechwałki, ale jako materiał dowodowy.
Bójka z Orlando Andersonem i śmiertelna zemsta
Według prokuratury zabójstwo miało być odwetem za wydarzenia, do których doszło wcześniej tego samego wieczoru w MGM Grand.
Tupac Shakur wraz z innymi osobami zaatakował tam Orlando Andersona, siostrzeńca Keefe D. Śledczy twierdzili, że później Davis zdobył broń i uczestniczył w poszukiwaniu Tupaca oraz współzałożyciela Death Row Records, Suge Knighta.
Biały Cadillac ostatecznie zrównał się z BMW, którym jechali Pac i Knight.
Tupac został postrzelony 7 września 1996 roku. Zmarł sześć dni później. Miał zaledwie 25 lat.

Keefe D zapowiada apelację
Historia ma wyjątkowo przewrotny finał. Policja podejrzewała Davisa od lat, ale jednym z fundamentów procesu stała się jego własna potrzeba publicznego opowiadania o zabójstwie.
Książka, dokumenty, wywiady oraz nagrane rozmowy ze śledczymi stworzyły sporą część materiału wykorzystanego przez prokuraturę. To, co przez lata funkcjonowało jako jedna z najbardziej głośnych opowieści dotyczących śmierci Tupaca, finalnie zostało użyte przeciwko Keefe D przed sądem.
Po ogłoszeniu werdyktu prokuratorzy poinformowali, że ze względu na kwestie związane ze świadkami wycofają dodatkowy zarzut dotyczący działalności gangowej. Sam wyrok za morderstwo pozostaje bez zmian.
Davis przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją i czeka na wymiar kary. Grozi mu dożywocie. Po ogłoszeniu werdyktu przekazał sędziemu, że zamierza się odwołać.
News
Dlaczego Firma była tak mocno przeciwko policji? Bosski Roman o początkach JP
Policja „podziękowała” Firmie za koncert.
Bosski Roman wyjaśnił, skąd wzięło się JP i dlaczego Firma przez lata tak mocno uderzała w policję.
JP przez lata było jednym z najmocniej kojarzonych haseł z Firmą i ulicznym rapem. Antypolicyjny przekaz ekipy nie wziął się jednak znikąd. Bosski Roman w podcaście „Od środka” wrócił do czasów, kiedy grupa regularnie miała styczność z mundurowymi.
Raper przywołał sytuację po jednym z koncertów na Śląsku. Jak twierdzi, policjanci zatrzymali wtedy sporo nieletnich posiadających marihuanę, a następnie zabrali na komendę również członków Firmy.
– Pamiętam, że zwinęli nas chyba na Śląsku. Oczywiście pierwsze co, to nam dziękowali za koncert, bo złapali dużo małolatów z jaraniem i mieli statystyki. Po czym wzięli nas na komendę, ja chyba miałem robione testy na trzeźwość, bo prowadziłem. Moich dwóch kolegów zostało usadowionych w celi, ale nie było wobec nic żadnych roszczeń, tylko po prostu byliśmy razem.
Co ciekawe, mimo antypolicyjnego przekazu Firmy, podczas samej interwencji nie było awantury. Bosski chciał jak najszybciej przejść przez wszystkie procedury i wrócić do domu. To miało zaskoczyć samych funkcjonariuszy, którzy zestawili zachowanie raperów z agresją, z jaką spotykali się ze strony zatrzymywanych fanów.
– I my tak rozmawiamy, jesteśmy spokojni, moim celem jest wrócić do domu, bo jestem zmęczony po koncercie więc niech ta procedura się skończy szybciej. I oni się nas pytają, że jak to jest, że jak my jakichś małolatów tu łapiemy, to musimy ich za ręce, za nogi, oni na nas plują, ubliżają nam, oni też na tym tracą bo są wytarmoszeni w cztery dupy, i tak dalej. A z wami siadamy i jest spokój. To mówię: ‘ale po co ja mam wam ubliżać, jak ja was swoją wiedzą i inteligencją zagnę?’
News
Absurdy w Polskim Rapie wróżą koniec kariery Grande Connection
W odcinku nie zabrakło w nim również odrobiny miejsca dla Bonusa RPK.
Czy Grande Connection wróci jeszcze do nagrywania po dramie z Bonusem i detektywem Miklaszewskim? Póki co jego postać została nieco przypomniana na kanale Absurdalnego, lecz konkluzja odcinka nie rysuje się dla niego w różowych barwach.
Obecne losy Grande Connection to jedna z największych tajemnic 2026 roku na scenie rapowej. Youtuber, który dość mocno namieszał w świadomości słuchaczy, zapadł się pod ziemię wiele miesięcy temu i konia z rzędem temu, kto potrafi odgadnąć, jakie są teraz jego plany na przyszłość. Mimo dość długiego milczenia trudno zakładać jednak, że stracił on potencjał wyświetleniowy. Pytaniem otwartym pozostaje to, czy koncepcja ograniczania nagrywek wyłącznie do rapu się już nie wyczerpała i czy nie warto wyjść poza bańkę.
Postać Grande stała się głównym bohaterem odcinka Absurdalnego i raczej nie ułatwi mu to powrotu do nagrywania. Nie zabrakło w nim również odrobiny miejsca dla Bonusa RPK. Puenta autora wyłapywania rapowych niekonsekwencji nie wróży świetlanej przyszłości Grande. Czy tak będzie w rzeczywistości?
News
Diox wydaje ostatnią płytę. „Ja niosę prawdę jak mój ziomek Chada”
Dostaliśmy pierwszy singiel i ruszył preorder.
Diox zapowiedział koniec swojej płytowej drogi. „Logika Gry 2” ma być jego ostatnim albumem, a do sieci trafił pierwszy singiel „Niosę Prawdę”.
Diox stawia kropkę. Ostatni album w karierze
Diox szykuje pożegnanie, którego raczej niewielu słuchaczy się spodziewało. Raper uruchomił sprzedaż albumu „Logika Gry 2” i jednocześnie przekazał, że będzie to jego ostatnia płyta.
Krążek można już zamawiać w preorderze na DIOXHIFI.PL. Wraz ze startem sprzedaży Diox wypuścił pierwszy numer promujący wydawnictwo – „Niosę Prawdę”, który otrzymał również teledysk.
Diox wspomina Chadę w pierwszym singlu
Już w pierwszym singlu pojawia się mocne nawiązanie do zmarłego Tomasza Chady. Diox rapuje:
„Ja niosę prawdę jak mój ziomek Chada”.
Nie jest to przypadkowa linijka. Diox i Chada wielokrotnie przecinali się muzycznie i mają na koncie kilka wspólnych numerów.
„Czasami rozstania są bardzo bolesne”
Diox nie ukrywa, że decyzja o zakończeniu płytowego etapu kariery ma dla niego duży ciężar. Przy okazji zapowiedzi „Logiki Gry 2” opublikował oświadczenie:
– Czasami rozstania są bardzo bolesne. Nagrałem płytę i jest to moja ostatnia płyta. To rozstanie biorę z pełną świadomością na klatę, bo życie ma dla mnie jeszcze wiele nieodkrytych dróg. Dziękuję Bogu za każdą chwilę z rapem. O tym opowiem więcej wkrótce a tymczasem zapraszam Cię na stronę dioxhifi.pl gdzie możesz zamówić „Logikę Gry 2”. Jeśli jesteś fanem rapu to jest to pozycja dla Ciebie. Dziękuję i pozdrawiam.
Na więcej szczegółów dotyczących powodów tej decyzji trzeba jeszcze poczekać. Sam Diox zapowiada, że wkrótce szerzej opowie o swoim rozstaniu z wydawaniem płyt.
Premiera albumu „Logika Gry 2” odbędzie się 1 grudnia 2026.
News
Fani skarżą się na trasę Maty z Gombao 33. „100 zł za 30 minutowy koncert”
„Stałam w deszczu, a koncert 30 minut”.
G33 Tour dopiero wystartowało, a część fanów już ostro punktuje ekipę Maty za nawet dwugodzinne spóźnienia i koncerty trwające zaledwie 30-40 minut.
28 sierpnia wystartowała trasa G33 Tour, za którą stoją Tadeo, Szczepan, Wyguś i Mata. Ekipa Gombao ruszyła po Polsce, ale już po pierwszych przystankach zaczęły pojawiać się mocno krytyczne komentarze.
Największym problemem mają być spore opóźnienia. Według relacji słuchaczy raperzy potrafią spóźnić się 2-3 godziny. Do tego dochodzi długość samego koncertu. Część osób twierdzi, że po wielogodzinnym czekaniu dostaje około 30-40 minut występu.
Jedna z fanek nie kryje rozczarowania:
– Najgorszy koncert na jakim w życiu byłam, nie dość że się spóźnili 2h to jeszcze nie zagrali dwóch piosenek wtf i wgl im się nie chciało, stracone 11h i 130 zł.
Kolejna osoba zwróciła uwagę, że oczekiwanie na ekipę było szczególnie męczące przez pogodę: – Kocham ich, ale spóźnianie się po 1-2 godziny gdzie stałam w deszczu przed a koncert 30 minut to przesada.
W Krotoszynie też było spóźnienie
Sporo emocji wywołał występ w Krotoszynie. Według relacji uczestników Gombao miało wejść na scenę o 23:30, ale koncert rozpoczął się dopiero kilka godzin później.
– W Krotoszynie mieli grać o 23:30, zaczęli o 2.
Inna osoba twierdzi, że po kilku godzinach oczekiwania całkowicie odpuściła koncert:
– Czekałam w Krotoszynie od 20 do 24. Po tym jak dj powiedział, że będą ok 1 pojechałam do domu.. wyszli przed 2, kpina.
Dwa koncerty jednego dnia i setki kilometrów do przejechania
Jednym z możliwych powodów takich obsuw jest bardzo napięty booking G33 Tour. Ekipa potrafi mieć zaplanowane dwa koncerty jednego dnia, a poszczególne miasta dzielą setki kilometrów.
Dla porównania Skolim od dłuższego czasu funkcjonuje w ekstremalnie intensywnym systemie koncertowym i potrafi zaliczyć nawet cztery czy pięć występów jednego dnia. Jak pokazują pierwsze głosy po G33 Tour, pogodzenie kilku odległych bookingów może być dla ekipy Maty zdecydowanie większym wyzwaniem.
Nie wszyscy krytykują Gombao. „Było mega fajnie”
Nie oznacza to jednak, że cała trasa zbiera wyłącznie negatywne opinie. Część uczestników przyznaje, że mimo opóźnień i krótkich setów bawiła się bardzo dobrze.
Tak było m.in. w Międzyzdrojach:
– W Międzyzdrojach spóźnił się z godzinę, pograł z 30/40 minut, ale tak czy siak było mega fajnie.
Jeszcze ciekawsza sytuacja miała wydarzyć się w Mysłowicach. Według jednej z relacji podstawowy koncert trwał około 45 minut, ale później artyści wynagrodzili cierpliwość fanów dodatkową akcją poza sceną:
– W Mysłowicach było zajebiście. Co prawda koncert trwał 45 min., ale ludzie cierpliwie poczekali 2 h po koncercie aż wyjadą vanem i zrobili godzinne show koncertu na dachu i wychodzenia do ludzi dodatkowo jeszcze wrócili się na scenę zaśpiewać jestem poj*bany.
G33 Tour jest dopiero na początku, więc kolejne koncerty pokażą, czy potężne obsuwy były problemem pierwszych dat, czy napięty harmonogram będzie dawał o sobie znać również na kolejnych przystankach.
-
News3 dni temuPiosenka, która zmieniła życie Sokoła, powstała dzięki Rihannie
-
News4 dni temuKubańczyk wściekły na Universal. „Wpi****iłem 50 koła w kawałek”
-
News4 dni temuBuczer ma żal do Peji? „Do dziś nie dostaję z tego pieniędzy”
-
News3 dni temuPopek dostał amoku na ulicy, bo zobaczył zdjęcie psów?
-
News14 godzin temuAbsurdy w Polskim Rapie wróżą koniec kariery Grande Connection
-
News2 dni temuWojtek Gola o kulisach imprez z topowymi raperami
-
News2 dni temuButy Eminema sprzedane za prawie pół miliona dolarów
-
teledysk3 dni temu„Damian i Piotr” – Bonson i Soulpete zapowiadają kolejny wspólny krążek