Sprawdź nas też tutaj

News

Rząd przyjął projekt ustawy o benefitach socjalnych dla artystów. Raperzy się odwdzięczą?

Pójdzie na to ponad 300 milionów złotych w pierwszym roku.

Opublikowany

 

donald tusk

Czy artyści są dziś najbardziej potrzebującą grupą społeczną w Polsce? Do takich wniosków można dojść, gdy słucha się przedstawicieli rządu. „Obóz demokratyczny” przyjął właśnie projekt ustawy o benefitach dla ludzi kultury, która wywołuje ogromne emocje społeczne.

Rząd Donalda Tuska przyzwyczaił, iż nie ma żadnej litości dla najsłabszych, za to świetnie reprezentuje interesy wąskich i najczęściej życzliwych mu środowisk. W Polsce doszło do tak absurdalnej sytuacji, że robi się oszczędności przez likwidację oddziałów szpitalnych, czy też zabiera pieniądze z funduszu na aktywację bezrobotnych, choć sytuacja na rynku pracy staje się z każdym miesiącem coraz gorsza. Środków finansowych nie zabraknie za to dla ludzi kultury, którym według rządu „z różnych względów się nie powodzi”.

– To nie są kokosy, a podanie ręki tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej – argumentował projekt, który w pierwszym roku obciąży budżet o ponad 300 milionów złotych, premier Donald Tusk. – To dotyczy osób, które zawodowo zajmują się działalnością artystyczną i posiadają udokumentowany dorobek twórczy – tłumaczył dalej swoją motywację. Tym samym rząd Tuska tworzy specjalną kastę obywateli i będą oni traktowani szczególnie. O podobnym szczęściu nie może mówić olbrzymie grono 2 milionów Polaków, którzy są nieubezpieczeni i nie przysługuje im np. prawo do darmowej służby zdrowia. Według „Wyborczej” jednym z argumentów za nowym pomysłem miała być niska emerytura Krzysztofa Cugowskiego, który… inkasuje kilkadziesiąt tysięcy złotych za jeden występ i ma 350 metrową rezydencję pod Lublinem.

Czy dzięki temu projektowi niemogący się przebić niszowi raperzy będą patrzeć łaskawszym okiem na władzę? Zapewne przekonamy się wkrótce, choć ustawa musi jeszcze zostać podpisana przez prezydenta.

 

News

Tory Lanez wydaje zza krat podwójną płytę. „Myśleliście, że zniknąłem”

Rap i R&B na dwóch osobnych płytach.

Opublikowany

 

tory lanez więzienie

Tory Lanez nie zamierza znikać z rapowej sceny. Raper odsiadujący wyrok ogłosił premierę podwójnego albumu, który trafi do słuchaczy już 17 lipca.

Choć Tory Lanez od dłuższego czasu przebywa w więzieniu, nadal regularnie dostarcza fanom nową muzykę. Tym razem kanadyjski artysta zapowiedział premierę kolejnego dużego wydawnictwa. Już w piątek, 17 lipca, ukaże się jego podwójny album podzielony na dwie części – jedną w całości rapową, drugą utrzymaną w klimacie R&B.

Zapowiedź pojawiła się na Instagramie rapera. Lanez napisał:

– Myśleliście, że zniknąłem… ale 17.07. Płyta 1: RAP. Płyta 2: R&B. Zamów album w przedsprzedaży już teraz. Link w bio.”

To nie pierwszy raz, gdy artysta nagrywa i publikuje materiał zza krat. Wcześniej wypuścił serię Prison Tapes, na którą składały się utwory zarejestrowane podczas pobytu w zakładzie karnym. Projekt został jednak przerwany po tym, jak funkcjonariusze więzienni skonfiskowali sprzęt nagraniowy znajdujący się w jego celi.

Mimo tych ograniczeń Lanez znalazł sposób, by dalej wydawać muzykę. W 2025 roku ukazał się album Peterson, również nagrany podczas odbywania kary. Raper konsekwentnie utrzymuje kontakt ze swoimi słuchaczami i nie pozwala, by wyrok całkowicie zatrzymał jego muzyczną działalność.

Tory Lanez, odbywa obecnie karę 10 lat więzienia w Kalifornii. W grudniu 2022 roku ława przysięgłych w Los Angeles uznała go za winnego napaści z użyciem półautomatycznej broni palnej, przewożenia załadowanej i niezarejestrowanej broni w samochodzie oraz oddania strzałów z rażącym niedbalstwem w związku ze sprawą postrzelenia Megan Thee Stallion w 2020 roku.

Czytaj dalej

News

Ali G wrócił. Nowy film i prowokacja zakończona interwencją policji

„Oficjalny diler marihuany”.

Opublikowany

 

ali g

Sacha Baron Cohen pojawił się podczas finału męskiego Wimbledonu jako Ali G i zamienił tenisowe święto w kolejną prowokację. Komik promował rzekomo handlował marihuaną, czym zwrócił uwagę policji.

Ali G przejął trybuny Wimbledonu

Jeszcze kilka dni temu pojawiły się informacje, że Sacha Baron Cohen w tajemnicy zakończył zdjęcia do nowego filmu z udziałem Ali G. Teraz aktor ponownie wszedł w skórę kultowej postaci i zrobił to w miejscu, w którym mało kto spodziewałby się zobaczyć jednego z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów komediowych.

Baron Cohen zjawił się na finale męskiego turnieju Wimbledon w pełnym stroju Ali G. Miał na sobie biały komplet, masywny złoty łańcuch oraz charakterystyczne okulary. Największą uwagę przyciągała jednak kurtka z napisem „Official Ganja Dealer” i ogromnym symbolem marihuany na plecach.

Równocześnie uruchomiono nowe konto Ali G na Instagramie. Pojawiła się tam seria nagrań wykonanych podczas meczu.

„Jo wrócił! A jak siedzisz na tym nudnym finale Wimbledonu i chcesz zaliczyć prawdziwego wielkiego szlema, to jo mam to, czego ci trzeba. Pisz na priv, szczególnie jak jesteś niezła laska.

Klasyczny humor Ali G

Na kolejnym materiale Ali G wyśmiewał tenis i przedstawiał się jako diler działający na terenie turnieju. Wszystko zostało podane w charakterystycznym dla niego stylu, pełnym absurdalnych porównań, ulicznego slangu i celowo przekręcanych słów.

– Jo jest tera na finale singla facetów na Wimbledonie. Chociaż po nazwie można by pomyśleć, że to jakaś impreza dla gejowskich lordów. To taki mundial w czymś, co się nazywa tenis, czyli taka kiepska wersja ping-ponga. Mówią, że tenis najlepiej gra się na trawie, dlatego właśnie zamierzam sprzedać jej tu tyle, ile się da. Jak ktoś potrzebuje ziołowych specyfików, jo ma wszystko, czego chcecie. Booyakasha! Siedzę w rzędzie H, miejsce 329. Nie ma tu żadnych ziomów, więc łatwo mnie znajdziecie. Szacuneczek!”

Na filmach widać również, jak bohater wyciąga woreczki z zawartością przypominającą marihuanę oraz skręta. Na nagranaich widać jak do komika podeszli funkcjonariusze policji po zgłoszeniach, że oferuje narkotyki dzieciom.

Nowy film z Ali G

Ali G to jedna z najważniejszych postaci w karierze Sachy Barona Cohena. Bohater zdobył popularność dzięki absurdalnym wywiadom, prowokacjom oraz komediowym produkcjom, w których kompromitował swoich rozmówców, grając na ich pewności siebie i braku czujności.

W ubiegłym tygodniu potwierdzono, że aktor zakończył zdjęcia do nowego filmu z udziałem Ali G. Produkcja miała powstawać w tajemnicy, podobnie jak wcześniejsze projekty Cohena związane z Boratem. Według nieoficjalnych doniesień część materiału nagrano również w Stanach Zjednoczonych.

Data premiery i szczegóły fabuły nie zostały jeszcze ujawnione. Występ na Wimbledonie mocno sugeruje jednak, że powrót Ali G wchodzi właśnie w fazę promocji

Czytaj dalej

News

Boosie Badazz zapłacił fortunę za ułaskawienie, ale Donald Trump nic o tym nie wiedział?

Raper pozwał lobbystów do sądu.

Opublikowany

 

Boosie Badazz

Boosie Badazz wszedł na drogę sądową po tym, jak nie doczekał się prezydenckiego ułaskawienia, za które miał zapłacić 600 tys. dolarów. Raper twierdzi, że zamiast obiecanego efektu został z pustymi rękami i gigantycznym rachunkiem.

Zapłacił fortunę za obietnicę

Jak wynika z ustaleń serwisu NOTUS, Boosie Badazz pozwał politycznych konsultantów Jacoba Wohla i Jacka Burkmana. Według rapera jesienią ubiegłego roku zawarł z nimi umowę, ponieważ przekonywali go, że mają bardzo silne wpływy w otoczeniu Donalda Trumpa i są w stanie doprowadzić do jego ułaskawienia.

Boosie utrzymuje, że obaj zachowywali się tak, jakby mieli bezpośredni kontakt z prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Prawnik usłyszał, że dokument został już podpisany

Według raportu przełom miał nastąpić 1 stycznia. Tego dnia prawnik rapera miał otrzymać telefon z informacją, że Donald Trump podpisał już akt ułaskawienia, a Biały Dom nie zdążył jeszcze oficjalnie go ogłosić.

Finalnie nic takiego się jednak nie wydarzyło. Dokument nigdy nie został opublikowany, dlatego Boosie domaga się zwrotu 300 tys. dolarów. Raper powołuje się na zapis umowy, który miał gwarantować zwrot połowy wynagrodzenia, jeśli ułaskawienie nie zostanie załatwione.

Druga strona nie zgadza się z roszczeniami

Jack Burkman odrzuca zarzuty i twierdzi, że żadnego obowiązku zwrotu pieniędzy nie było.

– Boosie nie ma powodów do niezadowolenia. Przez 30 lat działalności lobbingowej wątpię, żebyśmy kiedykolwiek wykonali więcej i cięższej pracy. Zapis umowy, na który się powołuje, nigdy nie został zaakceptowany. Dodatkowo jego starania o ułaskawienie stały się znacznie trudniejsze po zatrzymaniu w Teksasie na początku tego roku w związku z zarzutami dotyczącymi przestępstwa z użyciem przemocy. Naprawdę bardzo mocno się staraliśmy.

Według informacji NOTUS Burkman i Wohl mieli również przekonywać, że ich firma znalazła się w trudnej sytuacji finansowej po wielomilionowych karach związanych z wcześniejszymi problemami prawnymi.

Biały Dom zaprzecza

Raport podaje także stanowisko przedstawiciela Białego Domu, który miał stanowczo zaprzeczyć, by Jacob Wohl i Jack Burkman uczestniczyli w procesie rozpatrywania wniosków o ułaskawienie.

Przedstawiciel administracji stwierdził, że zespół odpowiedzialny za ułaskawienia „nigdy nie słyszał” o obu lobbystach. Dodał również, że ich udział mógłby wręcz zaszkodzić osobie starającej się o prezydencką łaskę.

Raper nie rezygnuje ze starań i wciąż ma nadzieję, że osobny wniosek o ułaskawienie, złożony bezpośrednio do Białego Domu, zakończy się pozytywną decyzją.

Czytaj dalej

News

Ziomek zdobył viralową popularność rapując o restauracji, w której pracuje

Twierdzi, że nie odejdzie z pracy nawet za milionowy kontrakt.

Opublikowany

 

Rockstar Riley

Rockstar Riley zdobył viralową popularność dzięki utworom poświęconym sieci Waffle House. Mimo rosnącego zainteresowania jego twórczością twierdzi, że nawet milionowy kontrakt płytowy nie sprawiłby, że zrezygnuje z pracy.

Rockstar Riley błyskawicznie zyskał rozgłos w sieci za sprawą swoich numerów inspirowanych Waffle House. Jego utwory zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, a internauci chcą, by jeden z nich został profesjonalnie nagrany i wykorzystany w reklamie popularnej sieci restauracji.

W rozmowie z TMZ raper przyznał, że pieniądze nie są dla niego najważniejsze. – Nadal pracowałbym w Waffle House, nawet gdybym dostał kontrakt płytowy wart milion dolarów. Kocham Waffle House. Atmosfera w pracy przypomina prawdziwą społeczność – powiedział.

Raper ujawnił, że stworzył już osiem utworów poświęconych Waffle House. Od początku planował przekazać je kierownictwu firmy z nadzieją, że trafią do szaf grających znajdujących się w lokalach sieci w całych Stanach Zjednoczonych.

Czytaj dalej

News

Fagata i Nafas są parą. Związek raperki i rapera, który dopiero co wyszedł zza krat

Nowy związek w polskim rapie.

Opublikowany

 

Przez

nafas fagata

Fagata najprawdopodobniej nie jest już singielką. Influencerka została sfotografowana w czułych objęciach z raperem Nafasem.

Fagat i Nafas – rapowy związek

Fagata ponownie znalazła się na językach fanów. Tym razem nie chodzi jednak o nowy projekt czy jakąś aferę, a o życie prywatne. Wszystko wskazuje na to, że influencerka otworzyła nowy rozdział i związała się z raperem Nafasem.

Zdjęcia opublikowane przez Pudelka pokazują, jak para całuje się na ulicach Warszawy. Wygląda na to, że między Fagatą i Nafasem jest coś więcej niż tylko koleżeńska relacja.

– Szczególną uwagę paparazzi przyciągnął fakt, że influencerka o 5 rano wymieniała namiętne pocałunki z towarzyszem.

Jest to zdecydowanie bardziej hardkorowy związek niż Oki i Bambi.

Nafas trafił do francuskiego aresztu

W maju raper razem z Enzo wybrał się do Hiszpanii, gdzie miał dojść do spotkania z Dzigim po głośnym konflikcie prowadzonym na Instagramie.

Podróż zakończyła się jednak niespodziewanie. Obaj raperzy zostali zatrzymani podczas przejazdu przez Francję i trafili do tamtejszego aresztu, gdzie bardzo dobrze się zaaklimatyzowali, zdobyli telefon i relacjonowali swój pobyt za kratami.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: