News
Alberto vs Norman Parke – problemy z widzeniem i niezdolność do walki
Turniej o milion złotych.
Milion złotych w sztabkach złota. Taka jest główna wygrana w turnieju „Fame Gold”. W ćwierćfinale turnieju Alberto zmierzył się z Normanem Parke w formule K1 w małych rękawicach. Zwycięsko z pojedynku wyszedł Alberto.
Wyrównane rundy
Alberto zaczął pierwszą rundę od kopnięć. Jego rywal nie pozostał mu dłużny i też postawił na low kicki. Tuż przed końcem raper zasygnalizował kopnięcie w krocze. Bardzo wyrównana runda.
W drugiej rundzie Norman przechwycił nogę rywala i udało mu się ciosem zepchnąć rapera na deski. Ta akcja powtórzyła się za chwilę ponownie. Na 30 sekund przed końcem walka została wstrzymana, bo Alberto wsadził w oko rywala palca. Interweniował lekarz, który dopuścił jego przeciwnika do dalszej walki. Runda bez wyraźnego faworyta.
Lekarz nie dopuścił zawodnika do dalszej walki
Po raz pierwszy na gali Fame zadecydowano o dogrywce w postaci 3 rundy, ale lekarz nie dopuścił Stormina do dalszej walki, bo ten miał problemy z widzeniem.
Raper wygrywa
Pojedynek wygrał Alberto przez niezdolność do dalszej walki jego rywala. Tym samym przeszedł do półfinału turnieju o milion zł.
Bukmacherzy nie wierzyli w Alberto
Bukmacherzy nie dawali prawie żadnych szans Alberto na wygraną. Stawiając na jego zwycięstwo 100 zł, w przypadku jego wygranej mogliśmy zyskać po potrąceniu podatku bagatela 290 zł. Wszystko dlatego, że kurs na niego wynosił aż 3.30. Taka sama kwota postawiona na wygraną Stormina, w przypadku jego wygranej dałaby nam kwotę 110 zł, bo kurs na niego wynosił tylko 1.25.

Fame 26 – wyniki walk
- Main event: finał turnieju Golden Tournament
- Michał „Baron” Boxdel – Marcin „Cesarz” Najman – Tomasz „Apostoł” Dorożała
- Bartosz Szachtar – Josef Bratan
- półfinał turnieju
- półfinał turnieju
- Ufoludek – Hot Chocolate
- Dawid „Crazy” Załęcki – Michał Pasternak
- Denis Labryga – Tomasz Sarara
- Alberto Simao – Norman „Stormin” Parke
- Mateusz „Don Diego” Kubiszyn – Kamil „King Kong” Minda
- Patryk „Gleba” Tołkaczewski – Marcin „Thanos” Sianos
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Jedziemy na 20-lecie „Pal Hajs” WuWunia. To jeden z najstarszych klipów na Youtube
Na wydarzeniu pojawi się wielu gości specjalnych.
W czerwcu odbędzie się 20-lecie kawałka „Pal Hajs” Wuwunia. W klubie Odessa pojawi się też część naszej redakcji.
To wyjątkowe wydarzenie, które upamiętni moment narodzin kultowej piosenki „Pal Hajs”. To jeden z najstarszych teledysków na polskim Youtube, wrzucony na tę platformę 21 czerwca 2006 roku.
Imprezę rozkręci legendarny DJ Gregor, który już od 16:00 zadba warm-up i wprowadzi wszystkich w odpowiedni klimat, a równolegle rusza grill – więc zapowiada się konkretny muzyczno-grillowy piknik z całą ekipą.
O godzinie 19:00 odpalone zostaną koncerty. Oprócz WuWunia i Sowy wystąpią artyści związani z kanałem, ale na chwilę obecną nie wszystkie karty są odsłonięte. Na gramofonach podczas koncertu – Dj Kret.
Każda osoba, która zakupi bilet i pojawi się na wydarzeniu otrzyma specjalnie dedykowaną EPkę na której znajdzie się nowy utwór „Pal Hajs 2026” oraz inne premierowe kawałki.
Sobota 20.06.2026
Klub Odessa w Warszawie
Kolejowa 8/10, 01-210 Warszawa

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Nigdy byście nie zgadli, skąd wzięła się ksywką Dawida Obserwatora
Wspaniała historia genezy pseudonimu rapera.
Ksywka Peji wzięła się od wszy, pseudonimy Bisza i Zeusa powstały na kanwie graffiti, a Słoń zaczerpnął nazwę z „Pustyni i w Puszczy”. Najzabawniejszą historię dotyczącą genezy swojej ksywki przedstawił jednak Dawid Obserwator.
Kilka lat temu, były reprezentant Step Records został zapytany w wywiadzie, skąd się wziął jego pseudonim artystyczny. Gospodarz programu zapytał wprost, dlaczego „Obserwator”?
– To jest taka śmieszna historia. Kiedyś mieszkałem na 10. piętrze, miałem lornetkę i po prostu patrzyłem się dziewczynom na cycki. I tak zostało, koledzy mnie tak nazwali – mówił. – A teraz obserwuję rzeczywistość i życie, a kiedyś tylko cycki – dodał z uśmiechem.
12 lat temu prezentowaliśmy listę 6 najdziwniejszych ksywek polskich raperów.
Poniżej wideo:
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Diddy złożył oświadczenie: „Nie mam nic wspólnego ze śmiercią Biggiego”
Sean Combs idzie na wojnę prawną z mediami.
Diddy złożył oświadczenie w głośnym procesie o zniesławienie przeciwko NBC. Raper kategorycznie zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek związek ze śmiercią Biggiego, Kim Porter oraz innych osób wymienianych w kontrowersyjnym dokumencie Peacocka.
Diddy nie odpuszcza w wojnie prawnej z NBC, Peacock TV, Ample Entertainment oraz NBCUniversal Media. W ramach pozwu o zniesławienie złożył formalne oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, w którym punkt po punkcie odnosi się do zarzutów stawianych mu w dokumencie. Według relacji AllHipHop, Combs zaprzecza udziałowi w jakichkolwiek śmierciach czy zabójstwach, które pojawiają się w filmie.
– Nie byłem zaangażowany w śmierć Kimberly Kim Porter… Nie byłem zaangażowany w morderstwo Biggiego Smallsa – czytamy w oświadczeniu złożonym do sądu. Diddy zaprzeczył również, jakoby miał cokolwiek wspólnego ze śmiercią Heavy D oraz Andre Harrella. Odrzucił też oskarżenie, że próbował zabić Ala B. Sure.
Dokument NBC nie ogranicza się jednak wyłącznie do wątków śmierci znanych postaci. W odpowiedzi na tezy filmu Combs odniósł się również do oskarżeń o handel ludźmi i wykorzystywanie seksualne. Przypomnijmy: w lipcu ława przysięgłych uniewinniła go od zarzutów handlu ludźmi w celach seksualnych, uznając go jednocześnie winnym w sprawie transportu w celu uprawiania prostytucji.
– Nie uprawiałem seksu z nieletnimi dziewczętami ani nie handlowałem nimi – czytamy dalej w oświadczeniu. – Nigdy nie używałem sekstaśm jako środka szantażu lub wpływu na kogokolwiek.
Pozew Diddy’ego opiera się na kilku kluczowych punktach. Jego prawnicy twierdzą, że dokument „The Making of a Bad Boy” przedstawia niezweryfikowane tezy, insynuacje oraz spekulacje, które zostały podane jako fakty. Wskazują również na wypowiedzi producenta Ari Marka dla „The Hollywood Reporter”, z których wynikało, że ekipa pracowała pod presją czasu i w ekspresowym tempie. Według obozu Combsa to właśnie pośpiech i chęć konkurowania z innymi mediami miały doprowadzić do publikacji nieścisłości.
NBC oraz pozostali pozwani stanowczo odpierają zarzuty. Ich zdaniem dokument dotyczył kwestii istotnych społecznie, a reputacja Diddy’ego została nadszarpnięta wcześniej przez federalne śledztwa, liczne pozwy cywilne i medialne doniesienia, a nie przez sam film. Sprawa wciąż się toczy, a sąd w najbliższym czasie ma rozpatrzyć wniosek pozwanych o oddalenie pozwu.
Tymczasem Combs i jego prawnicy utrzymują, że produkcja Peacocka bezkrytycznie powielała „nieudowodnione kłamstwa” pochodzące z „stronniczych i skompromitowanych źródeł”, ignorując oficjalne dokumenty i ustalenia organów ścigania.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Rodzinna tragedia Snoop Dogga. Nie żyje jego wnuczka
Po kilku miesiącach walki nie udało się uratować dziecka.
Snoop Dogg przeżywa rodzinną tragedię. Jego córka Cori Broadus poinformowała o śmierci swojej 10-miesięcznej córki Codi, która przyszła na świat jako wcześniak i przez większość życia walczyła o zdrowie w szpitalu.
Dziewczynka zmarła w poniedziałek 23 stycznia. Broadus do czarno-białego zdjęcia, na którym tuli córkę, dodała krótki, ale wymowny komunikat:
– W poniedziałek straciłam miłość mojego życia. Moją Codi.

Codi urodziła się trzy miesiące przed terminem i niemal od pierwszych chwil po porodzie przebywała na oddziale intensywnej terapii noworodków. Na początku stycznia pojawił się promyk nadziei. 6 stycznia Cori Broadus i jej partner Wayne Deuce ogłosili w mediach społecznościowych, że po długiej hospitalizacji udało się zabrać Codi do domu. Opublikowali wtedy serię zdjęć, pokazujących pierwsze wspólne chwile poza szpitalem.
Rodzina Snoop Dogga nie podała szczegółowych przyczyn śmierci dziecka. Wiadomo jedynie, że Codi od urodzenia była w ciężkim stanie i wymagała długotrwałnej, specjalistycznej opieki.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Fagata ma już kilka numerów z Matą. „Cały czas wymyślamy nowe projekty”
Rapująca influencerka chce być w tym roku numerem jeden w Polsce.
Pierwszy numer Fagaty i Maty „Freaky” został tragicznie odebrany przez słuchaczy. Influencerka zapewnia jednak, że to dopiero początek ich współpracy.
Tomb ujawnił kilka dni temu, że napisał dla Fagaty trzy kawałki. Tymczasem influencerka opowiedziała, że świetnie jej się pracuje z Matą, który zakontraktował ją w swojej wytwórni.
– Ja mam już z Michałem chyba ze trzy numery nagrane i cały czas wymyślamy jakieś nowe projekty – powiedziała w rozmowie z Pudelkiem. – Na pewno to nie był nasz pierwszy i ostatni numer – dodała.
Numer „Freaky” zebrał mnóstwo negatywnych ocen i komentarzy. Wiele z nich wskazuje, że to już „upadek Maty”. Fagata natomiast celuje wysoko:
– Na ten rok chcę być numerem jeden w Polsce – mówi i zapowiada, że chce się zatrzymać mając dopiero światową sławę. Warto wspomnieć, że w maju tego roku mamy ją zobaczyć u boku Sentino.
Poniżej wideo:
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuDlaczego Jongmen wyszedł tak szybko na wolność? Dwa scenariusze
-
News3 dni temuJongmen o pobycie w areszcie: „Dubajskie pudło, składamy polską celę”
-
News3 dni temuLek znika z aptek. Taco Hemingway wywołał trend, który jest niebezpieczny
-
News2 dni temuJongmen na wolności: ekstradycja i list żelazny za 100 tys. zł
-
Singiel3 dni temuOliwka Brazil i 730 Huncho mają problem
-
News2 dni temuJay-Z i Pusha T pojawili się w dokumentach Epsteina
-
News2 dni temuNaparzanka polskimi raperami. Chłop stworzył darmową gierkę do rozwiązywania beefów
-
News1 dzień temuNigdy byście nie zgadli, skąd wzięła się ksywką Dawida Obserwatora