News
Quebonafide: „Nie głosowałem na Trzaskowskiego”
„Nie jestem sympatykiem – najłagodniej mówiąc”.
Polski scena rapowa może zaskakiwać. Z jednej strony uliczni raperzy agitowali w kampanii za Rafałem Trzaskowskim, z drugiej – raczej typowo wielkomiejski Quebonafide po raz kolejny krytycznie wypowiedział się na temat reprezentanta „obozu demokratycznego”.
Mimo iż od wyborów prezydenckich minęło już kilka tygodni, obóz Donalda Tuska próbuje podpalić Polskę sugestiami o rzekomo sfałszowanych przez opozycję wyborach. Jednym z prowodyrów tej narracji jest Tomasz Lis. – Polacy mają mieć swojego prezydenta, czy Putin, Kaczyński i PiS ma mieć swojego prezydenta? Więc jeśli to wszystko okaże się prawdą, to oczywiście Rafał Trzaskowski będzie prezydentem – agituje przyszły teść Taco Hemingwaya.
Polacy mają mieć swojego prezydenta? Czy Putin, Kaczyński i PiS mają mieć swojego prezydenta⁉️🔥
— jachcy🇵🇱 (@jachcy) June 24, 2025
➡️„Jeśli to wszystko okaże się prawdą, to Rafał Trzaskowski będzie prezydentem…”😂😂😂 pic.twitter.com/9fIcMIkjwr
Quebonafide krytycznie na temat Rafała Trzaskowskiego
Zupełnie inaczej na lewicowego polityka zapatruje się Quebonafide. Ciechanowski raper był gościem Krzysztofa Stanowskiego i dość jednoznacznie wyraził się o prezydencie Warszawy.
– Wiesz, że nie jestem sympatykiem – najłagodniej mówiąc – pana Rafała Trzaskowskiego – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
„Ludzie mnie powieszą po prostu”
Artysta przyznał, że boi się społecznych konsekwencji ujawnienia swojej politycznej sympatii. Opisał atmosferę, jaką zastał dzień po wyborach, mówiąc:
– Jak ja poszedłem dzień po wyborach, to widziałem, jakie nastroje panują w różnych miejscach związanych z wolnym zawodem. Ludzie mnie powieszą po prostu.
Quebonafide głosował na Nawrockiego?
Raper stwierdził też, że „prowadził go duch jego taty i tak musiało być”. Wtedy Stanowski przypomniał mu, że ten wcześniej wspominał, iż jego ojciec głosował na Jarosława Kaczyńskiego.
– Ja też nie jestem jakimś specjalnym entuzjastą PiS, żeby była jasność – dodał.
Raper jednoznacznie nie wskazał, na kogo oddał głos w drugiej turze wyborów prezydenckich, ale wiele wskazuje, że był to kandydat PiS.
– Będę trochę dyplomatyczny: nie powiem ci, czy ja w ogóle głosowałem. Powiem ci, że nie głosowałem na Trzaskowskiego – zakończył.
Quebo krytykował już wcześniej polityków Platformy
To nie pierwszy raz, kiedy bohater tego tekstu wbija szpilę politykom Platformy. Wcześniej zrobił to m.in. w utworach „Open Bar” i „Prowo”, który nagrał z Eripe.
❗Quebonafide w rozmowie na Kanale Zero zapytany na kogo głosował powiedział, że "nie jest sympatykiem Trzaskowskiego"❗
— afera (@user2321836) June 24, 2025
Co myślicie? Imo GOAT pic.twitter.com/ZJwf6N4Ymi
News
Tede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
Murański coraz częściej przewija się w środowisku rapowym.
Tedego i Popka połączył ostatnio Jacek Murański. Różnica jednak polega na tym, że jeden przytulał się z freakfighterem naprawdę, a drugi założył jego t-shirt dla beki.
Popek całuje Murańskiego
Po wygranej walce z Murańskim Popek zaczął na wywiadzie go całować w głowę i przepraszać. – Chciałem przeprosić całą rodzinę Jacka, włącznie z pieskiem. Chciałem przeprosić jego małżonkę, wszystkie krzywdy, które wyrządziłem – oznajmił raper.
Dodatkowo Popek zdradził, że rozwalił sobie na głowie Murańskiego obie ręce, które pokazał później w gipsie.
Polityka i walka z posłem PiSu
57-latek powiedział niedawno, że chce zakończyć karierę freakfightową i zająć się polityką. Na koniec chciałby jheszcze zawalczyć z posłem PiS – Łukaszem Mejzą.
– Będę kandydował w 2027 roku do Senatu, więc taka walka z Mejzą myślę, że byłaby ciekawa też dla moich potencjalnych wyborców. Polityką interesuję się od zawsze, byłem działaczem konspiracyjnego, niezależnego stowarzyszenia studentów w latach 80., kiedy odwaga miała jeszcze swoją cenę. Dlaczego nie? Po zakończeniu freak fightów, bo freak fighty mam zamiar kontynuować do lipca 2027 roku, jest plan, aby zaangażować się w życie polityczne w skali ogólnopolskiej – ujawnił w rozmowie z mma.pl
Tede w koszulce Murańskiego
Murański zaprezentował niedawno też swoje t-shirty promujące jego start w wyborach do Senatu. W dokładnie takiej koszulce „2027 Jacek Murański” pokazał się na Instastories Tede.
– Dzięki Wuwunio. Tylko w takim t-shirtcie można robić selfie w gymie – napisał raper.
Tede w koszulce Murańskiego jest oczywiście żartem i to podwójnym. Tede nie jest fanem Jaculi i nie jest fanem wrzucania swoich zdjęć z siłowni, co wielokrotnie podkreślał w wywiadach. Dla podkręcenia beki zrobił jednak wyjątek.

News
Oskarżony w sprawie śmierci Foolio: „Przez jego dissy moja babcia dostała zawału, a ludzie nie dawali nam żyć”
Nieprawdopodobne kulisy procesu o zabójstwo.
Proces w sprawie zabójstwa Julio Foolio wchodzi w kluczową fazę, a na sali sądowej padają kolejne mocne wątki. Jeden z oskarżonych twierdzi, że dissy rapera miały realny wpływ na jego rodzinę, której cały czas dokuczano.
Na ławie oskarżonych siedzi czterech gości – Davion Murphy, Isaiah Chance, Sean Gathright i Rashad Murphy – i każdy z nich walczy o swoje, bo stawka jest najwyższa. Według informacji podanych przez XXL Magazine, w szóstym dniu procesu prokuratura pokazała ławie przysięgłych nagranie z przesłuchania Daviona Murphy’ego po jego zatrzymaniu w styczniu. To właśnie tam padły słowa, które mogą mieć duże znaczenie dla całej sprawy.
– Moja ciotka była w depresji, leżała przykuta do łóżka. Moja babcia dostała zawału przez te utwory, które on robił. Mama Corbena nie mogła wyjść z domu, bo ludzie od razu ją zaczepiali… Wiesz, jak to wygląda. Ktoś nawet oddał mocz na grób mojego kuzyna.
Ten fragment przesłuchania to dla prokuratury potencjalny motyw – pokazanie, jak beef i dissy mogły uderzyć w życie prywatne. Co ciekawe, po wyjściu śledczego z pokoju Murphy miał symulować strzelanie z karabinu, co też zostało uchwycone na nagraniu.
Śledczy od początku trzymają się wersji, że za zabójstwem Julio Foolio stoi konflikt gangowy, który narastał latami. W tle przewija się też beef z Yungeen Ace, który już wcześniej podgrzewał atmosferę na scenie Jacksonville.
Proces trwa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze sporo może się wydarzyć. Obrona Murphy’ego będzie musiała odnieść się do nagrania z przesłuchania, które może mocno namieszać w jego linii obrony. Ten case to nie tylko sprawa kryminalna, ale też przykład tego, jak rapowy beef potrafi wyjść poza muzykę.
W Bournemouth pojawił się tajemniczy blok lodu, który kojarzony jest z akcją Drake’a wokół „Icemana”. Fani byli pewni, że to kolejna wskazówka, ale rzeczywistość szybko ich sprowadziła na ziemię.
W parku w Bournemouth stanął ogromny blok, w środku którego coś było ukryte. Ludzie od razu połączyli to z tym, co Drake zrobił wcześniej w Toronto przy okazji promocji nowej płyty. Drizzy schował w lodzie datę premiery i elementy związane z projektem, co narobiło zamieszania. Nic dziwnego, że kiedy w UK pojawiła się podobna konstrukcja, wielu uznało to za kontynuację gry. Pojawiły się strzały: może tracklista, może feat z Central Cee.
Fani zaczęli rozkminiać każdy detal, bo hype wokół „Icemana” już dawno wyszedł poza standardową promocję. Drake ewidentnie ustawił narrację tak, że nawet przypadkowe akcje zaczynają wyglądać jak część kampanii. Problem w tym, że tym razem to nie była jego zagrywka.
Kiedy lód się rozpuścił, okazało się, że to zwykły marketing – nowy sponsor strojów drużyny AFC Bournemouth. Cała teoria runęła więc w sekundę, bo nie ma to nic wspólnego z Drake’iem.
The ice block has now melted to reveal AFC Bournemouth’s new kit sponsor
— UK Rap Daily (@UKRapDaily) May 2, 2026
Drake had nothing to do with it 💔 pic.twitter.com/HOOc29q2X2
Premiera „Icemana” zapowiedziana jest na 15 maja, więc czasu na kolejne akcje jeszcze trochę jest. W tle cały czas kręcą się spekulacje o gościach. Ostatnio głośno było o The Game’ie, który pojawił się w Toronto. Na ten moment jednak brak konkretów. Zero oficjalnych potwierdzeń, tylko domysły.
Karol Nawrocki odniósł się do głośnej akcji Łatwoganga, która rozlała się po całej scenie i zebrała wsparcie topowych raperów. Prezydent mówi wprost o autentyczności i spontanie, które jego zdaniem stoją za gigantycznym wynikiem zbiórki.
Prezydent Polski w rozmowie na antenie wPolsce24 jasno dał do zrozumienia, że widzi w tym coś więcej niż chwilowy hype – według niego to dowód na to, jak działa szczerość i oddolna energia ludzi.
– Jesteśmy wspaniałym narodem, który docenia autentyczność. Ja to czuję w swoim sercu, jako Polak. Czuję tę polską duszę głęboko w sobie i w swoim sercu i myślę, że Polacy są w stanie docenić autentyczność – powiedział.
Prezydent zwrócił uwagę na to, że cała akcja nie była napompowana żadnym sztucznym marketingiem ani planowaną kampanią. W jego opinii to czysty impuls ludzi, którzy chcieli pomóc – i właśnie dlatego poszło to tak szeroko.
– Ta zbiórka była kwestią płynącą z serca, z potrzeby, z chęci pomocy. Nie trzeba było wokół niej tworzyć specjalnych struktur, konkretnego, nienaturalnego PR-u czy niepotrzebnych gestów – zaznaczył. – To było na tyle spontaniczne, a osiągnęło tak doskonałe wyniki finansowe i przyniosło konkretną pomoc, że Polacy zdaje się to docenili.
W tle pojawiły się symboliczne momenty, jak pogodzenie Tedego i Peji, co jeszcze chwilę temu wydawało się abstrakcją.
Iskrą, która odpaliła tę lawinę, był numer Bedoesa „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nagrany z Mają Mecan. Obecnie trwają prace nad całą płytą z dissami na raka, na której mają pojawić się topowi raperzy.
Ray J rozmowie z Camem Newtonem rzucił liczbą partnerek, jakie miał, która brzmi jak totalny kosmos.
Ray J to gość, który od lat potrafi zrobić wokół siebie hałas z niczego i tym razem nie jest inaczej. W trakcie długiej, trzygodzinnej rozmowy padła liczba, która zatrzymała prowadzącego w pół zdania. Ray J stwierdził, że spał z 12 500 różnymi kobietami. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy rzuca podobnymi statystykami.
Wcześniej, w rozmowie dla BagFuel, nawiązał do momentu, kiedy świętował przekroczenie konkretnego progu. Jak sam powiedział: – Oto co jest szalone. Właśnie miałem wielką celebrację. Było konfetti w Booby Trap. Świętowałem 10 tysięcy partnerek.
Dodał też: – To pewnie coś około 11 900… Nie wiem, czy na pewno, ale wiem, że przekroczyłem 10 tysięcy.
Na planie Funky Friday Cam Newton nie odpuścił i dopytał, czy dobrze usłyszał. Ray J nie wycofał się ani o krok i podkreślił: – „10 tysięcy różnych osób”, po czym podbił tę liczbę do 12 500.
Co ciekawe, sam artysta zasugerował, że zbliża się do swojego limitu. W pewnym momencie stwierdził: – Mogę mieć jeszcze tylko tysiąc kobiet. Więcej już nie dam rady.
Ray J revealed that he slept with over 12,500 women
— Blackish Press (@blackishpress) April 29, 2026
"When we're on tour, we're thinking 5 to 10 a day" pic.twitter.com/EW2upnESx7
-
News3 dni temuWyliczono ile stream Bedoesa i Łatwoganga zarobił za 100 mln wyświetleń
-
teledysk3 dni temuPaluch: „W końcu se uświadomiłem, że też jestem Bogiem”
-
News4 dni temuVienio: „Nie chodzę do pracy”. Weteran o 30-leciu Molesty i ruchach poza rapem
-
News2 dni temuKarol Nawrocki skomentował zbiórkę Łatwoganga i Bedoesa 2115
-
News2 dni temuSkolim kupuje 6 kolejnych stacji benzynowych. „Paliwowy szejk”
-
News3 dni temuBBC informuje o akcji Łatwoganga, a Bedoes reaguje
-
News2 dni temuPeja pocisnął z Donaldem Tuskiem. Poszło o wypowiedź na temat Ukrainy
-
News1 dzień temuWrogowie Żuroma trafili na pierwsze strony gazet