News
6ix9ine nazywa Gucci Mane’a „kapusiem” i ma żal do branży
Tekashi kontra Gucci Mane, czyli kto jest większym „szczurem”.
6ix9ine ponownie wchodzi na temat “snitchowania” i tym razem bierze na cel Gucci Mane’a po numerze „Crash Dummy”. Raper zarzuca scenie hip-hopowej hipokryzję i podwójne standardy.
Tekashi 6ix9ine od lat nosi łatkę konfidenta po głośnej sprawie związanej z Nine Trey Bloods i wygląda na to, że nie zamierza odpuścić tego tematu. Teraz wraca z nowym statementem, bo według niego scena rapowa wybiera sobie, kogo rozliczać za współpracę z organami ścigania, a kogo chronić.
Na celowniku znalazł się Gucci Mane, który w kawałku „Crash Dummy” jedzie po Pooh Shiesty. W numerze padają wersy nawiązujące do sytuacji z porwaniem i napadem.
6ix9ine nie kupuje jego tłumaczeń. W nagraniu, które krąży po Instagramie, przypomina stare wypowiedzi Gucci Mane’a, gdzie ten zarzekał się, że nigdy nie będzie współpracował z policją. Potem zestawia to z nowym numerem i jasno daje do zrozumienia, że coś tu jego zdaniem nie gra.
– WYKLUCZYLIŚCIE MNIE I PRÓBOWALIŚCIE ODEBRAĆ JEDZENIE MOJEJ RODZINIE, CHOCIAŻ ZNALIŚCIE FAKTY! PRZEZ 5 LAT DEMASKOWAŁEM RAP, ALE PONIEWAŻ NIE JESTEM CZARNY, TRAKTUJECIE MNIE INACZEJ. SSIJCIE MI K***A.
Gucci Mane rzuca linijkami, które sugerują, że spotkanie biznesowe mogło być ustawione. – „Myślałem, że to spotkanie biznesowe, ale to była zasadzka”. Nie ma tam jednak bezpośredniego odniesienia do zarzutów o donoszenie.
Sprawa robi się jeszcze bardziej zagmatwana, bo w sądzie pojawiły się informacje od agenta FBI, że Gucci Mane miał złożyć zeznania w tej sprawie. W tle nadal jest Pooh Shiesty, który przebywa za kratkami i jak na razie nie odniósł się szerzej do całej sytuacji. Natomiast 6ix9ine ma pretensje do sceny, że Guwop nie jest rozliczany za bycie kapusiem, tak jak on.
News
Oskarżyciel broni legendy? Ronald Savage zabiera głos po śmierci Afriki Bambaataa
Pionier hip-hopu był przez lata oskarżany o molestowanie dzieci.
Śmierć Afriki Bambaataa wywołała ogromne emocje w świecie hip-hopu i poza nim. Głos zabrał Ronald Savage, pierwszy oskarżyciel artysty, który mimo przeszłości zdecydował się na pojednawczy ton.
Śmierć Afriki Bambaataa to temat, który w hip-hopie nie przechodzi bez echa i nie chodzi tylko o jego legendarny status. Z jednej strony mówimy o gościu, który pomógł budować fundamenty całej kultury, z drugiej – o postaci obciążonej poważnymi oskarżeniami, które na zawsze zmieniły sposób, w jaki część ludzi na niego patrzyła.
W ostatnich latach jego nazwisko regularnie wracało w kontekście zarzutów dotyczących molestowania i wykorzystywania nieletnich. Mimo tego Ronald „Bee Stinger” Savage – człowiek, który jako pierwszy publicznie oskarżył Bambaatę – zdecydował się na zaskakujący ruch. W rozmowie z AllHipHop nie tylko złożył kondolencje, ale też jasno zaznaczył, że historia tej postaci jest bardziej skomplikowana, niż wielu chce przyznać.
– Moje serce jest ciężkie z żalu i składam najszczersze kondolencje jego biologicznej rodzinie oraz naszej rozszerzonej rodzinie, Universal Zulu Nation. Choć uznajemy złożoność historii, musimy oddać szacunek temu, co zrobił dla fundamentów tej kultury. Bez jego wizji globalna scena, na której dziś stoi hip-hop, nie istniałaby – powiedział Savage.
To mocne słowa, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wcześniejsze stanowisko. Jak sam przyznał, jego podejście zmieniło się po osobistych rozmowach z Bambaataą w ostatnich latach.
– Jestem dozgonnie wdzięczny, że miałem okazję porozmawiać z Bambaataą podczas wydarzenia Queen Pepsi w Crotona Park w Bronksie. To było duchowe doświadczenie, którego nie da się opisać słowami. Od tego czasu pozostawaliśmy w stałym kontakcie. Te rozmowy znaczyły dla mnie wszystko i cenię więź, którą utrzymywaliśmy aż do jego ostatnich dni – dodał.
Nie wszyscy podzielają optymizm mężczyzny. Część osób związanych ze sprawą nie zamierza odpuszczać. Wśród nich jest Hassan Campbell, który również oskarżał Bambaatę o niewłaściwe zachowania.
W swoim nagraniu na Facebooku nie zostawił na nim suchej nitki: – Chcę poświęcić chwilę, żeby powiedzieć 'spoczywaj w pokoju’ największemu drapieżcy dzieci, jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi, Afrika Bambaataa.
Hassan Campbell Claims Afrika Bambaataa has passed away.
— HotNewHipHop (@HotNewHipHop) April 9, 2026
Campbell previously accused Bambaataa of child sexual abuse. pic.twitter.com/tjVEeYhxkP
Numer Raz to niekwestionowana legenda polskiego rapu i jednocześnie osoba, która zrobiła dużo dobrego dla tej kultury. Jednak chyba już zawsze będzie mu towarzyszyć łatka niespełnionego twórcy, pełnego wątpliwości co do własnych umiejętności. Niedawny wywiad u Winiego raczej tylko pogłębi to poczucie.
Mimo iż Numer Raz ani nie odstawał, ani też jakoś specjalnie się nie wyróżniał na tle raperów, którzy np. są na „Skandalu”, to jednak nie da się ukryć, że jego kariera nie rozwinęła się na przestrzeni lat tak jak reszty osób biorących udział przy nagrywaniu tej płyty. Zestawiać go z Tede nie ma żadnego sensu, bo wszyscy doskonale wiedzą, jak bardzo się obaj rozjechali po premierze „Nastukafszy”. Finalnie doszło do sytuacji, gdy wystarczyły docinki TDF’a, żeby Numer stracił ochotę na tworzenie muzyki.
– I to szydzenie z mojej osoby bardzo mocno odbiło się też na mnie gdzieś tam. Bo ja bardzo mocno przestałem w siebie wierzyć i to był główny punkt zwrotny, gdy nie byłem w stanie wydać płyty – wyjawił jakiś czas temu w wywiadzie z Borysem Kaltermannem.
Na niekorzyść bohatera tekstu działał fakt, że w rapie łatwiej się funkcjonuje mając przesadną i niekoniecznie popartą umiejętnościami pewność siebie, niż jej brak. A że ten problem ciągle trapi Numera wiemy na podstawie niedawnej rozmowy z Winim. Warszawski weteran zapytał w pewnym momencie Winiego:
– Czy ja jestem dobrym raperem? Po prostu chciałbym znać twoją opinię. – Nie – wypalił mu błyskawicznie Winicjusz, okraszając to szyderczą pompą. Chwilę później próbował trochę pocieszyć Numera. – To jest płyta, z której twoi słuchacze będą zadowoleni – skomplementował jego niedawno wydany album „Żyje się tylko raz”.
News
Boosie Badazz bezlitosny dla Gucci Mane’a. „Gorszą rzecz zrobił tylko J. Cole”
„Dajesz się okraść swojemu artyście i zgłaszasz to na policję?”
Nowy diss Gucci Mane’a „Crash Dummy” zamiast uznania zebrał falę krytyki, a głos zabrał m.in. Boosie Badazz.
Gucci Mane wrzucił „Crash Dummy” i podzielił scenę. Numer wymierzony w Pooh Shiestę, BIG30 i resztę ekipy miał być odpowiedzią na rzekome porwanie i napad, ale zamiast propsów przyszła krytyka.
Na pierwszy ogień poszedł Boosie Badazz. Gość, który od lat trzyma się ulicznych zasad, mimo że generalnie ma respekt do Gucciego, tym razem nie kupuje tego ruchu. Jego pierwsza reakcja? Krótkie, ale wymowne: „kręcę głową z niedowierzaniem”.
Temat podchwycił też DJ Akademiks, który od razu zaznaczył, że dla niego cała akcja pachnie czymś, czego w tej kulturze się nie robi. Wielu widzi w tym przekroczenie granicy, której w rapie się nie dotyka.
Boosie poszedł o krok dalej i na streamie stwierdził: – To byłoby najgorsze g*wno, gdyby nie to, że J. Cole przepraszał… ale to też jest słabe. Dajesz się okraść swojemu artyście, zgłaszasz to na policję, a potem go dissujesz za to, że cię okradł? To jest chore.
„Crash Dummy” zamiast być mocnym statementem, może być dla Gucciego jednym z tych ruchów, które zepchną go na margines sceny.
Boosie reacts to Gucci’s new song pic.twitter.com/4RUq5imllK
— Akademiks TV (@AkademiksTV) April 10, 2026
News
Kany West ociepla wizerunek… chińskimi dziećmi, które śpiewają jego kawałek
Wbrew pozorom, raper ma wiele wspólnego z Chinami.
Kanye West mimo problemów w Wielkiej Brytanii wciąż dociera do słuchaczy na całym świecie. Raper pokazał nagranie z Chin, gdzie dzieci wykonują jego nowy kawałek „All the love”.
Mimo że Kanye West ma pod górkę w niektórych krajach, szczególnie po ostatnich kontrowersjach, wygląda na to, że jego muzyka dalej niesie się szeroko po świecie. Raper wrzucił na Instagram wideo, na którym widać grupę dzieci z Chin, które wykonują własną wersję numeru „All the love” z udziałem Andre Troutmana. To jeden z bardziej rozpoznawalnych kawałków z ostatniego materiału Ye i jak widać – trafia nawet do najmłodszych słuchaczy.
Co ciekawe, to nie jest pierwszy raz, kiedy ta konkretna grupa dzieciaków łapie się na viral. W przeszłości robili już podobne rzeczy, sięgając po znane numery, w tym również kawałki samego Ye. Na ich liście były już m.in. „Come To Life”, „Runaway” czy „Only One”.
Pokazywanie takich nagrań może być próbą zmiany narracji, po zablokowaniu mu wjazdu do UK. Czy to wystarczy, żeby opinia publiczna zapomniała mu jego wypowiedzi – to już zupełnie inna kwestia.

Warto przy okazji dodać pewną ciekawostkę. Kanye West mieszkał przez chwilę w Chinach jako dzieciak. Jego matka była profesorką na Uniwersytecie Nankińskim.

News
Raperka z Detroit nie żyje. Była w 14. tygodniu ciąży
Rodzina zabrała głos w sprawie morderstwa.
Siditty, raperka z Detroit, została zastrzelona w Atlancie w nocy z 9 na 10 kwietnia.
Strzały w środku nocy
Siditty, czyli Qualeisha Barnes, została śmiertelnie postrzelona w Atlancie. Jak podaje lokalna stacja 11Alive NBC, do zdarzenia doszło około godziny 1:23 w nocy czasu lokalnego. Policja pojawiła się na miejscu po zgłoszeniu i znalazła kobietę w samochodzie – bez oznak życia, z licznymi ranami postrzałowymi.
Służby medyczne potwierdziły zgon na miejscu. Śledztwo w sprawie zabójstwa trwa, a na ten moment brak oficjalnych informacji o sprawcach czy motywie. Według doniesień, Siditty miała zostać trafiona czterema kulami w twarz.
Nie tylko rap
Siditty poza muzyką rozwijała się jako studentka pielęgniarstwa. Rodzina przekazała mediom, że była na finiszu studiów – brakowało jej zaledwie dwóch semestrów. Do tego dochodzi kolejny wstrząsający fakt – Barnes była w 14. tygodniu ciąży.
– Kochała się stroić, kochała piękno. Była na liście dziekańskiej, zostały jej jakieś dwa semestry. Była z siebie taka dumna. My też byliśmy z niej dumni – przekazał członek rodziny.
Zamordowana z powodu ciąży?
Bliscy Siditty nie mają wątpliwości, że to nie był przypadek. Według ich relacji, wszystko mogło być zaplanowane, a w sprawę może być zamieszanych więcej osób.
– Jeśli podżegasz do czegoś, co prowadzi do morderstwa, to powinieneś ponieść konsekwencje… Powinieneś też iść do więzienia – powiedział jeden z członków rodziny.
Rodzina sugeruje, że ciąża mogła mieć związek z motywem ataku, choć policja nie potwierdziła na razie tej wersji i nie ujawniła żadnych dodatkowych szczegółów.
Sidittyy w ostatnich latach nie była zbyt aktywna muzycznie. Jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych numerów był „Get a Check” z Peezym.
-
News3 dni temuDawidzior HTA znów trafił do więzienia (tylko u nas)
-
News3 dni temuOki dissuje Kinny’ego Zimmera: „Za wplątywanie Bambi powinieneś dostać listwę”
-
News3 dni temuPolsat potwierdza informacje GlamRapu: „Kanye West zagra w Chorzowie”
-
News2 dni temuAfrika Bambaataa nie żyje. Pionier kultury, nad którym wisiały poważne zarzuty
-
News3 dni temuKinny Zimmer drugi raz dissuje Okiego. „Quebo napisał Ci freestyle, a Sobel zrobił dwie płyty”
-
News2 dni temuBambi 3. rok z rzędu najlepszą raperką – wyniki Popkillery 2026
-
News4 dni temuWhite 2115 wskazał 5. najlepszych raperów w kraju
-
News4 dni temuCórka polskiego rapera została drugą „Najpiękniejszą Polką w Ameryce”