News
Liber jest ghostwriterem jak Tomb. Ma na koncie numer ze 140 mln streamów
Raperzy od lat piszą popowe hity.
Liber od dawna funkcjonuje w muzyce nie tylko jako artysta, ale też jako autor tekstów pisanych dla innych wykonawców. Raper zdradził, że stoi za jednym z największych hitów Sylwii Grzeszczak i marzy o tym, by stworzyć numer dla Edyty Górniak.
Ghostwriterzy w polskim rapie: Eldo, Mes, Tomb
Ghostwriting w polskiej muzyce nie jest żadną nowością, choć w hip-hopowym środowisku temat zawsze budzi emocje. Ostatnio najgłośniej mówi się o Tombie, ale pisanie tekstów na zamówienie przez lata przewijało się też przy innych rapowych ksywach. Eldo i Ten Typ Mes pracowali przy materiałach dla artystów popowych, a w tym kontekście pojawiały się nazwiska Brodki, Korteza czy Julii Wieniawy. B.R.O. dziś jest kojarzony z pisaniem dla Ekipy Friza.
Liber napisał wielki hit Sylwii Grzeszczak
W podobnym świecie od lat porusza się również Liber. Raper ma na koncie teksty dla Sylwii Grzeszczak i jak sam przyznał, to właśnie on odpowiada za jeden z jej najmocniejszych hitów ostatnich lat – „Och i ach”. Numer łącznie na YouTube i Spotify zbliża się do wyniku około 140 milionów odtworzeń.
Współtwórca Ascetoholix w rozmowie z „Faktem” zdradził, że czasem tekst powstaje błyskawicznie, ale przy większych numerach cały proces potrafi ciągnąć się miesiącami.
– To jest nieraz 15 minut, a nieraz to jest proces. Tak jak utwór „Och i ach”, który dobija do 100 milionów teraz na YouTube, Sylwii sprzed dwóch lat, ja go pisałem przez kilka miesięcy. Po prostu raz go napisałem, wyrzuciłem cały, potem napisałem całkiem nowy i bum, mamy to – tłumaczy raper.
Edyta Górniak we współpracy z Liberem?
Na tym jednak ambicje Libera się nie kończą. 44-latek przyznał, że chciałby kiedyś wejść w muzyczny duet z Edytą Górniak albo przynajmniej napisać dla niej piosenkę.
– Panią Edytą spotkałem się niedawno. Tak zawsze się mijaliśmy gdzieś na tej drodze, poznaliśmy się i mam nadzieję, że kiedyś też napiszę coś dla niej – zapowiedział.
News
Drake przebił Michaela Jacksona – zdominował listę największych hitów
Drizzy znów pisze historię.
Drake znów zamienił Billboard w swoje prywatne boisko. Po premierze trzech albumów – “Iceman”, “Maid of Honour” i “Habibti” – Kanadyjczyk pobił kolejne rekordy, a “Janice STFU” dało mu historyczne 1. miejsce na Hot 100.
Drake wyprzedził Michaela Jacksona
Drizzy nie tylko zajął ogrom miejsca na Billboard 200, ale przy okazji przejechał się po liście singli. “Janice STFU” zadebiutowało na szczycie Hot 100, co oznacza, że Drake ma już 14 numerów jeden w karierze. Tym samym wyprzedził Michaela Jacksona i został solowym męskim artystą z największą liczbą singli na 1. miejscu tej listy.
W ogólnym zestawieniu Drake wskoczył na poziom Rihanny i Taylor Swift. Cała trójka ma po 14 numerów z jedynką na Hot 100. Przed nimi zostają już tylko Mariah Carey z 19 hitami na szczycie i The Beatles z 20 numerami jeden.
42 kawałki na Billboard Hot 100
Skala tej premiery jest chora nawet jak na Drake’a. Z 43 utworów rozrzuconych po trzech nowych projektach aż 42 trafiły na Hot 100. Dziewięć z nich znalazło się w top 10. Jedynym numerem, którego zabrakło na liście, jest “Where’s Your Stuff Interlude” – według podanych danych kawałek nie kwalifikował się przez zbyt krótki czas trwania.
.@Drake charts a record 42 songs on this week's #Hot100:
— billboard charts (@billboardcharts) May 26, 2026
No. 1, “Janice STFU”
No. 2, “Ran to Atlanta,” feat. Future & Molly Santana
No. 3, “Whisper My Name”
No. 4, “Shabang”
No. 6, “National Treasures”
No. 7, “Make Them Cry”
No. 8, “Dust”
No. 9, “2 Hard 4 the Radio”
No. 10,…
400 notowanych numerów. Pierwszy taki artysta w historii
Drake już wcześniej był artystą z największą liczbą wejść na Hot 100 w historii, ale po premierze nowej trylogii podbił wynik z 362 do 402 utworów. To oznacza, że jako pierwszy artysta kiedykolwiek przekroczył granicę 400 kawałków notowanych na tej liście.
Dla porównania – Taylor Swift, czyli jedna z niewielu postaci popkultury, które w ogóle mogą z nim konkurować, ma 276 utworów na Hot 100. Różnica jest ogromna.
News
Żurom stworzył duet z Moniką Laskowską. Będą chcieli pobić rekord świata
Oboje wezmą udział w nowym reality show.
Żurom i Monika Laskowska dołączają do „Ice Game”, czyli projektu promowanego jako pierwsze lodowe reality show na świecie. W Sandomierzu uczestnicy spróbują pobić rekord świata.
Za projektem stoi Łukasz Szpunar, znany jako Ice King, pięciokrotny rekordzista Guinnessa w konkurencjach związanych z niskimi temperaturami. To właśnie on stworzył autorski koncept, który pod Sandomierzem organizuje reality show.
W wydarzeniu bierze udział 50 wyselekcjonowanych zawodników z różnych krajów. Cała grupa ma spędzić 24 godziny w profesjonalnej chłodni o powierzchni około 200 m², utrzymywanej na poziomie 0°C.
Wśród uczestników pojawią się także Żurom oraz Monika Laskowska, znana jako Najlepsza Polska Dziennikarka. Niespodziewany duet rapera z 50-latką to także wspólne streamy, podczas których padają deklaracja dotyczące bicia Rekordu Guinnessa na Słowacji.
News
Dopłaty dla raperów i ostra reakcja Stanowskiego. „Czy kogoś poj**ało?”
Twórca kanału Zero mówi o absurdzie.
Rząd przyjął projekt ustawy, który ma pomóc raperom i artystom z niskimi albo nieregularnymi dochodami w opłacaniu składek do ZUS. Krzysztof Stanowski mówi o skandalicznej ustawie, gdzie ludzie z minimalnymi zarobkami, będą dopłacać artystom z większymi zarobkami.
Rada Ministrów we wtorek 26 maja przyjęła projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Według założeń pieniądze nie miałyby trafiać bezpośrednio do artystów. System ma działać bezgotówkowo – dopłata szłaby prosto do ZUS jako wsparcie przy składkach społecznych i zdrowotnych. Rząd szacuje, że z takiego rozwiązania mogłoby skorzystać około 20 tysięcy osób z szeroko rozumianej branży artystycznej.
Temat w swoim wideo-felietonie poruszył Krzysztof Stanowski, który zwrócił uwagę na zapis dotyczący progu dochodowego. Chodzi o fragment mówiący, że dopłaty miałyby przysługiwać osobom, których średni roczny dochód z trzech poprzednich lat nie przekroczył 125 proc. – dwunastokrotności – minimalnego wynagrodzenia.
Zdaniem Stanowskiego to nie jest drobna techniczna korekta, tylko zmiana, która wywraca sens całego pomysłu. Przekonuje, że pierwotnie system miał pomagać artystom naprawdę żyjącym na granicy finansowego bezpieczeństwa, a teraz – przez jedno słowo – może obejmować także osoby zarabiające więcej niż minimalna pensja.
– Wcześniej mieliśmy dopłacić do składek artystów żyjących w nędzy, żeby mieli na emerytury, jakby zarabiali pensję minimalną. Teraz wszyscy, którzy zarabiają pensję minimalną, mają dopłacać tym artystom, którzy zarabiają powyżej pensji minimalnej – komentuje Stanowski.
Poniżej wideo:
Stanowski stwierdził, że ktoś „pogmerał w projekcie ustawy” i dopisał słowo „dwunastokrotność”, co jego zdaniem zmienia finansową skalę programu.
– I teraz osoby, które zarabiają pensję minimalną, mają dorzucić się artystom, którzy zarabiają więcej niż pensja minimalna. Czy kogoś poj**ało? Otóż tak – dodał.
Właściciel Kanału Zero pyta też, dlaczego akurat jedna grupa zawodowa ma dostać dopłaty do składek nawet wtedy, gdy zarabia więcej niż inne grupy, które podobnego wsparcia nie mają.
Więcej o tym piszemy też tu: Rząd przyjął projekt ustawy o benefitach socjalnych dla artystów. Raperzy się odwdzięczą?
News
Ten Typ Mes żąda odszkodowania. „Biedronka przejęła wizerunek rapera”
Znana sieć sklepów mu odpowiada.
Ten Typ Mes nie odpuszcza Biedronce po reklamie recyklomatów i wchodzi w sprawę już z prawnikiem u boku. Raper uważa, że numer użyty w kampanii sieci za bardzo przypomina jego własne brzmienie, wokal i flow.
Ten Typ Mes uznał, że temat nie kończy się na internetowej dyskusji i postanowił skorzystać z pomocy prawnika, który ma reprezentować go w sporze z siecią sklepów.
Zdaniem Mesa piosenka z reklamy nie jest tylko „podobna vibem”. Raper wskazuje, że utwór może łudząco przypominać jego własne kawałki, szczególnie te z albumu „Rapersampler” z 2018 roku. Wśród przykładów wymienia m.in. „Kule z bukszpanu”, „100 wymówek” oraz „Wyględów”.
Mes o reklamie Biedronki: „Poczułem się, jakby ktoś zaczął mnie macać podczas snu”
Artysta zwraca uwagę nie tylko na samo brzmienie i sposób śpiewania, ale też na warstwę wizualną. Według niego nawet taniec z reklamy momentami kojarzy się z ruchem znanym z klipu do „Wyględów”.
– Wcisnąłem play i to były rażące pierwsze sekundy. Poczułem się, jakby ktoś wszedł do mojego domu i zaczął mnie macać podczas snu. To było surrealistyczne doświadczenie – powiedział raper w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl.
Prawnik rapera: „Biedronka przejęła jego wizerunek”
Prawnik rapera, Tomasz Ejtminowicz, tłumaczy, że sprawa nie dotyczy wyłącznie melodii czy ogólnego podobieństwa.
– Mówimy tutaj zarówno o barwie głosu, tembrze głosu, charakterystycznych sposobach śpiewania, jak intonuje końcówki czy wokalizy, które są charakterystyczne dla jego stylu. On to śpiewał zawsze bez autotune’a, bez żadnego masteringu, które by ten głos sztucznie wygładzały czy kolorowały. Głos i sposób śpiewania jest elementem wizerunku artystycznego. Naszym zdaniem Biedronka po prostu przejęła ten wizerunek – wyjaśnia.
Sieć odrzuca oskarżenia
Biedronka w rozmowie z tvn24.pl odrzuca te oskarżenia.
– Jednoznacznie odrzucamy oskarżenia, że w naszych materiałach reklamowych wykorzystujemy głos Tego Typa Mesa. Wszelkie spekulacje na ten temat są całkowicie bezpodstawne – nie doszło do wykorzystania głosu artysty ani do jego generowania, modyfikacji czy imitowania przy użyciu jakichkolwiek narzędzi technologicznych, w tym sztucznej inteligencji lub deepfake. Zapewniamy, że z pełną determinacją będziemy bronić naszego dobrego imienia w ramach obowiązującego prawa – deklaruje dyrektor Wolski.
Raper żąda odszkodowania, Biedronka odmawia
Prawnicy Mesa zwrócili się do Biedronki z żądaniem publicznych przeprosin, wycofania kampanii oraz wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia. Sieć nie zamierza jednak brać tego na klatę – odmówiła spełnienia tych żądań, tłumacząc, że za przygotowanie akcji odpowiadała profesjonalna agencja reklamowa.
Biedronka miała też jasno zasugerować, że jeżeli ekipa rapera dalej będzie publicznie komentować sprawę w takim tonie, sama może podjąć kroki prawne.
Sławomir Mentzen to jedna z tych osób w polskiej polityce, która od kilku lat znajduje się w ścisłej czołówce pod względem polaryzowania społeczeństwa. Jego ostatni wpis bardzo nie spodobał się Januszowi Schwertnerowi, czyli współtwórcy biografii Bonusa RPK.
Wydawać by się mogło, że w obecnych realiach jest skrajnie nieprawdopodobne, żeby mieć tak niskie poparcie, jakim dziś cieszy się Konfederacja. Słabszych przeciwników na arenie walki o głosy niż Tusk, Czarzasty, Hołownia i Kaczyński już mieć nigdy nie będą, a mimo to słupki sondażowe tej partii opozycyjnej od kilku lat właściwie stoją w miejscu i wykazuje się ona skrajną nieudolnością. W dodatku nic nie wskazuje, żeby cokolwiek miało się tu nagle zmienić.
Duża w tym zasługa Sławomira Mentzena, który nawet nie próbuje dotykać ważnych tematów, związanych z naszym bezpieczeństwem. Z jednej strony ma przecież szokujący wzrost tempa zakażeń wirusem HIV, który według epidemiologów wywołała masowa migracja, a z drugiej ostrzeżenia Piotra Mitkiewicza, zasłużonego ochotnika, który walczył na Ukrainie, a teraz alarmuje, że jeśli po wojnie nie zamkniemy granicy dla ukraińskich weteranów, to zgotują nam tu piekło. – Nie możemy dla nich otworzyć granic, bo wszyscy oni mają problemy psychiczne. (…) Przed tymi żołnierzami musimy się zamknąć, bo będą zbrodnie robione w Polsce – apelował w programie Poranny Ring, co oczywiście przeszło bez żadnego echa, bo przecież wjazd samochodem na Morskie Oko jest ważniejszy.
Zamiast tego Mentzen w celu pozyskania kapitału politycznego zaczął wykorzystywać dzieci i argumenty o… braku ukraińskiej wdzięczności, tak jakbyśmy nie mieli teraz większych problemów. Jego wpis spotkał się z kontrą Schwertnera, który od lat blisko współpracuje z założycielem Ciemnej Strefy.
– Smutny obraz prawicowego populisty, który w momencie, gdy Rosjanie szykują się do zabijania kolejnych niewinnych ludzi w Kijowie i grożą śmiercią przebywającym tam dyplomatom, postanawia usiąść sobie na kanapie, napić się piwka i poszczuć na Ukraińców z wykorzystaniem dziecka – napisał współtwórca biografii Bonusa RPK.
Smutny obraz prawicowego populisty, który w momencie, gdy Rosjanie szykują się do zabijania kolejnych niewinnych ludzi w Kijowie i grożą śmiercią przebywającym tam dyplomatom, postanawia usiąść sobie na kanapie, napić się piwka i poszczuć na Ukraińców z wykorzystaniem dziecka. https://t.co/1EvLV2tKid
— Janusz Schwertner (@SchwertnerPL) May 26, 2026
-
News4 dni temuCzy lewicowy scenariusz, o którym Sokół nawijał w 2005 roku, wkrótce wejdzie w życie?
-
News4 dni temuPrezydent Nawrocki w ogniu krytyki. Wszystko przez tego rapera
-
Felieton15 godzin temuŁatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa? – felieton
-
News2 dni temuBedoes 2115 bez żadnej statuetki. Miał dość i wyszedł z Fryderyków
-
News3 dni temuSkolim poszedł w ślady Diho – też będzie miał swoje kiełbasy
-
News3 dni temuAfera o wodę na koncercie Taco Hemingwaya. Absurdalne ceny i „prośby o nawadnianie”
-
News3 dni temuEnzo i Nafas trafili do francuskiego więzienia. Wiemy, jak wygląda ich wyżywienie
-
News1 dzień temuO.S.T.R. odpowiada Bedoesowi w sprawie Fryderyków. Oddaje swoją statuetkę